Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

la primavera

Tosiu, czyli wyciągarkę z zasp mamy załatwioną.  I to żywą- Dionizy nas za nogi wyciągnie a potem przerzuci przez ramię i do chałupy zaniesie. Podróż marzeń ?

Póki co zamiast śniegu leżą kupki liści. Hau zatrzymał się przy jednej, żółtej, ze świeżo opadłych liści klonu. Słońce świeciło i uszlachetnialo barwę złotem. Patrzyłam na psa jak ładnie komponuje się w tych jesiennych kolorach. Jego ruda sierść, gdzieniegdzie przeplatana jasnymi refleksami. Trochę brązu, trochę czarnego. U weterynarza pytali jakiej jest maści. Zerknęłam do jego papierów i mówię, że rudej. Rudej?- zdziwili się- A nie dopisali chociaż, że podpalany?. Popatrzyłam wtedy na małego Hau i powiedziałam, że przecież on jest rudy. Przypomniało mi się to jak stal przy tych liściach, nosem je trącał, a one unosiły się od jego oddechu.

Potem wracaliśmy chodnikiem. Był na długiej smyczy, szliśmy równo, noga przy nodze, ja na jedynym końcu smyczy a on na drugim. Smycz ciągła się między nami, ułożyła się w litere ,,u" i zatrzymywała w zagięciu liście, które szumiały trąc po chodniku. Zobacz  Hau jak zamiatamy świat, powiedziałam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość w kość

la primavera ewidentnie jest na hau... haju...

powiedziałem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
1 godzinę temu, Gość w kość napisał:

la primavera ewidentnie jest na hau... haju...

powiedziałem

I masz teraz problem- gdzie zadzwonic? Do toz-u czy na policję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

skąd!

pozbyłem się telefonu!

5G!?

nie czytałaś?!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Od sąsiada zadzwonisz. Chyba, że sąsiada też się pozbyłeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
3 godziny temu, la primavera napisał:

Dionizy nas za nogi wyciągnie a potem przerzuci przez ramię i do chałupy

ja wazę 77 kilo :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
13 godzin temu, tośka napisał:

ja wazę 77 kilo :D

77 kilo to nie jest aż tak dużo do ciągnięcia za nogę po śniegu i to z górki Z zarzucania na ramiona może zrezygnuję bo po ostatnim takim występie z Tosią i Primcia złapałem zadyszkę i ledwo doszedłem przed furtę do obejścia. Potem już jakoś poleciało bo zostały zaniesione pojedynczo. Wtedy to przekonałem sie jaka z Tosi wstydnisia bo za skarby na świecie nie pozwoliła sobie zdjać mokrych spodni i upierała sie ze w pełnym rynsztunku będzie spała w świeżo posłanym łóżeczku.  Później Sany sobie z tym poradziła i Tosia wylądowała pod kołderką w swoich jakże zmysłowych pantalonkach z koronkami  co powiedzmy przypadkowo podejrzałem. Wtedy z Weroniką nie było takich kłopotów. Wtedy po kilku kubeczkach herbatki po góralsku uwolniła się z niej uwodzicielska i skłonna do flirtu duszyczka. Powabna, zmysłowa, Hmmmmm Wracam czasem myślami do tamtych chwil. Może one jeszcze kiedyś się powtórzą? Wczoraj posprzątałem rybkom w oczku wodnym już tak na zimę bo miały bardzo brudno. Teraz pływają w czystej wodzie. Zastanawiam sie jak zrobić im osłonę przed mrozem. Pomyślałem że może centralnie na środku umieszczę styropian  kilka warstw tak by wystawaly jakieś 40cm ponad wodę a potem narzuciłbym na to folię  i u umocowałbym to jakoś do brzegów by nie opadła folia na wodę. Szkoda by coś się moim rybką zrobiło bo sa już takie piękne i spore. Na dziś mam zaplanowany basen. Trzeba go umyć odkazić i zalać wodą do zimowego moczenia pupy bo nie zawsze mam czas by jechać pod wodospady w górach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra

Ja proponuję, żeby Primavera była codziennie na hau, bo miło się czyta takie opowieści.
A Tośkę mogę pomóc nieść i osuszać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
23 godziny temu, la primavera napisał:

Od sąsiada zadzwonisz. Chyba, że sąsiada też się pozbyłeś.

jeszcze nie,

na razie trzymam dystans,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

zadney koronki nie posiadam przy gatkach!  100% bawełna :)

Edytowano przez tośka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
9 godzin temu, Dionizy napisał:

po kilku kubeczkach herbatki po góralsku

Kiedyś po drodze zaszłam do jakiejś restauracji coś zjeść. I czekając na jedzenie zobaczyłam nad barem napis zachęcający do herbatki po góralsku.Bylo wypisane kilka rodzajów alkoholi co miało czynić zwykłą herbatę szlachetną. Mówię, że takiej mieszanki jeszcze nie próbowałam, że może to taka prawdziwa góralska herbata i ponieważ to nie ja prowadziłam, to poszłam sobie kupić. Zapłaciłam i wtedy pani pyta, z czym ma być. Mówię, że ta po góralsku, bo nie zrozumiałam od razu o co mnie pytają. A pani mówi, że no tak, ale z którym alkoholem. Okazało się, że to nie miała być mieszanka tylko lista alkoholi do wyboru. Rozczarowanie było jeszcze większe, kiedy dostałam ją w plastikowym kubku. 

9 godzin temu, Dionizy napisał:

Pomyślałem że może centralnie na środku umieszczę 

Przeczytałam ,, centralne" 

Co za czasy- sobie buduje zbiornik z zimną wodą do kąpieli a rybom ogrzewanie zakłada.,?

 

Tosiu, postraszyłas Dionizego tymi kilogramami, że aż pomoc przyszła:

8 godzin temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Tośkę mogę pomóc nieść i osuszać 

I to nieważne czy z koron(k)ą czy bez. 

8 godzin temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

proponuję, żeby Primavera była codziennie na hau, bo miło się czyta takie opowieści.

 

Dzięki, choć miejscówka nie najlepsza. Dziś Hau zajęty. U sąsiada orka, musi tego potwora co hałasuje, świeci lampami i jeździ tam i z powrotem odpowiednio obszczekac.

1 godzinę temu, Gość w kość napisał:

trzymam dystans,

Może to dystans trzyma Ciebie

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
13 godzin temu, la primavera napisał:

Okazało się, że to nie miała być mieszanka tylko lista alkoholi do wyboru. Rozczarowanie było jeszcze większe, kiedy dostałam ją w plastikowym kubku. 

Kiepski było to zajazd czy restauracja. Normalnie do takiej herbatki używa się śliwowicy z własnego obejścia a jak już tego niema  to może być zamiennik w postaci spirytusu 95%. Nie wlewa się tego prądu zbyt wiele bo jakieś 25-30 gram a tak na prawdę to dwie zakrętki od butelki. Kubki do tego są ceramiczne, z fajansu albo jakiejś kamionki nie zbyt wielkie bo ich pojemność to nie cała szklanka. Jest takie miejsce w Zakopanem przy drodze z Poronina po lewej stronie pod górą a nazywa się Zbójnicka Chata. Tam w tej knajpce pośrodku sporej izby stoi wielki piecokominek otwarty na wszystkie strony. Młodzi górale dokładają tam do ognia kloce długości około metra po pokazowym rozrąbaniu ich siekierą na klepisku. Nad ogniem na wysokości zwyklych blatów w zwykłej kuchni jest żeliwna płyta i solidne kraty. To miejsce gdzie pieką się kawałki jagnięciny i innych mięs. Pewnie przygotowywane są w niewidocznej dla ceprów kuchni no ale to ostateczne dopieczenie jakiegoś szaszłyka odbywa się widowiskowo. Tam też na tej płycie żeliwnej stoi spory czajnik z wiecznie gorącą herbatą jak również jest tam miejsce na te kubki o specjalnym przeznaczeniu i gdy tam przybędzie np Weronika i zamówi sobie herbatkę po góralsku to kelnerka w stroju dziewki z hali naleje jej do gorącego kubka i ze stojącej obok flaszki doleje tej pachnącej jesienią ambrozji. W wsi skąd pochodzi ł mój ojciec robiono i nadal się robi ten trunek z rosnących na górach tarnin. Ktoś kto miał kiedyś kontakt z tarniną wie że nie łatwo jest dobrać sie do jej owoców. Moi ziomkowie czekali aż przejdą pierwsze mrozy i drzewka stracą liście a na bardzo kolczastych gałązkach owoce wciąż wiszą.  Rozkłada sie wtedy pod drzewkami płachty materiału i drągami otrząsa sie owoce. Teraz już wystarczy je pozgarniać do jakiś kubłów czy kibli jak mówią na nie górale. Teraz zbiory owoców trafiają do kilkuset litrowych kadzi przeważnie stojących gdzieś w stodole albo jakimś innym budynku gospodarczym w których ugniecione prawie jak kapusta do kiszenia bez dodatku cukru z odrobiną wody pod jakimś przykryciem fermentują do wielkiego tygodnia. Wtedy to każdy gazda chce napoić swoje konie bo jest na wsi jako własność wspólna  takie spore poidło dla bydła i koni wyposażone w system rurek. Do kompletu dołączany jest około dwustulitrowy parnik w którym zagotowywany jest sfermentowany sok z  zeszłorocznych tarek. No i leci z niego ambrozja o lekko fioletowym denaturowatym odcieniu. To pozostałość po fioletowych prawie czarnych owocach. W smaku można poczuć wyraźną nutę śliwek i pestek. Kiedyś bardzo dawno temu zastanawiałem się dlaczego górale delektują sie tym trunkiem z nakrętek w taki sposób a wygląda to tak: dwoje czy więcej góralicków jak uprowadzą ze spiżarni jakąś flaszkę to gdzieś za stodoła by baby nie widziały nalewają sobie do kieliszkozakrętki bardzo mocnej zawartości Potem ze słowami ,,Pyrsk,, wypijają po czym oddają butelkę i ów kieliszek następnemu. Cały ten rytuał picia alkoholu z jednego kieliszka czy raczej naczynia praktykowany też jest w niektórych rejonach Małopolski i jej pogranicza ze Śląskiem w rejonie Chrzanowa czy Oświęcimia. Znalazł tez się w słowach piosenki biesiadnej ,,, Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała,,,, Butelka tej śliwowicy jest też doskonałym prezentem czy jakąś łapówką bardzo cenionym darem. Wtedy owija się butelkę zakorkowaną zwykłym korkiem choć pozbawia się przyszłych degustatorów kieliszka w jakaś czarno-białą gazetę .Kiedyś była to Gazeta Robotnicza czy Trybuna Ludu teraz już nie ma tej prasy i używa się Agory

 

15 godzin temu, tośka napisał:

zadney koronki nie posiadam przy gatkach!  100% bawełna

Szkoda. W takim razie musiało mi się coś przewidzieć. A może to było tylko takie przewidzenie życzeniowe? Nie wiem. Może bardzo chciałem cos zobaczyć a reszta to dzieło mojej czasem rozbujanej do granic wytrzymałości wyobraźni.

 

Teraz te dni takie krótkie że z niczym nie zdążam. Niby godzin tyle samo a jest kłopot z pracami. Ciagle mam jeszcze nie uporządkowany ogród a chciałem jeszcze posadzić cebulę szalotkę teraz na jesienne sadzenie, Nie wiem czy to dobry pomysł w chwili gdy zapowiadają już pierwsze mrozy i opady śniegu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

To są zdjęcia od Zbójników niestety nie mam na fotkach tego paleniska no ale klimat można uchwycić

004JPG_qqessnq.jpg

005JPG_qqessex.jpg

006JPG_qqessew.jpg

Ten w haftowanych portkach to Dyziek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Ten w portkach w parzenice? To żeś górol pełną gębą. 

Ładnie napisałeś o tej karczmie. Dobrze, że są takie miejsca. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
8 godzin temu, Dionizy napisał:

Szkoda. W takim razie musiało mi się coś przewidzieć.

no i wiesz czemu wolalam w mokrych portkach iść spać ?zeby cie nie rozczarowac bawelna  

8 godzin temu, Dionizy napisał:

Potem ze słowami ,,Pyrsk,, wypijają po czym oddają butelkę i ów kieliszek następnemu.

i nie patrzą na covid??? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
5 godzin temu, tośka napisał:

no i wiesz czemu wolalam w mokrych portkach iść spać ?zeby cie nie rozczarowac bawelna  

To czy jest to odzienie sporządzone z koronek czy też ze zwyklej bawełny to sprawa drugorzędna gdyż tak czy siak to jest tylko opakowanie a w tym wszystkim najistotniejsza jest zawartość tegoż a tu nie ma najmniejszej wątpliwości że ta zawartość jest znakomita. No ale już nie mówmy o tym by noc była ze spokojnymi snami.

 

5 godzin temu, tośka napisał:

i nie patrzą na covid???

Covid jak poczuje 70% czy 95 to raczej robi ewakuacje a sam trunek działa jak dezynfekcja lepsza od tej co jest przy wejściach do sklepów czy przychodni bo tam jest zaledwie 60%. Także takim postępowaniem powiedzenia,,Na zdrowie,, ma sens.

 

11 godzin temu, la primavera napisał:

Ładnie napisałeś o tej karczmie. Dobrze, że są takie miejsca. 

Ta karczma istnieje w rzeczywistości a przynajmniej jeszcze niedawno istniała Trzeba robić wcześniej rezerwację bo jest bardzo uczęszczana.Wieczorami gra kapela a gospodarze nie tolerują gości w krawatach Obcinają je ciupagą na specjalnie przygotowanym pieńku  a potem przybijają trofeum do powały co widać na fotkach. Zastanawiałem sie nad tym jakie tam musiały być imprezy bo oprócz krawatów przybite tam były też staniki a nawet majty damskie. Musiało być zabawnie. Jest tam też inna bardzo ciekawa tradycja góralska czy wręcz zbójnicka która szokuje mieszkańców miast i reszty Polski ale o tym nie powiem. Niech będzie to zachęta do spędzenia jednego wieczoru w zbójnickim klimacie. Chyba że bardzo chcecie to napiszę o tym. Te tradycyjne portki góralskie nie jest to rękodzieło kobiet z Podhala. Licencję na ten wzór krój i rodzaj materii zastrzegła w biurach patentowych jakaś rodzina góralska z USA  i teraz tam ubiera sie cale Podhale jeśli chce mieć oryginalny przyodziewek. Dotyczy to tylko kroju i wzoru zakopiańskiego bo stroje z Beskidu żywieckiego czy sądeckiego są nadal szyte w Polsce i choć nie są tanie to nie osiągają tak wysokich cen jak te zza oceanu.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Zastanawiało mnie, co tam wisi. Pomyślałam, że może pranie ?Niby trochę dziwnie, pranie w restauracji wieszać ale w góralskiej karczmie wszystko ujdzie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gosciowa
4 godziny temu, la primavera napisał:

Zastanawiało mnie, co tam wisi. Pomyślałam, że może pranie ?Niby trochę dziwnie, pranie w restauracji wieszać ale w góralskiej karczmie wszystko ujdzie.

 

To te bawełniane majtki i reszta ;)

Chyba tu przyjdę na dłużej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
7 godzin temu, Gosciowa napisał:

Chyba tu przyjdę na dłużej

To przynieś sobie kapcie żebyś w moich nie chodziła No i powiedz jak masz na imię

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gosciowa
14 godzin temu, Dionizy napisał:

To przynieś sobie kapcie żebyś w moich nie chodziła No i powiedz jak masz na imię

 

Kupię sobie,bo po domu na bosaka chodzę. Jeszcze koszty i strach że kobietki z fan klubu Dyzia mnie poganią.

Muszę to przemyśleć na spokojnie.

Ela  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

W fanklubie im więcej fanów tym lepiej, ,,...więc bardzo proszę wejdź, tu siadaj rozgość się.." 

Ty jesteś ta Ela co straciła przyjaciela, czy ta, co się nie wciela? Czy z zupełnie innej piosenki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gosciowa
3 godziny temu, la primavera napisał:

W fanklubie im więcej fanów tym lepiej, ,,...więc bardzo proszę wejdź, tu siadaj rozgość się.." 

Ty jesteś ta Ela co straciła przyjaciela, czy ta, co się nie wciela? Czy z zupełnie innej piosenki.

Ta od przyjaciela nie znam tej drugiej piosenki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
Dnia 16.11.2020 o 00:41, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Od razu mówię, że podzielę się z chętnymi

Całe forum u mnie na śniadaniu?...e no bez jaj. ;) :D

Dnia 16.11.2020 o 00:41, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

a dla Ciebie przyrządziłbym pyszne placki ziemniaczane

Ze smażonymi pieczarkami z cebulką i sałatką z kapusty pekińskiej, poproszę.

Co prawda nie wiem jak to wytrzyma moja wątroba, ale co tam, może jakiś dawca/ochotnik się znajdzie? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

 

23 godziny temu, Sany napisał:

Ze smażonymi pieczarkami z cebulką i sałatką z kapusty pekińskiej, poproszę.

Dobre są placki z pieczarkami?

 

Dopadła mnie chandra i nie wiem co mam z nią zrobić. Może ktoś potrzebuje?

Witaj Elu. Jeśli jesteś tą od przyjaciela to powiedz mu by nie kupował na targu tego noża sprężynowego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 20.11.2020 o 20:11, Gosciowa napisał:

Ta od przyjaciela nie znam tej drugiej piosenki.

To nic, ta jest wystarczająco dobra.

Dnia 24.11.2020 o 22:14, Dionizy napisał:

 

Dopadła mnie chandra i nie wiem co mam z nią zrobić. 

Może poczekać aż sobie pójdzie?

 

Powiało chłodem, pięknie omroziło drzewa, krzewy i wyglądają jak z bajki. Słońce wychodzi ponad las, więc zaraz się rozprawi z tym mrozem, który się tu nocą rozpanoszył. Trzeba pomyśleć o ptakach, karmnik zapełnić. Kiedyś obok karmnika siedział na płocie ptak. Był duży i ładny. Dziwne było to, że w karmnik pełny jedzenia, wolny od innych ptaków a on siedzi obok niezainteresowany. Jak się później okazało to był jastrząb. Czekał na jedzenie. Na inne jedzenie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 658
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natka
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...