Dionizy 1 826 Napisano 7 Kwietnia 2022 Dziś tak o poranku przy porannej kawie sens mi zbiegł balkonem gdzieś pobiegł po trawie Kilka bladych wspomnień na stole zostało i jak zwykle Ciebie w nich ciągle za mało Gdybym Cie nie spotkał? Co by ze mną było? Czy coś radosnego nocą by się śniło? Czy widziałbym świata wyraźne kolory I śmiać bym potrafił się jak do tej pory? Gdybyś nie chadzała na spotkanie wiośnie Nie siadała przy mnie śmiejąc się radośnie Czy umiałbym kochać bez opamiętania? I żyć pełnia życia z wieczora i z rana? I w samo południe i kiedy wieczory? Lecz teraz sam nie wiem czy jak do tej pory Ciągle mieć nadzieję i jakieś złudzenia gdy szara codzienność nic do powiedzenia nie ma mi o świcie ani gdy sen siada gdy jaskrawe słonce i gdy mgła jest blada My musimy kochać by szczęśliwym być My musimy kochać żeby w pełni żyć xxxxxxxxx Dziękuję za te wszystkie lata. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Lubczyk 487 Napisano 8 Kwietnia 2022 Jadąc dzisiaj do pracy usłyszałam, że imieniny obchodzi Dionizy i pomyślałam o Tobie ? Więc życzę Ci wszystkiego Naj , wiadro tulipanów zostawiam z tej okazji ... I jeszcze coś przeciwwirusowego 1 Dionizy zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 13 Kwietnia 2022 Dnia 8.04.2022 o 19:35, Lubczyk napisał: Dionizy i pomyślałam o Tobie Dziękuję Ci Lubczyku. Bardzo. To takie ważne gdy ktoś o mnie myśli o mnie i to na dodatek tak ciepło. Trafiłaś w moje gusta z tym szlachetnym napitkiem i kwiatami. Trochę mnie tak radośnie przytkało. Dziękuję. Teraz kilka moich porannych myśli: ...... Kilka dni nie pisałem i trochę wybiłem się z tego rytmu. Czas to zmienić. Nowy dzień za oknem. Jeden z siedmiu Wielkotygodniowych. Jeden z tych dni które budzą refleksję. Czy można kochać tak by nie cofnąć się przed oddaniem swojego życia za obiekt swojej miłości? Czasem piszą op tym w książkach albo pokazują na ekranie ale przecież codzienność to zupełnie coś innego niż wymyślona fabuła. Co dzień nowe chwile i zdarzenia. Ciągle trwa nauka i zaskakujące sceny. I wszechobecny egoizm i roszczeniowość. xxx odkrywam codziennie świat. świat w przestrzeni banki która co chwilę się zmniejsza. w krokach których coraz mniej w eksplozji cudu rozkwitłej wiosną odkrywam nowy świat w Tobie sobie wciąż z głodny sercem karmię się zachłannie widokiem kwiatów gór a w nocy myśli mają głos krzyczą ////// Lubię wiedzieć że myślisz czasem o mnie. Świadomość tego rozkłada codzienność na tysiące luster. Przeglądam się w nich Boso Tak bardzo nagi Twoich oczu dwie ciepłe kończyny żłobią kręte koryta W moim mózgu i powszedniości Brakuje mi spojrzeń Schwytanych za ręce Jesteś Alicją Tą z drugiej strony lustra A ja się nie mieszczę w jego ramach By przejść Dostrzegam czułość w skorupach jajek na miękko na biurku I kubku kawy. Dobrego dnia i niech on będzie Wielki. 2 aliada i Lubczyk zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 14 Kwietnia 2022 Dzień dobry. Patrzę przez okno na jeszcze białe góry. Na Łabski i Szczerbiec. Na ogromne polodowcowe kotły. Pięknie kontrastują z pierwszą i jakże nieśmiałą zielenią brzóz i żółcią pączków wierzb. Dziś znowu słońce hojnie podkreśla urok wiosennego poranka. Tak szybko następują święta po świętach. Dopiero dzwoniły reniferowe kantary a już zajączek chowa prezenty w ogrodzie. Szybko upływa nasz czas, nasze dni….Życie…. Ech ty życie!!! Tak często bijesz nas w gębę! Tylko po to byśmy wiedzieli ze ciągle trwasz Byśmy wiedzieli i w tobie trwali Gnieciesz twardym buciorem do ziemi By cenić oddech i ciebie A my kochamy cię coraz mocniej Choć łzy często wpadają w błoto Gorzkie, okrutne, nieużyte. To i tak jesteś skarbem Nasze Życie Naszym szczęściem! Tylko pozwól czasem powstać z klęczek. ////////// Nie wiem czy to było radosne i optymistyczne. Pewnie takie jak codzienność ta ,,dziś,, i ta ,,wczoraj,, Dziś zawsze prawie wygląda źle a ta wczoraj jest o wiele radośniejsza. Chciałbym codziennie słyszeć Twoje słowa Twój szept szeptany codziennie od nowa Chcę byś mówiła o swoim kochaniu o swojej tęsknocie, uczuciem pałaniu Byś podsycała ten ogień płonący i taki zmysłowy choć jakże gorący Niech będzie muzyką co nigdy nie minie i zawsze rozgrzewa i latem i w zimie Opuszczasz mnie A ja nie potrafię żyć Więc mów do mnie szeptem co w sercu swym chowasz codziennie goręcej i ciągle od nowa….. Idę do swoich robaków w pracowni. Dobrego przedwielkanocnego dnia. 1 aliada zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Lubczyk 487 Napisano 14 Kwietnia 2022 2 godziny temu, Dionizy napisał: Dzień dobry. Patrzę przez okno na jeszcze białe góry. Na Łabski i Szczerbiec. Na ogromne polodowcowe kotły. Pięknie kontrastują z pierwszą i jakże nieśmiałą zielenią brzóz i żółcią pączków wierzb. Dziś znowu słońce hojnie podkreśla urok wiosennego poranka. Tak szybko następują święta po świętach. Dopiero dzwoniły reniferowe kantary a już zajączek chowa prezenty w ogrodzie. Szybko upływa nasz czas, nasze dni….Życie…. Ech ty życie!!! Tak często bijesz nas w gębę! Tylko po to byśmy wiedzieli ze ciągle trwasz Byśmy wiedzieli i w tobie trwali Gnieciesz twardym buciorem do ziemi By cenić oddech i ciebie A my kochamy cię coraz mocniej Choć łzy często wpadają w błoto Gorzkie, okrutne, nieużyte. To i tak jesteś skarbem Nasze Życie Naszym szczęściem! Tylko pozwól czasem powstać z klęczek. ////////// Nie wiem czy to było radosne i optymistyczne. Pewnie takie jak codzienność ta ,,dziś,, i ta ,,wczoraj,, Dziś zawsze prawie wygląda źle a ta wczoraj jest o wiele radośniejsza. Chciałbym codziennie słyszeć Twoje słowa Twój szept szeptany codziennie od nowa Chcę byś mówiła o swoim kochaniu o swojej tęsknocie, uczuciem pałaniu Byś podsycała ten ogień płonący i taki zmysłowy choć jakże gorący Niech będzie muzyką co nigdy nie minie i zawsze rozgrzewa i latem i w zimie Opuszczasz mnie A ja nie potrafię żyć Więc mów do mnie szeptem co w sercu swym chowasz codziennie goręcej i ciągle od nowa….. Idę do swoich robaków w pracowni. Dobrego przedwielkanocnego dnia. Dzień dobry. Pięknie Piszesz - miło poczytać. Twoje słowa często łzami są zroszone - być może dlatego taką głębię w sobie mają i w pamięć na długo zapadają. 1 1 aliada i Dionizy zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 15 Kwietnia 2022 Wielki piątek. Pogoda zmieniła się tak nagle na taką płaczliwą. O plastykowe plyty dachu nad tarasem stukają krople deszczu. Szkoda że jestem lysy bo wyszedłbym do zielonego już ogrodu by uczesał mi włosy. Teraz tylko może umyć mi twarz po nocnych snach i oblizać łakomie wargi. Nasłuchuję deszczowego szeptu. Smakuję zapach. Gdyby tak jeszcze spojrzeć w oczy. Jedno jest pewne. Przegonił ciszę poranka ten deszcz i teraz uśmiecha się zadziornie. Wiesz? Często opływam cały świat żaglowcem myśli Zauroczył mnie Lecz jeszcze nigdzie nie spotkałem Ciebie Schowałaś nawet swe oczy przede mną Nie ma Ciebie też we wspomnieniach tych o nas A tak dużo w echu pustego serca ////// Opowiesz mi o sobie? Troszeczkę I o swoich marzeniach Odrobinę Tak mało mi Ciebie potrzeba by kochać Trochę takie to nijakie ale taki mam dziś nastrój w ten wielkopiątkowy poranek 1 Lubczyk zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Lubczyk 487 Napisano 15 Kwietnia 2022 4 godziny temu, Dionizy napisał: Trochę takie to nijakie ale taki mam dziś nastrój w ten wielkopiątkowy poranek Nie jest nijakie, jest adekwatne. 