Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


la primavera

Całkiem niezły film kiedyś tam obejrzany to...

Polecane posty

KapitanJackSparrow
9 godzin temu, la primavera napisał:

,,Mr 73"

Daniel Auteuil w roli złamanego życiem  policjanta, który próbuje rozwikłać sprawę mordercy kobiet i Oliwia Bonamy  w roli  córki zamordowanych 25 lat temu rodziców,  których morderca wychodzi własnie na wolność. Łączy ich to, że to właśnie Schneider( Auteuil) uczestniczył  w tamtym śledztwie  sprzed lat. On zmaga się z demonami teraźniejszości pogrążając się w alkoholowym znieczuleniu a ona, żyjąca przeszłością, nie potrafi  cieszyć się życiem teraźniejszym.

 

Oglądanie  ciągle nawalonego policjanta  może nie jest zbyt przyjemne i na dłuższą metę męczy, ale cały film jest całkiem niezły.  Smutny i mroczny,  niesie spory ładunek bólu bohaterów i niemożności  poradzenia  sobie z nim. Te kryminalne  historie  są tu drugoplanowe, bo ten film to przede wszystkim dramat głównych postaci występujących w filmie. 

Tylko szkoda, że ten upadły policjant nosi polskie nazwisko.  Zabrakło im  francuskich nazwisk, czy co?

 

Fajnie jakby było napisane gdzie obejrzeć...niby mogę sobie to wyszukać ale dzisiaj czasy takie niespokojne, świat pędzi jak zwariowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


la primavera

,,Wojna" 

Duński dramat wojenno-sądowniczy Tobiasa Lindholma opowiada historię  Clausa,  który dowodzi grupą patrolującą w Afganistanie. Zdarzenie, którego będzie uczestnikiem i rozkaz, jaki wtedy wyda, zaprowadzą go na ławę oskarżonych z zarzutem zbrodni wojennej.

 

Ponieważ to kino skandynawskie,  zatem bardzo zachowawcze, nie ma co się spodziewać wielkich dram ani scen jak z filmu,,helikopter  w ogniu". Co wcale nie oznacza,  że nie targa emocjami,  bo jest wręcz przeciwne -wciąga widza w tę historię,  daje poczuć afgański piach, i stawia moralne pytania. 

 

Pierwsza część filmu jest afgańska. Sceny kręcony kamerą z ręki sprawiają wrażenie,  ze to film dokumentalny,  że nie ma tu grania, ustawiania  scen, tylko prosty zapis zdarzeń. Dodstkowo nienajlepszy, bo zakurzeni piachem, jednakowo ubrani żołnierze, zlewają  się ze sobą i trudno ich rozrożnić. Słychać  wojskowy żargon,  liczby, numery, pozycje i trzeba samemu domyslic się , o co tu chodzi. Ten pomysł to bardzo dobry zabieg, bo jakby nas trochę przeniósł w tamten świat, a słuchając  potem oskarżeń  pani prokurator będzie nam ten pustynny piach uwierał w bucie i przypominał,  że ta mowa to czcza gadanina sytych frajerów , a ocena zdarzenia jest niemożliwa do zrozumienia  bez jej doświadczenia.

 

Druga historia  dotyczy żony Clausa, która  musi sobie sama poradzić z trójką małych dzieci. Codzienne wyzwania są o tyle trudniejsze, że jeden chłopiec bardzo tęskni za tatą i odbija się to w jego zachowaniu. 

Kiedy Claus przedwcześnie wraca do kraju i zaczyna się trzecia część filmu,  cala rodzina  musi stanąć przeciw oskarżeniom,  bo choć dotyczą one tylko Clausa,  to rzutują  na ich wszystkich.  Bardzo to wszystko ładnie nakręcone,  te ich rozmowy, których my nie słyszymy, by nie pozbawiać małżeństwa ich intymności,  tak jakby to nie był film,  tylko prawdziwa para. Wzruszająca delikatność.

 

 

Film świetnie zagrany,  szturcha  nas moralnie i pokazuje szarość życia, wybory, które nigdy nie są całkiem dobre ani całkiem złe i trzeba  nauczyć sie z nimi żyć. Bo choć sumienie będzie  prawdopodobie boleć do końca życia,to trzeba myśleć o swojej rodzinie,  o trójce żywych dzieci w domu, jak to powiedziała  żona Clausa- Maria. 

 

Kawal dobrego kina.

 

Dnia 26.07.2025 o 21:02, KapitanJackSparrow napisał:

Fajnie jakby było napisane gdzie obejrzeć...

Reżyser tego miejsca uważa inaczej  i blokował takie informacje 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Szare śniegi Syberii"

Smutny ale pozbawiony drastyczności, trochę taki gulag w wersji soft. Może nie brzmi to najlepiej, ale koszmary gułagow- opisane w książkach- to poziom hard, trudny do ogarnięcia  i rozumem i sercem , zatem trochę lżejsza historia  sprawia,  że  można ją się obejrzeć z otwartymi oczami. 

Film opowiada losy litewskie dziewczyny, zesłanej do obozu razem z matką i bratem. Wielotygodniowa podróż wagonami, ciężka praca, głodowe racje żywnościowe,  etapy,  choroby, śmierci i strach. I tak aż do amnestii. Uzdolniona plastycznie dziewczyna  pięknie rysuje, nosi że sobą niczym talizman list informujący  o tym, czy została przyjęta  na akademię sztuk pięknych.  Ciągle nietworzony, bo czeka z tym na ojca,  który bardzo ją wspierał w rozwijaniu talentu. 

 

Jest też młody enkawudzista, choć jest tu swego rodzaju władzą, pobyt w tym miejscu i dla niego jest niewolą  zmieniającą  go jako człowieka,  jednak trudno bylo wykrzesać dla niego współczucie. Przy tragedii niewinnych ludzi, pokazywanie  go jako tego  niby dobrego, jest trochę nie na miejscu.

 

Film ok.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Jedna dusza" czyli Dawid Ogrodnik w roli wyjątkowej mendy. 

Rzecz dzieje się na Śląsku i aktorzy używają śląskiej gwary. Nie wiem czy im to wychodzi czy nie, bo ja tej gwary wybitnie nie lubię.  Slask jest tu pokazany bardzo źle- patologia, alkoholizm, przemoc. Wszedzie obskurnie, odrapane klatki schodowe, dzieci bawiące się w błocie . Trochę mi to nie gra, bo z opisu filmu wynikało  że to czasy współczesne  a nie peerelowskie.i w związku z tym w pewne zdarzenia trudno mi uwierzyć. A niektórych scen po prostu nie da się oglądać. Pan reżyser według mnie przesadził. 

 

Film w znacznej czesci realizowany jakby z boku, jakby toczylo sie w tym mieszkaniu życie  nagrywane ukrytą  kamerą.  Wypada to bardzo naturalistycznie ale źle dźwiękowo. Nie wszystkie dialogi można zrozumieć. Ale za to pomimo bardzo ciężkiego kalibru filmu, można się tu też zaśmiać, choc to nie są sceny komediowe, ale takiej modlitwy do Matki Bożej nie słyszałam w żadnym filmie 

 

Są inne filmy o Śląsku warte polecenia,  np ,,Benek" o górniku który nie chciał być juz górnikiem i miał nadzieję, że życie zmieni mu się ma lepsze. O sile do działania  ktorą daje miłość i chęci zaimponowania dziewczynie. 

Albo ,,Ewa" - o kobiecie,  która musiala wziąć ciężar utrzymania rodziny na siebie. Mając nieogarniętego  męża zaczęła sama szukać  zarobku. A  co znalazła...cóż, czasy przemian były dla ludzi okrutne. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
Dnia 31.07.2025 o 14:47, la primavera napisał:

,,Szare śniegi Syberii"

Smutny ale pozbawiony drastyczności, trochę taki gulag w wersji soft. Może nie brzmi to najlepiej, ale koszmary gułagow- opisane w książkach- to poziom hard, trudny do ogarnięcia  i rozumem i sercem , zatem trochę lżejsza historia  sprawia,  że  można ją się obejrzeć z otwartymi oczami. 

Film opowiada losy litewskie dziewczyny, zesłanej do obozu razem z matką i bratem. Wielotygodniowa podróż wagonami, ciężka praca, głodowe racje żywnościowe,  etapy,  choroby, śmierci i strach. I tak aż do amnestii. Uzdolniona plastycznie dziewczyna  pięknie rysuje, nosi że sobą niczym talizman list informujący  o tym, czy została przyjęta  na akademię sztuk pięknych.  Ciągle nietworzony, bo czeka z tym na ojca,  który bardzo ją wspierał w rozwijaniu talentu. 

 

Jest też młody enkawudzista, choć jest tu swego rodzaju władzą, pobyt w tym miejscu i dla niego jest niewolą  zmieniającą  go jako człowieka,  jednak trudno bylo wykrzesać dla niego współczucie. Przy tragedii niewinnych ludzi, pokazywanie  go jako tego  niby dobrego, jest trochę nie na miejscu.

 

Film ok.

 

Tak ok, super scenografia.

Film ugładzony, akurat dla np. licealistów na zapoznanie się z tematem tak by nie wywołać szoku od razu.

Choć scen strasznych nie brakuje (scena z dzieciątkiem i młodą matką) to każdy kto zna temat wie, że film jest wręcz bajkowy..,

Nie podobała mi się aktorka grająca matkę głównej bohaterki, choć bardzo ładna, miała cały czas tę samą minę...

Podobały mi się flashbacki ze wspomnień z przeszłości głównej bohaterki, które to wspomnienia pozwalały jej przetrwać.

No i w końcu dowód na istnienie handlu wymiennego w łagrach, gdzie tu ktoś na forum kłócił się, że takowego nie było...

Co do tego enkawudzisty to niby wybrał tę rodzinę i chronił ją, bo gdzieś tam daleko w środku wojny była jego żona (może liczył, że ktoś postąpi podobnie z jego rodziną) lecz zabijał innych ludzi... (no i tu jak ktoś kiedyś tłumaczył, że musiał...bo by sam zginął, ja myślałam o naszych warszawskich powstańcach...ale nie oceniam, bo nie wiem czy udałoby mi się stać całą noc i nie podpisać dokumentu uznającego mnie za zdrajcę. Tym bardziej chwała naszym warszawskim bohaterom!)

Film taki uładniony, ale to chyba amerykański, więc jak dla nich to ok - jeszcze im coś tam na końcu potłumaczyli nawet😉

 

Edytowano przez Vitalinka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 1.08.2025 o 10:52, la primavera napisał:

 aktorzy używają śląskiej gwary. Nie wiem czy im to wychodzi czy nie, bo ja tej gwary wybitnie nie lubię. 

 

Mam podobnie. Jakoś tak śląska gwara mnie odpycha. Ale to tylko subiektywna niechęć, bo tak generalnie to życzę Ślązakom uznania ich gwary za język. Starają się o to od dawna, nie wiem dlaczego tak im politycy robią pod górkę.
W zasadzie powinienem napisać, że życzę Ślązakom oficjalnego, ustawowego uznania ich języka. A nie uznania gwary za język. 

Ale chyba jeszcze bardziej odpycha mnie gwara góralska. Może to przez obcość? Chociaż to dziwne, bo obce języki nie działają w taki sposób. Raczej zaciekawiają.

Edytowano przez Tako rzeczka Brahmaputra
dopisek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przewrotna
22 minuty temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Mam podobnie. Jakoś tak śląska gwara mnie odpycha. Ale to tylko subiektywna niechęć, bo tak generalnie to życzę Ślązakom uznania ich gwary za język. Starają się o to od dawna...

Jeśli to się spełni, to  rdzenni  Ślązacy będą musieli zacząć naukę  języka od podstaw. Slang śląski jest okaleczony przez nich samych.

Tak przynajmniej jest w moim regionie. 

Dawno temu kupiłam w antykwariacie książkę Ligonia  "Bery i bojki  śląskie" 

To była jedna z książek, którą czytałam bez zrozumienia 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
1 godzinę temu, przewrotna napisał:

Jeśli to się spełni, to  rdzenni  Ślązacy będą musieli zacząć naukę  języka od podstaw. Slang śląski jest okaleczony przez nich samych.

Tak przynajmniej jest w moim regionie. 

Dawno temu kupiłam w antykwariacie książkę Ligonia  "Bery i bojki  śląskie" 

To była jedna z książek, którą czytałam bez zrozumienia 🤣

To się nazywa słowotwórstwo i jest nawet taka nauka. To naturalna ewolucja języka - nic na to nie poradzisz🙃 to się dzieje od wieków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przewrotna
24 minuty temu, Vitalinka napisał:

To się nazywa słowotwórstwo i jest nawet taka nauka. To naturalna ewolucja języka - nic na to nie poradzisz🙃 to się dzieje od wieków.

Po mojemu, to kaleczenie własnej gwary.

Trochę ich rozumiem. Śląsk przyjął "pod swój dach" setki tysięcy goroli z całej Polski i  żeby się z nami dogadać, uprościli/okaleczyli gwarę. My z kolei trochę mówimy, trochę godamy, co też ciulato nam wychodzi 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

, Miłość na przekór wszysykim" albo , Kochając Grace "- nie wiem który tytuł jest właściwy. 

Film miał być historią miłosną dziejącą się w 1920 roku na plantacji kawy, gdy młody chłopak pochodzenia japońsko- brytyjskiego, zakochuje się ze wzajemnością w córce właściciela  plantacji. Brzmiało obiecująco. 

Jedyne co może skłonić by film polecić to widoki, krajobrazy, piękna sceneria cieszy oko. Reszty nie da się obejrzeć, trąci wybitną filmową beklasą. Marne to wszystko, sztuczne, przerysowane. Chyba nawet ,,Niewolnica Izaura" byla lepsza. Niedoogladalam.

 

Za to obejrzlam ,,Plan bez skazy" taki kryminał w starym stylu. Demi Moore i Michael Caine w roli współpracujących że sobą osób, które chcą okrasc bank, w którym obydwoje pracują.  

 Spokojny, bez bij- zabij-uciekaj. Jest pewna zagadka, która trzyma nas do końca w niepewności i całkiem niezły finał. 

 

 

Dnia 3.08.2025 o 08:41, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Ale chyba jeszcze bardziej odpycha mnie gwara góralska.

Tę akurat lubię, czego nie mogę powiedzieć  o samych góralach .

 

Dnia 3.08.2025 o 01:28, Vitalinka napisał:

Co do tego enkawudzisty to

Tego narodu nie da się zrozumieć 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka

Primaverko patrz (jakaś gra) nasz boski Mads🤗

 

 

Buziol dla Ciebie😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika

Mads ❤️ ❤️ 💋 💋 💋 

 

 

Nie filmowo...ale Primavera, mam nadzieję, wybaczy 🥰😉🙃

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Głowa byka"

Reżyser filmu Michael R. Roskam stoi za takim filmem jak ,,Brudny szmal" z Tomem Hardym.  Wyreżyserował też ,,Na krawędzi" z Mattiasem Schoenaerstem i to właśnie jego obsadzil w głównej roli w filmie ,,Głowa byka". Matthias jest zupełnie inny, zaskakuje na samym początku swoją posturą -to kawał napompowanego  chłopa-i sceną stawiającą go w niepochlebnym świetle, która  by znaczyła,  że nie będzie on tu bohaterem pozytywnym.

 

Fabuła  filmu snuje się po belgijskim światku hodowców bydła i weterynarzy, którzy razem napędzają zwierzęta  niedozwolonymi środkami. Sprawa się komplikuje, gdy ginie policjant badający sprawę i gdy pojawia  się Diederik- przyjaciel z dzieciństwa Jackyego (Schoenaerstem). Film cofa się wtedy 20 lat wstecz i przypomina zdarzenie,  którego konsekwencje zaprowadziły naszego bohatera do stanu w jakim się teraz znajduje.  Nie wszystko w życiu można unieść,  czasem zostaje się więźniem własnego nieszczęścia. 

 

Niesamowicie wiarygodny Schoenaerstem, jego postać wylewa się z ekranu,  dyszy nad nami i boli. Agresywny, łatwo wpada  w złość i wali z byka. Ma lodówkę, której zawartość niewiele się różni od tej w której trzyma specyfiki dla zwierząt. Nie ma dziewczyny ani przyjaciół, wydaje sie, ze to zwierzęta  są bardziej jego rodziną, zamknięty w swoim świecie toczy nieustanna walkę z sobą, że światem, z niemocą wyjścia  poza krąg bólu. Surowy klimat, mroczność scenografii potęgują  jego postać i cała ta afera że sterydami podawanymi krowom schodzi na daleki plan, przewija się ciągle ale nie to nas interesuje,  zostaje tylko Jacky i jego historia. 

Tragiczna postać bardzo dobrze zagrana. 

 

Kawal dobrego kina.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anet24

"Śmietanka towarzyska" Woodego Allena. Typowa komedia w stylu Allena. Dowiedziałam się ostatnio na <reklama> że Allen to typowy Strzelec i ten charakterystyczny humor faktycznie się wyczuwa w jego filmach, dlatego gorąco polecam jego komedie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Lamb"

Szło to coś wczoraj na Kulturze. Oglądałam do momentu, gdy się zorientowałam  co ja właściwie oglądam. 

 Niedobrze mi się zrobiło. Po co oni kręcą takie chore filmy? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
23 godziny temu, la primavera napisał:

Oglądałam do momentu, gdy się zorientowałam  co ja właściwie oglądam.

film o miłości?🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 godziny temu, Gość w kość napisał:

film o miłości?🤔

🙄 

Dla Kością film o chorobie psychicznej to film o miłości. Pięknie. Gratuluję. Tym bardziej że chodzi o miłość do kosy która kobieta po utracie dziecka traktuje jak własne... Może obejrzyj jakiś film i coś polec z tych swoich filmów akcji i komedii romantycznych klasy B.  B jak buziaki😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
Dnia 22.08.2025 o 13:56, la primavera napisał:

,,Lamb"

Szło to coś wczoraj na Kulturze. Oglądałam do momentu, gdy się zorientowałam  co ja właściwie oglądam. 

 Niedobrze mi się zrobiło. Po co oni kręcą takie chore filmy? 

 

Zapowiedź wygląda nieźle.

Sama bym te kuzie całowała w pysio. No ale tu mamy problem taki,że kobieta traktuje kozie jak dziecko po utracie własnego. Obejrzą za Ciebie. Jak zwykle🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika

Niemożliwe.

Film o prawdziwej miłości. Takiej co przetrwa wszystko. NA FAKTACH.

Prawdziwy choć niemożliwe by to wydarzyło się na prawdę, a jednak..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(Gra tam Ewan McGregor 💋)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
8 godzin temu, Monika napisał:

🙄

Dla Kością film o chorobie psychicznej to film o miłości. Pięknie. Gratuluję. Tym bardziej że chodzi o miłość do kosy która kobieta po utracie dziecka traktuje jak własne... Może obejrzyj jakiś film i coś polec z tych swoich filmów akcji i komedii romantycznych klasy B.  B jak buziaki😘

niby oglądasz bardziej ambitne kino,

ale chyba niewiele z tego wynika,

bo w Twoich wypowiedziach czasem brak tej klasy😬

wiem,

ja zacząłem, prawda?

 

"Nowokaina",

wczoraj obejrzane,

o facecie, który na skutek choroby w ogóle nie czuje bólu fizycznego,

czarna komedia,

więc główny bohater będzie niemiłosiernie okaleczany przez cały seans,

w imię miłości, oczywiście,

 

można zobaczyć,

momentami jest zabawny,

ale to taka rozrywka na jeden raz,

zbyt przewidywalny,

no i to ciągłe okaleczanie...

po pewnym czasie może znudzić,

a w moim przypadku, podczas jednej z tortur, pojawiła się reakcja obronna...

giphy.gif

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
11 godzin temu, Gość w kość napisał:

niby oglądasz bardziej ambitne kino,

Ojoj, te Twoje też oglądam czasem i niektóre są fajne, nie marudź. W tym temacie chodzi chyba o różnorodność, mógłby być tu jeszcze jakiś fan horrorów, albo filmów dokumentalnych i wtedy byłoby najciekawiej, bo każdy wybrałby sobie taki film jaki lubi🙂

 

11 godzin temu, Gość w kość napisał:

bo w Twoich wypowiedziach czasem brak tej klasy

dziękuję za słowo "czasem"🙂

 

11 godzin temu, Gość w kość napisał:

wiem,

ja zacząłem, prawda?

Nie zaczęłam ja, ale złośliwy zacząłeś być Ty🙂

 

11 godzin temu, Gość w kość napisał:

okaleczanie...

11 godzin temu, Gość w kość napisał:

tortur,

no, i ja akurat ten film sobie pominę🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka

 

Pomijając fakt, że jakby ktoś nie czuł bólu to by już nie żył, bo ból to nasz ratunek, by wskazać co złego się dzieje w naszym organizmie... to te włożenie ręki do oleju... przecież ten facet dostałby zakażenia i umarł, a tą ręką nie zrobiłby nic....

Trailer mi wystarczył🙂

No, ale wierzę, że mnóstwo facetów to sobie z ogromną chęcią obejrzy i film będzie hitem...😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
12 godzin temu, Gość w kość napisał:

czarna komedia,

czarna komedia, science-fiction🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,, Ucieczka z Dannemory"

Miniserial opowiada o wydarzeniach z 2015 r, gdy dwóch skazanych za morderstwa uciekło z więzienia, dzięki pomocy jednej z kobiet, która tam pracowała.

Rozwleczony, flegmatyczne, dłużące się odcinki, bez akcji podkręcającej tempo.. ale za to jak zagrany! Benito del Toro, Paul Dano i Patricia Arquette dali popis. Rewelacyjnie zagrali. A, no i jeszcze Eric  Lange

Najlepsza oczywiście pani krawcowa. Ale poziom aktorstwa ogólnie w tym serialu jest naprawdę  wysoki, bez sztuczności, wiarygodny, zaangażowany, aż się chce oglądać. 

Co do samej treści, spokojnie wystarczyłyby 3-4 odcinki, a najlepiej film. Wprawdzie taki już był ale nie z tymi aktorami. W połowie serialu ni z gruszki ni z pietruszki cofamy się do czasu gdy nasi bohaterowie  popełnili swoje zbrodnie i cały odcinek jest temu poświęcony. Mógłby być na początku a nie tak w środku.  Myślę, że to miało na celu trochę widza szturchnąć,  żeby powstrzymał swoją sympatię  do głównych bohaterów i poznał bliżej  panią krawcową, bo bywa, że podejmowane w teraźniejszości decyzje,  mają źródlo daleko wcześniej. 

 

Całość warta obejrzenia pomimo takich drobnostek.  Del Toro może nic nie mówić,  bo jego pomarszczona  twarz robi to za niego,  Dano po świetnie  zagranej roli w,, Labiryncie " udowadnia  wszechstronność,  Patricia  jest po prostu świetna jak Theron  w ,,Monster" a Lange  robi takie tło,  że świeci jak główny bohater. 

 

Oglądając ten serial można popatrzyć na inną stronę Ameryki, nie tą pełną wyształconych ludzi o białym uśmiechu zdobywających  kolejne szczyty kariery, a tą z domów,  gdzie żyje się od wypłaty do wypłaty. Zaniedbane wnętrza przypominają swoich mieszkańców- z nadwagą,  włosami jakby fryzjer nie istniał, w ubraniach z poprzedniej epoki.  Psy śpiące na jednym łóżku  z właścicielami, wszechobecny bajzel, królujący telewizor i wolny czas spędzany ze znajomymi z pracy przy piwie. Szarość  marazm, bylejakosc.  Ale przecież i oni, choć rzadko  o tym rozmawiają, mają uczucia i pragną szczęścia.

 

Polecam!

 

23 godziny temu, Gość w kość napisał:

film o miłości?🤔

Uwierz mi- nie chcesz wiedzieć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 725
    • Postów
      262 814
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      976
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    JeffreyZot
    Najnowszy użytkownik
    JeffreyZot
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • kormoran
      Ludzie boją się umierać raczej ze względów rodzinnych, aby nie pozostawić samotnych małych dzieci : synów lub córek jako sieroty.  Jednak mało kto wie, że każde dziecko w dniu swego chrztu w kościele, otrzymuję nie tylko ten sakrament ale równierz wizytę świętego którego imię przyjmuję. Święty ten zjawia się podczas ceremonii chrztu przychodząc  z Nieba i udziela dziecku dary talentów jakie mają go uczynić szczęśliwym na ziemi oraz przynieść pożyteczne dzieła środowiku w którym będzie żyć. Widząc stan naszego społeczeństwa zauważam że nawet 15 latkowie nie rozpoznali jeszcze swych talenów jaki posiedli od Boga. Małó kto się tym obecnie przejmuję i nic nie wzrusza nikogo to , że na sądzie ostecznym każdy będzie musiał zdać relacje Bogu jak wykorzystał swe talenty tu na ziemi. Czy może  "zakopeł je w ziemi".   Każdy kto rozpozna swój talent i nad nim pracuję - rozpoczyna swój najszczęśliwszy okres życia.   W niektórych innych krajach temat ten jest pod nadzorem instytucji pańtwoweych i np. w Japonii już w wieku 10 lat dziecko już wie w jakim zawodzie może odnieść najlepsze sukcesy i uczynić swoją pracę przyjemną i interesującą.    
    • Gość w kość
      no, a teraz zrób mi kawę, kobieto,  
    • Gość w kość
    • Gość w kość
    • Gość w kość
      wszystko się zgadza, mam tak z kilometrami, i tu też powiedzmy, że w pewnym sensie rozumiem, i jednocześnie cieszę się, że póki co wędrowanie po górach absolutnie mnie satysfakcjonuje, zawsze i wszędzie coś może pójść coś nie tak, (w zeszłym roku biegałem w Karkonoszach, potknąłem się... no i w ostatniej chwili jakoś się uratowałem, ale gdybym upadł,... różnie mogłoby się to skończyć), ale jednak w przypadku gór im wyżej, tym ryzyko większe, (choć zdaje sobie sprawę, że pewnie są wysokie szczyty łatwe technicznie),   kawa mi się skończyła🤨  
    • Gość w kość
      oj tam,   bez trudu znalazłabyś coś zdrowego na trawienie😉   nie znałem,   ale zawsze warto poświęcić czas dla własnego zdrowia🙂 🤷‍♂️ wszystko w ramach Twojego zdrowego egoizmu😉   ... a w ramach mojego: kawa😋  
    • Gregor
      Zejście 
    • KapitanJackSparrow
      Nudesa?
    • ursusz
      Czytac opinie w sieci, patrzeć rankingi ( jest ich w koncu sporo). Chociaż trzeba głownie przetestować na sobie jak działaja takie substancje, zobaczyć jaki mają na Ciebie wpływ. U mnie osobiście najlepiej sprawdziły się tabletki <reklama>.
    • la primavera
    • Maryyyś
      Pozdrawiamy z Jasnej! 😁 Na fotkę od Kapitana trza poczekać 😎
    • Vitalinka
      Zauważ, że przemilczałam propozycję kolacji z kolonoskopią i lewatywą (jesteś obleśny), więc tego już nie mogłam....🙂 Jest dopuszczalne w sztamie odgryzanie się, ja nie atakuję, tylko bronię się, więc ... nie przeginaj😉   No i bardzo dobrze, że polubiłeś Kościa... Widzę, że macie wspólny temat, tak jak Kość z Nafto o bieganiu🙂, trzeba się lubić, wtedy jest ciekawiej🙂 Fajnie się czyta🙂   O!O!O! Cały Ty!!! Właśnie, ja już się jakoś ciut znieczuliłam na to i biorę Cię jakim jesteś  (chyba też tak trzeba), no ale ... nie przeginaj😄😉 Za życzenia zdrowia ślicznie dziękuję, kwestię "konpsumcji Kościa" (Ty wariacie gupi😉 sam jesteś konsumpcja😄) z kulturą...przemilczę.   A teraz idę się kurować.🙂 Dobranoc🌙☁️🌟
    • KapitanJackSparrow
      Czy w tzw. sztamie dopuszczalne jest ośmieszanie oryginału? 🤔😴 Ale czego się nie robi dla miłości, niech ci to będzie na zdrowie i przyczyni do skonsumowania jej z Kosciem. 😁 A Polubiłem Gościa  ostatnio  za tą Szklarską.
    • Vitalinka
      hhaah😄 masz rację🙂   Lubię patrzeć na wszystko z pozytywnej strony, nazywam to "schizofrenią odwróconą" (nie, nie mam diagnozy🤭 sama te pojęcie wymyśliłam🤗).    Wiec rozbiera.... .... nie ten co chcę😉, ale trzeba się cieszyć, że w tak zaawansowanym wieku, w ogóle ktoś, tzn. coś😄   ...a rozbiera ostro, bo doszedł katar i niestety bóle mięśni🙁, oby nie jakieś grypisko😒   A Wam wszyscy tu Kochani Nastroikowcy, duuuuuuużo zdrowia, od chorej mnie🙂❤️
    • KapitanJackSparrow
      Nie znam się na tym. Ale jak rasowy Polak lubię zabierać głos we wszystkich sprawach😁 Myślę że moneta może tez posłużyć, jako łopatka do nosa...🤔
    • KapitanJackSparrow
      No owszem trzeba mieć predyspozycje, bo bywało już  tak że ktoś ,,odpadał"  na szlaku w sensie konczył wyprawę z lęku przed odpadnięciem właśnie, z tym że ja bywałem tym faktem mocno zdziwiony, bo niebezpieczeństwa były dopiero przed nami, a ktoś już właśnie poczuł ekspozycję, Ale dla mnie ta przestrzeń otaczająca to magia, która sprawia że znikają bóle i zmęczenie i wstępuje dziką radość z zaliczania wysokości. Rozumiem zatem tych wszystkich wielkich Kukuczkę Czy Wandę Rutkiewicz, jaka to siła pchała ich w szpony śmierci.  Oczywiście każdy myśli jak podróżnik samolotem że wystartuje i wyląduje a przecież z tyłu głowy wiemy na co się umawiamy , że może jednak coś pójść nie tak. Myślę że tu trochę podobnie w kwestii leku przed zgonem.   
    • Miły gość
      Spójrz na to z innej strony, masz ponad sto lat i wciąż masz branie bo  Cię ktoś rozbiera ☺️
    • Vitalinka
      W sklepie, w moim przypadku to niemożliwe🙂 Nie ma takiej opcji😄     ...a czy ktoś z Was zgubił się kiedyś w lesie?🙂      
    • Vitalinka
      Juglon jest substancją toksyczną, ale dla człowieka stanowi zagrożenie głównie w przypadku długotrwałego narażenia na duże dawki lub bezpośredniego kontaktu z zielonymi częściami orzecha włoskiego. Może powodować stany zapalne skóry, a spożywany w nadmiarze uszkadzać wątrobę. W normalnych warunkach (np. jedzenie orzechów) jest bezpieczny.    Mam informacje, o którą mi chodziło. Zastanawiał mnie bowiem fakt, gotowania orzechów włoskich przed spożyciem, są one wtedy po prostu smaczniejsze, a nastraszyłam się, ze może przy okazji robię sobie inhalację z juglonu😄   Czyli jest on w zielonych częściach ufff... ale to też warto wiedzieć, natura jest zbawienna, ale tez niebezpieczna.
    • Vitalinka
      Coś mnie rozbiera, mam jakieś małe dreszcze i takie uczucie chropowatości w gardle co już sto lat nie miałam, takie rozbicie...chyba jakieś przeziębienie przez tę zmienną pogodę... Jak to mówiła moja babcia: przyszła kryska na Matyska☹️🤷‍♀️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Naprawdę! Nigdy o niej nie słyszałam, teraz czytam. 
    • Vitalinka
      Juglon – organiczny związek chemiczny z grupy barwników chinonowych. Wykazuje właściwości allelopatyczne. Występuje w liściach, korzeniach i łupinach orzechów. W orzechu włoskim juglon występuje w świeżych liściach, a w trakcie ich usychania zanika w wyniku polimeryzacji[3][4]. Orzech czarny wydziela juglon przez korzenie, powodując spowolnienie wzrostu lub nawet obumieranie innych roślin. Juglon blokuje enzymy metaboliczne w roślinach, oddychanie mitochondrialne i fotosyntezę[5][6]. Strefa wydzielania juglonu może rozciągać się w promieniu do kilkudziesięciu metrów. Wrażliwość na juglon wykazują także zwierzęta, np. konie reagują alergicznie na łuski i trociny z drewna orzecha czarnego, używane do ściółkowania podłoża w stajniach. Pewne ilości juglonu zawierają także łupiny, kora i liście. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Stanu Ohio dowiodły, że w wyniku kompostowania liści orzecha czarnego, toksyna w nich zawarta ulega rozkładowi w kontakcie z powietrzem, wodą i bakteriami w ciągu dwóch do czterech tygodni. Przy utrudnionym dostępie do powietrza – w glebie rozkład trwa do dwóch miesięcy. Kompost z orzecha można testować sadząc w nim wrażliwe na juglon siewki pomidorów[7].   * z wikipedii   i jeszcze to:     Rośliny allelopatyczne to gatunki, które wydzielają do środowiska (gleby, powietrza) specyficzne substancje chemiczne. Związki te mogą wpływać hamująco lub stymulująco na wzrost, rozwój i kiełkowanie innych organizmów (innych roślin, grzybów czy bakterii) w ich bezpośrednim sąsiedztwie. [1] Główne typy oddziaływań Allelopatia dodatnia: Wspiera rozwój sąsiadujących roślin, poprawia ich smak, chroni przed szkodnikami lub przyciąga owady zapylające. Allelopatia ujemna: Substancje jednej rośliny działają toksycznie na inną, hamując jej wzrost, osłabiając ją lub nawet powodując obumarcie (zjawisko tzw. „samozapętlenia” lub walki o przestrzeń). [1, 2, 3, 4] Przykłady w uprawach (dobre i złe sąsiedztwo) Wykorzystanie wiedzy o oddziaływaniach roślin ułatwia uprawę ogrodu bez użycia sztucznej chemii: [1] Pozytywne (sprzymierzeńcy) 🤝 [1, 2, 3]Negatywne (wrogowie) ⚔️ Marchew i cebula (chronią się wzajemnie przed szkodnikami: połyśnicą i śmietką)Pomidory i ziemniaki (zwiększają ryzyko przenoszenia zarazy ziemniaczanej) Pomidory, czosnek i bazylia (czosnek odstrasza szkodniki, bazylia poprawia smak)Orzech włoski i większość warzyw/krzewów (wydziela juglon, który hamuje wzrost wielu roślin) Ogórki i koper (poprawiają swój wzrost i smak)Cebula i groch (cebula hamuje wzrost roślin strączkowych)    
    • Vitalinka
      A to co? gdzie się można do tego odnieść?   ale skąd to się bierze? w czego skład wchodzi?
    • Nomada
      Do tej czynności potrzebny jest banknot, mamy kłopot, posiadam jedynie bilon ;  )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...