Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Dżulia
Przed chwilą, BrakLoginu napisał:

Niekoniecznie musi się kończyć, ale wiem, że to też wtedy zależy od tej partnerki lub partnera, gdy postawią przed wyborem (chore) no i czasem może też pewnie umrzeć śmiercią naturalną.
Do do drugiego to bym powiedział, że jednak nawet w przyjaźni może się pojawić głębsze uczucie takie jak miłość, ale wiadomo to takie bardziej siostrzane/braterskie :)
Jak to mawiają - miłość ma wiele znaczeń.

Oczywiście tu jest wszystko niewymierne stąd nie da się określić jednoznacznie.

Moim zdaniem, jeśli w przyjaźni pojawia się miłość osobników tej samej płci to przetrwa, zaś odmiennej z reguły kończy się seksem i po przyjaźni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu
4 minuty temu, Dżulia napisał:

zaś odmiennej z reguły kończy się seksem i po przyjaźni.

O to właśnie chodzi i ja to akurat "przerobiłem", ale w tym przypadku piękna przyjaźń przetrwała, ale oboje podeszliśmy do tego zdrowo.
Dalej to się już potoczyło na czystych intencjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
L12 godzin temu, Gość w kość napisał:

idealistka?

Wolałabym ,, licealistka" no ale cóż, jak się nie da 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
10 godzin temu, Dżulia napisał:

Względem szacunku tak. Oczywiście, że działania będą inne.

Książka jest tylko nośnikiem informacji takim prekursorem pendrive Mp3 czy twardego dysku Czy te nośniki wymagają szacunku? Czy harlekiny i ,,Mein kampf ,, też może liczyć u ciebie na ten znak równości?

 

Dnia 22.05.2020 o 08:07, la primavera napisał:

Nazywając siebie przyjacielem kogoś mówimy tym samym, że gdy będzie potrzebował naszej pomocy- to będziemy i pomożemy. Jeżeli nazwałbyś siebie przyjacielem 

,,zarzyganego menela w parku"

to dlaczego on ciągle tam leży?

Ale jeśli taki styl życia jest jego wolnym wyborem i on już od rana zastanawia sie jak zdobyć środki na powodujące to zarzyganie trunki to czy postawieni przed nim szklanki mleka i miseczki owsianki będzie tu pożądane? A może rozsądniej jest do porannego joggingu dołożyć jeszcze plecaczek i po drodze zbierać wszystkie puszki których tak wiele spacerowicze zostawiają  i potem podarować mu a on będzie za to wdzięczny? 2 w 1 I trochę porządku przy ścieżkach i zadowolony lump. Nie zawsze wszystko można ocenić posługując się własnymi lub ogólnoprzeczącymi i uznanymi za słuszne i moralne kryteriami.

 

Widzę ze mam całkowicie inny sposób postrzegania świata i ludzi niepasujący nie standardowy. Ja nie stopniuję, nie  Nie określam. Dla mnie nie można byc trochę zimnym a trochę gorącym tak jak trochę dobrym a trochę złym..... no ale coz Tak mam.

Dnia 22.05.2020 o 08:12, tośka napisał:

Widocznie jestem za glupia i nie pojmuje 

To nie ja powiedziałem bo tak nie uważam ale jeśli ty tak twierdzisz?

Przecież sama znasz siebie najlepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

Nawet  prostej ironii nie łapiesz.

Coz moze jestes tu dla większości artysta i poeta w jednym. W moim postrzeganiu pozostajesz antypatycznym despota. Nie dającym prawa do własnych sądów,  indywidualnego zdania i stanowiska 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
16 godzin temu, Gość w kość napisał:

oj tam,

to oczywiste,

a Ty po prostu szukasz dziury w całym?

Oczywiste jest dla inteligentnych ludzi, jak Ty czy ja.

Są i tacy, którzy w ludziach (za)poznanych dopatrują się od razu kupla albo czyjejś narzeczonej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
46 minut temu, tośka napisał:

Nawet  prostej ironii nie łapiesz.

Coz moze jestes tu dla większości artysta i poeta w jednym. W moim postrzeganiu pozostajesz antypatycznym despota. Nie dającym prawa do własnych sądów,  indywidualnego zdania i stanowiska 

Ale ja tylko przytaknąłem nie zgadzając sie z twoja tezą. Czyli co nie tak? Pisząc o sobie źle spodziewałaś się zaprzeczeń i eksplozji komplementów?, 

Ja nigdy nie powiedziałem o sobie ze jestem ani artysta ani poeta Nie ustawiam się aż tak wysoko. A że inni czasem tak wspominają? No cóż. Nie powiedziałem też nigdy o nikim złego słowa bo to przeczy mojej wierzę w wartość każdego człowieka. Ty to robisz bez skrupułów i jeśli się z tym lepiej czujesz to wszystko jest ok. Dobrego i uśmiechniętego dnia Tosko 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

spodziewalam sie refleksji z twojej strony i zmiany nastawienia 

spytaj np krzyska,  bo on mnie zna,  jak bardzo jestem "łakoma na komplementy"

(cudzysłów oznacza niedoslowne znaczenie tej frazy) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
3 godziny temu, Dionizy napisał:

Nie zawsze wszystko można ocenić posługując się własnymi lub ogólnoprzeczącymi i uznanymi za słuszne i moralne kryteriami.

Tyle trudnych słów w jednym zadaniu. A tu sobota, pranie na sznurkach schnie,  obiad się gotuje, ciasto prawie już zniknęlo. Wieczorem jakieś ognisko, choć nie do późna, bo rano trzeba wstać,  pójść świat zobaczyć tam gdzie wyżej i bliżej nieba. Hau też niechętny do myślenia. To może ptaki chętne rozjaśnić ,,co poeta myśl na myśli"? Szpak tylko gwizdnął z leszczyny, sikorki zajęte młodymi. Wszyscy zajęci albo zajętych udają. Nikomu się nie chce myśleć. Wolą chmury na niebie liczyć, stokrotki zmuszać do dobrych wróżb, mrówkom łodyżki nachylać.  Nucić pod nosem, że ,,jest mi tak dobrze, dobrze, dobrze i ja to wiem "

Niemyślenie- najlepsza rzecz na świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
50 minut temu, la primavera napisał:

Tyle trudnych słów w jednym zadaniu. A tu sobota, pranie na sznurkach schnie,  obiad się gotuje, ciasto prawie już zniknęlo. Wieczorem jakieś ognisko, choć nie do późna, bo rano trzeba wstać,  pójść świat zobaczyć tam gdzie wyżej i bliżej nieba. Hau też niechętny do myślenia. To może ptaki chętne rozjaśnić ,,co poeta myśl na myśli"? Szpak tylko gwizdnął z leszczyny, sikorki zajęte młodymi. Wszyscy zajęci albo zajętych udają. Nikomu się nie chce myśleć. Wolą chmury na niebie liczyć, stokrotki zmuszać do dobrych wróżb, mrówkom łodyżki nachylać.  Nucić pod nosem, że ,,jest mi tak dobrze, dobrze, dobrze i ja to wiem "

Niemyślenie- najlepsza rzecz na świecie.

Dobrze ze jesteś Weroniko. Kilka Twoich słów  i wszystko widać inaczej. Dziękuję 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Napisano (edytowany)

Trochę poczytałam o tych teoriach na temat przyjaźni i powiem tylko tyle jak w piosence... to ktoś taki kto nie pozwoli żebyś rozstrzaskał głowy o podłogę, że kiedy trzeba będzie przy tobie będzie stać i trwać, nawet w ciszy.... 

To nie pierdoły, smsy, uśmiechy, gladkie słówka, ciągły kontakt.... nie. 

Przyjaciel to ktoś komu się wybacza czasem wiele drobiazgów, bzdur, a nawet większych przewinień, a właśnie dlatego, że wiesz, że gdy świat ci się zawali na głowę z twojej winy czy nie z twojej, on będzie przy tobie, nie osądzi, powie: wstawaj, otrzep się do cholery z kurzu i idziemy dalej i da ci też czas na to otrzepanie. 

To też ktoś kto cieszy się z twoich sukcesów, świętuje je z tobą bez cienia zazdrości. 

To jest przyjaciel... reszta to pierdoły. 

Miła i zyczliwa to ja mogę być dla pani w warzywniaku, ale to nie oznacza, że jestem jej przyjaciolką

Przyjaźń to gruba sprawa, czasem grubsza od miłości. 

Kto ma takiego przyjaciela lub przyjaciół ten może się czuć jakby wygrał na loterii. 

 

 

Moja przyjaciółka twierdzi, że znamy tyle swoich najciemniejszych sekretów, że gdyby nam przyszło do głowy, zerwać naszą znajomość, musiałybyśmy najpierw jedna drugą zabić, żeby mieć pewność, że nie wyjdą na światło dzienne ???

Dnia 22.05.2020 o 11:52, WtomiGraj napisał:

Przy okazji, albo całkiem bez związku (cóż ja mam tak, że nie chce mi się czytać całych wątków - nie śledzę każdej dyskusji) przychodzi mi do głowy pewne absurdalne pytanie czy stwierdzenie, które zawsze mnie bulwersuje. Często bywa, że ktoś namawia mnie: "chodź tu czy tam, a może kogoś poznasz". I to jest zdanie pułapka. Idąc tu czy tam, nie można kogoś poznać, tam jedynie można się z kimś zapoznać, a to błąd kardynalny. Na imprezie można być komuś przedstawionym, powiedzieć swoje imię, cześć i... tyle. I co wiesz o tym człowieku? Nic. Lepiej znam swojego listonosza, albo panią, która myje u nas w bloku schody. Żeby kogoś poznać trzeba to zrobić od podszewki, jak mówi przysłowie zjeść z nim beczkę soli. Dlatego, jeżeli ktoś po roku znajomości czy nawet trzech twierdzi, że kogoś zna, to okłamuje samego siebie. Cóż, w moim mózgu nie mieści się, jak to jest, że przy tak powierzchownym liźnięciu danej osoby, ktoś decyduje się spędzić z kimś resztę życia (jak to często na tym świecie bywa). Generalnie piszę to w szerszym kontekście, mając na myśli ogół ludzkich relacji, tyle że relacje damsko-męskie po prostu posłużyły za bardzo jaskrawy przykład. Przykład tego jak łatwo przywiązujemy się do naszego wyobrażenia o danej osobie. Budujemy sobie obraz kogoś w naszych głowach, związujemy się emocjonalnie z tym golemem a żywego człowieka na siłę dopasowujemy do tego szablonu.

 

Podsumowując ten nudny wywód, jak ktoś mi wciska tekst typu "poznasz kogoś", chyba ma mnie za nadnaturalną anielską istotę. Spotkać kogoś przy okazji czegoś to nie jest nigdy - poznanie człowieka.

No właśnie ludzi poznaje się latami, dlatego taki przyjaciel od 20 lat zawsze będzie dla mnie ważniejszy niż ledwo poznany facet, choć mogę byc nim zauroczona i mieć stado motyli w brzuchu. Dlatego zawsze uważam, że przyjaźń jest grubsza niekiedy od milosci. Bo jak przyjaciół mam od ponad 20 lat a faceta załóżmy od 3, to wiem że na tych przyjaciół to ja już mogę liczyć na pewno, a na faceta to nie wiadomo, choć niby kocha. 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
12 godzin temu, la primavera napisał:

Wolałabym ,, licealistka" no ale cóż, jak się nie da 

a kto tak twierdzi?

tutaj wszystko można, Pani licealistko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
8 godzin temu, WtomiGraj napisał:

Oczywiste jest dla inteligentnych ludzi, jak Ty

wow!

jeszcze nikt tu tak do mnie nie pisał=(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
7 godzin temu, la primavera napisał:

Niemyślenie- najlepsza rzecz na świecie.

tak myślisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
18 godzin temu, Dionizy napisał:

rano trzeba wstać,  pójść świat zobaczyć tam gdzie wyżej i bliżej nieba. Hau też niechętny do myślenia. To może ptaki chętne rozjaśnić ,,co poeta myśl na myśli"? Szpak tylko gwizdnął z leszczyny, sikorki zajęte młodymi. Wszyscy zajęci albo zajętych udają. Nikomu się nie chce myśleć. Wolą chmury na niebie liczyć, stokrotki zmuszać do dobrych wróżb, mrówkom łodyżki nachylać.  Nucić pod nosem, że ,,jest mi tak dobrze, dobrze, dobrze i ja to wiem "

Nie byłem o świcie gdzie bliżej i wyżej Nie bylem bo ciągle tu tak jest. Szukałem Cię. W myślach nie ma kłopotu bo tu wiem gdzie jesteś ale tak na żywo? Pobiegłem gdzieś za wały zbiornika retencyjnego teraz stanowiącego oazę ptaków i zwierzyny czworonożnej czy bardziej czworołapnej. Pytałem czapli szarej ale nie miała czasu i możliwości odpowiedzi przez z jakiegoś powodu zanurzony dziób w płytkim rozlewisku. Z całą resztą drobnego ptactwa nie chciałem rozmawiać bo to takie krzykliwe i jazgoczące szczególnie sroki awanturujące się z krązacą po zaroślach kukułka. Sarny tez nie chciały rozmawiać zajęte plewieniem ostrych traw torfowisk z mlodych pędów mięty i rumianku. Pewnie krwawnik i inne zioła też wyjadały. No tak. Nie znalazłem Ciebie Weroniko. Jeszcze kilka spojrzeń na resztki śniegu na Wielkiej Górze. Smutne westchnienie przesycone żalem że być może to ona Ciebie przywołała i troche szybszy trucht w stronę domu i czekającego już niecierpliwie potoku ze znajomym zagłębieniem dna tworzącego nieckę głęboka na około 1,5 m  w której oprócz mnie lubią sie pomoczyć też i pstrągi oraz inne ryby. Nie wiem czemu. Ostatnio widziałem tam też minogi które co roku przybywają tu na swoje gody. Teraz kończę kawusie z kubeczka w niebieskie kwiatki i idę pogrzebać w starociach na naszej giełdzie czyli szpermelu. Może w końcu znajde to coś czego mi bardzo brakuje choć nie wiem jeszcze co to jest i do czego mi jest potrzebne   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
Dnia 22.05.2020 o 08:12, tośka napisał:

....przestane u was bywać z racji niezadowolenia okazywanego przez zuze...

Mnie tu prawie nie ma, mną się nie przejmuj, każdy ma gorszy dzień.

Ja nic do Ciebie nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Dionizy, wyszedł Ci ładny obrazek. Byłby ładniejszy gdybyś nie chlupnął w to bajorko z zimną wodą. Od razu mi się chłodniej zrobiło. Ale to twój obrazek, więc możesz sobie tam chlupac po czym chcesz. Nawet pod wodospadem zęby myć.

Wiesz, nigdzie Cię nie widziałam, bo byłam zajęta wiewiórką. Chciałam zobaczyć po co wychodzi na drzewo, ale po pewnym czasie zorientowałam się, że ona jest w pełni świadoma mojej obecności. I to nie ja ją, ale ona mnie miała cały czas na oku. 

 

Dnia 23.05.2020 o 20:52, Gość w kość napisał:

 tak myślisz?

A Ty jak myślisz, jeśli myślisz, że myślisz?

Dnia 23.05.2020 o 20:46, Gość w kość napisał:

tutaj wszystko można

A vy, co můžete?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Chciałam zostawić polne kwiatki... łodyżki trochę takie wysuszone ale na żywo prezentowały się pięknie. 

 

m3psd715od7y.jpg

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
19 godzin temu, la primavera napisał:

Wiesz, nigdzie Cię nie widziałam, bo byłam zajęta wiewiórką.

Natomiast ja dziś Ciebie widziałem. No ale zacznę od początku. Wszyscy dobrze wiedza ze trzeba zrobić coś by przyciągnąć do ogrodu pożyteczne owady typu jakieś pszczoły, trzmiele może też biedronki i inne pracujące w kwieciu. Jacek pokazywał wszystkim zdjęcia skopiowane gdzieś z fejsa rożnego rodzaju miejsc czy też domków przeznaczonych dla tych pożytecznych owadów ale niestety pokazywanie nie wiele zmieniało. Bili zaoferował że jasne, oczywiście, no i przecież ....ale on musi gdzieś na budowę a potem ma spotkanie w sprawach niecierpiących zwłoki no i w ogóle jest zarobiony. Rawikowi plunęły oczka gdy zbieral po okolicznych zagajnikach gałązki, kawalki kory, suche trawy i inne takie. Nie było wyjścia. Szybko zrobiłem kolistą konstrukcję taką około 80 cm średnicy. Na tył resztki siatki które walały sie pod stolę w pracowni całkowicie bez sensu. Kawałek falistej onduliny jako daszek i pozbierane przez Rawika gałęzie pocięte na 17cm. Potem już po powieszeniu na drewnianą ścianę komórki tylko trzeba było pookładać. Trzeba będzie jeszcze kilka gałązek dozbierać boi troszkę brakło na poddasze.

046JPG_qqpxras.jpg

Tak to wyszło. Ciekawe czy spodoba się trzmielowi temu który tak często brzęczy na szybie okna pracowni. Dzis rano widziałem jak stoisz tam w ogrodzie ze swoim Chau i patrzysz ze swoją ciepła wyrozumiałością na nasze mało specjalistyczne dzieło. No cóz Nie jestem ani ja ani Rawik etymologiem ale przeciez dobre chęci się też liczą. Patrzyłem w pierwszych kroplach deszczu jak rozkładasz swoją parasolkę  by ochronić misterną fryzurę. Parasolka miała kształt dość głębokiego klosza jednak wykonana była z całkowicie przezroczystej materii Chyba po to by ani na chwilę nie tracić widoku nieba i ptaków. I wiewiórek. ?Potem powoli przechodzilaś dalej w stronę drogi by zobaczyć moją nieudolną kompozycję dekoracyjno użytkową

  047JPG_qqpxrqx.jpg

gdzie wykorzystałem sadzonki dyni miodowej ale też i ogórkow, fasoli, pomidorów koktajlowych i są tam też dwa pomidory niespodzianki. Niespodzianki bo znalazłem je na kompostowniku. Prawdopodobnie nasiona znalazły się tam albo z jakiegoś popsutego owocu. Teraz nie wiadomo co z tego wyrośnie. Dosadzone jest tam też trochę kwiatów jednorocznych typu aksamitki, lobelijki, dalie i lwiepaszcze.  Zobaczymy co z takiej kreatywności wyjdzie. Przechodziłaś dalej patrząc ja zarasta pozostawiony kiedyś na chwilę przez Zuzię rower. Albo zapomniała o nim albo już go nie chce. A mogła oddać biednym dzieciom w Etiopii

048JPG_qqpxrqw.jpg

Pobiegłem nie oglądając się już za siebie Pomyślałem sobie że nie warto oglądać się. Że wazne to co jest tam dalej, za kolejnym zakrętem, za horyzontem, jutro, za tydzień. Zmęczenie, zadyszka na kolejnym podbiegu, kolejne schody i wspinaczka. Moze chwile radości. Ale kak może być łatwiej gdy ktoś biegnie obok w tą samą stronę.

Dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Fajny pomysł z domkiem dla owadów. Da się tak zrobić, żeby w takim domku oprócz jakiś chrząszczy zamieszkały motyle? Byłoby ładnie, Al- z drugiej części ,, ptaśka" hodował motyle. To co, wymyślisz jak to zrobić?

Pomidory z samosiejek są najlepsze. Mnie kiedyś się taki zapodział w różyczkach i wyrósł piękny. 

5 godzin temu, Dionizy napisał:

Pomyślałem sobie że nie warto oglądać się.

Oj tam, nie warto. Jak coś ładnego przejdzie to żal się nie oglądnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dziś nareszcie słońce wstało tak jak lubię. Niebo w ciemnym błękicie a chmurki w takich radosnych kształtach białym pierzem opowiadały swoje sny. Potem pierwsze ostre szpikulce słonecznych promieni rozdrapały nocne uśpienie gór. I ptactwo śpiewające hymny ku czci Matki Natury.  Najwspanialszej Gai. Bo to ona jest najpłodniejsza. To ona zrodziła góry a potem z romansu z Eterem narodziła morza. Tak przynajmniej mówią opowieści  starych drzew w wiekowych borach gdy lekko zawiewa wiatr w ich koronach.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Napisano (edytowany)
Dnia 26.05.2020 o 08:04, Maybe napisał:

Chciałam zostawić polne kwiatki... łodyżki trochę takie wysuszone ale na żywo prezentowały się pięknie. 

Śliczne, taka typowa polska łąka, chociaż pewnie w Anglii?

Za to na "mojej"  żadnego multi kulti; niezabudki rządzą: 

 

IMG-20200527-140926.jpg

 

Chociaż mam wrażenie, że maj mi jakoś w tym roku umknął. Szkoda.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 godzin temu, aliada napisał:

Śliczne, taka typowa polska łąka, chociaż pewnie w Anglii?

Za to na "mojej"  żadnego multi kulti; niezabudki rządzą: 

 

IMG-20200527-140926.jpg

 

Chociaż mam wrażenie, że maj mi jakoś w tym roku umknął. Szkoda.

Typowa Polska łąka w Anglii. Tylko skąd to multi kulti na polskiej łące hmmm ??

Twoja to piękna, zielenią powala, aż chce się położyć. 

Tu gdzie jestem na samym południu przyszło od razu lato, i to półtora (półtorej? ) miesiąca temu, ale nie narzekam, będąc na północy doznałam ciągłych deszczy, zieleń w parkach była właśnie jak na twojej łące, ale ileż można żyć w deszczu, jestem światłolubna. 

 

Maj mi się zawsze w Polsce kojarzył z bzami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Maj mi się zawsze w Polsce kojarzył z bzami. 

Czyli maj już sie kończy bo wczoraj wieczorem przystrzygłem trochę  bzy już przekwitnięte. Za droga jest jeszcze biały który trzyma kwiecie i kawałek dalej taki bardzo ciemny tez jeszcze ladny. Pozostałe już po kwitnięciu podobnie jak azalie Niezapominajki dopiero wysialem w tym roku i na kwiaty trzeba będzie jeszcze poczekać

 

7 godzin temu, aliada napisał:

Chociaż mam wrażenie, że maj mi jakoś w tym roku umknął. Szkoda.

Nie tylko Tobie umknąl ten maj. Dla mnie maj jest tylko kolejnym uciekinierem który znika gdzieś, zostaje z tylu bezszelestnie jakby brakowało mu tchu. a więc może to ja za szybko gdzieś pędzę?Bardzo chce mi się jezior i lasu ale jak na razie nie wygląda perspektywa wyjazdu. Z niczym nie zdążam, ciągle coś i ciągle coś........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Napisano (edytowany)
3 godziny temu, Maybe napisał:

Maj mi się zawsze w Polsce kojarzył z bzami. 

I jeszcze z kwitnącymi kasztanami. Ale bez  maturzystów na galowo w tramwajach i na ulicach, to nie to samo. 

 

1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Dla mnie maj jest tylko kolejnym uciekinierem który znika gdzieś

No to od poniedziałku trzeba się porządnie skupić, bo czerwcowych nocy, jaśminu, słowików w ogrodzie i czereśni naprawdę szkoda przegapić. Bez maseczek może będzie ciut łatwiej.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 644
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Dobranoc🎷🍁🍰🌙🍂
    • Vitalinka
      jak przytulnie🥰
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...