4 godziny temu, Dionizy napisał: Lecz jeszcze nigdzie nie spotkałem Ciebie Schowałaś nawet swe oczy przede mną Nie ma Ciebie też we wspomnieniach tych o nas A tak dużo w echu pustego serca Te słowa przypomniały mi pewien utwór, więc jeśli Pozwolisz... 1 Dionizy zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 15 Kwietnia 2022 Faktycznie jedno zdanie jest identyczne ale sens zupełnie inny Przypadek. 1 Lubczyk zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 16 Kwietnia 2022 Wielka sobota Nadal pada deszcz za oknem i nawet śladu nie ma tego co było jeszcze dwa dni temu. Za chwilę trzeba będzie zapakować auto nadziejami i ruszyć na spotkanie z bardzo bliskimi ludźmi. Trochę niepokoję się o Mulan czy nie będzie kłopotem i jakimś problemem no ale co będzie to będzie. Dzisiaj czas święcenia kraszanek i innych potraw. To zwyczaj z pradawnej słowiańszczyzny. Jajko było symbolem kosmosu i rodzącego się życia. W pradawnych czasach zdobione było symbolami życia w tym rożnymi wariantami swastyki i wzajemne obdarowywanie się nimi. Czas Jarych Godów na ziemiach słowiańskich, u germanów były podobne zwyczaje ale były to święta Ostary czyli germańskiej bogini wiosny i płodności a u Anglosasów nazywana była wtedy Eostre i stąd prawdopodobnie pochodzi angielska nazw wiosny. My oslowianie mamy swojego Jaryłę i choć już teraz niewiele osob pamięta jego imię to i tak kultywuje jego kult czyli święconki, obdarowywanie się kraszankami, śmigus który zamiast wodą powinien być zrobiony wierzbowymi witkami i jeszcze kilka innych zwyczajów mniej znanych jak pierwsze wiosenny siew zbóż i innych roślin poprzedzony oddaniem czci Słońcu, Ziemi i Wodzie czyli Rzeczom bez których nie ma opcji istnienia życia. Mi osobiście bardzo bliskie są tamte prasłowiańskie zwyczaje i święta. ///// Z pobożnych życzeń uwijmy koszyki nadzieją malujmy bajecznie kraszanki wyrzućmy z serca niedobre nawyki i bądźmy potulni jak małe baranki I jajkiem się dzielmy z naszymi wrogami Nie złośćmy się kiedy poleją nas wodą niech czas ten zapisze się wspomnieniami nim każde z nas pójdzie powszednią swą drogą. Wesołych i radosnych świąt bez względu na to jak je nazwiemy. 1 Lubczyk zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 20 Kwietnia 2022 Skończyły się święta. Czas dobrych slow do siebie i wizyt często ,,miłych,, Czas jedzenia za dużo, na zapas ,,bo święta,, bo przecież babcia zrobiła. Moje święta w tym roku były wyjątkowe ale o tym napiszę kiedy indziej bo dziś chciałbym napisać o terroryzmie kulinarnym bo czy czymś takim nie są słowa,,-Nałożę ci sałatki. Sama zrobiłam. No nie zjesz?,, albo ,, zjedz jeszcze zimne nóżki i kawałek szyneczki,, Dzieci też nie mają lepiej. Są wręcz molestowane jadłospisowo. ,, Jedz kotlecika bo babcia go sama smażyła,, A może zwyczajnie lepiej jest świętować wśród budzącej się przyrody? Gdzieś w lesie na polanie posłuchać pierwszych oblotów pszczół i śpiewu ptaków. Zapatrzeć się w taniec koron drzew i kwitnące anemony nad rzeką. Albo tak jak dawniej spędzałem Wielkanoc w górach na nartach z moimi córkami i Żoną. To się już nie wróci. /////// złamała się wiosenna gałąź pode mną nie zakwitnie kwiatami czereśni smutek mój przechadza się po łące z czarną sierścistą bryłą psa moja wina.... pobiegnę może za nią w poszukiwaniu lepszej strony księżyca moja wina.... może kiedyś bo teraz omszałym pniem szukając resztkami korzeni przedsionka jednego serca moja wina.... xxxxxx Pamiętacie? Kiedyś pisało się listy. Czy ktoś jeszcze to robi? Czy potraficie? Pokażcie. Moze być nawet krótki ale niech ma te wszystkie elementy co dawniej. Dobrego dnia. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 21 Kwietnia 2022 Nie wiem czy tu można opowiadać sny. Najwyżej zostanę wyrzucony na bezkresy samotnych myśli Dziś marzyłem sennie O Tobie. Moje dłonie przeistoczyły się w rycerzy Dążyły do kolejnych zdobyczy na nie znanych rubieżach. Ten lewy pokonał właśnie ostatniego strażnika zdobywanego bastionu. Gdy mój rycerz przepychał go przez dziurkę zadrżała podnieceniem Łąka kwiecista na Twojej bluzce Jeszcze tylko czarne koronki trwały na stanowisku Ostatnia papierowa ściana na drodze wichury /////// Utopiłem się W sztormie Twoich ust W aromacie włosów Gładkości W powodzi wilgoci Drżałaś w nerwowych spazmach A motyle Twoich powiek odleciały Trzepocząc skrzydłami Piłaś zachłannie nektar z moich warg Wbijając w plecy Zagięte haki palców W rytm ekstazy /////// Zaskoczony wirtuozerią kapitulacji patrzyłem na Ciebie zdziwiony tak jak ten ostatni strażnik Edenu na jakże odległą pętelkę Miłego dnia 2 Lubczyk i Pieprzna zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 22 Kwietnia 2022 Piątek Za oknem krajobrazy doprawione chłodnym jeszcze wiatrem o kolorze marzeń o ciepłym letnim wieczorze. Szukam usilnie subtelności brnąc myślami w wysokiej nadrzecznej trawie. Łakomy tchnienia natchnienia. Tak chce mi się tej czystej dziecięcej radości wynikającej tylko z faktu istnienia i poranka. Zaświecić luną śpiewającej duszy!!! Posiąść radość swej beztroski. Wrażliwość? Po co ona? Prowadzi do upokorzenia i zderzenia z prawdziwością. Niepotrzebny składnik człowieczeństwa…. Łzawy rysunek na ścianie. W Świątyni Dobra i Przyzwoitości Opuszczanej jak większość świątyń…… Mam dziś posępne myśli. To chyba przez to że czasem tak bardzo tęsknię Dobrego piątku i radości z istnienia weekendu nad sensem którego tak często się zastanawiam 1 1 aliada i Taka-Jedna zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
aliada 1 608 Napisano 25 Kwietnia 2022 (edytowany) Miały być "codzienne", a Ty milczysz od piątku, Dionizy. Oczywiście żartuję, ale czuję też, że może Cię trochę zniechęcać niedostateczny odzew na Twoje wpisy. Jeśli chodzi o mnie, to zwyczajnie nie potrafię odpowiednio błyskotliwie skomentować perełek, które nam tu rzucasz. Nawet reakcja obrazkowa to czasem problem, bo kciuk w górę, czy nawet serduszko, dobre jest do pochwalenia piosenki wklejonej z jutuba, a nie poruszającej poezji. Wybacz więc pozorną obojętność. Pięknie piszesz. Edytowano 25 Kwietnia 2022 przez aliada Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 25 Kwietnia 2022 5 godzin temu, aliada napisał: Miały być "codzienne", a Ty milczysz od piątku, Dionizy. Oczywiście żartuję, ale czuję też, że może Cię trochę zniechęcać niedostateczny odzew na Twoje wpisy. Jeśli chodzi o mnie, to zwyczajnie nie potrafię odpowiednio błyskotliwie skomentować perełek, które nam tu rzucasz. Nawet reakcja obrazkowa to czasem problem, bo kciuk w górę, czy nawet serduszko, dobre jest do pochwalenia piosenki wklejonej z jutuba, a nie poruszającej poezji. Wybacz więc pozorną obojętność. Pięknie piszesz. No tak Aliado czasem milczę ale niekiedy milczenie jest tez bardzo wymowne. Nie liczę na jakieś ochy i achy bo przecież nie jestem kimś jak jakiś biskup niosący radość i nadzieję. Wylewam raczej swoje goryczki i torsje spowodowane życiem w którym nie mogę sie już odszukać. Faktem jednak jest że to wszystko jest trochę zniechęcające. No ale przecież zawsze mozna wyrzucić klawiaturę i chwycić za solówek ten tak poobgryzany i pisać w czarnym bardzo leciwym zeszycie w ktorym są zapiski prawie od momentu gdy nauczyłem się pisać. No a teraz to co za oknem. xxxxxx Poniedziałek tuż przed pierwszą majówką tyle że widoki za oknem zachęcają bardziej do wskoczenia pod kołdrę niż wielkiej eskapady. Góry zasnute chmurami podobnie jak caly mój świat. Rzeka urosła. Pędzi teraz zdziczałym nurtem. Wiosna? Taka? W sercu też nie mam słońca. A może nigdy go tam nie było? Już sam nic nie wiem Chciałbym by ono wróciło Choćby po to by okaleczyć narcyzm moich myśli Dziwne? Ale co mam zrobić? Nie chcę pustki! Może kiedyś wyjdzie słońce i nie trzeba jeszcze chować kapci. Xxxxxxxxx Jestem nie wyspany bo wieczorem złapałem natchnienie na porządki w garderobie. Przekładałem bluzki mi podkoszulki. Te bluzy z kapturem też. Zostały mi tylko robocze ubrania, firanki i pościele. Potem Mulan złapała natchnienie na zabawę i pieszczoty. Niby pies a jednak małpa. Robi się ciemno jakby to był wieczór a nie poranek. Przede mną na biurku kubek z kwiecistym sercem. Porcelanowa piękność. Kawa delikatnie muska jej ścianki Czarna inaczej? Z mlekiem Bez cukru jak zawsze By nie zasłodzić soczystości Milej goryczki I tego posmaku na wierzchu Wszystko jak w życiu. Normalnie. Musi chyba być ta goryczka i lekki posmak łez. Chyba tak musi być by nie było zbyt słodko. By nie zemdliło. Pralka kończy pranie. Czas brać się za wieszanie mokrych szmatek by były suche na ,,za tydzień,, 1 Taka-Jedna zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Maybe 4 886 Napisano 25 Kwietnia 2022 Myślę że jeśli się chce kontaktów z ludźmi, to trzeba do nich wyjść bez egzaltacji, a nie czekać na odwiedziny. Może zabrakło kłaniających się. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Ze(ś)firek 82 Napisano 25 Kwietnia 2022 a ja myślę że Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 26 Kwietnia 2022 21 godzin temu, Maybe napisał: jeśli się chce kontaktów z ludźmi, to trzeba do nich wyjść bez egzaltacji, a nie czekać na odwiedziny. No i mam już receptę. Teraz wystarczy wprowadzić ją w życie Dzięki Ci Pani. Tylko nie wiem czy potrafię tak zwyczajnie umyć twarz z ponurości, odrzucić bezsensowne refleksyje które i tak nic nie zmienią i wmieszać się w tłum rozmawiający o rzeczach które mnie nie obchodzą ................................. Wtorek – Stworek? Ranek – Dzbanek? A niech będzie sobie jak chce ważne by był to dobry dzień i choć jest pochmurno i trochę chłodno to może wraz ze zmianą pozycji wskazówek na tarczy zegara wszystko się zmieni i będzie gorąco i słonecznie. A w niedzielę po obiedzie przyszło z nagła zatęsknienie. Zaskoczyło łapiąc za serce. Zdusiło oddech Zatęsknienie niewidoczne. Bez smaku Bez zapachu Rozsiadło się w myślach Jak mój pies na kanapie gdy nie widzę Wiesz? Tęsknię... Nie musisz odpisywać xxxxxxxxxxxxxxx Dziś będę chyba bardzo zajęty bo oprócz myślenia i zbijania bąków będę musiał też poobijać się i po rozczulać się nad sobą i swoim nieszczęściem i życiem do dipy. Potem jak sąsiad przyjdzie z pracy czyli gdzieś o szesnastej mamy iść razem do jakiejś pracy zarabiać ogromne pieniąchy. Dobrze że tak się dzieje bo nie będę miał czasu na nudę i myślenie. O Tobie. O sobie. O nas choć nie istniejemy. Chciałbym tylko Ci powiedzieć że: Bycie przy Tobie było dla mnie zaszczytem Trwanie w bezsenności nocy przy naszym ognisku A w kolo krążył lęk Odpędzaliśmy strach by nie przeszkadzał tej chwili spotkania myśli naszych Wspólnie Życie jak pory roku Wiosna na siew i lato oczekiwania na plony Potem żniwa i wykopki I ponura jesień darząca do zimy i…. Potrzeba wiary na nowy świt Byłem zaszczycony Tymi kilkoma chwilami Z Tobą 1 Taka-Jedna zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna 261 Napisano 26 Kwietnia 2022 @Dionizy pięknie piszesz! ? Szkoda, że tyle smutku u Ciebie, ale w życiu już tak jest, wszystko ma swój czas, jest czas radości i czas smutku. Jakieś pocieszanie czy doradzanie z pewnością nic tu zmieni, trzeba to po prostu przejść. Życzę Ci, żeby słońce szybko wróciło! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna 261 Napisano 26 Kwietnia 2022 Budka Suflera - Jest taki samotny dom Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Maybe 4 886 Napisano 26 Kwietnia 2022 3 godziny temu, Dionizy napisał: No i mam już receptę. Teraz wystarczy wprowadzić ją w życie Dzięki Ci Pani. Tylko nie wiem czy potrafię tak zwyczajnie umyć twarz z ponurości, odrzucić bezsensowne refleksyje które i tak nic nie zmienią i wmieszać się w tłum rozmawiający o rzeczach które mnie nie obchodzą Nigdy nie umiałeś... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 26 Kwietnia 2022 26 minut temu, Maybe napisał: Nigdy nie umiałeś... No pewnie tak jest. Bo chyba zwyczajnie nie jestem taki do niczego Nawet życie mnie przerasta podobnie jak forum Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Maybe 4 886 Napisano 26 Kwietnia 2022 33 minuty temu, Dionizy napisał: No pewnie tak jest. Bo chyba zwyczajnie nie jestem taki do niczego Nawet życie mnie przerasta podobnie jak forum Nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Każda jednostka jest w stanie poradzić sobie w życiu sama, tylko nie może sobie wmawiać, że nie jest do tego stworzona i wyręczać się innymi. Nie radzi sobie w życiu zazwyczaj ten, kto wie, że inni za niego odwalą czarną robotę. Czas na samodzielność i samowystarczalność. I może czas na psychologa. Bo to ty wybierasz jakość dalszego życia. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 27 Kwietnia 2022 Nie zapalam światła po tym jak go zgasiłem. Z ciemności lepiej widać miejsca w których istnieję. Ulicę, domy, ludzi. To tam na parterze stara panna narzekająca na męski świat tonie w swoim porządku i pedanterii. Zaraz obok pijaczek tonący w puszkach po piwie i jakiś brudach wygłasza do pustych ścian wielkie mądrości. Zdziwaczały menel. Dalej gdzieś pomiędzy parterem a echem młodości babinka w moharowej czapeczce klnie na nie doskonałości w imię Boga. Na skraju a właściwie już poza granicami daleko od ludzi rozwódka która czuje się powołana do tego by uczyć jak żyć i jak należy postępować. W zakamarku terenu gdzie słonce nie chce wzejść wdowiec po onkologii spaceruje z psem