Gość w kość Napisano 17 Czerwca 2025 Dnia 16.06.2025 o 17:55, la primavera napisał: Czyli każdy dom ma jakąś gołebiarską historię 🙂 zgadza się🤨 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano 17 Czerwca 2025 klik Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 18 Czerwca 2025 18 godzin temu, Gość w kość napisał: zgadza się🤨 Bocian jeszcze gorszy Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość w kość Napisano 18 Czerwca 2025 5 godzin temu, la primavera napisał: Bocian jeszcze gorszy nie wierzę, ściągaj tę pilotkę!🤨 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 19 Czerwca 2025 Dobrze, to jak wszyscy tak chętnie rozmawiają o ptaszkach, to ja może polecę fajny film. Też o ptaszku🙂 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 20 Czerwca 2025 Dnia 19.06.2025 o 11:04, Vitalinka napisał: Dobrze, to jak wszyscy tak chętnie rozmawiają o ptaszkach, to ja może polecę fajny film. Też o ptaszku🙂 Najlepszy film to ,,Ptasiek" 🙂 Dnia 18.06.2025 o 22:32, Gość w kość napisał: nie wierzę, ściągaj tę pilotkę!🤨 Sam se ściągnij Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 21 Czerwca 2025 17 godzin temu, la primavera napisał: Najlepszy film to ,,Ptasiek" 🙂 Nie widziałam. Sprawdziłam i wydaje mi się ciężki. Czy mogłabyś napisać coś więcej, bardzo proszę? Bo ja kocham Twoje polecenia, ale jeśli to coś w pokroju "Pasji" czy "Pianisty" że ogląda się raz, bo drugi to strach, ze serce nie wytrzyma, to ja nie chcę. Buziaki😘 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość w kość Napisano 21 Czerwca 2025 18 godzin temu, la primavera napisał: Sam se ściągnij nie mogę, nie chcę, Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 23 Czerwca 2025 Dnia 21.06.2025 o 12:09, Vitalinka napisał: Nie widziałam. Sprawdziłam i wydaje mi się ciężki. Obejrzyj. Nie ma co się bać, film jest ok. Książka bardziej wchodzi w umysł.Ptaśka, bo to i Wharton lubił rozwlekać i też słowo pisane ma nieograniczoną długość myśli. Książka może mieć tyle stron ile chce. W filmie gra młody Nicolas Cage , bo to stary film, obejrzalam go dawno temu. Nie pamiętam co pierwsze było u mnie, czy Książka czy film ake podejrzewam, że Książka, bo Whsrton mnie zaciekawił, skoro rewelacyjny Ptasiek to jego debiut, zatem potem powinno być ...no właśnie jak? W kazdym razie w moim przekonaniu napisał 3 dobre książki. Oprócz Ptaśka jeszcze Szrapnel i W księżycową jasną noc. Ta druga została zekranizowana i mnie film bardzo się podobał. Opowiadanie o wojennych przeżyciach wychodziło mu najlepiej. Choć spotkała go w życiu również inna tragedia, gdy corka z rodzina zginela na autostradzie w karambolu, z powodu zadymieniaod wypalania traw, i opisał to w książce, ale średnio mu to wyszło. Próbowałam.jeszvze czytać Ala, czyli kontynuacje Ptaska, ale była jeszcze gorsza. Sięgnęłam jeszcze po Spóźnionych kochanków lecz odkłozylam ich z niesmakiem, gdyż jak dla mnie książka była po prostu obleśna. Dnia 21.06.2025 o 12:48, Gość w kość napisał: nie mogę, nie chcę, I bardzo dobrze Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 24 Czerwca 2025 23 godziny temu, la primavera napisał: Obejrzyj. Nie ma co się bać, film jest ok. Książka bardziej wchodzi w umysł.Ptaśka, bo to i Wharton lubił rozwlekać i też słowo pisane ma nieograniczoną długość myśli. Książka może mieć tyle stron ile chce. W filmie gra młody Nicolas Cage , bo to stary film, obejrzalam go dawno temu. Nie pamiętam co pierwsze było u mnie, czy Książka czy film ake podejrzewam, że Książka, bo Whsrton mnie zaciekawił, skoro rewelacyjny Ptasiek to jego debiut, zatem potem powinno być ...no właśnie jak? W kazdym razie w moim przekonaniu napisał 3 dobre książki. Oprócz Ptaśka jeszcze Szrapnel i W księżycową jasną noc. Ta druga została zekranizowana i mnie film bardzo się podobał. Opowiadanie o wojennych przeżyciach wychodziło mu najlepiej. Choć spotkała go w życiu również inna tragedia, gdy corka z rodzina zginela na autostradzie w karambolu, z powodu zadymieniaod wypalania traw, i opisał to w książce, ale średnio mu to wyszło. Próbowałam.jeszvze czytać Ala, czyli kontynuacje Ptaska, ale była jeszcze gorsza. Sięgnęłam jeszcze po Spóźnionych kochanków lecz odkłozylam ich z niesmakiem, gdyż jak dla mnie książka była po prostu obleśna. ❤️ Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 1 Lipca 2025 ,,Kraina wielkiego nieba " - Carey Mulligan i Jake Gyllenhaal grają małżeństwo na zakręcie. W środku młodziutki Ed.Oxenbould w roli ich syna. Jego oczami patrzymy na rozpadająca się rodzinę, którą młody chciałby zcalic choćby na zdjęciu. Film bez wielkich dram, kłótni i ciągnących się awantur, ale z emocjami wypisanymi na twarzach. Bardzo podobała mi postać która grała Carey, żony i matki, która trzyma ich wszystkich razem ale której ramiona w końcu słabną, która się poddaje i nie chce juz być cokołem swojej rodziny. Donkiszotowaty mąż kolejny raz wymiguje się z życia, zdziwiony, że nikt nie gra hymnów pochwalnych przy jego powrocie. Jeanette osłabiona nieobecnością męża, wikła się w coś, co nie przynosi jej niczego dobrego, jest w tym jakby wbrew sobie, jakby według zasady, że niech będzie obojętnie jak, byle było inaczej. Potrzebuje chwili, by odnaleźć siebie, nie tą, która kiedyś była, ale tą, którą pragnie być teraz. Choć to nie jest opowieść o poszukiwaniu szczęścia, bo szczęśliwych ludzi tu nie widać, to stabilność jaką daje jasność sytuacji i obrany kierunek, są nie mniej ważne. Ładny film. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Monika Napisano 1 Lipca 2025 Dnia 23.06.2025 o 17:09, la primavera napisał: Obejrzyj. Nie ma co się bać, film jest ok. Primaverko, chyba cofam się w rozwoju 😉- nie mogłam zmęczyć (kiedyś jeszcze spóbuję)❤️ Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 1 Lipca 2025 4 godziny temu, Monika napisał: Primaverko, chyba cofam się w rozwoju 😉- nie mogłam zmęczyć (kiedyś jeszcze spóbuję)❤️ 😁 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 1 Lipca 2025 28 minut temu, la primavera napisał: 😁 😘😁💞😄 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 2 Lipca 2025 ,,W potrzasku" Kowbojski film z 2025 r Opowiada historię True, którego poznajemy, gdy wyłania się zziębnięty że śniegu i niczym di Caprio w Zjawie podejmuje walkę o własne życie. To takie bardzo luźne skojarzenie,bo to ani nie taka historia ani nie ta filmowa liga. Kiedy True czołga się, upada, szuka schronieniam my w retrospekcjach poznajemy jego życie i drogę, która go przywiodła do tego miejsca. True jest kowbojem, ujeżdżadzem koni. Ale pomimo, że lubi to zajęcie najbardziej na świecie nie przynosi mu ono ani sukcesów ani pieniędzy, gdyż nie udaje mu się wygrywać zawodów a pozostałe miejsca nie są dobrze płatne. Odbiera mu za to zdrowie, bo ciągłe upadki powodują urazy, które w końcu uniemożliwiają mu jazdę konną. Przynajmniej