Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty



Pieprzna
11 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ja nie wiem czy temat Dyzia wytrzyma taki ogrom skojarzeń 😂

Dlatego ja się w tym temacie nie udzielam traktując go jako sacrum tego forum. I tobie zalecam profanum umieszczać gdzie indziej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
3 minuty temu, Pieprzna napisał:

Dlatego ja się w tym temacie nie udzielam traktując go jako sacrum tego forum. I tobie zalecam profanum umieszczać gdzie indziej. 

Na szczęście póki co nie ma tu  twych rządów 😂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
Dnia 8.12.2023 o 00:03, Dionizy napisał:

 

..kochajcie ten nasz świat i choć może on nie jest doskonały to jest jedyny aktory mamy. Kochajcie ludzi. Wszystkich bez względu na kolor skóry, wyznanie czy orientacje i cieszcie się każdym dniem tak jakby to był ostatni dzień...

 

Zobacz @Pieprzna jakie credo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
34 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Prawda , byłem już świadkiem kilku wejść 😁 

Yyy tak na marginesie...jakie masz pierwsze skojarzenie do słowa - wejście 🙈😁

Wyjście. Wesołych Świąt:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
55 minut temu, Monika napisał:

Wyjście. Wesołych Świąt:)

😂😂😂👍 No naprawdę rozbawiła, i ta oszczędność słów hehe 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
8 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

 

Gołąbki ? 😁

Jeśli ktoś jest w stanie je nakłonić to kto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
5 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

jakie masz pierwsze skojarzenie do słowa - wejście

Wiem ze to nie do mnie ale mi od razu przychodzi na myśl ,,Smok,,

 

8 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

Takie talarki z gęstym siadłym mlikiem pychota w zwykły dzień jednakże święta to musi być to coś ....

Gołąbki ? 😁

Ja czasem robię takie goląbki wigilijne z kaszą i grzybami a do tego sos z grzybów. Nie koniecznie borowikowy bo ja nie odkladam uch od innych grzybów po przyjściu z lasu. Susze wszystkie jak leci i takie sa tam wysuszone w słojach na szafce koło kuchni.

Jutro mam czwartą dawkę szczepionki na Covida i trochę się martwię bo trzecią bardzo żle zniosłem ale co tam. Niech się dzieje co chce. Wiem ze sporo ludzi jest antyszczepionkowi ale ja mimo wszystko wezmę.

Nomado piękne imiona nadajesz zwierzętom. Bardzo podoba mi się to i też to często robię. Pewien czarny kocur przygarnięty z dachu obórki gdzie mieszka koza Rozalia z męzem Leonem ma na imię Stefan a ten pająk co uparcie plecie latem pajęczynę w drzwiach na taras ma na imię Zenek. Kiedyś dogadałem się z nim i ja go nie zamorduję a on nie wpuści ani jednej muchy do izby.

Mazurki kojarzą mi się bardziej z równonocą wiosenną czyli wielkanocną. No ale jeśli upieczesz to chętnie zjem teraz w okresie zimowego przesilenia.

9 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

Piszesz do Zuzi często to i macie o czym opowiadać,

Tak to prawda ale Zuzię znam już od kilkunastu lat i udało nam się kilkakrotnie spotkać

Zuzia ma znakomitą rodzinę której Jej szczerze zazdroszczę choć to zła cecha. Znam sie osobiście też z Adminem. Pozostali funkcjonują tylko w mojej wyobraźni choć nie zaprzeczam że chętnie poznałbym osobiście.

6 godzin temu, Monika napisał:

W sensie, że szopkę? Jestem specjalistką:)

Jeśli będziesz potrzebowała pomocy to chętnie pomogę. Mogę być statystą albo mam w stodole skórę z byka to może Turoń?

Jestem do dyspozycji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
6 minut temu, Nomada napisał:

Jeśli ktoś jest w stanie je nakłonić to kto?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
8 minut temu, Dionizy napisał:

....

Tak to prawda ale Zuzię znam już od kilkunastu lat i udało nam się kilkakrotnie spotkać

Zuzia ma znakomitą rodzinę której Jej szczerze zazdroszczę choć to zła cecha. Znam sie osobiście też z Adminem. Pozostali funkcjonują tylko w mojej wyobraźni choć nie zaprzeczam że chętnie poznałbym osobiście.....

Drogi Dyziu,

się potrafią krzyżować. Nie wiem czy ci wiadomo, ale mamy zawiązane tu kółko podróżnicze i rozdroża karkonoskie tudzież inne sudeckie nie są nam obce. Ha! liczę żeś, gdzieś  z tych stron i pląsa ci się po okolicy duch Liczyrzepy. A skoro tak musisz się liczyć, że całkiem możliwe jest zboczenie ( yhym 😇) z trasy i taaadam... masz w swojej kuchni grupę nastroikowych wariatów z plecakami. Liczę zatem że w tych okolicznościach jakowyś antałek lub gąsiorek utoczysz z piwniczki by uraczyć towarzystwo? Spokojnie Dyziu o słoju z grzybami słyszelim - ostawimy w nienaruszonym stanie  Hehehe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
14 godzin temu, Dionizy napisał:

 

 

 

Jutro mam czwartą dawkę szczepionki na Covida i trochę się martwię bo trzecią bardzo żle zniosłem ale co tam. Niech się dzieje co chce. Wiem ze sporo ludzi jest antyszczepionkowi ale ja mimo wszystko wezmę.

 

To droga donikąd. UAM w Poznaniu poznał dotkliwie jej skutki. Nie zastanawia Cię że nasi cielebryci już nie reklamują tego? Natura ma dla nas rozwiązania na prawie każdą dolegliwość dlatego szef resortu zdrowia chce zakazać ziołolecznictwa a who chce podawać preparaty bez zgody człowieka.

 

Bart Sosnowski 

odszedł nagle miał 38 lat

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Wychowałam się na syropie z buraka i wodziance chyba wiesz co to za zupa; ) Zimą najlepsze lekarstwa na wirusy.

 

Udanego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
4 godziny temu, Nomada napisał:

Wychowałam się na syropie z buraka i wodziance chyba wiesz co to za zupa; ) Zimą najlepsze lekarstwa na wirusy.

 

Udanego dnia

Tak. Oczywiście że wiem ale jakoś nie przepadam za nią

Teraz bardzo chętnie gotuję i jem wszelkiego rodzaju zupy krem Pyszna jest z zielonego groszku albo niedawno jadłem z kiszonej kapusty. Do tego dobre grzanki

Co do szczepień. Uważam ze kazdy ma wybór komu wierzyć.

Ja jestem już po czwartej dawce i jest ok. Tylko że ta pielęgniarka co dawała mi zastrzyk miała takie okulary i spojrzenie ze zastanawiałem się czy poceluje igłą w moje ramie

Mam dziś chęć na pierogi z miesem

Ciekawe czy to objaw po zastrzyku

19 godzin temu, KapitanJackSparrow napisał:

Drogi Dyziu,

się potrafią krzyżować. Nie wiem czy ci wiadomo, ale mamy zawiązane tu kółko podróżnicze i rozdroża karkonoskie tudzież inne sudeckie nie są nam obce. Ha! liczę żeś, gdzieś  z tych stron i pląsa ci się po okolicy duch Liczyrzepy. A skoro tak musisz się liczyć, że całkiem możliwe jest zboczenie ( yhym 😇) z trasy i taaadam... masz w swojej kuchni grupę nastroikowych wariatów z plecakami. Liczę zatem że w tych okolicznościach jakowyś antałek lub gąsiorek utoczysz z piwniczki by uraczyć towarzystwo? Spokojnie Dyziu o słoju z grzybami słyszelim - ostawimy w nienaruszonym stanie  Hehehe. 

Super.

Będziemy rozmawiać gdy to będzie mialo nastąpić.

Lubię spotkania i wspólne posiadowki nawet do rana.

A marsze po naszych Karkonoszach są jedną z większych przyjemności szczególnie Dom Śląski i wypad na Śnieżkę ale i Droga Przyjaźni jest super podobnie jak marsz na Łabski od drogi pod reglami.

O Liczyrzepie napiszę wieczorem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
15 minut temu, Dionizy napisał:

Tak. Oczywiście że wiem ale jakoś nie przepadam za nią

Teraz bardzo chętnie gotuję i jem wszelkiego rodzaju zupy krem Pyszna jest z zielonego groszku albo niedawno jadłem z kiszonej kapusty. Do tego dobre grzanki

Co do szczepień. Uważam ze kazdy ma wybór komu wierzyć.

Ja jestem już po czwartej dawce i jest ok. Tylko że ta pielęgniarka co dawała mi zastrzyk miała takie okulary i spojrzenie ze zastanawiałem się czy poceluje igłą w moje ramie

Mam dziś chęć na pierogi z miesem

Ciekawe czy to objaw po zastrzyku

Super.

Będziemy rozmawiać gdy to będzie mialo nastąpić.

Lubię spotkania i wspólne posiadowki nawet do rana.

A marsze po naszych Karkonoszach są jedną z większych przyjemności szczególnie Dom Śląski i wypad na Śnieżkę ale i Droga Przyjaźni jest super podobnie jak marsz na Łabski od drogi pod reglami.

O Liczyrzepie napiszę wieczorem.

Dyziu myślę że mnie szlakami i rozdrożami zbytnio nie zaskoczysz bo mam ten rejon dość permanentnie złażony . Ale zawsze coś nieoczywistego by się jeszcze znalazło do przejścia. 

No alee wybór trasy to dość trudne zajęcie w tych wyprawach gdyż trzeba uwzględniać dużo zmiennych. Pogadamy przy okazji a i owszem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
51 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

No alee wybór trasy to dość trudne zajęcie w tych wyprawach gdyż trzeba uwzględniać dużo zmiennych

giphy.gif

👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 10.12.2023 o 12:26, Monika napisał:

W sensie, że szopkę? Jestem specjalistką:)

czekamy🙂

giphy.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
4 godziny temu, Dionizy napisał:

Tak. Oczywiście że wiem ale jakoś nie przepadam za nią

 

Nie dziwię się bo to lek jest a żaden naturalny i skuteczny nie jest smaczny lecz lepszy od igły zwłaszcza dla dziecka.

 

Na łące cały rok rosną Stokrotki niby taki pospolity kwiatek ale mało kto wie jak niepospolite ma właściwości zdrowotne. Natura jest dla nas bardzo hojna wystarczy wyciągnąć rękę i zerwać, nie trzeba za to płacić. To kocham w przyrodzie bardzo daje  bezinteresownie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
2 godziny temu, Nomada napisał:

Nie dziwię się bo to lek jest a żaden naturalny i skuteczny nie jest smaczny lecz lepszy od igły zwłaszcza dla dziecka.

 

Na łące cały rok rosną Stokrotki niby taki pospolity kwiatek ale mało kto wie jak niepospolite ma właściwości zdrowotne. Natura jest dla nas bardzo hojna wystarczy wyciągnąć rękę i zerwać, nie trzeba za to płacić. To kocham w przyrodzie bardzo daje  bezinteresownie

Świetnie. Ja całe lato przeważnie spędzam gdzieś w lesie najchętniej nad jakimś jeziorem

Tam gdzie mieszka BL jest też piękne jezioro a największym jego urokiem jest to że panuje tam cisza, Nikt tam nie drze się wieczorami przy ogniskach w pijackim amoku, nie gra głośno muzyka itd. To bardzo ważne. Mam nadzieję ze w tym roku zawitam tam na kilka dni.

W tym czasie gdy mieszkam w lesie korzystam z jego naturalnych zasobów. Myślę tu o roślinach witaminowych których jest mnóstwo ale też grzyby i ryby z jeziora czy młode pędy sosnowe. One mają mnóstwo właściwości ale wszyscy pewnie o tym wiedzą 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

No wiem czemu tak patrzycie na mnie, czemu ten grymas na zatroskanej twarzy Zuzi i Ani

No i ta rozwaeta buzi Bilego. KJS też zrobił sie jakiś markotny aż zdjął i cisnął na polepę kapeluisz piracki z białą czachą.

Wiem. Obiecałem Wam historię Liczyrzepy czy jak kto woli Rzepióra A więc

,,,Pewnego razu Rzepiór, przybrawszy postać małej rudej wiewiórki, przycupnął na gałęzi drzewa i obserwował kąpiące się w górskim strumyku dziewczęta. Piski i śmiechy dziewcząt spłoszyły wszystkie zwierzęta w okolicy poza jedną tajemniczą wiewiórką. Uwagę Ducha Gór przykuła zwłaszcza jedna z niewiast. Była to piękna złotowłosa Emma, księżniczka, córka śląskiego władcy. Zauroczenie Rzepióra było tak ogromne, że postanowił uprowadzić księżniczkę i zamknąć ją w wieży swojego górskiego zamku. Emma czuła się w zamku bardzo nieszczęśliwa i samotna. Z tego powodu Duch Gór, chcąc dogodzić ukochanej, podarował jej dla towarzystwa... tuzin rzep, które wyrwał na pobliskim polu.....**

Lubię wpatrzone we mnie oczy dziewcząt. Nie wiem tak do końca czy słuchają mnie och włascicielki czy tylko patrzą i podziwiają Dyzia.

,,,,

Zapewnił swoją wybrankę, że rzepy po wypowiedzeniu zaklęcia zmienią się w pożądaną przez nią osobę, której jej akurat brakuje. Jednak dar ten nie usatysfakcjonował księżniczki. Chcąc uciec z niewoli, uknuła podstępny plan. Emma poprosiła Władcę Gór, aby policzył i przyniósł wszystkie rzepy znajdujące się w Karkonoszach, tłumacząc, że pragnie przebywać pośród odpowiedniej liczby członków rodziny, przyjaciół i służby. Ledwie Duch Gór wyruszył na poszukiwanie roślin, Emma zaczęła szykować się do ucieczki. Największą i najzdrowszą z rzep zamieniła w osiodłanego pegaza i uciekła przez ogromne okno znajdujące się w wieży. Po powrocie do pustego zamku Duch Gór zorientował się, że został oszukany. Rozwścieczony odczuwał ogromny żal w stosunku do ludzi, postanowił zburzyć zamek i zamieszkać na krańcach swoich posiadłości, pod gołym niebem.

Od tego też czasu niektórzy mieszkańcy Karkonoszy, chcąc dokuczyć Duchowi Gór, nazywali go właśnie Liczyrzepą bądź też Rzepoliczem. Za każdym razem, gdy wiatr niósł ze sobą to szydercze przezwisko, Duch Gór aż trząsł się ze złości, sprowadzając na karkonoskie tereny burze, ulewne deszcze, gradobicia i inne klęski....**

No tak

Znowu wszyscy usnęli

Śpijcie dobrze pod Wspólnym Dachem

 

** trochę sobie pomogłem z neta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
11 godzin temu, Dionizy napisał:

Świetnie. Ja całe lato przeważnie spędzam gdzieś w lesie najchętniej nad jakimś jeziorem

Tam gdzie mieszka BL jest też piękne jezioro a największym jego urokiem jest to że panuje tam cisza, Nikt tam nie drze się wieczorami przy ogniskach w pijackim amoku, nie gra głośno muzyka itd. To bardzo ważne. Mam nadzieję ze w tym roku zawitam tam na kilka dni.

W tym czasie gdy mieszkam w lesie korzystam z jego naturalnych zasobów. Myślę tu o roślinach witaminowych których jest mnóstwo ale też grzyby i ryby z jeziora czy młode pędy sosnowe. One mają mnóstwo właściwości ale wszyscy pewnie o tym wiedzą 

Pędy sosny najlepiej zrywać w połowie maja ale i później można. Tak jaj Stokrotki niby nic a moc właściwości leczniczych.

Ja też uwielbiam wodę są tu dwa zbiorniki blisko. Jeden był rezerwatem przyrody klimat wyjątkowy różnorodne ptactwo bogata roślinność i cisza. Bywam tam gdy tylko mogą

Wiesz Dionizy gdy mam cel do osiągnięcia to nigdy nie mówię że mam nadzieję że się ziści. Natomiast planuję jak go zrealizować i kiedy (z lekko elastycznym czasem) 

Nauczyłam się tego wiele lat wstecz i to działa. Niewiele zostawiam w strefie nadziei

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
20 godzin temu, Dionizy napisał:

 

Od tego też czasu niektórzy mieszkańcy Karkonoszy, chcąc dokuczyć Duchowi Gór, nazywali go właśnie Liczyrzepą bądź też Rzepoliczem. Za każdym razem, gdy wiatr niósł ze sobą to szydercze przezwisko, Duch Gór aż trząsł się ze złości, sprowadzając na karkonoskie tereny burze, ulewne deszcze, gradobicia i inne klęski....**

 

Ta wiewiórka była mądra i wykazała się prawdziwą kobiecą intuicją, po co jej facet, który przejmuje się tym co mówią inni...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
Dnia 11.12.2023 o 16:07, Gość w kość napisał:

czekamy🙂

giphy.gif

Skąd macie moje zdjęcie Goście w Koście?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
Dnia 11.12.2023 o 10:00, Nomada napisał:

wodziance chyba wiesz co to za zupa; )

Ja nie miałam pojęcia co to i nigdy nie jadłam, aż z ciekawości kiedyś zrobię:)

Może dobra na chorobę, bo lekka.. dlatego suchy chleb, natka to ogrom wit c, tylko ten boczek nie pasuje- tłusty ciężkostrawny, ale jest opcjonalny.

Napisz jeszcze proszę o właściwościach stokrotki, bo ja myślałam, że są trujące. A wiesz,  że babka lancetowata (taki "chwast" co rośnie wszędzie) ma właściwości bakterio-grzybo i wirusobójcze? Też w młodości przykładałaś na zdarte kolana?

Pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Ociepliło się i po śniegu nie ma śladu w dolinach. Jeszcze tylko na szczytach lezy biala szata. Szkoda no ale tak się zmienił klimat Pamiętam z dzieciństwa że w połowie grudnia śniegu bylo u nas około metra

Jeśli Moniko masz ochotę na wodziankę to Nomada dziś do poludnia ugotowała i jeszcze jest. Stoi w garnku w duchówce a ze Bili pali dziś od rana w piecu to i zupka jest ciągle ciepła. Te duchówki to było dobre urządzenie. W nich dochodził bigos a i zawsze można było w nich utrzymać ciepły obiad dla spóźnialskich. Niestety zniknęły wraz ze zdunami i ich piecami budowanych z kafli. Taki piec zielony stał kiedyś w moim domu rodzinnym w pokoju rodziców To tam w zimowe wieczory rozsiadała się moja siedmioosobowa rodzina. Rodzice i piątka dzieci a wśród nich ja najmlodszy. Pozostałą cześć domu ogrzewał spory piec kuchenny ktory mial w sobie zbiornik na wodę by byla ciepła Na tym piecu Mama gotowala obiady i piekła chleb lub ciasta Czasem podkradałem jej okrawki ciasta gdy kleiła pierogi i układalem na gorącej plycie. Syczały tam i bardzo rosly im brzuszki . Takie czipsy Można było też na rozgrzanej płycie żeliwnej piec plasterki jablek albo ziemników. Nie wiem czy jeszcze ktoś z Was to pamięta lub miał z tym kontakt

U nas  Pod Wspólnym Dachem też jest taki piec ale jeszcze większy bo posiada też zapiecek i wygodne miejsca do lezenia tuż za miejscem przeznaczonym do wypieku chleba. Ciężko tam się dostać bo jest notorycznie okupowane przez Zuzię i Nomadę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 874
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
    • Nafto Chłopiec
      Na co mi ręczniki w obecnie liczbie sztuk ok 20? 😴
    • Nafto Chłopiec
    • Aaa...
      Za dużo kawy?
    • Gość w kość
      dziękuję🙂 robię, co mogę😉
    • Gość w kość
      Mam dreszcze, mnożą się I tracę nad sobą kontrolę Bo moc, którą dajesz Jest elektryzująca Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,grease,you_re_the_one_that_i_want.html   o tak!🤨    
    • KapitanJackSparrow
    • Gość w kość
    • Vitalinka
      Trzy strofki Cyprian Kamil Norwid   Nie bluźń, żem zranił Cię, lub jeszcze ranie, Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy; I pochowałem łzy me, w Oceanie, Na pereł więcej!...   I nie   m y ś l — jak Cię nauczyli w świecie Świątecznych- uczuć — ś w i ą t e c z n i — c z c i c i e l e — I nie mów, ziemskie iż są marne cele — Lecz żyj — raz — przecie!...   I   m y ś l — gdy nawet o mnie mówić zaczną, Że grób to tylko, co umarłe chowa — A   m ó w... że gwiazda ma była rozpaczną, I — bywaj zdrowa...
    • Vitalinka
      spadające brokatowe pisanki, a na dole zajączki i kurczaczki, które je łapią w koszyczki, by się nie rozbiły🤗 (poniosło mnie😉). Ja bym mogła mieć jeszcze śnieg nie wiem czemu mi wyłączyli skoro u mnie -9 stopni i zima❄️
    • Vitalinka
      hahah, ok😄  to się dogadujemy tymi gifami jak "ślepy z głuchym" 😄    
    • Nomada
      Mi raczej chodziło o totalne wyluzowanie przy sobocie.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...