Skocz do zawartości


Dżulia

Śmierć, a co dalej?

Polecane posty

Szczęśliwy
ddt60
Jeśli wiadomo...to lekarz i terapia.
A na marginesie, każdy kiedyś musi umrzeć.
Nie wszystko daje się prosto leczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Arkina
2 minuty temu, ddt60 napisał:
7 minut temu, Dżulia napisał:
Jeśli wiadomo...to lekarz i terapia.
A na marginesie, każdy kiedyś musi umrzeć.

Nie wszystko daje się prosto leczyć

Właśnie bo to nie działa tak jak wzięcie tabletki od bólu głowy a szkoda... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Właśnie bo to nie działa tak jak wzięcie tabletki od bólu głowy a szkoda... 
Lekarze też bywają bezradni.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Arkina napisał:

Przepraszam ale kompletnie nie pojmujesz skali problemu. 

Takimi słowami tylko wpędzisz kogoś w większe poczucie winy i smutku, będzie to odwotny efekt do zamierzonego. To nie tak że ktoś nie chce tylko zwyczajnie nie może. 

Nie przepraszaj...każdy problem jest inny i każdy człowiek reaguje inaczej, dlatego podejście musi być indywidualne po poznaniu problemu.

A na marginesie...uratowałam kilka osób od samobójstwa.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, ddt60 napisał:
7 minut temu, Arkina napisał:
Właśnie bo to nie działa tak jak wzięcie tabletki od bólu głowy a szkoda... 

Lekarze też bywają bezradni.....

Bywają bo są też lekooporne przypadki z tego co słyszałam... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
23 minuty temu, Dżulia napisał:

Tak, ale człowiek chory musi pomagać w leczeniu fachowcom...może to trudne do zrozumienia, ale polega na myśleniu pozytywnym i jak to mówią niektórzy "zaprzyjaźnić się z chorobą"...zwyczajnie zająć się czymś innym niż myśleniem o skutkach choroby.

Przede wszystkim niektóre choroby leczy się za pomocą obserwacji swojego organizmu, a lekarz jest tylko pomostem i konsultantem. Tylko niektórzy  ludzie nie dopuszczają tego do wiadomości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, ddt60 napisał:
Przed chwilą, Arkina napisał:
Właśnie bo to nie działa tak jak wzięcie tabletki od bólu głowy a szkoda... 

Lekarze też bywają bezradni.....

Nie zawsze tabletka jest dobra na wszystko, nie zawsze można pomóc...gdyby wszystko zawsze miało skutek pomyślny nie byłoby śmierci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, Dżulia napisał:

Nie przepraszaj...każdy problem jest inny i każdy człowiek reaguje inaczej, dlatego podejście musi być indywidualne po poznaniu problemu.

A na marginesie...uratowałam kilka osób od samobójstwa.

 

Cieszę się, że ci się udało bo często próba samobójczą też może przybierać formę proszenia o pomoc. Kogoś zdeterminowanego ciężko upilnować i znam takie przypadki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Arkina napisał:

Bywają bo są też lekooporne przypadki z tego co słyszałam... 

Lekooporne i lekoodporne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Aco napisał:

Przede wszystkim niektóre choroby leczy się za pomocą obserwacji swojego organizmu, a lekarz jest tylko pomostem i konsultantem. Tylko niektórzy  ludzie nie dopuszczają tego do wiadomości.

Objawy chorobowe lekarz albo zaobserwuje, albo pacjent relacjonuje i dobiera odpowiednie leczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Arkina napisał:

Cieszę się, że ci się udało bo często próba samobójczą też może przybierać formę proszenia o pomoc. Kogoś zdeterminowanego ciężko upilnować i znam takie przypadki. 

Przede wszystkim ona przybiera krzyk o pomoc w swej rozpaczy, a więc nie tylko tabletka, ale rozmowa i ukierunkowanie człowieka.

Zgadza się, że wszystko uda sie upilnować, jeśli w odpowiednim (wczesnym) momencie się nie zauważy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, Dżulia napisał:

Przede wszystkim ona przybiera krzyk o pomoc w swej rozpaczy, a więc nie tylko tabletka, ale rozmowa i ukierunkowanie człowieka.

Zgadza się, że wszystko uda sie upilnować, jeśli w odpowiednim (wczesnym) momencie się nie zauważy.

Nie zawsze...moze tez przybierać formę wyzwolenia od cierpienia i często to jest powód a nie, że ktoś nie chce żyć. 

Nie zawsze da się upilnować...mimo usilnych prób. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Dżulia napisał:

Objawy chorobowe lekarz albo zaobserwuje, albo pacjent relacjonuje i dobiera odpowiednie leczenie.

Często lekarze lekceważą książkowe objawy, bo mają to zwyczajnie w dupie żeby rozpocząć głębszą diagnostykę. Jak ktoś choruje na nadciśnienie, cukrzycę, to lekarz tylko przepisze tabletki, insulinę itd. Oczywiście najpierw uświadamia i mówi na temat choroby(często jest jakieś szkolenie) a potem jesteśmy skazani sami na siebie. Taka niestety jest prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
9 godzin temu, Dżulia napisał:

Obecność człowieka przy umierającym polega przede wszystkim na pomaganiu by przywrócić siły życiowe, a jeśli odejdzie, to wtedy ważna jest modlitwa...takie moje zdanie.

Przywrócić siły życiowe umierającemu? Absurd. Kiedy wiesz, że to już czyjeś ostatnie godziny na tym świecie, możesz działać dwutorowo. Zadbać o komfort ostatnich chwil życia doczesnego i ułatwić przejście do życia wiecznego modlitwą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Często lekarze lekceważą książkowe objawy, bo mają to zwyczajnie w dupie żeby rozpocząć głębszą diagnostykę. Jak ktoś choruje na nadciśnienie, cukrzycę, to lekarz tylko przepisze tabletki, insulinę itd. Oczywiście najpierw uświadamia i mówi na temat choroby(często jest jakieś szkolenie) a potem jesteśmy skazani sami na siebie. Taka niestety jest prawda.
Choroba nie zawsze książki czyta. Nie zawsze jest tak jak w książce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, ddt60 napisał:
12 godzin temu, Aco napisał:
Często lekarze lekceważą książkowe objawy, bo mają to zwyczajnie w dupie żeby rozpocząć głębszą diagnostykę. Jak ktoś choruje na nadciśnienie, cukrzycę, to lekarz tylko przepisze tabletki, insulinę itd. Oczywiście najpierw uświadamia i mówi na temat choroby(często jest jakieś szkolenie) a potem jesteśmy skazani sami na siebie. Taka niestety jest prawda.

Choroba nie zawsze książki czyta. Nie zawsze jest tak jak w książce

Co nie zwalnia lekarza z obowiązku dalszej diagnostyki jeżeli pacjent zgłasza problemy i widzi u siebie niepokojące objawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Co nie zwalnia lekarza z obowiązku dalszej diagnostyki jeżeli pacjent zgłasza problemy i widzi u siebie niepokojące objawy.
No tak. Gdyby było tak prosto to lekarze nie byliby pewnie potrzebni tylko każdy leczyłby się sam na podstawie książek. Zresztą kiedyś było coś takiego jak "domowy poradnik medyczny "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
10 minut temu, ddt60 napisał:
24 minuty temu, Aco napisał:
Co nie zwalnia lekarza z obowiązku dalszej diagnostyki jeżeli pacjent zgłasza problemy i widzi u siebie niepokojące objawy.

No tak. Gdyby było tak prosto to lekarze nie byliby pewnie potrzebni tylko każdy leczyłby się sam na podstawie książek. Zresztą kiedyś było coś takiego jak "domowy poradnik medyczny "

Chodzi o to, że wielu lekarzy bagatelizuje objawy zgłaszane przez pacjentów, albo stwierdza symulację. Lekarze muszą być, bo nie jesteśmy w stanie sami się leczyć na wiele chorób. Nie jesteśmy wszyscy wyedukowani w tym kierunku. Przeziębienie możesz leczyć sam, ale jak złamiesz nogę, to sąsiad Ci jej raczej nie poskłada czy nie usunie wyrostka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Chodzi o to, że wielu lekarzy bagatelizuje objawy zgłaszane przez pacjentów, albo stwierdza symulację. Lekarze muszą być, bo nie jesteśmy w stanie sami się leczyć na wiele chorób. Nie jesteśmy wszyscy wyedukowani w tym kierunku. Przeziębienie możesz leczyć sam, ale jak złamiesz nogę, to sąsiad Ci jej raczej nie poskłada czy nie usunie wyrostka. 
Dr House mówił, że "pacjenci kłamią". Myślisz, że jak ludzie zgłaszają jakieś objawy to zawsze mówią prawdę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
Przed chwilą, ddt60 napisał:
1 godzinę temu, Aco napisał:
Chodzi o to, że wielu lekarzy bagatelizuje objawy zgłaszane przez pacjentów, albo stwierdza symulację. Lekarze muszą być, bo nie jesteśmy w stanie sami się leczyć na wiele chorób. Nie jesteśmy wszyscy wyedukowani w tym kierunku. Przeziębienie możesz leczyć sam, ale jak złamiesz nogę, to sąsiad Ci jej raczej nie poskłada czy nie usunie wyrostka. 

Dr House mówił, że "pacjenci kłamią". Myślisz, że jak ludzie zgłaszają jakieś objawy to zawsze mówią prawdę?

Hipochondrycy niekoniecznie, ale jak ktoś mówi, że boli go noga, a lekarz przepisuje przeciwbólowe, albo mówi że to od kręgosłupa albo z przeciążenia, no to wybacz. Znajomy miał taką sytuację, że był odsyłany z kwitkiem dopóki nie trafił na normalnego lekarza. Okazało się że przyczyną był guz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Hipochondrycy niekoniecznie, ale jak ktoś mówi, że boli go noga, a lekarz przepisuje przeciwbólowe, albo mówi że to od kręgosłupa albo z przeciążenia, no to wybacz. Znajomy miał taką sytuację, że był odsyłany z kwitkiem dopóki nie trafił na normalnego lekarza. Okazało się że przyczyną był guz.
Przykra sprawa. Ale pewnie gdy boli noga to trudno od razu szukać nowotwór. Przypuszczam, że nie każdy ból nogi to rak. Pewnie jest tak, że diagnozowanie wymaga też czasu i nie zawsze pierwszy medyk postawi dobrą diagnozę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, ddt60 napisał:
8 minut temu, Aco napisał:
Hipochondrycy niekoniecznie, ale jak ktoś mówi, że boli go noga, a lekarz przepisuje przeciwbólowe, albo mówi że to od kręgosłupa albo z przeciążenia, no to wybacz. Znajomy miał taką sytuację, że był odsyłany z kwitkiem dopóki nie trafił na normalnego lekarza. Okazało się że przyczyną był guz.

Przykra sprawa. Ale pewnie gdy boli noga to trudno od razu szukać nowotwór. Przypuszczam, że nie każdy ból nogi to rak. Pewnie jest tak, że diagnozowanie wymaga też czasu i nie zawsze pierwszy medyk postawi dobrą diagnozę .

Guz okazał się niezłośliwy, ale zanim doszło do trafnej diagnozy minęło półtora roku, bo to nie było też tak, że bolało go non stop. Problem w tym, że ten guz może się znowu odnowić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Guz okazał się niezłośliwy, ale zanim doszło do trafnej diagnozy minęło półtora roku, bo to nie było też tak, że bolało go non stop. Problem w tym, że ten guz może się znowu odnowić.
Przypuszczam, że był mały i niełatwo było do tego dojść. A ponieważ bolało to i tak coś na ból było potrzebne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 minuty temu, ddt60 napisał:
6 minut temu, Aco napisał:
Guz okazał się niezłośliwy, ale zanim doszło do trafnej diagnozy minęło półtora roku, bo to nie było też tak, że bolało go non stop. Problem w tym, że ten guz może się znowu odnowić.

Przypuszczam, że był mały i niełatwo było do tego dojść. A ponieważ bolało to i tak coś na ból było potrzebne

Pomagało doraźnie. Zmierzam do tego, że jest lekarz i lekarz. Jeden jak prosisz raz na dwa lata o badanie krwi i moczu, popatrzy na Ciebie i powie " ale ja nie widzę potrzeby, przecież nic się nie dzieje" Drugi Ci powie " ok" Jeden Ci zapisze na przeziębienie "pół apteki" a drugi tylko syrop i ewentualnie coś przeciwzapalnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 28.08.2021 o 23:34, Arkina napisał:

Nie zawsze...moze tez przybierać formę wyzwolenia od cierpienia i często to jest powód a nie, że ktoś nie chce żyć. 

To też prawda, wile osób cierpiących mówi o tym, że chce umrzeć.

Dnia 28.08.2021 o 23:34, Arkina napisał:

Nie zawsze da się upilnować...mimo usilnych prób. 

Tak, ani prośby ani pilnowanie nie jest wystarczające by ochronić przed samobójstwem.

W poprzedniej wypowiedzi zjadłam "nie" i zamiast 

(Zgadza się, że wszystko uda sie upilnować, jeśli w odpowiednim (wczesnym) momencie się nie zauważy.)

winno być Zgadza się, że wszystko NIE uda się upilnować, jeśli w odpowiednim (wczesnym) momencie się nie zauważy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...