Skocz do zawartości


Dionizy

Codzienne myśli wiejskiego głupka

Polecane posty

Dionizy

 

Dziś tak o poranku przy porannej kawie

sens mi zbiegł balkonem gdzieś pobiegł po trawie

Kilka bladych wspomnień na stole zostało

i jak zwykle Ciebie w nich ciągle za mało

Gdybym Cie nie spotkał? Co by ze mną było?

Czy coś radosnego nocą by się śniło?

Czy widziałbym świata wyraźne kolory

I śmiać bym potrafił się jak do tej pory?

Gdybyś nie chadzała na spotkanie wiośnie

Nie siadała przy mnie śmiejąc się radośnie

Czy umiałbym kochać bez opamiętania?

I żyć pełnia życia z wieczora i z rana?

I w samo południe i kiedy wieczory?

Lecz teraz sam nie wiem czy jak do tej pory

Ciągle mieć nadzieję i jakieś złudzenia

gdy szara codzienność nic do powiedzenia

nie ma mi o świcie ani gdy sen siada

gdy jaskrawe słonce i gdy mgła jest blada

My musimy kochać by szczęśliwym być

My musimy kochać żeby w pełni żyć

xxxxxxxxx

Dziękuję za te wszystkie lata.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Zadowolony
Lubczyk

Jadąc dzisiaj do pracy usłyszałam, że imieniny obchodzi Dionizy i pomyślałam o Tobie  ?

Więc życzę Ci wszystkiego Naj , wiadro tulipanów zostawiam z tej okazji ...

bukiet.jpg 

 

I jeszcze coś przeciwwirusowego ;) 

sliwowica-lacka-70-500-ml-destylat-okowi  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
  Dnia 8.04.2022 o 17:35, Lubczyk napisał:

 Dionizy i pomyślałam o Tobie 

Dziękuję Ci Lubczyku.

Bardzo.

To takie ważne gdy ktoś o mnie myśli o mnie i to na dodatek tak ciepło.

Trafiłaś w moje gusta z tym szlachetnym napitkiem i kwiatami.

Trochę mnie tak radośnie przytkało.

Dziękuję.

Teraz kilka moich porannych myśli:

......

Kilka dni nie pisałem i trochę wybiłem się z tego rytmu. Czas to zmienić.

Nowy dzień za oknem. Jeden z siedmiu Wielkotygodniowych. Jeden z tych dni które budzą refleksję. Czy można kochać tak by nie cofnąć się przed oddaniem swojego życia za obiekt swojej miłości? Czasem piszą op tym w książkach albo pokazują na ekranie ale przecież codzienność to zupełnie coś innego niż wymyślona fabuła.

Co dzień nowe chwile i zdarzenia. Ciągle trwa nauka i zaskakujące sceny. I wszechobecny egoizm i roszczeniowość.

xxx

odkrywam codziennie świat.

świat w przestrzeni banki która co chwilę się zmniejsza.

w krokach

których coraz mniej

w eksplozji cudu

rozkwitłej wiosną
 

odkrywam nowy świat
w Tobie
sobie
wciąż z głodny sercem
karmię się zachłannie
widokiem kwiatów

gór

a w nocy

myśli mają głos
krzyczą

//////

Lubię wiedzieć że myślisz czasem o mnie.
Świadomość tego rozkłada codzienność na tysiące luster.
Przeglądam się w nich
Boso

Tak bardzo nagi

Twoich oczu dwie ciepłe kończyny żłobią kręte koryta
W moim mózgu i powszedniości
Brakuje mi spojrzeń
Schwytanych za ręce

 

Jesteś Alicją

Tą z drugiej strony lustra

A ja się nie mieszczę w jego ramach

By przejść

Dostrzegam czułość w skorupach jajek na miękko

na biurku

I kubku kawy.

 

Dobrego dnia i niech on będzie Wielki.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

 

Dzień dobry.

Patrzę przez okno na jeszcze białe góry. Na Łabski i Szczerbiec. Na ogromne polodowcowe kotły. Pięknie kontrastują z pierwszą i jakże nieśmiałą zielenią brzóz i żółcią pączków wierzb. Dziś znowu słońce hojnie podkreśla urok wiosennego poranka.

Tak szybko następują święta po świętach. Dopiero dzwoniły reniferowe kantary a już zajączek chowa prezenty w ogrodzie. Szybko upływa nasz czas, nasze dni….Życie….

Ech ty życie!!!

Tak często bijesz nas w gębę!

Tylko po to byśmy wiedzieli ze ciągle trwasz

Byśmy wiedzieli i w tobie trwali

Gnieciesz twardym buciorem do ziemi

By cenić oddech i ciebie

A my kochamy cię coraz mocniej

Choć łzy często wpadają w błoto
Gorzkie, okrutne, nieużyte.

