Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

KapitanJackSparrow
22 minuty temu, Monika napisał:

Snikersa? :)

Dzięki, muszę ostrożnie z słodyczami, wiesz,  nie miej mnie za nieokrzesańca,  bo wiem, że nie pyta się kobiet ile mają lat 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nomada
Dnia 30.01.2024 o 20:11, Zuzia napisał:

@Nomada ja w sobotę spacerowałam po górkach z dwoma można powiedzieć kozłami, albo barankami, nie powiem że z osłami choć jeden się upierał i nie chciał iść pod górę, ale z górki schodził jak koziołek Zdobyliśmy prawie szczyt wieży ruin zamku. 
 

Prawie zdobyliście to wielkie osiągnięcie ; )

Ja wczoraj na polanie ćwiczyłam długie kroki. To konsekwencja zaistniałej wcześniej sytuacji. Zenek poradził. Szkoda że nie mam trzech par odnóż byłoby szybciej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 31.01.2024 o 10:34, Zuzia napisał:

 miał w koszyczku ususzone listki rzepy i sprzedawał dość drogo. Kupiliśmy z Dyziem i z tym drugim koziołkiem.

Efekt był taki że nie weszliśmy na sam szczyt 😄

 

Myślałam że drugi koziołek je tylko arbuzy. To się narobiło. Tedegtyw by się przydał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
12 godzin temu, Monika napisał:

Dlatego mi wciąż zimno przecież piszę.

Nawet herbata z piorunem (imbirem) nie pomaga. Gorętszej nie ma przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
20 godzin temu, aliada napisał:

Dobrze że czasem ponosi, brakowało tu tego. 

Miło widzieć że się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 minuty temu, Nomada napisał:

Miło widzieć że się dzieje.

Tak, w dodatku Dionizy ostatnimi czasy pobijał rekordy w nieodzywaniu się, a one są tu naprawdę wyśrubowane. ;)

No a z kolei pod jego i Zuzi nieobecność nikt nie śmiał  buszować po Chacie - ani nawet nie chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Coś mi tu pachnie związkiem Dyzia i Zuzi oni coś za dużo razem łażą po górach 😝

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
37 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Coś mi tu pachnie związkiem Dyzia i Zuzi oni coś za dużo razem łażą po górach 😝

 Tego nie wiem, ale jedno muszę zdementować, i to stanowczo: NIE MA czegoś takiego jak "za dużo łazić po górach", nieważne razem czy osobno.🤩 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
1 godzinę temu, aliada napisał:

Tak, w dodatku Dionizy ostatnimi czasy pobijał rekordy w nieodzywaniu się, a one są tu naprawdę wyśrubowane. ;)

No a z kolei pod jego i Zuzi nieobecność nikt nie śmiał  buszować po Chacie - ani nawet nie chciał.

Wiesz Aliado? Będę do Ciebie zwracać się Ania,

A więc Aniu To moje milczenie spowodowane było głównie tym że miałem bardzo poważne kłopoty ze wzrokiem. Teraz tez nie jest najlepiej ale powoli zaczynam pisać. Mile to jest że brakowalo Tobie moich literek. 😊. Wiem że Zuzia tez byla na L4 bo przecież ktoś musiał się mną opiekować i codziennie ,,ojejeć,,  Marzenie

Teraz tak sobie myślę ze  trzeba znaleźć jakiś powód by odcisnąć swój ślad.

Na życiu

By spełnić czyjeś sny i tęsknoty

Poczuć dotyk rzęs osuszający oczy

A rankiem?

W błękicie nieba zanurzyć dłonie

nie wypowiadać zadnych myśli

niech dryfują pod żaglami marzenia

xxx

Dziś Nomi przyniosła do domu cebulki mieczyków i chyba kalii. Zaskoczyła mnie. Może nie tym że przytargała te cebule ale swoim strojem

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Przerwało mi sie coś i post pojawił się. To chyba przez to ze gdy zobaczyłem Nomi w tej długiej lnianej spódnicy bielonej chyba na słońcu z delikatnym haftem na dole. Do tego bogato ozdobiona zapaska i kwiecista bluzka bardzo bufiasta. Pięknie

- Wiesz Nomi. Za oknem jeszcze zima i w nocy jeszcze są mrozy

-Wiem Dyziu ale tak bardzo już chce mi się wiosny. Oczyszczę sobie te cebulki by jak już przyjdzie czas to szybko je posadzić.

Uśmiechnąłem się. To takie piękne. Cudowny strój i ta tęsknota do ciepła. Obiecałem Ani i Zuzi zrobić wczesną wiosnę jakiś niewielki tunel foliowy by mogły w nim posiać aksamitki i georginie. Na parapecie w kuchni widziałem już wschodzące pomidory i żeniszek. Tak. Nieuchronnie idzie wiosna.

Teraz dopiero zauważyłem że ten ludowy styl prezentują też Monika i Ania. Może i ja powinienem podchwycić ten nastrój? No tak! A KJS czyli Jacek jak zwykle w kapeluszu pirackim i z opaską na oku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
15 minut temu, aliada napisał:

 Tego nie wiem, ale jedno muszę zdementować, i to stanowczo: NIE MA czegoś takiego jak "za dużo łazić po górach", nieważne razem czy osobno.🤩 😉

Tak dokładnie jest Aniu. To chodzenie jest bardzo ważne z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Chodzi oczywiście głownie o kalorie ale również o sprawność mięśni i plóc. No i jest jeszcze jeden aspekt. W nogach znajduje się system zastawek które wspomagają prace serca. Gdy chodzimy nasze serce bije łatwiej, krew krąży szybciej co w powiązaniu z dobrą dietą i wysilkiem gwarantuje mocne serce na wiele lat. Z tego co wiem i obserwuję Ty Aniu też lubisz pomaszerować sobie. Super.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Ja też lubię spacerować. Jutro spacerkiem idę zrobić RTG stóp, bo chyba za mało chodzę i mi coś nie tak z nimi się dzieje.

 

A potem przyjdę

na palcach cichutko

uchylę drzwi do twoich myśli

zajrzę i zniknę

nim otworzysz oczy i usta

pomyślisz że sen

zaszeleścił pod poduszką 

śpij

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Widział ktoś @BrakLoginu? Brak mi go tu

Zawsze przybiegał z szarlotką, a w piątki proponował Heńka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
48 minut temu, Dionizy napisał:

Z tego co wiem i obserwuję Ty Aniu też lubisz pomaszerować sobie. Super.

Lubię, ale zimą w góry nie chodzę - trzeba by pewnie wysyłać koziołka z beczułką rumu żeby mnie ratował (bo bernardyna chyba nie mamy?...).

49 minut temu, Zuzia napisał:

Widział ktoś @BrakLoginu? Brak mi go tu

Zawsze przybiegał z szarlotką, a w piątki proponował Heńka

Może odkurzmy telefon myślowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
3 minuty temu, aliada napisał:

Lubię, ale zimą w góry nie chodzę - trzeba by pewnie wysyłać koziołka z beczułką rumu żeby mnie ratował (bo bernardyna chyba nie mamy?...).

Może odkurzmy telefon myślowy?

Aliadoaniu aaa ty po jakich górach przemierzasz?

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
39 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Aliadoaniu aaa ty po jakich górach przemierzasz?

Po polskich najróżniejszych, od Bieszczadów po Izerskie. Zawsze przynajmniej część urlopu musi być w jakichś górach, i tam staram się przejść wszystkie okoliczne szlaki, czy też większość. Ale oczywiście typowo rekreacyjnie, nie mam jakiejś świetnej kondycji, raczej zapał i nie boję się zmęczyć. :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
22 godziny temu, aliada napisał:

Tak, w dodatku Dionizy ostatnimi czasy pobijał rekordy w nieodzywaniu się, a one są tu naprawdę wyśrubowane. ;)

No a z kolei pod jego i Zuzi nieobecność nikt nie śmiał  buszować po Chacie - ani nawet nie chciał.

Czuję się zakłopotana. Nie zamierzałam buszować ;  ) Dom mnie przywołał nie bez powodu bo nic bez niego się nie dzieje. Gdy zajrzałam do izby pierwszy raz zobaczyłam postać siedzącą w koncie z dala od okien i kominka. Skuloną, szarą i cichą. Podeszłam bliżej, wrodzona ciekawość nie dała mi wyboru. Gdy tylko się zbliżyłam owa postać spojrzała na mnie nieufnie. Przez chwilę zastanawiałam się co zrobić rozglądając się po izbie gdy natrafiłam na dwie pary wielkich oczu natarczywie wpatrujących się we mnie. To były nasze Świerszcze. Poprosiłam by wyszły na środek izby i zagrały wszystkim znaną melodię. Gdy zaczęły grać postać jakby się ożywiła i już wyciągała dłoń wydawało mi się że w geście powitania wzbijając chmurę kurzu który osiadł na jej włosach, twarzy i ramionach. Zawstydzona tym cofnęła rękę. Podeszłam do niej i wilgotnym ręcznikiem przetarłam jej czoło, powieki i policzki. Pod warstwą kurzu kryły się urocze rumieńce. Wcześniej blade i surowe rysy twarzy zamieniły się w subtelną i łagodną linię kobiecej delikatności. Szare oczy pociemniały.

- Jesteś piękna- powiedziałam.

Kąciki jej ust lekko się uniosły.

- Ale tylko wtedy gdy nie jesteś smutna- dodałam przeczesując palcami jej długie proste kruczoczarne włosy.

Uśmiechnęła się już bez obaw, wstała, serdecznie mnie uściskała i wyszła.

 

 

Myślę że już wiecie kto opuścił dom ;  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
20 godzin temu, aliada napisał:

Po polskich najróżniejszych, od Bieszczadów po Izerskie. Zawsze przynajmniej część urlopu musi być w jakichś górach, i tam staram się przejść wszystkie okoliczne szlaki, czy też większość. Ale oczywiście typowo rekreacyjnie, nie mam jakiejś świetnej kondycji, raczej zapał i nie boję się zmęczyć. :)

 

Niech no wrócę do formy może wchłoniemy was na wspólny szlak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
2 godziny temu, Nomada napisał:

Czuję się zakłopotana. Nie zamierzałam buszować ;

Hmmm

Odrzuć zakłopotanie

Po prostu bądź

2 godziny temu, Nomada napisał:

Kąciki jej ust lekko się uniosły.

- Ale tylko wtedy gdy nie jesteś smutna- dodałam przeczesując palcami jej długie proste kruczoczarne włosy.

Uśmiechnęła się już bez obaw, wstała, serdecznie mnie uściskała i wyszła.

Koleje losu

Ktoś przychodzi

Ktoś odchodzi

Pozostają ślady dłoni, odciski stóp, świergot myśli

Czemu nikt nie powiedział :

-Zostań!

Zostań bo jesteś ważna jak chleb na stole 

i woda w studni

Bądź

xxxxxxxx

49 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Niech no wrócę do formy może wchłoniemy was na wspólny szlak...

No to wracaj pośpiesznie do zdrowia bo wiosna już tuż mówią że czyms przyjedzie:

Przyjście wiosny
Jan Brzechwa

Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.

Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.

Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.

Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.

Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.

„Skąd znowu - rzekła sroka -
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.

„Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”

„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.

„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.

A wiosna przyszło pieszo -
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

@Nomada pięknie przedstawiłaś to co zostałaś w chacie gdy było tu bardzo cicho.

Zastanawiam się kim była. Skoro wyszła to już jej nie ma. 

Teraz widzę jasność, radość, spotkania, rozmowy.

Nie ma tylko BiLa i szarlotki, ale to też się niedługo zmieni, bo telefon myślowy działa.

1 godzinę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Niech no wrócę do formy może wchłoniemy was na wspólny szlak...

Nie mogłeś wcześniej pisać, razem byśmy poszli do zamku Kunegundy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dziś chciałem trochę uporządkować strych

z tego regału co jest po prawej stronie od wejścia spadła płócienna torba a z niej rozsypały się po podłodze fotografie. Nie ktore z nich już lekko pożółkłe. Przypomniało mi się zdjęcie które niedawno otrzymałem na FB.

Pamiątka tamtego uczucia.

Wspomnienie tamtych uczyć

Pierwszych wspólnych chwil

Czasu gdy spełniły się marzenia

Tylko ta tęsknota

Do chwil

Które już nie wrócą.

Gdy zapatrzony w setki obrazów na fotografiach zapomniałem o porządkach niepostrzeżenie za moimi plecami zaistniała Monika. Nie wiem jak długo stała i wpatrywala się w moje zamyślenie. Poczułem w pewnej chwili jej wzrok a potem dotyk kobiecej dłoni

-Dionizy. Co się stało? Jesteś taki nie obecny

-Nic sie nie stało. Przynajmniej teraz już nic.

Podniosłem się z tureckiego siadu zbierając rozsypane fotografie do płuciennej torby by je umieścić z powrotem na regale.

-Wiesz Moniko? Czasem nie zdajemy sobie sprawy że mamy w garści niepowtarzalny skarb. Ten jeden jedyny który wypełnić może cały świat. Ale dochodzimy do wniosku że jeszcze potrzeba nam jeszcze jakiś kamyczek leżący na poboczu naszej ścieżki. Próbujemy ogarnąć dłonią i Brylant i powszedni kamyk. Czar pryska. Chwila szczęścia już nie wróci bo czas nie ma tego w zwyczaju. Siadamy na poboczu bez chęci na dalszy marsz.

,,Nic dwa razy się nie zdarza

i nie zdarzy z tej przyczyny

zrodziliśmy się bez wprawy

i pomrzemy bez rutyny..

** To z Szymborskiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 minuty temu, Zuzia napisał:

Teraz widzę jasność, radość, spotkania, rozmowy.

Cieszę sięze tak myślisz

Cieszę się ze tu jesteśmy

wszyscy

Wydawało mi się ze dziś było spotkanie kobiet z naszej wsi na świetlicy. Kobiety czasem muszą sie ze sobą spotkać, poplotkować, wymienić sie nowymi wzorami haftów i przepisami na mazurki ktorch już niedługo czas nadejdzie A przytym zawsze znajdzie sie jakaś nalewka albo zapomniany Heniek Czy Ania była z Tobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
10 minut temu, Zuzia napisał:

razem byśmy poszli do zamku Kunegundy

Super

Niedawno czytalem o jeszcze jednym ciekawym miejscu. Palac w Łomnicy który ma bardzo mroczną historię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
31 minut temu, Zuzia napisał:

@Nomada....

......

Nie mogłeś wcześniej pisać, razem byśmy poszli do zamku Kunegundy

Biedaczka rzuciła się zdaje  z wieży. No zerkałem sobie kilka razy z niej w dół , no nie miała żadnych szans przeżycia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Biedaczka rzuciła się zdaje  z wieży. No zerkałem sobie kilka razy z niej w dół , no nie miała żadnych szans przeżycia 

