Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Nomada
19 godzin temu, Dionizy napisał:

 

No tak. Nie da się wszystkiego zmienić ale zawsze warto miec nadzieję

 

Drogi Dyziu ja to wszystko wiem . Wychodzę na przeciw nowemu gdy służy człowiekowi w odwrotnym przypadku staję okoniem.

Technologia ma być dla człowieka a nie człowiek dla technologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


KapitanJackSparrow
18 minut temu, Nomada napisał:

Drogi Dyziu ja to wszystko wiem . Wychodzę na przeciw nowemu gdy służy człowiekowi w odwrotnym przypadku staję okoniem.

Technologia ma być dla człowieka a nie człowiek dla technologii.

Człowiek dla technologii 🤔  co to może być? Przykłady z życia poproszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Ostatnio spierałam się z kierowca auta, który nie chciał zmienić świateł na krótkie, upierając się że ma przełączone na automatyczną zmianę świateł. Efekt był taki że oślepiał jadących z naprzeciwka, ale chciał żeby maszyna za niego myślała. To mnie akurat przeraża.

Postęp postępem, ale nie można przestać myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
23 godziny temu, KapitanJackSparrow napisał:

Człowiek dla technologii 🤔  co to może być? Przykłady z życia poproszę.

Pierwsze z brzegu uzależnienie od telefonu. Fonoholizm widzę wszędzie i jest to chyba najbardziej charakterystyczna cecha uzależnienia od technologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
23 godziny temu, Zuzia napisał:

Ostatnio spierałam się z kierowca auta,

musiała być niezła zadyma🤔

9a2403a91871db58f9fb22ee3897c608.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
2 godziny temu, Nomada napisał:

Pierwsze z brzegu uzależnienie od telefonu. Fonoholizm widzę wszędzie i jest to chyba najbardziej charakterystyczna cecha uzależnienia od technologii.

Masz rację. Na mnie nadużywanie telefonów też bardzo źle działa. Ok Telefon jest potrzebny i super mieć w razie co kontakt z kimś pomocnym ale nadużywanie tego bardzo ogranicza wiedzę i myślenie. Dawniej wyjazd samochodem wymagał przygotowania się. Popatrzenia na mapę, ustalenia trasy itd. To wszystko wpływało na to że ludzie wiedzieli jak wygląda Polska gdzie leżą poszczególne miasta itd. Teraz w samrcie uruchamia sie nawigacje i po kłopocie. Mam sąsiada który caly swój czas spędza przy swoim samochodzie traktując go jako jednostkę kultu a nie narzędzie. Takie przykłady można mnożyć i mnożyć U nas w naszej chacie kiedyś BL chciał kupić automatyczny odkurzacz który sam się ładował i co chwilę jezdziłby po podłodze ale Zuzia i Ania szybko mu to wybiły z głowy tłumacząc że po porostu trzeba w sieni zdejmować buciory i czasem nie oglądając sie na innych chwycić za miotłę, zwykły odkurzacz i mopa. Jacek chętnie mu w tym pomaga i jest ok. Ja raczej tego nie robię ale to tylko przez moją wrodzoną delikatność i wrażliwość a poza tym mówilem im żeby moje ślady zostawiali to w sobotę je powycieram

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
21 godzin temu, Dionizy napisał:

 U nas w naszej chacie kiedyś BL chciał kupić automatyczny odkurzacz który sam się ładował i co chwilę jezdziłby po podłodze ale Zuzia i Ania szybko mu to wybiły z głowy tłumacząc że po porostu trzeba w sieni zdejmować buciory i czasem nie oglądając sie na innych chwycić za miotłę, zwykły odkurzacz i mopa. Jacek chętnie mu w tym pomaga i jest ok. Ja raczej tego nie robię ale to tylko przez moją wrodzoną delikatność i wrażliwość a poza tym mówilem im żeby moje ślady zostawiali to w sobotę je powycieram

Bo dom jest do mieszkania, nie ma w nim miejsca na aluzje, podteksty i prowokacje. To nasz azyl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dziś był pierwszy od dłuższego czasu pogodny dzień. Może słonce nie byli zbyt ciepłe i jaskrawe ale lekkie powiewy wiatru były przyjemne. Pachnące wiosną. Dziś wraz z Nomadą przycięliśmy resztę sterczących badyli róż. Przezimowały dość dobrze i gdy nie stanie się nic złego będą bardzo dorodne. Jeszcze kilka tygodni i trzeba będzie im dać jakiegoś jedzenia. Uzgodniliśmy ze ściółka od kóz będzie dobra.

-Dyziu. Czy te cieńsze zeszłoroczne pędy trzeba wyciąć też?

Zapytała Nomi choć przecież Ona wie o tych krzewach więcej niż ja. Pewnie zaczęła odczuwać zbyt długa ciszę milczącą

-Zostaw je jeszcze. Ostateczne wiosenne cięcie zrobimy jak pojawią się pierwsze zielone pąki.

-Dobrze. Wiedziałam że tak trzeba tylko zastanawiałam się czemu jesteś taki milczący.

Podszedłem do niej bliżej. Przez chwilę patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Czułem płynący z nich radosny spokój i optymizm

-Wiesz Nomi? Czasem ten świat mnie przerasta. Wszystko takie rozpędzone. Kazdy jekiś zabiegany, śpieszący się, Na nic nie ma czasu. Zapominają wszyscy( no prawie wszyscy)

o zwykłym uśmiechu, o powiedzeniu ,,dzień dobry,, O podaniu dłoni. Nie ma czasu na rozmowę z sąsiadem, na posluchanie pierwszych zalotnych treli ptactwa, sprawdzeniu czy już wychodza przebiśniegi.

-No właśnie Dyziek a ty już sprawdziłeś te przebiśniegi i krokusy?

-A są już?

Nie czekając na odpowiedź pobiegłem koło starej studni i domku pod konwaliami do kwietnika na którym co wiosny wychodzily coraz większe kępy tych wiosennych kwiatów

-Nomi!!!! Oszukałas mnie. Jeszcze nie ma ich

Na górnym oszklonym balkonie Zuzia i Ania do plastykowych nibyskrzyneczek pozostałych po zakupach mięsa w biedronce siały roślinki. Ageratum, georginie, pomidorki koktajlowe i kilka innych. Planowały przy tym swoje stroje na ostatni karnawałowy bal w tym roku. No może określenie ,,Bal,, to trochę na wyrost bo przecież planujemy tylko domówkę. Na dole w dużej izbie BL i Jacek obżerali się poączkami. A niech im będzie.

Cieszę się ze tu jestem

Ciekawe jak porzebiorą się dziewczyny

Ja myślałem ze przebiorę się za brzozę Pomaluję się na biało i będę stać w rogu izby z rozłożonymi ramionogałęziami. Teraz myślę ze to chyba trochę głupie. Może zrobie z siebie niedźwiedzia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
4 godziny temu, Nomada napisał:

Bo dom jest do mieszkania, nie ma w nim miejsca na aluzje, podteksty i prowokacje. To nasz azyl

a na tolerancję?

jest miejsce?🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 6.02.2024 o 21:48, Zuzia napisał:

Ostatnio spierałam się z kierowca auta, który nie chciał zmienić świateł na krótkie, upierając się że ma przełączone na automatyczną zmianę świateł. Efekt był taki że oślepiał jadących z naprzeciwka, ale chciał żeby maszyna za niego myślała. To mnie akurat przeraża.

Postęp postępem, ale nie można przestać myśleć.

Co prawda nie będę pisać o samochodach, ale podpięłam się po wypowiedź, bo jakże ważne jest myślenie.

Zapewne nie obcy Wam jest czat GPT. Teraz dzieci, młodzież i studenci nie muszą odrabiać lekcji czy pisać prac na zaliczenie, bo uczyni to za nich  sztuczna inteligencja.

Nie wiem czy cieszyć się z tego czy strach się bać jakich głąbów będzie mieć społeczeństwo.

@Dionizy U mnie Koszałek Opałek nie znalazł oznak wiosny, bo ziemię i drzewa okrywa śnieg.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
19 godzin temu, Gość w kość napisał:

a na tolerancję?

jest miejsce?🤔

hmm tolerancja

Kojarzy mi się z biurem poselskim.

 

Dla mnie dom to zrozumienie i wyrozumiałość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
15 minut temu, Nomada napisał:

Kojarzy mi się z biurem poselskim.

hmm,

wszystko co poselskie nie kojarzy mi się dobrze,

nie toleruję,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
12 godzin temu, Dżulia napisał:

U mnie Koszałek Opałek nie znalazł oznak wiosny, bo ziemię i drzewa okrywa śnieg.

No bo teraz jest taka pora roku kapryśna. Jeden dzień kipi wiosną a na drugi biel śniegu pokrywa trawniki przed domem i ten z tyłu od strony tarasu też To tam w szpalerze hortensji który jest wyściółkowany przez Bilego i Jacka zrąbkami jest trochę mniej zmarznięta ziemi i to tam na wierzchu są już liście krokusów i przebiśniegów. Jeszcze bez kwiatów no ale już są.

Dzisiaj Zuzia kiepsko się czuje. Ma załzaweione oczy kaszle a nos ma czerwony od kataru. Nie wiadomo czy to tylko przeziębienie o które teraz tak łatwo a może to grypa. Tak czy owak konieczne jest by to wyleżeć w łózko i nie zarażać innych. Myślę ze trzeba zasięgnąc porady u naszej zielarki Nomady. Ona wie co jest najrozsądniej robić w takiej sytuacji. Może opowie co i jak robić gdy dopadnie przeziębienie. 

Dobrze że ja nie choruję. Chyba życie morsa robi swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 9.02.2024 o 23:14, Dionizy napisał:

.

Dzisiaj Zuzia kiepsko się czuje. Ma załzaweione oczy kaszle a nos ma czerwony od kataru. Nie wiadomo czy to tylko przeziębienie o które teraz tak łatwo a może to grypa. Tak czy owak konieczne jest by to wyleżeć w łózko

O rety, o odporność dbamy przez cały rok ale najintensywniej skupiamy się na niej wczesną jesienią. 

Masz rację że Zuzia musi leżeć i to pod ciepłą kołderką. Rosół już ugotowałam i kompot z czerwonej porzeczki, na dokładkę herbata z owoców dzikiej róży. Zuzia potrzebuje teraz dużo witaminy C. Inhalacje z solą kłodawską i olejkiem sosnowym złagodzą katar i kaszel. A Ty otocz ją opieką, miłością i cierpliwością. Zasługuje na to bo jest bardzo dobrą kobietą. Za kilka dni będzie zdrowa. A latem kąpiele słoneczne obowiązkowe :  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 8.02.2024 o 22:04, Dionizy napisał:

 

Ja myślałem ze przebiorę się za brzozę Pomaluję się na biało i będę stać w rogu izby z rozłożonymi ramionogałęziami. Teraz myślę ze to chyba trochę głupie. Może zrobie z siebie niedźwiedzia?

A może zamiast się przebierać wyjdziesz ze mną na ogród. Rozpalimy ognisko. Ja nie przepadam za takimi zabawami. 

Myślę że imprezowicze gdy zgłodnieją chętnie do nas wyjdą zjeść upieczoną na patyku kiełbaskę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 9.02.2024 o 19:39, Gość w kość napisał:

hmm,

wszystko co poselskie nie kojarzy mi się dobrze,

nie toleruję,

no tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 godziny temu, Nomada napisał:

Inhalacje z solą kłodawską i olejkiem sosnowym złagodzą katar i kaszel. A Ty otocz ją opieką, miłością i cierpliwością. Zasługuje na to bo jest bardzo dobrą kobietą. Za kilka dni będzie zdrowa.

Jest już znacznie lepoej. Już nie budzi mnie i pozostałych domowników swoim. Chyba najbardziej na tym kaszlu cierpiała Ania bo przecież jej pokoik dzieli od pokoju Zuzi tylko cienka ścianka i wstawała rankiem do pracy nie do końca wyspana. BL też trochę na to psioczył no ale on zawsze psioczy. No chyba że na stole jest szarlotka a w lodówce ktoś ustawi Heńki.

Powiedz mi Nomi jak zdobyć olejek sosnowy. Czy jedyną drogą jest sklep ze zdrową żywnością lub apteka?

Ja zbieram w maju pędy sosnowe które rewelacyjnie wpływają na moją skórę i są znakomite jako napary i inhalacje ale jak uzyskać olej? Nie wiem. 

Do Wszystkich odczuwam miłość a każdy kto jest chory potrzebuje trochę cierpliwości i opieki.

3 godziny temu, Nomada napisał:

A może zamiast się przebierać wyjdziesz ze mną na ogród. Rozpalimy ognisko.

No i stało się jak u Fredry w ,,Panu Jowialskim,,

,,,

 

Osiołkowi w żłoby dano
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci,
I to pachnie i to nęci;
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie podjeść smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda:
Chwyci siano, owsa szkoda,
Chwyci owies, żal mu siana.
I tak stoi aż do rana,
A od rana do wieczora;
Aż nareszcie przyszła pora,

Że Oślina pośród jadła
Z głodu padła.,,,*

Uwielbiam zapach ogniska i jego migoczące piękno zmysłowe. Nigdy w żadnej innej scenerii rozmowy nie smakują aż tak. Do tego odgłosy nocy i rozgwieżdżone niebo. I towarzystwo uroczej osoby.

No ale lubię też chwile beztroskiej szalonej zabawy. Przebieranie się za kogoś innego. Dużo beztroskiego śmiechu dobra muzyka tańce. Lubię radosne szaleństwa. Tak ich mało w tym naszym życiu.

A może tak połączyć jedno z drugim?

Jutro ostatnia szansa w tym karnawale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
28 minut temu, Dionizy napisał:

No ale lubię też chwile beztroskiej szalonej zabawy. Przebieranie się za kogoś innego. Dużo beztroskiego śmiechu dobra muzyka tańce. Lubię radosne szaleństwa. Tak ich mało w tym naszym życiu.

A może tak połączyć jedno z drugim?

Jutro ostatnia szansa w tym karnawale.

Za kogo się ostatnio przebrałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
4 godziny temu, Nomada napisał:

Zuzia musi leżeć i to pod ciepłą kołderką. Rosół już ugotowałam i kompot z czerwonej porzeczki, na dokładkę herbata z owoców dzikiej róży. Zuzia potrzebuje teraz dużo witaminy C. Inhalacje z solą kłodawską i olejkiem sosnowym złagodzą katar i kaszel.

Leżę ile mogę, ale już nie mogę. Zażywałam jeszcze propolisową nalewkę na spirytusie, dodawałam kilkanaście kropli do niewielkiej ilości wody i to kilka razy dziennie piłam. Chyba też pomogło. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
20 godzin temu, Zuzia napisał:

Za kogo się ostatnio przebrałeś?

Przebrał się chyba za osiołka, lubi się przebierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
20 godzin temu, Dionizy napisał:

 

No i stało się jak u Fredry w ,,Panu Jowialskim,,

,,,

 

Osiołkowi w żłoby dano
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci,
I to pachnie i to nęci;
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie podjeść smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda:
Chwyci siano, owsa szkoda,
Chwyci owies, żal mu siana.
I tak stoi aż do rana,
A od rana do wieczora;
Aż nareszcie przyszła pora,

Że Oślina pośród jadła
Z głodu padła.,,,*

 

Przepraszam, nie chciałam postawić Ciebie w niezręcznej sytuacji ale przynajmniej wiemy dlaczego od przybytku głowa nie boli. A teraz zmykaj i baw się wyśmienicie. Ja popilnuję ogniska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
1 godzinę temu, Nomada napisał:

Przebrał się chyba za osiołka, lubi się przebierać.

No tak

To logiczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 12.02.2024 o 22:43, Zuzia napisał:

Za kogo się ostatnio przebrałeś?

Tak naprawdę?

Dobrze powiem chociaż wszyscy dobrze pamiętacie że u nas w domu była domówka i jak zawsze była zadana tematyka. W tym roku było to obozowiska indiańskie ( mam zdjęcia ale nie wiem jak pokazać) W salonie ustawiony zostało tipi a przy ognisku (sztucznym) zasiadły dzieci z całej wsi. Ja byłem oczywiście wodzem o imieniu nadanym przez szczep Brudna Stopa. To chyba dlatego że prawie zawsze chodzę na boso, nawet zimą, no i moje stopy często są faktycznie brudne aż do wieczora. Zuzia była w wykonanym w 100% przez siebie stroju Pięknej Apanachi ale zgromadzeni nazwali ją Zwiewny Motyl. Nomi była wystrojona za szamankę ( bardzo gustownie) Dbała by wszyscy zachowywali się w zgodzie z prawami natury i tradycji. Kapitan jak zwykle nie poszedł z duchem czasu i zabawy. Pozostał  w swoim ulubionym stroju KJS tłumacząc że przypłynął właśnie z Hiszpanii by sprzedać dwa białe konie za wóz złota ale wszyscy do kogo się zwracał w tej sprawie odpowiadali mu w narzeczu indiańskim ,,Dżamba,,  Ania nie za bardzo musiała się przebierać ponieważ posiada czarne długie włosy  i wystarczyła zasadniczo tylko beżowa opaska na nie i kulka piór jastrzębia które jesienią BL przyniósł z łąki jako swoje trofeum po spacerze. Ania jest posiadaczką południowej karnacji tek że wszystko pięknie ze sobą się dopasowało łącznie z tuniką ekri. 

Nie wiem tylko dlaczego Monika włożyła długi do samej ziemi pióropusz i męskie odzienie przecież ona ma atrybuty do zaimponowania. No tak. Było jeszcze kilka osób ale nie będe tu opowiadać wszystkiego powiem tylko że ten taniec ognia o północy przy prawdziwym ognisku rozpalonym na gumnie zrobił wrażenie Szczególnie zaś nawoływania do Manitu o pomyślność dla wszystkich ludzi dobrej woli.

Tak. To już minęło podobnie jak zbyt krótki jak co roku karnawał Nie pomogło nawet że ostatni wieczór wystąpiłem w stroju brazylijskiej tancerki i wywijałem pupą w rytm dudniącej samby

Dziś już środa popielcowa.

Czas na pogodzenie się z tym że wcześniej czy później odejdziemy z tego świata. To nie jest zła myśl. Ona pozwala dopiero w pełni żyć, cieszyć się każdym dniem podarowanym nam przez los ze świadomością że powtórki nie będzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Na koniec  była jeszcze wyciągnięta przez Dyzia ze specjalnego schowka indiańska fajka, czyli kalumet,  z kamienną główką i długim drewnianym cybuchem, ozdobionym przez dawnych i obecnych mieszkańców domu. Każdy umieścił na nim kiedyś swój znak rozpoznawczy. Czasem to po prostu wyrzeźbione inicjały, czasem jakiś ważny dla kogoś symbol. Niektóre są świeże i wyraźne, inne zatarte i trzeba się było dobrze przyjrzeć, żeby je odczytać i połączyć z dawno niewidzianymi postaciami.

W blasku ogniska podawaliśmy sobie kalumet z rąk do rąk, wspominaliśmy, ktoś snuł plany wędrówek na kolejny rok, a potem już tylko siedzieliśmy w ciszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 602
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Dziękuję ;  ) Wzajemnie:  )
    • Nomada
      Wolałam się upewnić. Koloru granatowego nie lubię, znośny staje się w towarzystwie innych kolorów. Za to lubię wszystkie odcienie niebieskiego (poza granatowym). 
    • Nomada
      Telewizor, ciekawe dlaczego akurat rubin🤔 Jako kamień nazywano go kamieniem krwi ;  ) 
    • Nomada
      Wada wrodzona lub zmiany zwyrodnieniowe, zdrowe stopy to zdrowa postawa całego ciała.   Czy śmierdzące czy nie śmierdzące, zdrowe to szczęście ;  )
    • Nomada
      Ranking 
    • Nomada
      Niech będzie 😁
    • KapitanJackSparrow
      czyżbyś chciał się pochwalić jaki jesteś długi? 
    • Gość w kość
      ... chyba jednak jadę się zgubić🤨    
    • Gość w kość
      a może powinnaś?🤨 palce dłoni też masz ściśnięte?
    • Pieprzna
      🥳🇵🇱🏐🥇
    • Pieprzna
      No właśnie, co to kurde jest? Japonki wrodzone? 😜
    • Vitalinka
      Sam jesteś inny gatunek (taki do wszystkiego uprzedzony) Posłuchaj całego.  Tu masz wersję jakbyś znów .... nie wytrzymał🤭          
    • Vitalinka
      Popatrz na niego tak dłużej, tak się opatrz trochę😉 Też nie kupię, będę grzebać po szafach babci🙂
    • Vitalinka
      To jakaś grafika, by nie kupować za małych butów... Tak do takich botków z czubkiem trzeba mieć małe stopy, bo ten szpic powiększa stopę... No i kobiety kupują za małe i pchają i wygląda to właśnie tak jak na rysunku, zresztą to samo robią z sandałami na obcasach, aż im ten mały paluch wypada...😏 Ja kupuję buty w swoim rozmiarze, nie potrzebuję udawać, że mam mniejszą stopę, bo mam akurat, że nawet może być z przodu szpic i moja stopa nie jest taka zgnieciona, bo nie mam takich rozlazłych palców , tylko pisałam Ci, że szczuplutkie! I nie mam takiej dziury pomiędzy palcami jak u małpy jakiś paluch chwytny na tym rysunku😄 I nic nie muszę pieścić by zmieścić, bo mi buty spadają, bo mam za wąską stopę no ile razy mam Ci pisać. Ech🙁  
    • LadyTiger
      Sobotni wieczorny chill  
    • Pieprzna
      Może być, ale ja chyba bym takiego nie kupiła.
    • Gość w kość
      wiem, jak się popieści, to się zmieści🤨  
    • Gość w kość
      i to jest piękne w muzyce,... że istnieją inne gatunki🤨 dobre pierwszych piętnaście sekund, a potem... ... a potem to już nie wytrzymałem🥴    
    • Vitalinka
      Ja miałam narkozę wiele razy (pełną, i dwa razy taką od nóg w dół) i nie miałam żadnych skutków ubocznych🙂 Po pełnej też nie, wszystko normalnie i ok🙂  
    • Vitalinka
      Jak mały to mogą być bóle wzrostowe niedobór witaminy D! DO LEKARZA!!!
    • Vitalinka
      Po to, bo masz 1,70 cm wzrostu🙂 No dobra jak wolisz takie trepy w góry, to ok, może być, że ubiorę takie w góry, ale nie będę w takich chodzić na randki po mieście!
    • Vitalinka
      aaaa o to Ci chodzi, o Rycerzy Chrystusa.  Tak jestem Rycerzem Chrystusa,  oczywiście, że tak! .....a nie żadną Rycerką, weeeez...😄   ❤️🤗
    • Vitalinka
      a właśnie, że pasuje! Ja mam wąską stopę i paluszki od największego do najmniejszego, a nie jakies wystające krzywulce, a ten przód-nosek zostaje pusty, Ty się nie znasz!  Takie buty są wygodniejsze niż balerinki, bo przynajmniej się trzymają na nodze, jak ktoś ma wąskie stopy! To Wy z Nafto macie jakieś gargulce-stopy z podbiciem pewnie za wysokim i za małym wżłobieniem i dlatego macie takie problemy, ja mam tylko problem, że buty są za szerokie, choć mają mój numer i mi spadają, więc muszę zawsze jakies z paseczkami balerinki....   nie chcę, chcę ładnie wyglądać☹️   wcale nie też, bo mi jest wygodnie w takich botkach! I mnie nie bolą nogi w takich☹️   Kociu Ty chyba wszędzie jezdzisz autem, pobrudzić buty to ja mogę na zwykłym spacerze😄 nie będę jechać w góry, żeby mnie zjadł Misio np. 
    • Horche
      W tych czasach każda dziewczyna , która otrzyma nawet najmniejsze zadanie z Nieba , musi się szybko wcielić w rycerskie cechy charakteru, bo bez tego w ogóle nie da rady przeżyć. Już nie piszę o licznych bohaterstwach jakie musi ponieść aby utrzymaqć narodzone dziecko przy zyciu nie majac na przykład pracy. Np. u pewnej nastolatki  która miała małe zadanie udrożnić uzdrawiające źródło ze skalnej groty .powstały problemy niebotyczne i z biegiem czasu zadania nawet heroiczne.   Na początku wiekszych problemów nie miałą ale znalazła się z powodu plotek pod obserwacją licznych dzienników i gazet w pierwszych latach działania wydawnictw z całej Francji. Zaraz po pierwszych jej pojawieniu się w okolicznych gazetach miała już interwencje  sierżanta miejscowej policji , któremu nie podobały się jej spotkania z kilku tyś tłumem. Potem było już gorzej. Każde jej działanie byłó osądzane jako łamanie jakiegoś tam prawa. Pojawił się prefekt policji z województwa i zaczął prowadzić osobne śledztwo a zaraz po tym przybył biskup z Newers, który szedł na przesłuchania tam dzie ta dziewczyna prywatnie byłą i przesłuchiwał  wszystkich. To jeszcze nie wzystko gdyż po kilku tygodniach gdzie na jej temat miejscowa poczta była oblegana przez setkę reporterów wysyłających telegramy do swoich wydawnictw w całym kraju,, do miejscowości przyjechała karetą delegacja lekarzy by ją zabrać do szpitala. Dziewczyna o imieniu Bernadetta miała prywatne widzenia w tej grocie z Nieba ale nie wiedziała kto to jest, zanim piękna Pani się jej przedstawiła jako Matka Bożą. Na dodatek ze stolicy przybyłą delegacjia rządu cesatrstwa pruskiego, który okupował wówczas Francję . Delegacja ta chciała ratować reputację swego rządu okupacyjnego wmawiając Bernadetcie że objawia sie jej nie Natka Boża ale cesarzowa Prus i pokazywano dziewczynie zdjęcie aby potwierdziła jej wizerunek. Na widok tej fotografii Bernadetta powiedziała że nie i że jej wizerunek w porównaniu do Pięknej Pani z groty jest zerem. Na tę odpowiedź delegacja wszczeła  proces o zniesławienie cesarzowej W czasie tych zawirowań Bernadetta trafiła kilka razy do aresztu i siedziała tam z różnymi przestępcami. Na koniec gdy była już śledzona przez wszystkich przybyła jeszcze czarna kareta z inkwizycją po tym gdy Bernadette odsłoniła przybywającejj chorej  bandaże i pocałowała jej oczy. Po tym zaraz chora przejrzała . Miejscowy proboszcz nie chciał oddać dziewczyny lekażom ani inkwizycji gduż wiedział co z nią te bestie uczynią. Gdy już kolejny raz siedziała w areszcie , nagle wszystko się uspokoiło. bo woda  z groty o której Bernadetka zapewniałą nagle zaczęła uzdrawiać. Po kilku uzdrowieniach spakowali się psychiatrzy i inkwizycja oraz wojsko i odjechali. Dziwczyna została uwolniona,i dali jej spokój.  Małe zadanie z Nieba zostało wykonane.   Miejscowość w której to wszystko się działo nazywa się Lourdes i dzisiaj ma tam gościć papież Leon XIV .        
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...