Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

aliada
2 godziny temu, Dionizy napisał:

Ania ma wiecznie zbyt malo czasu na pogaduszki.

Nieee, czasu mi aż tak nie brakuje (jeśli faktycznie mówisz tu o mnie). Inne braki owszem, mam i to pewnie przez nie 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy
9 godzin temu, aliada napisał:

Nieee, czasu mi aż tak nie brakuje (jeśli faktycznie mówisz tu o mnie). Inne braki owszem, mam i to pewnie przez nie 😉

Oczywiście że mówię o Tobie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
10 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Odpowiem krótko, pamiętam :)

To dobrze że się zjawiles i pamiętasz bo miałem już dzwonić na pogotowie że Ci mowę chwyciło 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 godziny temu, Dionizy napisał:

Oczywiście że mówię o Tobie. 

A, no to po prostu nie zauważyłeś, że mimo pracy dosyć często też  siedzę  i nic nie robię. To bardzo pożyteczne zajęcie!

 

Co do pogaduszek towarzyskich, to faktycznie słabo z tym u mnie, ale nie przez brak czasu. Nie mam tzw. gadanego, co dla rozmówców bywa niekomfortowe, i dla mnie zresztą też. Ale czasem coś tam przecież wtrącę do Waszej rozmowy, tyle że chyba za cicho, skoro nie słyszysz 😉

Words don't come easy to me, mogłabym sobie zaśpiewać (była kiedyś taka piosenka). 😉

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 godziny temu, aliada napisał:

Nie mam tzw. gadanego

Ty nie masz gadanego, tak samo jak Dionizy nie jest gadułą  :P

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
23 godziny temu, Dionizy napisał:

 

Nie wiem czemu Nomi jest ostatnio taka milcząca. Siedzi na bujanym foteli z okrytymi kocem nogami z ksiąźką obłożoną w szary papier i co chwilę wpatruje sie gdzieś w nieokreśloną dal tam gdzieś za oknem, za horyzontem.

Ubiegły tydzień zapisał się stratami i sądzę że te wydarzenia wpłynęły na mój nastrój. Wiesz Dionizy słowa czasem są niewystarczające ale myśli mogą przybrać równie materialną formę.

Nie da się przeczytać książki tylko patrząc na okładkę, nie można też wykonać dobrze jednego zadania skupiając się na kilku naraz w jednym momencie.

Z tych przemyśleń wyrwał mnie krzyk Żurawi. Już są. Dobrze że Bili zrobi nową skrzynkę przyda się na kwiaty. W inspektach wysiałam dzwonki karpackie i ogrodowe, ostróżki , lobelie, lewkonie i kosmos a także aksamitki. Prawie wszystkie już powschodziły. Chcę by ogród w tym roku wyglądał jak jak łąka.

Przedwiośnie jest kapryśne ale wiem że dawno dawno temu w lutym temperatura sięgnęła 20 stopni i nikt nie krzyczał że zmiany klimatyczne i tylko ...

no właśnie ile zlodowaceń dotknęło Ziemie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
18 godzin temu, Monika napisał:

Ty nie masz gadanego, tak samo jak Dionizy nie jest gadułą  :P

 

Yyy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 26.02.2024 o 19:55, Nomada napisał:

W inspektach wysiałam dzwonki karpackie i ogrodowe, ostróżki , lobelie, lewkonie i kosmos a także aksamitki. Prawie wszystkie już powschodziły. Chcę by ogród w tym roku wyglądał jak jak łąka.

Ja też tak lubię choć ludzie we wsi czasem mówią ze przesadzam i wtedy gdy muszę letnią porą spędzać przy pielęgnacji kwiatów dwie godziny rankiem i dwie godziny wieczorem zaczynam rozumieć ich słowa psiocząc przy tym jak szewc. Ale potem gdy pełnia kwitnienia wynagradza tą prace złości zaraz mijają. Ja sieję jeszcze georginie i słoneczniki miniaturowe. Słoneczniki szybko rosną więc je skracam o głowę a one z kącików liści wypuszczają nowe pędy przez co robią się z nich miniaturowe krzewinki Aksamitki wabią ślimaki więc ich mam bardzo mało. Odkryłem natomiast urok i odporność ageratum i nowe formy werbeny. Tak czy owak królowa jest tylko jedna i w moim przypadku jest to pelargonia.

 

10 godzin temu, aliada napisał:

Yyy...

N o tak Aniu. Tak to właśnie jest. Przekonałem się o tym osobiście. Pamiętasz? Kilka lat temu gdy tylko wprowadziłem się tu pod wspólny dach dostałem ten mały pokoik na parterze z cudownym widokiem na drzwi od obórki w której to mieszkała już maleńka kózka. Było tak ( jak mi tlumaczyliście z Bilim) by ktoś odpowiedzialny strzegł naszej gwiazdeczki która teraz jak mówi Zuzia wyrosła na dorodnego gwiazdora. Lato wtedy było upalne. Deszcz nie padał prawie wcale. Wieczorem po wspólnej pielęgnacji trawnika i noszeniem wody ze strumyka dla konających kwiatów osiadłaś naprzeciwko mnie przy stole i powoli sącząc zimne piwo z sokiem przyglądałaś mi się bardzo uwaznie

-Czemu tak na mnie patrzysz Aniu? Czy znowu coś zbroiłem?

-Nie Dyziek. Wszystko jest ok tylko wiesz mam pewien dylemat

-Tak? A co się stało?

Uśmiechnęłaś się do mnie wtedy jakoś tak inaczej

-Wybieram się do Trójmiasta odwiedzić moją rodzinę ale nie w tym rzecz. Chodzi o to że wysłałam smsa w porannej audycji do radia Zet no i wygrałam

Teraz ja uśmiechnąłem sie bardzo szeroko

- No i co wygrałaś?

- Bilety dla dwóch osób na Opener Festiwal do Babich Dołów i nie mam za bardzo z kim iść. Nie chciałbyś być tylko osobą towarzyszącą?

Bardzo wtedy mnie zaskoczyłaś tą propozycją. Niby fajnie. Krótki urlop nad morzem ciekawy festiwal wpakiecie pewnie jakieś noclegi u rodziny. Zawsze chciałem zwiedzić starą część Gdańska i Targ Rybny. Może spacer po Monciaku i Mollo

-Tak! Jasne ze chcę ale co z naszym ogrodem. Czy pozostali zajmą sie tym wszystkim przez te kilka dni?

-Tak. Na pewno się zgodzą. Przecież wiesz jakim zajefajnym kumplem jest Bili i Jacek.

Pojechaliśmy. Nigdy nie zapomnę tamtych klimatów w czasie uczty muzycznej. Pierwszy raz miałem wtedy możliwośc uczestniczenia w wielotysięcznej mszy muzycznej a potem te trwające do rana wieczory pod gwiazdami z Twoim Wojkiem Krzysztofem i Ciocią Agnieszką. Byłas wtedy taką wiecznie rozchachaną szczebiotką.

Taaaaak

Wszystko tak bardzo się zmieniło ale do dziś tak jak i wtedy uważam Cie za bardzo dobrą i pogodną Przyjaciółkę z ktorą zawsze fajnie jest pogadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
Dnia 27.02.2024 o 21:24, Dionizy napisał:

Ja też tak lubię choć ludzie we wsi czasem mówią ze przesadzam i wtedy gdy muszę letnią porą spędzać przy pielęgnacji kwiatów dwie godziny rankiem i dwie godziny wieczorem zaczynam rozumieć ich słowa psiocząc przy tym jak szewc. Ale potem gdy pełnia kwitnienia wynagradza tą prace złości zaraz mijają. Ja sieję jeszcze georginie i słoneczniki miniaturowe. Słoneczniki szybko rosną więc je skracam o głowę a one z kącików liści wypuszczają nowe pędy przez co robią się z nich miniaturowe krzewinki Aksamitki wabią ślimaki więc ich mam bardzo mało. Odkryłem natomiast urok i odporność ageratum i nowe formy werbeny. Tak czy owak królowa jest tylko jedna i w moim przypadku jest to pelargonia.

Bardzo imponuje mi jak ktoś umie "uprawiać ziemie". Wie co kiedy co posadzić, zebrać (plus te wszystkie sadzonki i nasionka) potrafi hodować piękne kwiaty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
Dnia 27.02.2024 o 09:54, aliada napisał:

Yyy...

Przepraszam, nie miało mieć to wydźwięku pejoratywnego. Chodziło mi o elokwencje i umiejętność zagajania rozmowy.

Tak samo "gadulstwo" Dionizego. Ja kojarzę słowo "gaduła" pozytywnie (szczególnie jak ciekawie mówią/piszą).

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 godziny temu, Monika napisał:

Przepraszam, nie miało mieć to wydźwięku pejoratywnego. Chodziło mi o elokwencje i umiejętność zagajania rozmowy.

Tak samo "gadulstwo" Dionizego. Ja kojarzę słowo "gaduła" pozytywnie (szczególnie jak ciekawie mówią/piszą).

 

Wszystko dobrze 😀 Wiem że nie miało, odebrałam to pozytywnie, trochę z zaskoczeniem, że ktoś nie widzi mojego  nie-wiem-co-by-tu-powiedzieć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 27.02.2024 o 21:24, Dionizy napisał:

 królowa jest tylko jedna 

 

 

Tak. Róża.

w ogrodzie posadzono kilkanaście krzewów. Ale jedna jest wyjątkowa. To róża o aksamitnych kremowo-białych kwiatach. Góruje nad resztą ale nie jest wyniosła, delikatnie pachnie. Jest stara i chociaż zna historię ogrodu najlepiej, dyskretnie milczy. Jej masywne łodygi z łatwością podtrzymują durze ciężkie kwiaty a mimo to wygląda na lekką i delikatną. Zuzia poświęca jej więcej uwagi niż innym kwiatom w ogrodzie. Myślę że z tą różą wiąże się wyjątkowa historia

 

Rozejrzałam się po izbie. Ania mocno zamyślona nerwowymi ruchami mieszała chochlą zupę w garnku. Bili przyglądał się jej z dziwnym wyrazem twarzy. Z okna w kuchni zobaczyłam Jacka stojącego przy rabacie, drapał się po głowie nachylony nad zielonym krzewem który ktoś przystroił plastikowymi żółtymi kwiatami. Jednak moją uwagę przykuło dziwne stukanie. Wyszłam z izby na podwórze by sprawdzić skąd dobiega. Przy drewnianej komórce stał Dyziu. Próbował uspokoić uwięzione w niej koziołki które głośno męcząc uderzały kopytkami w drzwi by wydostać się na zewnątrz. Dyziu odwrócił się do Jacka mówiąc

- Chyba czują Wiosnę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
14 godzin temu, Nomada napisał:

Ania mocno zamyślona nerwowymi ruchami mieszała chochlą zupę w garnku. Bili przyglądał się jej z dziwnym wyrazem twarzy.

A bo krupniku znów zrobiło się trochę za dużo i Bill wie, że zaraz będzie musiał iść na wieś pożyczać większy garnek. A potem razem z Dyziem załadują gar do wehikułu i pojadą na dworzec w Jeleniej szukać chętnych na zupę, bo w Chacie nie przejemy tego przez tydzień...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Ostatecznie pół koszyka marchewki uspokoiło koźlęta. Patrzyłem na ten przychówek zastanawiając sie które z tej gromadki są kózkami a które to koziołki. Zuzia bardzo naciska na to by było więcej kóz bo planuje wkrótce wytwarzać sery z koziego mleka. Kiedyś z Nomi bardzo długo dyskutowały na temat dodatków ziołowych do tychże. Nie wiem ostatecznie jakie zapadły decyzje ale mają wspolnie gdy będzie pora wprawić sie na ziola. Mnie nie wezmą i tak bo ja się na tym nie znam.

No wiem wiem. Dziś Ania ma dyżur prze kuchni i znowu za dużo kaszy poleci do garnka a potem będzie rosła i rosla. Tak jest zawsze gdy w menu jest krupnik. Trzeba zawsze dokupić marchewek i jakąś kiełbasę wędzoną bo boczuś robi systematycznie Bili. No coż. Jakoś sobie z tym poradzimy.

No ale zaraz zaraz.

- A gdzie jest Monika?

-I ten gosć z kością?

Znalazłem Monikę. Jest w lazience. Podszedłem i podglądałem przez lekko uchylone drzwi. Stała przed lustrem i czesząc swoje długie wlosy śpiewała cichutko jakąś bardzo tkliwą piosenkę. Nie rozumiałem słów ale jestem pewien że było to coś o miłości i tęsknocie.

Czyżby czuła wiosnę?

No i Jacek jakiś taki odświętny

Trzeba uważać na latające niespodziewanie strzały Amora

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
27 minut temu, Dionizy napisał:

Znalazłem Monikę. Jest w lazience. Podszedłem i podglądałem przez lekko uchylone drzwi.

Dionizy! :O 

Jeszcze jak radośnie i beztrosko się przyznaje...

Śmieje się :D, bo Cię lubię.

Gość z kością odnalazł siebie i walczy z jakąś mafią (pełno krwi, wystrzały wybuchy itd), a Jacek wprowadza się do Pieprza, by mieć bliżej do Poznania. Wszyscy są zmęczeni, o jest wiosenne przesilenie. Na strzały amora jeszcze nie pora.

A Ty...jesteś smutny, nawet bardziej niż ostatnio...mam racje prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Antypatyk

Znajdzie się miejsce pod wspólnym daszkiem na werandzie góralskiej chatki by o świcie przy pierwszych odgłosach budzącej się przyrody i pierwszych promieniach wschodzącego słońca wypić kawę z Zuzią i Dionizym? Myślę, że byłaby to prawdziwa uczta duchowa słuchać Ich rozmów... albo ciszy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
12 godzin temu, Monika napisał:

A Ty...jesteś smutny, nawet bardziej niż ostatnio...mam racje prawda?

Może i trochę bardziej choć tak naprawdę nie wiem czemu bo w sumie jestem szczęściarzem. Dostałem od życia tak wiele dobrych rzeczy i na swoich ścieżkach spotykałem i nadal spotykam mnóstwo dobrych i wspaniałych ludzi w tym wspaniała prawdziwą miłość, tak prawdziwą i szczerą ze nawet filozofom i poetą o takiej sie nie śniło. Dobre dzieci które kiedyś będą stanowić mój pomnik zawierający w sobie cechy DNA Narcyzia. No i tutaj na Nastroiku jest grupka ludzi których bardzo cenię i lubię być między Wami. Nigdy nie musiałem jakoś nadmiernie oszczędzać i borykać sie z problemami. Więc czy jest powód by być smutnym i zamyślonym? NIE!!! Może tylko trochę z powodu uciekającego czasu i tego że nie wszystkie pragnienia i tęsknoty są spełnione.

4 godziny temu, Antypatyk napisał:

Znajdzie się miejsce pod wspólnym daszkiem na werandzie góralskiej chatki by o świcie przy pierwszych odgłosach budzącej się przyrody i pierwszych promieniach wschodzącego słońca wypić kawę z Zuzią i Dionizym? Myślę, że byłaby to prawdziwa uczta duchowa słuchać Ich rozmów... albo ciszy...

Nie pytaj tylko zajmuj ktoryś pokój boi jest ich jeszcze kilka pustych i czekają na swoich mieszkańców. Zajmij sobie też któreś krzeslo przy stole tylko nie to z wysokim oparciem i podłokietnikami i obiciem bordowym bo to moje i nie lubię jak ktoś mnie podsiada a jak będziesz sobie robić kawę to nie w moim kwiatuszkowym kubku To prezent od Ukochanej osoby i nie lubię jak ktoś z niego korzysta. Zuzia ma taki sam (pozazdrościła) tylko że Ona ma w czerwone kwiatuszki a ja w niebieskie. Bili używa tego największego o pojemności około litra no ale nie ma się co dziwić w końcu jest to ogromne chłopisko który czasem z nudów z podkow końskich robi spiralki a wszystko to odbywa się przy pomocy gołych rąk. Jacek Czyli kapitan Sparow pije z blaszanego kufla chwaląc sie przy tym że podarował mu go kiedyś kapitan Czaenej Perły na Karaibach. Monika i Nomi chyba nie przywiązują wagi do tego z jakiego kubka piją i na którym krześle siedzą. Dla nich chyba ważniejsze jest zawartośc i towarzystwo.

Siadaj w takim razie przy wspólnym stole i opowiadaj

Acha jeszcze jedno. Jak Ania jest przy kuchni to lepiej nie zbliżac sie do niej. No chyba że lubisz oberwać ścierką albo warzechą

Dobrego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Napisano (edytowany)
59 minut temu, Dionizy napisał:

Jak Ania jest przy kuchni to lepiej nie zbliżac sie do niej. No chyba że lubisz oberwać ścierką albo warzechą

Jeśli nie próbujesz wyjadać bigosu  prosto z garnka i to oblizaną łyżką, nic Ci nie grozi, Dyziu.

Ale faktycznie stanie przy kuchni czyni mnie ciut nerwową, szczególnie kiedy za oknem górskie szlaki wręcz wołają...

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 godziny temu, Dionizy napisał:

Więc czy jest powód by być smutnym i zamyślonym?

Nie pytam czy jest powód tylko czy jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

W izbie czuć  takie jakieś dziwne bliżej nieokreślone napięcie. Nomada jakaś zamyślona znika na całe dnie w swojej malej szklarence. Rozmawia z maleńkimi siewkami jak z dziećmi. Pieszczotliwie ze zdrobnieniami.

-Zobaczcie co wam tu przyniosłam. Ciepła odstana woda z witaminkami z skorupek jajek i skórek bananowych

-O wy słoneczniczki. Nie pędźcie jeszcze tak bardzo do góry. Zobaczcie z jakim spokojem zachowują się Pacioreczniki. Im akurat przydała by się jakaś rózga by się ruszyły.

I tak całymi dniami pogaduszki z roślinami.

Kilka dni temu zauważyłem jak Ania przymierzała przed lustrem w holiku na piętrze swoje zeszłoroczne letnie sukienki. Lubię jak w ciepłe czerwcowe dni ubiera tą długą do ziemi w  maki i słoneczniki. Przypomina mi wtedy jakąś boginię czy też nimfę  starosłowiańską do tego stopnia że niewiele brakuje bym upadł przed nią na kolana. Ciekawe czy w tym roku na zbliżające się wielkimi krokami Jare Gody też tak cudownie się wystroi jak w zeszłym roku. No ale nie o tym miałem. Oglądała się przed tym lustrem a potem z górnej półki wyciągnęła swój błękitny dres i kije trekingowe i teraz codziennie znika na jakąś godzinkę potem wraca spocona z wielkimi rumieńcami na policzkach. Następnie biegnie do potoku i tam pod szemrzącym wodospadem w zagłębieniu dna zanurza się w lodowatej wodzie na jakieś dziesięć minut. Śpiewa przy tym czy raczej nuci melodie budząc zaciekawienie ptactwa a w szczególności pary drozdów szukających miejsca na nowy wiosenny dom w którym wylęgną się już wkrótce pisklęta. Potem wraca do domu rumiana i radosna. I tak codziennie Muszę spytać czy można sie do niej przyłączyć bo patrzyłem na siebie w tym samym lustrze i tak jakby mój autorytet ( brzusio) urósł. A może z tym lustrem jest coś nie tak?

Takie to rożne myśli kotłowały mi sie w głowie gdy zapatrzony w coraz bardziej żółte wierzby na skraju śpiących jeszcze łąk. Kilka lat temu Bili z KJS wzięli piły i przycieli im wszystkie konary tak na wysokość około dwóch może trzech metrów Początkowo trochę głupio to wyglądało ale teraz na tych pniach urosly ogromne czupryny cienkich gałęzi Opadają one na dół a gdy wieje wiatr wyglądają jak rozwichrzone włosy starodawnych duchów słowiańskości. Z tego zamyślenia wyrwał mnie przyjemny dla uszu w odcieniu mezzosopran głos Moniki

-Dyziek. Coś ty taki smutny?

-Nie jestem smutny. Nie mam powodu by być takim

Popatrzyłem chyba za długo na jej emanującą spokojem twarz. Tak wiele w jej rysach młodości i potencjału energii a jej leciutko zadarty nosek dodaje jej miłego zawadiactwa.

-Jesteś smutny i nie mów że nie masz powodu

-Tak jestem trochę nostalgicznie przybity. Czuję że coś odchodzi, przemija a ja nic nie jestem w stanie z tym zrobić. Uciekam od tych myśli do pracy w ogrodzie. Popatrz jak już przygotowany jest warzywniak do wiosny. Zastanawiam się nad siewem rzodkiewki, marchewki i pietruszki bo one się nie boją chłodu podobnie jak szpinak i szczaw. Muszę w tym roku posiać go więcej. Zuzia bardzo lubi szczawiową z jajkiem na twardo i dobrą śmietaną od krowy Wieśka Urbana. Posieję więcej a potem obgotuję i do słoiczków to będzie na dłużnej

No właśnie. A gdzie znowu podziała sie Zuzia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 2.03.2024 o 09:53, Dionizy napisał:

Zuzia ma taki sam (pozazdrościła) tylko że Ona ma w czerwone kwiatuszki a ja w niebieskie.

 

Dobrego dnia.

Zuzię ostatnio często boli głowa , może to wina zmiennej pogody a może zwykła szkolna wymówka. Na wszelki wypadek naparzę mięty, melisy i kozłka lekarskiego. W kubku w czerwone kwiatuszki zioła smakują lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
3 godziny temu, Nomada napisał:

Zuzię ostatnio często boli głowa

Tak, to prawda Nomado. Wpadam ostatnio w dziwne stany, próbuje wrócić do normalności po wydarzeniach z przed trzech miesięcy. Wydawało mi się że będzie łatwiej zrozumieć i pogodzić się, ale jest tylko inaczej, na pewno smutniej. Chociaż słowo smutno jest takie płaskie, powierzchowne, a to co czuję jest bardzo głębokie i tylko milczenie jest tu właściwe. 
 Lubię herbaty ziołowe, często zaparzam takie mieszanki i potem piję cały dzień dolewając do kubka gorącej wody. Mam taki kubek jak mówi Dyziu, ale on chyba już go nie ma, bo ostatnio gdy piliśmy razem kawę pił z innego. Może zbił i nie chce się teraz przyznać bo to był kubek ode mnie ;) 

 

Dobrego wieczoru 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
9 godzin temu, Zuzia napisał:

Tak, to prawda Nomado. Wpadam ostatnio w dziwne stany, próbuje wrócić do normalności po wydarzeniach z przed trzech miesięcy. Wydawało mi się że będzie łatwiej zrozumieć i pogodzić się, ale jest tylko inaczej, na pewno smutniej. Chociaż słowo smutno jest takie płaskie, powierzchowne, a to co czuję jest bardzo głębokie i tylko milczenie jest tu właściwe. 
 Lubię herbaty ziołowe, często zaparzam takie mieszanki i potem piję cały dzień dolewając do kubka gorącej wody. Mam taki kubek jak mówi Dyziu, ale on chyba już go nie ma, bo ostatnio gdy piliśmy razem kawę pił z innego. Może zbił i nie chce się teraz przyznać bo to był kubek ode mnie ;) 

 

Dobrego wieczoru 

Nie zbiłem go.

Jest schowany na górną półkę po prawej stronie w szafce z talerzami. To przez to że w święta było dużo ludzi i miałem obawy że coś się z nim stanie złego. Jest dla mnie bardzo cenny i wielokrotnie wspominałem o nim w swoim pisaniu. Nie wiem jak go tu pokazać byś uwierzyła 

Teraz piszę z telefonu i trochę kiepsko to mi idzie

Do wieczora gdy będę miał komputer 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
21 godzin temu, Zuzia napisał:

Tak, to prawda Nomado. Wpadam ostatnio w dziwne stany, próbuje wrócić do normalności po wydarzeniach z przed trzech miesięcy. Wydawało mi się że będzie łatwiej zrozumieć i pogodzić się, ale jest tylko inaczej, na pewno smutniej. Chociaż słowo smutno jest takie płaskie, powierzchowne, a to co czuję jest bardzo głębokie i tylko milczenie jest tu właściwe. 
 

 

Dobrego wieczoru 

Wiem

Znam dobrze ten niekompletny świat. Przytulam Cię serdecznie Zuziu.

Jeśli mi pozwolisz to pomilczę z Tobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Z serdecznymi życzeniami dla Kobiet zostawię Różowe Frezje wychodowane w doniczce. Kwiat troche zapomniany ale bardzo ładny i o niepodrabialnym zapachu.

Wszystkiego dobrego :  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 722
    • Postów
      262 265
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      972
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Stashaks
    Najnowszy użytkownik
    Stashaks
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Teściowie świeżo kupili więc musiałem przetestować 😎
    • Nafto Chłopiec
      No no, ćwierćfinał Ligi Mistrzów 😎
    • Vitalinka
      Pizza by mogła dla mnie nie istnieć, ale jeśli już, to na grubym cieście.... i hawajska... czyli  pizzy nie jadam🙂
    • Vitalinka
      Strona 2633 😊
    • Vitalinka
      O kurcze grill jak w The Sims😍 fajnie tam macie❤️
    • Vitalinka
      On Ci dowalił, że zrozumiałeś, bo ostatnio więcej praktykujesz....czyli myślisz.... (to nie moje słowa, on jest złośliwy, czepia się)
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Ja myślę, że nie dla siebie, no co Ty! Ona chce ogłosić światu, że : - nie ma uczulenia na białko mleka - nie ma nietolerancji laktozy - nie ma cukrzycy   dla siebie pfff, ale żeś wymyślił...
    • Vitalinka
    • Pieprzna
      Najważniejsze, że meczyk się podgląda 😄
    • Nafto Chłopiec
      Coś mi mówi, że ten bieg na 5km będzie trudniejszy niż półmaraton...
    • albatros
      Wat został podwyższony przez PO na 23 %. Później PiS nie mógł obniżyć watu gdyż partia PO zagłosowała by przeciwko zmianie watu swojego autorstwa.
    • albatros
      We Francji podobnie czesto sa wybory. Sławna już od dziesiesięleci prawicowa Marie Le Pen chce ratować swój kraj ale lewactwo ciagle przed wyborami się przeciwko niej zmawia i i buntuję . Kolejne trzy rządy lewackie nic nie umiały we Francji zmienić na lepsze.
    • KapitanJackSparrow
      A pomoże na kręgosłup bo mnie coś łupie?
    • KapitanJackSparrow
      Oż musiała no doprecyzować, a gdzie pole do popisu dla mnie 😁
    • Nomada
      Cholina dziś. Charakterystyka ogólna Cholina to organiczny związek chemiczny doskonale rozpuszczalny w wodzie. Jego odkrycie nastąpiło w latach 30 XX wieku, kiedy to początkowo zakwalifikowano go do witamin z grupy B. Do tej pory potoczna nazwa tego związku, to witamina B4. Jest ona syntetyzowana w naszym organizmie przez bakterie jelitowe i wykazuje dość duże znaczenie biologiczne, co spowodowało zaklasyfikowanie jej do substancji witaminopodobnych. Bierze udział w metabolizmie cholesterolu oraz pozostałych tłuszczów. Cholina: (1), (2) przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu homocysteiny przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu tłuszczów pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu wątroby Zapotrzebowanie naszego organizmu na cholinę Zapotrzebowanie na ten składnik różni się w zależności od płci, wieku oraz stanu fizjologicznego. Mężczyźni powinni dostarczać sobie aż 550 mg choliny na dobę, u kobiet wartość ta jest nieznacznie mniejsza: 425 mg/ dobę. W okresie ciąży i karmienia piersią zapotrzebowanie na cholinę wzrasta odpowiednio do 450 i 550 mg/ dobę. Normy na cholinę opracowano na podstawie wystarczającego spożycia . Źródła choliny Wiele produktów spożywczych jest doskonałym źródłem choliny. Produkty roślinne zawierają dużo mniejsze ilości choliny niż produkty pochodzenia zwierzęcego. Poniżej przedstawiamy zawartość tego związku w poszczególnych produktach spożywczych : Żółtko jaja: 680 mg/100g produktu Nasiona lnu: 80 mg/100g produktu Wątroba wołowa: 430 mg/100g produktu Młoda soja: 60 mg/100g produktu Wątroba cielęca: 400 mg/100g produktu Migdały: 50 mg/100g produktu Wątróbka z kurczaka: 330 mg/100g produktu Kalafior: 40 mg/100g produktu Jaja: 270 mg/100g produktu Wątróbka z indyka: 220 mg/100g produktu Maliny: 10 mg/100g produktu Szynka wieprzowa: 100 mg/100g produktu Łosoś: 90 mg/100g produktu Podudzie z kurczaka: 80 mg/100g produktu Ciekawostka: cholina, a układ nerwowy Cholina jest związkiem, który posiada zdolność do przekraczania bariery krew-mózg, co sprawia, iż ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego oraz sygnalizację międzyneuronalną. Jak do tego dochodzi? Jednym z najważniejszych neurotransmiterów jest acetylocholina odpowiedzialna za funkcje poznawcze. Acetylocholina powstaje poprzez przyłączenie się cząsteczki choliny do reszty kwasu octowego, dlatego też do prawidłowego przebiegu tej reakcji oraz utrzymania odpowiedniego poziomu koncentracji, zdolności zapamiętywania i uczenia się niezbędne jest utrzymywanie wysokiego stężenia choliny w organizmie.
    • Nomada
      Różowy, dobrze ukrwiony świadczy o dobrym zdrowiu rzecz jasna, język😝 
    • Nomada
      Powiem smacznego i zamknę oczy gdy będziesz przełykał😂
    • Nomada
      Żłopią melisę. Emocjonalny rollercoaster rozwalił moją wewnętrzną równowagę. Dobrze, że zrobiło się ciepło- tak na koniec z pozytywów ;  )
    • pomocnik cieśli
      Historia pomocnika ciesli 6 lat. temu zainteresowałem się problemem handlu dziećmi na świecie Szukajac w czerusciach internetu natrafiłem na obrzydliwe video z małą dziewczynką. Moja wrażliwa dusza umarła. Wszystko we mnie pękło. Znajdując się na terenie budowy wśród ludzi padłem na kolana. Padłem na kolana i zobaczyłem piekło. Widziałem setki demonów wokol mnie i zacząłem krzyczeć "żydzi- będę waszym sługom, ale nie zabijajcie dzieci -czując niewyobrażalny strach. I wtedy tak po prostu bez zapowiedzi- poczułem w sobie obecnosc Jezusa. Jeden czuły dotyk. Skrawek ciepła. I to wystarczyło aby zalała mnie fala miłości. Falą miłości która wypaliła ze mnie strach i ból. Zdjąłem buty. Symbolicznie, aby pożegnać dawne życie. I wyruszyłem na spacer. Musiałem pobyć sam na sam z Jezusem. Mijały godziny, dnie i nocy- a ja szedłem. Szedłem rozmyślając nad tym "co teraz" Bez mapy, telefonu, pieniędzy i jedzenia- niczym się nie przejmowalem- bo zaufałem Ojcu. Czulem się jak dziecko. Dziecko prowadzone przez Ojca nie przejmuje się drogą, bo wie że Ojciec o wszystko zadba. 🙂‍↕️ Stałem się dzieckiem Dzieckiem, ktoremu w głowie pojawiły się słowa "„Zaprawdę powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: ‘Przesuń się stąd tam’ – a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego.” I te słowa sprawiły, że wszystkie bariery, kalkulacje i wątpliwości przeminęły. Zrozumiałem, że wiara w Boga to nie tylko akceptacja tego że Bóg istnieje. Wiara w Boga to życie dla Boga, bycie życiem i dawanie życia. Pojąłem że klękanie przed krzyżem na sens wtedy kiedy klękamy przed cierpiącymi. Bo czym są piękne słówka w synagogach  bez uczynków, poświęcenia i walki o miłość na świecie. Zawsze uwazalem że fundamentem wiary są słowa "miłuj blizniego słowa". Słowo miłuj z greckiego oznacza najwyższą formę poświęcenia w imieniu miłości. Nawet kosztem własnego życia. Dni mijały, omijałem miasta. Nocami, w deszczu i chłodzie dzielnie szedłem ciemnym lasem gdzieś w Belgii. Cały się trząsłem i nagle nadepnąłem na coś miękkiego. Okazało się że to wielki kawał cielęcej skóry. Z dwoma wycięciami na dłonie. Płaszcz. Bez zastanowienia założyłem go na siebie. Nieliczni na mój widok uśmiechali się serdecznie robiąc  zdjęcia i krzycząc "Hej Gandalf". Inni, szczególnie starsi użyli zdania "o mój Boże,  Jezus:) I usłyszałem skrawek piosenki z przejeżdżającego samochodu. O tytule "i can be the One" "Mogę być wybranym." Nie czułem się wybranym, jako ten jedyny. Nie przyszło mi to do głowy, że taki obrzydliwy  grzesznik może nim być. Ale wiedziałem, że chce zostać człowiekiem, który uświadomi ludzkości, że każdy z nas jest wybrany. Wybrany do wielkich czynow Przypomniały mi się słowa Księdza "chrześcijaństwo tu droga". I wszyscy jesteśmy Wybrani do drogi, na której mimo wszystko zawsze należy walczyć o prawdę, dobro i miłość. Szczególnie wtedy, kiedy nie masz żadnych szans- bo właśnie wtedy pojawiają się cuda. Szedłem boso w płaszczu Mojżesza wesoło śpiewając taki duży taki mały może świętym być Za każdym razem kiedy na drodze pojawiła się rzeka-- przepływalem przez nią. Maszerowalem w trudnych czasach dla ludzkości. Po wybuchu pandemii Świat zalała fala strachu- a ja byłem odwagą. Świat wstrzymał oddech, lecz ja byłem tym ostatnim tchnieniem. Bóg zaskakiwał mnie na każdym kroku zsyłając dobrych ludzi na mojej drodze. Zawsze trafiałem na Polaków. Zawsze byli życzliwi i gotowi by podzielic się kawałkiem chleba. Kiedy cudem znalazłem się w Polsce, padłem na kolana. Każdy skrawek mojego ciała był wypełniony miłościa Jezusa. Czułem jak kopuła niebios drży. Czułem że całe niebo, cały legion aniołów jest wypatrzony we mnie. I krzyknąłem "Ojcze, największą obrzydliwoscią w twoich więc i w moich oczach jest handel dziećmi na świecie. Zrobię wszystko co w mojej mocy aby zająć się  tą obrzydliwoscią. Chce uratować jedno życie!! Chce byc twoją małą iskierką, która mając wiarę jest wstanie rozproszyć nawet największy mrok!! I zdarzył się cud. Podniosłem kamien, na którym widniał napis "ratując jedno życie ratujesz cały świat" Rodzina widząc moje stopy we krwi i  mówiącego tylko o Bogu co chwilę płaczącego ze szczęścia zawiozła mnie do szpitala psychiatrycznego. Wchodząc na główny korytarz jeden z pacjentów wskazał na mnie palcem mówiąc "przyszedł nasz Pan cały we krwi". W miejscu gdzie panuje ciemność. W miejscu gdzie chorzy nie mieli już nawet nadzieji. Ja widziałem swoje przeznaczenie. Widząc zawsze uśmiechnięte pielęgniarki uwierzyłem w ludzkość Uwierzyłem w to, że nawet kiedy nie ma   nadzieji na poprawę, i tak trzeba walczyc. Przestałem dużo mowic, a zacząłem dużo słuchać. Bo czułem, że pacjenci tego potrzebują. Lekarzom na pytanie "jak się czujesz" odpowiadałem cytatami z pisma świętego. Oni po pół roku uznali że jestem poważnie chory. Widząc chłopca który mało śpi, ciągle jest w ruchu i zawsze uśmiechnięty widzieli  we mnie chorobę. Wstrzykneli mi bardzo mocny zastrzyk starej generacji. Upadłem pogrążony w ciemnościach. I obudziłem się w łóżku. W pieluchach. Czując paraliż ciała Przyjaciele karmili mnie, bo sam łyżką nie byłem wstanie jeść. Czułem pustkę. Wyssali ze mnie odwagę, chęci, nadzieję i wszystko co sprawia że człowiek wstaje z łóżka. Przestałem żyć Przestałem marzyć Po wielu miesiącach w łóżku nie mogłem znaleźć ani jednej rzeczy, dzięki której moje życie nabierze sens. Nigdy nie wierzyłem w depresję. Teraz zrozumiałem, że depresja to absolutnie najgorsza forma choroby jaką może spotkać człowieka. Widziałem człowieka  bez nóg, lecz uśmiechającego się. Widzialem bezdomnych, lecz uśmiechających się Ja miałem wszystko, oprócz sensu życia. Po roku samotności w piekle poszedłem do kościoła. Wyspowiadalem się, czując łzy. Spytałem się ksiedza co mogę zrobić, aby się podniesc. Proboszcz przyniosl mi książkę o tytule "o naśladowaniu Chrystusa" I tylko dzięki tej książce, czytając ją przez rok powoli, coraz bardziej zacząłem żyć. Zrozumiałem, dlaczego nasz papież zawsze ją miał przy sobie. Nie moge powiedzieć, że przestałem czuć pustkę w sobie czy jakiekolwiek szczęście. Pogodziłem się ze swoim żywotem wiedząc o tym, że bez pustyni nie ma królestwa. Długo zbierałem informacje na temat handlu dziećmi. Wrzuciłem wszystko na płytę CD i pojechałem 300 km do Warszawy. Do studia radia Zet. Ochroniarza w środku spytałem się o rozmowę z jakimkolwiek dziennikarzem. O rozmowe o handlu dziećmi. Ochroniarz powiedział bez litości, że radio się takimi sprawami na zajmuje. Odpowiedziałem mu "powinieneś jako gospodarz być czujnym, bo w każdym napotkanym może być aniol".  Szedłem ulicami Warszawy mając w głowie szok. Doszło do mnie to że  zwykły szary chłopak ze wsi nie jest przekonujący i nie zwróci na siebie uwagi mediów. Bo dla większości nie liczy to co się mówi tylko to kto mówi. W radiu usłyszałem piosenkę "moje życie jest jak film". I przyszla myśl, że film na faktach omawiający to co ważne jest jedynym sposobem na nagłośnienie handlu dziećmi. Udałem się do najbliższego szpitala psychiatrycznego. Na izbie przyjęć powiedziałem dzielnie "jestem ojcem bratem i synem. Jestem sterem, białym zolnierzem- urodziłem się by służyć wam. Życie wśród chorych to jedyny sposób na moje życie. " Zobaczyli we mnie wariata i mnie przyjęli. 5 ostatnich lat mojego życia to słuzenie i zajmowanie się tymi cierpiącymi. Ostatnie pięć lat mojego życia to naśladowanie Chrystusa będąc w szpitalach psychiatrycznych. Dziesiątki rozmów i świadectw życia w piekle. Opis tego, jak jeden błąd w życiu może doprowadzić do bólu i cierpienia. Film o  tym co jest potrzebne dla ludzkości w czasach ostatecznych a nie o tym czego ludzie chcą. Ujęcia ludzi, którzy po narkotykach tygodniami krzyczeli zapięci w pasach słowa "i tak się zabije. Nienawidzę tego życia!!!" Chce aby po filmie młodzież zrozumiała, że używki to krok w stronę piekła. Lecz także zależy mi na tym, aby nagłośnić problem zbyt mocnych leków w formie zastrzyków, szczegolnie starej generacji. Sceny, gdzie o trzeciej w nocy kobieta z nerwów ręcznie robiła pranie.(Była gwałcona przez Ojca, miała prawo robić pranie według mnie o obojętnie której godzinie). Lecz Pielęgniarze widząc to, zapieli ja w pasy a następnie dali jej nie jeden, a dwa zastrzyki na raz. Te najmocniejsze. Usłyszałem tylko slowa rozpaczy "Jezu pomóż mi" Lecz kiedy wbieglem do jej pokoju, ona już zasnęła. Nikt nie przypuszczał, że serce chudziutkiej pacjentki może nie wytrzymać tak silnych zastrzyków. Nikt z personelu nie sprawdził reakcji organizmu  po aplikacji leków sprawdzając chociaż tętno. Próbowałem ją obudzić. Tak jak co poranek. Zapraszając na kawkę w palarni. Lecz ona była zimna jak lód. Była martwa. Życie z ojcem który ją gwałcił skończylo się bedac w pasach i w szarym pokoju z kratami w oknach. W głowie miałem dziesiątki chwil, gdzie po prostu siedzimy wtuleni w siebie. Poznałem też ludzi szczęśliwych, dla lekarzy zbyt szczęśliwych. Ludzi którzy często mówili o  Jezusie. Ludzi którzy tak jak ja dostali silne zastrzyki. I przestali się odzywać. Przestali nawet wstawać z łóżka Dla lekarzy pacjent który nic nie mówi i ciągle lezy w łóżku to pacjent zdrowy. Marcin miesiąc po zastrzyku poddał się. Dzień po wyjściu popełnił samobojstwo. A umówiliśmy się na pielgrzymkę. Nie wytrzymałem. Byłem wściekły. Rzuczalem krzesłami po oknach krzycząc "jesteście mordercami". Zapieli mnie w pasy. Podali zastrzyki. Dużo zastrzyków. Podszedł pacjent z pustką w oczach który powiedział do mnie "pan kamyczek się poddaje?". Usłyszałem w jego głosie śmiech szatana. Krzyknąłem - zniszczę cię przeciwniku. Nie boje  sie kłamcy. Minęła godzina I stało się Bóg mnie nie zostawił. Leżałem nagi w pasach i nagle do pokoju wszedł chory chłopak. Bardzo czule pocałował mnie w czoło, następnie założył koronę z gałązek na głowę mówiąc "ty jesteś Ojcem tego świata a my jesteśmy twoimi dziećmi". Później poznałem mężczyznę o imieniu Jan. Facet który od dziecka  słyszy głosy. Słyszy demony które karzą mu zabijać matkę i wszystkich na których mu zależy. Głosy  są tak mocne, że bywaja momenty w których Jan przez minute stoi cały sparaliżowany. Lecz mimo to, uśmiecha się i pomaga innym. Uznałem że jest bohaterem i właśnie jemu opowiem o sobie i moich planach. Jan po rozmowie odezwał się "ojcze, za tobą pójdę w ogień". Wstał i wrócił trzymajac miskę wody. Wylał wodę na mnie mówiąc po prostu "ja ciebie chrzszcze w imieniu wszystkiego co święte. Odważyłem nagrać się na skrzynce radia Zet mówiąc. "Byłem u was pięć lat temu niesmialo mówiąc o handlu ludźmi. Nawet mnie nie wysłuchaliscie. Tym razem przedstawię się Jestem ostatnim synem Ewy. Imię Ewa po hebrajsku oznacza "życie" więc ja jako jej syn jestem ponownym życiem Jestem ojcem Jana Pochodzę za miejscowości w której przetłumaczono pismo święte. Z miejscowości na której mapie jest wielki niebieski krzyż (skrzyżowanie rzek). Jan Paweł drugi wspomnial o tym że drugim Chrystusem będzie chrześcijanin. Moje imię w języku hebrajskim oznacza chrześcijanin Moje nazwisko Majchrzak zaczyna się od słowa maj. A maj to symbol ponownego życia. Moje nazwisko pisze się przez "J" i "CH". To nazwisko symbolizuje następny żywot Jezusa Chrystusa. Jezus był hebrajczykiem. Słowo Hebrajczyk oznacza "przechodzący przez rzeki". Ja wędrując po Europie wielokrotnie przechodziłem przez rzeki. Mój pesel kończy się liczbą 777 Symbol wiecznego przebaczenia. Dzwonie bo mimo wszystko nie czuje do was urazy i na was liczę Szukam dwunastu człowieka. Dwunastu uczniów Chętnych na kolację, w czasie której obmyje stopy oliwą Marii Magdalenie. Zanim zjednocze narody, muszę zjednoczyć swoją rodzine. Mycie stopy rodzinie, najbliższym a nawet wrogom to szczegolna forma szacunku. Przemówienia Marii Magdaleny w roli polityka będą elektryzowac i zwalać z nóg. Ja jako polityk zacznę od zdania które powiedziałem 6 lat temu. Ale tym razem bez strachu - "żydzi, będę waszym sługom ale nie zabijajcie moich dzieci. " Kłaniam się K jak kochać M jak miłość."   Po 15 minutach usłyszałem w radiu wesole słowa prowadzącej : "M jak miłość !!!!!Ojcze przyjeżdżaj do nas  do Warszawy. Będzie wino, będą tańce i będzie nawet czerwony dywan. Przepraszam, popłakałam się- Jezu Chryste niby kwiecień  a u nas w radiu juz mamy Boże Narodzenie:) I puścili piosenkę 'ostatni" Z dedykacją W której padają słowa "gdy ciebie zabraknie Ziemia rozstąpi się:) Byłem w Wielkanoc w kościele nieśmiało pytając się proboszcza czy mogę przed mszą coś powiedzieć przed mikrofonem. On odpowiedział - nie jesteś Chrystusem, żeby pouczac innych. Zajmij się swoimi dziećmi a nie dziećmi w Afryce. Odpowiedziałem mu- Nie jestem nim. Jestem z zawodu pomocnikiem cieśli. A sam cieśla powiedział że wszyscy jesteśmy braćmi. Więc głodne dziecko w Afryce dla mnie jest tak samo ważne jak moja rodzina. Bóg wybral prostego wiesniaka aby dzięki cierpliwości udowodnił mędrcom to że każdą wiedzę świata i całą filozofię zastępują trzy zdania Chrystus umarł Chrystus zmartwychwstał Chrystus powrócił. Byłem najgorszym, wstrętnym, nie mającym za grosz sumienia grzesznikiem. Mając trójkę dzieci, kredyty i źle w pojedynkę prowadzona restauracje zacząłem brać narkotyki. Klientów miałem mnóstwo. Lecz kasowałem za mało a dawałem za dużo. Człowiek w nerwach nie myśli logicznie. Wstawiłem automaty do gier Licząc na zysk Na drugi dzień zawitał urząd celny. Kara- 100tys złotych. Walczyłem. 7 dni 15h/dziennie. W desperacji. Nie widziałem jak dorastają dzieci. Mając w głowie - nigdy więcej nie wrócę do korporacji w Polsce. Kiedy zacząłem conieco zarabiac,- BHP stwierdzili że mam za niski sufit- kredyt, kucie posadzki i kładzenie płytek. Nerwy spowodowały że jedną płytkę kładłem dwie godziny. Bałem się prosić znajomych o pomoc. Nie ma słów aby opisać piekło w głowie człowieka który nie ma wsparcia. Nie ma Jezusa. 7 lat temu wesoło powiedziałem klientowi "dzisiaj wykarmie Wągrowiec, a jutro cały swiatxd Po tylu latach, młodzież widząc mnie na ulicy krzyczy "siema Sułtan". Bo tak nazywała się moja knajpa. U mnie wszyscy mają mnie za margines, i ćpuna który mając cudową rodzinę wybrał narkotyki. Nikt nie zna moje historii. Ale powiadam wam "nie oceniajcie, bo sami będziecie oceniani przez Ojca" W każdym człowieku, który popełnił błąd jest historia. Wiara mnie zmienila. Mijając się z ludźmi, zawsze patrzę w oczy uśmiechając się kończąc porostym dzień doberek. Większość milczy. Widząc gościa z twarzą zniszczona życiem widzą szaleńca i margines. Jedyne słowa mojego dziadka które pamiętam to "patrz  ludziom w oczy. Zawsze się uśmiechaj. I przestań tyle myśleć". W pojedynkę nic nie zdziałamy. Mój IQ po tym wszystkim wynosi pięć. Mam problem z wypowiadaniem się, a po przeczytaniu książki nic nie potrafię zapamiętać. Znalazłem parę książek o tym że neuroleptyki robią spustoszenie w mózgu. Realnie - rozsądny człowiek powie- nie ma żadnych szan na moje życie w roli polityka. Ale ja na to- chłopie, spokojna twoja rozczochrana. Przytrzymaj mi wino:). Z chęcią wybiorę się z tobą na pielgrzymkę. Im będzie nas więcej pod studiem radia a Zet tym będę spokojniejszy:) Liczę na cud Nie ukrywam że czuje lekki, lecz irytujący stresik.  Mając ciębie przy sobie będę zdecydowanie pewniejszy:) Ten ostatni zostanie pierwszym
    • Gość w kość
      zajrzałem🤨 a na głodniaka się nie biega🤷‍♂️  
    • Nafto Chłopiec
      https://zapodaj.net/plik-9hgiUkeTs0 A za chwilę dwa biegi uliczne 😬
    • KapitanJackSparrow
      Z cyklu fajny film obejrzałeh ,, Teściowie 3 " 2025 Już ,,3" w nazwie jak dla mnie , brzmi zniechęcająco, jak odgrzewany po raz który kotlet na obiad. Nic bardziej mylnego. Trójka daje radę, jest wyśmienita trzyma poziom i chętnie postawię ją na szczycie panteonu polskich komedii tuż obok Trylogii o Pawiaku i Kargulu.i Kogla Mogła (1,2)  Wreszcie nienachalna i przezabawna komedia  opowiadająca spojną historię z świetnie zbudowanymi postaciami, dialogami  i  wyśmienitymi rolami aktorów.  Tu pozwolę sobie na wyróżnienie w szczególności  Maja Ostaszewska ❤️,  Izabela Kuna, ❤️    Adam Woronowicz😁,  a także Marcin Dorociński👍 Magdalena Popławska. ❤️ Co wam będę truł, kto nie oglądał na Ej Żbi O ,  to jest okazja nadrobić i świetnie lekko spędzić czas przed tv, aktualnie dostępna na tym, chyba,  najpopularniejszym streamingu. N( reklama)x    
    • Antypatyk
    • Antypatyk
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...