Skocz do zawartości


Dżulia

Śmierć, a co dalej?

Polecane posty

Dżulia
Dnia 28.08.2021 o 23:36, Aco napisał:

Często lekarze lekceważą książkowe objawy, bo mają to zwyczajnie w dupie żeby rozpocząć głębszą diagnostykę. Jak ktoś choruje na nadciśnienie, cukrzycę, to lekarz tylko przepisze tabletki, insulinę itd. Oczywiście najpierw uświadamia i mówi na temat choroby(często jest jakieś szkolenie) a potem jesteśmy skazani sami na siebie. Taka niestety jest prawda.

Muszę przyznać Ci rację, bo często tak bywa.

Myślę, że lekarze nie lekceważą objawów książkowych, a zwyczajnie ich nie znają lub zapomnieli. Nigdy nie uczyłeś się dzień wcześniej przed egzaminem?

Większość studentów tak robi, a taka wiedza szybko się ulatnia, bo jest nieutrwalona.

 

Często przy spotkaniu, kiedy cukier spada podpowiadam by zmniejszyć sobie dawkę insuliny i kontrolować cukier, a odp. brzmi, ale doktor tak kazał brać...kazał, a cukier jest 50.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dżulia
Dnia 29.08.2021 o 07:31, Pieprzna napisał:

Przywrócić siły życiowe umierającemu? Absurd. Kiedy wiesz, że to już czyjeś ostatnie godziny na tym świecie, możesz działać dwutorowo. Zadbać o komfort ostatnich chwil życia doczesnego i ułatwić przejście do życia wiecznego modlitwą.

Nigdy nie jest wiadome, jakie zmysły są wyostrzone w agonii i nic nie robiąc przy takim pacjencie uświadamiamy mu, że jest już po nim.

Ten absurd jest zrozumiały dla stojących obok umierającego, ale umierający być może mieć właśnie taki komfort, że jest nim zainteresowanie.

Wg. mnie nie trzeba się modlić jeśli ktoś żyje, a dopiero w momencie kiedy nastąpi śmierć. Dusza jest koło ciała aż do pogrzebu, więc wie o tym co się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Dżulia napisał:

Nigdy nie jest wiadome, jakie zmysły są wyostrzone w agonii i nic nie robiąc przy takim pacjencie uświadamiamy mu, że jest już po nim.

Ten absurd jest zrozumiały dla stojących obok umierającego, ale umierający być może mieć właśnie taki komfort, że jest nim zainteresowanie.

Pewnie wszyscy tutaj wypowiadający się mają różne doświadczenia i wyobrażenia o okolicznościach umierania. Jedni towarzyszyli komuś w szpitalu podłączonemu do aparatury, drudzy w domu świadomym co się zaraz stanie starcom, albo jeszcze w innych okolicznościach. Zachowanie będzie różne w zależności od stanu osoby ochodzącej, więzi jaka jest między nią a towarzyszami umierania, pobożności obu stron, itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 29.08.2021 o 12:13, Aco napisał:

Co nie zwalnia lekarza z obowiązku dalszej diagnostyki jeżeli pacjent zgłasza problemy i widzi u siebie niepokojące objawy.

Cytat

 

  Nie zawsze jest tak jak w książce

Zawsze jest wszystko zapisane, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać.

Kiedy mój syn był dzieckiem nie było szczepień p/odrze.

Miał wys. temp. i zmiany na skórze...nie opisuję drogi jak trafiłam do prywatnego mieszkania lekarki, którą trochę znałam.

Miała malowanie mieszkania...bałagan totalny, nie chciała się zgodzić przyjść na wizytę, bo jak później powiedziała, myślała, że przesadzam, ale ogarnęła się i mąż ją przywiózł.

Zbadała i powiedziała, że odra jest na pewno, a co jeszcze ona nie wie.

To była sobota pod wieczór...dostał leki jakie zaleciła i czekaliśmy na poprawę.

Na drugi dzień (niedziela 8-a rano) przyjechała bez zapowiedzi i od progu powiedziała: już wiem, co to jest. Wyjaśniła, że całą noc siedziała w książkach i znalazła...to była krwawa odra, która od wielu lat się nie ujawniała, nie było zachorowań, więc ona na studiach nie widziała, ani się o tym nie uczyła...ale znalazła.

Tacy lekarze obecnie są tylko w bajkach.

Cytat

Co nie zwalnia lekarza z obowiązku dalszej diagnostyki jeżeli pacjent zgłasza problemy i widzi u siebie niepokojące objawy.

 

Oczywiście, że tak powinno być, ale nie ma pieniędzy i nie ma badań...w NFZ pusto.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Pewnie wszyscy tutaj wypowiadający się mają różne doświadczenia i wyobrażenia o okolicznościach umierania. Jedni towarzyszyli komuś w szpitalu podłączonemu do aparatury, drudzy w domu świadomym co się zaraz stanie starcom, albo jeszcze w innych okolicznościach. Zachowanie będzie różne w zależności od stanu osoby ochodzącej, więzi jaka jest między nią a towarzyszami umierania, pobożności obu stron, itd.

Jasne, każdy inaczej umiera i każdy inaczej towarzyszy przy umieraniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
37 minut temu, Dżulia napisał:

To też prawda, wile osób cierpiących mówi o tym, że chce umrzeć.

 

niektórzy tak silnie wyrażają taką potrzebę albo podejmują tak dużo prób samobójczych, że w krajach gdzie jest dozwolona eutanazja albo się już ich nie ratuje i pozwala umrzeć albo pomaga w odejściu z tego świata.  Dlatego rodzi się pytanie czy samo "pilnowanie" aby po prostu ktoś sobie czegoś nie zrobił to wystarczająca pomoc w takich depresjach. Zapewne nie. Czy są jakieś inne możliwości - trudno powiedzieć. Ja  miałem myśli samobójcze ale prób nie. Ratowało mnie to, że przed śmiercią chciałem zawsze jakoś uporządkować swoje sprawy a gdy to już następowała jakaś poprawa, która pozwalała mi dalej żyć  - i tak dalej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
21 minut temu, Dżulia napisał:

Zawsze jest wszystko zapisane, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać.

Kiedy mój syn był dzieckiem nie było szczepień p/odrze.

 

 

o jej - kiedy to było - oczywiście można znaleźć. Przed 1975 rokiem - bo od tego roku odra znalazła się obowiązkowo w kalendarzu szczepień. Czyli masz dorosłego syna  ?

 

Oczywiście - dobrze, że lekarz się szybko na tej chorobie poznał (choć szczególnego leczenia i tak nie było) ale w tamtych czasach przed erą szczepień pewnie jednak była to na tyle częsta choroba, że nie stanowiła aż tak wielkiego problemu aby na podstawie znanych objawów ją rozpoznać. Natomiast dzisiaj pewnie byłoby bardzo trudno bo jak wiadomo prawie jej nie ma i kto dziś widział chorego z odrą? Szczepienia ją w zasadzie wyeliminowały i to jest dodatkowy argument przeciw antyszczepionkowcom.

 

Dziś chodzi nie o choroby częste bo te może i łatwiej rozpoznać ale takie, które są niezmierną rzadkością. Część tych rzadkich chorób łatwiej się rozpoznaje przez to, że albo są badania przesiewowe albo zostały nagłośnione przez media jak rdzeniowy zanik mięśni (zresztą też są wdrażane badania przesiewowe noworodków) ale część bardzo rzadkich chorób niestety są pewnie tak rzadko spotykane, że przeczytanie o nich w książkach może nie pomóc w ich szybkim rozpoznaniu. Czasami zresztą i tak nie ma lekarstwa - np. moja koleżanka  zachorowała  na Creutzfeldta-Jakoba. Już nie żyje. Trudno winić, że pierwszy lekarz do którego przyszła a nawet wielu innych się w tym nie połapał tym bardziej, że ona sama upierała się, że ugryzł ją kleszcz i  jako pacjentka upierała się może to być borelioza (której w kółko szukano)  a wyniki laboratoryjne były długi czas niejednoznaczne.

Edytowano przez ddt60

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
12 minut temu, Dżulia napisał:

Oczywiście, że tak powinno być, ale nie ma pieniędzy i nie ma badań...w NFZ pusto.

 

 

 

w Polsce już nie ma prawie komu leczyć. I jak będzie tak dalej z kadrami to będzie jeszcze gorzej. Pewnie pusta kasa NFZ na pewno w tym nie pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, ddt60 napisał:

o jej - kiedy to było - oczywiście można znaleźć. Przed 1975 rokiem - bo od tego roku odra znalazła się obowiązkowo w kalendarzu szczepień. Czyli masz dorosłego syna  ?

W 1975 r. wyszło rozporządzenie, ale szczepić zaczęto później.

Mam dwu dorosłych...jeśli to Cię tak interesuje.

Przed chwilą, ddt60 napisał:

Oczywiście - dobrze, że lekarz się szybko na tej chorobie poznał (choć szczególnego leczenia i tak nie było) ale w tamtych czasach przed erą szczepień pewnie jednak była to na tyle częsta choroba, że nie stanowiła aż tak wielkiego problemu aby na podstawie znanych objawów ją rozpoznać.

U mojego syna był problem, bo było wiele badań...nawet z laboratorium przyjeżdżano do domu. 

Zwyczajnie nie potrafili postawić rozpoznania, dopiero lekarka o której wspomniałam dociekała co to jest.

Przed chwilą, ddt60 napisał:

Natomiast dzisiaj pewnie byłoby bardzo trudno bo jak wiadomo prawie jej nie ma i kto dziś widział chorego z odrą? Szczepienia ją w zasadzie wyeliminowały i to jest dodatkowy argument przeciw antyszczepionkowcom.

Są zachorowania, ale nie jest tak ciężki przebieg.

To jest prawdziwa szczepionka...obecnie tzw. skojarzona czyli p/odrze. śwince i różyczce razem.

Przed chwilą, ddt60 napisał:

 Czasami zresztą i tak nie ma lekarstwa - np. moja koleżanka  zachorowała  na Creutzfeldta-Jakoba. Już nie żyje. Trudno winić, że pierwszy lekarz do którego przyszła a nawet wielu innych się w tym nie połapał tym bardziej, że ona sama upierała się, że ugryzł ją kleszcz i  jako pacjentka upierała się może to być borelioza (której w kółko szukano)  a wyniki laboratoryjne były długi czas niejednoznaczne.

Są choroby stare i nowe i na wiele nie ma leczenia.

Zwyczajnie nie zrobiono wszystkiego by rozpoznać wcześniej chorobę...być może wtedy coś udałoby się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, ddt60 napisał:

 

w Polsce już nie ma prawie komu leczyć. I jak będzie tak dalej z kadrami to będzie jeszcze gorzej. Pewnie pusta kasa NFZ na pewno w tym nie pomoże.

Takie mamy czasy i taki rząd lepiej dać pieniądze na tv niż na uposażenie pracowników medycznych, czy dla chorych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Dżulia napisał:

Muszę przyznać Ci rację, bo często tak bywa.

Myślę, że lekarze nie lekceważą objawów książkowych, a zwyczajnie ich nie znają lub zapomnieli. Nigdy nie uczyłeś się dzień wcześniej przed egzaminem?

Większość studentów tak robi, a taka wiedza szybko się ulatnia, bo jest nieutrwalona.

 

Często przy spotkaniu, kiedy cukier spada podpowiadam by zmniejszyć sobie dawkę insuliny i kontrolować cukier, a odp. brzmi, ale doktor tak kazał brać...kazał, a cukier jest 50.

Pewnie dużo w tym racji co napisałaś, że zapomnieli. Nie myli się ten co nic nie robi, ale lekarz to jednak poważny zawód od którego diagnozy często zależy życie innych osób i on powinien w zasadzie się nie mylić. Przede wszystkim jeżeli nie jest czegoś pewien, to powinien się skonsultować z innym lekarzem,  a nie wróżyć z fusów. Żeby nie zabrzmiało to źle, to ja nie mam zamiaru nikogo tutaj linczować, ale fakty są takie, a nie inne i tak jak napisałaś w innym poście ( że to tylko w bajkach tacy lekarze jak Twój przypadek) Druga strona medalu jest taka, że ludzie czasami nic nie wiedzą na temat swojej choroby( historia z cukrem 50, bo lekarz tak kazał)??‍♂️ Zero własnej inwencji. Czasami jest tak, że nawet niewiedzą jakie leki biorą. To jest dla mnie nie do pomyślenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
10 minut temu, Dżulia napisał:

Takie mamy czasy i taki rząd lepiej dać pieniądze na tv niż na uposażenie pracowników medycznych, czy dla chorych.

Też prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
7 minut temu, Aco napisał:

on powinien w zasadzie się nie mylić.

ciekawa sprawa - jak Pan Bóg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
58 minut temu, ddt60 napisał:

niektórzy tak silnie wyrażają taką potrzebę albo podejmują tak dużo prób samobójczych, że w krajach gdzie jest dozwolona eutanazja albo się już ich nie ratuje i pozwala umrzeć albo pomaga w odejściu z tego świata.

Mam wątpliwości spore co do eutanazji z powodu depresji dlatego, że nasilenie choroby może być zmienne. 