To i tak jesteś skarbem Nasze Życie

Naszym szczęściem!

Tylko pozwól czasem powstać z klęczek.
//////////

Nie wiem czy to było radosne i optymistyczne. Pewnie takie jak codzienność ta ,,dziś,, i ta ,,wczoraj,, Dziś zawsze prawie wygląda źle a ta wczoraj jest o wiele radośniejsza.

Chciałbym codziennie słyszeć Twoje słowa

Twój szept szeptany codziennie od nowa

Chcę byś mówiła o swoim kochaniu

o swojej tęsknocie, uczuciem pałaniu

Byś podsycała ten ogień płonący

i taki zmysłowy choć jakże gorący

Niech będzie muzyką co nigdy nie minie

i zawsze rozgrzewa i latem i w zimie

 

Opuszczasz mnie

A ja nie potrafię żyć

 

Więc mów do mnie szeptem co w sercu swym chowasz

codziennie goręcej i ciągle od nowa…..

Idę do swoich robaków w pracowni.

Dobrego przedwielkanocnego dnia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk
  Dnia 14.04.2022 o 05:45, Dionizy napisał:

 

Dzień dobry.

Patrzę przez okno na jeszcze białe góry. Na Łabski i Szczerbiec. Na ogromne polodowcowe kotły. Pięknie kontrastują z pierwszą i jakże nieśmiałą zielenią brzóz i żółcią pączków wierzb. Dziś znowu słońce hojnie podkreśla urok wiosennego poranka.

Tak szybko następują święta po świętach. Dopiero dzwoniły reniferowe kantary a już zajączek chowa prezenty w ogrodzie. Szybko upływa nasz czas, nasze dni….Życie….

Ech ty życie!!!

Tak często bijesz nas w gębę!

Tylko po to byśmy wiedzieli ze ciągle trwasz

Byśmy wiedzieli i w tobie trwali

Gnieciesz twardym buciorem do ziemi

By cenić oddech i ciebie

A my kochamy cię coraz mocniej

Choć łzy często wpadają w błoto
Gorzkie, okrutne, nieużyte.

To i tak jesteś skarbem Nasze Życie

Naszym szczęściem!

Tylko pozwól czasem powstać z klęczek.
//////////

Nie wiem czy to było radosne i optymistyczne. Pewnie takie jak codzienność ta ,,dziś,, i ta ,,wczoraj,, Dziś zawsze prawie wygląda źle a ta wczoraj jest o wiele radośniejsza.

Chciałbym codziennie słyszeć Twoje słowa

Twój szept szeptany codziennie od nowa

Chcę byś mówiła o swoim kochaniu

o swojej tęsknocie, uczuciem pałaniu

Byś podsycała ten ogień płonący

i taki zmysłowy choć jakże gorący

Niech będzie muzyką co nigdy nie minie

i zawsze rozgrzewa i latem i w zimie

 

Opuszczasz mnie

A ja nie potrafię żyć

 

Więc mów do mnie szeptem co w sercu swym chowasz

codziennie goręcej i ciągle od nowa…..

Idę do swoich robaków w pracowni.

Dobrego przedwielkanocnego dnia.

 

Dzień dobry.

Pięknie Piszesz - miło poczytać.

Twoje słowa często łzami są zroszone - być może dlatego taką głębię w sobie mają i w pamięć na długo zapadają.

3691232.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wielki piątek.

Pogoda zmieniła się tak nagle na taką płaczliwą. O plastykowe plyty dachu nad tarasem stukają krople deszczu. Szkoda że jestem lysy bo wyszedłbym do zielonego już ogrodu by uczesał mi włosy. Teraz tylko może umyć mi twarz po nocnych snach i oblizać łakomie wargi. Nasłuchuję deszczowego szeptu. Smakuję zapach. Gdyby tak jeszcze spojrzeć w oczy. Jedno jest pewne. Przegonił ciszę poranka ten deszcz i teraz uśmiecha się zadziornie.

Wiesz?

Często opływam cały świat

żaglowcem myśli

Zauroczył mnie

Lecz jeszcze nigdzie nie spotkałem Ciebie

Schowałaś nawet swe oczy przede mną

Nie ma Ciebie też we wspomnieniach

tych o nas
A tak dużo w echu

pustego serca
//////

Opowiesz mi o sobie?

Troszeczkę

I o swoich marzeniach

Odrobinę

Tak mało mi Ciebie potrzeba

by kochać

Trochę takie to nijakie ale taki mam dziś nastrój w ten wielkopiątkowy poranek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk
  Dnia 15.04.2022 o 05:19, Dionizy napisał:

Trochę takie to nijakie ale taki mam dziś nastrój w ten wielkopiątkowy poranek

Nie jest nijakie, jest adekwatne.