potykając się o każdy dzień pustki. Z ciemności lepiej widać świat. Złośliwcy, alkoholicy, menele, pseudo mędrcy, iluzoryczni nauczyciele. Chora wizja codzienności. W tym wszystkim schowany gdzieś za firanką ja, syn, mąż, ojciec, wdowiec,,artysta,,poeta,,grafoman,, Nazywaj mnie jak tylko chcesz. Nie ma to dla mnie znaczenia. Poszedłbym do psychologa ale mój psychiatra nie chce się na to zgodzić 1 Maybe zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 28 Kwietnia 2022 Wiem że dziś jest chyba czwartek. Znowu pogubiły mi się daty. To wszystko przez te pędzące dni. Biegają wokoło mnie trzymając się za ręce śpiewając ,, kółko graniaste czterokanciaste,, zmierzając niewątpliwie do tego ,,bęc,, na końcu. Sąsiad wciągnął mnie do pracy trochę. Będziemy budować pierwszy drapacz chmur w sąsiedniej wsi. Tylko że jak chmury będą się chciały o niego podrapać muszą zejść dość nisko. A właściwie to do ziemi. Tak do poziomu dachu altanki. Nie wiem czy się sprawdzę. Zobaczymy. A w górach wciąż sporo śniegu i właśnie zaczyna kwitnąć czereśnia malując niesamowity obraz wiosenny. Jak co roku. Żeby tylko teraz nie było przymrozków i żeby pomyślnie przebiegło wiązanie owoców to będzie można niedługo popluć sobie pestkami. No i potrzebne są tu też pszczoły. Xxxxxxxxx Ciągle mam Ciebie w swoich myślach Dlaczego? Obrażone moje serce nie słucha mnie. Zbuntowało się Strzeliło focha i rycząc poszło do Twojego łóżka Ułożyło się w nogach Kwiląc cichutko. Coś będę musiał koniecznie z tym zrobić. Przecież to nie wypada tak. Gdyby się ludzie dowiedzieli to co sobie pomyślą? Pewnie wieszali by psy( ciekawe czemu akurat psy?) i szeptaliby do swoich pantofli ( poczta pantoflowa) Szybko o tym zbuntowanym moim sercu dowiedziałby się cały Poznań, Szczecin, Opole i Częstochowa łącznie z okolicznymi wioskami. Koniecznie muszę cos z tym zrobić. Przygotuję sobie przemowę w razie kolejnego naszego spotkania. Powiem: Teraz to jest już koniec!!!! Słyszysz? Koniec!!! Już nie będę udawał Powiem Ci ,,Twarzą w twarz,,!!! Powiem z ogniem w oczach i brzuchem wciągniętym aż do kręgosłupa Powiem że gdy na mnie patrzysz pocą mi się ręce i drżą kolana I język plącze A ja zachowuję się zgoła dziwnie Mając w marzeniach zgoła to ,,z goła,, Siedzę tu sobie i piszę pijąc kawusię z ulubionego kubeczka a czwartek niepostrzeżenie przesypuje się w klepsydrze umykającego czasu aż do ostatnich ziarnek by o północy obrócono ją zmieniając datę. Dobrego dnia. 2 Maybe i aliada zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 29 Kwietnia 2022 Piątek tuż przed majówką a ja nie mam pięknych słow dzisiaj. Ale czy Ty szukasz takich? Nie szukaj ich I nie milcz tak wieloznacznie Jak możesz to krzycz cokolwiek Jeśli chcesz Ja w dalszym ciągu będę się uśmiechał bo Cie kocham Taką wieloznaczną i szokującą Milczącą też Nawet gdybyś była złośliwą zołzą Często pogubiony pomiędzy mogę a chcę Pomiędzy Ty możesz i chcesz W rozdarciu między odłamkami zbitej szyby Kocham Cię Nawet w tej czarnej czapce i z głębią oczu w której tonę xxxxxxxxxxxx Po stawie za łąką Pływają łabędzie Może mi powiedzą co też z nami będzie v A na brzegu stawu szumi wciąż sitowie tyle różnych myśli chodzi mi po głowie v Sms mi przyszedł coś mi zagwizdało Ciągle myślisz o mnie I to mnie rozgrzało v Urosła nadzieja marzenia wzbudziły popędzę do Ciebie Ile w nogach siły Szykujcie sie do majówki 2 Lubczyk i aliada zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach