Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

tośka

moj rodzinny podejrzewa nerki, ale nie bede pisac w takim romantycznym miejscu o przyziemnych sprawach. nerki to metr nad ziemia,  nie?  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy
2 godziny temu, tośka napisał:

moj rodzinny podejrzewa nerki, ale nie bede pisac w takim romantycznym miejscu o przyziemnych sprawach. nerki to metr nad ziemia,  nie?  ;)

Jak nie zadbasz to może być metrpod ziemią i trzeba będzie z wiencem jechać do tej Legnicy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Jesień przyszła nawłocią, ozłociła dom wybijając ponad zaschnięte malwy. Dobrze, że nikt wcześniej chwastu nie wyplewił, nie wyrwał z korzeniami roztrzepanej panny bo po czym byśmy jesień poznali? Teraz już krótsze dni, chłodne wieczory, kominek przyciąga do siebie, hasające ogniki odbijają się w oczach czynią spojrzenie weselszym. A może to Dionizowe baniaki z winogronowym napojem to sprawiają? Zrobiłeś w tym roku? 

Tosiu, zdrowia życzę, bo przecież to najcenniejsze. I trochę radości z codzienności żeby się miłej żyło.

 

Ps. Dla Takiej Rzeczki, za dobre słowo: ,,A przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka"

-W.Gombrowicz Ferdydurke

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
13 godzin temu, la primavera napisał:

Jesień przyszła nawłocią

co to, k..., jest nawłoć??

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
7 godzin temu, Alma napisał:

Cześć, Primaverko. ?

 

 

Cześć Almo. Co dobrego w niePcimiu (kiedyś przez chwile myślałam, że naprawdę chodzi o Pcim)? Ogród powoli zasypia, zwierzyniec sierści nabiera, soki z malin  w spiżarce tańcują z dżemem porzeczkowym?

19 godzin temu, Gość w kość napisał:

co to(...)jest nawłoć?

Taka rózga na niegrzecznych chłopców

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 10.10.2020 o 11:26, la primavera napisał:

Jesień przyszła nawłocią, ozłociła dom wybijając ponad zaschnięte malwy. Dobrze, że nikt wcześniej chwastu nie wyplewił, nie wyrwał z korzeniami roztrzepanej panny bo po czym byśmy jesień poznali? Teraz już krótsze dni, chłodne wieczory, kominek przyciąga do siebie, hasające ogniki odbijają się w oczach czynią spojrzenie weselszym. A może to Dionizowe baniaki z winogronowym napojem to sprawiają? Zrobiłeś w tym roku? 

Tosiu, zdrowia życzę, bo przecież to najcenniejsze. I trochę radości z codzienności żeby się miłej żyło.

 

Ps. Dla Takiej Rzeczki, za dobre słowo: ,,A przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka"

-W.Gombrowicz Ferdydurke

 

Witaj Weroniko. Nie wiem na pewno ale od ostatniego naszego widzenia się minęło jakieś cztery lata świetlne....a może nocne? Już sam nie wiem. Nie wiem nawet czy to dobra miara mierzenia tęsknienia i smutku. Ale jesteś tu teraz i to jest ważne. Nie ma w tym roku bombelkującego soku z winnych gron Późnowiosenne mrozy uszkodziły plony i nie były zbyt wielkie. Na pocieszenie w gąsiorkach stoją jeszcze zeszłoroczne  i czekają by im nadać mocy do unoszenia kącików ust i prowokującej do cichego zmysłowego śpiewu. Taaaaak. Przyszła jesień. Jawory zaczynają odziewać się w pomarańcz i czerwień  podobnie jak suknie dębów i klonów. Pachną wrzosy odcieniami fioletu i otwierają twarze chryzantemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

W moim pcimskim ogródku tyż mniej w tym roku winogron, Dyziu, a że nie czynię arkoholi, bo ich nie pijam, to zeszłoroczne niebąbelkowe soki dawno skonsumowane.

Jabłonie rozrosły się na potęgę, maliny zdziczały, samosiewek truskawkowych od groma, nawet róże ogrodowe od sąsiadeczki zagościły w użytkowym skrawku ogródka. Dokupiłam zwykłe krzaki agrestów i czarnej porzeczki, są tyż moje własne odrosty agrestowe, samosiewki malinowe, jeżynowe. Czeka mnie sporo porządków w 'trójkąciku owocowym'.

Stoi tam, jak ostaniec zamierzchły śliwka węgierka sprzed prawie 30 latek. Wiatr ją łamie, a ona walczy o przetrwanie, Choroby ją zżerały, tatko o nią walczył. Teraz pozwalam jej dożyć swych dni i usuwam to, co już spróchniało, obłamało się samo. Bez niej łatwiej będzie zagospodarować 'trójkąt owocowy'...tyle, że ciut smuteczek...nad przemijaniem...a owoców zawszeć miała moc i słodziutkich jak mniód...

Mój ogród, Primaverko, zimozielony, o żadnym spaniu raczej nie ma mowy. ?

Jedynie perukowiec podolski i biała wierzba w kamienisku zaczynają gubić listeczki, a krzewuszka cudowna pod nimi nadal usiłowywuje zakwitać.

W tym roku zaczęłam potężne renowacje, dosadzam całorocznie barwne pierisy, szlachetne trawy, nowe odmiany trzmielinek zimozielonych. Ogród ma już swoje latka, chcę go ciut odmłodzić, a że sporo teraz na rynku zimozielonych liściastych, to jest w czym wybrać.

 

Niedawno, zupełnie niekcący namierzyłam stronkę poradnikową, prowadzoną przez kobietkę, która kiedyś wydawała mini magazyn 'twój ogród' . Zanęciła se mła do ściółkowania papierem. Tak naprawdę to papier jest zamiennikiem agrowłókniny, na niego trzeba cosik dać, skoszoną trawę czy opadłe igły, liście. Że niby bardziej eko i więcej niż tanio, co przy dużych powierzchniach do ściółkowania ma znaczenie.

 

O ogrodzie łatwo się rozgadać...?

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Też nie mam winogron w tym roku. Win wprawdzie nie robię ale lubię. Takie z zeszłego roku, Dionizy, to będą w sam raz. Wyciągać kieliszki? poczęstujesz?

3 godziny temu, Dionizy napisał:

Przyszła jesień. Jawory zaczynają odziewać się w pomarańcz i czerwień  podobnie jak suknie dębów i klonów. Pachną wrzosy odcieniami fioletu i otwierają twarze chryzantemy.

Twoja jesień ładna. Moja dzisiaj płaczliwa, może dlatego, że nie chce słońcu kolorów oddawać?

Zapewne u Zuzi w ogrodzie też kwitną wrzosy. Nie wiem jak jest z chryzantemami. Może ten kwiat tak bardzo kojarzy się z cmentarzem, że mało kto go sadzi w ogrodzie?

52 minuty temu, Alma napisał:

Zanęciła se mła do ściółkowania papierem. Tak naprawdę to papier jest zamiennikiem agrowłókniny, na niego trzeba cosik dać, skoszoną trawę czy opadłe igły, liście. Że niby bardziej eko i więcej niż tanio, co przy dużych powierzchniach do ściółkowania ma znaczenie.

W podobny sposób trafiłam na forum truskawkowe. Wyrzuciłam wszystkie moje truskawki, kupiłam w jakiejś cudownej szkółce, pięknie sie przyjęły i będę czekać efektów w przyszłym roku. Popełniałam błąd- ściółkowałam truskawki skoszona trawą. Przez co rozwijały się choroby grzybowe. Okazało się, że to co dla innnych dobre- szkodzi truskawkom.

1 godzinę temu, Alma napisał:

Stoi tam, jak ostaniec zamierzchły śliwka węgierka sprzed prawie 30 latek. Wiatr ją łamie, a ona walczy o przetrwanie, Choroby ją zżerały, tatko o nią walczył. Teraz pozwalam jej dożyć swych dni i usuwam to, co już spróchniało, obłamało się samo.

Niedawno byłam w Bieszczadach, zaledwie musnęłam ich uroku i zachwycona nimi, z postanowieniem powrotu, zaczęłam zgłębiać historie, planować miejsca, które chce zobaczyć. Oglądając filmiki z wędrówek innych w poszukiwaniu nieistniejących juz wiosek rzuciły mi sie w oczy właśnie stare drzewa owocowe. Skoro są, - jedno, dwa- to znaczy, że tu musiał być człowiek, zasadził  je koło domu i chociaż człowieka przesiedlili, dom się rozpadł, to te starem spróchniałe drzewa owocujące resztkami sił sa drogowskazem, tablicą informującą, że tu kiedyś była wioska. Tyle na filmie, jak jest naprawdę- mam nadzieję zobaczyć w przyszłym roku.

15 godzin temu, tośka napisał:

dziekuje primawera

Nie dziękuje- zdrowiej, Bo teraz trochę zła pora na chorowanie. lepiej się czujesz, masz jakąś poprawę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

No proszę, kto się zjawił? Primaverka. Nie było Cię od dłuższego czasu i na znak protestu zaprzestałem pić wody źródlanej niegazowannej. Wiedziałem, że jak firma odczuje to w skutkach finansowych to wrócisz :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
9 godzin temu, la primavera napisał:

Może ten kwiat tak bardzo kojarzy się z cmentarzem, że mało kto go sadzi w ogrodzie?

nie mam ogrodu, ale kupilam jedna doniczke ciemnoczerwonej chryzantemy na balkon :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 12.10.2020 o 21:43, tośka napisał:

nie mam ogrodu, ale kupilam jedna doniczke ciemnoczerwonej chryzantemy na balkon :)

Ja mam ich kilka. Co roku kupuję nowe potem przesadzam je do ogrodu gdzieś na zagon. Kupione w doniczce są niskie i takie zwarte. Myślę ze to skutek chemicznego skarlania Potem jeśli zima nie jest zbyt sroga wiosną wyrastają z tego spore krzewy i takie bardziej luźne. Lubię chryzantemy jako jesienny kwiat. Kojarzy się co prawda z cmentarzami ale to tylko kwestia tradycji i przyzwyczajenia. Dla mnie w chwili gdy one rosna na zagonach to taki zwyczajny kwiat jak aster czy rumianek. Tak to traktuję. Jesienią chętnie palę tez świece. Przed wejściem do domu stoi ogromna latarnia w której robię dekoracje np wiosenne czy jesienne lub na jakąś okoliczność Teraz zapalam w niej dwie trzy świece. Lubię gdy w taki deszczowy wieczór jak teraz migoczą w niej płomyki Teraz w mieszkaniu też często zapalam 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 12.10.2020 o 14:27, BrakLoginu napisał:

zaprzestałem pić wody źródlanej niegazowannej. 

To dobrze, będziesz zdrowszy

Dnia 12.10.2020 o 21:43, tośka napisał:

 kupilam jedna doniczke ciemnoczerwonej chryzantemy na balkon

 

13 godzin temu, Dionizy napisał:

mam ich kilka. 

Jest! Jest jedna rzecz w której się zgadzacie!  Fajnie ?

 

Dionizy,  masz taki bajkowy dom, oświetlony świecami,  obrośnięty kwiatami, w ogrodzie każde miejsce ma swoją nazwę, a zza krzewami chowają się postacie z metalu i kamieni. Zajmujesz się jeszcze wnukiem z którym budowałes  coś na kuchennym stole?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
18 godzin temu, la primavera napisał:

Dionizy,  masz taki bajkowy dom, oświetlony świecami,  obrośnięty kwiatami, w ogrodzie każde miejsce ma swoją nazwę, a zza krzewami chowają się postacie z metalu i kamieni. Zajmujesz się jeszcze wnukiem z którym budowałes  coś na kuchennym stole?

Dziękuję. Widzę ze pamiętasz o czym rozmawialiśmy. To ważne że słowa nie lecą gdzieś chwilę migocą by po chwili odfrunąć gdzieś na skrzydłach podobnych do motylich. I zniknąć w leniwej aż do bezruchu krainie niepamięci. 

Jeśli mam tylko sposobność to oczywiście poświęcam swój czas na obcowanie ze wszystkimi członkami rodziny a już ci najmłodsi mają szczególne preferencje. Z Mateuszem bo to zapewne o niego chodzi nie widuję się ostatnio zbyt często. Tu trochę pozmieniało się ale niestety nie zawsze jesteśmy w stanie cokolwiek zmienić. W tym roku mój ogród zmienił się trochę a głównie przez to ze poleciało mi trochę róż po zeszłorocznym  oprysku. Kupiłem w Castoramie środek do zapobiegania chorobom grzybowym a jak sie potem okazało był skażony jakimiś herbicydami no i poleciało mi trochę roślin w tym jakieś trzydzieści kilka róż ale też i inne krzewy. Uzupełniłem te braki innymi głownie hortensjami bukietowymi ale potrzebują one trochę czasu by nabrały wzrostu i wyglądu. Pojawiły sie też u mnie żurawki. Przypadkowo ale chyba na stale. Teraz poszukuję egzemplarzy których jeszcze nie mam  i przeznaczyłem dla tych kolorowych krzewinek ten kwietnik koło samego wejścia do ogrodu. Wiesz ten z wielką pajęczyną i ogromnym pająkiem. Żurawki dobrze wypełnią miejsca pomiędzy hortensjami i nowymi dwoma krzewami roż o kwiatach czerwieńszych niż samochód OSP i moja krew.W tym roku ogród nie byl aż tak perfekcyjnie prowadzony. Nie miałem zbyt czasu na to. Jeszcze do tej pory na skalniku kolo tarasu nie jest wyprzątnięte i smutno sterczą przekwitnięte kwiaty a w oczku woda jest ciemna tak jak w basenie a przecież trzeba go umyć i zaleć świeżą  wodą bo zbliża sie okres morsów i tam będzie codzienne poranne moczonko. Teraz to ważne by organizm nabrał odporności.

No a co u Ciebie Weroniko? Opowiedz troszkę o tym i tamtym. O kwiatach, ogrodzie i Hau.

18 godzin temu, la primavera napisał:

Jest! Jest jedna rzecz w której się zgadzacie!  Fajnie

To prawdopodobnie dotyczy mnie i Tosi.
Weroniko. Ja bardzo lubie Tośkę a sprzeczki to wynik naszej przekory ale przecież ,,kto sie czubi.....,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 12.10.2020 o 14:27, BrakLoginu napisał:

Nie było Cię od dłuższego czasu i na znak protestu zaprzestałem pić wody źródlanej niegazowannej. Wiedziałem, że jak firma odczuje to w skutkach finansowych to wrócisz

Dnia 14.10.2020 o 12:48, la primavera napisał:

To dobrze, będziesz zdrowszy

ze stoickim spokojem,

bez mrugnięcia okiem

wychłostała gościa nawłociową rózgą:bicz:

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
10 godzin temu, Gość w kość napisał:

ze stoickim spokojem,  bez mrugnięcia okiem

tak samo lekko kpiaca dzis jak i przed rokiem. 

nie mówiąc czy na dłużej, czy tylko dzis - w gości 

primavera zjechała w dionizego włości 

:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Czy może już przestać padać? ?️

Deszcz bardzo koliduje z moimi planami

Czy ktoś tu zamawiał deszcz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Tosiu, fajna rymowanka.

To teraz ja:

A Tosia z Dionizym toczą swoje boje

raz jedno raz drugie mówi zdanie swoje

I choć Dionizy sie przyznał, że to go bardzo kręci

To Tosia swoje odczucia trzyma na uzwięzi

Nie mówi czy lubi, czy kocha czy chociaż szanuje

czy to z czystej sympatii z Dionizego dworuje

:)

Dnia 16.10.2020 o 19:52, Gość w kość napisał:

ze stoickim spokojem,

 

bez mrugnięcia okiem

wychłostała gościa nawłociową rózgą

widzę, że loża szyderców zajęta

Dnia 17.10.2020 o 11:08, Zuzia napisał:

Czy może już przestać padać? ?️

Deszcz bardzo koliduje z moimi planami

Czy ktoś tu zamawiał deszcz?

Zuziu, nie lubisz deszczu? a taki ładny, przeźroczysty.

Dnia 15.10.2020 o 07:40, Dionizy napisał:

Widzę ze pamiętasz o czym rozmawialiśmy.

Pamiętam. A najbardziej nasze pierwsze limeryki, w końcu nie wiedziałam, że istnieją. Lubiłam czytać Twoje opowiadania, taki przegląd tego co sie dzieje, albo dziać sie może w chatce za wsią, gdzie mieszka kto chce i ile chce i gdzie duży stół zachęca, żeby do niego zasiąść. Pewnie nie tylko ja lubię słuchać Twojego bajdurzenia. To sztuka tak opowiadać.

 

Dnia 15.10.2020 o 07:40, Dionizy napisał:

w oczku woda jest ciemna tak jak w basenie a przecież trzeba go umyć i zaleć świeżą  wodą bo zbliża sie okres morsów i tam będzie codzienne poranne moczonko.

Za nic w świecie nie weszłabym do zimnej wody. czy to w ogóle mozna polubic?

 

 

U mnie ok, dziekuję. U Hau tez, powiem mu, że pytałeś ;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
5 godzin temu, la primavera napisał:

widzę, że loża szyderców zajęta

mogę się posunąć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
23 godziny temu, Gość w kość napisał:

mogę się posunąć?

Sam?

Ja wole jak mnie ktoś posuwa

Dnia 18.10.2020 o 16:40, la primavera napisał:

Lubiłam czytać Twoje opowiadania, taki przegląd tego co sie dzieje, albo dziać sie może w chatce za wsią, gdzie mieszka kto chce i ile chce i gdzie duży stół zachęca, żeby do niego zasiąść. Pewnie nie tylko ja lubię słuchać

Dziękuję. Nie wiem co mam powiedzieć bo przecież kronikarstwo nie jest niczym wybitnym. Zwyczajnie bierze się ołówek do ręki najlepiej kopiowy ( czy ktoś jeszcze pamięta?) i pisze się o tym co się dzieje. Wszystko. Czasem tylko trzeba opuścić powieki by te obrazy pokazały się. W tym roku jesień jak do tej pory ucieka jakoś tak w lenistwie. Nikt nie rozpala ogniska Nie czuć snującego się po łąkach i wsiach zapachu pieczonych w popiele z palonych łętów ziemniaków. Nie ma tego radosnego krzyku dzieci i tulących się ukradkiem nastolatków. Wszystko jakoś tak inaczej. Bardziej pusto. Rawik ponoć wyjechał gdzieś. Z tego co słyszałem kiedyś w gospodzie od Jacka to kupił czy odziedziczył w spadku jakiś kawałek morza w Zatoce Perskiej i teraz pływając pontonem  ciągnącym za sobą na sznurku dwa dmuchane materace jako przyczepy wozi piach z plaży znajomego araba i zaczyna usypywać na swoich włościach wyspę. Bilego tez teraz mało. To od czasu gdy ktoś pożyczył sobie od niego rowerek i teraz musi z buta dotrzeć do pracy a potem z niej wrócić bo tam autobusy nie jadą. Chciałem mu pożyczyć swoją hulajnogę ale ona jest dla niego za mała i trochę go plecy bolą jak musi się schylać by dostać do kierownicy. Przez to wszystko to i Tośka jakaś markotna. Zapatrzona w okno Tak bez słowa. Skończyły się jej już wszystkie stokrotki. Wyrywała im po kolei płatki szepcząc ,, kocha, lubi, szanuje.....,, Wczoraj wyniosłem kilka wiader pozostałości tych wróżb na kompostownik. No cóż. Widać zakochana.

Pamiętam jak dwa lata temu wyglądała jesień. Pamiętam wieczorne posiadówki, rozpalone twarze od ognia? Tak od ognia. I tego z płonących gałęzi i tego płonącego w sercach. Pamiętasz Aniołku jak łatwo rzuciłaś mnie na kolana przed sobą? A może to wszystko jeszcze wróci? Zuzia znowu upiecze szarlotkę pachnącą cynamonem tylko pierw trzeba by ktoś pozbierał jabłka w sadzie przecież nie po to sadziliśmy tam drzewa by teraz ich owoc marnował sie. Może wpadnie Alma i Sany a Aniołek znowu będzie Aniołkiem.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Dyzio Tęsknisz za kimś?

Widzę że z Tobą coś się dzieje i nie wiem co...

Chcialam się Ciebie o to zapytać na poczcie ale masz ją wyłaczoną :( 

Szkoda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Sam?

Ja wole jak mnie ktoś posuwa

a to na mnie szykowana jest rózga...

życie?‍♂️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
11 godzin temu, Dionizy napisał:

Nie wiem co mam powiedzieć bo przecież kronikarstwo nie jest niczym wybitnym.

Jest, oczywiście, że jest. I nie próbuj zaprzeczać, wszak ja wiem lepiej, np tak:

Lepiej niech Dionizy swoje historie opowiada

Niż przynudza, że nikt drzewa do ogniska nie dokłada.

9 godzin temu, Gość w kość napisał:

a to na mnie szykowana jest rózga...

życie?‍♂️

To chwalenie czy żalenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 644
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Dobranoc🎷🍁🍰🌙🍂
    • Vitalinka
      jak przytulnie🥰
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...