  Dnia 15.04.2022 o 05:19, Dionizy napisał:

Lecz jeszcze nigdzie nie spotkałem Ciebie

Schowałaś nawet swe oczy przede mną

Nie ma Ciebie też we wspomnieniach

tych o nas
A tak dużo w echu

pustego serca

Te słowa przypomniały mi pewien utwór, więc jeśli Pozwolisz...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wielka sobota

Nadal pada deszcz za oknem i nawet śladu nie ma tego co było jeszcze dwa dni temu. Za chwilę trzeba będzie zapakować auto nadziejami i ruszyć na spotkanie z bardzo bliskimi ludźmi. Trochę niepokoję się o Mulan czy nie będzie kłopotem i jakimś problemem no ale co będzie to będzie.

Dzisiaj czas święcenia kraszanek i innych potraw. To zwyczaj z pradawnej słowiańszczyzny. Jajko było symbolem kosmosu i rodzącego się życia. W pradawnych czasach zdobione było symbolami życia w tym rożnymi wariantami swastyki i wzajemne obdarowywanie się nimi. Czas Jarych Godów na ziemiach słowiańskich, u germanów były podobne zwyczaje ale były to święta Ostary czyli germańskiej bogini wiosny i płodności a u Anglosasów nazywana była wtedy Eostre i stąd prawdopodobnie pochodzi angielska nazw wiosny. My oslowianie mamy swojego Jaryłę i choć już teraz niewiele osob pamięta jego imię to i tak kultywuje jego kult czyli święconki, obdarowywanie się kraszankami, śmigus który zamiast wodą powinien być zrobiony wierzbowymi witkami i jeszcze kilka innych zwyczajów mniej znanych jak pierwsze wiosenny siew zbóż i innych roślin poprzedzony oddaniem czci Słońcu, Ziemi i Wodzie czyli Rzeczom bez których nie ma opcji istnienia życia. Mi osobiście bardzo bliskie są tamte prasłowiańskie zwyczaje i święta.

/////

Z pobożnych życzeń uwijmy koszyki

nadzieją malujmy bajecznie kraszanki

wyrzućmy z serca niedobre nawyki

i bądźmy potulni jak małe baranki

 

I jajkiem się dzielmy z naszymi wrogami

Nie złośćmy się kiedy poleją nas wodą

niech czas ten zapisze się wspomnieniami

nim każde z nas pójdzie powszednią swą drogą.

 

Wesołych i radosnych świąt bez względu na to jak je nazwiemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Skończyły się święta. Czas dobrych slow do siebie i wizyt często ,,miłych,, Czas jedzenia za dużo, na zapas ,,bo święta,, bo przecież babcia zrobiła. Moje święta w tym roku były wyjątkowe ale o tym napiszę kiedy indziej bo dziś chciałbym napisać o terroryzmie kulinarnym bo czy czymś takim nie są słowa,,-Nałożę ci sałatki. Sama zrobiłam. No nie zjesz?,, albo ,, zjedz jeszcze zimne nóżki i kawałek szyneczki,, Dzieci też nie mają lepiej. Są wręcz molestowane jadłospisowo. ,, Jedz kotlecika bo babcia go sama smażyła,, A może zwyczajnie lepiej jest świętować wśród budzącej się przyrody? Gdzieś w lesie na polanie posłuchać pierwszych oblotów pszczół i śpiewu ptaków. Zapatrzeć się w taniec koron drzew i kwitnące anemony nad rzeką. Albo tak jak dawniej spędzałem Wielkanoc w górach na nartach z moimi córkami i Żoną. To się już nie wróci.

///////

złamała się wiosenna gałąź pode mną

nie zakwitnie kwiatami czereśni

smutek mój przechadza się po łące

z czarną sierścistą bryłą psa

 

moja wina....

 

pobiegnę może za nią

w poszukiwaniu lepszej strony księżyca

 

moja wina....

 

może kiedyś

bo teraz omszałym pniem

szukając resztkami korzeni

przedsionka jednego serca

 

moja wina....


xxxxxx

 

Pamiętacie?

Kiedyś pisało się listy.

Czy ktoś jeszcze to robi?

Czy potraficie?

Pokażcie.

Moze być nawet krótki ale niech ma te wszystkie elementy co dawniej.

Dobrego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

 

Nie wiem czy tu można opowiadać sny.

Najwyżej zostanę wyrzucony na bezkresy samotnych myśli

 

Dziś marzyłem sennie

O Tobie.

Moje dłonie przeistoczyły się w rycerzy

Dążyły do kolejnych zdobyczy na nie znanych rubieżach.

Ten lewy pokonał właśnie ostatniego strażnika zdobywanego bastionu.

Gdy mój rycerz przepychał go przez dziurkę zadrżała podnieceniem

Łąka kwiecista na Twojej bluzce

Jeszcze tylko czarne koronki trwały na stanowisku

Ostatnia papierowa ściana na drodze wichury
///////

Utopiłem się

W sztormie Twoich ust

W aromacie włosów

Gładkości

W powodzi wilgoci
Drżałaś w nerwowych spazmach

A motyle Twoich powiek odleciały

Trzepocząc skrzydłami
Piłaś zachłannie nektar z moich warg

Wbijając w plecy

Zagięte haki palców
W rytm ekstazy

///////

Zaskoczony wirtuozerią kapitulacji

patrzyłem na Ciebie zdziwiony

tak jak ten ostatni strażnik Edenu

na jakże odległą pętelkę

Miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Piątek

Za oknem krajobrazy doprawione chłodnym jeszcze wiatrem o kolorze marzeń o ciepłym letnim wieczorze. Szukam usilnie subtelności brnąc myślami w wysokiej nadrzecznej trawie. Łakomy tchnienia natchnienia.
Tak chce mi się tej czystej dziecięcej radości wynikającej tylko z faktu istnienia i poranka. Zaświecić luną śpiewającej duszy!!! Posiąść radość swej beztroski.

Wrażliwość?

Po co ona?

Prowadzi do upokorzenia i zderzenia z prawdziwością.

Niepotrzebny składnik człowieczeństwa….

Łzawy rysunek na ścianie.

W Świątyni Dobra i Przyzwoitości
Opuszczanej jak większość świątyń……

 

Mam dziś posępne myśli. To chyba przez to że czasem tak bardzo tęsknię

Dobrego piątku i radości z istnienia weekendu nad sensem którego tak często się zastanawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Miały  być "codzienne", a Ty milczysz od piątku, Dionizy.

Oczywiście żartuję, ale czuję też, że może Cię trochę zniechęcać niedostateczny odzew na Twoje wpisy. Jeśli chodzi o mnie, to zwyczajnie nie potrafię odpowiednio błyskotliwie  skomentować perełek, które nam tu rzucasz. Nawet reakcja obrazkowa to czasem problem, bo kciuk w górę, czy nawet serduszko, dobre jest do pochwalenia piosenki wklejonej z jutuba, a nie poruszającej poezji. Wybacz więc pozorną obojętność. Pięknie piszesz.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
  Dnia 25.04.2022 o 00:06, aliada napisał:

Miały  być "codzienne", a Ty milczysz od piątku, Dionizy.

Oczywiście żartuję, ale czuję też, że może Cię trochę zniechęcać niedostateczny odzew na Twoje wpisy. Jeśli chodzi o mnie, to zwyczajnie nie potrafię odpowiednio błyskotliwie  skomentować perełek, które nam tu rzucasz. Nawet reakcja obrazkowa to czasem problem, bo kciuk w górę, czy nawet serduszko, dobre jest do pochwalenia piosenki wklejonej z jutuba, a nie poruszającej poezji. Wybacz więc pozorną obojętność. Pięknie piszesz.

No tak Aliado czasem milczę ale niekiedy milczenie jest tez bardzo wymowne. Nie liczę na jakieś ochy i achy bo przecież nie jestem kimś jak jakiś biskup niosący radość i nadzieję. Wylewam raczej swoje goryczki i torsje spowodowane życiem w którym nie mogę sie już odszukać. Faktem jednak jest że to wszystko jest trochę zniechęcające. No ale przecież zawsze mozna wyrzucić klawiaturę i chwycić za solówek ten tak poobgryzany i pisać w czarnym bardzo leciwym  zeszycie w ktorym są zapiski prawie od momentu gdy nauczyłem się pisać. No a teraz to co za oknem.

xxxxxx

Poniedziałek tuż przed pierwszą majówką tyle że widoki za oknem zachęcają bardziej do wskoczenia pod kołdrę niż wielkiej eskapady. Góry zasnute chmurami podobnie jak caly mój świat. Rzeka urosła. Pędzi teraz zdziczałym nurtem. Wiosna? Taka?

W sercu też nie mam słońca.

A może nigdy go tam nie było?

Już sam nic nie wiem

Chciałbym by ono wróciło

Choćby po to by okaleczyć narcyzm moich myśli

Dziwne?
Ale co mam zrobić?
Nie chcę pustki!

Może kiedyś wyjdzie słońce

i nie trzeba jeszcze chować kapci.

Xxxxxxxxx

Jestem nie wyspany bo wieczorem złapałem natchnienie na porządki w garderobie. Przekładałem bluzki mi podkoszulki. Te bluzy z kapturem też. Zostały mi tylko robocze ubrania, firanki i pościele. Potem Mulan złapała natchnienie na zabawę i pieszczoty. Niby pies a jednak małpa. Robi się ciemno jakby to był wieczór a nie poranek.

Przede mną na biurku kubek z kwiecistym sercem.

Porcelanowa piękność.

Kawa delikatnie muska jej ścianki

Czarna inaczej?

Z mlekiem
Bez cukru jak zawsze

By nie zasłodzić soczystości

Milej goryczki

I tego posmaku na wierzchu

Wszystko jak w życiu. Normalnie. Musi chyba być ta goryczka i lekki posmak łez. Chyba tak musi być by nie było zbyt słodko. By nie zemdliło.

Pralka kończy pranie. Czas brać się za wieszanie mokrych szmatek by były suche na ,,za tydzień,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Myślę że jeśli się chce kontaktów z ludźmi, to trzeba do nich wyjść bez egzaltacji, a nie czekać na odwiedziny. Może zabrakło kłaniających się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
  Dnia 25.04.2022 o 06:41, Maybe napisał:

jeśli się chce kontaktów z ludźmi, to trzeba do nich wyjść bez egzaltacji, a nie czekać na odwiedziny.

No i mam już receptę. Teraz wystarczy wprowadzić ją w życie

Dzięki Ci Pani.

Tylko nie wiem czy potrafię tak zwyczajnie umyć twarz z ponurości, odrzucić bezsensowne refleksyje które i tak nic nie zmienią i wmieszać się w tłum rozmawiający o rzeczach które mnie nie obchodzą

.................................

 

Wtorek – Stworek?

Ranek – Dzbanek?

A niech będzie sobie jak chce ważne by był to dobry dzień i choć jest pochmurno i trochę chłodno to może wraz ze zmianą pozycji wskazówek na tarczy zegara wszystko się zmieni i będzie gorąco i słonecznie.

A w niedzielę po obiedzie przyszło z nagła zatęsknienie.

Zaskoczyło łapiąc za serce.

Zdusiło oddech

Zatęsknienie niewidoczne.

Bez smaku

Bez zapachu

Rozsiadło się w myślach

Jak mój pies na kanapie gdy nie widzę
Wiesz?
Tęsknię...
Nie musisz odpisywać

xxxxxxxxxxxxxxx

Dziś będę chyba bardzo zajęty bo oprócz myślenia i zbijania bąków będę musiał też poobijać się i po rozczulać się nad sobą i swoim nieszczęściem i życiem do dipy. Potem jak sąsiad przyjdzie z pracy czyli gdzieś o szesnastej mamy iść razem do jakiejś pracy zarabiać ogromne pieniąchy. Dobrze że tak się dzieje bo nie będę miał czasu na nudę i myślenie. O Tobie. O sobie. O nas choć nie istniejemy. Chciałbym tylko Ci powiedzieć że:

Bycie przy Tobie było dla mnie zaszczytem

Trwanie w bezsenności nocy

przy naszym ognisku

A w kolo krążył lęk

Odpędzaliśmy strach by nie przeszkadzał

tej chwili spotkania myśli naszych

Wspólnie

 

Życie jak pory roku

Wiosna na siew

i lato oczekiwania na plony

Potem żniwa i wykopki
I ponura jesień darząca do zimy i….

Potrzeba wiary na nowy świt

 

Byłem zaszczycony

Tymi kilkoma chwilami

Z Tobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna

@Dionizy pięknie piszesz! ?

Szkoda, że tyle smutku u Ciebie, ale w życiu już tak jest, wszystko ma swój czas, jest czas radości i czas smutku.

Jakieś pocieszanie czy doradzanie z pewnością nic tu zmieni, trzeba to po prostu przejść. 

Życzę Ci, żeby słońce szybko wróciło! slonce-ruchomy-obrazek-0735.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
  Dnia 26.04.2022 o 04:26, Dionizy napisał:

No i mam już receptę. Teraz wystarczy wprowadzić ją w życie

Dzięki Ci Pani.

Tylko nie wiem czy potrafię tak zwyczajnie umyć twarz z ponurości, odrzucić bezsensowne refleksyje które i tak nic nie zmienią i wmieszać się w tłum rozmawiający o rzeczach które mnie nie obchodzą

 

Nigdy nie umiałeś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
  Dnia 26.04.2022 o 07:54, Maybe napisał:

Nigdy nie umiałeś...

No pewnie tak jest. Bo chyba zwyczajnie nie jestem taki do niczego Nawet życie mnie przerasta podobnie jak forum 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
  Dnia 26.04.2022 o 08:25, Dionizy napisał:

No pewnie tak jest. Bo chyba zwyczajnie nie jestem taki do niczego Nawet życie mnie przerasta podobnie jak forum 

 

 

 

Nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Każda jednostka jest w stanie poradzić sobie w życiu sama, tylko nie może sobie wmawiać, że nie jest do tego stworzona i wyręczać się innymi. Nie radzi sobie w życiu zazwyczaj ten, kto wie, że inni za niego odwalą czarną robotę. Czas na samodzielność i samowystarczalność.

I może czas na psychologa. Bo to ty wybierasz jakość dalszego życia.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Nie zapalam światła po tym jak go zgasiłem.

Z ciemności lepiej widać miejsca w których istnieję. Ulicę, domy, ludzi.

To tam na parterze stara panna narzekająca na męski świat tonie w swoim porządku i pedanterii.

Zaraz obok pijaczek tonący w puszkach po piwie i jakiś brudach wygłasza do pustych ścian wielkie mądrości. Zdziwaczały menel.

Dalej gdzieś pomiędzy parterem a echem młodości babinka w moharowej czapeczce klnie na nie doskonałości w imię Boga.

Na skraju a właściwie już poza granicami daleko od ludzi rozwódka która czuje się powołana do tego by uczyć jak żyć i jak należy postępować.

W zakamarku terenu gdzie słonce nie chce wzejść wdowiec po onkologii spaceruje z psem potykając się o każdy dzień pustki.
Z ciemności lepiej widać świat.

Złośliwcy, alkoholicy, menele, pseudo mędrcy, iluzoryczni nauczyciele.

Chora wizja codzienności.

W tym wszystkim schowany gdzieś za firanką ja, syn, mąż, ojciec, wdowiec,,artysta,,poeta,,grafoman,, Nazywaj mnie jak tylko chcesz. Nie ma to dla mnie znaczenia.
Poszedłbym do psychologa ale mój psychiatra nie chce się na to zgodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy


Wiem że dziś jest chyba czwartek. Znowu pogubiły mi się daty. To wszystko przez te pędzące dni. Biegają wokoło mnie trzymając się za ręce śpiewając ,, kółko graniaste czterokanciaste,, zmierzając niewątpliwie do tego ,,bęc,, na końcu. Sąsiad wciągnął mnie do pracy trochę. Będziemy budować pierwszy drapacz chmur w sąsiedniej wsi. Tylko że jak chmury będą się chciały o niego podrapać muszą zejść dość nisko. A właściwie to do ziemi. Tak do poziomu dachu altanki. Nie wiem czy się sprawdzę. Zobaczymy.

A w górach wciąż sporo śniegu i właśnie zaczyna kwitnąć czereśnia malując niesamowity obraz wiosenny. Jak co roku. Żeby tylko teraz nie było przymrozków i żeby pomyślnie przebiegło wiązanie owoców to będzie można niedługo popluć sobie pestkami. No i potrzebne są tu też pszczoły.

Xxxxxxxxx

Ciągle mam Ciebie w swoich myślach

Dlaczego?

Obrażone moje serce

nie słucha mnie.

Zbuntowało się

Strzeliło focha i rycząc

poszło do Twojego łóżka

Ułożyło się w nogach

Kwiląc cichutko.

Coś będę musiał koniecznie z tym zrobić. Przecież to nie wypada tak. Gdyby się ludzie dowiedzieli to co sobie pomyślą? Pewnie wieszali by psy( ciekawe czemu akurat psy?) i szeptaliby do swoich pantofli ( poczta pantoflowa) Szybko o tym zbuntowanym moim sercu dowiedziałby się cały Poznań, Szczecin, Opole i Częstochowa łącznie z okolicznymi wioskami. Koniecznie muszę cos z tym zrobić. Przygotuję sobie przemowę w razie kolejnego naszego spotkania. Powiem:

Teraz to jest już koniec!!!!

Słyszysz?

Koniec!!!

Już nie będę udawał

Powiem Ci ,,Twarzą w twarz,,!!!

Powiem z ogniem w oczach

i brzuchem wciągniętym aż do kręgosłupa

Powiem że gdy na mnie patrzysz

pocą mi się ręce

i drżą kolana

I język plącze
A ja zachowuję się zgoła dziwnie
Mając w marzeniach zgoła to ,,z goła,,

 

Siedzę tu sobie i piszę pijąc kawusię z ulubionego kubeczka a czwartek niepostrzeżenie przesypuje się w klepsydrze umykającego czasu aż do ostatnich ziarnek by o północy obrócono ją zmieniając datę.

Dobrego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Piątek tuż przed majówką a ja nie mam pięknych słow dzisiaj. Ale czy Ty szukasz takich?

Nie szukaj ich

I nie milcz tak wieloznacznie

Jak możesz to krzycz cokolwiek

Jeśli chcesz

Ja w dalszym ciągu będę się uśmiechał bo Cie kocham

Taką wieloznaczną i szokującą

Milczącą też

Nawet gdybyś była złośliwą zołzą

Często pogubiony pomiędzy mogę a chcę

Pomiędzy Ty możesz i chcesz

W rozdarciu między odłamkami zbitej szyby

Kocham Cię

Nawet w tej czarnej czapce i z głębią oczu

w której tonę

xxxxxxxxxxxx

Po stawie za łąką

Pływają łabędzie

Może mi powiedzą

co też z nami będzie

v

A na brzegu stawu

szumi wciąż sitowie

tyle różnych myśli

chodzi mi po głowie

v

Sms mi przyszedł

coś mi zagwizdało

Ciągle myślisz o mnie

I to mnie rozgrzało

v

Urosła nadzieja

marzenia wzbudziły

popędzę do Ciebie

Ile w nogach siły

 

Szykujcie sie do majówki

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 520
    • Postów
      249 199
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      808
    • Najwięcej dostępnych
      8 477

    zyebanna
    Najnowszy użytkownik
    zyebanna
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Celestia
      Piosenka opowiada o spotkaniu autora z osobą w hospicjum.    The Antlers - Kettering   nie uratowałam Cię…   The Antlers - Parentheses
    • Celestia
      Słowa  piosenki  to treść listu adresowanego do  niejakiej Justyny,obiektu westchnień autora.Strojnowski nigdy nie odważył się wysłać listu, za to  go wyśpiewał . Wybranka Jego serca wyjechała na stałe do Belgii, po latach próbował odnaleźć Ją na fb ale bez powodzenia. Daab - Ogrodu serce   Piotr Strojnowski dzień przed swą śmiercią dowiedział się, że ma raka płuc. Fajnie byłoby wierzyć że udał się do ogrodu i spotka w nim kiedyś Justynę ,miłość z nieśmiałych młodzieńczych lat .
    • Celestia
      A to ciekawostka, nie miałam o tym pojęcia, oglądałam Narodziny gwiazdy ale nie pamiętam, żeby tam to było wyjaśnione. Fantastycznie zagrała w Joker, Folie à deux
    • Celestia
      Zauważyłam 😉 nie zapytałeś nawet, gdzie spędziłam urlop. I bardzo dobrze, Twoja nienachalność jest korzystna dla tego muzycznego tematu 👍     „Pojawiłeś się znikąd. Opanowując moje serce i umysł, Przenikając mnie na wskroś, Sprawiasz że czuję się sobą. Oh oh oh oh oh ohohoh... Czy zostaniesz tutaj na zawsze? Po drugiej stronie czasu i przestrzeni, W nigdy niekończącym się tańcu?     M83 - Reunion   Nie znalazłam żadnej historii ale piosenka pochodzi z serialu 13 powodów więc może zainspirować do obejrzenia filmu. Serial skierowany jest  głównie do młodych odbiorców, bohaterami są licealiści. [Narratorka filmu Hannah popełnia samobójstwo, a jej znajomy dostaje trzynaście nagrań magnetofonowych, na których dziewczyna nagrała powody odebrania sobie życia]
    • Nomada
      Nie pamiętam ale uważam że to nieistotne.
    • KapitanJackSparrow
      Nie wiem po co pytam, ale kiedy po raz pierwszy w życiu zauważyłaś lustro? 
    • Gość w kość
      ile ludzi, tyle odpowiedzi?   jako praktykujący introwertyk odpowiem: ludzie są fajni, ale na 15' do godziny, ... a potem niech idą do domu🤨   nie, żebym był fanem, ... ale Paul chyba twierdzi inaczej: "to po prostu piosenka o dwoistości, w której opowiadam się za tym, co bardziej pozytywne, Ty się żegnasz, ja się witam, Ty mówisz stop, ja mówię idź,  opowiadałem się za bardziej pozytywną stroną dualności i nadal to robię,"  
    • Antypatyk
      Nie widzisz czy nie chcesz widzieć?  Tego nie da się nie dostrzec..., a mam wrażenie, że z roku na rok coraz więcej tego dookoła... i jeszcze nienawiści i wrogości... Czy naprawdę izolacja i samotność są jedynym remedium na zło tego świata? 
    • Gość w kość
      a więc nie tylko sprawiedliwość jest ślepa🤔
    • Antypatyk
      Więc widzisz piękno...
    • Nomada
      Napiszę Ci czego nie widzę, obłudy, chciwości i gniewu. Jest krócej ; ) 
    • Nomada
      Mam, od pól wieku widzę w nim biegnący czas.
    • Gość w kość
      no to OK, jestem znawcą🤷‍♂️   napisana przez perkusistę zespołu, Rogera Taylora; podobno oryginalny tytuł tej piosenki brzmiał "Radio Ca-Ca", stało się to po tym, jak syn Taylora, Felix, powiedział: "Radio, caca!", kiedy próbował wyrazić, że radio jest złe, tytuł zmieniono na wniosek reszty zespołu; teledysk  zawiera materiały z kultowego niemieckiego filmu science-fiction Metropolis;   Lady Gaga wzięła swój pseudonim sceniczny od piosenki,
    • Nomada
      Więc jej nie zmieniaj ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Oo czuć święta wielkim krokami się zbliżają, cicho tu jak w kościele , pewnie na  porządki świąteczne przeszedł czas 😁
    • Gość w kość
      jestem fanem... słuchania, a nine inch nails to raczej nie moja muzyka, więc nie czuję się zaskoczony... niewiedzą🤪 słusznie,   ten utwór nie ma jakiejś intrygującej historii, został napisany przez Steviego Wondera do komedii romantycznej "Kobieta w czerwieni", piosenka zdobyła zarówno Złoty Glob, jak i Oscara za najlepszą oryginalną piosenkę,   ...a sam film... mocno średni, ale ma kilka zabawnych, a nawet intrygujących scen,  
    • Gość w kość
      to od prawdziwego siebie tylko dodam, że absolutnie nie odpowiadam za tę wydumaną wersję,    
    • guardian
      Mnie, nie wiem dlaczego przyśnił się sen o epidemii. Najpierw przed pójściem spać po raz koleiny byłem obrzucony obelgami ' od cholery' . Tak naprawdę to w Polsce jest nagminnie używane to słowo, tak naprawdę bez potrzeby. Jak już zasypiałem , pomyślałem , że jak kiedyś wybuchnie  epidemia cholery to najprędzej w naszym domu. We śnie znalazłem się  późnym popołudniem w dość słonecznej okolicy pełnej zachodzącego słońca . po szybkim zapadaniu zmroku poznałem że jest to strefa równikowa.  Byłem w jakiejś bogatej dzielnicy willowej o wielkim standardzie . Każda posesja była bogato udekorowana w figury i klomby orientalnych kwiatów. Gdy już się ściemniało wszedłem do otwartego na ogród salonu . Nie było nikogo , ani nawet służby. Widząc wygodne szerokie łóżka położyłem się w celu noclegu. Wcześnie rano wstałem i postanowiłem sprawdzić co to  mnie tak uwierało w nogi . Ze zdziwieniem i przerażeniem zobaczyłem w pościeli ciało nieboszczyka.. Wyskoczyłem na zewnątrz i rozejrzałem się w około . Okazało się, że na ogrodzie i na pobliskiej ulicy było więcej martwych osób. Wszystkie pokryte krwią . Przeszedłem się dalej a tam u wylotu ulicy był prowizoryczny napis ostrzegawczy ale po hiszpańsku. Już w tym momencie wiedziałem, że jestem we śnie i obawiałem się czy nie przyniosę tej choroby do domu .      
    • Miaina
      Dzień dobry. U mnie zaczęło się od nadciśnienia, lekarz nie wnikał skąd się wzięło, przepisał tabletki, później doszedł wysoki cholesterol i cukier, nietolerancja glukozy, kolejne tabletki. Tak to działa. Firmy farmaceutyczne są bezwzględne a lekarze bezrefleksyjni. Dociekanie powodów tego stanu doprowadziło mnie do wiedzy która pomogła mi wyjść z tych trzech stanów. Najważniejsze i kluczowe to zapanować nad cukrem, obniżyć ph organizmu bo dopiero wtedy witaminy i minerały są przyjmowane przez organizm. Dziś po prawie trzech latach moich zmagań, prób i błędów popełnianych mogą napisać że osiągnęłam cel. Od lutego na wadze mniej 5 kg. Czuję się znacznie lepiej tylko jeszcze nad snem muszę popracować. Waga spada wolniej bo organizm dopiero teraz zaczął spalać tłuszcz. Widać to po obwodach. Bardzo mnie to cieszy. Miłego dnia:  )
    • Miaina
      Dziękuję, to bardzo istotna dla mnie informacja.
    • Antypatyk
      Jedyne bogactwo jakie zostaje gdy nie ma szansy na nic więcej... w połączeniu z marzeniami potrafi utrzymać człowieka przy życiu... Co widzisz oczyma wyobraźni gdy nikt nie patrzy?
    • Antypatyk
      Masz duże lustro?
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...