Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Nomada

Życzę Mężczyznom w dniu ich święta

by spełniły się Wasze pragnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Vikernes

Tak tu przytulnie, że się i ja umoszczę w tym domu, o ile pozwolicie? :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Antypatyk

Pod wspólnym dachem hula wiatr

W niedopitych kubkach widać już wiosnę

Mieszkańcy chyba poszli szukać pierwszych jej zwiastunów...

Nastawię jutro z rana wołowinkę z wiejskim kurczakiem na rosół bo jak wrócą pewnie będą głodni..., a, i jeszcze makaron zrobię... nie ma to jak swojski makaron ze świeżymi jajkami... 

Może Zuzia wpadnie oderwać się od prozy życia codziennego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
22 godziny temu, Antypatyk napisał:

Pod wspólnym dachem hula wiatr

W niedopitych kubkach widać już wiosnę

Mieszkańcy chyba poszli szukać pierwszych jej zwiastunów...

Nastawię jutro z rana wołowinkę z wiejskim kurczakiem na rosół bo jak wrócą pewnie będą głodni..., a, i jeszcze makaron zrobię... nie ma to jak swojski makaron ze świeżymi jajkami... 

Może Zuzia wpadnie oderwać się od prozy życia codziennego...

Zapach rosołu rozniósł się po lesie więc nawet jeśli się w nim zgubili to ten cudny aromat doń ich przywiedzie.

A Wiosna stoi na progu :  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Antypatyk
Dnia 17.03.2024 o 18:48, Nomada napisał:

A Wiosna stoi na progu :  )

I właśnie go przekroczyła... podobno z tego powodu trzeba utopić jakąś Marzenę czy Marzannę... nie pamiętam...

Zapach rosołu Ich nie przywiódł to może przywiedzie zapach sernika baskijskiego... właśnie wylądował w piekarniku, a już się zapach rozchodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 16.03.2024 o 00:26, Vikernes napisał:

Tak tu przytulnie, że się i ja umoszczę w tym domu, o ile pozwolicie? :) 

Witaj

Rozgość sie. Miejsca jest tu dostatek i mam nadzieję ze jesteś gaduła.

Dnia 20.03.2024 o 21:12, Antypatyk napisał:

podobno z tego powodu trzeba utopić jakąś Marzenę

Tak. Trzeba ją najpierw spalić a potem utopić.

W naszym obejściu robimy to systematycznie co roku za każdym razem odwołując się do pierwotnych form tego zwyczaju.

Sama ta słomiana kukła nosi wiele imion. Mogła to byś tak jak u nas Marzanna ale także Merena lub Marena.

Kim była i w pewnym sensie duchowym nadal jest owa Marzanna. To bogini uśpionej natury, zimy i śmierci, przemieniała się w Dziewannę, uosobienie rozkwitającego zielenią życia i lata. Wraz z ta przemianą następuje uwolnienie ducha roślinności, a szczególnie zboża. Obrzędowość dotycząca Marzanny ma ścisły związek z przyrodą.

Już tak du8żo kwitnie u nas Narcyzów Ta rabata pośrodku trawnika tuż koło ganku jest cała od ich pochylonych skromnie tak jakby wstydliwie ślicznych główek żółta. Być może są zawstydzone tą swoją niebagatelną urodą. Tak. One są jak to Narcyze aż zawstydzone swoją urodą dostojeństwem. Umiejętnością zdobienia i nadawania smaku wszystkiemu w około. I swoją skromnością no ale co mają począć

Jacek i Bili dzielnie wzięli się przedwczoraj za pracę. Czas zrobić słomianą kukłę. No i tu nastąpił problem bo nie było skąd wziąć słomy. Ta co jest u Jozka w stodole nie nadaje się bo jest zbalowana i z niej nic się nie skręci a poza tym Krowy już prawie wszystką zeżarły. Ze slomy kukurydzianej nie ma jak tej kukły zrobić. Zmartwieni przynieśli sobie po jednym Heńku i usiedli na wywalonej do góry dnem wanny pod gruszką.

-Wiedziałem że wam sie nie uda.

Rzucił z szyderstwem Antypatyk.

Jacek nie wytrzymał i cisnął we niego leżący tuż tuż jakiś patyk

-Nerwus, nerwus, nerwus....

Naigrywał sie nadal Antypatyk

Sytuacja wydawała sie patowa.  I wtedy właśnie powoli zbliżała się do nich Vikernes. Kazała się tak tytuować aczkolwiek i tak wszyscy wiedzieli że ma na imię Viktoria. Trzeba przyznać że piękne i nie banalne imię pachnące wiśniami japońskimi Zresztą Ona też nosiła się z lekka po japońsku  Dopasowana do jej zgrabnej sylwetki kremowa długa sukienka w różowo fioletowe kwiaty. Do tego wachlarz. Tak. Ona mogła przynieść jakąś dobrą radę i energię

-Jacku. Zauważyłam że na belce po daszkiem obórki wisi stara kosa

-No wisi i co z tego? Sam ją tam powiesiłem

Odpowiedział Bili gapiąc sie zachłannie na uroki nowej lokatorki

-Ano nic ale możecie wziąć tą kosę i przespacerować się na torfowisko a tam rośnie sporo suchego sitowia i trzciny a z tego materiału nie będzie kłopotu by skręcić manekina

Udało się

Dziś o poranku Zuzia z Nomi uplotły bogini zimy warkocze a Ania z Moniką ubrały ją w papierową sukienkę ze starych kolorowych gazet.

Spłonęła

Teraz już czas pomyśleć o Jarych Godach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
21 godzin temu, Dionizy napisał:

Rzucił z szyderstwem Antypatyk.

Dyziuuu, nie wiedziałam, że nie lubisz sernika.

W dodatku takiego jak ten, którym pachnie teraz w całej kuchni -  jeszcze ciepłego, kremowego, bez niepotrzebnego spodu, za to z pięknie przyrumienioną karmelową skórką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
41 minut temu, aliada napisał:

Dyziuuu, nie wiedziałam, że nie lubisz sernika.

W dodatku takiego jak ten, którym pachnie teraz w całej kuchni -  jeszcze ciepłego, kremowego, bez niepotrzebnego spodu, za to z pięknie przyrumienioną karmelową skórką...

Ależ uwielbiam Aniu szczególnie w Twoim wykonaniu. Jego zapach i widok na stole już zawsze będzie mi się kojarzyć z czymś bardzo szczególnym. Pieczesz go na każde święta a także na urodziny czy imieniny ale często pojawia się tak jakby bez powodu. Może by nadać zwykłemu dniu odświętność? 

Zuzia jest specjalistka od mazurków i nie tylko. Ma w repertuarze też znakomite biszkopty i torty. Te ostatnie zawsze bardzo specyficznie kroi tak że tworzy się z okrągłego ciasta coraz mniejsza gwiazda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Ależ uwielbiam Aniu szczególnie w Twoim wykonaniu.

Tym razem jednak to nie ja go upiekłam, tylko Antypatyk. Sądząc po jego zamiłowaniu do dobrej kuchni (jeszcze rosół ugotował!), pewnie nie wygląda jak patyk, i stąd ten nick... Anty-patyk.

Dnia 20.03.2024 o 21:12, Antypatyk napisał:

Zapach rosołu Ich nie przywiódł to może przywiedzie zapach sernika baskijskiego... właśnie wylądował w piekarniku, a już się zapach rozchodzi...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Ależ uwielbiam Aniu szczególnie w Twoim wykonaniu. Jego zapach i widok na stole już zawsze będzie mi się kojarzyć z czymś bardzo szczególnym. Pieczesz go na każde święta a także na urodziny czy imieniny ale często pojawia się tak jakby bez powodu. Może by nadać zwykłemu dniu odświętność? 

Zuzia jest specjalistka od mazurków i nie tylko. Ma w repertuarze też znakomite biszkopty i torty. Te ostatnie zawsze bardzo specyficznie kroi tak że tworzy się z okrągłego ciasta coraz mniejsza gwiazda.

Pardon W tortach mistrzynią jest @Helenka Zy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
38 minut temu, aliada napisał:

Tym razem jednak to nie ja go upiekłam, tylko Antypatyk. Sądząc po jego zamiłowaniu do dobrej kuchni (jeszcze rosół ugotował!), pewnie nie wygląda jak patyk, i stąd ten nick... Anty-patyk.

Misio 😍

To, że gotuje, to zero "impon" (gotowanie jest przyjemnością) pytanie zasadnicze :

Czy po tym gotowaniu sprząta na błysk jak zastał? ;P 

To jest dopiero rzecz niespotykana wśród osobników płci męskiej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
9 minut temu, Monika napisał:

Misio 😍

To, że gotuje, to zero "impon" (gotowanie jest przyjemnością) pytanie zasadnicze :

Czy po tym gotowaniu sprząta na błysk jak zastał? ;P 

To jest dopiero rzecz niespotykana wśród osobników płci męskiej...

Pewnie jak przeczyta, że może Ci tym zaimponować, to posprząta (umiesz podejść faceta ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
45 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Pardon W tortach mistrzynią jest @Helenka Zy

No to trzeba jakieś zawody urządzić. Mogę być w jury.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
35 minut temu, aliada napisał:

Pewnie jak przeczyta, że może Ci tym zaimponować, to posprząta (umiesz podejść faceta ;).

W sumie to wystarczy, by sprzątał po sobie (gacie z połogi i kubki do zlewu, bo zmywarka to kobiecy tetris - wiadomo) , a jak gotuje bez sprzątnięcia, to niechby choć ZAUWAŻAŁ, że po tym jego gotowaniu kuchnia nie wraca sama do stanu poprzedniego. Brak sprzątania można nadrobić przytulaniem, wd. uznania:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taki
1 godzinę temu, Monika napisał:

Brak sprzątania można nadrobić przytulaniem, wd. uznania:)

Idełał kobiety. Ty jednak jesteś fajna i rozgadana. Jak coś powiesz to już powiesz Moniko. Masz u mnie plusa ;)  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 godziny temu, Taki napisał:

Jak coś powiesz to już powiesz Moniko

Naczytałeś się w podróży? 

ps: obcych nie przytulam ;P 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Antypatyk
Dnia 21.03.2024 o 21:59, Dionizy napisał:

Rzucił z szyderstwem Antypatyk.

Oj Dyziu nie trafiłeś... szyderstwo jest mi kompletnie obce... już prędzej sam bym wziął tę kosę i poszedł naciąć trzcin na kukłę (nawiasem mówiąc kto kosą wyciął 20ar przenicy?) i przyniósł im i jeszcze pomógł robić...

 

6 godzin temu, aliada napisał:

pewnie nie wygląda jak patyk, i stąd ten nick... Anty-patyk.

Pudło... :D

 

6 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

Pardon W tortach mistrzynią jest @Helenka Zy

 

5 godzin temu, aliada napisał:

No to trzeba jakieś zawody urządzić. Mogę być w jury.

 

Nie neguję..., ale może też mógłbym stanąć w szranki po tym gdy pochwaliłem się mamie kolegi, że potrafię robić torty to zaproponowała mi żebym zrobił na urodziny Marcina... zrobiłem... piętrowy, ze świeżych truskawek... podobno wszystkim smakował...

 

5 godzin temu, Monika napisał:

Czy po tym gotowaniu sprząta na błysk jak zastał? ;P 

To jest dopiero rzecz niespotykana wśród osobników płci męskiej...

Spotykana... zmywarki nie posiadam, a sprzątanie i zmywanie przynosi mi taką samą satysfakcję jak prasowanie gdy ze stosu brudnych garów piętrzących się pod sufit zostaje czysty zlewozmywak, a ze stosu prania równe kostki poskładanych, pachnących ubrań... nikt za mnie tego nie zrobi...

 

Pierwsza sobota wiosny... pogoda też jakby przypomniała sobie, że już czas skończyć z zimową aurą i zaplanowała ciepły , bezwietrzny wieczór... pójdę do lasu po chrust na ognisko i patyki na kiełbaski... o Heńki może zadba ktoś inny bo ja nie używam... mam nadzieję, że Viki założy tę kremową sukienkę...

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
4 godziny temu, Antypatyk napisał:

prasowanie

:O

 

4 godziny temu, Antypatyk napisał:

równe kostki poskładanych, pachnących ubrań...

:O

 

   

Spoiler

:O :O :O 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 21.03.2024 o 21:59, Dionizy napisał:

 

Tak. Trzeba ją najpierw spalić a potem utopić.

W naszym obejściu robimy to systematycznie co roku za każdym razem odwołując się do pierwotnych form tego zwyczaju.

Sama ta słomiana kukła nosi wiele imion. Mogła to byś tak jak u nas Marzanna ale także Merena lub Marena.

Kim była i w pewnym sensie duchowym nadal jest owa Marzanna. To bogini uśpionej natury, zimy i śmierci, przemieniała się w Dziewannę, uosobienie rozkwitającego zielenią życia i lata. Wraz z ta przemianą następuje uwolnienie ducha roślinności, a szczególnie zboża. Obrzędowość dotycząca Marzanny ma ścisły związek z przyrodą.

Już tak du8żo kwitnie u nas Narcyzów Ta rabata pośrodku trawnika tuż koło ganku jest cała od ich pochylonych skromnie tak jakby wstydliwie ślicznych główek żółta. Być może są zawstydzone tą swoją niebagatelną urodą. Tak. One są jak to Narcyze aż zawstydzone swoją urodą dostojeństwem. Umiejętnością zdobienia i nadawania smaku wszystkiemu w około. I swoją skromnością no ale co mają począć

Jacek i Bili dzielnie wzięli się przedwczoraj za pracę. Czas zrobić słomianą kukłę. No i tu nastąpił problem bo nie było skąd wziąć słomy. Ta co jest u Jozka w stodole nie nadaje się bo jest zbalowana i z niej nic się nie skręci a poza tym Krowy już prawie wszystką zeżarły. Ze slomy kukurydzianej nie ma jak tej kukły zrobić. Zmartwieni przynieśli sobie po jednym Heńku i usiedli na wywalonej do góry dnem wanny pod gruszką.

-Wiedziałem że wam sie nie uda.

Rzucił z szyderstwem Antypatyk.

Jacek nie wytrzymał i cisnął we niego leżący tuż tuż jakiś patyk

-Nerwus, nerwus, nerwus....

Naigrywał sie nadal Antypatyk

Sytuacja wydawała sie patowa.  I wtedy właśnie powoli zbliżała się do nich Vikernes. Kazała się tak tytuować aczkolwiek i tak wszyscy wiedzieli że ma na imię Viktoria. Trzeba przyznać że piękne i nie banalne imię pachnące wiśniami japońskimi Zresztą Ona też nosiła się z lekka po japońsku  Dopasowana do jej zgrabnej sylwetki kremowa długa sukienka w różowo fioletowe kwiaty. Do tego wachlarz. Tak. Ona mogła przynieść jakąś dobrą radę i energię

-Jacku. Zauważyłam że na belce po daszkiem obórki wisi stara kosa

-No wisi i co z tego? Sam ją tam powiesiłem

Odpowiedział Bili gapiąc sie zachłannie na uroki nowej lokatorki

-Ano nic ale możecie wziąć tą kosę i przespacerować się na torfowisko a tam rośnie sporo suchego sitowia i trzciny a z tego materiału nie będzie kłopotu by skręcić manekina

Udało się

Dziś o poranku Zuzia z Nomi uplotły bogini zimy warkocze a Ania z Moniką ubrały ją w papierową sukienkę ze starych kolorowych gazet.

Spłonęła

Teraz już czas pomyśleć o Jarych Godach.

Topienie kukły to bardzo mocno zakorzeniony zwyczaj. Z ciekawostek przeczytałam ostatnio że kościół chciał zastąpić tę tradycję zrzucaniem Judasza z wierzy ale pomysł się nie przyjął.

A jeśli Jare Gody to okadziłam izbę liściem laurowym .

Niech mieszkańcom się wiedzie

Edytowano przez Nomada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
22 godziny temu, KapitanJackSparrow napisał:

Pardon W tortach mistrzynią jest @Helenka Zy

Nie wiem tego gdyż nigdy mnie nie zaprosiła na poczęstunek tortowy. Na moje urodziny Zuzia zrobiła tort z zimnych nózek prosiaczkowych. Był super I smaczny i zaskakujący

 

- Czemu mówisz że jestem złośliwym szydercą?

Zapytał Antypatyk patrząc mi z wyrzutem prosto w oczy. Zrobiło  mi się glupio i tak jakoś przykro. Tak naprawdę to tak sobie palnąłem a jego to chyba ugryzło. Czasem rzuca się bezmyślnie słowami a te raz wypowiedziane już zawsze brzmią.

-Przepraszam to było tylko.......przecież wiesz że wcale tak nie myślę. Masz bardzo ładną polszczyzne co jest jakże cenne. Bogactwo słów i zgrabne obrazy nimi malowane

Zapadło milczenie. Nie bardzo wiedziałem co mam ze sobą i tym milczeniem zrobić.

Zaraz zaraz ale skąd tu tyle dymu? No tak. To Nomi chodzila po izbie z czymś na wzor plebanowej kadzielnicy i nucąc jakieś mantry poruszała się od jednego do drugiego konta izby. Nie były to żadne zabobony czy gusła Osobiście ja mam bardzo wielki szacunek do tych obchodów i zwyczajów praktykowanych przez naszych pra pra ojców na słowiańskich ziemiach od tysięcy lat O wiele wiele wcześniej niż dotarło tu chrześcijaństwo. Równonoc wiosenna i pierwsza po nich pełnia księżyca było wtedy uważane i świętowane jak nowy rok. Budzilo się życie a symbolem tego było jajka ozdobione. Nie kurze tak jak teraz a w najdawniejszej tradycji było kacze. W tamtym czasie pojawiające się po srogiej zimie grupy kaczek na stawach i jeziorach wraz z kaczętami były symbolem budzącego sie życia. Odchodzily duchy śmierci i głodu a budziła sie nadzieja na ciepłe życiodajne słońce i dostatek na stolach pod rządami Jaryłły

Nie wiem ale wtedy wszystko było jakieś takie bardziej racjonalne i zgodne z Naturą Zastanawiam się czy nie chcialbym żyć w tamtych czasach. Czasach bez plastyku i smartfonów. Bez natłoku informacji o rzeczach niekoniecznie potrzebnych. Czasach gdy w lasach mieszkały spore ilości dobrych i złych stworzeń Gdy nad światem czuwał Świętowid i zawsze można było utopić jakąś Marzannę by odmienić swój los

Noszę teraz na rzemykach lub łańcuszkach jakieś moje talizmany zaczerpnięte z tamtych czasów. Głównie Swarzycę albo jak kto woli kołowrót Mam też Ręce Boga które noszę często wraz z Pacyfką. Ale czy to w czymś pomaga? Nie. Dobro i zło jest w sercach ludzi a reszta to tylko życie.

Nie mam fajnego przepisu na ciasto by upiec wielkanocne zające w foremkach. Chcę w tym roku porozdawać takie prezenty wszystkim znajomym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
10 godzin temu, Nomada napisał:

Topienie kukły to bardzo mocno zakorzeniony zwyczaj. Z ciekawostek przeczytałam ostatnio że kościół chciał zastąpić tę tradycję zrzucaniem Judasza z wierzy ale pomysł się nie przyjął.

Wiele z dawnych wierzeń kościół katolicki przejął i teraz są to zwyczaje katolickie. Poczynając przez datę narodzin Jezusa, poprzez palenie ogni (teraz świeczek) na cmentarzach kurhanowych w pierwszym dniu listopada. Wtedy nosiło się tam posiłek i zjadało się wspolnie ze zmarłymi a resztę zostawiało się na grobach. Dalej równonoc wiosenna czyli Jare Gody ze śmingusem i pisankami, Potem Noc Kupały i wiele innych pra słowiańskich świąt jest ciągle z nami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Wiele z dawnych wierzeń kościół katolicki przejął i teraz są to zwyczaje katolickie. Poczynając przez datę narodzin Jezusa, poprzez palenie ogni (teraz świeczek) na cmentarzach kurhanowych w pierwszym dniu listopada. Wtedy nosiło się tam posiłek i zjadało się wspolnie ze zmarłymi a resztę zostawiało się na grobach. Dalej równonoc wiosenna czyli Jare Gody ze śmingusem i pisankami, Potem Noc Kupały i wiele innych pra słowiańskich świąt jest ciągle z nami

No myślę podobnie, ale czemu słowiańskie obrzędy tak zostały zawłaszczone przez chrześcijaństwo i eksportowane po całym świecie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
14 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

No myślę podobnie, ale czemu słowiańskie obrzędy tak zostały zawłaszczone przez chrześcijaństwo i eksportowane po całym świecie? 

Bo ws,edzie tam gdzie następowała ewangelizacja ludzie mieli swoje zwyczaje i wierzenia. Bardzo trudno było tego zakazać O wiele łatwiej adoptować to świętowanie do swoich doktryn 

Napiszę o tym kiedyś a właściwie o swoim punkcie widzenia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Bo ws,edzie tam gdzie następowała ewangelizacja ludzie mieli swoje zwyczaje i wierzenia. Bardzo trudno było tego zakazać O wiele łatwiej adoptować to świętowanie do swoich doktryn 

Napiszę o tym kiedyś a właściwie o swoim punkcie widzenia 

Tak to o czym mówisz to ja wiem. Ale dajmy na Jare Gody to dziś Wielkanoc no a Słowiańskie Jare Gody są ściśle powiązane z upływem zimy i przesileniem wiosennym skąd zatem Wielkanoc i słowiańskie święto no np w Meksyku w którym nie ma zim? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Coś widzę nabazgroliłem bez ładu składu wespoł z edytorem jak nie zrozumiane proszę dać znać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 722
    • Postów
      262 265
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      972
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Stashaks
    Najnowszy użytkownik
    Stashaks
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Teściowie świeżo kupili więc musiałem przetestować 😎
    • Nafto Chłopiec
      No no, ćwierćfinał Ligi Mistrzów 😎
    • Vitalinka
      Pizza by mogła dla mnie nie istnieć, ale jeśli już, to na grubym cieście.... i hawajska... czyli  pizzy nie jadam🙂
    • Vitalinka
      Strona 2633 😊
    • Vitalinka
      O kurcze grill jak w The Sims😍 fajnie tam macie❤️
    • Vitalinka
      On Ci dowalił, że zrozumiałeś, bo ostatnio więcej praktykujesz....czyli myślisz.... (to nie moje słowa, on jest złośliwy, czepia się)
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Ja myślę, że nie dla siebie, no co Ty! Ona chce ogłosić światu, że : - nie ma uczulenia na białko mleka - nie ma nietolerancji laktozy - nie ma cukrzycy   dla siebie pfff, ale żeś wymyślił...
    • Vitalinka
    • Pieprzna
      Najważniejsze, że meczyk się podgląda 😄
    • Nafto Chłopiec
      Coś mi mówi, że ten bieg na 5km będzie trudniejszy niż półmaraton...
    • albatros
      Wat został podwyższony przez PO na 23 %. Później PiS nie mógł obniżyć watu gdyż partia PO zagłosowała by przeciwko zmianie watu swojego autorstwa.
    • albatros
      We Francji podobnie czesto sa wybory. Sławna już od dziesiesięleci prawicowa Marie Le Pen chce ratować swój kraj ale lewactwo ciagle przed wyborami się przeciwko niej zmawia i i buntuję . Kolejne trzy rządy lewackie nic nie umiały we Francji zmienić na lepsze.
    • KapitanJackSparrow
      A pomoże na kręgosłup bo mnie coś łupie?
    • KapitanJackSparrow
      Oż musiała no doprecyzować, a gdzie pole do popisu dla mnie 😁
    • Nomada
      Cholina dziś. Charakterystyka ogólna Cholina to organiczny związek chemiczny doskonale rozpuszczalny w wodzie. Jego odkrycie nastąpiło w latach 30 XX wieku, kiedy to początkowo zakwalifikowano go do witamin z grupy B. Do tej pory potoczna nazwa tego związku, to witamina B4. Jest ona syntetyzowana w naszym organizmie przez bakterie jelitowe i wykazuje dość duże znaczenie biologiczne, co spowodowało zaklasyfikowanie jej do substancji witaminopodobnych. Bierze udział w metabolizmie cholesterolu oraz pozostałych tłuszczów. Cholina: (1), (2) przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu homocysteiny przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu tłuszczów pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu wątroby Zapotrzebowanie naszego organizmu na cholinę Zapotrzebowanie na ten składnik różni się w zależności od płci, wieku oraz stanu fizjologicznego. Mężczyźni powinni dostarczać sobie aż 550 mg choliny na dobę, u kobiet wartość ta jest nieznacznie mniejsza: 425 mg/ dobę. W okresie ciąży i karmienia piersią zapotrzebowanie na cholinę wzrasta odpowiednio do 450 i 550 mg/ dobę. Normy na cholinę opracowano na podstawie wystarczającego spożycia . Źródła choliny Wiele produktów spożywczych jest doskonałym źródłem choliny. Produkty roślinne zawierają dużo mniejsze ilości choliny niż produkty pochodzenia zwierzęcego. Poniżej przedstawiamy zawartość tego związku w poszczególnych produktach spożywczych : Żółtko jaja: 680 mg/100g produktu Nasiona lnu: 80 mg/100g produktu Wątroba wołowa: 430 mg/100g produktu Młoda soja: 60 mg/100g produktu Wątroba cielęca: 400 mg/100g produktu Migdały: 50 mg/100g produktu Wątróbka z kurczaka: 330 mg/100g produktu Kalafior: 40 mg/100g produktu Jaja: 270 mg/100g produktu Wątróbka z indyka: 220 mg/100g produktu Maliny: 10 mg/100g produktu Szynka wieprzowa: 100 mg/100g produktu Łosoś: 90 mg/100g produktu Podudzie z kurczaka: 80 mg/100g produktu Ciekawostka: cholina, a układ nerwowy Cholina jest związkiem, który posiada zdolność do przekraczania bariery krew-mózg, co sprawia, iż ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego oraz sygnalizację międzyneuronalną. Jak do tego dochodzi? Jednym z najważniejszych neurotransmiterów jest acetylocholina odpowiedzialna za funkcje poznawcze. Acetylocholina powstaje poprzez przyłączenie się cząsteczki choliny do reszty kwasu octowego, dlatego też do prawidłowego przebiegu tej reakcji oraz utrzymania odpowiedniego poziomu koncentracji, zdolności zapamiętywania i uczenia się niezbędne jest utrzymywanie wysokiego stężenia choliny w organizmie.
    • Nomada
      Różowy, dobrze ukrwiony świadczy o dobrym zdrowiu rzecz jasna, język😝 
    • Nomada
      Powiem smacznego i zamknę oczy gdy będziesz przełykał😂
    • Nomada
      Żłopią melisę. Emocjonalny rollercoaster rozwalił moją wewnętrzną równowagę. Dobrze, że zrobiło się ciepło- tak na koniec z pozytywów ;  )
    • pomocnik cieśli
      Historia pomocnika ciesli 6 lat. temu zainteresowałem się problemem handlu dziećmi na świecie Szukajac w czerusciach internetu natrafiłem na obrzydliwe video z małą dziewczynką. Moja wrażliwa dusza umarła. Wszystko we mnie pękło. Znajdując się na terenie budowy wśród ludzi padłem na kolana. Padłem na kolana i zobaczyłem piekło. Widziałem setki demonów wokol mnie i zacząłem krzyczeć "żydzi- będę waszym sługom, ale nie zabijajcie dzieci -czując niewyobrażalny strach. I wtedy tak po prostu bez zapowiedzi- poczułem w sobie obecnosc Jezusa. Jeden czuły dotyk. Skrawek ciepła. I to wystarczyło aby zalała mnie fala miłości. Falą miłości która wypaliła ze mnie strach i ból. Zdjąłem buty. Symbolicznie, aby pożegnać dawne życie. I wyruszyłem na spacer. Musiałem pobyć sam na sam z Jezusem. Mijały godziny, dnie i nocy- a ja szedłem. Szedłem rozmyślając nad tym "co teraz" Bez mapy, telefonu, pieniędzy i jedzenia- niczym się nie przejmowalem- bo zaufałem Ojcu. Czulem się jak dziecko. Dziecko prowadzone przez Ojca nie przejmuje się drogą, bo wie że Ojciec o wszystko zadba. 🙂‍↕️ Stałem się dzieckiem Dzieckiem, ktoremu w głowie pojawiły się słowa "„Zaprawdę powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: ‘Przesuń się stąd tam’ – a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego.” I te słowa sprawiły, że wszystkie bariery, kalkulacje i wątpliwości przeminęły. Zrozumiałem, że wiara w Boga to nie tylko akceptacja tego że Bóg istnieje. Wiara w Boga to życie dla Boga, bycie życiem i dawanie życia. Pojąłem że klękanie przed krzyżem na sens wtedy kiedy klękamy przed cierpiącymi. Bo czym są piękne słówka w synagogach  bez uczynków, poświęcenia i walki o miłość na świecie. Zawsze uwazalem że fundamentem wiary są słowa "miłuj blizniego słowa". Słowo miłuj z greckiego oznacza najwyższą formę poświęcenia w imieniu miłości. Nawet kosztem własnego życia. Dni mijały, omijałem miasta. Nocami, w deszczu i chłodzie dzielnie szedłem ciemnym lasem gdzieś w Belgii. Cały się trząsłem i nagle nadepnąłem na coś miękkiego. Okazało się że to wielki kawał cielęcej skóry. Z dwoma wycięciami na dłonie. Płaszcz. Bez zastanowienia założyłem go na siebie. Nieliczni na mój widok uśmiechali się serdecznie robiąc  zdjęcia i krzycząc "Hej Gandalf". Inni, szczególnie starsi użyli zdania "o mój Boże,  Jezus:) I usłyszałem skrawek piosenki z przejeżdżającego samochodu. O tytule "i can be the One" "Mogę być wybranym." Nie czułem się wybranym, jako ten jedyny. Nie przyszło mi to do głowy, że taki obrzydliwy  grzesznik może nim być. Ale wiedziałem, że chce zostać człowiekiem, który uświadomi ludzkości, że każdy z nas jest wybrany. Wybrany do wielkich czynow Przypomniały mi się słowa Księdza "chrześcijaństwo tu droga". I wszyscy jesteśmy Wybrani do drogi, na której mimo wszystko zawsze należy walczyć o prawdę, dobro i miłość. Szczególnie wtedy, kiedy nie masz żadnych szans- bo właśnie wtedy pojawiają się cuda. Szedłem boso w płaszczu Mojżesza wesoło śpiewając taki duży taki mały może świętym być Za każdym razem kiedy na drodze pojawiła się rzeka-- przepływalem przez nią. Maszerowalem w trudnych czasach dla ludzkości. Po wybuchu pandemii Świat zalała fala strachu- a ja byłem odwagą. Świat wstrzymał oddech, lecz ja byłem tym ostatnim tchnieniem. Bóg zaskakiwał mnie na każdym kroku zsyłając dobrych ludzi na mojej drodze. Zawsze trafiałem na Polaków. Zawsze byli życzliwi i gotowi by podzielic się kawałkiem chleba. Kiedy cudem znalazłem się w Polsce, padłem na kolana. Każdy skrawek mojego ciała był wypełniony miłościa Jezusa. Czułem jak kopuła niebios drży. Czułem że całe niebo, cały legion aniołów jest wypatrzony we mnie. I krzyknąłem "Ojcze, największą obrzydliwoscią w twoich więc i w moich oczach jest handel dziećmi na świecie. Zrobię wszystko co w mojej mocy aby zająć się  tą obrzydliwoscią. Chce uratować jedno życie!! Chce byc twoją małą iskierką, która mając wiarę jest wstanie rozproszyć nawet największy mrok!! I zdarzył się cud. Podniosłem kamien, na którym widniał napis "ratując jedno życie ratujesz cały świat" Rodzina widząc moje stopy we krwi i  mówiącego tylko o Bogu co chwilę płaczącego ze szczęścia zawiozła mnie do szpitala psychiatrycznego. Wchodząc na główny korytarz jeden z pacjentów wskazał na mnie palcem mówiąc "przyszedł nasz Pan cały we krwi". W miejscu gdzie panuje ciemność. W miejscu gdzie chorzy nie mieli już nawet nadzieji. Ja widziałem swoje przeznaczenie. Widząc zawsze uśmiechnięte pielęgniarki uwierzyłem w ludzkość Uwierzyłem w to, że nawet kiedy nie ma   nadzieji na poprawę, i tak trzeba walczyc. Przestałem dużo mowic, a zacząłem dużo słuchać. Bo czułem, że pacjenci tego potrzebują. Lekarzom na pytanie "jak się czujesz" odpowiadałem cytatami z pisma świętego. Oni po pół roku uznali że jestem poważnie chory. Widząc chłopca który mało śpi, ciągle jest w ruchu i zawsze uśmiechnięty widzieli  we mnie chorobę. Wstrzykneli mi bardzo mocny zastrzyk starej generacji. Upadłem pogrążony w ciemnościach. I obudziłem się w łóżku. W pieluchach. Czując paraliż ciała Przyjaciele karmili mnie, bo sam łyżką nie byłem wstanie jeść. Czułem pustkę. Wyssali ze mnie odwagę, chęci, nadzieję i wszystko co sprawia że człowiek wstaje z łóżka. Przestałem żyć Przestałem marzyć Po wielu miesiącach w łóżku nie mogłem znaleźć ani jednej rzeczy, dzięki której moje życie nabierze sens. Nigdy nie wierzyłem w depresję. Teraz zrozumiałem, że depresja to absolutnie najgorsza forma choroby jaką może spotkać człowieka. Widziałem człowieka  bez nóg, lecz uśmiechającego się. Widzialem bezdomnych, lecz uśmiechających się Ja miałem wszystko, oprócz sensu życia. Po roku samotności w piekle poszedłem do kościoła. Wyspowiadalem się, czując łzy. Spytałem się ksiedza co mogę zrobić, aby się podniesc. Proboszcz przyniosl mi książkę o tytule "o naśladowaniu Chrystusa" I tylko dzięki tej książce, czytając ją przez rok powoli, coraz bardziej zacząłem żyć. Zrozumiałem, dlaczego nasz papież zawsze ją miał przy sobie. Nie moge powiedzieć, że przestałem czuć pustkę w sobie czy jakiekolwiek szczęście. Pogodziłem się ze swoim żywotem wiedząc o tym, że bez pustyni nie ma królestwa. Długo zbierałem informacje na temat handlu dziećmi. Wrzuciłem wszystko na płytę CD i pojechałem 300 km do Warszawy. Do studia radia Zet. Ochroniarza w środku spytałem się o rozmowę z jakimkolwiek dziennikarzem. O rozmowe o handlu dziećmi. Ochroniarz powiedział bez litości, że radio się takimi sprawami na zajmuje. Odpowiedziałem mu "powinieneś jako gospodarz być czujnym, bo w każdym napotkanym może być aniol".  Szedłem ulicami Warszawy mając w głowie szok. Doszło do mnie to że  zwykły szary chłopak ze wsi nie jest przekonujący i nie zwróci na siebie uwagi mediów. Bo dla większości nie liczy to co się mówi tylko to kto mówi. W radiu usłyszałem piosenkę "moje życie jest jak film". I przyszla myśl, że film na faktach omawiający to co ważne jest jedynym sposobem na nagłośnienie handlu dziećmi. Udałem się do najbliższego szpitala psychiatrycznego. Na izbie przyjęć powiedziałem dzielnie "jestem ojcem bratem i synem. Jestem sterem, białym zolnierzem- urodziłem się by służyć wam. Życie wśród chorych to jedyny sposób na moje życie. " Zobaczyli we mnie wariata i mnie przyjęli. 5 ostatnich lat mojego życia to słuzenie i zajmowanie się tymi cierpiącymi. Ostatnie pięć lat mojego życia to naśladowanie Chrystusa będąc w szpitalach psychiatrycznych. Dziesiątki rozmów i świadectw życia w piekle. Opis tego, jak jeden błąd w życiu może doprowadzić do bólu i cierpienia. Film o  tym co jest potrzebne dla ludzkości w czasach ostatecznych a nie o tym czego ludzie chcą. Ujęcia ludzi, którzy po narkotykach tygodniami krzyczeli zapięci w pasach słowa "i tak się zabije. Nienawidzę tego życia!!!" Chce aby po filmie młodzież zrozumiała, że używki to krok w stronę piekła. Lecz także zależy mi na tym, aby nagłośnić problem zbyt mocnych leków w formie zastrzyków, szczegolnie starej generacji. Sceny, gdzie o trzeciej w nocy kobieta z nerwów ręcznie robiła pranie.(Była gwałcona przez Ojca, miała prawo robić pranie według mnie o obojętnie której godzinie). Lecz Pielęgniarze widząc to, zapieli ja w pasy a następnie dali jej nie jeden, a dwa zastrzyki na raz. Te najmocniejsze. Usłyszałem tylko slowa rozpaczy "Jezu pomóż mi" Lecz kiedy wbieglem do jej pokoju, ona już zasnęła. Nikt nie przypuszczał, że serce chudziutkiej pacjentki może nie wytrzymać tak silnych zastrzyków. Nikt z personelu nie sprawdził reakcji organizmu  po aplikacji leków sprawdzając chociaż tętno. Próbowałem ją obudzić. Tak jak co poranek. Zapraszając na kawkę w palarni. Lecz ona była zimna jak lód. Była martwa. Życie z ojcem który ją gwałcił skończylo się bedac w pasach i w szarym pokoju z kratami w oknach. W głowie miałem dziesiątki chwil, gdzie po prostu siedzimy wtuleni w siebie. Poznałem też ludzi szczęśliwych, dla lekarzy zbyt szczęśliwych. Ludzi którzy często mówili o  Jezusie. Ludzi którzy tak jak ja dostali silne zastrzyki. I przestali się odzywać. Przestali nawet wstawać z łóżka Dla lekarzy pacjent który nic nie mówi i ciągle lezy w łóżku to pacjent zdrowy. Marcin miesiąc po zastrzyku poddał się. Dzień po wyjściu popełnił samobojstwo. A umówiliśmy się na pielgrzymkę. Nie wytrzymałem. Byłem wściekły. Rzuczalem krzesłami po oknach krzycząc "jesteście mordercami". Zapieli mnie w pasy. Podali zastrzyki. Dużo zastrzyków. Podszedł pacjent z pustką w oczach który powiedział do mnie "pan kamyczek się poddaje?". Usłyszałem w jego głosie śmiech szatana. Krzyknąłem - zniszczę cię przeciwniku. Nie boje  sie kłamcy. Minęła godzina I stało się Bóg mnie nie zostawił. Leżałem nagi w pasach i nagle do pokoju wszedł chory chłopak. Bardzo czule pocałował mnie w czoło, następnie założył koronę z gałązek na głowę mówiąc "ty jesteś Ojcem tego świata a my jesteśmy twoimi dziećmi". Później poznałem mężczyznę o imieniu Jan. Facet który od dziecka  słyszy głosy. Słyszy demony które karzą mu zabijać matkę i wszystkich na których mu zależy. Głosy  są tak mocne, że bywaja momenty w których Jan przez minute stoi cały sparaliżowany. Lecz mimo to, uśmiecha się i pomaga innym. Uznałem że jest bohaterem i właśnie jemu opowiem o sobie i moich planach. Jan po rozmowie odezwał się "ojcze, za tobą pójdę w ogień". Wstał i wrócił trzymajac miskę wody. Wylał wodę na mnie mówiąc po prostu "ja ciebie chrzszcze w imieniu wszystkiego co święte. Odważyłem nagrać się na skrzynce radia Zet mówiąc. "Byłem u was pięć lat temu niesmialo mówiąc o handlu ludźmi. Nawet mnie nie wysłuchaliscie. Tym razem przedstawię się Jestem ostatnim synem Ewy. Imię Ewa po hebrajsku oznacza "życie" więc ja jako jej syn jestem ponownym życiem Jestem ojcem Jana Pochodzę za miejscowości w której przetłumaczono pismo święte. Z miejscowości na której mapie jest wielki niebieski krzyż (skrzyżowanie rzek). Jan Paweł drugi wspomnial o tym że drugim Chrystusem będzie chrześcijanin. Moje imię w języku hebrajskim oznacza chrześcijanin Moje nazwisko Majchrzak zaczyna się od słowa maj. A maj to symbol ponownego życia. Moje nazwisko pisze się przez "J" i "CH". To nazwisko symbolizuje następny żywot Jezusa Chrystusa. Jezus był hebrajczykiem. Słowo Hebrajczyk oznacza "przechodzący przez rzeki". Ja wędrując po Europie wielokrotnie przechodziłem przez rzeki. Mój pesel kończy się liczbą 777 Symbol wiecznego przebaczenia. Dzwonie bo mimo wszystko nie czuje do was urazy i na was liczę Szukam dwunastu człowieka. Dwunastu uczniów Chętnych na kolację, w czasie której obmyje stopy oliwą Marii Magdalenie. Zanim zjednocze narody, muszę zjednoczyć swoją rodzine. Mycie stopy rodzinie, najbliższym a nawet wrogom to szczegolna forma szacunku. Przemówienia Marii Magdaleny w roli polityka będą elektryzowac i zwalać z nóg. Ja jako polityk zacznę od zdania które powiedziałem 6 lat temu. Ale tym razem bez strachu - "żydzi, będę waszym sługom ale nie zabijajcie moich dzieci. " Kłaniam się K jak kochać M jak miłość."   Po 15 minutach usłyszałem w radiu wesole słowa prowadzącej : "M jak miłość !!!!!Ojcze przyjeżdżaj do nas  do Warszawy. Będzie wino, będą tańce i będzie nawet czerwony dywan. Przepraszam, popłakałam się- Jezu Chryste niby kwiecień  a u nas w radiu juz mamy Boże Narodzenie:) I puścili piosenkę 'ostatni" Z dedykacją W której padają słowa "gdy ciebie zabraknie Ziemia rozstąpi się:) Byłem w Wielkanoc w kościele nieśmiało pytając się proboszcza czy mogę przed mszą coś powiedzieć przed mikrofonem. On odpowiedział - nie jesteś Chrystusem, żeby pouczac innych. Zajmij się swoimi dziećmi a nie dziećmi w Afryce. Odpowiedziałem mu- Nie jestem nim. Jestem z zawodu pomocnikiem cieśli. A sam cieśla powiedział że wszyscy jesteśmy braćmi. Więc głodne dziecko w Afryce dla mnie jest tak samo ważne jak moja rodzina. Bóg wybral prostego wiesniaka aby dzięki cierpliwości udowodnił mędrcom to że każdą wiedzę świata i całą filozofię zastępują trzy zdania Chrystus umarł Chrystus zmartwychwstał Chrystus powrócił. Byłem najgorszym, wstrętnym, nie mającym za grosz sumienia grzesznikiem. Mając trójkę dzieci, kredyty i źle w pojedynkę prowadzona restauracje zacząłem brać narkotyki. Klientów miałem mnóstwo. Lecz kasowałem za mało a dawałem za dużo. Człowiek w nerwach nie myśli logicznie. Wstawiłem automaty do gier Licząc na zysk Na drugi dzień zawitał urząd celny. Kara- 100tys złotych. Walczyłem. 7 dni 15h/dziennie. W desperacji. Nie widziałem jak dorastają dzieci. Mając w głowie - nigdy więcej nie wrócę do korporacji w Polsce. Kiedy zacząłem conieco zarabiac,- BHP stwierdzili że mam za niski sufit- kredyt, kucie posadzki i kładzenie płytek. Nerwy spowodowały że jedną płytkę kładłem dwie godziny. Bałem się prosić znajomych o pomoc. Nie ma słów aby opisać piekło w głowie człowieka który nie ma wsparcia. Nie ma Jezusa. 7 lat temu wesoło powiedziałem klientowi "dzisiaj wykarmie Wągrowiec, a jutro cały swiatxd Po tylu latach, młodzież widząc mnie na ulicy krzyczy "siema Sułtan". Bo tak nazywała się moja knajpa. U mnie wszyscy mają mnie za margines, i ćpuna który mając cudową rodzinę wybrał narkotyki. Nikt nie zna moje historii. Ale powiadam wam "nie oceniajcie, bo sami będziecie oceniani przez Ojca" W każdym człowieku, który popełnił błąd jest historia. Wiara mnie zmienila. Mijając się z ludźmi, zawsze patrzę w oczy uśmiechając się kończąc porostym dzień doberek. Większość milczy. Widząc gościa z twarzą zniszczona życiem widzą szaleńca i margines. Jedyne słowa mojego dziadka które pamiętam to "patrz  ludziom w oczy. Zawsze się uśmiechaj. I przestań tyle myśleć". W pojedynkę nic nie zdziałamy. Mój IQ po tym wszystkim wynosi pięć. Mam problem z wypowiadaniem się, a po przeczytaniu książki nic nie potrafię zapamiętać. Znalazłem parę książek o tym że neuroleptyki robią spustoszenie w mózgu. Realnie - rozsądny człowiek powie- nie ma żadnych szan na moje życie w roli polityka. Ale ja na to- chłopie, spokojna twoja rozczochrana. Przytrzymaj mi wino:). Z chęcią wybiorę się z tobą na pielgrzymkę. Im będzie nas więcej pod studiem radia a Zet tym będę spokojniejszy:) Liczę na cud Nie ukrywam że czuje lekki, lecz irytujący stresik.  Mając ciębie przy sobie będę zdecydowanie pewniejszy:) Ten ostatni zostanie pierwszym
    • Gość w kość
      zajrzałem🤨 a na głodniaka się nie biega🤷‍♂️  
    • Nafto Chłopiec
      https://zapodaj.net/plik-9hgiUkeTs0 A za chwilę dwa biegi uliczne 😬
    • KapitanJackSparrow
      Z cyklu fajny film obejrzałeh ,, Teściowie 3 " 2025 Już ,,3" w nazwie jak dla mnie , brzmi zniechęcająco, jak odgrzewany po raz który kotlet na obiad. Nic bardziej mylnego. Trójka daje radę, jest wyśmienita trzyma poziom i chętnie postawię ją na szczycie panteonu polskich komedii tuż obok Trylogii o Pawiaku i Kargulu.i Kogla Mogła (1,2)  Wreszcie nienachalna i przezabawna komedia  opowiadająca spojną historię z świetnie zbudowanymi postaciami, dialogami  i  wyśmienitymi rolami aktorów.  Tu pozwolę sobie na wyróżnienie w szczególności  Maja Ostaszewska ❤️,  Izabela Kuna, ❤️    Adam Woronowicz😁,  a także Marcin Dorociński👍 Magdalena Popławska. ❤️ Co wam będę truł, kto nie oglądał na Ej Żbi O ,  to jest okazja nadrobić i świetnie lekko spędzić czas przed tv, aktualnie dostępna na tym, chyba,  najpopularniejszym streamingu. N( reklama)x    
    • Antypatyk
    • Antypatyk
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...