Pamiętam jeden przypadek pewnej młodej holenderki, która usilnie chciała odejść i w końcu jej pozwolono bo jak twierdzili lekarze wszystkie metody zostały wyczerpane i byli bezsilni. Nie doszło do tej eutanazji w efekcie bo się wycofała tłumacząc poprawa samopoczucia. Jak dla mnie szansa zawsze jest na wyzdrowienie i choć czasami trudno w to uwierzyć to warto trwać... 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
5 minut temu, Arkina napisał:

która usilnie chciała odejść i w końcu jej pozwolono bo jak twierdzili lekarze wszystkie metody zostały wyczerpane i byli bezsilni.

chyba byli bezsilni, bo ona notorycznie podejmowała próby samobójcze - także w szpitalu. Bezsilni byli na pewno. W Polsce oczywiście nie ma eutanazji ale nie potrafilibyśmy zapewne zabezpieczyć jej przed którąś, kolejną próbą samobójczą - co nie oznacza, że popieram generalnie eutanazję  - zwłaszcza w takiej sytuacji

Edytowano przez ddt60

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
59 minut temu, ddt60 napisał:

Dlatego rodzi się pytanie czy samo "pilnowanie" aby po prostu ktoś sobie czegoś nie zrobił to wystarczająca pomoc w takich depresjach. Zapewne nie. Czy są jakieś inne możliwości - trudno powiedzieć. Ja  miałem myśli samobójcze ale prób nie. Ratowało mnie to, że przed śmiercią chciałem zawsze jakoś uporządkować swoje sprawy a gdy to już następowała jakaś poprawa, która pozwalała mi dalej żyć  - i tak dalej....

Ostatnio dziewczyna która znałam wirtualnie popełniła samobójstwo, była sama psychologiem a do tego chorowała długi okres czasu. Odstawiła leki i mimo całego doświadczenia, wiedzy jaka posiadała nie przetrwala. Zwyczajnie ta choroba czasami nie daje szans i jest cholernie podstępna. Mami i oplata jak tylko może...dlatego tak trudno czasami od tego kogoś odwieść, zwyczajnie czeka się na dobry moment. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Przed chwilą, Arkina napisał:

Ostatnio dziewczyna która znałam wirtualnie popełniła samobójstwo, była sama psychologiem a do tego chorowała długi okres czasu. Odstawiła leki i mimo całego doświadczenia, wiedzy jaka posiadała nie przetrwala. Zwyczajnie ta choroba czasami nie daje szans i jest cholernie podstępna. Mami i oplata jak tylko może...dlatego tak trudno czasami od tego kogoś odwieść, zwyczajnie czeka się na dobry moment. 

 

chyba nawet coś takiego się nazywa "eutanazją bierną" - Ostawianie leków, które trzymają przy życiu aby umrzeć. W onkologii też się takie sytuacje zdarzają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
5 minut temu, Aco napisał:

Jak zwał, tak zwał. 

i wydaje wam się, że studenci medycyny uczą się na egzamin dzień przed egzaminem? Czy jest to w ogóle na takich studiach możliwe aby przejść tak czyniąc całe studia i dostać dyplom?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
30 minut temu, Dżulia napisał:

Zwyczajnie nie potrafili postawić rozpoznania, dopiero lekarka o której wspomniałam dociekała co to jest.

no tak, ale w tamtych czasach odra nie była rzadką chorobą a dziś tak. Akurat o to mi chodziło. W zasadzie w tamtych czasach można było pewnie widząc wielu takich chorych nie musieć wertować książek aby to rozpoznać. Chyba, ze objawy były bardzo nietypowe i gdy już zrobiono wszystkie możliwe badania i wykluczono pewnie inne choroby infekcyjne to nastąpiła eureka i jeden z lekarzy - ta lekarka wpadła na to rozpoznanie. I tak w sumie chyba leczenia szczególnego nie było bo nie ma chyba leków na odrę do dziś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
9 minut temu, ddt60 napisał:

i wydaje wam się, że studenci medycyny uczą się na egzamin dzień przed egzaminem? Czy jest to w ogóle na takich studiach możliwe aby przejść tak czyniąc całe studia i dostać dyplom?

Po niektórych akcjach z życia wziętych śmiem tak podejrzewać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
14 minut temu, Arkina napisał:

Ostatnio dziewczyna która znałam wirtualnie popełniła samobójstwo, była sama psychologiem a do tego chorowała długi okres czasu. Odstawiła leki i mimo całego doświadczenia, wiedzy jaka posiadała nie przetrwala. Zwyczajnie ta choroba czasami nie daje szans i jest cholernie podstępna. Mami i oplata jak tylko może...dlatego tak trudno czasami od tego kogoś odwieść, zwyczajnie czeka się na dobry moment. 

 

Kiedyś pisałem o podobnej sytuacji z wychowaniem dzieci (chodzi o psychologa) On sam stwierdził, że mimo swojego doświadczenia i wiedzy, czasami nie potrafi sobie poradzić z własnymi dziećmi ??‍♂️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
54 minuty temu, Aco napisał:

Po niektórych akcjach z życia wziętych śmiem tak podejrzewać. 

nie wiem czy tak książkowa wiedza i ukończone studia w ogóle są wystarczające - zdaje się, że chyba na podstawie książek nie da się zoperować serca - choć pewnie to jak to zrobić jest tam opisane. Prawdopodobnie wiedza książkowa jest tylko podstawą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
Przed chwilą, ddt60 napisał:

nie wiem czy tak książkowa wiedza i ukończone studia w ogóle są wystarczające - zdaje się, że chyba na podstawie książek nie da się zoperować serca - choć pewnie to jak to zrobić jest tam opisane. Prawdopodobnie wiedza książkowa jest tylko podstawą.

Bez praktyki słabo to widzę. Podobnie jest w innych zawodach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 708
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Wikusia
    • Vitalinka
      Na wschód od Edenu🙂
    • KapitanJackSparrow
      ja ! mialbym cię podejrzewać! w zyciu 😎 ps  ojj,  coś tam obejrzałem dalej, hmm lekko nie będzie, bo coś mnie intryguje i odrzuca zarazem...🤔 ale korzystając z okazji wrzucam dla przeciwwagi inną netflixową ekranizację powieści  Powrót do Edenu  nooooo-  iiii tooo się ogląda 😁
    • albatros
      Instalacja fotovotaiki jest energetycznie zależna od światła słonecznego. O wiele bardzej energetyczne są turbiny wiatrowe. które potrafią pracować nawet w nocy. Najnowsze turbiny wiatrowe z Chin są w kształcie kolumny 2.5 metra wysokości i niewiekliej średnicy do 90 cm. Obracają się cicho i wystarczy im niewielki przeciąg między budynkami. Przy dobrym wietrze mogą dać nawet do 2 kW energii i w dzień i w nocy.  
    • Nomada
      Sztuką jest szarość, niezmienność i zwykłą codzienność pokochać. No chyba, że się jest introwertykiem ; )       To prawda, ktoś kiedyś zapytał dlaczego istotę myślącą stawiam na pierwszym miejscu, swoją kobiecość odsuwając na drugi plan. Czy ktoś zrozumie gdy odpowiem, by być ponad podziałami?   I sto płci nas nie podzieli jeśli nie pozwolimy sobie odebrać tego, co nas wyróżnia od reszty fauny żyjącej na ziemi ;  )
    • Nafto Chłopiec
      Filiżankę do espresso 😎
    • Nafto Chłopiec
      Ale nie chcę za bardzo spamować, może ktoś się wybierze.
    • Nomada
      Ryboflamina- witamina B2   Ryboflawina (witamina B2) – co to jest? Ryboflawina (witamina B2) to organiczny związek chemiczny, który stanowi połączenie rybitolu i flawiny. Należy do witamin z grupy B i jest rozpuszczalna w wodzie. Ryboflawina występuje we wszystkich tkankach organizmu i jest niezbędnym składnikiem dwóch głównych koenzymów, mononukleotydu flawinowego (FMN) i dinukleotydu flawinoadeninowego (FAD). Te koenzymy odgrywają główną rolę w produkcji energii, funkcjonowaniu komórek, wzroście i rozwoju oraz metabolizmie tłuszczów, leków i steroidów. Bakterie jelitowe zasiedlające nasz przewód pokarmowy naturalnie wytwarzają wolną ryboflawinę, która może być wchłaniana przez jelito grube w ilościach zależnych od diety. Jednak nie wiadomo, w jakim stopniu synteza ta pokrywa dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę. W dobie powszechnej dysbiozy powodowanej kiepską dietą efektywność tej produkcji nie jest wiadoma, więc ryboflawina musi być dostarczana organizmowi z pożywienia. Co ciekawe, ryboflawina jest żółta i naturalnie fluoryzuje pod wpływem światła ultrafioletowego. Natomiast światło ultrafioletowe i widzialne może szybko inaktywować ryboflawinę i jej pochodne. Ciekawe Ryboflawina została wyodrębniona przez Richarda Kuhna w 1933 roku z drożdży, białka jaja kurzego i serwatki mlecznej. Czy ryboflawina jest szkodliwa? Intensywne żółte zabarwienie ryboflawiny sprawia, że jest powszechnie stosowana jako naturalny barwnik spożywczy – E101. Stosowanie barwników spożywczych w aspekcie zdrowia ludzkiego stanowi temat żywych dyskusji od wielu lat. Otóż w badaniach metodą in vitro (Merinas–Amo et al., 2019) wykazano, że stosowanie barwników (m.in. ryboflawiny) zwiększało wzrost komórek nowotworowych, ale nie indukowało uszkodzenia DNA ani modyfikacji metylacji DNA przy dopuszczalnych dziennych stężeniach (ADI). Naukowcy konkludują, że potrzebne są dalsze badania, które mogłyby potwierdzić pogląd, że przewlekłe spożywanie barwników spożywczych w dużej ilości przez całe życie nie jest wskazane. Ryboflawina – rola witaminy B2 w organizmie człowieka Ryboflawina bierze udział w licznych procesach, które są kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jest ważna w przebiegu podstawowych szlaków metabolicznych oraz w przemianach węglowodanów, tłuszczów i białek. Wspiera układ odpornościowy, układ nerwowy i ma kluczowy wpływ na wzrok. Ryboflawina (witamina B2): jest niezbędna do prawidłowego wzrostu i rozwoju organizmów, odgrywa ważną rolę w procesach przemiany materii, bierze udział w procesie tworzenia czerwonych płytek krwi, reguluje ciśnienie krwi i pracę serca, odpowiada za naprawę DNA, odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu narządu wzroku, wpływa na prawidłową czynność nabłonka naczyń krwionośnych, skóry i błon śluzowych, bierze udział w metabolizmie tłuszczów, białek i węglowodanów, pośredniczy w wytwarzaniu energii, aktywuje oraz produkuje glutation (silny antyoksydant), odpowiada za syntezę kwasów tłuszczowych, aminokwasów, wspiera ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym, uczestniczy w syntezie hormonów (m.in. jest niezbędna do wydzielania kortyzolu „hormonu stresu” i insuliny), uczestniczy w metabolizmie niektórych leków, przemian folianów, witamin B3 i B5, występuje w siatkówce oka i uczestniczy w prawidłowym przebiegu procesu widzenia o zmierzchu. Suplementacja witaminy B2 wpływa na zmianę zabarwienia moczu na bardziej intensywny kolor. Zmiana zabarwienia moczu jest zatem fizjologiczna i nie ma powodu do obaw. Zofia Winczewska Magister farmacji Ryboflawina a migrena W starszym badaniu (Boehnke et al., 2008) opublikowanym w European Journal of Neurology, grupa 23 uczestników przyjmowała wysokie dawki (400 mg) ryboflawiny przez 6 miesięcy. Po ukończeniu zgłosili oni, że zarówno liczba, jak i czas trwania migren zmniejszyły się o około 50% po 3–6 miesiącach stosowania suplementu. W przeglądzie 11 badań klinicznych (Namazi et al., 2015) opublikowanym w International Journal for Vitamin and Nutrition Research stwierdzono, że stosowanie witaminy B2 może zmniejszyć zarówno częstotliwość, jak i czas trwania migreny, bez poważnych skutków ubocznych. Produkty bogate w ryboflawinę Ryboflawina (witamina B2) znajduje się w podrobach (wątroba, serce, nerki), produktach mlecznych (serach twarogowych, dojrzewających), drożdżach spożywczych, brokułach, orzechach oraz wzbogacanych produktach spożywczych np. płatkach śniadaniowych. Najwięcej witaminy B2 zawiera wątróbka wołowa – w 100 g jest 3,4 mg ryboflawiny. W czym jest ryboflawina? Grupa produktów spożywczych Przykład Mięso wołowina – wątróbka, serce, nerki, polędwica Ryby i owoce morza małże, łosoś, tuńczyk, ostrygi Produkty mleczne mleko i przetwory mleczne – jogurty, sery twarogowe, sery podpuszczkowe, sery dojrzewające Zielone warzywa brokuł, szpinak, szparagi, rukola, ogórki, karczochy, groszek zielony Orzechy i pestki migdały, orzechy włoskie, pestki słonecznika, kasztany jadalne Inne tofu, wzbogacane płatki śniadaniowe, drożdże spożywcze, grzyby, woda kokosowa Około 95% ryboflawiny w postaci koenzymów FAD lub FMN z żywności jest biodostępne do maksymalnie 27 mg na posiłek. Biodostępność wolnej ryboflawiny jest podobna do FAD i FMN. Ponieważ ryboflawina jest rozpuszczalna w wodzie, około 2 x więcej ryboflawiny jest tracone w gotowanej wodzie, niż gdy jest przygotowywana w inny sposób, na przykład na parze lub w kuchence mikrofalowej. Ryboflawina jest łatwo przyswajalna z pokarmów, choć może tracić część swoich cennych właściwości, np. pod wpływem światła słonecznego lub gotowania produktu w zbyt dużej ilości wody. Niedobór witaminy B2 Niedobór witaminy B2 występuje po dłuższym okresie niskiego jej spożycia. Objawy niedoboru witaminy B2: zapalenie kącików ust („zajady”), zaczerwienienie i suchość spojówek, łzawienie oczu, złuszczanie naskórka, zapalenie języka, łojotokowe zapalenie skóry, wypadanie włosów, skurcze mięśni, zawroty głowy. Niedobór ryboflawiny może także powodować dysfunkcję układu nerwowego czy endokrynnego. Ponadto u dzieci zbyt niski poziom ryboflawiny może spowodować spadek masy ciała, a nawet zatrzymanie rozwoju umysłowego. Nadmiar ryboflawiny – czy jest możliwy? Nie stwierdzono objawów nadmiernego spożycia ryboflawiny – jej nadmiar jest wydalany głównie z moczem. Ponadto nasz organizm nie jest w stanie wchłonąć z przewodu pokarmowego jednorazowo więcej niż 27 mg. Duże dawki witaminy B2 powodują zmianę barwy moczu na jasną (mocz przyjmuje barwę wodnego roztworu ryboflawiny). Zalecane spożycie ryboflawiny Zapotrzebowanie na ryboflawinę jest zróżnicowane i zależy od wieku, płci i stanu fizjologicznego. Aktualne Normy żywienia dla populacji Polski opracowane przez Instytut Żywności i Żywienia wskazują następujące zalecane dzienne spożycie (RDA) na ryboflawinę (witaminę B2): Kobiety >19 lat – 1,1 mg Mężczyźni >19 lat – 1,3 mg Kobiety w ciąży – 1,4 mg Kobiety w okresie laktacji – 1,6 Dziewczęta 13–15 lat – 1,1 mg Dziewczęta i chłopcy 10–12 lat – 1 mg Chłopcy 13–15 lat – 1,3 mg Chłopcy 10–12 lat – 1 mg Dzieci 7–9 lat –0,9 mg Dzieci 4–6 lat –0,6 mg Dzieci 1–3 lat – 0,5 mg Niemowlęta 7–11 miesięcy – Niemowlęta do 6. miesiąca – 0,5 Kto ma zwiększone zapotrzebowanie na ryboflawinę? Seniorzy: wraz z wiekiem dochodzi do zwiększonego ryzyka niedoborów witamin w wyniku pogarszającego się wchłaniania i zmniejszonego spożycia wraz z dietą. Osoby aktywne fizycznie: wykorzystanie ryboflawiny przez organizm wzrasta w przypadku wzmożonej aktywności. Kobiety w ciąży i w czasie laktacji: ryboflawina jest ważna zarówno w rozwoju płodu, a następnie karmionego dziecka, jak i dla matki, która ma zwiększone zapotrzebowanie na witaminy w tych stanach fizjologicznych. Osoby stosujące niektóre leki: stosowanie chloropromazyny i spironolaktonu wpływa na obniżenie zawartości ryboflawiny w organizmie człowieka. Osoby z chorobą alkoholową: Niedobory ryboflawiny mogą wystąpić u osób spożywających nadmierne ilości alkoholu, gdyż badania wskazują, że etanol wpływa zarówno na przyswajanie ryboflawiny, jak i jej uwalnianie z żywności. Osoby żyjące w stresie: Przewlekły stres może prowadzić do zwiększonej produkcji hormonów stresu (np. kortyzolu), które powodują ubytek witamin i składników mineralnych z organizmu. Zwiększone zapotrzebowanie pojawia się u chorych na nowotwory, nadczynność tarczycy, mających problemy z jelitami i wątrobą, u młodzieży w czasie intensywnego wzrostu, osoby odchudzające się. Optymalny poziom witaminy B2 w organizmie można utrzymać, stosując różnorodną i zbilansowaną dietę. Gdy zapotrzebowanie jest większe, można zastosować suplementację ryboflawiny jako monoskładnika lub w formie kompleksu witamin z grupy B. Zawsze jednak warto skonsultować suplementację z lekarzem lub farmaceutą.
    • Nomada
      To tylko grafika  ;  )
    • Vitalinka
      To w sumie jest tylko ok, z wymienionych powyżej przez autora tematu.
    • Vitalinka
      Piszesz o mężczyznach patologicznych, bądź zakompleksionych nastolatkach.
    • Vitalinka
      Istnieje też kruche wytrawne.
    • Vitalinka
      zostanę modelką dloni! Będę nosić wszystko!!!
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • la primavera
      ,,To był zwykły przypadek " Czyli iranskie kino moralnego niepokoju  Panahiego. Samochodem jedzie rodzina- mama w zaawansowanej ciąży, tata i ich córeczka. Nagle nimi zatrzęsie, jakby coś potrącili. Ojciec wychodzi sprawdzić co to było. Mocno utykajac na jedną nogę,  obchodzi samochód  i mówi, że to był.pies. Dziewczynce jest żal psa ale rodzice tlumacza jej, że to właściwie wina samego psa, że go przejechali,  bo po co im wszedł pod koła, a w ogóle skoro tak się zdarzyło to pewnie  dlatego, że Bóg tak chciał.  Niedługo potem samochód się psuje, podjeżdżają do warsztatu. Mlodszy pracownik obiecuje pomoc a jego szef - Vahid,w tym czasie załatwia sprawy przez telefon. Widać, że ma bardzo napięty czas, juz jest spóźniony, bo obiecał pomoc rodzinie w przewozeniu rzeczy. I nagle słyszy utykanie. To właściciel auta powłócząc nogą wchodzi do warsztatu i rzuca w przestrzeń pytanie, gdzie jest skrzynka z narzędziami, bo młody, który naprawia im auto, jej potrzebuje. Vahid chowa się przed nim, zmienionym głosem mówi mu,   gdzie znajduje się skrzynka. O co chodzi? Skąd taka reakcja? Dlaczego Vahid naraz porzuca wszystko, co bylo ważne, by śledzić kulejącego mężczyznę? Dlaczego Czeka cała noc w aucie, by przy nadarzającej się okazji ogłuszyć go, wciągnąć do auta, wywieź na pustynie i chcieć pochować żywcem? Dowiemy się właśnie tam, gdy waląc na niego ziemię będzie mu.mowil, że wie kim jest, że jest Eghbalem, zwanym Kuternogą, jego oprawcą z więzienia,  który znęcał  się nad nim, pozbawił go zdrowia i poprzedniego życia. I teraz przyszła pora zemsty. Ale jest jeden problem- ten facet leżący w dole, ze sztuczna noga wcale się do tego nie przyznaje. Twierdzi, że nigdy pracował dla reżimu, a nogę stracił w zeszłym.roku w wypadku. Vahid podczas tortur nie widział  swojego oprawcy, miał zasłonięte oczy, rozpoznał go po chodzie.  Ale wolałbym mieć pewność,  ze to na pewno on, zatem zabiera chłopa I jedzie do innych byłych więźniów, nad którymi znęcał się Kuternoga,  by oni go w nim rozpoznali. I tak poznajemy kolejne osoby, dla których zatrzymuje się świat gdy tylko usłyszą, kogo w skrzyni w aucie trzyma Vahid.  I co myślą o zemście. I co zrobią.    Lubię iranskie kino, chociaż akurat Panahi  jest reżyserem, który mi.podoba się średnio. Wydaje mi się, ze gdy kreci się filmy za które sadzają do więzienia, rzutuje to na odbiór filmu, bo albo się myśli, że kręcony w konspiracji,  półlegalnie, na pewno ma  wiele niedoróbek, albo, że chociaż jakiby nie był zły, to jest dobry, bo ma wymowę antyrezmżimową. Ten film w moim odbiorze jest tym z tych lepszych, które zrobił Panahi. Pokazuje złożoność człowieka,  jego wybory, które mogą się zmienić w chwili próby, albo jeszcze bardziej wybrzmieć. Pokazuje, jak można nie zapomnieć być dobrym człowiekiem. Mówi, jak zyje sie w kraju, gdzie z lekkością zrzuca sie całe zło, które się samemu wyrządziło na wolę bożą.     
    • Vitalinka
      Trzeba obejrzeć wszystkie cztery, poznamy róznicę pomiędzy ekranizacją i jej wariacjami reżyserskimi, a  luznym "na podstawie powieści".😉
    • Vitalinka
      Ale świnia! Strasznie Ci wpółczuję😢
    • Vitalinka
      Co dostałeś na Dzień Chłopaka?🙂
    • Vitalinka
      Oczywiście, że tak, wszystko wynosi się z domu, to rodzic jest wzorcem. No chyba, że mieszkają w slumsach, albo spotka ich wojna, trauma to wtedy nie za wszystko. Chociaż, też ostateczny wpływ na wszelkie nieszczęścia mają oni i ich reakcje.  
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      miaw jazz
    • Vitalinka
      otatnie ciepłe dni  
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Zyraf jest ok🙂 Mówisz, że programista?🙃 Niech emotki przywróci🙃
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...