według lekarzy, bo czy True to zrozumie to już inna sprawa. Poznajemy też jego rodzine, ojca, który chciałby by jego synowie spełniali jego marzenia. Chociaż, moze nie do końca taka była jego intencja. Może po prostu chciał,aby mieli w życiu stabilizację, by byli odpowiedzialni? Jest jeszcze dziewczyna True, chyba miała na imię Ali. To dobra dziewczyna a jednak w tej rywalizacji przegrywa z koniem. Chociaż koń nie jest tu niczemu winny. I o tym jest ten film, z pięknymi ujęciami skąpanymi w zlotoczerwonych promieniach słońca, z kurzem na nogawkach, ostrogach przy butach i światem, który - choć wydaje się, że odbiera wszystko, coś jednak zostawia. Przynajmniej dla True. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 4 Lipca 2025 ,,Proca" z '93 r. Przegladajac filmy natknęłam sie na taki opis: 'W Sztokholmie lat 20. młody Roland mieszka z ojcem socjalistą, matką Żydówką i bratem bokserem. Jego matka nielegalnie sprzedaje prezerwatywy, z których Roland robi proce, które następnie sprzedaje. Jego buntownicze zachowanie zwraca na niego szczególną uwagę nauczyciela, który zawsze upewnia się, że zostanie ukarany." I nie mogłam.ominac takiej perełki. Slodko- gorzka żwawo prowadzona opowieść o chłopcu, który ciągle chodził z rozkwaszonym nosem i któremu przyszło żyć w tworzonych przez dorosłych podzialach - choć to drugie akurat zawsze aktualne. Historia bez upiększeń, o prostych ludziach i ich prostym życiu, bez zawodzenia nad losem, użalania się jak to ciężko i źle, za to z dawką fajnego humoru czy to poprzez marksistowskie teksty wygłaszane przez Skarsgarda ktory gral tu ojca rodziny, czy zabawy i rozmowy chłopaków którzy już wiedzą, że w życiu trzeba nauczyć sie jakoś sobie radzić. Mnie się film podobał. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 5 Lipca 2025 ,,On wrócił " Komedia W 2014 r Berlin, W miescu, gdzie kiedyś był niemiecki bunkier, pojawia się nagle Hitler. Poznaje nowy swiat, zdziwiony np tym , ze Polska sie ostala. Podróżując po Niemczech pyta mieszkańców o ich poglądy. Te rozmowy wydają się bardzo prawdziwe, rozsądne, akurat w nich nie ma nic do śmiechu. Hitler jest prawdziwy ale wszyscy wokół traktują go jako przebierańca, aktora czy komika Zyskuje coraz wieksza popularność, pojawia się w programach telewizyjnych, wszyscy biją mu brawo, robią z nim zdjęcia, gratulują świetnej roli. Po prostu gwiazda I nowy idol. sprytnie porusza się w nowym świecie, wygłaszając swoje najczystsze hitletowskie poglądy i nie wzbudzając grozy tylko śmiech. Ten film to taka satyra na dzisiejsze czasy. Udana satyra, bo film dobrze sie ogląda, jest i śmiesznie i strasznie. I ciekawie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 9 Lipca 2025 ,,Głowa rodziny" czyli opowieść o tym, że w życiu warto być dobrym człowiekiem. Gerald Butler gra w filmie tytułową głowę rodziny, zapewnia żonie i trójce dzieci życie na wysokim poziomie materialnym. By tak było, w pracy jest właściwie cały czas, nawet po późnym powrocie do domu nie rozstaje się z telefonem. Nie jest złym ojcem, bo dzieci pragną jego obecności, tylko jest ojcem nieobecnym bo zatracił się w pogoni za sukcesem. To go napędza, jest jego drogą i celem. Awans jest tuż za rogiem, ale wtedy następuje coś niespodziewanego- choroba syna. Leczenie nie przynosi spodziewanego skutku, i małe życie zaczyna wymykać się z rąk. Tata nie dostaje nagle obuchem w głowę, nie rzuca wszystkiego i w okamgnieniu nie przewartosciowywuje życia. To dzieje się powoli. Pełny energii, bezkompromisowy zdobywca próbuje pogodzić i pracę i czas dla syna. Sukcesy w pracy spadają, choroba nie znika więc efektów brak. Ale czy na pewno? W pracy Dane powoli zaczyna dostrzegać człowieka a nie pieniądze, które dzięki niemu zarobi. A w zyciu zatrzymuje się, by posłuchać innych- pielegniarza opowiadającego mu jak pomaga małym dzieciom przy trudnych badaniach, pełnego ampatii lekarza, który mówi chłopcu, że gdyby mógł wziąłby jego chorobę na siebie. Czas spędzany z rodziną zaczyna być ważny, a nawet ważniejszy. Film nie jest ckliwym dramatem. Jest dobrze zrobionym,mocnym, dynamicznym obrazem. Nie demonizuje pracy, wręcz przeciwnie, potrafi pokazać jej drugą, dobrą stronę- jako wartość. Jako coś, dzięki czemu człowiek.moze chodzić z podniesioną głowa, bo potrafi dzieki niej utrzymac rodzinę. Zapewnia godne życie i jest spełnieniem marzeń, potwierdzeniem, że jest się w czymś dobrym. Byle tylko nie była wszystkim. Bo wszystkim.jest rodzina. Jak w tej historii o pięciu piłeczkach: ,,wyobraź sobie, że życie jest grą, podczas której żonglujesz pięcioma piłeczkami. Są to praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość. Przez cały czas starsz się utrzymać je wszystkie w powietrzu. Nagle, pewnego dnia dochodzisz do wniosku,że praca to piłka z gumy. Nawet jeżeli ją upuścisz, odbije się i wróci. Pozostałe cztery- rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość- zostały wykonane ze szkła. Gdy któraś z nich upadnie, nieodwracalnie porysuje się, pęknie lub, co gorsza, może się nawet rozbić.." Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 10 Lipca 2025 "Superbohaterowie" Włoski film Paolo Genovese to historia związku dwojga odmiennych od siebie ludzi- on fizyk, ona artystka opisującą świat komiksami - na przestrzeni lat. Poznają się, zakochują, rozstają, schodzą, robią błędy. Czasem zawita do nich nieproszona przeszłość, zaskrzypią male- wielkie kłamstwa, odmienne spojrzenia na przyszłość utrudnią wspólną drogę. Ale idą razem, nie tracą się z oczu i wciąż cieszą sie swoim towarzystwem. Film jest bardzo pocięty czasowo, troszkę za bardzo, bo sekwencje z kolejnych lat bywają krótkie i jest ich dużo. Taki przekładaniec. I nawet nie po kolei. Patrzymy jak wyglądał ich wspólny wieczór kiedyś a jak teraz, jak rozwiązują problem dziś a jak radzili sobie z nim na początku. Po twarzach fryzurach i zaroście poznajemy o który czas tu chodzi. Sam czas też jest tu bohaterem, bo Marco ma co niego dość naukowe podejście, które zweryfikuje życie. Ten slodko gorzki film pokazuje, że kazda para ludzi, która decyduje się pojsc razem przez życie wykorzystuje własne supermoce, by to ich wspólne życie było dobre, np uśmiech,dobre słowo, wyrozumialosc, skrucha, wybaczenie i..nie mówienie wszystkiego. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 11 Lipca 2025 Dnia 9.07.2025 o 14:57, la primavera napisał: ,,wyobraź sobie, że życie jest grą, podczas której żonglujesz pięcioma piłeczkami. Są to praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość. Przez cały czas starsz się utrzymać je wszystkie w powietrzu. Nagle, pewnego dnia dochodzisz do wniosku,że praca to piłka z gumy. Nawet jeżeli ją upuścisz, odbije się i wróci. Pozostałe cztery- rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość- zostały wykonane ze szkła. Gdy któraś z nich upadnie, nieodwracalnie porysuje się, pęknie lub, co gorsza, może się nawet rozbić.." ❤️ Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 16 Lipca 2025 ,,Plaża topielców " taki sobie hiszpański kryminał. Bez pościgów przelewania krwi, mordobicia. Jest natomiast do rozwiązania zagadka wyciągniętych z morza zwłok lokalnego marynarza, która zazębia się z inną śmiercią sprzed dwudziestu lat. Takie trochę naciągane ale można obejrzeć do konca jak się już zacznie. Ładne pejzaże. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 17 Lipca 2025 ,,Skaza" Trochę starszy, bo z 1992 roku, film. W głównych rolach Jeremy Irons i Juliett Binoche jako para kochanków. On ma stanowisko w ministerstwie, jest szanowanym, poważnym, eleganckim człowiekiem. Ona to dziewczyna jego syna. Gdy przychodzi na przyjęcie i przedstawia się przyszłemu teściowi - to scena która można nazwać,,miłość od pierwszego wejrzenia " ,, strzał amora " itp bo wpatrzeni w siebie magnetyzują się wzajemnie. Połączy ich niesamowita namiętność która dla widza- w tym przypadku dla mnie- wcale nie była ładna. Sceny erotyczne były dziwaczne, a powinny być piękne. Jest takie powiedzenie że,,można byle jak, byle gdzie, ale nie z byle kim" i chyba nim się w filmie sugerowali, ale przecież jest zupełnie odwrotnie, bo gdy jest się z kimś ważnym to to jest jak święto. No dobra, sceny erotyczne były jakie były, moze to ja się nie znam i widoczniej tak wygląda francuska namiętność. Ale w tej historii jest przecież jeszcze jedna osoba- Martyn, czyli syn maszego ministra i chłopak Anny. Nieświadomym niczego wprowadza Anne do rodziny i planuje z nią przyszłość. Mało jest go w filmie i trochę nie zdążymy się z nim związać, nie jego oczami patrzymy na tę historię. A przecież jest tu najważniejszy, oszukiwany przez dwójkę najbliższych mu osób. Jakby nikt nie bierze go tu w obronę, nie powala poczuć się ofiarą. Poza jednym zwrotem akcji nie ma między kochankami moralnych rozterek a słowa Anny, że nie byłaby z jego synem gdyby nie mogła być z nim, karzą się mam zastanowic czy to oby na pewno była przydkowa milosc, czy zaplanowane uwiedzenie i jej związek z Martynem od początku był tylko po to, by dostać się do jego ojca. No wlasnie- ojciec.. to już jest nie do obrony. Tak zupełnie bezrosterkowo poderwać dziewczynę syna? Tak, chodzi tu o chorą miłość, wybuch namiętności itd ale ..no może chociaż jakieś wyrzuty sumienia? Zwlekanie? Odradzanie ślubu? Ktoś by chciał taką żonę dla swojego syna? Nie, nasz pan minister zatracił się na amen w Annie, nie ma swiata poza nią zatem pozostaje mu tylko powiedzieć ,,rób tak dalej i patrz końca" Bo przecież jakiś koniec nadejdzie. Irons w swojej roli wypadł dobrze, zresztą on w ogóle fajnie wygląda na ekranie- wysoki, szczupły,z lekką siwizną, dystyngowany ale z jakąś tajemniczością w sobie.Czuć i widać u niego tę obsesję na punkcie Anny. Lubię Binoche, ale w tym filmie jakoś mnie nie ujęła, jakby nie pasowała do tej roli, średnio jej wyszła. Trudno było wyczuc, czy ona naprawdę cxuje to samo co on, czy to tylko gra, przygoda. Najbardziej pamiętam ją z Trzech kolorów i jej ,, Teraz już wiesz, że jestem taka sama jak inne – pocę się, kaszlę, a nad ranem bolał mnie ząb" Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 19 Lipca 2025 Nie nabierzcie się😉 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 22 Lipca 2025 "Fùsi" Film Dagura Kariego, twórcy,,Noi Albinoi" , trochę go się naszukalam. I...jest. Czy było warto? Hmm....nawet bardzo. Jestem zauroczona filmem. To historia Fusiego- otyłego, czterdziestoletniego mężczyzny, mieszkającego z matką i jej facetem. Pracuje przy bagażach na lotnisku, poniżany za swą tuszę nie ma w pracy kolegów. Za to w wolnej chwili razem z przyjacielem grają w gry wojenne. To mnie zaskoczyło. Myslalm, że chodzi o gry komputerowe a to są całe makiety bitew rozstawione na stole, z żołnierzykami, czołgami itp. Nie do końca zrozumiałam.jak się gra w bitwę która ma już wynik zapisany w historii, ale , cóż był w tym urok który zna każdy, kto ma w życiu hobby. Kiedyś PIN śpiewał , że " najważniejszy jest czas kiedy robię co chcę". I może właśnie to bardziej nas definuje niż praca, która każdy ma przede wszystkim dla pieniędzy. Może poznając kogoś nowego nie należy pytać, czym się zajmuje zawodowo, tylko co lubi robić po pracy? Wracaj do filmu- nasz Fusi ma swoje rytuały, platki na śniadanie, piątek w tajskiej restauracji, telefon do radia gdzie puszczają zamówioną przez niego piosenkę. Wszystko schematyczne, nudno, bezpiecznie. I dostaje urodzinowe prezent- karnet na kurs tańca kowbojskiego . Pomimo tego, że pierwszą lekcje spędzi w samochodzie czekając aż się skończy, ta lekcja będzie dla niego początkiem innego życia. Fusi pozna kobietę, a skoro szczęście przychodzi do nas z drugim człowiekiem to znaczy, że właśnie zajaśniało w życiu naszego bohatera. Ale do końca filmu jeszcze daleko, na dodatek ta islandzka pogoda jakoś nie przekonuje do radosnej lekkości bycia zakochanym, a poza tym tam w ogóle nikt nie mówi o miłości. Najbardziej znaczące słowo które pada, to ,, przyjaźnimy sie". Zatem przed nami zupełnie inna historia, chwytająca za serce, skłaniająca do zamyślenia, pokazującą co znaczy być przy kimś, dawać komuś siebie, i nie spodziewać się niczego w zamian. Przed nami historia o wartości ludzi, niezależnej od pochodzenia i wykonywanej pracy a od traktowania drugiego człowieka. O przepięknym poczuciu wolności- że można obdarować kogoś, być mu pomocą zupełnie za darmo, dając choć nikt nie prosi to , co akurat potrzeba- czas, obecność, czyste garnki. Film jest piękny. Spokojny, oparty na obrazie, na zamiałczeniu kota, geście klepnięcia po ramieniu i uśmiechu z fotela samolotu. Oczywiście z całego serca polecam! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 26 Lipca 2025 ,,Mr 73" Daniel Auteuil w roli złamanego życiem policjanta, który próbuje rozwikłać sprawę mordercy kobiet i Oliwia Bonamy w roli córki zamordowanych 25 lat temu rodziców, których morderca wychodzi własnie na wolność. Łączy ich to, że to właśnie Schneider( Auteuil) uczestniczył w tamtym śledztwie sprzed lat. On zmaga się z demonami teraźniejszości pogrążając się w alkoholowym znieczuleniu a ona, żyjąca przeszłością, nie potrafi cieszyć się życiem teraźniejszym. Oglądanie ciągle nawalonego policjanta może nie jest zbyt przyjemne i na dłuższą metę męczy, ale cały film jest całkiem niezły. Smutny i mroczny, niesie spory ładunek bólu bohaterów i niemożności poradzenia sobie z nim. Te kryminalne historie są tu drugoplanowe, bo ten film to przede wszystkim dramat głównych postaci występujących w filmie. Tylko szkoda, że ten upadły policjant nosi polskie nazwisko. Zabrakło im francuskich nazwisk, czy co? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach