Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Monika
19 godzin temu, Dionizy napisał:

Nie wiem tylko dlaczego Monika włożyła długi do samej ziemi pióropusz i męskie odzienie przecież ona ma atrybuty do zaimponowania.

Bo to było przebranie starego Indianina, który "atrybuty do zaimponowania" posiada w głowie. A nie miałeś się skupić na drugim żłóbku? Hmm?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy
6 godzin temu, Monika napisał:

A nie miałeś się skupić na drugim żłóbku? Hmm?

Tak Moniko

Chyba masz rację

Przepraszam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
23 minuty temu, Dionizy napisał:

Tak Moniko

Chyba masz rację

Przepraszam

OK, ja Ciebie też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 13.02.2024 o 20:33, Zuzia napisał:

 

To logiczne

Tak mi się zdawało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
19 godzin temu, Monika napisał:

OK, ja Ciebie też.

Sądzę że lepiej nie stwarzać sytuacji w których powinniśmy przepraszać. Im mniej takich tym bardziej doceniamy to słowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 16.02.2024 o 19:02, Nomada napisał:

Sądzę że lepiej nie stwarzać sytuacji w których powinniśmy przepraszać. Im mniej takich tym bardziej doceniamy to słowo.

Masz rację Nomado

Tylko ze czasem coś sie powie nie tak i jakoś głupio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
25 minut temu, Dionizy napisał:

Masz rację Nomado

Tylko ze czasem coś sie powie nie tak i jakoś głupio

Nie oczekiwałam przeprosin, napisałam co myślałam, Ty przeprosiłeś, bo tak widocznie poczułeś, po tym ja poczułam, że powinnam przeprosić Ciebie..i chyba już ok...Tak ? Z mojej strony tak:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
9 godzin temu, Monika napisał:

Nie oczekiwałam przeprosin, napisałam co myślałam, Ty przeprosiłeś, bo tak widocznie poczułeś, po tym ja poczułam, że powinnam przeprosić Ciebie..i chyba już ok...Tak ? Z mojej strony tak:)

Tak Moniko.

A wiesz? 

Za oknem bardzo pogodny poranek. Słoneczna zaczyna się niedziela.Nie wiem czemu moje myśli mkną nad morze. Czyżby to tęsknoty za kanikułami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
20 godzin temu, Dionizy napisał:

Masz rację Nomado

Tylko ze czasem coś sie powie nie tak i jakoś głupio

Z tej strony internet jest dobry bo daje nam czas na przemyślenie odpowiedzi, ale internet pozwala nam też myśleć (nawet być przekonanym) że znamy i rozumiemy Ludzi 

To fałszywe twierdzenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Miałam napisać coś jeszcze ale milczenie potrafi czasem powiedzieć więcej niż słowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Piszesz Nomado że każdemu lub przynajmniej większości wydaje się że znają ludzi no i że to jest nieprawda. Zgadzam się z Tobą. Nie ma możliwości by właściwie ocenić człowieka nie znając jego myśli i odczuć. Każdy z nas żyje w swoim świecie i jest w nim bardzo samotny. To ze sobą samym spędzamy najwięcej czasu, rozmawiamy ze sobą w myślach, w sobie skrywamy tak wiele tajemnic których nigdy nikt nie pozna. Każdy ma swój świat. Rodzimy się i nasz świat składa się tylko z nas i maminego cycka. Potem ten nasz świat sie rozrasta o tatę i moze rodzeństwo. Czasem pojawia sie w nim jakaś ciocia.

Gdy idziemy pierwszy raz do przedszkola tren nasz świat znowu rozrasta się o kolejne postacie Koleżanki i koledzy, Wychowawczyni. Dalszy rozrost nastepuje gdy zaczyna się szkoła. Coraz więcej ludzi w nim się pojawia ale i tak najwięcej rozmawiamy w swoich myślach ze sobą. Czas biegnie. Po chwili my dajemy nowe światy rodzącym się dzieciom.

Kolejne lata. Nasz świat coraz bardziej pustoszeje. Odchodzą w niebyt światy naszych przyjaciół znajomych. Czasem najbliższych. Ta nasza samotnosć robi się coraz bardziej szczypiąca. Coraz bardziej...........

Potem [przyjdzie dzień gdy nasz świat zgaśnie

Taki prywatny każdego koniec świata by dać miejsce na ziemi na inne młodsze światy

Tak mi się wydaje.

W naszym piecu będzie mozna jeszcze palić tylko do pierwszego lipca tego roku. Ci z ..czystego powietrza,,mówią że on kopci i trzeba uruchomić nowy. Piątej generacji  Ale jaki on tam kopciuch. Gdy bili wloży do niego dobrze suche drwa bukowe to ten dym pachnie jak z wędzarni wędlinami. No ale trzeba to trzeba. Rozglądałem się trochę po tym co oferują producenci kotłow grzewczych i myślę ze zamontujemy taki na pele drzewny i na zwykłe drwa tylko gdzie na takim piecu znaleźć miejsce na poleżenie? Chca też po oklejać naszą drewnianą chatę z drewnianych bali jakimś styropianem. To wszystko jest smutne. Może na czasie ale smutne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
22 godziny temu, Dionizy napisał:

Piszesz Nomado że każdemu lub przynajmniej większości wydaje się że znają ludzi no i że to jest nieprawda. Zgadzam się z Tobą. Nie ma możliwości by właściwie ocenić człowieka nie znając jego myśli i odczuć. Każdy z nas żyje w swoim świecie i jest w nim bardzo samotny. To ze sobą samym spędzamy najwięcej czasu, rozmawiamy ze sobą w myślach, w sobie skrywamy tak wiele tajemnic których nigdy nikt nie pozna. Każdy ma swój świat. Rodzimy się i nasz świat składa się tylko z nas i maminego cycka. Potem ten nasz świat sie rozrasta o tatę i moze rodzeństwo. Czasem pojawia sie w nim jakaś ciocia.

Gdy idziemy pierwszy raz do przedszkola tren nasz świat znowu rozrasta się o kolejne postacie Koleżanki i koledzy, Wychowawczyni. Dalszy rozrost nastepuje gdy zaczyna się szkoła. Coraz więcej ludzi w nim się pojawia ale i tak najwięcej rozmawiamy w swoich myślach ze sobą. Czas biegnie. Po chwili my dajemy nowe światy rodzącym się dzieciom.

Kolejne lata. Nasz świat coraz bardziej pustoszeje. Odchodzą w niebyt światy naszych przyjaciół znajomych. Czasem najbliższych. Ta nasza samotnosć robi się coraz bardziej szczypiąca. Coraz bardziej...........

Potem [przyjdzie dzień gdy nasz świat zgaśnie

Taki prywatny każdego koniec świata by dać miejsce na ziemi na inne młodsze światy

Tak mi się wydaje.

W naszym piecu będzie mozna jeszcze palić tylko do pierwszego lipca tego roku. Ci z ..czystego powietrza,,mówią że on kopci i trzeba uruchomić nowy. Piątej generacji  Ale jaki on tam kopciuch. Gdy bili wloży do niego dobrze suche drwa bukowe to ten dym pachnie jak z wędzarni wędlinami. No ale trzeba to trzeba. Rozglądałem się trochę po tym co oferują producenci kotłow grzewczych i myślę ze zamontujemy taki na pele drzewny i na zwykłe drwa tylko gdzie na takim piecu znaleźć miejsce na poleżenie? Chca też po oklejać naszą drewnianą chatę z drewnianych bali jakimś styropianem. To wszystko jest smutne. Może na czasie ale smutne. 

Nie oceniajmy ludzi. Ja próbuję ich tylko zrozumieć a nasze myśli są jak unikatowy egzemplarz książki. Nawet gdy część treści ma mroczny charakter to i tak jest wyjątkowa i piękna. Bo tylko nasza. 

 

Ciekawie opisałeś koleje losu człowieka gdy jest mu dany tak długi czas. Warto to docenić. Gdy się go ma.

 

Masz Dionizy szczęście (i ja je mam) że kiedyś z pamięci będziemy mogli wyłuskać wspomnienia o skaczących iskrach w kominku i zapachu chleba piekącego się w piecu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 godziny temu, Nomada napisał:

Masz Dionizy szczęście (i ja je mam) że kiedyś z pamięci będziemy mogli wyłuskać wspomnienia o skaczących iskrach w kominku i zapachu chleba piekącego się w piecu.

