Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty



KapitanJackSparrow
24 minuty temu, Dionizy napisał:

A byłes w tym miejscu gdzie spadła i pozostawiła odcisk swoich policzków na skale?

 

No przyznam, że nie, ale skąd wiadomo,że to nie jest jakiś policzek śmiałka który pragnął zdobyć jej serce. Chociaż tak se myślę, że ta Kunegunda jeśli szpetna była to i mogła i odcisnąć coś przerośniętą szczęką. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
31 minut temu, Dionizy napisał:

A byłes w tym miejscu gdzie spadła i pozostawiła odcisk swoich policzków na skale?

 

Obejrzawszy twą blogową relację muszę powiedzieć że może i widziałem taki kamyk. Wchodziłem tam z każdej możliwej strony. Ale czas zaciera wspomnienia zwłaszcza, że to dawno temu już było. 

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
10 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

Obejrzawszy twą blogową relację muszę powiedzieć że może i widziałem taki kamyk….

Gdzie ta relacja blogowa? Też chętnie obejrzę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MonIka
15 godzin temu, Nomada napisał:

Czuję się zakłopotana. Nie zamierzałam buszować ;  ) Dom mnie przywołał nie bez powodu bo nic bez niego się nie dzieje. Gdy zajrzałam do izby pierwszy raz zobaczyłam postać siedzącą w koncie z dala od okien i kominka. Skuloną, szarą i cichą. Podeszłam bliżej, wrodzona ciekawość nie dała mi wyboru. Gdy tylko się zbliżyłam owa postać spojrzała na mnie nieufnie. Przez chwilę zastanawiałam się co zrobić rozglądając się po izbie gdy natrafiłam na dwie pary wielkich oczu natarczywie wpatrujących się we mnie. To były nasze Świerszcze. Poprosiłam by wyszły na środek izby i zagrały wszystkim znaną melodię. Gdy zaczęły grać postać jakby się ożywiła i już wyciągała dłoń wydawało mi się że w geście powitania wzbijając chmurę kurzu który osiadł na jej włosach, twarzy i ramionach. Zawstydzona tym cofnęła rękę. Podeszłam do niej i wilgotnym ręcznikiem przetarłam jej czoło, powieki i policzki. Pod warstwą kurzu kryły się urocze rumieńce. Wcześniej blade i surowe rysy twarzy zamieniły się w subtelną i łagodną linię kobiecej delikatności. Szare oczy pociemniały.

- Jesteś piękna- powiedziałam.

Kąciki jej ust lekko się uniosły.

- Ale tylko wtedy gdy nie jesteś smutna- dodałam przeczesując palcami jej długie proste kruczoczarne włosy.

Uśmiechnęła się już bez obaw, wstała, serdecznie mnie uściskała i wyszła.

 

 

Myślę że już wiecie kto opuścił dom ;  )

Ślicznie piszesz jest w tym tyle ciepła, troski i dobroci:)

Dom opuściła Samotność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 3.02.2024 o 10:10, MonIka napisał:

Ślicznie piszesz jest w tym tyle ciepła, troski i dobroci:)

Dom opuściła Samotność.

Nie nadałam jej imienia celowo. Dla każdego może symbolizować inny stan. Myślę że kluczowym elementem tej historii jest coś innego.

Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa.

Bo ciepłe słowa są jak ogarek w ciemną cichą noc.

Doceniamy światło dopiero gdy go zabraknie :  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
20 minut temu, Nomada napisał:

Doceniamy światło dopiero gdy go zabraknie :  )

no, nie wiem...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
4 godziny temu, Nomada napisał:

Bo ciepłe słowa są jak ogarek w ciemną cichą noc.

Doceniamy światło dopiero gdy go zabraknie

No tak

Doceniamy rzeczy które utraciliśmy i dopiero wtedy przychodzi zastanowienie co trzeba było zrobić lub nie zrobić by wszystko trwało zawsze. Oczywiście niektóre zdarzenia nie zależą od nas ale sporo z nich tak.

Dnia 3.02.2024 o 10:10, MonIka napisał:

Ślicznie piszesz jest w tym tyle ciepła, troski i dobroci:)

Tu w stu procentach zgadzam się z Moniką Masz bardzo ciepły i mądry sposób wyrażania swoich myśli. Jesteś tu w tej izbie bardzo ważną postacią i mam takie wrażenie jakbym Cię znał już skądś wcześniej. Bądź i pisz.

xxxx

Za oknem wieje wiatr i mocno pada deszcz. Niespokojne mam myśli. Woda w potoku w pobliżu mojego domu bardzo przybrała. Ocieplenie, deszcz i szybko topniejący śnieg w górach są tego przyczyną. Dziś w wiadomościach lokalnych mówili że w miejscu gdzie zbiegają sie wszystkie rzeczki z kotliny do Bobru woda wylewa sie poza koryto. W kilku miejscach do rozlewisk przyczyniają się będące pod ochroną bobry tamując swoimi żeremiami drożność rzek. Moze jednak nie będzie źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
21 godzin temu, Dionizy napisał:

No tak

Doceniamy rzeczy które utraciliśmy

Tak.

Kiedyś gdy rzeka wylewała rolnicy się cieszyli. Użyźniała pola przylegające do niej dając gwarancję obfitych plonów. Pszenica miała 14 chromosomów i nikt nie bał się jeść chleb. Cytrusy pachniały tropikalnym słońcem a nie pestycydami, pomidory mogły w ciemnej szafce leżeć tydzień a ogórki nie pleśniały w lodówce. W sklepie można było kupić kwaśną śmietanę a nie kwaszoną (brakuje mi tego smaku) , dzieci puszczały latawce a nie drony... i mogłabym tak wymieniać bez przerwy ale obawiam się że na moich zwojach myślowych mogłoby dojść do spięcia.

Sporo od nas nie zależy.

 

Wiesz Dyziu wygląda na to że czasem za dużo myślę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
2 godziny temu, Nomada napisał:

Pszenica miała 14 chromosomów

 Tęsknisz Nomado za czasami sprzed jakichś 10 tysięcy lat ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Tak, cywilizacja niepostrzeżenie pcha nas w samozagładę.  Już Linda śpiewał jak puszczyk, że niczego nie będzie. Tak masz rację Nomado. Było inaczej. Nikt nie bał się puścić dziecka na podwórko, miasto...nie było wyobraźcie sobie pedofili. Przynajmniej nie było ich tyle co obecnie i jeszcze aby gdzieś o nim słyszeć. 

Nie gdzie indziej jak w szkole słyszałem od nauczycieli: "wyciągnij ręce z kieszeni, koniec gry w ping ponga"  przy jednoczesnym rechocie reszty dziatwy. Dziś byłoby molestowanie. W wieku 15 lat przeczytałem sam nie zmuszany przez nauczycieli rodziców tyle książek, że dzisiejszy niejeden nastolatek nie ogarnie tego przez resztę swego życia. O cycki były prawdziwe, a miłosne listy ? heh   dzisiejsze emalie?  , gdzie im do pachnących kolorowych papeterii zapisanych starannie kobiecą rączką. 

Ale, ale,  są plusy dzisiejszych czasów. 🤔 Brak ,, Czarnej Wołgi" możliwości samorealizacji ( dyskusyjna sprawa wiem 😁)  podróżowanie i ha! nastoik. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Już nigdy Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał, uwielbiam to 😄

Ale ja z kolei przeciwnie niż Wy, chociaż mam jakiś  sentyment do przeszłości, nie idealizuję jej. Wręcz uważam, że (pomijając fakt, że byliśmy piękni, młodzi i z tego powodu beztroscy) kiedyś było pod każdym niemal względem gorzej i brutalniej, nawet w szkole. I że żyjemy w najlepszych czasach jakie kiedykolwiek były, przynajmniej w naszej części świata. Dlatego tak przeżywamy każdą niesprawiedliwość, brutalność i wojnę. 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina
44 minuty temu, aliada napisał:

Już nigdy Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał, uwielbiam to 😄

Ale ja z kolei przeciwnie niż Wy, chociaż mam jakiś  sentyment do przeszłości, nie idealizuję jej. Wręcz uważam, że (pomijając fakt, że byliśmy piękni, młodzi i z tego powodu beztroscy) kiedyś było pod każdym niemal względem gorzej i brutalniej, nawet w szkole. I że żyjemy w najlepszych czasach jakie kiedykolwiek były, przynajmniej w naszej części świata. Dlatego tak przeżywamy każdą niesprawiedliwość, brutalność i wojnę. 

Nie jest źle. Szczególnie u nas ;) Grunt to doceniać, co się ma. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 godziny temu, Nomada napisał:

Wiesz Dyziu wygląda na to że czasem za dużo myślę.

To dobrze że myślisz

To dobrze że wszyscy myślimy swoje myśli. I nie ma większego znaczenia ze są one trochę różne i że nasze slowa i postępowanie jest różnorakie. To znaczy że jesteśmy jeszcze żywi i normalni. Że nie poddaliśmy sie całkowicie modzie, trendom i preferencjom. Istotne jest to by mieć trochę w sobie człowieczeństwa i empatii. Wydaje mi się ze Was znam doskonale od wielu lat i jest w Was takie emanujące ciepło. Szkoda że Bili się trochę zawiesil i Zuźka niezbyt często pisze nbo ale cóż. Może się to zmieni i poprawi. Ja też często wspominam minione lata i tak zwane ,,Tamte czasy,, Myślę ze wcale one nie były jakoś szczególnie lepsze niż te w których teraz żyjemy. To tylko nasza pamięć działa dość selektywnie wymazując złe zdarzenia zostawiając tylko te dobre. We wszystkim co napisała Nomi oczywiście się zgadzam dlatego cały czas utrzymuję jakąś działkę warzywną by mieć choć trochę bardziej przyjazną zieleninę ale w obejściu już nie ma kur czy klatek z królikami. No tak czasem przychodzą mi takie myśli trochę autorstwa mojej internetowej przyjaciółki Raduni.

Gdyby tak jeszcze raz uszyć ten nasz świat. Poobcinać nadprute i sterczące zle nici. Czarne i mroczne. Potem obszyć to wszystko do okola dobrymi słowami a środek wypelnić dobrymi barwami bo te już wyblakły. I zerwać zlosliwe szaty z tych którzy z nas drwią

No tak. Nie da się wszystkiego zmienić ale zawsze warto miec nadzieję

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
49 minut temu, aliada napisał:

Już nigdy Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał, uwielbiam to 😄

No co Ty?

Jest pochmurno i deszczowo i nie ma szans na księżycowy blask

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
29 minut temu, Dionizy napisał:

No co Ty?

Jest pochmurno i deszczowo i nie ma szans na księżycowy blask

 

Wystarczy poczekać i będzie, trochę cierpliwości, Dyziu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Przed chwilą, aliada napisał:

Wystarczy poczekać i będzie, trochę cierpliwości, Dyziu.

No tak. Jak zwykle masz rację ale stalo się tak tylko dlatego że przyszlaś na moją ławkę z dwoma kubkami pachnącej malinami herbaty

Dziękuję ze przyszłaś.

Może pójde przyniosę jakiś ciepły koc bo ciągnie chłodem od Śnieżnych Kotłow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

No tak. Jak zwykle masz rację ale stalo się tak tylko dlatego że przyszlaś na moją ławkę z dwoma kubkami pachnącej malinami herbaty

Dziękuję ze przyszłaś.

Może pójde przyniosę jakiś ciepły koc bo ciągnie chłodem od Śnieżnych Kotłow.

Przyznaję, nieco nagięłam  rzeczywistość z tym księżycem, żeby Cię wywabić z domu... I odciągnąć od rozmyślań o tym, co było i trochę nawet od marzeń o przyszłości. 

 Bo naprawdę uważam, że szczęście (lub - jeśli to za duże słowo - to chociaż zadowolenie, spokój ducha, pogoda...) czeka na złapanie tylko w tej chwili, tu i teraz... A my je permanentnie przegapiamy martwiąc się, wspominając,  planując, narzekając... "Myśleniem zbytnim głowy psować" - nie warto 😉

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Z tych czterech co wymieniasz yyy ,, imiesłowów" tak? ( Kto wie niech napisze mi) tak bym całkiem nie wyrzucał do kosza wspomnień i planowania. Oczywiście zatracenie się w tych zdarzeniach przyniesie fatalne skutki o których piszesz @aliada. 

Niemniej ja lubię raz, dwa... razy w roku obejrzeć wspólnie z kimś zdjęcia, wrócić wspomnieniami do pięknych chwil, które bardzo często jawią się po czasie nawet wspanialszymi niż mi się zdawało uczestnicząc. To określa nasz byt. Jego jakość. Planowanie zaś jest świetne, aby zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia tych niezwykłych chwil tu i teraz o których piszesz. Ba np planowanie wyjazdu może być wspaniałym ciekawym zajęciem poznawczym. Owszem można wyjść w przestrzeń jakiegoś miejsca bez przygotowania , spontanicznie, ale gdy jest się w jakimś miejscu , ma się okazję być może jeden jedyny raz w życiu, to ominięcie czegoś bardzo istotnego,  pięknego miejsca sprawiłoby mi nieznośny zawód. Owszem wspaniałe jest w takim odkrywaniu spotkać ciekawych ludzi czy choćby kolorowego owada i tego nie zaplanujemy. Trzeba być czujnym aby nas piękne chwile nie ominęły. Czas goni, muszę do pracy nie czytam tym razem idzie prosto z głowy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Tak, oczywiście, masz rację, @KapitanJackSparrow. Wczoraj miałam lekką gorączkę i chyba "temu" wzięło mnie na rozważania pseudofilozoficzne. ;)

 

Oczywiście rozumiem, że można poczuć się szczęśliwym i wspominając fajne chwile, i marząc o czymś, czy planując. Bardziej mi może chodziło o to, żeby nam życie nie przelatywało na smętnym czekaniu na coś, co czasem nawet od nas nie zależy,  jak ten wczorajszy księżyc ;) (np. ludzie stale czekają na "dobrą" pogodę - która zdarza się niezwykle rzadko. A czasem wystarczy włożyć nieprzemakalną kurtkę).

 

To tyle niezręcznych  tłumaczeń z mojej strony - i też wracam do pracy. Miłego!

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
20 minut temu, aliada napisał:

Tak, oczywiście, masz rację, @KapitanJackSparrow. Wczoraj miałam lekką gorączkę i chyba "temu" wzięło mnie na rozważania pseudofilozoficzne. ;)

 

Oczywiście rozumiem, że można poczuć się szczęśliwym i wspominając fajne chwile, i marząc o czymś, czy planując. Bardziej mi może chodziło o to, żeby nam życie nie przelatywało na smętnym czekaniu na coś, co czasem nawet od nas nie zależy,  jak ten wczorajszy księżyc ;) (np. ludzie stale czekają na "dobrą" pogodę - która zdarza się niezwykle rzadko. A czasem wystarczy włożyć nieprzemakalną kurtkę).

 

To tyle niezręcznych  tłumaczeń z mojej strony - i też wracam do pracy. Miłego!

Oczywiście masz rację....Miłego 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
21 godzin temu, aliada napisał:

 Tęsknisz Nomado za czasami sprzed jakichś 10 tysięcy lat ;)

To tłumaczy dlaczego myślę że kiedyś byłam Dinozaurem ;  )

 

A tak na poważnie to zastanawiające jest że eksplorujemy kosmos, rozszczepiamy atom i poznajemy kwarki a nie potrafimy pomóc sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
20 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

nastoik. 

 

jedna z wielu przestrzeni.

Na raz i na dwa ;  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 602
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Dziękuję ;  ) Wzajemnie:  )
    • Nomada
      Wolałam się upewnić. Koloru granatowego nie lubię, znośny staje się w towarzystwie innych kolorów. Za to lubię wszystkie odcienie niebieskiego (poza granatowym). 
    • Nomada
      Telewizor, ciekawe dlaczego akurat rubin🤔 Jako kamień nazywano go kamieniem krwi ;  ) 
    • Nomada
      Wada wrodzona lub zmiany zwyrodnieniowe, zdrowe stopy to zdrowa postawa całego ciała.   Czy śmierdzące czy nie śmierdzące, zdrowe to szczęście ;  )
    • Nomada
      Ranking 
    • Nomada
      Niech będzie 😁
    • KapitanJackSparrow
      czyżbyś chciał się pochwalić jaki jesteś długi? 
    • Gość w kość
      ... chyba jednak jadę się zgubić🤨    
    • Gość w kość
      a może powinnaś?🤨 palce dłoni też masz ściśnięte?
    • Pieprzna
      🥳🇵🇱🏐🥇
    • Pieprzna
      No właśnie, co to kurde jest? Japonki wrodzone? 😜
    • Vitalinka
      Sam jesteś inny gatunek (taki do wszystkiego uprzedzony) Posłuchaj całego.  Tu masz wersję jakbyś znów .... nie wytrzymał🤭          
    • Vitalinka
      Popatrz na niego tak dłużej, tak się opatrz trochę😉 Też nie kupię, będę grzebać po szafach babci🙂
    • Vitalinka
      To jakaś grafika, by nie kupować za małych butów... Tak do takich botków z czubkiem trzeba mieć małe stopy, bo ten szpic powiększa stopę... No i kobiety kupują za małe i pchają i wygląda to właśnie tak jak na rysunku, zresztą to samo robią z sandałami na obcasach, aż im ten mały paluch wypada...😏 Ja kupuję buty w swoim rozmiarze, nie potrzebuję udawać, że mam mniejszą stopę, bo mam akurat, że nawet może być z przodu szpic i moja stopa nie jest taka zgnieciona, bo nie mam takich rozlazłych palców , tylko pisałam Ci, że szczuplutkie! I nie mam takiej dziury pomiędzy palcami jak u małpy jakiś paluch chwytny na tym rysunku😄 I nic nie muszę pieścić by zmieścić, bo mi buty spadają, bo mam za wąską stopę no ile razy mam Ci pisać. Ech🙁  
    • LadyTiger
      Sobotni wieczorny chill  
    • Pieprzna
      Może być, ale ja chyba bym takiego nie kupiła.
    • Gość w kość
      wiem, jak się popieści, to się zmieści🤨  
    • Gość w kość
      i to jest piękne w muzyce,... że istnieją inne gatunki🤨 dobre pierwszych piętnaście sekund, a potem... ... a potem to już nie wytrzymałem🥴    
    • Vitalinka
      Ja miałam narkozę wiele razy (pełną, i dwa razy taką od nóg w dół) i nie miałam żadnych skutków ubocznych🙂 Po pełnej też nie, wszystko normalnie i ok🙂  
    • Vitalinka
      Jak mały to mogą być bóle wzrostowe niedobór witaminy D! DO LEKARZA!!!
    • Vitalinka
      Po to, bo masz 1,70 cm wzrostu🙂 No dobra jak wolisz takie trepy w góry, to ok, może być, że ubiorę takie w góry, ale nie będę w takich chodzić na randki po mieście!
    • Vitalinka
      aaaa o to Ci chodzi, o Rycerzy Chrystusa.  Tak jestem Rycerzem Chrystusa,  oczywiście, że tak! .....a nie żadną Rycerką, weeeez...😄   ❤️🤗
    • Vitalinka
      a właśnie, że pasuje! Ja mam wąską stopę i paluszki od największego do najmniejszego, a nie jakies wystające krzywulce, a ten przód-nosek zostaje pusty, Ty się nie znasz!  Takie buty są wygodniejsze niż balerinki, bo przynajmniej się trzymają na nodze, jak ktoś ma wąskie stopy! To Wy z Nafto macie jakieś gargulce-stopy z podbiciem pewnie za wysokim i za małym wżłobieniem i dlatego macie takie problemy, ja mam tylko problem, że buty są za szerokie, choć mają mój numer i mi spadają, więc muszę zawsze jakies z paseczkami balerinki....   nie chcę, chcę ładnie wyglądać☹️   wcale nie też, bo mi jest wygodnie w takich botkach! I mnie nie bolą nogi w takich☹️   Kociu Ty chyba wszędzie jezdzisz autem, pobrudzić buty to ja mogę na zwykłym spacerze😄 nie będę jechać w góry, żeby mnie zjadł Misio np. 
    • Horche
      W tych czasach każda dziewczyna , która otrzyma nawet najmniejsze zadanie z Nieba , musi się szybko wcielić w rycerskie cechy charakteru, bo bez tego w ogóle nie da rady przeżyć. Już nie piszę o licznych bohaterstwach jakie musi ponieść aby utrzymaqć narodzone dziecko przy zyciu nie majac na przykład pracy. Np. u pewnej nastolatki  która miała małe zadanie udrożnić uzdrawiające źródło ze skalnej groty .powstały problemy niebotyczne i z biegiem czasu zadania nawet heroiczne.   Na początku wiekszych problemów nie miałą ale znalazła się z powodu plotek pod obserwacją licznych dzienników i gazet w pierwszych latach działania wydawnictw z całej Francji. Zaraz po pierwszych jej pojawieniu się w okolicznych gazetach miała już interwencje  sierżanta miejscowej policji , któremu nie podobały się jej spotkania z kilku tyś tłumem. Potem było już gorzej. Każde jej działanie byłó osądzane jako łamanie jakiegoś tam prawa. Pojawił się prefekt policji z województwa i zaczął prowadzić osobne śledztwo a zaraz po tym przybył biskup z Newers, który szedł na przesłuchania tam dzie ta dziewczyna prywatnie byłą i przesłuchiwał  wszystkich. To jeszcze nie wzystko gdyż po kilku tygodniach gdzie na jej temat miejscowa poczta była oblegana przez setkę reporterów wysyłających telegramy do swoich wydawnictw w całym kraju,, do miejscowości przyjechała karetą delegacja lekarzy by ją zabrać do szpitala. Dziewczyna o imieniu Bernadetta miała prywatne widzenia w tej grocie z Nieba ale nie wiedziała kto to jest, zanim piękna Pani się jej przedstawiła jako Matka Bożą. Na dodatek ze stolicy przybyłą delegacjia rządu cesatrstwa pruskiego, który okupował wówczas Francję . Delegacja ta chciała ratować reputację swego rządu okupacyjnego wmawiając Bernadetcie że objawia sie jej nie Natka Boża ale cesarzowa Prus i pokazywano dziewczynie zdjęcie aby potwierdziła jej wizerunek. Na widok tej fotografii Bernadetta powiedziała że nie i że jej wizerunek w porównaniu do Pięknej Pani z groty jest zerem. Na tę odpowiedź delegacja wszczeła  proces o zniesławienie cesarzowej W czasie tych zawirowań Bernadetta trafiła kilka razy do aresztu i siedziała tam z różnymi przestępcami. Na koniec gdy była już śledzona przez wszystkich przybyła jeszcze czarna kareta z inkwizycją po tym gdy Bernadette odsłoniła przybywającejj chorej  bandaże i pocałowała jej oczy. Po tym zaraz chora przejrzała . Miejscowy proboszcz nie chciał oddać dziewczyny lekażom ani inkwizycji gduż wiedział co z nią te bestie uczynią. Gdy już kolejny raz siedziała w areszcie , nagle wszystko się uspokoiło. bo woda  z groty o której Bernadetka zapewniałą nagle zaczęła uzdrawiać. Po kilku uzdrowieniach spakowali się psychiatrzy i inkwizycja oraz wojsko i odjechali. Dziwczyna została uwolniona,i dali jej spokój.  Małe zadanie z Nieba zostało wykonane.   Miejscowość w której to wszystko się działo nazywa się Lourdes i dzisiaj ma tam gościć papież Leon XIV .        
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...