ddt60 820 Napisano 25 Sierpnia 2021 30 minut temu, Dżulia napisał: Nie chcesz opisać jak się stało? Czy, kiedy wracałeś do ciała czułeś uderzenie w klatce piersiowej? (Takie odczucia są w śmierci klinicznej). Co widziałeś? a to się tak czuje czy może te uderzenia to odczuwanie reanimacji albo skutków reanimacji. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 25 Sierpnia 2021 Przed chwilą, ddt60 napisał: a to się tak czuje czy może te uderzenia to odczuwanie reanimacji albo skutków reanimacji. Nie, reanimacje widzisz, ale nie czujesz. gdy nie ma ducha. To uderzenie można poczuć bez reanimacji i wtedy z człowiekiem można nawiązać kontakt, czego wcześniej nie było...znaczy człowiek bez ducha niby odpowiada, reaguje, ale tego inni nie widzą/słyszą. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 25 Sierpnia 2021 (edytowany) 7 minut temu, Dżulia napisał: człowiek bez ducha niby odpowiada, reaguje, ale tego inni nie widzą/słyszą. skąd o tym wiesz? Mam kolegę, który przeżył śmierć kliniczną i powiedział, że nic nie czuł i nic nie było. Nie był nigdzie i nie istniał. Nie był ani w piekle, ani w niebie ani u św. Piotra itp. Nigdzie. Po prostu na ten czas nie istniał. Edytowano 25 Sierpnia 2021 przez ddt60 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
hogan 714 Napisano 25 Sierpnia 2021 Dnia 23.08.2021 o 21:35, Dżulia napisał: Wszystko można tylko potwierdzić lub tylko zaprzeczyć, co świadczy o niezrozumieniu tegoż co czytamy. Ciekawa jestem na ile Ty rozumiesz to, co jest w biblii napisane, bo ja mimo mojej niewiary w siły nadprzyrodzone, studiowałam ją bodajże trzy razy. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 25 Sierpnia 2021 8 minut temu, hogan napisał: Ciekawa jestem na ile Ty rozumiesz to, co jest w biblii napisane, bo ja mimo mojej niewiary w siły nadprzyrodzone, studiowałam ją bodajże trzy razy. nikt z tamtego świata nie wrócił i nie powiedział jak tam jest ..... więc nie wiemy. Tylko w Biblii albo mitologii wszelakiej były osoby, które powracały z zaświatów ale próbowały się tam dostać jak np. Orfeusz po Eurydykę ... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
hogan 714 Napisano 25 Sierpnia 2021 @ddt60 Zgadzam się z Tobą i pisałam też o tym, że nikt nie wrócił a więc nie ma ani jednego potwierdzenia, że coś, gdzieś poza naszym wymiarem istnieje... a może my też nie istniejemy, może jesteśmy jedynie jakimś wytworem wyobraźni? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 25 Sierpnia 2021 8 minut temu, hogan napisał: @ddt60 Zgadzam się z Tobą i pisałam też o tym, że nikt nie wrócił a więc nie ma ani jednego potwierdzenia, że coś, gdzieś poza naszym wymiarem istnieje... a może my też nie istniejemy, może jesteśmy jedynie jakimś wytworem wyobraźni? są również takie teorie i one się mieszczą już w zakresie mechaniki kwantowej przy czym wówczas trzeba uznać, że matematyka jest "królową nauk" oraz to, że wyliczenia matematyczne są rzeczywistością bo w takiej opcji tylko wyliczenia matematyczne mogą nam pozwolić takiej rzeczywistości dotknąć 1 hogan zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 25 Sierpnia 2021 Przed chwilą, ddt60 napisał: skąd o tym wiesz? Mam kolegę, który przeżył śmierć kliniczną i powiedział, że nic nie czuł i nic nie było. Nie był nigdzie i nie istniał. Nie był ani w piekle, ani w niebie ani u św. Piotra itp. Nigdzie. Po prostu na ten czas nie istniał. To o czym piszesz to jest pierwszy etap. Duch jest przy ciele, ale obok lub nad ciałem. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 25 Sierpnia 2021 Przed chwilą, Dżulia napisał: To o czym piszesz to jest pierwszy etap. Duch jest przy ciele, ale obok lub nad ciałem. nie żyłaś, byłaś już w takim stanie? Twój Duch był już w niebie i został zawrócony? Poza tym gdy ktoś coś takiego mówi kiedy jest to prawdą a kiedy chorobą psychiczną? Wszystko to dla mnie nazbyt skomplikowane. I pytanie czy mamy na to wszystko wpływ? 1 hogan zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 25 Sierpnia 2021 Przed chwilą, hogan napisał: Ciekawa jestem na ile Ty rozumiesz to, co jest w biblii napisane, bo ja mimo mojej niewiary w siły nadprzyrodzone, studiowałam ją bodajże trzy razy. Tu była mowa o Całunie, o ile dobrze pamiętam. Wiesz, lekarze studiują 5 l. + staż, a nie zawsze potrafią rozpoznać chorobę. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 25 Sierpnia 2021 Przed chwilą, ddt60 napisał: Wszystko to dla mnie nazbyt skomplikowane. I pytanie czy mamy na to wszystko wpływ? Dla mnie nie jest. Nie mamy wpływu, bo to jest WOLĄ BOGA. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 25 Sierpnia 2021 (edytowany) 8 minut temu, Dżulia napisał: Dla mnie nie jest. Nie mamy wpływu, bo to jest WOLĄ BOGA. nie mieszajmy nauki i wiary. Czytałaś encyklikę JP II - "Fides et ratio"? Wielu rzeczy nie znamy i do końca nie wiemy. Oczywiście z punktu widzenia wiary wierzymy w to, że nieśmiertelna dusza będzie żyła dalej. Ale nie ma na to naukowych - w sensie - poznawczych dowodów. Nie ma w tym oczywiście sprzeczności. Ale wiara w duszę lub nie wiara w nią pozostaje kwestią indywidualną każdej osoby. Nie możesz tego narzucić innym, ponieważ na istnienie duszy nie ma dowodu naukowego, nawet filozoficznego nie ma (bo nie wszyscy filozofowie wierzą w jej istnienie). Ludzie mają prawo także nie wierzyć albo wątpić - z różnych względów - np. własnych doświadczeń. A tak już trochę na marginesie tego zagadnienia. Widziałaś kiedyś jak ktoś umiera? Towarzyszyłaś komuś w śmierci? Bliskiemu czy w hospicjum? Dziś ludzie unikają takich doświadczeń i boją się ich. Kiedyś śmierć w domu w obecności bliskich była rzeczą normalną. Edytowano 25 Sierpnia 2021 przez ddt60 1 hogan zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 26 Sierpnia 2021 14 godzin temu, ddt60 napisał: nie mieszajmy nauki i wiary. Czytałaś encyklikę JP II - "Fides et ratio"? Wielu rzeczy nie znamy i do końca nie wiemy. Oczywiście z punktu widzenia wiary wierzymy w to, że nieśmiertelna dusza będzie żyła dalej. Ale nie ma na to naukowych - w sensie - poznawczych dowodów. Nie ma w tym oczywiście sprzeczności. Ale wiara w duszę lub nie wiara w nią pozostaje kwestią indywidualną każdej osoby. Nie możesz tego narzucić innym, ponieważ na istnienie duszy nie ma dowodu naukowego, nawet filozoficznego nie ma (bo nie wszyscy filozofowie wierzą w jej istnienie). Ludzie mają prawo także nie wierzyć albo wątpić - z różnych względów - np. własnych doświadczeń. A tak już trochę na marginesie tego zagadnienia. Widziałaś kiedyś jak ktoś umiera? Towarzyszyłaś komuś w śmierci? Bliskiemu czy w hospicjum? Dziś ludzie unikają takich doświadczeń i boją się ich. Kiedyś śmierć w domu w obecności bliskich była rzeczą normalną. No więc nie mieszajmy. Nie czytałam, bo to zapewne dotyczy wiary/ducha, a nie materializmu, a na to pierwsze każdy ma inne spojrzenie, ale prawdą jest, że do końca niczego nie wiemy i to zarówno w świecie materialnym jak i duchowym, a szczególnie w temacie o którym rozmawiamy. Piszę "niczego", bo nawet udowodnione dziś coś naukowo, jutro może być nieaktualne, ale również wiele rzeczy istniejących na Ziemi (pne.) okrytych jest tajemnicą (nie możliwych do zbadania) pozostaje dla naukowców zagadką (np. budowa Stonehenge, czy piramid i inne). Rozmowa nie jest narzucaniem naszych poglądów komukolwiek, a dla mnie służy rozszerzeniu wiedzy, ale zarówno ja jak i inni wcale tej wiedzy nie muszą przyjmować do wiadomości. Proszę więc, nie sugeruj, że coś narzucam. Filozofia jest nauką i jak każda nauka ma swoich zwolenników i przeciwników, dlatego właśnie jest jej rozwój, bo poszukują stale coś więcej coś nowszego (atom-jądro-neutrony, protony-kwarki, struny np.). Rozwój fizyki kwantowej pozwoli ludzkości poznać dużo więcej na Ziemi i we Wszechświecie, a póki co istnieje wiele przesłanek, że w przyrodzie mogą istnieć rodzaje materii nie zidentyfikowanych wszak nie są potwierdzone doświadczalnie. A jeśli zostaną to, jak twierdzisz te domysły mogą okazać się namacalną prawdą. To, że istnieje duch/dusza, ja i wiele ludzi nie ma wątpliwości wszak to było widziane/słyszane. Nauka może w przyszłości dowieść, że istnieje we wszechświecie miejsce dla tych dusz. Nie jestem znawcą fizyki, ale jeśli masz wiedzę, to wiesz, że istnieje energia, która przenika przez ściany i nie jest tu mowa o tej z kaloryfera. Wiele razy tak miałam...wychodziła ze ściany i z powrotem w nią wchodziła. Wiara dotyczy wyznania i chyba o ile mi wiadomo, każda mówi w jakiś sposób o życiu wiecznym, oczywiście to wierzenie nie dotyczy ateistów wszak ta grupa ludzi nie może uwierzyć w Siłę Nadprzyrodzoną, która kieruje całym światem. Owszem zbadane są prawa fizyki, które wyjaśniają pewne kwestie, są również teorie mówiące o naszym istnieniu, ale duch ludzki jest nieuchwytny, niewidoczny, stąd nikt nie może tego zbadać, chociaż były jakieś badania, które wykazały, że waga człowieka jest mniejsza bodajże o 12 g po śmierci. O wątpiących czy niewierzących nie będę przedstawiać swego poglądu, bo zarzucisz, że narzucam lub nauczam swojej wiary. Każdy dojrzewa i nie jest to prawo do niewiary czy wątpienia, ale ich wybór...być może mało aspektów wzięli pod uwagę lub nie chcieli wziąć przeciwnych zawartości A tak na marginesie...Odpowiem, ale czy uwierzysz? Widziałam i byłam przy śmierci: mojego męża i znajomej, a także obcych ludzi. Kiedy wezwany do domu lekarz poinformował mnie, że mąż jest w agonii...nie zgodziłam się na zabranie go do szpitala, powiadomiłam synów i razem byliśmy do końca jego życia. Nie wiem, jak to rozumieć? Kiedy umierała znajoma (ateistka) jej siostra (głęboko wierząca) wcześniej namawiająca na Sakrament chorych (zgody nie było) włożyła w agonii do jej rąk zapaloną gromnicę...ta energicznie usiadła i natychmiast padła na poduszki i odeszła. A w szpitalu na moich oczach ludzie odchodzili cicho, mimo pomocy nie udało się ich uratować. Jedni z zamkniętymi oczyma, a inni jakby z błaganiem w oczach, ale nigdy nic nie mówili (ja się z tym nie spotkałam). Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 26 Sierpnia 2021 (edytowany) 2 godziny temu, Dżulia napisał: Kiedy wezwany do domu lekarz poinformował mnie, że mąż jest w agonii...nie zgodziłam się na zabranie go do szpitala, powiadomiłam synów i razem byliśmy do końca jego życia. to akurat bardzo dobrze. Ludzie powinni - jeśli nie da się już nic zrobić w sensie terapeutycznym - umierać wśród swoich i z rodziną. Musi być w Tobie bardzo dużo dobra .... Trochę się z Tobą spieram ale sam też jestem wierzącym, może też i poszukującym choć moja wiara nie jest ani ślepa ani dogmatyczna. Edytowano 26 Sierpnia 2021 przez ddt60 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 26 Sierpnia 2021 6 godzin temu, ddt60 napisał: to akurat bardzo dobrze. Ludzie powinni - jeśli nie da się już nic zrobić w sensie terapeutycznym - umierać wśród swoich i z rodziną. Musi być w Tobie bardzo dużo dobra .... Trochę się z Tobą spieram ale sam też jestem wierzącym, może też i poszukującym choć moja wiara nie jest ani ślepa ani dogmatyczna. Uważasz, że dobro liczy się w kategorii bycia przy śmierci? To żadna pomoc wg mnie, bo dobro trzeba czynić dla człowieka żyjącego, a zmarłemu ofiarować modlitwę, która żywemu też jest przydatna. Miłość i zaufanie Bogu czyni nas lepszymi...mnie wiele brakuje. Lubię spory, bo jak pisałam...można wiele się nauczyć, poznać nowe rzeczy. Każdy poszukuje czegoś więcej...ja w pewnym okresie życia interesowałam się a innymi religiami, ale została przy swojej. Kiedyś mój szwagier powiedział, że nie jestem katoliczką, bo nie stosuje się do dogmatów...może miał rację, ale ja rozumiem po swojemu. Poszukującymi wg mnie są ateiści...twierdzą, że nie wierzą, ale podejmują dyskusje z wierzącymi, czytają Biblię...ja natomiast nigdy w całości nie przeczytałam. Uważam, że przeczytanie frag. i zastanowienie się nad przesłaniem jest prawidłowe w poznaniu P. Św. Każda wiara prowadzi do TEGO SAMEGO PANA BOGA. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 27 Sierpnia 2021 (edytowany) 9 godzin temu, Dżulia napisał: Uważasz, że dobro liczy się w kategorii bycia przy śmierci? To żadna pomoc wg mnie, bo dobro trzeba czynić dla człowieka żyjącego, a zmarłemu ofiarować modlitwę, która żywemu też jest przydatna. modlitwa nie zawsze i niekoniecznie polega na tym, że "klepiesz zdrowaśki" - czasami chyba ważna jest obecność przy cierpiącym. Tak mi się wydaje, że to co robisz dla innych jest ważniejsze niż "słowna modlitwa". Dlatego wydaje mi się, że jesteś dobrą osobą choć moje spojrzenie na to jest inne bo widzę bardziej to, ze towarzyszyłaś mężowi aż do śmierci a niekoniecznie uważam, że sama modlitwa w aspekcie modlitwy słownej jest tutaj najistotniejsza Edytowano 27 Sierpnia 2021 przez ddt60 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 27 Sierpnia 2021 2 godziny temu, ddt60 napisał: modlitwa nie zawsze i niekoniecznie polega na tym, że "klepiesz zdrowaśki" - czasami chyba ważna jest obecność przy cierpiącym. Tak mi się wydaje, że to co robisz dla innych jest ważniejsze niż "słowna modlitwa". Dlatego wydaje mi się, że jesteś dobrą osobą choć moje spojrzenie na to jest inne bo widzę bardziej to, ze towarzyszyłaś mężowi aż do śmierci a niekoniecznie uważam, że sama modlitwa w aspekcie modlitwy słownej jest tutaj najistotniejsza Modlitwa ma różny charakter...wcale nie zdajemy sobie sprawy jaką moc ma słowo. Dla mnie dobro to zadowolenie takie wewnętrzne, że coś komuś było przydatne. Nie zawsze znam wartość tej przydatności, ale jeśli ciutek ktoś skorzystał, to tylko dziękować Bogu. Modlitwa taka szczera prawdziwa od serca jest wspaniała i ważna, to wypowiedź własnymi słowami za co dziękujesz i o co prosisz by stało się z Woli Boga...nie trzeba jak piszesz klepać zdrowasiek czy pacierzy. Kiedyś znajomy ksiądz powiedział, a poco bombardować zdrowaśkami niebo? Może miał rację...ale ja nie neguję żadnej formy modlitwy. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
gość x Napisano 27 Sierpnia 2021 Dnia 25.08.2021 o 20:59, hogan napisał: Ciekawa jestem na ile Ty rozumiesz to, co jest w biblii napisane, bo ja mimo mojej niewiary w siły nadprzyrodzone, studiowałam ją bodajże trzy razy. Trzeba było tego nie robić, musiałaś ponieść jakąś szkodę od tej lektury . Tam w starym testamencie jest tak dużo przemocy . Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 27 Sierpnia 2021 45 minut temu, gość x napisał: w starym testamencie jest tak dużo przemocy . tak, przerażające ... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Arkina 3 631 Napisano 27 Sierpnia 2021 Nie ma nic gorszego niż umrzeć za życia.... 1 ddt60 zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 497 Napisano 27 Sierpnia 2021 Gdyby któreś z was towarzyszyło umierającemu - odmówcie koronkę do Miłosierdzia Bożego. Cytat Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem, a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny” (Dz. 1541). „Każdą duszę bronię w godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie tę koronkę (...). Kiedy przy konającym inni odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę” (Dz. 811). Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ddt60 820 Napisano 28 Sierpnia 2021 Gdyby któreś z was towarzyszyło umierającemu - odmówcie koronkę do Miłosierdzia Bożego. Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem, a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny” (Dz. 1541). „Każdą duszę bronię w godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie tę koronkę (...). Kiedy przy konającym inni odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę” (Dz. 811). Wiesz, czasami jak jesteś przy umierającym to nie masz sił na cokolwiek także odmawianie jakiejkolwiek modlitwy ale sama obecność jest modlitwą Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 28 Sierpnia 2021 Dnia 27.08.2021 o 12:12, gość x napisał: Tam w starym testamencie jest tak dużo przemocy . Wypowiadać się nt. wypada konkretnie, a czy napisałbyś, że ktoś jest krzywy, bo zauważyłeś u niego krzywy ząb? No proszę Cię: W ST jest wiele Ksiąg i nie wszystkie wyznania zaakceptowały wszystkie. W 5-ciu Księgach Mojżesza mowa jest o relacji Boga z narodem wybranym, są Księgi Historyczne, Poetyckie i inne, więc skoro stawiasz taką opinię odwołaj się do konkretu. To, co zapisane w ST podlega rozważaniu, a nie czytania na sucho jako powieści. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 28 Sierpnia 2021 Dnia 27.08.2021 o 18:37, Arkina napisał: Nie ma nic gorszego niż umrzeć za życia.... Nie bardzo rozumiem Twojego przekazu...chodzi o problemy życiowe, czy o modlitwę, kiedy ktoś umrze? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dżulia 509 Napisano 28 Sierpnia 2021 Dnia 27.08.2021 o 19:47, Pieprzna napisał: Gdyby któreś z was towarzyszyło umierającemu - odmówcie koronkę do Miłosierdzia Bożego. Obecność człowieka przy umierającym polega przede wszystkim na pomaganiu by przywrócić siły życiowe, a jeśli odejdzie, to wtedy ważna jest modlitwa...takie moje zdanie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach