Vitalinka 157 Napisano 24 Sierpnia 25 minut temu, la primavera napisał: Uwierz mi- nie chcesz wiedzieć. Ja chcę i Wam zrelacjonuję🤗 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 157 Napisano 24 Sierpnia 28 minut temu, la primavera napisał: Psy śpiące na jednym łóżku z właścicielami, hmm...przecież to esencja posiadania psa... Ponoć właściciele dzielą się na tych, którzy śpią z psami i tych, którzy się do tego nie przyznają... No ok, może jakaś garstka normalnych ludzi prowadzi psa prawidłowo...😄 Dlatego ja nigdy nie wezmę psa agresywnego, ani dużego...chyba, że będzie to labrador, bo nie mam charakteru by jakiegokolwiek takiego Fiśka-Piśka wyrzucić z łóżka🙂 Niech będzie ciułałek - dla mnie w sam raz🙂 Przy okazji, wypadałoby wspomnieć o jakimś filmie o psie... To ja może, wspomnę o wszystkich jakie powstały : NIE OGLĄDAJCIE TEGO! Tam zawsze jest scena, która łamie serce! Nieodwracalnie. 1 Jacenty zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow 3 576 Napisano 24 Sierpnia (edytowany) Polecić wam film o miłości krótkometrażowy? 😅🤣 Ps Jak ładnie poprosicie to nawet linka wyślę🤣 Edytowano 24 Sierpnia przez KapitanJackSparrow Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano Poniedziałek o 14:31 ,, Dzikość " to miniserial, który można obejrzeć tylko dla krajobrazów, gdyż akcja toczy się na rozległych terenach parku. Góry,wodospady, potoki, las, mech, zwierzęta wszystko to i tylko to jest bardzo ładne. Poza tym kiepski. Strach po parkach chodzić, trup ściele się tam jak w Ojcu Mateuszu. Kojoty, postrzelenia, sępy, uduszenia,narkotyki, przemyt, kłusownictwo, jakieś stare i niezabezpieczone kopalnie...brrr Myślę, że ten serial to byłby fajny podkład by coś o życiu w takiej dziczy opowiedzieć. Tymczasem jedyne czego się dowiedziałam, to, że sępy nie krążą nad padliną i że pasące sie łanie nie spłoszą sie od człowieka na koniu ale od idącego na nogach już tak. Nie wiem czy tak jest, pasowałoby, że to była prawda bo tylko takie dwie ciekawostki wyłowiłam z tej marnej opowieści. Pierwszy odcinek był interesujący ale im dalej tym gorzej. Scenariusz nabity traumami, chyba nie ma tam nikogo, kto by nie nosił w sobie jakiejś tragedii dużego kalibru. Zgrane po tysiąc razy wątki wzbudzają zażenowanie, a nawarstwianie się kolejnych historii wokół głównej sprawy wygląda, jakby serial startował w konkursie na ilość, jakość niestety porzucając juz na samym początku. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość w kość Napisano Poniedziałek o 19:49 Dnia 24.08.2025 o 18:08, KapitanJackSparrow napisał: Polecić wam film o miłości krótkometrażowy? 😅🤣 Ps Jak ładnie poprosicie to nawet linka wyślę🤣 "Krótki film o miłości"...? myślę, że to pozycja, która na pewno została zaliczona przez bywalców tego tematu🤔 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano Czwartek o 16:04 ,,Moja szczęśliwa rodzina " gruziński film Gówna bohaterka Manana, mieszka razem z mężem, doroslymi dziećmi, zięciem i rodzicami. Czyli wszyscy na kupie. I pewnego dnia informuje cale to towarzystwo, że wynajęła mieszkanie i wyprowadza się. Wszyscy chcą się dowiedzieć dlaczego, co się stało, przez kogo i co zrobić, by została. Dalsza rodzina również jest zaangażowana w te sytuację. Być moze to taka kultura, gdzie rodzina ma tyle do powodzenia, że to wspólne życie obejmuje aż tylu ludzi, że tak wielu ma dostęp do spraw osobistych. Może dla nich to normalne, my mamy dość takiego towarzystwa już po chwili 🙃 Film fajnie się ogląda, ciekawie zrobiony- hałas rodzinnych głosów zestawiony z ciszą padającego deszczu , a mądrość i wiedza nauczycielki z przekazem od uczennicy, którą sadza na swoim krześle i przyswaja jej spojrzenie na życie. I wtedy, gdy wszystko tak dobrze się ogląda, nadchodzi koniec filmu, który zostawia takie niedopowiedzenie, że ja go w ogóle nie zrozumiałam. Zatem film ładny, ale jak się skończył - nie mam pojęcia. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano Czwartek o 22:32 Po każdym seansie musi być reklama. ALE JAKA! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano Piątek o 12:51 20 godzin temu, la primavera napisał: ,,Moja szczęśliwa rodzina " gruziński film Gówna bohaterka Manana, mieszka razem z mężem, doroslymi dziećmi, zięciem i rodzicami. Czyli wszyscy na kupie. I pewnego dnia informuje cale to towarzystwo, że wynajęła mieszkanie i wyprowadza się. Wszyscy chcą się dowiedzieć dlaczego, co się stało, przez kogo i co zrobić, by została. Dalsza rodzina również jest zaangażowana w te sytuację. Być moze to taka kultura, gdzie rodzina ma tyle do powodzenia, że to wspólne życie obejmuje aż tylu ludzi, że tak wielu ma dostęp do spraw osobistych. Może dla nich to normalne, my mamy dość takiego towarzystwa już po chwili 🙃 Film fajnie się ogląda, ciekawie zrobiony- hałas rodzinnych głosów zestawiony z ciszą padającego deszczu , a mądrość i wiedza nauczycielki z przekazem od uczennicy, którą sadza na swoim krześle i przyswaja jej spojrzenie na życie. I wtedy, gdy wszystko tak dobrze się ogląda, nadchodzi koniec filmu, który zostawia takie niedopowiedzenie, że ja go w ogóle nie zrozumiałam. Zatem film ładny, ale jak się skończył - nie mam pojęcia. Zobaczyłam. Mnie film męczył. Główna bohaterka choć bardzo miło się na nią patrzyło miała ciągle taka sama umęczona minę, nawet jak była w tym swoim upragnionym mieszkanku. Rozumiem scenariusz i to wszystko jak miała czas by robić co chce: jeść tort zamiast obiadu, delektować się ciszą....i w sumie nie wiem co...bo wszystko inne mogła zrobić w domu np. posadzić pomidorki,ale miała taką umęczona minę ciągle... Pięknie śpiewali w tym filmie, pięknie. Końcówka zrozumiała. W końcu będą mieli spokój i ciszę, by o wszystkim porozmawiać, wszystko wyjaśnić. Tego im brakowało. Intymności. Bycia sam na sam tylko we dwoje. A jak to potoczy się dalej? Cóż zależy od ludzi, zakończenie jest otwarte, jak w życiu.. ważne że mają czas tylko dla siebie bo jakkolwiek to się skończy skończy się dzięki ich decyzji. Myslę,że o to chodziło w zakończeniu. Że czasem coś się dzieje niekoniecznie dzięki decyzji ludzi i być może w innych warunkach potoczyłoby się zupełnie inaczej. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano Piątek o 12:59 3 minuty temu, Monika napisał: Zobaczyłam. Mnie film męczył. Główna bohaterka choć bardzo miło się na nią patrzyło miała ciągle taka sama umęczona minę, nawet jak była w tym swoim upragnionym mieszkanku. Rozumiem scenariusz i to wszystko jak miała czas by robić co chce: jeść tort zamiast obiadu, delektować się ciszą....i w sumie nie wiem co...bo wszystko inne mogła zrobić w domu np. posadzić pomidorki,ale miała taką umęczona minę ciągle... Pięknie śpiewali w tym filmie, pięknie. Końcówka zrozumiała. W końcu będą mieli spokój i ciszę, by o wszystkim porozmawiać, wszystko wyjaśnić. Tego im brakowało. Intymności. Bycia sam na sam tylko we dwoje. A jak to potoczy się dalej? Cóż zależy od ludzi, zakończenie jest otwarte, jak w życiu.. ważne że mają czas tylko dla siebie bo jakkolwiek to się skończy skończy się dzięki ich decyzji. Myslę,że o to chodziło w zakończeniu. Że czasem coś się dzieje niekoniecznie dzięki decyzji ludzi i być może w innych warunkach potoczyłoby się zupełnie inaczej. Czyli mieszkanie wynajęła intuicyjnie, bo o zdradzie męża nawet nie wiedziała. Podobało mi się, że nie wtrącam się w życie córki jak jej matka w jej. Myślę,że film był trochę źle zagrany,w sensie źli aktorzy słabi, bo rozumiem zamysł,ale go nie czuję... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 22 godziny temu Według mnie film zagrany był bardzo dobrze. Twoje rozumowanie zakończenia do mnie nie przemawia. Manana nie wyprowadziła się bo miała dość męża. Ona wyprowadziła się od nich wszystkich bo tak po prostu chciała. To, że wpuściła go do domu, coś ugotowała, a on zawiesił jej półki nie świadczy o tym, że chce by tu z nią mieszkał. To, jak bardzo miała dość życia, w którym wszystko jest komentowane i dyrygowane przez innych świadczy to, gdzie mąż zawiesił jej te półki. Być moze jego pomysł był lepszy, ale chodziło o to, żeby było nawet gorzej ale po jej myśli, a na przekór jego. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano 21 godzin temu 20 minut temu, la primavera napisał: Według mnie film zagrany był bardzo dobrze. Twoje rozumowanie zakończenia do mnie nie przemawia. Manana nie wyprowadziła się bo miała dość męża. Ona wyprowadziła się od nich wszystkich bo tak po prostu chciała. To, że wpuściła go do domu, coś ugotowała, a on zawiesił jej półki nie świadczy o tym, że chce by tu z nią mieszkał. To, jak bardzo miała dość życia, w którym wszystko jest komentowane i dyrygowane przez innych świadczy to, gdzie mąż zawiesił jej te półki. Być moze jego pomysł był lepszy, ale chodziło o to, żeby było nawet gorzej ale po jej myśli, a na przekór jego. Ależ oczywiście, że nie świadczy o tym, że razem zamieszkają.... Ta końcówka to moment, w którym w końcu są sam na sam, bez tego zgiełku, harmideru, tych komentarzy jej matki. On wchodzi do pokoju ona odwraca się w jego stronę i film się urywa... I jak sama widzisz Ty piszesz inne zakończenie, ja inne...a tak naprawdę będzie takie ICH bez nas widzów.podgladaczy. Nawet nas wyproszono z pokoju, by w końcu mogli być sami... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano 20 godzin temu Primavera, czy Ciebie tez denerwował ten kwiatek na lodówce?🙂 Zwróciłaś uwagę?😉 Spróbuję obejrzeć dziś ten film o kozi, bo ostatnio nie mogłam, bo mi nie wczytywało...jakby na złość. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 15 godzin temu Jednak wolałabym, by koniec był konkretniejszy. Dobry film zasługuje na dobry koniec. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Astafakasta 57 Napisano 13 godzin temu 6 godzin temu, Monika napisał: Primavera, czy Ciebie tez denerwował ten kwiatek na lodówce?🙂 Zwróciłaś uwagę?😉 Spróbuję obejrzeć dziś ten film o kozi, bo ostatnio nie mogłam, bo mi nie wczytywało...jakby na złość. Masz bardzo ładny styl pisania, od razu widać o co Ci chodzi w tym co piszesz, nie trzeba się długo zastanawiać, ani też wgryzać w tekst... Twoje słowa płyną chyba prosto z serducha. Przepraszam, ale musiałem to dodać 😉 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano 1 godzinę temu 12 godzin temu, Astafakasta napisał: Masz bardzo ładny styl pisania, od razu widać o co Ci chodzi w tym co piszesz, nie trzeba się długo zastanawiać, ani też wgryzać w tekst... Twoje słowa płyną chyba prosto z serducha. Przepraszam, ale musiałem to dodać 😉 Dziękuję🙂 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach