Skocz do zawartości


alan

Szczepionka na Covid już jest

Polecane posty

Pieprzna
16 minut temu, contemplator napisał:

A teraz możesz jeździć po mnie jak po łysej kobyle.

Nie ma takiej potrzeby skoro przyznajesz, że z rozporządzeniem jest wszystko ok ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


contemplator
2 godziny temu, Arkina napisał:

Tylko nie pisz, że Putin to fajny gość bo nie wybaczę ?

Wydało się! Jesteś ?️‍♀️ ukrytą agentką Putina na forum!!! Wkleiłaś emotkę z zakazaną litrą Z... i to potrójną! ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, contemplator napisał:

Wydało się! Jesteś ?️‍♀️ ukrytą agentką Putina na forum!!! Wkleiłaś emotkę z zakazaną litrą Z... i to potrójną! ?

Rozpracowałeś mnie jak te przepisy w sprawie maseczek :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
11 minut temu, ddt60 napisał:

Nie zmienia to faktu jednak, że to rozporządzenie jest bublem prawnym. Nawet Joe Biden wg. niego w Mariocie powinien niby być w maseczce. A nie o to prawodawcy chodziło

 

https://www.prawo.pl/zdrowie/przepisy-o-maseczkach-z-bledem,514296.html

 

 

Tu ponoć autor wyjaśnia co miał na myśli ?

 

FB-IMG-1648585061084.jpg
free stock photos pix

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
14 godzin temu, ddt60 napisał:

Nie zmienia to faktu jednak, że to rozporządzenie jest bublem prawnym. Nawet Joe Biden wg. niego w Mariocie powinien niby być w maseczce. A nie o to prawodawcy chodziło

 

https://www.prawo.pl/zdrowie/przepisy-o-maseczkach-z-bledem,514296.html

 

 

Niestety przyzwyczajono nas już, że przepisy bywają chaotyczne, nieprecyzyjne, sprzeczne  i  nie należy ich brać zbyt serio. Ważniejsze jest to, co jeden czy drugi minister powie przed kamerą albo jak sprawę zinterpretuje urzędnik...  Nie jesteśmy państwem prawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
9 godzin temu, aliada napisał:

Niestety przyzwyczajono nas już, że przepisy bywają chaotyczne, nieprecyzyjne, sprzeczne  i  nie należy ich brać zbyt serio. Ważniejsze jest to, co jeden czy drugi minister powie przed kamerą albo jak sprawę zinterpretuje urzędnik...  Nie jesteśmy państwem prawa.

Coś w tym jest. U nas masowo tworzy się akty prawne, w większości śmieciowe z prostego powodu, - bo w tym szaleństwie jest metoda, że jak się chce ukryć machloje prawne, to tylko w gąszczu innych praw. Gdyby przepisy były proste i łatwe do każdego, to nie było by miejsca na machloje, bo były by od razu widoczne. A to że u nas nadrzędne jest zdanie urzędnika państwowego nad literą prawa, doskonale widać np: w Urzędach Skarbowych, gdzie często litera prawa swoje, a naczelnik urzędu skarbowego swoje. Dziwi mnie też, że jak np: piszemy pismo do Urzędu Skarbowego, to dokument ów nie jest zaadresowany do Urzędu Skarbowego jako instytucji, tylko dokument zaadresowany jest do naczelnika urzędu skarbowego. A odwrotnie jest np: gdy piszemy pisma do ZUS, to dokument zaadresowany jest do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jako instytucji, a nie do pani prezes ZUS-u. Pogubić się można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Co do pandemii to jej wcale nie odwołano. Zniesienie masek było konieczne ponieważ obstawanie przy tym kiedy większość już ich nie nosi nadszarpuje wiarygodność rządu. Lepiej odtrąbić zawczasu, że już nie trzeba ich nosić niż dawać kolejny pretekst do nieposłuszeństwa obywateli. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Maski, lockdown i blokady służby zdrowia pod pretekstem leczenie tylko jednej słusznej  choroby były największą głupotą jaka można było zrobić. Od samego początku mówiło o tym wielu lekarzy i naukowców. Już po pierwszym lockdownie powstały opracowania naukowe podsumowujące całkowitą niezasadność i nieskuteczność tego typu działań. Były one na bieżąco zamieszczane tutaj, oczywiście nie wszystkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

 

 

PROFESOR MARTY MAKARY W OSTRYCH SŁOWACH MÓWI O RAPORCIE O NIESKUTECZNOŚCI LOCKDOWNU.

 

MEDYK ZAUWAŻYŁ, ŻE URATOWAŁ ON 1800 OSÓB,

                                                                                     ALE ŻYCIEM ZAPŁACIŁO 250 TYS. INNYCH LUDZI!

 

Profesor medycyny z Johns Hopkins University udzielił mocnego wywiadu, gdzie w ostrych słowach krytykuje mainstreamowe media i swoją placówkę za bagatelizowanie i próbę zablokowania publikacji badań, które wykazały, że lockdown zmniejszył śmiertelność na COVID-19 jedynie o 0,2 proc.

– Sam Johns Hopkins University nie opublikował nawet komunikatu prasowego na temat tego badania, a jeśli spojrzysz na relacje w mediach, jest to jedna z największych historii na świecie, a jednak niektóre media nawet jej nie przedstawiły – mówił na łamach “Fox News” dr Martin Makary wykładający na uczelni chirurgię onkologiczną.

Makary to znany i uznany w medycznym świecie lekarz, komentator medialny i autor licznych książek naukowych, którego prestiżowy magazyn HealthLeader uznał w 2013 roku za jedną z najbardziej wpływowych i cenionych osób w amerykańskiej służbie zdrowia.

 

UMARŁO OKOŁO ĆWIERĆ MILIONA LUDZI

 

Makary przekazał, że niewielka liczba ludzi, którzy zostali uratowali przez lockdown “nie zbliża się nawet do liczby pacjentów, którzy stracili opiekę zdrowotną”.

 

– Teraz porównaj tę liczbę, która okazuje się wynosić około 1800 osób, z liczbą zgonów bez COVID, co nazywamy “nadmiernymi zgonami” w Stanach Zjednoczonych. To było 124 000 dodatkowych śmierci w pierwszym roku. Tak więc możliwe, że w ciągu dwóch lat umarło dodatkowo nawet około ćwierć miliona ludzi – zauważył lekarz.

Dalej medyk stwierdził, że mowa o pacjentach, którzy mogliby nadal żyć, jeżeliby nie zamknięto przed nimi służby zdrowia.

ad

– To są setki tysięcy osób, które zmarły m.in. z powodu odroczonej opieki onkologicznej – stwierdził profesor Makary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

 

 

Po 2 latach nadszedł koniec „2-tygodniowych” restrykcji

 

 

Dwa lata ograniczeń. 2 lata nakazów i zakazów, nie mających żadnej podstawy naukowej. 2 lata działania wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. 2 lata ignorowania wyników badań naukowych dokumentujących całkowity bezsens podejmowanych działań. 2 lata paraliżu służby zdrowia.

 

Być może z perspektywy czasu kiedyś uśmiechnęlibyśmy się na wspomnienie, jak łatwo społeczeństwo dało się zmanipulować, wierzyło, że kawałek bawełnianego materiału uchroni przed zakażeniem, utrzymywanie metrowej odległości podczas spaceru męża z żoną pozwoli zatrzymać rozwój zakażeń, a lasy są siedliskiem niebezpiecznego wirusa i dlatego należało je zamknąć. Byłoby to naprawdę całkiem zabawne, gdyby nie prawie 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. W ciągu 2 lat podejmowania przez władze, przy poklasku dużej liczby skompromitowanych już dzisiaj przedstawicieli służby zdrowia, absurdalnych działań, 200 tysięcy ludzi zakończyło przedwcześnie życie. To nie była sytuacja nie do przewidzenia. W maju 2020 roku ostrzegałem, że że wprowadzając obostrzenia w imię redukcji zgonów zwiększy się ilość zgonów kilkakrotnie bardziej, niż gdyby nic nie zrobiono. Tego typu głosy były całkowicie ignorowane przez władze. Dzisiaj niestety mamy tego efekty.

 

Dzisiaj znoszone zostają prawie wszystkie ograniczenia. Daje to ogromną szansę, że wreszcie, jako służba zdrowia, zaczniemy ratować ludzkie życie, zamiast odsyłać potrzebujących pacjentów na izolację domową do czasu gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia.

Być może wreszcie zakończy swoje istnienie patologiczna instytucja „teleporad” i zgadywanie diagnozy zamiast przeprowadzenia fizykalnego badania.

 

Szokujące jest natomiast, że wyczekiwane od tak dawna znoszenie restrykcji odbywa się przy akompaniamencie zawodzenia załamanych „ekspertów” covidowych. Ciężko uwierzyć, iż ludzie którzy od długiego czasu ignorowali wyniki badań naukowych popierając niedorzeczne i skompromitowane rozwiązania, nie zreflektowali się aż do samego końca, nawet widząc ogrom nieszczęścia, jakie wywołało ich działanie. Przypomnę, że jeszcze kilka miesięcy temu najbardziej medialni „fachowcy” podjęli jeszcze jedną, rozpaczliwą próbę zastraszenia społeczeństwa, które w coraz większym procencie ignorowało oficjalną narrację. W listopadzie ubiegłego roku w wywiadzie dla portalu NaTemat prof. Andrzej Matyja, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej straszył, że będziemy mieli szczyt pogrzebów i zamiast świętować z najbliższymi, będziemy chodzić na pogrzeby. Miesiąc później były szef Rady Medycznej przy Premierze, prof. Andrzej Horban w rozmowie z „Rzeczpospolitą” kreślił wizje nadciągającego tsunami oraz twierdził, że zabraknie nawet stadionów (na szpitale tymczasowe). W styczniu tego roku w programie „Newsroom WP” Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych Michał Sutkowski twierdził, że kroczymy drogą śmierci i zapowiadał armagedon. Tsunami i armagedon „prorokował” też ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19, dr Paweł Grzesiowski w styczniowej rozmowie z Radiem Zet.

 

Z tych prognoz nie zostało oczywiście nic (czyli ile były one warte). Trudno było się spodziewać czegoś innego, mając w pamięci poprzednie „prognozy” – np. słynną już gwarancję prof. Horbana, że zaszczepieni nie będą zarażali, bo nie będą zakażeni.

 

http://zbigniew.martyka.eu/2022/03/28/po-2-latach-nadszedl-koniec-2-tygodniowych-restrykcji/

 

 

 

Tu na forum mamy podobnych ekspertów!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, alan napisał:

Co do pandemii to jej wcale nie odwołano. Zniesienie masek było konieczne ponieważ obstawanie przy tym kiedy większość już ich nie nosi nadszarpuje wiarygodność rządu. Lepiej odtrąbić zawczasu, że już nie trzeba ich nosić niż dawać kolejny pretekst do nieposłuszeństwa obywateli. 

 

Ludzie cały czas chodzą w maseczkach. Rozumiem, że ktoś starszy i schorowany zakłada ją jak wchodzi do sklepu (chociaż przed tak zakaźnym wariantem jakim był i jest Omikron to ta maseczka nic nie daje) ale ludzie chodzą w maseczkach na świeżym powietrzu. Dzisiaj widziałem osoby na spacerze, które miały na rękach foliowe rękawiczki i maseczki na twarzy. To chyba zakrawa o paranoję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
5 godzin temu, Aco napisał:

Ludzie cały czas chodzą w maseczkach. Rozumiem, że ktoś starszy i schorowany zakłada ją jak wchodzi do sklepu (chociaż przed tak zakaźnym wariantem jakim był i jest Omikron to ta maseczka nic nie daje) ale ludzie chodzą w maseczkach na świeżym powietrzu. Dzisiaj widziałem osoby na spacerze, które miały na rękach foliowe rękawiczki i maseczki na twarzy. To chyba zakrawa o paranoję.

 

 

Tak, część osób ma teraz problemy psychiczne z powrotem do normalnego życia.

Zawdzięczamy to wszechobecnym straszeniem przez rząd w mediach, ale i same media wyczuły, że takie negatywne emocje zwiększą im oglądalność.

Narracja strachu jaką promowano była niezgodna z prawidłowym wzorcem jaki powinno dostawać społeczeństwo. Normalnie nastroje społeczne powinny być łagodzone, by nie wywołać paniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, alan napisał:

 

 

Tak, część osób ma teraz problemy psychiczne z powrotem do normalnego życia.

Zawdzięczamy to wszechobecnym straszeniem przez rząd w mediach, ale i same media wyczuły, że takie negatywne emocje zwiększą im oglądalność.

Narracja strachu jaką promowano była niezgodna z prawidłowym wzorcem jaki powinno dostawać społeczeństwo. Normalnie nastroje społeczne powinny być łagodzone, by nie wywołać paniki.

Problemy psychiczne to dopiero będą miały rodziny, którym bliscy w najbliższym czasie umrą.  Bowiem brak badan spowoduje więcej zakażeń niezdiagnozowanych, którew niektórych przypadkach będą prowadzić do śmierci. To że zniesiono kompletnie obostrzenia w Polsce nie świadczy, że covid zniknął,  nic bardziej mylnego. 

Uk wyszła z obostrzeń ale ten kraj wszystkie fale miał z co najmniej 2 miesięcznym wyprzedzeniem, co więcej dostęp do testów jest nadal taki sam jak przed zdjęciem obostrzeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Maybe napisał:

Problemy psychiczne to dopiero będą miały rodziny, którym bliscy w najbliższym czasie umrą.  Bowiem brak badan spowoduje więcej zakażeń niezdiagnozowanych, którew niektórych przypadkach będą prowadzić do śmierci. To że zniesiono kompletnie obostrzenia w Polsce nie świadczy, że covid zniknął,  nic bardziej mylnego. 

Uk wyszła z obostrzeń ale ten kraj wszystkie fale miał z co najmniej 2 miesięcznym wyprzedzeniem, co więcej dostęp do testów jest nadal taki sam jak przed zdjęciem obostrzeń.

 

Pamiętaj, że część krajów zniosła restrykcje jeszcze w 2020 roku, a sławna już Szwecja nigdy ich nie wprowadziła.

Po za tym przecież jest ten sławny zastrzyk wielodawkowy. Nie rozumiem twoich obaw. To w końcu on działa, czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
27 minut temu, alan napisał:

 

Pamiętaj, że część krajów zniosła restrykcje jeszcze w 2020 roku, a sławna już Szwecja nigdy ich nie wprowadziła.

Po za tym przecież jest ten sławny zastrzyk wielodawkowy. Nie rozumiem twoich obaw. To w końcu on działa, czy nie?

Przestań z tą Szwecja, bo już dawno temu rządzący przepraszali społeczeństwo za lekceważące podejście do sprawy. 

Oczywiście tyle że na zachodzie zdexydowana większość jest zaszczepiona, a w Polsce nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
59 minut temu, Maybe napisał:

Przestań z tą Szwecja, bo już dawno temu rządzący przepraszali społeczeństwo za lekceważące podejście do sprawy. 

Oczywiście tyle że na zachodzie zdexydowana większość jest zaszczepiona, a w Polsce nie.

 

Przepraszali i dalej żadnych restrykcji nie wprowadzili? Dla czego?

Dla tego że w Szwecji nie ma nadmiarowych zgonów, a śmiertelność w 2020 roku była najniższa od kilku lat.

 

Skoro zachód taki wszczepiony, to czemu choruje. Teraz mamy dobry przykład Ukraińców szczepienie na Covid na poziomie 35% i brak fal zachorowań. Przynajmniej do czasu wojny. Cud jakiś czy co?

 

Wasze narracje i lobbowanie za szczepieniem nie ma pokrycia w faktach. Tam gdzie najmniej szczepień to i najmniej chorych. Gdzie tu sens i logika szczepień.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Maybe napisał:

 

Oczywiście tyle że na zachodzie zdexydowana większość jest zaszczepiona, a w Polsce nie.

Te szczepionki już nic nie dają, zwłaszcza w przypadku osób, którzy poszczepili się jako pierwsi. Nawet lekarze uważają, że teraz nie ma sensu szczepić się pierwotnymi szczepionkami, tylko czekać na nową, która powinna być podana analogicznie jak szczepionka przeciwko grypie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Aco napisał:

Te szczepionki już nic nie dają, zwłaszcza w przypadku osób, którzy poszczepili się jako pierwsi. Nawet lekarze uważają, że teraz nie ma sensu szczepić się pierwotnymi szczepionkami, tylko czekać na nową, która powinna być podana analogicznie jak szczepionka przeciwko grypie.

Bo od tego żeby były bardziej skuteczne były boostery. Czekanie na nową może, w przypadku zarażenia, doprowadzić jednak do powikłań.  Nie slyszalam, żeby normalni lekarze, odradzali szczepienia i zalecali czekanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, alan napisał:

 

Przepraszali i dalej żadnych restrykcji nie wprowadzili? Dla czego?

Dla tego że w Szwecji nie ma nadmiarowych zgonów, a śmiertelność w 2020 roku była najniższa od kilku lat.

 

Skoro zachód taki wszczepiony, to czemu choruje. Teraz mamy dobry przykład Ukraińców szczepienie na Covid na poziomie 35% i brak fal zachorowań. Przynajmniej do czasu wojny. Cud jakiś czy co?

 

Wasze narracje i lobbowanie za szczepieniem nie ma pokrycia w faktach. Tam gdzie najmniej szczepień to i najmniej chorych. Gdzie tu sens i logika szczepień.

 

W Szwecji również były obostrzenia i to większe niż w Norwegii.

Hmmm właśnie sprawdzilam dane z Ukrainy i też piszesz nieprawdę.  Nie wiem skąd ty czerpiesz informacje....

Słuchaj nie zawracaj dupy takimi wpisami. Dziwisz się że jesteś uznawany za trolla? Ja na twoim miejscu bym się nie dziwiła. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
17 godzin temu, Maybe napisał:

Bo od tego żeby były bardziej skuteczne były boostery. Czekanie na nową może, w przypadku zarażenia, doprowadzić jednak do powikłań.  Nie slyszalam, żeby normalni lekarze, odradzali szczepienia i zalecali czekanie.

Jakieś dwa tygodnie temu słuchałem w tvn wypowiedzi lekarzy, którzy stwierdzili, że najprawdopodobniej będziemy się teraz szczepić sezonowo jedna dawką jak w przypadku grypy, głównie powinny być to osoby z grup ryzyka i pracownicy służby zdrowia. Jak ktoś dotychczas się nie zaszczepił i najprawdopodobniej przeszedł covid, to szczepienie trzema dawkami mija się trochę z celem, ale jak ktoś chce to może. Natomiast padło stwierdzenie, że na covid nikt już nie umiera w Polsce. Ci co umierają z pozytywnym testem, to osoby 90 plus z niewydolnością wielonarządową.

Edytowano przez Aco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Aco napisał:

Jakieś dwa tygodnie temu słuchałem w tvn wypowiedzi lekarzy, którzy stwierdzili, że najprawdopodobniej będziemy się teraz szczepić sezonowo jedna dawką jak w przypadku grypy, głównie powinny być to osoby z grup ryzyka i pracownicy służby zdrowia. Jak ktoś dotychczas się nie zaszczepił i najprawdopodobniej przeszedł covid, to szczepienie trzema dawkami mija się trochę z celem, ale jak ktoś chce to może. Natomiast padło stwierdzenie, że na covid nikt już nie umiera w Polsce. Ci co umierają z pozytywnym testem, to osoby 90 plus z niewydolnością wielonarządową.

Tak ale to nie znaczy ze jak ktos jest nie zaszczepiony lub jego szczepionka straciła ważność to powinien czekać. 

Będzie więcej zgonów, bo nie robi się testów, o tym też mówią, 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Tak ale to nie znaczy ze jak ktos jest nie zaszczepiony lub jego szczepionka straciła ważność to powinien czekać. 

Będzie więcej zgonów, bo nie robi się testów, o tym też mówią, 

Wiesz, nie wiem jak jest z ważnością tych szczepionek. Czy to jest pół roku, czy rok w przypadku pełnego zaszczepienia. Mój ojciec trzecią dawkę otrzymał na początku grudnia. Jak był ostatnio w przychodni i przy okazji zapytał czy będzie dawka czwarta, to nikt mu nie potrafił odpowiedzieć. Uważam, że będzie to tak jak mówił ten jeden z lekarzy, że prawdopodobnie będziemy się szczepić raz w roku jak w przypadku grypy, ale na chwilę obecną nie jest to w stu procentach pewne, bo niewiadomo w którą stronę pójdzie wirus. Teraz jest łagodny Omikron, a co będzie na jesień czy za rok, nikt tego nie wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 033
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
    • Nafto Chłopiec
      Drugi stadion zwiedzony, kupiona koszulka i breloczek 😁
    • Vitalinka nolog
      Tylko wziął narkozę i osłabił serce....te bijące za szybko, wykończone kawą.. I od tego są kobiety (Nafto ma) , by chronić mężczyzn przed głupimi pomysłami😑
    • Vitalinka nolog
      „Nie ma większej boleści, niżeli w nędzy przypominać sobie czas szczęśliwy” Dante Alighieri.😉
    • Vitalinka nolog
      Podpowiem Ci dwie dobre zasady życiowe:   1. Jak chcesz coś kupić,ale nie jesteś                 pewien: KUP, bo będziesz żałował 🙂 (no chyba, że jesteś jakimś zakupoholikiem to wtedy ta zasada Cię nie dotyczy🙃).   2. Jeżeli masz jakąkolwiek, choćby najmniejsza, wątpliwość co do jakości jedzenia (chociażby miało długa datę ważności, powinno być świeże, zostało podane w najdroższej restauracji itp.) WYRZUĆ/ NIE JEDZ 🙂
    • Vitalinka nolog
      On ogląda oczami wyobraźni...😄🙃 Te dołki Nomady i Twoje wydmy😜   Spoiler tylko dla KJS! Nikt inny nie czyta!    
    • Vitalinka nolog
      Pewnie,że może, jak i ojciec, szef, nauczyciel i ogólnie każdy człowiek. Od takich ludzi trzeba jak najszybciej uciekać.
    • Vitalinka nolog
      Spokojnie, nikt nie czuje do nikogo nienawiści, ani tym bardziej nie chce nikogo zabijać, to zwykła opinia i stwierdzenie faktu. Nie uda za tym nienawistne uczucia, gdyż jestem przeciw agresji i wojnom🙂
    • Vitalinka nolog
      Jak? Jak to z góry i z boku będzie widać... Przecież leży się poziomo, do wydmy będą nogi😄
    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...