Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Dionizy
7 minut temu, Zuzia napisał:

Ja Was cały czas obserwuję, na razie nic nie mówię :D ale przyjdzie na to czas, przyjdzie czas.... 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Zuzia

Nie wiem dlaczego, ale wyobraziłam sobie że Ty @Dionizy śpiewasz razem z Violetką ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Z Violą i z Tobą jak wtedy. Pamiętasz?

To jezioro i stare dęby i ptaki I drzewa wyżsiejsze i górki stromsiejsze I My. Pamiętasz?

Spotkaliśmy Mickiewicza w parku i Reymonta na wyspie w majątku. Pamiętasz?

Mickiewicz mówił o ostatnim zajeździe i opowiadał tez o mrówkach w łopianach i Telimenie bez sukienki z Tadeuszem tylko w skarpetach. Pamiętasz?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Pewnie że pamiętam, ale trochę pokręciłeś, bo Reymont nie miał wyspy, wyspa była hrabiego Edwarda Raczyńskiego w Zaniemyślu i tam są te stare dęby. A Tadeusz bardzo przytył i głupio wygląda w samych skarpetkach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, Dionizy napisał:

No co Ty Bili. Nie skrzywdziłbym Rawika bo to moj ulubieniec w tym naszym grajdołku Inaczej ma sie sprawa z Anielica bo ta potrafi się wkurzyć, wpieprzyć pachem a potem użalać sie nad siniakami

Oj fakt. @example123 jak się wkurzy to strach się nie bać. Ja po ostatnim jej krzyku do dziś mam moczenia nocne :D

1 godzinę temu, Zuzia napisał:

Ja Was cały czas obserwuję, na razie nic nie mówię :D ale przyjdzie na to czas, przyjdzie czas.... 

No właśnie, my Was obserwujemy obywatelko somsiadko. Coś się mniej udzielasz, mniej wchodzisz. Z @Dionizy już myślimy nad przykuciem Ciebie kajdankami do kaloryfera :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
57 minut temu, BrakLoginu napisał:

No właśnie, my Was obserwujemy obywatelko somsiadko. Coś się mniej udzielasz, mniej wchodzisz. Z @Dionizy już myślimy nad przykuciem Ciebie kajdankami do kaloryfera

Lepiej byś kochany pomógł podlewać roślinki, bo susza. Po skończonej pracy razem z heńkiem  i z Tobą mogłabym usiąść i popisać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, Zuzia napisał:

Lepiej byś kochany pomógł podlewać roślinki, bo susza. Po skończonej pracy razem z heńkiem  i z Tobą mogłabym usiąść i popisać :D

Wieczorem ok? Teraz jakiś siakiś urobiony jestem. Kusisz tym Heniem, a ja tylko w piątki lub soboty go wychylam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

006JPG_qaqpprp.jpg

005JPG_qaqpprh.jpg

002JPG_qaqpprr.jpg

Zachmurzone góry tracą pod kołdrą białych mgieł resztkę swej dziewiczej bieli A potem? Potem to już tylko banalna wiosna i codzienność roznegliżowanych cial latem. Fu.

Widać jedną rybkę w oczku jak o poranku goni robaki

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

 Bzy rozkwitają, rozkładają do słońca swoje cztery płatki, chowając głębiej te nieparzystne, wypatrywane przez poszukiwaczy szczęścia. Szaleją zapachem. Są znakiem, że wiosna już panuje na światem. Owiośnione drzewa owocowe wabią owady, sady pełne bzyczenia pszczół, do ogródków z pierwszymi kwiatami zaglądają żółte motyle, trawniki powoli nabierają barw młodej trawy, ale jeszcze nie zagłuszają kwiatów, pozwalają  wystrzelić w górę złocistym mleczom.

Glicynia z każdym dniem ma większe pąki. Kiedy wybuchnie kwiecistymi gronami będzie piękniej pachnieć od porannej kawy pitej obok podczas ciepłego ranka.

Dzień coraz dłuższy, coraz ładniejszy, coraz bardziej kolorowy, kwietny, ciepły. Gwarny ptakami zakładającymi gniazda. Najwięcej mam w psim kojcu. Pod dachem, na drewnianych belkach zbudowane z suchych traw i psiej sierści już niedługo będą pełne radosnych ptasich maleństw. Na strychu gnieżdżą się kosy. Sąsiad zabrał wszystkie szpaki do swych rozwieszonych wszędzie budek, mnie raczą ich radosne pogwizdy. 

A wszystko to sprawia:

51 minut temu, Dionizy napisał:

banalna wiosna 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Pięknie Weroniko Jestem zachwycony o ile można nazwać tak zamyślony uśmiech nad opisem idealnym powszednosci tuzinkowej. Opłaciła się prowokacja 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Czytam, że niemało na forum domowych piekarzy. Chodzi o domowy chleb.

Podzielcie się, jak długo u Was trwa zaparowanie piekarnika (bo ja chyba przesadzam z ilością pary), jak długo studzicie upieczony chleb i czy wkładacie go potem do folii?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
9 godzin temu, WtomiGraj napisał:

Czytam, że niemało na forum domowych piekarzy. Chodzi o domowy chleb.

Podzielcie się, jak długo u Was trwa zaparowanie piekarnika (bo ja chyba przesadzam z ilością pary), jak długo studzicie upieczony chleb i czy wkładacie go potem do folii?

Nie wiem jak na forum ale tu u nas Pod Wspólnym dachem osobą piekąca najwspanialsze bochny jest Zuzia.  W dniach kiedy to robi czyli w środę i sobotę staram sie zawsze być w domu. Zresztą nie tylko ja. Uwielbiam zapach zakwasu zrobionego według jakiejś magicznej starodawnej receptury i to ciepło bijące od pieca z wielkich kamieni zbieranych po polach przez Bilego . Tu Bili też nikomu nie ustąpi miejsca w rozpalaniu w nim specjalnie na ten cel odkładanym drewnem Bukowym i olszanym Odgania od tego zajęcia i mnie i Rawika ale też i Jacek nie ma tu czego szukać. W tych godzinach gdy zarobi sie ciasto i zaczyna ono powoli dojrzewać do ostatecznego wyrobienia i uformowania bochenków nie wolno ani się sprzeczać ani biegać. Nie moze być przeciągów ani kwaśnych min. Wszystko musi w radosnej i spokojnej atmosferze biec do końca pieczenia. W tej recepcie specjalistą od właściwego wygrzania i temperatury jest oczywiście Bili. Musisz jego pytac o szczegóły.  Ja osobiscie najbardziej lubię gdy Aliada i Zuzia ubrane w koronkowe białe bufiaste bluzeczki ze zbyt śmiałym dekoltem ukazującym zapowiedź obfitości,  piękne z nutą folkową  barwne spódnice przykryte kwiecistymi zapaskami Wyrabiają ciasto na przyszłe chleby. Patrząc na rytmiczne ruchy ich ciał, rozpalone lica i burzący spokój  taniec piersi dziewcząt nie mogę sie pozbyć erotycznych myśli. Potem ten zapach w całym domu od którego każdy robi sie głodny a najbardziej Rawik. On gdy tylko pojawi się na stole świeżo upieczony chleb porywa jeden z nich twierdzac ze to są tylko dwie piętki i zmyka z nim lekko podrzucając by nie poparzyć łapek do swojego pokoju. No i to chyba by było na tyle odnośnie pieczenia chleba i jego receptury. Resztę powie Bili. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
11 godzin temu, WtomiGraj napisał:

Czytam, że niemało na forum domowych piekarzy. Chodzi o domowy chleb.

Podzielcie się, jak długo u Was trwa zaparowanie piekarnika (bo ja chyba przesadzam z ilością pary), jak długo studzicie upieczony chleb i czy wkładacie go potem do folii?

Dyziu opowiedział poetycko z nutką erotyzmu o tym jak piecze się chleb. Cały ten proces wyrabiania i ruchy niektórych części ciała osób tworzących nasz powszedni chleb. Ja to widzę z mojej perspektywy trochę inaczej. Widzę zaglądającego co chwilę Narcyzia. Przychodzi spoglądając swoimi proszącymi oczyma o szklankę wody, to zapyta o godzinę, a to czy nam nie za ciepło, czy nie za zimno. Prowokuje by sypnąć w niego mgiełką mąki. I czasem się to zdarza, wtedy ochoczo strzepuje tą mąkę z siebie i sprawczyni, a zwłaszcza ze sprawczyni. Ale chlebuś zawsze się udaje, może właśnie dlatego że atmosfera taka ciepło-gorąca.

 

Ja osobiście robię chleb w bardzo prosty sposób, ale napisze później bo niestety czas nagli i do laptopa kolejka się zrobiła ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
6 minut temu, Zuzia napisał:

Ja to widzę z mojej perspektywy trochę inaczej. Widzę zaglądającego co chwilę Narcyzia

a widac mnie przez okno,  jak czasem przechodze obok waszego domu i przedrzezniam psa O Ile Jest uwiazany? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
2 godziny temu, Dionizy napisał:

Uwielbiam zapach zakwasu zrobionego według jakiejś magicznej starodawnej receptury i to ciepło bijące od pieca z wielkich kamieni zbieranych po polach przez Bilego

Rzeczywiście jest coś niezwykłego w pieczeniu chleba, coś odwiecznego i szamańskiego.

Bąbelki zakwasu, zaczynianie, wyrabianie, no i... wyrastanie emocjonują bardziej niż sportowe zawody. Zakwas to żywa społeczność, za każdym razem się o tym przekonuję, miewa swoje kaprysy i potrafi zaskakiwać.

Nie jestem nadzwyczaj doświadczoną piekarką, ale robiąc własny chleb zaczynam odrobinę rozumieć świat przodków. Do niedawna wydawało się takie niebywałe, jak niegdyś można piec chleb raz w tygodniu. Czy ten jeden raz wystarczy? Teraz sama się przekonałam, jak długo wytrzymuje chleb na zakwasie. Kiedyś też dziwiła scenka widziana w telewizji - chłop orze w polu, a na chuście ma dwojaki gliniane z kwaśnym mlekiem i pajdę chleba albo dwie. I co on ma się tym najeść - nie dowierzałam? Dzisiaj wiem jak sycący jest chleb z mąki wysokiego typu.

 

A tak na marginesie, ja bardzo lubię chodzić do skansenów. Dobrze się tam czuję.

38 minut temu, Zuzia napisał:

Ja osobiście robię chleb w bardzo prosty sposób, ale napisze później bo niestety czas nagli i do laptopa kolejka się zrobiła

Chętnie poczytam. Jak widać na YT niby wszyscy robią podobnie, a jednak każdy trochę inaczej.

Jeśli masz piec chlebowy, to niezbyt mi pomożesz. Ja jestem na razie zadowolona z formuły, jaką sobie wypracowałam. Tylko końcówka dzieła: wyjmowanie, studzenie, przechowywanie pozostawia wiele do życzenia. Zastanawiam się czy kupić lniany worek na chleb?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
53 minuty temu, tośka napisał:

a widac mnie przez okno,  jak czasem przechodze obok waszego domu i przedrzezniam psa O Ile Jest uwiazany? 

Przecież Ty też tu mieszkasz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
23 godziny temu, Dionizy napisał:

Opłaciła się prowokacja 

?

1 godzinę temu, tośka napisał:

i przedrzezniam psa O Ile Jest uwiazany? 

Tosiu, czy jesteś z towarzystwa opieki nad zwierzętami i w zakamuflowany sposób chcesz sprawdzić, czy pieskom nie dzieje się krzywda?

 

Na pieczenie chleba się nie znam, ale miło się czyta jak to robicie.

To fajne:

46 minut temu, WtomiGraj napisał:

Zakwas to żywa społeczność

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
19 minut temu, la primavera napisał:

Tosiu, czy jesteś z towarzystwa opieki nad zwierzętami i w zakamuflowany sposób chcesz sprawdzić, czy pieskom nie dzieje się krzywda?

nie nie

nie przepadam za psami (bratowego psa przedrzezniam jak piszczy i skomli )  bardziej martwilabym sie o koty,  lecz nie maja tu kotów niestety 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
9 minut temu, tośka napisał:

bratowego psa przedrzezniam jak piszczy i skomli

 

Po co to robisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
18 minut temu, la primavera napisał:

Muszą Cię lubić u brata 

moglabym napisać ze czuje twoja dezaprobatę,  ale prawde mowiac mam ją w nosie. oceniać jest najłatwiej 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
1 godzinę temu, tośka napisał:

moglabym napisać ze czuje twoja dezaprobatę,  ale prawde mowiac mam ją w nosie. 

Trochę to niegrzeczne.

Mogłabym napisać, że rozumiem, że można zwierząt nie lubić, ale po co być wobec nich złośliwym, to tego już nie rozumiem, ale skoro moje zdanie trafia wprost do Twojego nosa, to - choćby nie wiem jakiej by ten Twój nos nie był przecudnej urody- nie interesuje mnie ta miejscówka.

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
24 minuty temu, la primavera napisał:

choćby nie wiem jakiej by ten Twój nos nie był przecudnej urody- nie interesuje mnie ta miejscówka.

no nie jest :( ale oddychać da sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
3 godziny temu, tośka napisał:

azebysmy miały kontakt głosowy 

I słusznie. 

Pies tylko czy aż widzi zainteresowanie co go cieszy. 

Nie odbiera jako coś złego, raczej jako zabawę. 

Mialem w swoim zyciu wiele psów, czasem porzuconych i z podobnych moich zachowań się cieszyły traktując to jako zabawę. 

Nie widzę nic zlego w tym, przeciwnie. 

Zwierze nie ma aż tak wysublimoesnego rozumu by zastanawiać się nad podtekstem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 623
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...