Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

aliada
8 minut temu, Dionizy napisał:

Nie wiem czy jeszcze ktoś z Was to pamięta lub miał z tym kontakt

Tak, dawne mieszkanie mojej babci było ogrzewane takim piecem kuchennym. Gdy się w nim rozpaliło, ciepło docierało do kaloryferów w pokojach, a piecowe fajerki służyły do gotowania już tylko pomocniczo, bo babcia miała też zwykłą kuchenkę gazową. Więc na piecu raczej się tylko podgrzewało gotowe potrawy, opalało cebulę do rosołu albo właśnie piekło jabłka (pamiętam ten karmelowo - cynamonowy zapach...). I to tylko zimą; latem piec odpoczywał.

A ostatnio spotkałam taki piec w Bieszczadach. Nasza gospodyni rozpalała w nim prawie codziennie, drewnem, mimo że to było lato, i mimo że wszystko gotowała na nowoczesnej płycie indukcyjnej. Zupełnie inaczej robiło się w kuchni, kiedy piec ożywał; jakoś chciało się rozmawiać, nawet mnie. A na to tylko czekała pani Jadzia, która była wielką gadułą (z kolei jej mąż na odwrót, zwykle milczał. Dziwne).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nomada
Dnia 12.12.2023 o 18:44, Monika napisał:

Ja nie miałam pojęcia co to i nigdy nie jadłam, aż z ciekawości kiedyś zrobię:)

Może dobra na chorobę, bo lekka.. dlatego suchy chleb, natka to ogrom wit c, tylko ten boczek nie pasuje- tłusty ciężkostrawny, ale jest opcjonalny.

Napisz jeszcze proszę o właściwościach stokrotki, bo ja myślałam, że są trujące. A wiesz,  że babka lancetowata (taki "chwast" co rośnie wszędzie) ma właściwości bakterio-grzybo i wirusobójcze? Też w młodości przykładałaś na zdarte kolana?

Pozdrawiam:)

Babka lancetowata nie tylko na rany a boczek do wodzianki ? nie. Stokrotka oczyszcza krew to w zasadzie najważniejsza rola Stokrotki kluczowa w walce ze wszystkim.

Dziękuję i również pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 12.12.2023 o 23:20, aliada napisał:

A ostatnio spotkałam taki piec w Bieszczadach. Nasza gospodyni rozpalała w nim prawie codziennie, drewnem, mimo że to było la

Ja mam znajomych a właściwie przyjaciół na pobliskiej wsi. Czasem wspominam w pisaniu o Piotrze z Zachelmia i jego koniach.U niego w kuchni stoi jeszcze taki piec.Podlączony jest do komina o sporych rozmiarach Ok 150cm na 150cm. do tego pieca można wejść z holu bo są tam stalowe drzwi. Są tam w środku pręty na ktorych wieszalo sie mięso do wędzenia. Piotr zawsze wieczorem czyści ten piec i układa w nim specjalne smolne drzazgi a na to dobre suche drewno. Pierwszą czynnością rano to przykłada zapałkę i w izbie zaczyna być slychać trzaskanie z paleniska i zaczyna unosić się zapach. Wtedy czas na kawę i śniadanie. Oni też mają normalną kuchenkę ale tak czy owak w kuchni musi plonąć.

Zastanawiam się jak w tym roku ubierzemy choinkę

Macie jakieś propozycje?

Może by tak zrobić wszystkie ozdoby własnoręcznie?

Czy ktoś to jeszcze potrafi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
21 godzin temu, Dionizy napisał:

Zastanawiam się jak w tym roku ubierzemy choinkę

Ja chyba nie chcę w tym roku choinki

Popatrzę sobie u innych na to kolorowe drzewko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
1 godzinę temu, Zuzia napisał:

Ja chyba nie chcę w tym roku choinki

Popatrzę sobie u innych na to kolorowe drzewko

Tak czasem los popląta wszystko

chwile bardzo złe i tragiczne ustawi tuż przed świętem bardzo radosnym i wyczekiwanym i potem trzeba bardzo dużo czasu  o ile to jest możliwe by znowu w tych dniach powrócił uśmiech. Też mam z tym czasem bardzo tragiczne i złe wspomnienia Przez jakiś czas nie obchodziłem świąt nie było u mnie w domu choinki ani wigilii. Teraz powoli to wszystko wraca ale wspomnienia trwają. Trzymaj się Zuziu Wszystko jest częscią życia. Zabawa praca, wychowywanie dzieci. Wszystko i chwile radosne i smutne. I narodziny i śmierć. Trzeba to wszystko zaakceptować bo wtedy łatwiej jest żyć.

Tylko te łzy duszące i bezradność......

xxxxx

Bili już ustawił w izbie przyniesioną choinkę. Tą o której wspominałem. Ja jako świadomy wyznawca starosłowiańskich wierzeń  jakoś nie jestem zwolennikiem kolorowego drzewka. Zawsze pojawialo się ono w domu no bo dzieci i prezenty i tradycja ale zawsze też zawieszona była pod sufitem tuż nad drzwiami podłożnica i do tej pory tak jest. To taki szczególny bardzo mistyczny czas gdy umieranie dnia nagle się kończy i wkrótce zacznie go przybywać tak jakby rodziło się nowe. Wszystkie religie i te współczesne i te już dawno zapomniane świętują zimowe przesilenie. Czy data 25 grudnia to urodziny Jezusa? Nie wg mnie nie. On narodził się w judaistyczne święto namiotów czyli coś w rodzaju naszych dożynek i było to raczej koniec września początek października Była to jedyna szansa by w chwili tradycyjnego powrotu do miast swojego narodzenia dokonać spisu ludności przez rzymian do celów podatkowych. Żydzi byłi nomadami  i ciężko byłoby ich policzyć w innych okolicznościach

Opowiedzcie jak obchodzicie wigilię albo jak jej nie obchodzicie

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
19 godzin temu, Zuzia napisał:

Ja chyba nie chcę w tym roku choinki

Popatrzę sobie u innych na to kolorowe drzewko

Pękniętego serca się nie zagipsuje Wspomnień nie da się wymazać można je starannie poukładać a tęsknoty nie zagłuszysz można spróbować ją tylko przytulić

Jedynie czas jest w stanie złagodzić te wszystkie ostre krawędzie.

Trzymaj się ciepło Zuziu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 14.12.2023 o 01:03, Dionizy napisał:

Ja mam znajomych a właściwie przyjaciół na pobliskiej wsi. Czasem wspominam w pisaniu o Piotrze z Zachelmia i jego koniach.U niego w kuchni stoi jeszcze taki piec.Podlączony jest do komina o sporych rozmiarach Ok 150cm na 150cm. do tego pieca można wejść z holu bo są tam stalowe drzwi. Są tam w środku pręty na ktorych wieszalo sie mięso do wędzenia. Piotr zawsze wieczorem czyści ten piec i układa w nim specjalne smolne drzazgi a na to dobre suche drewno. Pierwszą czynnością rano to przykłada zapałkę i w izbie zaczyna być slychać trzaskanie z paleniska i zaczyna unosić się zapach. Wtedy czas na kawę i śniadanie. Oni też mają normalną kuchenkę ale tak czy owak w kuchni musi plonąć.

Zastanawiam się jak w tym roku ubierzemy choinkę

Macie jakieś propozycje?

Może by tak zrobić wszystkie ozdoby własnoręcznie?

Czy ktoś to jeszcze potrafi

Na mojej zawsze były zimowe jabłka i orzechy zawinięte w aluminiową folię Łańcuch z papieru i korale z jarzębiny

Ale gdy tyko drzewko pojawiało się w izbie stawało się domem Kuby To bardzo ciekawskie ptaszysko musiał wszystkiego dotknąć spróbować i poprzestawać wedle swojego gustu To była prawdziwie żywa choinka co rusz któraś z gałązek się poruszała

Tak pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
1 godzinę temu, Nomada napisał:

Na mojej zawsze były zimowe jabłka i orzechy zawinięte w aluminiową folię Łańcuch z papieru i korale z jarzębiny

Ale gdy tyko drzewko pojawiało się w izbie stawało się domem Kuby To bardzo ciekawskie ptaszysko musiał wszystkiego dotknąć spróbować i poprzestawać wedle swojego gustu To była prawdziwie żywa choinka co rusz któraś z gałązek się poruszała

Tak pamiętam.

Ach! Mój kochany dziadzio opowiadał o takiej właśnie choince z jabłkami i orzechami...ech znów będę płakać.

Bardzo z nim tęsknie, On uwielbiał Święta:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Basiunia

Pozdrawiam wszystkich,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
12 godzin temu, Monika napisał:

Ach! Mój kochany dziadzio opowiadał o takiej właśnie choince z jabłkami i orzechami...ech znów będę płakać.

Bardzo z nim tęsknie, On uwielbiał Święta:)

Jeśli musisz to płacz. Ja wspominam z czułością. Z waty śnieg na igiełkach wyglądał jak prawdziwy; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Nie dotknę waty!!!!!!!😩

Nie nawidzę jak coś mi trzeszczy w palcach. Nie dotykam waty, mąki ziemniaczanej, uciekam gdy ktoś skrzypi styropianem po szybie.

Nie nie nie!!!!!

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
23 godziny temu, Basiunia napisał:

Pozdrawiam wszystkich,

Milo ze tu zaglądasz

Napisz coś jak dawniej

niech pędzą slowa w końskich grzywach

Nie znowu popędzą konie po kryształowym bruku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
51 minut temu, Dionizy napisał:

Nie dotknę waty!!!!!!!😩

Nie nawidzę jak coś mi trzeszczy w palcach. Nie dotykam waty, mąki ziemniaczanej, uciekam gdy ktoś skrzypi styropianem po szybie.

Nie nie nie!!!!!

 

 

Hej, mąka ziemniaczana tak skrzypi leciutko tylko, a brałeś sweter wełniany między zęby? :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
16 godzin temu, Nomada napisał:

Jeśli musisz to płacz. Ja wspominam z czułością. Z waty śnieg na igiełkach wyglądał jak prawdziwy; )

Tak trzeba się wypłakać wtedy jest lepiej . Dziękuję:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
18 godzin temu, Monika napisał:

Tak trzeba się wypłakać wtedy jest lepiej . Dziękuję:)

Każdy z nas ma inny system obronny. Nie dziękuj bo za co. 

:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
19 godzin temu, Dionizy napisał:

Nie dotknę waty!!!!!!!😩

Nie nawidzę jak coś mi trzeszczy w palcach. Nie dotykam waty, mąki ziemniaczanej, uciekam gdy ktoś skrzypi styropianem po szybie.

Nie nie nie!!!!!

 

Hmm niech pomyślę śnieg pod butami  w mroźny dzień też trzeszczy. A mąka ziemniaczana to nie skrobia. Może warto to przemyśleć.

Ale dobrze niech będzie bez waty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
43 minuty temu, Nomada napisał:

Nie dziękuj bo za co. 

...a choćby za odpowiedź:)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
14 godzin temu, Monika napisał:

...a choćby za odpowiedź:)

 

Witaj Moniko wiesz forma wypowiedzi ma duże znaczenie sugeruję więc zmianę formy 

Nie napiszę ''trzeba'' bo ta nie daje Ci wyboru (nakazuje)a każdy powinien mieć prawo wyboru

Napiszę że można ale nie trzeba.

Taka gra słów; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
11 godzin temu, Monika napisał:

 

Fajny łańcuch na choinkę tylko trochę taki amerykański. Naszą polską choinkę można przystroić ozdoba ze słomy, filcu, drewna czy papieru. Są też polskie fabryki bombek z długą tradycją. Jedna jest w Złotoryji. Wiedziałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
4 godziny temu, Nomada napisał:

Witaj Moniko wiesz forma wypowiedzi ma duże znaczenie sugeruję więc zmianę formy 

Nie napiszę ''trzeba'' bo ta nie daje Ci wyboru (nakazuje)a każdy powinien mieć prawo wyboru

Napiszę że można ale nie trzeba.

Taka gra słów; )

Zgadzam się, tyle, że użyłam tego słowa w stosunku do płaczu, a nie odpowiedzi.

Odpowiedzieć... można- też często nie odpowiadam jak nie mam ochoty.

Płacz to potrzeba fizjologiczna, naturalna. Przy tych już nie należy przesadzać z dawaniem sobie wyborów ;)

4 godziny temu, Nomada napisał:

Fajny łańcuch na choinkę tylko trochę taki amerykański. Naszą polską choinkę można przystroić ozdoba ze słomy, filcu, drewna czy papieru. Są też polskie fabryki bombek z długą tradycją. Jedna jest w Złotoryji. Wiedziałaś?

Tak, to święta w Kanadzię więc i łańcuch tamtejszy:)

Chodziło mi o ideę samodzielnego przygotowania ozdób, taki łańcuch jest całkowicie ekologiczny, przyznam, że pierwszy raz widziałam popcorn jako ozdobę :D

Z filcu szyłam mikołajki, aniołki i reniferki na święta, oj wiem coś o tym.

Łańcuchy papierowe , wszelkie ozdoby i kartki, szopki, witraże i wszystko, dosłownie wszystko co można robić samodzielnie z dzieciakami mam w swoim życiu już zaliczone:) 

Spokojnych, białych, magicznych i zdrowych Świąt:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Antypatyk
2 godziny temu, Monika napisał:

wszystko co można robić samodzielnie z dzieciakami mam w swoim życiu już zaliczone:) 

Monisiu, dziecko drogie, z czyimi dzieciakami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
1 godzinę temu, Antypatyk napisał:

Monisiu, dziecko drogie, z czyimi dzieciakami?

Antypatyku drogi, duszo ma bratnia, to forum publiczne. Jak za 100 lat założymy konta to Ci napiszę, tymczasem udanych, zdrowych, rodzinnych i magicznych Świąt Ci życzę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
5 godzin temu, Monika napisał:

 

Spokojnych, białych, magicznych i zdrowych Świąt:)

Dziękuję i wzajemnie zdrowych i pogodnych świąt dla Ciebie i rodziny: )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Dziś zachodzące Słońce pomalowało chmury szkarłatem i nawet sierp Księżyca jakby zbladł przyglądając się temu płonącemu Niebu

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 874
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
    • Nafto Chłopiec
      Na co mi ręczniki w obecnie liczbie sztuk ok 20? 😴
    • Nafto Chłopiec
    • Aaa...
      Za dużo kawy?
    • Gość w kość
      dziękuję🙂 robię, co mogę😉
    • Gość w kość
      Mam dreszcze, mnożą się I tracę nad sobą kontrolę Bo moc, którą dajesz Jest elektryzująca Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,grease,you_re_the_one_that_i_want.html   o tak!🤨    
    • KapitanJackSparrow
    • Gość w kość
    • Vitalinka
      Trzy strofki Cyprian Kamil Norwid   Nie bluźń, żem zranił Cię, lub jeszcze ranie, Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy; I pochowałem łzy me, w Oceanie, Na pereł więcej!...   I nie   m y ś l — jak Cię nauczyli w świecie Świątecznych- uczuć — ś w i ą t e c z n i — c z c i c i e l e — I nie mów, ziemskie iż są marne cele — Lecz żyj — raz — przecie!...   I   m y ś l — gdy nawet o mnie mówić zaczną, Że grób to tylko, co umarłe chowa — A   m ó w... że gwiazda ma była rozpaczną, I — bywaj zdrowa...
    • Vitalinka
      spadające brokatowe pisanki, a na dole zajączki i kurczaczki, które je łapią w koszyczki, by się nie rozbiły🤗 (poniosło mnie😉). Ja bym mogła mieć jeszcze śnieg nie wiem czemu mi wyłączyli skoro u mnie -9 stopni i zima❄️
    • Vitalinka
      hahah, ok😄  to się dogadujemy tymi gifami jak "ślepy z głuchym" 😄    
    • Nomada
      Mi raczej chodziło o totalne wyluzowanie przy sobocie.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...