Skocz do zawartości


Nomada

Porozmawiajmy o zdrowiu : )

Polecane posty

zielona_mara
12 minut temu, Nomada napisał:

Wiele badań dziwnym trafem ulotniło sie, są niedostępne.

 

Soja ,a uszkodzenie mózgu
Wysłany przez dr Mercola | 17 września 2000 r. 

 

 

''...Soja zakłóca działanie enzymów
Podczas gdy soja ma stosunkowo wysoką zawartość białka w porównaniu z innymi roślinami strączkowymi, Enig twierdzi, że są one słabym źródłem białka, ponieważ inne białka znajdujące się w soi działają jako silne inhibitory enzymów. Te „anty-odżywcze” blokują działanie trypsyny i innych enzymów niezbędnych do trawienia białka. Trypsyno-nhibitory to duże, ściśle zwinięte białka, które nie są całkowicie dezaktywowane podczas zwykłego gotowania i mogą zmniejszać trawienie białka. Dlatego spożycie soi może prowadzić do chronicznych niedoborów w pobieraniu aminokwasów. [8]
Zdolność soi do ingerencji w enzymy i aminokwasy może mieć bezpośrednie konsekwencje dla mózgu. Jak sugerują White i jego koledzy, „izoflawony w tofu i innych produktach sojowych mogą wywierać swój wpływ poprzez interferencję z mechanizmami zależnymi od kinazy tyrozynowej wymaganymi dla optymalnej funkcji, budowy i plastyczności hipokampa”. [2]
Wysokie ilości białkowych kinaz tyrozynowych znajdują się w hipokampie, regionie mózgu zaangażowanym w uczenie się i pamięć. Wykazano, że jeden z głównych izoflawonów soi, genisteina, hamuje kinazę tyrozynową w hipokampie, gdzie blokuje „długotrwałe wzmocnienie”, mechanizm powstawania pamięci. [9]
Tyrozyna, dopamina i choroba Parkinsona...''

 

http://www.reboundhealth.com/cms/images/pdf/Article-by-Various-Authors/soy and brain damage 2 id 19045.pdf

 

 


John D. MacArthur

Nie oglądałam oryginalu tylko tamten fragment. oki rozumiem, że są tu zestawione dwa sprzeczne stanowiska... i pewnie każde znajdzie coś na poparcie swojego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


zielona_mara
18 minut temu, Nomada napisał:

I jeszcze jedno, starsze;

''Nowe badania pokazują, że soja GMO gromadzi rakotwórczy formaldehyd i wyczerpuje glutation''

https://www.sott.net/article/299077-New-research-shows-GMO-soy-accumulates-carcinogenic-formaldehyde-and-depletes-glutathione

Ale na tym drugim kanale prowadzący wspominał, że GMO nie jest u nas hodowana i ogólnie jest zakazana w UE a jeśli jest stosowana to co najwyżej w paszach dla zwierząt.

A jeśli tak to wtedy mięso takich zwierzat nie jest najzdrowsze (?) dla mózgu : ) to już od siebie dodaje.

Edytowano przez zielona_mara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona_mara
12 minut temu, Nomada napisał:

Rozumiem, najważniejsze że czujesz się dobrze. Warto jednak czasem zrobić  jakieś badania ponieważ niektóre deficyty mogą dać objawy dopiero po wielu latach.

Póki co jest ok. może mój mózg zatrzymał się na etapie 16,5 roku życia ;) do tego momentu byłam wszystkożerna. W listopadzie skończę 43 : ) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
18 minut temu, zielona_mara napisał:

Nie oglądałam oryginalu tylko tamten fragment. oki rozumiem, że są tu zestawione dwa sprzeczne stanowiska... i pewnie każde znajdzie coś na poparcie swojego. 

Ja zawsze szukam dowodów, w nauce można szukać odpowiedzi. Rynek soi jest wielki, trudno walczyć z dezinformacją jaką nam podają na tacy. Trzeba kopać głębiej. Może to moja wada ale nie kupuję informacji z pierwszych stron ; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
17 minut temu, zielona_mara napisał:

Póki co jest ok. może mój mózg zatrzymał się na etapie 16,5 roku życia ;) do tego momentu byłam wszystkożerna. W listopadzie skończę 43 : ) 

Więc to już za chwilę, wszystkiego dobrego Zielona_Mara :)

Dziękuję za miłą pogawędkę;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona_mara
53 minuty temu, Nomada napisał:

Ja zawsze szukam dowodów, w nauce można szukać odpowiedzi. Rynek soi jest wielki, trudno walczyć z dezinformacją jaką nam podają na tacy. Trzeba kopać głębiej. Może to moja wada ale nie kupuję informacji z pierwszych stron ; )

Rozumiem, dezinformacji będzie coraz jeszcze jak do tego dochodzą różne stanowiska to nie może być inaczej. Tak, warto drążyć... sprawdzać coś z czymś.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona_mara
54 minuty temu, Nomada napisał:

Więc to już za chwilę, wszystkiego dobrego Zielona_Mara :)

Dziękuję za miłą pogawędkę;) 

Jeszcze chwila... Dziękuję podwójnie : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 26.10.2025 o 12:25, Nomada napisał:

Trzeba kopać głębiej. Może to moja wada ale nie kupuję informacji z pierwszych stron ; )

życia i zdrowia nie starczy,

żeby się dokopać do prawdy🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 28.10.2025 o 15:53, Gość w kość napisał:

życia i zdrowia nie starczy,

żeby się dokopać do prawdy🤔

Czy ja wiem🤔, dodaj do tego cierpliwość, nieugiętość i otwartość. Może się udać ; )  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Roman Nacht, niósł ludziom światełko, teraz do światła odszedł.

 

Jak Żyć Długo, Zdrowo i Pełnym Energii? Holopata Wyjaśnia! - Roman Nacht

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 26.10.2025 o 13:23, zielona_mara napisał:

Jeszcze chwila... Dziękuję podwójnie : )

Świętowałaś? :przytul:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona_mara
1 godzinę temu, Nomada napisał:

Świętowałaś? :przytul:

Jeszcze nie miałam... ale wzięłam wolne w pracy na ten dzień. : )

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
20 minut temu, zielona_mara napisał:

Jeszcze nie miałam... ale wzięłam wolne w pracy na ten dzień. : )

 

Fajnie, będzie tort ? Kiedyś lubiłam piec torty i całkiem nieźle mi to wychodziło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
2 godziny temu, Nomada napisał:

Fajnie, będzie tort ? Kiedyś lubiłam piec torty i całkiem nieźle mi to wychodziło.

Poproszę o dowód zamiłowania 😛 i że wychodziło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
1 godzinę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Poproszę o dowód zamiłowania 😛 i że wychodziło.

Hmm, biszkopt z bitą śmietaną, malinami i galaretką cytrynową polany mleczną czekoladą zawsze schodził do ostatniego okruszka a to tylko baza do ''tortu(r)'' dla kubków smakowych.

Wystarczy?🙃

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
4 minuty temu, Nomada napisał:

Hmm, biszkopt z bitą śmietaną, malinami i galaretką cytrynową polany mleczną czekoladą zawsze schodził do ostatniego okruszka a to tylko baza do ''tortu(r)'' dla kubków smakowych.

Wystarczy?🙃

mniam ❤️ 

ale bym taki tort zjadła🎂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
32 minuty temu, Vitalinka napisał:

mniam ❤️ 

ale bym taki tort zjadła🎂

Nie wątpię ; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
12 minut temu, Nomada napisał:

Nie wątpię ; )

Calutki☺️😉 na obiad (zamiast) 😄

jak bohaterka pewnego filmu🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
14 minut temu, Vitalinka napisał:

Calutki☺️😉 na obiad (zamiast) 😄

jak bohaterka pewnego filmu🙂

Po takiej porcji można nabawić się niestrawności a temat o zdrowiu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona_mara
5 godzin temu, Nomada napisał:

Fajnie, będzie tort ? Kiedyś lubiłam piec torty i całkiem nieźle mi to wychodziło.

Tortu nie będzie... wystarczy, że będę miała spokój i więcej czasu dla siebie. : ) 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
12 minut temu, zielona_mara napisał:

Tortu nie będzie... wystarczy, że będę miała spokój i więcej czasu dla siebie. : ) 

 

Dla kogoś mogę upiec sama już nie obchodzę, przychodzi czas gdy taka rocznica cieszy że rok minął bez większych problemów. Kocham życie za każdy dany mi dzień. 

Niech tak będzie Zielona_Mara :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 godzinę temu, Nomada napisał:

Hmm, biszkopt z bitą śmietaną, malinami i galaretką cytrynową polany mleczną czekoladą zawsze schodził do ostatniego okruszka a to tylko baza do ''tortu(r)'' dla kubków smakowych.

Wystarczy?🙃

Heh czy wystarczy? 

No nie wiem, nie wiem, skosztować ...poczuć niebo w gębie... łapczywie napelnić brzuch... albo chuć zobaczyć i na sam widok poczuć chuć. 😀

PS

Ja tam w ciastach to się nie znam , jedynie jeść umiem , choć ostatnio prawie sam zrobiłem wafla przekładańca i był taki dobry... uwierzysz? Taki dobry że zjadłem prawie sam całego. 😀

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
47 minut temu, Nomada napisał:

Po takiej porcji można nabawić się niestrawności a temat o zdrowiu ;)

Aj nie.... biszkopt leciutki, bita śmietana też i malinki i galaretka też🙂

Wiadomo, że ochota to jedno, a możliwości drugie😄 padłabym po dwóch porcjach zapewne🙂

No dobra, zostawię trochę dla Was😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
48 minut temu, zielona_mara napisał:

Tortu nie będzie... wystarczy, że będę miała spokój i więcej czasu dla siebie. : ) 

 

Najlepiej smakuje jak ktoś inny zrobi. 

Wszystko🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona_mara
1 godzinę temu, Nomada napisał:

Dla kogoś mogę upiec sama już nie obchodzę, przychodzi czas gdy taka rocznica cieszy że rok minął bez większych problemów. Kocham życie za każdy dany mi dzień. 

Niech tak będzie Zielona_Mara :)

Bo oficjalnie nie obchodzę urodzin, a nieoficjalnie lubię właśnie tak... : ) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 023
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
    • Nomada
      Głosy  dość specyficzne, pozostające w pamięci   Padam więc spadam ;  )
    • Nomada
      Viks   celowa pomyłka?  nie, nie ma pomyłki ;  )    
    • Nomada
      Dawid Podsiadło czy ambicja, może nie, może życie na to liczę,  komercja jest płytka wydaje mi się, że to nie jest.
    • Nomada
      Wiraszko ale to nie piątek ; )    
    • Nomada
      Beata Kozidrak wie    
    • Nomada
      Bob Dylan poeta nie wszystkie teksty rozumiem, umysł wyjątkowy, daleko mi do tego;  )
    • Nomada
      A ponieważ muzyka jest mi bliska  to zagram
    • Nomada
      zdefiniuj, to bardzo osobiste, jestem ciekawa ;  )
    • Nomada
      Udanego! Od dziś odliczam. Za cztery tygodnie (odraczany trzy razy) wracam tam gdzie pierwszy raz poczułam, że odlatuję. Ciekawe czy po tylu latach znowu to poczuję ; )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...