A byłes w tym miejscu gdzie spadła i pozostawiła odcisk swoich policzków na skale?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 722
    • Postów
      262 265
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      972
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Stashaks
    Najnowszy użytkownik
    Stashaks
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Teściowie świeżo kupili więc musiałem przetestować 😎
    • Nafto Chłopiec
      No no, ćwierćfinał Ligi Mistrzów 😎
    • Vitalinka
      Pizza by mogła dla mnie nie istnieć, ale jeśli już, to na grubym cieście.... i hawajska... czyli  pizzy nie jadam🙂
    • Vitalinka
      Strona 2633 😊
    • Vitalinka
      O kurcze grill jak w The Sims😍 fajnie tam macie❤️
    • Vitalinka
      On Ci dowalił, że zrozumiałeś, bo ostatnio więcej praktykujesz....czyli myślisz.... (to nie moje słowa, on jest złośliwy, czepia się)
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Ja myślę, że nie dla siebie, no co Ty! Ona chce ogłosić światu, że : - nie ma uczulenia na białko mleka - nie ma nietolerancji laktozy - nie ma cukrzycy   dla siebie pfff, ale żeś wymyślił...
    • Vitalinka
    • Pieprzna
      Najważniejsze, że meczyk się podgląda 😄
    • Nafto Chłopiec
      Coś mi mówi, że ten bieg na 5km będzie trudniejszy niż półmaraton...
    • albatros
      Wat został podwyższony przez PO na 23 %. Później PiS nie mógł obniżyć watu gdyż partia PO zagłosowała by przeciwko zmianie watu swojego autorstwa.
    • albatros
      We Francji podobnie czesto sa wybory. Sławna już od dziesiesięleci prawicowa Marie Le Pen chce ratować swój kraj ale lewactwo ciagle przed wyborami się przeciwko niej zmawia i i buntuję . Kolejne trzy rządy lewackie nic nie umiały we Francji zmienić na lepsze.
    • KapitanJackSparrow
      A pomoże na kręgosłup bo mnie coś łupie?
    • KapitanJackSparrow
      Oż musiała no doprecyzować, a gdzie pole do popisu dla mnie 😁
    • Nomada
      Cholina dziś. Charakterystyka ogólna Cholina to organiczny związek chemiczny doskonale rozpuszczalny w wodzie. Jego odkrycie nastąpiło w latach 30 XX wieku, kiedy to początkowo zakwalifikowano go do witamin z grupy B. Do tej pory potoczna nazwa tego związku, to witamina B4. Jest ona syntetyzowana w naszym organizmie przez bakterie jelitowe i wykazuje dość duże znaczenie biologiczne, co spowodowało zaklasyfikowanie jej do substancji witaminopodobnych. Bierze udział w metabolizmie cholesterolu oraz pozostałych tłuszczów. Cholina: (1), (2) przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu homocysteiny przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu tłuszczów pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu wątroby Zapotrzebowanie naszego organizmu na cholinę Zapotrzebowanie na ten składnik różni się w zależności od płci, wieku oraz stanu fizjologicznego. Mężczyźni powinni dostarczać sobie aż 550 mg choliny na dobę, u kobiet wartość ta jest nieznacznie mniejsza: 425 mg/ dobę. W okresie ciąży i karmienia piersią zapotrzebowanie na cholinę wzrasta odpowiednio do 450 i 550 mg/ dobę. Normy na cholinę opracowano na podstawie wystarczającego spożycia . Źródła choliny Wiele produktów spożywczych jest doskonałym źródłem choliny. Produkty roślinne zawierają dużo mniejsze ilości choliny niż produkty pochodzenia zwierzęcego. Poniżej przedstawiamy zawartość tego związku w poszczególnych produktach spożywczych : Żółtko jaja: 680 mg/100g produktu Nasiona lnu: 80 mg/100g produktu Wątroba wołowa: 430 mg/100g produktu Młoda soja: 60 mg/100g produktu Wątroba cielęca: 400 mg/100g produktu Migdały: 50 mg/100g produktu Wątróbka z kurczaka: 330 mg/100g produktu Kalafior: 40 mg/100g produktu Jaja: 270 mg/100g produktu Wątróbka z indyka: 220 mg/100g produktu Maliny: 10 mg/100g produktu Szynka wieprzowa: 100 mg/100g produktu Łosoś: 90 mg/100g produktu Podudzie z kurczaka: 80 mg/100g produktu Ciekawostka: cholina, a układ nerwowy Cholina jest związkiem, który posiada zdolność do przekraczania bariery krew-mózg, co sprawia, iż ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego oraz sygnalizację międzyneuronalną. Jak do tego dochodzi? Jednym z najważniejszych neurotransmiterów jest acetylocholina odpowiedzialna za funkcje poznawcze. Acetylocholina powstaje poprzez przyłączenie się cząsteczki choliny do reszty kwasu octowego, dlatego też do prawidłowego przebiegu tej reakcji oraz utrzymania odpowiedniego poziomu koncentracji, zdolności zapamiętywania i uczenia się niezbędne jest utrzymywanie wysokiego stężenia choliny w organizmie.
    • Nomada
      Różowy, dobrze ukrwiony świadczy o dobrym zdrowiu rzecz jasna, język😝 
    • Nomada
      Powiem smacznego i zamknę oczy gdy będziesz przełykał😂
    • Nomada
      Żłopią melisę. Emocjonalny rollercoaster rozwalił moją wewnętrzną równowagę. Dobrze, że zrobiło się ciepło- tak na koniec z pozytywów ;  )
    • pomocnik cieśli
      Historia pomocnika ciesli 6 lat. temu zainteresowałem się problemem handlu dziećmi na świecie Szukajac w czerusciach internetu natrafiłem na obrzydliwe video z małą dziewczynką. Moja wrażliwa dusza umarła. Wszystko we mnie pękło. Znajdując się na terenie budowy wśród ludzi padłem na kolana. Padłem na kolana i zobaczyłem piekło. Widziałem setki demonów wokol mnie i zacząłem krzyczeć "żydzi- będę waszym sługom, ale nie zabijajcie dzieci -czując niewyobrażalny strach. I wtedy tak po prostu bez zapowiedzi- poczułem w sobie obecnosc Jezusa. Jeden czuły dotyk. Skrawek ciepła. I to wystarczyło aby zalała mnie fala miłości. Falą miłości która wypaliła ze mnie strach i ból. Zdjąłem buty. Symbolicznie, aby pożegnać dawne życie. I wyruszyłem na spacer. Musiałem pobyć sam na sam z Jezusem. Mijały godziny, dnie i nocy- a ja szedłem. Szedłem rozmyślając nad tym "co teraz" Bez mapy, telefonu, pieniędzy i jedzenia- niczym się nie przejmowalem- bo zaufałem Ojcu. Czulem się jak dziecko. Dziecko prowadzone przez Ojca nie przejmuje się drogą, bo wie że Ojciec o wszystko zadba. 🙂‍↕️ Stałem się dzieckiem Dzieckiem, ktoremu w głowie pojawiły się słowa "„Zaprawdę powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: ‘Przesuń się stąd tam’ – a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego.” I te słowa sprawiły, że wszystkie bariery, kalkulacje i wątpliwości przeminęły. Zrozumiałem, że wiara w Boga to nie tylko akceptacja tego że Bóg istnieje. Wiara w Boga to życie dla Boga, bycie życiem i dawanie życia. Pojąłem że klękanie przed krzyżem na sens wtedy kiedy klękamy przed cierpiącymi. Bo czym są piękne słówka w synagogach  bez uczynków, poświęcenia i walki o miłość na świecie. Zawsze uwazalem że fundamentem wiary są słowa "miłuj blizniego słowa". Słowo miłuj z greckiego oznacza najwyższą formę poświęcenia w imieniu miłości. Nawet kosztem własnego życia. Dni mijały, omijałem miasta. Nocami, w deszczu i chłodzie dzielnie szedłem ciemnym lasem gdzieś w Belgii. Cały się trząsłem i nagle nadepnąłem na coś miękkiego. Okazało się że to wielki kawał cielęcej skóry. Z dwoma wycięciami na dłonie. Płaszcz. Bez zastanowienia założyłem go na siebie. Nieliczni na mój widok uśmiechali się serdecznie robiąc  zdjęcia i krzycząc "Hej Gandalf". Inni, szczególnie starsi użyli zdania "o mój Boże,  Jezus:) I usłyszałem skrawek piosenki z przejeżdżającego samochodu. O tytule "i can be the One" "Mogę być wybranym." Nie czułem się wybranym, jako ten jedyny. Nie przyszło mi to do głowy, że taki obrzydliwy  grzesznik może nim być. Ale wiedziałem, że chce zostać człowiekiem, który uświadomi ludzkości, że każdy z nas jest wybrany. Wybrany do wielkich czynow Przypomniały mi się słowa Księdza "chrześcijaństwo tu droga". I wszyscy jesteśmy Wybrani do drogi, na której mimo wszystko zawsze należy walczyć o prawdę, dobro i miłość. Szczególnie wtedy, kiedy nie masz żadnych szans- bo właśnie wtedy pojawiają się cuda. Szedłem boso w płaszczu Mojżesza wesoło śpiewając taki duży taki mały może świętym być Za każdym razem kiedy na drodze pojawiła się rzeka-- przepływalem przez nią. Maszerowalem w trudnych czasach dla ludzkości. Po wybuchu pandemii Świat zalała fala strachu- a ja byłem odwagą. Świat wstrzymał oddech, lecz ja byłem tym ostatnim tchnieniem. Bóg zaskakiwał mnie na każdym kroku zsyłając dobrych ludzi na mojej drodze. Zawsze trafiałem na Polaków. Zawsze byli życzliwi i gotowi by podzielic się kawałkiem chleba. Kiedy cudem znalazłem się w Polsce, padłem na kolana. Każdy skrawek mojego ciała był wypełniony miłościa Jezusa. Czułem jak kopuła niebios drży. Czułem że całe niebo, cały legion aniołów jest wypatrzony we mnie. I krzyknąłem "Ojcze, największą obrzydliwoscią w twoich więc i w moich oczach jest handel dziećmi na świecie. Zrobię wszystko co w mojej mocy aby zająć się  tą obrzydliwoscią. Chce uratować jedno życie!! Chce byc twoją małą iskierką, która mając wiarę jest wstanie rozproszyć nawet największy mrok!! I zdarzył się cud. Podniosłem kamien, na którym widniał napis "ratując jedno życie ratujesz cały świat" Rodzina widząc moje stopy we krwi i  mówiącego tylko o Bogu co chwilę płaczącego ze szczęścia zawiozła mnie do szpitala psychiatrycznego. Wchodząc na główny korytarz jeden z pacjentów wskazał na mnie palcem mówiąc "przyszedł nasz Pan cały we krwi". W miejscu gdzie panuje ciemność. W miejscu gdzie chorzy nie mieli już nawet nadzieji. Ja widziałem swoje przeznaczenie. Widząc zawsze uśmiechnięte pielęgniarki uwierzyłem w ludzkość Uwierzyłem w to, że nawet kiedy nie ma   nadzieji na poprawę, i tak trzeba walczyc. Przestałem dużo mowic, a zacząłem dużo słuchać. Bo czułem, że pacjenci tego potrzebują. Lekarzom na pytanie "jak się czujesz" odpowiadałem cytatami z pisma świętego. Oni po pół roku uznali że jestem poważnie chory. Widząc chłopca który mało śpi, ciągle jest w ruchu i zawsze uśmiechnięty widzieli  we mnie chorobę. Wstrzykneli mi bardzo mocny zastrzyk starej generacji. Upadłem pogrążony w ciemnościach. I obudziłem się w łóżku. W pieluchach. Czując paraliż ciała Przyjaciele karmili mnie, bo sam łyżką nie byłem wstanie jeść. Czułem pustkę. Wyssali ze mnie odwagę, chęci, nadzieję i wszystko co sprawia że człowiek wstaje z łóżka. Przestałem żyć Przestałem marzyć Po wielu miesiącach w łóżku nie mogłem znaleźć ani jednej rzeczy, dzięki której moje życie nabierze sens. Nigdy nie wierzyłem w depresję. Teraz zrozumiałem, że depresja to absolutnie najgorsza forma choroby jaką może spotkać człowieka. Widziałem człowieka  bez nóg, lecz uśmiechającego się. Widzialem bezdomnych, lecz uśmiechających się Ja miałem wszystko, oprócz sensu życia. Po roku samotności w piekle poszedłem do kościoła. Wyspowiadalem się, czując łzy. Spytałem się ksiedza co mogę zrobić, aby się podniesc. Proboszcz przyniosl mi książkę o tytule "o naśladowaniu Chrystusa" I tylko dzięki tej książce, czytając ją przez rok powoli, coraz bardziej zacząłem żyć. Zrozumiałem, dlaczego nasz papież zawsze ją miał przy sobie. Nie moge powiedzieć, że przestałem czuć pustkę w sobie czy jakiekolwiek szczęście. Pogodziłem się ze swoim żywotem wiedząc o tym, że bez pustyni nie ma królestwa. Długo zbierałem informacje na temat handlu dziećmi. Wrzuciłem wszystko na płytę CD i pojechałem 300 km do Warszawy. Do studia radia Zet. Ochroniarza w środku spytałem się o rozmowę z jakimkolwiek dziennikarzem. O rozmowe o handlu dziećmi. Ochroniarz powiedział bez litości, że radio się takimi sprawami na zajmuje. Odpowiedziałem mu "powinieneś jako gospodarz być czujnym, bo w każdym napotkanym może być aniol".  Szedłem ulicami Warszawy mając w głowie szok. Doszło do mnie to że  zwykły szary chłopak ze wsi nie jest przekonujący i nie zwróci na siebie uwagi mediów. Bo dla większości nie liczy to co się mówi tylko to kto mówi. W radiu usłyszałem piosenkę "moje życie jest jak film". I przyszla myśl, że film na faktach omawiający to co ważne jest jedynym sposobem na nagłośnienie handlu dziećmi. Udałem się do najbliższego szpitala psychiatrycznego. Na izbie przyjęć powiedziałem dzielnie "jestem ojcem bratem i synem. Jestem sterem, białym zolnierzem- urodziłem się by służyć wam. Życie wśród chorych to jedyny sposób na moje życie. " Zobaczyli we mnie wariata i mnie przyjęli. 5 ostatnich lat mojego życia to słuzenie i zajmowanie się tymi cierpiącymi. Ostatnie pięć lat mojego życia to naśladowanie Chrystusa będąc w szpitalach psychiatrycznych. Dziesiątki rozmów i świadectw życia w piekle. Opis tego, jak jeden błąd w życiu może doprowadzić do bólu i cierpienia. Film o  tym co jest potrzebne dla ludzkości w czasach ostatecznych a nie o tym czego ludzie chcą. Ujęcia ludzi, którzy po narkotykach tygodniami krzyczeli zapięci w pasach słowa "i tak się zabije. Nienawidzę tego życia!!!" Chce aby po filmie młodzież zrozumiała, że używki to krok w stronę piekła. Lecz także zależy mi na tym, aby nagłośnić problem zbyt mocnych leków w formie zastrzyków, szczegolnie starej generacji. Sceny, gdzie o trzeciej w nocy kobieta z nerwów ręcznie robiła pranie.(Była gwałcona przez Ojca, miała prawo robić pranie według mnie o obojętnie której godzinie). Lecz Pielęgniarze widząc to, zapieli ja w pasy a następnie dali jej nie jeden, a dwa zastrzyki na raz. Te najmocniejsze. Usłyszałem tylko slowa rozpaczy "Jezu pomóż mi" Lecz kiedy wbieglem do jej pokoju, ona już zasnęła. Nikt nie przypuszczał, że serce chudziutkiej pacjentki może nie wytrzymać tak silnych zastrzyków. Nikt z personelu nie sprawdził reakcji organizmu  po aplikacji leków sprawdzając chociaż tętno. Próbowałem ją obudzić. Tak jak co poranek. Zapraszając na kawkę w palarni. Lecz ona była zimna jak lód. Była martwa. Życie z ojcem który ją gwałcił skończylo się bedac w pasach i w szarym pokoju z kratami w oknach. W głowie miałem dziesiątki chwil, gdzie po prostu siedzimy wtuleni w siebie. Poznałem też ludzi szczęśliwych, dla lekarzy zbyt szczęśliwych. Ludzi którzy często mówili o  Jezusie. Ludzi którzy tak jak ja dostali silne zastrzyki. I przestali się odzywać. Przestali nawet wstawać z łóżka Dla lekarzy pacjent który nic nie mówi i ciągle lezy w łóżku to pacjent zdrowy. Marcin miesiąc po zastrzyku poddał się. Dzień po wyjściu popełnił samobojstwo. A umówiliśmy się na pielgrzymkę. Nie wytrzymałem. Byłem wściekły. Rzuczalem krzesłami po oknach krzycząc "jesteście mordercami". Zapieli mnie w pasy. Podali zastrzyki. Dużo zastrzyków. Podszedł pacjent z pustką w oczach który powiedział do mnie "pan kamyczek się poddaje?". Usłyszałem w jego głosie śmiech szatana. Krzyknąłem - zniszczę cię przeciwniku. Nie boje  sie kłamcy. Minęła godzina I stało się Bóg mnie nie zostawił. Leżałem nagi w pasach i nagle do pokoju wszedł chory chłopak. Bardzo czule pocałował mnie w czoło, następnie założył koronę z gałązek na głowę mówiąc "ty jesteś Ojcem tego świata a my jesteśmy twoimi dziećmi". Później poznałem mężczyznę o imieniu Jan. Facet który od dziecka  słyszy głosy. Słyszy demony które karzą mu zabijać matkę i wszystkich na których mu zależy. Głosy  są tak mocne, że bywaja momenty w których Jan przez minute stoi cały sparaliżowany. Lecz mimo to, uśmiecha się i pomaga innym. Uznałem że jest bohaterem i właśnie jemu opowiem o sobie i moich planach. Jan po rozmowie odezwał się "ojcze, za tobą pójdę w ogień". Wstał i wrócił trzymajac miskę wody. Wylał wodę na mnie mówiąc po prostu "ja ciebie chrzszcze w imieniu wszystkiego co święte. Odważyłem nagrać się na skrzynce radia Zet mówiąc. "Byłem u was pięć lat temu niesmialo mówiąc o handlu ludźmi. Nawet mnie nie wysłuchaliscie. Tym razem przedstawię się Jestem ostatnim synem Ewy. Imię Ewa po hebrajsku oznacza "życie" więc ja jako jej syn jestem ponownym życiem Jestem ojcem Jana Pochodzę za miejscowości w której przetłumaczono pismo święte. Z miejscowości na której mapie jest wielki niebieski krzyż (skrzyżowanie rzek). Jan Paweł drugi wspomnial o tym że drugim Chrystusem będzie chrześcijanin. Moje imię w języku hebrajskim oznacza chrześcijanin Moje nazwisko Majchrzak zaczyna się od słowa maj. A maj to symbol ponownego życia. Moje nazwisko pisze się przez "J" i "CH". To nazwisko symbolizuje następny żywot Jezusa Chrystusa. Jezus był hebrajczykiem. Słowo Hebrajczyk oznacza "przechodzący przez rzeki". Ja wędrując po Europie wielokrotnie przechodziłem przez rzeki. Mój pesel kończy się liczbą 777 Symbol wiecznego przebaczenia. Dzwonie bo mimo wszystko nie czuje do was urazy i na was liczę Szukam dwunastu człowieka. Dwunastu uczniów Chętnych na kolację, w czasie której obmyje stopy oliwą Marii Magdalenie. Zanim zjednocze narody, muszę zjednoczyć swoją rodzine. Mycie stopy rodzinie, najbliższym a nawet wrogom to szczegolna forma szacunku. Przemówienia Marii Magdaleny w roli polityka będą elektryzowac i zwalać z nóg. Ja jako polityk zacznę od zdania które powiedziałem 6 lat temu. Ale tym razem bez strachu - "żydzi, będę waszym sługom ale nie zabijajcie moich dzieci. " Kłaniam się K jak kochać M jak miłość."   Po 15 minutach usłyszałem w radiu wesole słowa prowadzącej : "M jak miłość !!!!!Ojcze przyjeżdżaj do nas  do Warszawy. Będzie wino, będą tańce i będzie nawet czerwony dywan. Przepraszam, popłakałam się- Jezu Chryste niby kwiecień  a u nas w radiu juz mamy Boże Narodzenie:) I puścili piosenkę 'ostatni" Z dedykacją W której padają słowa "gdy ciebie zabraknie Ziemia rozstąpi się:) Byłem w Wielkanoc w kościele nieśmiało pytając się proboszcza czy mogę przed mszą coś powiedzieć przed mikrofonem. On odpowiedział - nie jesteś Chrystusem, żeby pouczac innych. Zajmij się swoimi dziećmi a nie dziećmi w Afryce. Odpowiedziałem mu- Nie jestem nim. Jestem z zawodu pomocnikiem cieśli. A sam cieśla powiedział że wszyscy jesteśmy braćmi. Więc głodne dziecko w Afryce dla mnie jest tak samo ważne jak moja rodzina. Bóg wybral prostego wiesniaka aby dzięki cierpliwości udowodnił mędrcom to że każdą wiedzę świata i całą filozofię zastępują trzy zdania Chrystus umarł Chrystus zmartwychwstał Chrystus powrócił. Byłem najgorszym, wstrętnym, nie mającym za grosz sumienia grzesznikiem. Mając trójkę dzieci, kredyty i źle w pojedynkę prowadzona restauracje zacząłem brać narkotyki. Klientów miałem mnóstwo. Lecz kasowałem za mało a dawałem za dużo. Człowiek w nerwach nie myśli logicznie. Wstawiłem automaty do gier Licząc na zysk Na drugi dzień zawitał urząd celny. Kara- 100tys złotych. Walczyłem. 7 dni 15h/dziennie. W desperacji. Nie widziałem jak dorastają dzieci. Mając w głowie - nigdy więcej nie wrócę do korporacji w Polsce. Kiedy zacząłem conieco zarabiac,- BHP stwierdzili że mam za niski sufit- kredyt, kucie posadzki i kładzenie płytek. Nerwy spowodowały że jedną płytkę kładłem dwie godziny. Bałem się prosić znajomych o pomoc. Nie ma słów aby opisać piekło w głowie człowieka który nie ma wsparcia. Nie ma Jezusa. 7 lat temu wesoło powiedziałem klientowi "dzisiaj wykarmie Wągrowiec, a jutro cały swiatxd Po tylu latach, młodzież widząc mnie na ulicy krzyczy "siema Sułtan". Bo tak nazywała się moja knajpa. U mnie wszyscy mają mnie za margines, i ćpuna który mając cudową rodzinę wybrał narkotyki. Nikt nie zna moje historii. Ale powiadam wam "nie oceniajcie, bo sami będziecie oceniani przez Ojca" W każdym człowieku, który popełnił błąd jest historia. Wiara mnie zmienila. Mijając się z ludźmi, zawsze patrzę w oczy uśmiechając się kończąc porostym dzień doberek. Większość milczy. Widząc gościa z twarzą zniszczona życiem widzą szaleńca i margines. Jedyne słowa mojego dziadka które pamiętam to "patrz  ludziom w oczy. Zawsze się uśmiechaj. I przestań tyle myśleć". W pojedynkę nic nie zdziałamy. Mój IQ po tym wszystkim wynosi pięć. Mam problem z wypowiadaniem się, a po przeczytaniu książki nic nie potrafię zapamiętać. Znalazłem parę książek o tym że neuroleptyki robią spustoszenie w mózgu. Realnie - rozsądny człowiek powie- nie ma żadnych szan na moje życie w roli polityka. Ale ja na to- chłopie, spokojna twoja rozczochrana. Przytrzymaj mi wino:). Z chęcią wybiorę się z tobą na pielgrzymkę. Im będzie nas więcej pod studiem radia a Zet tym będę spokojniejszy:) Liczę na cud Nie ukrywam że czuje lekki, lecz irytujący stresik.  Mając ciębie przy sobie będę zdecydowanie pewniejszy:) Ten ostatni zostanie pierwszym
    • Gość w kość
      zajrzałem🤨 a na głodniaka się nie biega🤷‍♂️  
    • Nafto Chłopiec
      https://zapodaj.net/plik-9hgiUkeTs0 A za chwilę dwa biegi uliczne 😬
    • KapitanJackSparrow
      Z cyklu fajny film obejrzałeh ,, Teściowie 3 " 2025 Już ,,3" w nazwie jak dla mnie , brzmi zniechęcająco, jak odgrzewany po raz który kotlet na obiad. Nic bardziej mylnego. Trójka daje radę, jest wyśmienita trzyma poziom i chętnie postawię ją na szczycie panteonu polskich komedii tuż obok Trylogii o Pawiaku i Kargulu.i Kogla Mogła (1,2)  Wreszcie nienachalna i przezabawna komedia  opowiadająca spojną historię z świetnie zbudowanymi postaciami, dialogami  i  wyśmienitymi rolami aktorów.  Tu pozwolę sobie na wyróżnienie w szczególności  Maja Ostaszewska ❤️,  Izabela Kuna, ❤️    Adam Woronowicz😁,  a także Marcin Dorociński👍 Magdalena Popławska. ❤️ Co wam będę truł, kto nie oglądał na Ej Żbi O ,  to jest okazja nadrobić i świetnie lekko spędzić czas przed tv, aktualnie dostępna na tym, chyba,  najpopularniejszym streamingu. N( reklama)x    
    • Antypatyk
    • Antypatyk
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...