Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

la primavera
7 godzin temu, Dionizy napisał:

Już sie tłumaczę. Pracownia i co tam się dzieje to moja praca którą bardzo lubię Ogród to moja reklama związana z tym co robię bo jeśli przychodzą kliencie do mnie a moje prace w większości związane są z ogrodami to gdyby u mnie panowała bylejakosć to nie byłaby to dobra reklama. Natomiast bieganie i inna aktywność fizyczna jak również morsowanie to objaw mojego skąpstwa wrodzonego. Robię to wszystko by zaoszczędzić na rachunkach w aptece za jakieś leki na nadciśnienie, nadmiar cukru, maści na bóle stawów i kręgosłupa itd. Poza tym lubię czuć sie sprawnym. 

Jak to się wszystko razem zazębia. Niby ogród pod klientów, a przecież go lubisz i oprócz bycia pokazówką jest też Twoją oazą o którą dbasz, bo chcesz. Kwiaty są tłem do Twoich nie rzeźb? Ależ skąd. No i jak już jesteśmy w tym Twoim ogrodzie, to chciałam zapytać, czy kaczki sprawdziły się w walce ze ślimaczym najeźdźcą? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy

Nie bylo mnie dwa dni przy komputerze. Znowu ten Wrocław i sprawy związane z nim zabrały mi czas. Zresztą coś się z tym czasem porobiło bo nie nadążam z niczym i od samego rana już mam wrażenie że jestem gdzieś spóźniony i z czymś nie wyrobię się.   

Dnia 13.05.2020 o 16:19, la primavera napisał:

czy kaczki sprawdziły się w walce ze ślimaczym najeźdźcą? 

Tych kaczek ostatecznie nie dostalem pomimo zapewnień Dobrze że mi przypomniawszy to ponownie zaatakuję właściciela kaczek o te obiecane od roku kaczęta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

e... myslalam ze tak puszczasz kaczki zeby trafić w ślimaki gdzies za woda... juz ci chcialam polecac płaski kamień 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 15.05.2020 o 08:42, tośka napisał:

e... myslalam ze tak puszczasz kaczki zeby trafić w ślimaki gdzies za woda... juz ci chcialam polecac płaski kamień 

Witaj Tosiu. Mogą  być te płaskie kamyki tylko musisz koniecznie nazbierać ich bardzo dużo bo tych ślimaków nie brakuje Są praktycznie wszędzie i wszystko zjadaja a szczególnie aksamitki te młode świeżo sadzone ale nie gardzą też i innymi ślimaczymi przysmakami. Wczoraj w oczku przybyły nowe rybki. Są to bardzo kolorowe karasie Ciekawe jak sie zadomowia w nowym dla nich środowisku Czy dogadają się ze starymi mieszkańcami i co na to powie ten lin którego kiedyś przyniosłem znad jeziora a potem szkoda go było zamordować i pływa w oczku. Rzadko go widać bo ukrywa sie gdzieś pod liśćmi lilii wodnych  no ale jest wyrażnie największy i chyba jest szefem. Chociaż kto to może wiedzieć. Niedługo przybędą jeszcze karpie kolorowe ale po nie muszę pojechać aż do Stargardu a to dość daleko i trzeba poczekać jak będzie już można biwakować nad jeziorami i wtedy taki wyjazd będzie na kilka dni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
35 minut temu, Dionizy napisał:

wyrażnie największy i chyba jest szefem.

aaa... tak to idzie,  według tego klucza!  :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 15.05.2020 o 08:26, Dionizy napisał:

Tych kaczek ostatecznie nie dostalem pomimo zapewnień Dobrze że mi przypomniawszy to ponownie zaatakuję właściciela kaczek o te obiecane od roku kaczęta.

Oj, to jak kolejka do kaczuszek jest od zeszłego roku to muszą być cenne. 

Musisz mieć duży staw, jeśli zmieścisz tam tyle ryb. Chyba, że mają krótki żywot i co roku musisz kupować nowe. A masz lilie wodne? Ładne są, to mógłbyś mieć. Albo tatarak. Też fajnie wygląda. Ten Twój staw to takie sztuczny twór z folią na dnie czy jak natura ukształtowala taki jest?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, la primavera napisał:

 Dla Dżulii

 ,,..opowiastka o kobiecie, która znalazła czterolistną koniczynkę. Zawołała swego męża i dzieci, i przyjaciół, wszyscy siedzieli razem całą noc, pełni nadziei i nasłuchiwali, kiedy nadejdzie szczęście. Ale nic się nie działo, tylko drzewa szumiały, dziecko się śmiało, świecił księżyc. Rano rozeszli się zawiedzeni, że szczęście nie przyszło."
(M. Musierowicz)

Nie znam utworu, ale z frag. należy wywnioskować, że trzeba cieszyć szczęściem takim jakie jest nam dane.

Tu szczęście było, bo czyż nie jest szczęściem być z rodziną, że znajomymi na łonie przyrody ze śmiejącymi się dziećmi? Ale oni nie takiego oczekiwali.

Moim zdaniem nie zaznali nieszczęścia, więc nie potrafili dostrzec szczęścia.

A na marginesie, pewien facet poradził mi gonić/szukać szczęścia, nie potrzebowałam, bo je odnalazłam, a on zwiał.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 17.05.2020 o 00:05, Dżulia napisał:

Nie znam utworu, ale z frag. należy wywnioskować, że trzeba cieszyć szczęściem takim jakie jest nam dane.

Nic nie trzeba wnioskować. Trzeba tylko wziąć koniczynkę i włożyć między kartki książki. Niech tam sobie będzie.

Dnia 17.05.2020 o 00:05, Dżulia napisał:

A na marginesie, pewien facet poradził mi gonić/szukać szczęścia, nie potrzebowałam, bo je odnalazłam, a on zwiał.

Może posłuchał własnej rady.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
1 godzinę temu, la primavera napisał:

Trzeba tylko wziąć koniczynkę i włożyć między kartki książki. Niech tam sobie będzie.

Mi sie to nie podoba jako bibliotekarce. Macie tu zakładkę spacer.png

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
6 godzin temu, tośka napisał:

Mi sie to nie podoba jako bibliotekarce.

To może Ci się powinno zacząć podobać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
25 minut temu, tośka napisał:

a wiesz jak trudno wywabic plamy na papierze? 

a po co?

przecież papier wszystko przyjmie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
28 minut temu, tośka napisał:

a wiesz jak trudno wywabic plamy na papierze? 

Tosiu, ale książek się nie pierze, ktoś Ci źle powiedział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, la primavera napisał:

Nic nie trzeba wnioskować. Trzeba tylko wziąć koniczynkę i włożyć między kartki książki. Niech tam sobie będzie.

Z dwu powodów tak nie robię:

1. Nie niszczę książki. Zgadzam się z Tosią, to ohyda plamić, zaginać kartki książek.

Czytam dużo i jeśli dostanę nówkę, nawet 800 s. to trudno poznać, że ją czytałam.

2. Zasuszone kwiaty czy liście nie przechowuje się, bo to nieszczęście...chyba, że użyjemy je jako napar lub w innych postaciach do celach leczniczych.

Cytat

Może posłuchał własnej rady.?

Oooo, cosik mi się skojarzyło.

Pewna para w restauracji świętuje swoją 30 rocznicę ślubu. Podchodzi do  nich kobieta i chwali ich za pożycie bycia razem i zamian proponuje zrealizować jedno życzenie każdemu, wszak dla wróżek to nie problem...stwierdziła.

Kobieta  prosi o zagraniczną wycieczkę dla siebie i męża. Wróżka podaje jej dwa bilety lotnicze do Indii, kobieta bardzo się ucieszyła.

A ty? pyta wróżka mężczyzny.

A ja poproszę, przepraszam cię kochanie (zwraca się do żony), ale chciałbym żonę o 30 l.

młodszą...rach ciach i stał człowiekiem w wieku 90 l.

 

Czy zawsze dobrze jest słuchać "własnej rady"??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
3 minuty temu, Dżulia napisał:

ale chciałbym żonę o 30 l.

młodszą...rach ciach i stał człowiekiem w wieku 90 l.

bo to zła wróżka była,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Gość w kość napisał:

bo to zła wróżka była,

A czemu stale mi kłamstwa zarzucasz?

A może to kto się czubi ten się ciutek lubi? 

To bardzo dobra wróżka, a mężczyźni winni pamiętać, że wróżki to kobiety, a ten tutaj jak się zachował?...palant.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
13 godzin temu, Dżulia napisał:

Pewna para w restauracji świętuje swoją 30 rocznicę ślubu. Podchodzi do  nich kobieta i chwali ich za pożycie bycia razem i zamian proponuje zrealizować jedno życzenie każdemu, wszak dla wróżek to nie problem...stwierdziła.

Kobieta  prosi o zagraniczną wycieczkę dla siebie i męża. Wróżka podaje jej dwa bilety lotnicze do Indii, kobieta bardzo się ucieszyła.

A ty? pyta wróżka mężczyzny.

A ja poproszę, przepraszam cię kochanie (zwraca się do żony), ale chciałbym żonę o 30 l.

młodszą...rach ciach i stał człowiekiem w wieku 90

Fajne. ?

13 godzin temu, Dżulia napisał:

Czytam dużo i jeśli dostanę nówkę, nawet 800 s. to trudno poznać, że ją czytałam.

Wiesz, kiedyś kupując/ pożyczając książki patrzyłam na to, żeby były grube, żeby było jak najwięcej do czytania. Nie wiem skąd mi się wzięło przekonanie, że dobra książka to opasla książka, ale dość szybko okazało się, że niektóre grube książki nadają się tylko do suszenia czterolistnych koniczynek.

No dobra, jasne, że nie suszy się kwiatów w książkach, tam wkłada się już zasuszone i ja lubię czasem takie wspomnienie w książce znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, la primavera napisał:

Wiesz, kiedyś kupując/ pożyczając książki patrzyłam na to, żeby były grube, żeby było jak najwięcej do czytania. Nie wiem skąd mi się wzięło przekonanie, że dobra książka to opasla książka, ale dość szybko okazało się, że niektóre grube książki nadają się tylko do suszenia czterolistnych koniczynek.

No dobra, jasne, że nie suszy się kwiatów w książkach, tam wkłada się już zasuszone i ja lubię czasem takie wspomnienie w książce znaleźć.

Nie preferuję tego rodzaju wspomnień.

Mam teczkę i pudełko na pamiątki i tak z opisem lub bez przechowuję na pamiątkę potomnym.

Nigdy nie zwracałam uwagi na opasłość książek choć wiele takich przeczytałam.

W moich bibliotekach (korzystam z dwu) książki są w katalogach z dziedzin i wg autorów.

Wybieram tematykę, która mi danej chwili odpowiada, a nie grubość książki.

Miłego dnia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

to teraz mi mowicie ze zasuszone?  myslalam ze świeża koniczynę,  z pszczołom na kwiatku :D

czerwona_koniczyna.jpg

 

3 godziny temu, Dżulia napisał:

książki są w katalogach z dziedzin i wg autorów.

katalog alfabetyczny i rzeczowy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 16.05.2020 o 17:44, la primavera napisał:

Oj, to jak kolejka do kaczuszek jest od zeszłego roku to muszą być cenne. 

Musisz mieć duży staw, jeśli zmieścisz tam tyle ryb. Chyba, że mają krótki żywot i co roku musisz kupować nowe. A masz lilie wodne? Ładne są, to mógłbyś mieć. Albo tatarak. Też fajnie wygląda. Ten Twój staw to takie sztuczny twór z folią na dnie czy jak natura ukształtowala taki jest?

No może duża kolejka a może ten kaczor kiepsko się sprawia i zaniedbuje kaczki ze stada. A moze zwyczajnie właściciel stada zapomniał i komuś oddał. Nie wiem. Muszę zapytać jak będę na Zachełmiu. Teraz ten stawik czy bardziej oczko wodne. No niestety jest to sztuczny twór o powierzchni okolu 15-18 m kw. W najgłębszym miejscu jest tylko 120cm. Tam gdzieś pod piaskiem specjalna folia bo woda nie utrzymałaby się Moze gdyby gdzieś byla cegielnia i zamiast fili zastosować glinę. Nie wiem Jest jak jest i raczej jest dobrze jak na moje warunki. Ryby są przez wiele lat i bez kłopotu żyją choć w zimie zapadają w jakiś letarg zagrzebane gdzieś w mule. Marzy mi się większy zbiornik wodny taki naturalny z rybami i miejscem do pływania ale to już tylko sfera marzeń która prawdopodobnie nigdy nie zostanie zrealizowana.

 

20 godzin temu, la primavera napisał:

 

No dobra, jasne, że nie suszy się kwiatów w książkach, tam wkłada się już zasuszone i ja lubię czasem takie wspomnienie w książce znaleźć.

Jeśli książka jest moja to ja nie mam skrupułów z wkładaniem do nich liści, kwiatów czy jakiś innych rzeczy płaskich. Malo tego. Często znaczę określone ważne miejsca, czasem dopisuję mój komentarz czy jakąś myśl jeśli ona jest krotka  bo jeśli długa to czasem są takie karteczki samoprzylepne przyklejone i tam reszta zapisków. Jedyne książki z którymi tak nie postępuję to poezja które traktuję jako jedyną świętość Jedyną bo biblia, awesta czy koran są tak zapisane ze nie wiadomo kto tam jest właściwym autorem. No ale to moje książki i niech sobie tak będzie.

 

Jestem trochę przygnębiony bo kilka dni temu zmarl mój dobry przyjaciel z którym przegadaliśmy wiele nocy gdzieś w lasach nad jeziorami. Napisałem wspomnienia ze wspólnych biwaków i niekończących się rozmów ale są one zbyt osobiste by gdziekolwiek je zamieścić. Niech pozostaną w milczeniu smutku. 

Dobrego dnia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Przykre Dyziu, ale takie życie.

 

Czepiacie się tych książek, tak jak pisze Dyziek, z moją książką robię co chce. Lubię jakieś sentymentalne pamiątki i nawet niech się suszy w tej książce, jeśli jest moja. Ale najlepiej suszy się  w gazecie najzwyklejszej.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
2 godziny temu, Dionizy napisał:

Jestem trochę przygnębiony bo kilka dni temu zmarl mój dobry przyjaciel z którym przegadaliśmy wiele nocy gdzieś w lasach nad jeziorami. 

Masz więc czas smutku. I wspomnień. Dobrze być w czyichś wspomnieniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
11 godzin temu, Dionizy napisał:

Marzy mi się większy zbiornik wodny taki naturalny z rybami i miejscem do pływania ale to już tylko sfera marzeń która prawdopodobnie nigdy nie zostanie zrealizowana.

Marzenia są po to, by je spełniać. Kiedy jak nie teraz? :) Nie jest to, aż tak bardzo wygórowane marzenie pod warunkiem, że masz miejsce na taki zbiornik.

11 godzin temu, Dionizy napisał:

Jestem trochę przygnębiony bo kilka dni temu zmarl mój dobry przyjaciel z którym przegadaliśmy wiele nocy gdzieś w lasach nad jeziorami.

Chyba już tutaj o nim pisałeś lub mi prywatnie o nim opowiadałeś. Współczuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
21 godzin temu, la primavera napisał:

Masz więc czas smutku. I wspomnień. Dobrze być w czyichś wspomnieniach.

Napisałem zamyślony zbiór zdań ilustrujący te wszystkie chwile których było wiele ale patrząc teraz z perspektywy zamkniętej książki to tych chwil było za mało by powiedzieć że Go znałem a On mnie. A wszystko przez prawdę stwierdzoną przez ksiedza-poetę Twardowskiego o miłości i jej koniecznym pośpiechu bo ludzie tak szybko odchodzą......  Nie wkleję tych wspomnień tutaj bo są zbyt łzawe i zbyt osobiste.

 

11 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Chyba już tutaj o nim pisałeś lub mi prywatnie o nim opowiadałeś. Współczuję.

Nie wiem czy mówiłem akurat o Nim bo mam sporo przyjaciół rozrzuconych po całej Polsce z którymi spotykam się w czasie kanikuły. Jeśli sytuacja sie  trochę unormuje to w tym roku liczę na jakieś wieczorne pifko z Tobą. ( butelkę bimbru mam odstawioną na tą okazję) Zobaczymy jak czas zaplecie wianki naszych dni i możne będzie taka opcja Zobaczymy.

 

11 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Marzenia są po to, by je spełniać. Kiedy jak nie teraz? :) Nie jest to, aż tak bardzo wygórowane marzenie pod warunkiem, że masz miejsce na taki zbiornik.

Jest takie miejsce bardzo blisko mnie. Bagniste zapadlisko a teraz zakrzaczone ugory. Jest tego tam około 30-40 arów. Nie ma tak kłopotu z wodą bo tamtędy przepływa mały strumyczek który wystarczający bylby do cyrkulacji wody. Nie byłoby też kłopotu z zezwoleniem na budowę zbiornika bo tam kiedyś on był tylko jest zarośnięty czyli odbyłoby się wszystko w ramach rewitalizacji która to z racji niedoborów wody byłaby być może nawet dotowana. Cały ten teren należy do agencji rolnej i raczej nie byłby zbyt drogi a w jednym miejscu jest takie podwyższenie terenu umożliwiające nawet budowę jakiegoś siedliska. Zastanawiam się tylko czy w wieku gdy pojawiają się wnuki jest jeszcze czas na takie zabawy. Bo może rozsądniej jest wsiąść w kampera i ruszyć gdzieś przed siebie,  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
27 minut temu, Dionizy napisał:

mam sporo przyjaciół

czy tylko dla mnie ten zwrot zawiera w sobie wewnętrzna sprzecznosc połączona z dewaluacja pojęcia? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 620
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
    • Miły gość
      Najważniejsze mieć dystans do samego siebie, wtedy śmianie się z samego siebie też może być miłe 😉   Dziękuję również. I oczywiście mokrego dyngusa 💧🙂
    • Monika
      Ewidentnie są tu jakieś miłe chochliki😄
    • Monika
      Oj ty chyba są jakieś chochliki🙂 Im też zyczę fajnych Swiąt🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...