Skocz do zawartości


Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'już'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Dyskusje
    • Przywitaj się
    • Rozmowy w toku
    • Plotkarnia
  • Wydarzenia i Aktualności
    • Polityka
    • Z kraju i ze świata
    • Gospodarka
    • Wspomnień czar
  • Na luzie
    • Dowcipy
    • Stand-up i Kabarety
    • Memy i Śmieszne filmiki
    • Gry i zabawy
    • Pytania i odpowiedzi
  • Rozrywka
    • Film i kino
    • Telewizja
    • Muzyka
  • Zainteresowania
    • Hobby
    • Moda, uroda i zdrowie
    • Kulinaria
    • Zwierzęta
    • Edukacja i Praca
    • Turystyka
    • Sport
    • Motoryzacja
    • Psychologia, Socjologia, Nauka i filozofia
    • Strefa Tajemnic
  • Technologia
    • Komputery
    • Telefonia
    • Gry i Konsole
    • Pozostałe
  • Artystycznie
    • Nasza twórczość
    • Literatura
    • Kultura i sztuka
  • Trudne sprawy
    • Miłość i przyjaźń
    • Problem
    • Sprawy damsko - męskie
    • Religia
    • Samotni
    • Rodzina i dzieci
  • Mój region
    • Województwa
    • Zagranica i polonia
  • Inne
    • Dom i Ogród
    • Bazar
  • Sprawy Forum
    • Regulamin Forum Nastroik.pl
    • Ogłoszenia
    • Poradniki
    • Forumowicze Pomagają
    • Pytania, sugestie i problemy

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Znaleziono 16 wyników

  1. To, co normalnie trwa 10-14 lat oni zrobili w 10 miesięcy. Są dwie możliwości, Szczepionki są już od dawna w magazynach i czekają na odpowiedni moment by podać je ludziom. Lub mają szczepionki, które nie przeszły właściwych testów w odpowiednio długim czasie by móc potwierdzić nie tylko ich skuteczność ale i bezpieczeństwo Sami sobie dopowiedzcie jak jest i czy warto podjąć ryzyko w przypadku choroby, która nie jest śmiertelna. Przypomnę tylko, że szczepionki na świńską grypę zrobiły więcej szkody niż sama choroba. PILNE! Morawiecki wprost: Będziemy szczepić! Zaczniemy od seniorów!
  2. Długo wyczekiwany moment dla wszystkich fanów brytyjskiej rodziny królewskiej wreszcie nadszedł. Księżna Meghan urodziła chłopca, o czym poinformowano w specjalnym komunikacie. Dziecko waży prawie 4 kilogramy.
  3. Odczuwam i zdecydowanie niechęć do bycia częścią świata Iluzji stanę się zatem demonem przebudzenia i będę głosić prawdę o przebudzeniu absolutnej złotej pustki i demonach zamieszkujących Nicość cześć.
  4. i na świecie po pandemii? Kiedyś w końcu minie, przewali się. Przywykniemy, zaczniemy żyć normalnie. No ale wspomnienia, a czasem bardzo głębokie blizny po utracie bliskich, dobytku, zostaną. Nauczyliśmy się czegoś? Zmienimy niektóre nawyki? To jest dla was tylko i wyłącznie zły czas, czy da się znaleźć w tym całym ambarasie jakieś pozytywy?
  5. tu idole, tam idą, szaro brudno i śnieży, kot zamiast do kuwety robi do talerzy.
  6. "Szwedzki sposób walki z koronawirusem – tak mocno krytykowany przez wielu na świecie – jednak wygrywa. Kraj ten odnotowuje najmniej przypadków Covid-19 od marca, czyli od wybuchu pandemii. Podczas gdy dziś wiele krajów europejskich odnotowuje wzrost infekcji do poziomów, których nie obserwowano od szczytu pandemii Covid-19, Szwecja – której podejście uczyniło z niej światowy wyjątek – odnotowuje najmniejszą liczbę dziennych zachorowań od momentu pojawienia się wirusa. Średnia z siedmiu dni nowych przypadków wyniosła we wtorek (15 września) 108, czyli najniższy poziom od 13 marca. Tylko trzynastu pacjentów z Covid-19 znajduje się na oddziałach intensywnej terapii w szwedzkich szpitalach, a średnia siedmiodniowych zgonów związanych z koronawirusem wynosi... zero! – W końcu zobaczymy, jak dużą różnicę przyniesie strategia, która jest bardziej zrównoważona i którą można utrzymać przez długi czas, zamiast strategii, która oznacza: blokujesz, otwierasz i blokujesz i jeszcze raz – dodał Tegnell." https://polskatimes.pl/szwecja-nikt-juz-nie-umiera-od-koronawirusa-zakazonych-jest-malo-jak-szwedzi-to-zrobili/ar/c1-15182654 Szwecja zrobiła to, co mówiłem na samym początku. Czyli kwarantanna dla grup ryzyka, a reszcie pozwolić normalnie pracować. Jeżeli ktoś wierzy w KW to tu ma dowód jak należało postąpić by ratować społeczeństwo nie tylko przed KW, ale i ruiną gospodarki, oraz co równie istotne paniką społeczną. Celowo mówię wierzy ponieważ do tej pory nie wyizolowano wirusa. Mało tego testy zostały opracowane na brudnym fragmencie RNA co oznacza, że nikt nie wie co testują. Dobrym przykładem będzie jedna z polek, która zrobiła sobie piętnaście testów z czego część była pozytywnych, a część negatywnych. To pokazuje ich wartość diagnostyczną.
  7. "Jest rok 1948. Amerykański lekarz Frederick R. Klenner pracuje w szpitalu Annie Penn Memorial Hospital w Reidsville, w Północnej Karolinie (USA) gdy wybucha epidemia polio obejmująca cały stan. Do szpitala zaczynają się zgłaszać dziesiątki pacjentów z typowymi objawami. Dr Klenner musi dokonać wyboru: po zdiagnozowaniu odstawić chorych na polio pacjentów do centrum kwarantanny (skazując ich na pewne kalectwo) lub rozpocząć na własną rękę leczenie polio megadawkami witaminy C. Jako lekarz z powołania wybiera to drugie rozwiązanie. Już wcześniej leczył tego typu terapią pacjentów chorych na wirusowe zapalenie płuc odnosząc stuprocentowy sukces, więc… czemu nie spróbować z innym wirusem? Bingo! Po 72 godzinach terapii 60 pacjentów chorych na polio wróciło do domu, wszyscy zdrowi i wolni od polio." Raport-Klennera w przetłumaczony na język polski https://pubmedinfo.org/wp-content/uploads/2016/03/raport-Klennera-1.pdf?90cfe1 Można leczyć tanio i skutecznie bez powikłań, tylko kogo to interesuje skoro większość to obecnie wyznawcy nowej wiary pod tytułem Koncern Farmaceutyczny
  8. Czyli tutaj w modlitwach do Boga Maryi i świętych będzie się mówić amen ale w modlitwach do aniołów, archaniołów będzie można używać określenia Moje ciało jest zdrowe i zawsze będzie zdrowe. Niedługo będą filmiki z nową wersją modlitwy do aniołów. Teraz modlitwach do aniołów nie używamy słowa amen ale od dzisiaj używamy słowa Moje ciało jest zdrowe i zawsze będzie zdrowe. Czyli przykład: Aniele Boży stróżu mój ty zawsze przy mnie stój rano wieczór we dnie w nocy, bądź mi zawsze ku pomocy strzeż duszy ci ciała mego zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Moje ciało jest zdrowe i zawsze będzie zdrowe.
  9. Jestem tu nowa a do tego dość pogubiona, i na tym forum, i w życiu. Rozmyślam od jakiegoś czasu, kolejny już raz, nad rozstaniem i wciąż pojawia się myśl: "Czy to na pewno już?" Bo może coś (tylko co????) się jeszcze wydarzy? Coś się (w nas) zmieni? Bo może jednak jeszcze chcemy- dogadywać się, być razem??? Czy przychodzi czas i ma się PEWNOŚĆ, że kolejne próby nie mają sensu, nie przyniosą efektów? Czy jednak zwykle pozostaje ziarno niepewności? Chyba czuję się, jakbym miała zdecydować o odłączeniu respiratora komuś bliskiemu. I kiedy już jest czas na rozwód? Kiedy nie ma codziennych rozmów, wspólnie spędzanego czasu - chodzi mi o takie powody. Czy jeśli mam tyle wątpliwości, to znaczy, że to jeszcze nie ten moment? Czy to raczej standardowe rozterki osoby, której sypie się małżeństwo?
  10. Cześć Piszę tu bo nie mam z kim pogadać tak szczerze a sama gubię się w tym wszystkim. Poznałam w pracy cudownego faceta. Przystojny,miły... Niestety ma żonę i dzieci...:( Bardzo dużo i często rozmawiamy. Po pewnym czasie doszliśmy do wniosku, że dużo nas łączy. Wyszło nawet tak, że zaczęliśmy ze sobą flirtować. To jest dla mnie coś pięknego. Każdy dzień w pracy kiedy go widzę jest dla mnie jak zastrzyk energii. Z jego słów i zachowania wygląda, że ja również nie jestem mu obojętna. Kiedy nie było mnie przez jakiś czas zainteresował się gdzie jestem i co się dzieje, że mnie nie ma. Komplementy, uśmiechy, ukradkowe spojrzenia, próba dotknięcia dłoni... I chyba na moje nieszczęście zakochałam się w nim. Cały czas o nim myślę i nie mogę przestać. Wydaje mi się, że się w tym zorientował ale jakby mu to nie przeszkadzało. Niestety na tym się zatrzymało. Robiłam sobie nadzieję, że bardzo powoli ale pójdzie to jakoś dalej. Niestety... Nie spróbował zaproponować spotkania po pracy ani nie spróbował uzyskać mojego numeru telefonu. Nie wiem co o tym myśleć. Czy warto mieć nadzieję, że może w tym przypadku będzie się to rozwijać baaaardzo wolno czy raczej to kompletnie nie ma sensu bo on nie ma na tyle odwagi, żeby się ze mną umówić.
  11. Mam koleżankę, która kontaktowała się że mną ewidentnie wtedy kiedy miałam problemy. Kiedy powtarzałem Ania zazdroszcze Ci masz wspaniałego męża, fajne dziecko, a ja jestem taka samotna I nie potrafię znaleźć nikogo odpowiedniego, boje się, że i dzieci mieć nie będę, Ponad 8miesiecy temu sytuacja się odwróciła. Poznałam odpowiedniego mężczyznę, jesteśmy zareczeni. Śmieje się teraz często, jestem szczęśliwa. I mi przykro, że z koleżanka się nie mogę podzielić moim szczęściem. Kiedy dzwonię zdawkowo rozmawia. Może za coś innego się obraziła ale nie przypominam sobie żadnej sytuacji. Mówi że nie ma czasu bo dziecko, wcześniej miała sporo czasu również z dzieckiem. Zawsze potakiwala tak mam wielkie szczęście ale ty tez napewno kogos poznasz. Teraz chciałabym pogadac np właśnie o dziecku bo jest w planach. Niestety koleżanka nie jest już taka chętna do rozmów. To przykre.
  12. Wcześniej pisałam na tym forum o rozwodzie i już jestem szczęśliwą ale wstrząśniętą niesprawiedliwością sędziów. Trafiłam na sędzinę które która uznała że przy zarobkach ojca 5500 netto 700 zł alimentów dla 14 latki to wystarczająca suma, tatuś na życie ma 4800 na siebie samego my musimy zadowolić się kwotą 1800 na 2 osoby plus pies duży, wiem powiecie że dużo ale nie tylko jedzenie do życia potrzebne. Ja sugerowałam przynajmniej 1200 zł, no trudno jakoś sobie poradzimy.
  13. Gość

    Już za rok matura...

    Wszystkim maturzystom połamania pióra A rodzicom spokoju i jeszcze raz spokoju Pamiętacie swoją maturę? Bo mnie się przypomina najbardziej piękna pogoda oraz moja sukieneczka specjalnie uszyta. Miała takie kieszonki maleńkie na malutkie ściągi, które mi się w ogóle nie przydały I jeszcze pamiętam kumpla, któremu wychowawca kazał się obciąć, bo go na salę nie wpuści. No to się chłopaczyna ścięła na zapałkę i też go wpuścić nie chcieli, bo nie poznali
  14. Koniec z przedwyborczymi obiecankami. Teraz możecie pana majstra... https://natemat.pl/274191,kiedy-wyplaty-krowa-plus-z-obietnica-pis-moze-byc-problem?_ga=2.119321609.1458992195.1558288779-1296576009.1549264859&fbclid=IwAR0nFmkqxPcksSmLq0BrJnOKERGI2J9TnTPjdzG7UQD0EkZuT81ZQ_WgGWE
  15. Witam mam 22 lat jestem wysoki, ale mam zeza i nie jestem zbyt przystojny nie wierzę w prawdziwą miłość, dziewczyny mnie nie olewają, jak nie są zbyt zajęte, (a szukam od kilku miesięcy od kiedy wyleczyłem się od drugiej nieszczęśliwej miłości) i na portalu randkowym i w realu) jak podają mi numer to mnie wystawiają albo oszukują/rozmyślają się. Szukam dalej ale mam co raz mniejsze nadzieję, że kogoś znajdę dałem sobie max czas do 30 stki, a potem poddaję się w wieku 19 lat postanowiłem się rozprawiczyć na prostytutce bo nie wierzyłem ze zrobię to kiedykolwiek z kimś kogo bym kochał, a bylem od podstawówki zakochany nieszczęśliwie w koleżance z klasy pod koniec liceum zakochałem się nieszczęśliwie po raz drugi w koleżance również z klasy (która dodatkowo i wyleczyła mnie po 10 latach dopiero z tej pierwszej), była mila i dawała mi jakieś sygnały, ale okazało się ze miała kogoś, a mnie traktowała jak kolegę powiedziała mi o tym sama później jak już się z niej wyleczyłem od tamtej pory po tych wszystkich nie powodzeniach nikt mi nie wmówi że szczęśliwie się zakocham bo po prostu w to nie wierze i nie ma siły która by to zmieniła. Czuję że wszystkie traktują mnie jak potwora który nie zasługuje na szczęście tak tylko informuję was możecie teraz na mnie wylewać pomyje drogie panie nie prosiłem się na ten świat ale staram się korzystań z życia najlepiej jak potrafię dobrze się ubieram jestem zadbany chodzę do dobrego barbera ( fryzjer męski) ale to widocznie za mało nie jestem typem "macza" a zwykłym chłopakiem z bloku który chciał tylko poczuć się facetem kochanym i kochającym tyle.
  16. Mam już dosyć siebie i swojego życia. 5 lat temu umarł mój tata, 7 lat temu mój starszy brat zginął w wypadku samochodowym. Jednak mam wrażenie, że nie to jest głównym powodem mojego złego samopoczucia. Dokłada mi po prostu jeszcze więcej smutków. Teraz mam 19 lat. Coraz częściej płaczę. Potrafię przepłakać pół dnia. Wstydzę się wszystkiego co robię i mówię. Zwykle jak wracam do domu po fajnej imprezie (na której dobrze się bawiłam) to wstydzę się dosłownie za wszystko co na niej zrobiłam. Myślę, że to zaczęło się już w gimnazjum. Krótko po śmierci taty zaczęłam się głodzić. Bardzo dużo schudłam, z pulchnej osoby do niedowagi. Nikt się nie przejął, musiałam sobie poradzić z tym sama. Liceum to płacz pod prysznicem, problemy w szkole i trochę dobrych wspomnień ze znajomymi. W październiku dostałam się na studia (w trzecim terminie bo oczywiście jestem beznadziejna) i zamiast być wdzięczna, że mi się to udało, to po dwóch miesiącach przestałam chodzić na wykłady, po prostu zostawałam w pokoju i spałam/oglądałam jakiś serial/płakałam. W końcu powiedziałam mamie, że nie podoba mi się kierunek i nie będę marnować na to czasu. Choć tak naprawdę bardzo go lubiłam, po prostu nie miałam do tego głowy. Zapisałam się też do szkoły policealnej na język angielski zaocznie, nie pojawiłam się tam przez pół roku. Mam okropne wyrzuty sumienia, bo mama za to płaci. Ja zamiast tam chodzić zostawałam w pokoju i płakałam/upijałam się, czasem też wychodziłam na imprezę żeby się upić i nie myśleć o niczym. Po prostu bałam się wychodzić do ludzi. Miałam/mam też problemy zdrowotne, myślę, że to ze stresu (zespół jelita drażliwego) Teraz mieszkam w domu i nie robię nic. Jeżdżę na zajęcia z angielskiego raz na 2 tygodnie, czasem pójdę, a czasem zostaje cały dzień w pokoju. Cała rodzina śmieje się ze mnie/wypomina mi, że nie pracuję. Nie dziwie im się w sumie, ale jest to bardzo często powód mojego płaczu. Jeżeli o to chodzi to bardzo chciałabym pracować, ale nie mam na to siły i psychicznie i fizycznie, a do tego myśl, że miałabym tyle przebywać z ludźmi sprawia, że mam ochotę nigdy nie wychodzić już z domu. Do tego dochodzi problem z akceptacją siebie, swojego charakteru i wyglądu. Moje poczucie własnej wartości jest zerowe. Zerwałam kontakt ze wszystkimi znajomymi, boję się miłości i bliskości, więc nie mam drugiej połówki. Czuję, że naprawdę jestem totalnie beznadziejnym człowiekiem. Taki stan trwa od jakichś 2/3 lat, czasem jest lepiej, czasem gorzej. Zawsze sobie powtarzałam, że nie odbiorę sobie życia, bo nie mogę zrobić tego mojej rodzinie, nie po tym co przeszli. Jednak ostatnio coraz częściej myślę, że to już nie jest ważne. Moja mama jest tak zapatrzona w siebie, że nie zauważyła, że z jej córką jest fatalnie. Ja potrafię bardzo dobrze ukrywać uczucia. Nigdy o niczym jej nie mówię. Nie znała imion moich znajomych, nie wie kiedy wracam pijana, kiedy jestem na imprezach, czy piję, czy palę, czy ćpam, nic. Nie obchodzę jej. Myślę, że gdyby mnie nie było to popłakaliby dzień czy dwa i później poczuliby ulgę, bo jestem tylko ciężarem i nic dla nich nie znaczę. Teraz biję się z myślami czy powiedzieć mamie o tym, że myślę, że mam depresję, ale się boję. Jestem już na skraju wszystkiego, jeżeli ona mnie odepchnie to nie dam rady dalej żyć. W ciągu ostatniego roku próbowałam jej już powiedzieć na różne sposoby. Najpierw, że potrzebuję pomocy bo nie radzę sobie ze śmiercią taty. Powiedziała, że mogłam korzystać z pomocy psychologa zaraz po jego śmierci, ale nie chciałam. Koniec tematu. Innym razem powiedziałam, że nie mogę już wytrzymać ze stresu i muszę iść do psychologa bo nie daję rady. Kazała się zapisać na nfz, bo "nie ma pieniedzy na dodatkowe wydatki". Oczywiście tego nie zrobiłam. Nie daję sobie rady czasem nawet ze zrobieniem sobie jedzenia przez cały dzień, a co dopiero to. Jeszcze wymyślałam inne rzeczy, zawsze mnie zbywała. Bardzo to boli, bo mam tylko ją. Nigdy nie powiedziałam "depresja". Może to ją ruszy. Od 2 tygodni zastanawiam się co zrobić. Powiedzieć jej? Bardzo się boję, że jak się nie przejmie, to mi się jeszcze pogorszy. Przepraszam, że wpis jest taki długi i możliwe, że chaotyczny. Ciężko mi się myśli ogólnie. Dziękuję za każdą odpowiedź.

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...