Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

KapitanJackSparrow
22 minuty temu, Monika napisał:

Snikersa? :)

Dzięki, muszę ostrożnie z słodyczami, wiesz,  nie miej mnie za nieokrzesańca,  bo wiem, że nie pyta się kobiet ile mają lat 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nomada
Dnia 30.01.2024 o 20:11, Zuzia napisał:

@Nomada ja w sobotę spacerowałam po górkach z dwoma można powiedzieć kozłami, albo barankami, nie powiem że z osłami choć jeden się upierał i nie chciał iść pod górę, ale z górki schodził jak koziołek Zdobyliśmy prawie szczyt wieży ruin zamku. 
 

Prawie zdobyliście to wielkie osiągnięcie ; )

Ja wczoraj na polanie ćwiczyłam długie kroki. To konsekwencja zaistniałej wcześniej sytuacji. Zenek poradził. Szkoda że nie mam trzech par odnóż byłoby szybciej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 31.01.2024 o 10:34, Zuzia napisał:

 miał w koszyczku ususzone listki rzepy i sprzedawał dość drogo. Kupiliśmy z Dyziem i z tym drugim koziołkiem.

Efekt był taki że nie weszliśmy na sam szczyt 😄

 

Myślałam że drugi koziołek je tylko arbuzy. To się narobiło. Tedegtyw by się przydał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
12 godzin temu, Monika napisał:

Dlatego mi wciąż zimno przecież piszę.

Nawet herbata z piorunem (imbirem) nie pomaga. Gorętszej nie ma przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
20 godzin temu, aliada napisał:

Dobrze że czasem ponosi, brakowało tu tego. 

Miło widzieć że się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 minuty temu, Nomada napisał:

Miło widzieć że się dzieje.

Tak, w dodatku Dionizy ostatnimi czasy pobijał rekordy w nieodzywaniu się, a one są tu naprawdę wyśrubowane. ;)

No a z kolei pod jego i Zuzi nieobecność nikt nie śmiał  buszować po Chacie - ani nawet nie chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Coś mi tu pachnie związkiem Dyzia i Zuzi oni coś za dużo razem łażą po górach 😝

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
37 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Coś mi tu pachnie związkiem Dyzia i Zuzi oni coś za dużo razem łażą po górach 😝

 Tego nie wiem, ale jedno muszę zdementować, i to stanowczo: NIE MA czegoś takiego jak "za dużo łazić po górach", nieważne razem czy osobno.🤩 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
1 godzinę temu, aliada napisał:

Tak, w dodatku Dionizy ostatnimi czasy pobijał rekordy w nieodzywaniu się, a one są tu naprawdę wyśrubowane. ;)

No a z kolei pod jego i Zuzi nieobecność nikt nie śmiał  buszować po Chacie - ani nawet nie chciał.

Wiesz Aliado? Będę do Ciebie zwracać się Ania,

A więc Aniu To moje milczenie spowodowane było głównie tym że miałem bardzo poważne kłopoty ze wzrokiem. Teraz tez nie jest najlepiej ale powoli zaczynam pisać. Mile to jest że brakowalo Tobie moich literek. 😊. Wiem że Zuzia tez byla na L4 bo przecież ktoś musiał się mną opiekować i codziennie ,,ojejeć,,  Marzenie

Teraz tak sobie myślę ze  trzeba znaleźć jakiś powód by odcisnąć swój ślad.

Na życiu

By spełnić czyjeś sny i tęsknoty

Poczuć dotyk rzęs osuszający oczy

A rankiem?

W błękicie nieba zanurzyć dłonie

nie wypowiadać zadnych myśli

niech dryfują pod żaglami marzenia

xxx

Dziś Nomi przyniosła do domu cebulki mieczyków i chyba kalii. Zaskoczyła mnie. Może nie tym że przytargała te cebule ale swoim strojem

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Przerwało mi sie coś i post pojawił się. To chyba przez to ze gdy zobaczyłem Nomi w tej długiej lnianej spódnicy bielonej chyba na słońcu z delikatnym haftem na dole. Do tego bogato ozdobiona zapaska i kwiecista bluzka bardzo bufiasta. Pięknie

- Wiesz Nomi. Za oknem jeszcze zima i w nocy jeszcze są mrozy

-Wiem Dyziu ale tak bardzo już chce mi się wiosny. Oczyszczę sobie te cebulki by jak już przyjdzie czas to szybko je posadzić.

Uśmiechnąłem się. To takie piękne. Cudowny strój i ta tęsknota do ciepła. Obiecałem Ani i Zuzi zrobić wczesną wiosnę jakiś niewielki tunel foliowy by mogły w nim posiać aksamitki i georginie. Na parapecie w kuchni widziałem już wschodzące pomidory i żeniszek. Tak. Nieuchronnie idzie wiosna.

Teraz dopiero zauważyłem że ten ludowy styl prezentują też Monika i Ania. Może i ja powinienem podchwycić ten nastrój? No tak! A KJS czyli Jacek jak zwykle w kapeluszu pirackim i z opaską na oku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
15 minut temu, aliada napisał:

 Tego nie wiem, ale jedno muszę zdementować, i to stanowczo: NIE MA czegoś takiego jak "za dużo łazić po górach", nieważne razem czy osobno.🤩 😉

Tak dokładnie jest Aniu. To chodzenie jest bardzo ważne z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Chodzi oczywiście głownie o kalorie ale również o sprawność mięśni i plóc. No i jest jeszcze jeden aspekt. W nogach znajduje się system zastawek które wspomagają prace serca. Gdy chodzimy nasze serce bije łatwiej, krew krąży szybciej co w powiązaniu z dobrą dietą i wysilkiem gwarantuje mocne serce na wiele lat. Z tego co wiem i obserwuję Ty Aniu też lubisz pomaszerować sobie. Super.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Ja też lubię spacerować. Jutro spacerkiem idę zrobić RTG stóp, bo chyba za mało chodzę i mi coś nie tak z nimi się dzieje.

 

A potem przyjdę

na palcach cichutko

uchylę drzwi do twoich myśli

zajrzę i zniknę

nim otworzysz oczy i usta

pomyślisz że sen

zaszeleścił pod poduszką 

śpij

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Widział ktoś @BrakLoginu? Brak mi go tu

Zawsze przybiegał z szarlotką, a w piątki proponował Heńka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
48 minut temu, Dionizy napisał:

Z tego co wiem i obserwuję Ty Aniu też lubisz pomaszerować sobie. Super.

Lubię, ale zimą w góry nie chodzę - trzeba by pewnie wysyłać koziołka z beczułką rumu żeby mnie ratował (bo bernardyna chyba nie mamy?...).

49 minut temu, Zuzia napisał:

Widział ktoś @BrakLoginu? Brak mi go tu

Zawsze przybiegał z szarlotką, a w piątki proponował Heńka

Może odkurzmy telefon myślowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
3 minuty temu, aliada napisał:

Lubię, ale zimą w góry nie chodzę - trzeba by pewnie wysyłać koziołka z beczułką rumu żeby mnie ratował (bo bernardyna chyba nie mamy?...).

Może odkurzmy telefon myślowy?

Aliadoaniu aaa ty po jakich górach przemierzasz?

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
39 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Aliadoaniu aaa ty po jakich górach przemierzasz?

Po polskich najróżniejszych, od Bieszczadów po Izerskie. Zawsze przynajmniej część urlopu musi być w jakichś górach, i tam staram się przejść wszystkie okoliczne szlaki, czy też większość. Ale oczywiście typowo rekreacyjnie, nie mam jakiejś świetnej kondycji, raczej zapał i nie boję się zmęczyć. :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
22 godziny temu, aliada napisał:

Tak, w dodatku Dionizy ostatnimi czasy pobijał rekordy w nieodzywaniu się, a one są tu naprawdę wyśrubowane. ;)

No a z kolei pod jego i Zuzi nieobecność nikt nie śmiał  buszować po Chacie - ani nawet nie chciał.

Czuję się zakłopotana. Nie zamierzałam buszować ;  ) Dom mnie przywołał nie bez powodu bo nic bez niego się nie dzieje. Gdy zajrzałam do izby pierwszy raz zobaczyłam postać siedzącą w koncie z dala od okien i kominka. Skuloną, szarą i cichą. Podeszłam bliżej, wrodzona ciekawość nie dała mi wyboru. Gdy tylko się zbliżyłam owa postać spojrzała na mnie nieufnie. Przez chwilę zastanawiałam się co zrobić rozglądając się po izbie gdy natrafiłam na dwie pary wielkich oczu natarczywie wpatrujących się we mnie. To były nasze Świerszcze. Poprosiłam by wyszły na środek izby i zagrały wszystkim znaną melodię. Gdy zaczęły grać postać jakby się ożywiła i już wyciągała dłoń wydawało mi się że w geście powitania wzbijając chmurę kurzu który osiadł na jej włosach, twarzy i ramionach. Zawstydzona tym cofnęła rękę. Podeszłam do niej i wilgotnym ręcznikiem przetarłam jej czoło, powieki i policzki. Pod warstwą kurzu kryły się urocze rumieńce. Wcześniej blade i surowe rysy twarzy zamieniły się w subtelną i łagodną linię kobiecej delikatności. Szare oczy pociemniały.

- Jesteś piękna- powiedziałam.

Kąciki jej ust lekko się uniosły.

- Ale tylko wtedy gdy nie jesteś smutna- dodałam przeczesując palcami jej długie proste kruczoczarne włosy.

Uśmiechnęła się już bez obaw, wstała, serdecznie mnie uściskała i wyszła.

 

 

Myślę że już wiecie kto opuścił dom ;  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
20 godzin temu, aliada napisał:

Po polskich najróżniejszych, od Bieszczadów po Izerskie. Zawsze przynajmniej część urlopu musi być w jakichś górach, i tam staram się przejść wszystkie okoliczne szlaki, czy też większość. Ale oczywiście typowo rekreacyjnie, nie mam jakiejś świetnej kondycji, raczej zapał i nie boję się zmęczyć. :)

 

Niech no wrócę do formy może wchłoniemy was na wspólny szlak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
2 godziny temu, Nomada napisał:

Czuję się zakłopotana. Nie zamierzałam buszować ;

Hmmm

Odrzuć zakłopotanie

Po prostu bądź

2 godziny temu, Nomada napisał:

Kąciki jej ust lekko się uniosły.

- Ale tylko wtedy gdy nie jesteś smutna- dodałam przeczesując palcami jej długie proste kruczoczarne włosy.

Uśmiechnęła się już bez obaw, wstała, serdecznie mnie uściskała i wyszła.

Koleje losu

Ktoś przychodzi

Ktoś odchodzi

Pozostają ślady dłoni, odciski stóp, świergot myśli

Czemu nikt nie powiedział :

-Zostań!

Zostań bo jesteś ważna jak chleb na stole 

i woda w studni

Bądź

xxxxxxxx

49 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Niech no wrócę do formy może wchłoniemy was na wspólny szlak...

No to wracaj pośpiesznie do zdrowia bo wiosna już tuż mówią że czyms przyjedzie:

Przyjście wiosny
Jan Brzechwa

Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.

Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.

Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.

Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.

Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.

„Skąd znowu - rzekła sroka -
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.

„Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”

„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.

„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.

A wiosna przyszło pieszo -
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

@Nomada pięknie przedstawiłaś to co zostałaś w chacie gdy było tu bardzo cicho.

Zastanawiam się kim była. Skoro wyszła to już jej nie ma. 

Teraz widzę jasność, radość, spotkania, rozmowy.

Nie ma tylko BiLa i szarlotki, ale to też się niedługo zmieni, bo telefon myślowy działa.

1 godzinę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Niech no wrócę do formy może wchłoniemy was na wspólny szlak...

Nie mogłeś wcześniej pisać, razem byśmy poszli do zamku Kunegundy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dziś chciałem trochę uporządkować strych

z tego regału co jest po prawej stronie od wejścia spadła płócienna torba a z niej rozsypały się po podłodze fotografie. Nie ktore z nich już lekko pożółkłe. Przypomniało mi się zdjęcie które niedawno otrzymałem na FB.

Pamiątka tamtego uczucia.

Wspomnienie tamtych uczyć

Pierwszych wspólnych chwil

Czasu gdy spełniły się marzenia

Tylko ta tęsknota

Do chwil

Które już nie wrócą.

Gdy zapatrzony w setki obrazów na fotografiach zapomniałem o porządkach niepostrzeżenie za moimi plecami zaistniała Monika. Nie wiem jak długo stała i wpatrywala się w moje zamyślenie. Poczułem w pewnej chwili jej wzrok a potem dotyk kobiecej dłoni

-Dionizy. Co się stało? Jesteś taki nie obecny

-Nic sie nie stało. Przynajmniej teraz już nic.

Podniosłem się z tureckiego siadu zbierając rozsypane fotografie do płuciennej torby by je umieścić z powrotem na regale.

-Wiesz Moniko? Czasem nie zdajemy sobie sprawy że mamy w garści niepowtarzalny skarb. Ten jeden jedyny który wypełnić może cały świat. Ale dochodzimy do wniosku że jeszcze potrzeba nam jeszcze jakiś kamyczek leżący na poboczu naszej ścieżki. Próbujemy ogarnąć dłonią i Brylant i powszedni kamyk. Czar pryska. Chwila szczęścia już nie wróci bo czas nie ma tego w zwyczaju. Siadamy na poboczu bez chęci na dalszy marsz.

,,Nic dwa razy się nie zdarza

i nie zdarzy z tej przyczyny

zrodziliśmy się bez wprawy

i pomrzemy bez rutyny..

** To z Szymborskiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 minuty temu, Zuzia napisał:

Teraz widzę jasność, radość, spotkania, rozmowy.

Cieszę sięze tak myślisz

Cieszę się ze tu jesteśmy

wszyscy

Wydawało mi się ze dziś było spotkanie kobiet z naszej wsi na świetlicy. Kobiety czasem muszą sie ze sobą spotkać, poplotkować, wymienić sie nowymi wzorami haftów i przepisami na mazurki ktorch już niedługo czas nadejdzie A przytym zawsze znajdzie sie jakaś nalewka albo zapomniany Heniek Czy Ania była z Tobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
10 minut temu, Zuzia napisał:

razem byśmy poszli do zamku Kunegundy

Super

Niedawno czytalem o jeszcze jednym ciekawym miejscu. Palac w Łomnicy który ma bardzo mroczną historię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
31 minut temu, Zuzia napisał:

@Nomada....

......

Nie mogłeś wcześniej pisać, razem byśmy poszli do zamku Kunegundy

Biedaczka rzuciła się zdaje  z wieży. No zerkałem sobie kilka razy z niej w dół , no nie miała żadnych szans przeżycia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Biedaczka rzuciła się zdaje  z wieży. No zerkałem sobie kilka razy z niej w dół , no nie miała żadnych szans przeżycia 

A byłes w tym miejscu gdzie spadła i pozostawiła odcisk swoich policzków na skale?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 874
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
    • Nafto Chłopiec
      Na co mi ręczniki w obecnie liczbie sztuk ok 20? 😴
    • Nafto Chłopiec
    • Aaa...
      Za dużo kawy?
    • Gość w kość
      dziękuję🙂 robię, co mogę😉
    • Gość w kość
      Mam dreszcze, mnożą się I tracę nad sobą kontrolę Bo moc, którą dajesz Jest elektryzująca Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,grease,you_re_the_one_that_i_want.html   o tak!🤨    
    • KapitanJackSparrow
    • Gość w kość
    • Vitalinka
      Trzy strofki Cyprian Kamil Norwid   Nie bluźń, żem zranił Cię, lub jeszcze ranie, Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy; I pochowałem łzy me, w Oceanie, Na pereł więcej!...   I nie   m y ś l — jak Cię nauczyli w świecie Świątecznych- uczuć — ś w i ą t e c z n i — c z c i c i e l e — I nie mów, ziemskie iż są marne cele — Lecz żyj — raz — przecie!...   I   m y ś l — gdy nawet o mnie mówić zaczną, Że grób to tylko, co umarłe chowa — A   m ó w... że gwiazda ma była rozpaczną, I — bywaj zdrowa...
    • Vitalinka
      spadające brokatowe pisanki, a na dole zajączki i kurczaczki, które je łapią w koszyczki, by się nie rozbiły🤗 (poniosło mnie😉). Ja bym mogła mieć jeszcze śnieg nie wiem czemu mi wyłączyli skoro u mnie -9 stopni i zima❄️
    • Vitalinka
      hahah, ok😄  to się dogadujemy tymi gifami jak "ślepy z głuchym" 😄    
    • Nomada
      Mi raczej chodziło o totalne wyluzowanie przy sobocie.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...