Tak. Mam wiele wspomnień i tak na prawdę jestem szczęściarzem. Popatrz. Wychowałem się jako najmłodszy w rodzinie teraz by uważanej za wielodzietną. Wtedy taką nie była a w każdym domu była podobna liczba przychówku. Mailem dobrych rodziców choć ojciec był bardzo wymagający. Potem stworzyłem swój dom i swoje potomstwo które udało się ukształtować na przyzwoitych ludzi. Poznałem czym jest prawdziwa milość i choć nie przelewało mi się to jednak nigdy mi nie brakowało na przyzwoite życie. Co więcej wymagać?

Kocham ludzi ale nie koniecznie chcę by włazili w moje sprawy i moje zakamarki. Czasem zastanawiam się jakimi są dziwnymi osobnikami. Np Latem biorę swojego busa w ktorym śpię. Mam też w nim kuchnię ktorą w każdej chwili mogę wystawić na zewnątrz by coś ugotować. Jeżdżę nim po lasach i nad jeziora gdzie mieszkam praktycznie cały okres letni. Takich jak ja jest bardzo wielu ale do czego zmierzam. Są miejsca do biwakowania gdzie nie ma miejsca by postawić swój namiot. Nie przez to że są małe lecz tak dużo jest biwakowiczów. Niektórzy ustawiają w takich miejscach swoje przyczepy kęmpingowe na caly sezon. Wiecznie ci sami ludzie w tym samym miejscu i wieczna kłótnia o metr miejsca za głośne rozmowy o to że dzieci zbyt głośno sie zachowują i o byle co. Mówia coś o łonie natury ciszy i spokoju a sami to wszystko zakłócają. Problem w tym że bardzo blisko bop kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów sa biwakowiska gdzie nie ma żywej duszy do tego darmowe i zarastają pokrzywami. Ja korzystam właśnie z takich miejsc bo lubie spokój i kontakt z naturalnym środowiskiem. Czemu ci co chca tego spokoju i po prostu tak nie robią tylko gnieżdżą się prezentując swoje nowe przyczepy wyposażone w lazienki telewizory klimatyzacje itd. Pokazać się, pochwalić, poczuć się lepszym. No ale jeśli tak chcą,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
7 minut temu, Dionizy napisał:

Kocham ludzi ale nie koniecznie chcę by włazili w moje sprawy i moje zakamarki.

Tak to jest przyczyną ogromnego stresu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
2 minuty temu, Monika napisał:

Tak to jest przyczyną ogromnego stresu.

Może nie koniecznie od razu stresu ale na pewno złości, frustracji, i jakiejś żałowanej poźniej agresji. Mało jest ludzi czujących tą intymną granicę prywatności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
19 godzin temu, Dionizy napisał:

 Mało jest ludzi czujących tą intymną granicę prywatności

Wiem

Jestem za stara by nadskakiwać innym ale jeszcze za młoda by nie spełniać swoich pragnień.

 

Więc rób to co uważasz dla siebie za najlepsze a ludźmi się nie przejmuj.

 

Przepraszam 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
3 godziny temu, Nomada napisał:

Wiem

Jestem za stara by nadskakiwać innym ale jeszcze za młoda by nie spełniać swoich pragnień.

 

Więc rób to co uważasz dla siebie za najlepsze a ludźmi się nie przejmuj.

 

Przepraszam 

 

Jesteś...wspaniała <3 a nie tam jakaś czy takaś :P 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Zapędziliśmy się w jakieś bardzo ważne rozważanie. Pewnie by ucząc się wyrozumiałości zdobyć klucz do empatycznej mądrości. No cóż. Wydaje mi się ze nie nie ma jednej recepty bo każdy człowiek jest inny. Nie da się.

Szukamy też akceptacji, bratniej duszy a w niej ukojenia, pocieszenia, zrozumienia a tejże miłości. Zastanawiam się czy także rozgrzeszenia własnej niedoskonałości. Gdy taką duszę znajdziemy nie ruszają nas już nieprzyjazne gorzkie słowa. Skrywamy się. i przemy do przodu. Choćby to było pod prąd

Widzieliście w ogrodzie? Zakwitły już pierwsze krokusy nie mówiąc o przebiśniegach. Tulipany mają już jakieś dziesięć centymetrów. Ogrodnicy mowią ze aby co roku powtarzały kwitnienie trzeba je ścinać w fazie wczesnego rozkwitu ale mi jest jakoś szkoda. Nie chcę tego robić bo czuję się jakbym je zabijał. Magnolia ta przy furtce ma już bardzo napęczniałe pąki a przecież to dopiero luty. Dziś znalazłem w magazynku dużą wiązankę sztucznych białych irysów. Poobcinałem je tak by pod każdym kwiatem było jeszcze kilka centymetrów drucianej łodygi. Potem poupinałem je na magnolii. Jakiż miły był zachwyt zatrzymujących się ludzi. Niektórzy robili zdjęcia. Chyba jestem oszustem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 21.02.2024 o 22:08, Dionizy napisał:

Nie przepraszaj Nomi

Po prostu bądź i pisz co myślisz 

Jestem

Właśnie czytam ''Sztuka życia czyli Rady przeciwko śmierci''

''Kto lubi myśleć o rzeczach silnych, górach,, strumieniach i drzewach, przyciąga do siebie pierwiastki takiej samej siły.''

Nie lubię tego autora za połów wielorybów ale to co było mu pisane stało się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 23.02.2024 o 19:33, Nomada napisał:

''Kto lubi myśleć o rzeczach silnych, górach,, strumieniach i drzewach, przyciąga do siebie pierwiastki takiej samej siły.''

Tak. W ludziach gór albo nie ma wcale albo jest znikome zło. Nie wywyższają się bo szczyty są wyższe a skały twardsze. Można tylko na nich położyć głowę jak na kolanach Ojca i zastanowić sie nad Twórcą oprogramowania każącym ptakom śpiewac wiosną i o świcie latem i płynąć pelnym ryb strumieniom.

Można też modlić się do Tej Potęgi.

Bez nic nie znaczących słów

Tu nie potrzebne słowa

I wierzyć gdy slyszysz

Dobrze że jesteś

Bracie

xxxxx

Coraz bliżej wiosny choć mamy dopiero luty. W sklepiku u Pani Zosi zatrzymał się jakiś dziwny wędrowiec. Skromnie ubrany ale posiadał czarną teczkę która po chwili okazala sie laptopem. Pokazywal jakieś wykresy i mówił ze w tym roku nastąpiło przesunięcie temperatur o jakieś dwa miesiące.

Czyli co?

Mamy już kwiecień?

Sam nie wiem co o tym myśleć. Monika dziś ze spaceru z Zuzią przyniosła ogromny bukiet bazi Wstawiła do wazonu i dołożyła kilka gałązek obciętych z wiśni tej co ją trzy lata temu posadził Jacek z Bilim. Moze nie zauważą i nie będzie wymówek.

Nie wiem czemu Nomi jest ostatnio taka milcząca. Siedzi na bujanym foteli z okrytymi kocem nogami z ksiąźką obłożoną w szary papier i co chwilę wpatruje sie gdzieś w nieokreśloną dal tam gdzieś za oknem, za horyzontem. Ania ma wiecznie zbyt malo czasu na pogaduszki bo praca, bo obowiązki, bo coś.....

gubię się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 1.02.2024 o 22:07, Zuzia napisał:

Widział ktoś @BrakLoginu? Brak mi go tu

Zawsze przybiegał z szarlotką, a w piątki proponował Heńka

Ja widziałem 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 9.12.2023 o 11:53, Nomada napisał:

Poproszę  @BrakLoginu żeby z desek zbił skrzynkę w niej posadzimy choinkę. Tak przetrwa do wiosny. Będzie mogła wrócić do lasu

Oczywiście, że zbiję. Masz to jak w banku i przepraszam, że tak późno, ale będzie to najlepsza skrzynka we wszechświecie... tak się postaram.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 8.12.2023 o 00:03, Dionizy napisał:

Pamiętasz Piotruś?

Tą tu chatę na skraju wsi budowaliśmy wspólnie. Powstała ona w moi przypadku z tęsknoty za takim domostwem gdzie jest wspólna izba i wielki stół przy którym każdy się zmieści. Przy ktorym każdy może co mu leży na sercu i znajdzie wysłuchanie i zrozumienie. To takie ważne by być szczęśliwym, potrzebnym i istotnym. Znam taki jeden dom gdzieś w Wielkopolsce Niestety u mnie przy stole stoją puste krzesła.....

Odpowiem krótko, pamiętam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 3.12.2023 o 18:02, Nomada napisał:

Tym bardziej dziękuję, przyjaciel jest jak miód na ranę.

Ja może nie jestem tym plastrem miodu, ale zawsze i chętnie pomogę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...