Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


la primavera

Całkiem niezły film kiedyś tam obejrzany to...

Polecane posty

ale idzie wiosna
Dnia 20.02.2026 o 13:19, la primavera napisał:

Tylko ciepło się ubierz, bo tam strasznie wieje 😉

To prawda. Wieje strasznie :)

Dnia 20.02.2026 o 13:19, la primavera napisał:

Porusza ciekawy temat, bo urzeczywistnia pragnienie kandydatek do miss śwista, czyli pokój na świecie, szczęście dla wszystkich i miłość do zwierząt. Choćby i sztucznie wszepione.

Zobaczymy, czy się spodoba, bo sama po niego nigdy bym nie sięgnęła  gdyby nie zachętę Rogowieckiego. 

Mnie by nie zachęcił Rogowiecki (jakoś od wielu lat nie słucham radia... chyba że przypadkiem u kogoś w samochodzie, ani nie oglądam TV), za to spodobał mi się opis. Ten pomysł ucieczki od szczęścia, które tłamsi, do normalności, zwyczajności. Podejrzewam, że spokoju. Pomysł super. Ciekawe jak jest z realizacją. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Aaa...
Dnia 16.02.2026 o 13:24, Koń turyński. napisał:

Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło.

Filmu  nie znam, ale - każdy żeglarz Ci to powie - jeśli wrzucisz wiadro dnem do góry, w wodzie błyskawicznie się ono obraca - od razu napełnione. (Co innego, jeśli wrzucamy wiadro dnem do dołu, wtedy napełnianie jest powolne, chyba że to dno ma dodatkowe obciążenie.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
1 godzinę temu, Aaa... napisał:

 każdy żeglarz Ci to powie - jeśli wrzucisz wiadro dnem do góry, w wodzie błyskawicznie się ono obraca - od razu napełnione.

A to jest ciekawe. Sprawdzę, mam taką studnię na oku. Gdy zrobi się cieplej to pójdę  sprawdzić tę metodę

2 godziny temu, ale idzie wiosna napisał:

 

Mnie by nie zachęcił Rogowiecki (jakoś od wielu lat nie słucham radia... chyba że przypadkiem u kogoś w samochodzie, ani nie oglądam TV), 

Dziennikarstwo już dawno przeniosło się do internetu. 

 

 

Z powodu kilkudniowego uziemienia miałam czas by serial obejrzeć. Myslalm, że to historia  zamknięta w dziewięć odcinków,  a to dopiero pierwsza  seria,  nie wiem ile jest jeszcze zaplanowych. Zmęczyłam te odcinki i więcej tego  oglądać nie zamierzam. Odcinki wleką się,  tak, że zaczęłam je przewijać  szybciej. W wielu nic się nie dzieje. Zdjęcia są ok, najładniejszy wizualnie  odcinek to 7 albo 8 bo to podróż Manuela z Paragwaju do Stanów, widoki są bajkowe. Jakiż piękny jest nasz świat. 

 

Ale do rzeczy. Naukowcy przechwytują sygnał z kosmosu,  który nie jest zwykłym sygnałem, tak do końca nie zostało to nazwane-  wszepiaja to coś szczurom z których jeden gryzie laborantka, co powoduje u niej drgawki i zmianę  zachowania.Całując, liżąc  przekazuje to dalej a wkrótce ten tajemniczy sygnał rozlewa sie masowo na swiat doprowadzajac do naglej zmiany wszystkich ludzi. Dostają drgawek,  których pewna cześć z nich nie przeżyje- upadną,  spowodują wypadek itp- a reszta po chwili wstanie i będzie nowym gatunkiem człowieka.  Polega on na tym, że indywidualność zostaje zniesiona, każdy jest taki sam, gdyż baza wiedzy jest dostepnna dla nich wszystkich,  każdy umie wszystko- leczyć  liczyć,  mówić w językach. Ta nowa inteligencja  zamieszkuje w ciałach ludzi. Jest całkowicie niezdolna do czynienia zła, nie może kłamać, zabijać, i zawsze sluzy pomocą. Nie zerwie nawet jabłka z drzewa,  nie mówiąc o zabijaniu i jedzeniu zwierząt ( za to co jedzą o, to jest ciekawe).  Brzmi pięknie, ale jak ujął bohater  filmu- czy stawianie  mrówki na rowni z człowiekiem jest dobre?

Na całej ziemi 12 osób zostało sobą, tajemniczy wirus ich nie dosięgnął. Reagują różnie,  jedni chcą dołączyć do nowych ludzi z przyklejonymi uśmiechami,  inni świetnie się bawią  wykorzystując to, że tamci spełniają wszystkie życzenia, ale jest dwoje osób, daleko od siebie, które nie godzą się z nową sytuacja. Pierwszy to Manuel z Paragwaj,  o którym w pierwszej serii było niewiele,  tyle żeby zrozumieć,  że on  nie chce z nimi żadnego kontaktu i nie nazywa ich prawdziwymik osobami, tylko złodziejami prawdziwych ludzi.

Druga to autorka ksiazek- chyba zalatujących tanimi romansidłami- Carol, która również nie godzi się z sytuacją,  ale próbuje ją  zrozumieć,  nawiązuje  z nimi kontakt by pozyskac od nich wiedze i szuka sposobu by odwrócić  stan rzeczy. Jest to postać bardzo mnie denerwująca, w opisie miała to być najbardziej nieszczęśliwa kobieta na ziemi, ale nie wiem, czy to dobre słowo. Jej sposob bycia, zachowanie,  ciagle strojone miny męczą i draznią. Okropnie.Nie wiem czy to tak miało być, czy miała wprowadzić cos z komedii? Mialam sie śmiać? Dla mnie wyjątkowo niestrawna postac i kiedy w końcu pojawił się Manuel było to dobrą zmianą. Zatem mnie główna bohaterka  nie tyle co nie porwała co wręcz wyjątkowo zniechęcała do oglądania. Ale dałam radę.

Teraz coś na plus:

Ta opowieść porusza takie tematy jak samotność- można zastanowić się, dlaczego potrzebujemy obecnosci innych ludzi I że nic,  totalnie nic ich nie zastąpi, choćby i mieli przyklejone sztuczne uśmiechy,  byle tylko byli. Mówi też o uczuciach, bez których jesteśmy tylko cielesnych powłoką. Ci połączeni w jedną wielką ai może i są mądrzy, dobrzy, pomocni ale przy tym są najzwyklejszym niczym, bez tej indywidualności   bez przypisanych tylko sobie uczuciach,  które nie są odgórnie wszczepione w mózgi, tylko rodzą się w wolności  wyboru, możliwości posiadania i tworzenia tylko swoich myśli, są duszą każdego człowieka.

Ładny pomysł, ciekawy temat ale format jak dla mnie niekoniecznie  ok. A, i jeszcze z ciekawostek jest tam duża rola polskiej aktorki- to postać Zosi, która  pochodzi z Gdańska. Jest opiekunka Carolyn, a jak Carolyn będzie  chciała to moze byc kimś więcej .

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Haaa... :)
5 godzin temu, Aaa... napisał:

Filmu  nie znam, ale - każdy żeglarz Ci to powie - jeśli wrzucisz wiadro dnem do góry, w wodzie błyskawicznie się ono obraca - od razu napełnione. (Co innego, jeśli wrzucamy wiadro dnem do dołu, wtedy napełnianie jest powolne, chyba że to dno ma dodatkowe obciążenie.)

Dzięki za uwagę. Może rzeczywiście niepotrzebnie mnie to skrzywiło? Zwrócę na tę scenę uwagę następnym razem. O ile dobrze pamiętam, kobieta wrzucała wiadro trzymając za ten ruchomy uchwyr lub za sznur, czyli raczej dnem do dołu. Nie widać sceny zanurzenia. Przypuszczam, że wiadro upadło na bok, ale... można też przyjąć, że obróciło się dnem do góry 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Don Joanni
21 godzin temu, la primavera napisał:

Ale do rzeczy. (...)

Przyznam, że sam pomysł wydaje mi się ciekawy. Może trochę wyświechtany i kiczowaty jest ten początek, czyli przeszczepienie czegoś szczurowi i niekontrolowany "wyciek" i zarażenie... ale jakiś starter musieli znaleźć. Interesujące jest to, o czym piszesz w dalszej kolejności, ta gra światów - idealnego z nieidealnym. Miałem napisać, że z nieidealnym niepozbawionym wad, ale wygląda na to, że ten idealny też ma wadę, a przynajmniej można to tak interpretować. Myślę, że to fajnie, że głównymi "bohaterami" całego pomysłu są idee, wartości (tak chyba można do tego podejść abstrahując od rzeczywistych bohaterów. I pewnie wcale efektem tej gry między światami wartości nie muszą być pytania retoryczne ani oczywiste odpowiedzi. Na przykład pytanie o to, czy "stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest dobre?" wcale nie jest pytaniem retorycznym i można dać odpowiedź, która nie spodobałaby się pytającemu. Bo z kolei, czy stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest złe? Jeśli tak, to dlaczego? Z czego wynika potrzeba większej dbałości o interes człowieka? Przez wieki wkładano nam do głów, że jest tak dlatego, że tylko człowiek jest w stanie odróżnić dobro od zła, jest istotą wartościową, świadomą, potrafiącą działąć etycznie. A czy właśnie nie jest etycznym wyłożeniem się i potknięciem traktowanie istot, którym odmawiamy zdolności rozróżniania dobra i zła w sposób, jaki etycznie jest uznawany za coś złego? (zabijanie, niewolenie, eksploatowanie, sprowadzanie do roli produktów). Okazuje się, że najbardziej stabilną podstawą do empatycznego podejścia do innych zwierząt, jest postawa religijna a nie filozoficzna. Religijna, odwołująca się do kategorii dobra i zła. Z drugiej strony jednak żyjemy przecież w rzeczywistości. w określonym świecie. I te zwierzęta, których może byśmy nie chcieli nawet zabijać w empatycznym odruchu, same zabijają inne zwierzęta, mogą też zniewolić inne i wykorzystywać. Dlaczego więc im można a nam nie? A my sobie narzucamy taki zakaz? I tu pojawia się pytanie, czy ci, którzy potrafią rozróżnić dobro od zła powinni bez obaw wzorować się na działalności istot nieodróżniających dobra od zła? :) Bardzo trudno o prostą odpowiedź i może takiej nie ma. Są wybory drogi życiowej, intuicja itp.
Przepraszam, trochę mnie poniosło, ale to dlatego, że sam ten pomysł serialu jest taki refleksjogenny. Daje też wiele możliwości do zajęcia się różnymi problemami. Ty zauważyłaś problem samotności. Ja też chyba bym zwrócił na to uwagę. Ciekawe, jak to rozwiązali w tym pomyśle idealnego społeczeństwa. Czy ci idealni ludzie tworzą pary? To by było dziwne, bo na jakiej zasadzie, jeśli wszyscy są identyczni. Co z seksem w takim razie? Jeśli ktoś ma potrzebę współżycia, może zwrócić się o to (o pomoc?) do dowolnej osoby? Jest w tym pomyśle szerokie pole do eksploracji.

Ale jak to bywa w życiu - nawet najlepszy pomysł można spieprzyć. W każdym razie ja spróbuję obejrzeć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Don Joanni

A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego i swoich wad i będą czerpać swoje szczęście z bliskości z Bogiem i z wielbienia Boga? Tam zdaje się też nie będzie zabijania "mrówek". :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
4 godziny temu, Don Joanni napisał:

A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego i swoich wad i będą czerpać swoje szczęście z bliskości z Bogiem i z wielbienia Boga? Tam zdaje się też nie będzie zabijania "mrówek". :)

Biblia  nie jest zbyt wylewna w opowiadaniu o raju. Co innego nasza wyobraźnia, bo rzeczywiście jest takie ogólne przekonanie 

 

6 godzin temu, Don Joanni napisał:

W każdym razie ja spróbuję obejrzeć :)

Będę czekać na Twoje wrażenia. Znajdziesz odpowiedzi na kilka zadanych przez Ciebie pytań. 

Myślę, że nigdy nie byliśmy I nie będziemy rowni.Rozni nas pochodzenie, możliwości, zasób wiedzy itp Nie mamy równych szans wobec zycia.To, że każdy może być kim chce,  to taka sama bujda jak ta, gdy mówi się biednym, że  pieniądze szczęścia nie dają albo brzydkim, że wygląd nie ma znaczenia. Dlaczego mamy być lepsi i ważniejsi od zwierząt? Bo świat jest nierówny, hierarchiczny i w tej hierarchi my stoimy wyżej. I wychodziloby na to, że to jest dobre, bo wtedy wszystko działa. 

Nie spodobał mi się świat ludzi, którzy nie potrzebują powodu do szczęścia. Wolę swój. Dlatego w tym filmie najbliżej mi do postaci Manuela. Jeśli zdecydujesz się obejrzeć wszystkie odcinku, to trafisz na scenę, gdy jedna z ocalonych  zdecyduje się świadomie-ale za namową- przyjąć wirusa szczęścia. I wtedy można zobaczyć,  co straci. To taka scena z kózką.  Mnie przejęła. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
9 godzin temu, Don Joanni napisał:

A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego

Do kościoła nie chodzę, bo jest mi nie po drodze. Do raju wybieramy się we dwóch ja i mój brzuch. Zabierzemy chyba jeszcze trzeciego o imieniu - Ego 😜 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Polećcie jakiś film psychologiczny, w który trzeba się mocno wgryźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
XXX
17 minut temu, BrakLoginu napisał:

Polećcie jakiś film psychologiczny, w który trzeba się mocno wgryźć.

Dzień świra, właśnie leci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żołnierzyk
20 godzin temu, la primavera napisał:

Biblia  nie jest zbyt wylewna w opowiadaniu o raju. Co innego nasza wyobraźnia, bo rzeczywiście jest takie ogólne przekonanie 

 

Będę czekać na Twoje wrażenia. Znajdziesz odpowiedzi na kilka zadanych przez Ciebie pytań. 

Myślę, że nigdy nie byliśmy I nie będziemy rowni.Rozni nas pochodzenie, możliwości, zasób wiedzy itp Nie mamy równych szans wobec zycia.To, że każdy może być kim chce,  to taka sama bujda jak ta, gdy mówi się biednym, że  pieniądze szczęścia nie dają albo brzydkim, że wygląd nie ma znaczenia. Dlaczego mamy być lepsi i ważniejsi od zwierząt? Bo świat jest nierówny, hierarchiczny i w tej hierarchi my stoimy wyżej. I wychodziloby na to, że to jest dobre, bo wtedy wszystko działa. 

Nie spodobał mi się świat ludzi, którzy nie potrzebują powodu do szczęścia. Wolę swój. Dlatego w tym filmie najbliżej mi do postaci Manuela. Jeśli zdecydujesz się obejrzeć wszystkie odcinku, to trafisz na scenę, gdy jedna z ocalonych  zdecyduje się świadomie-ale za namową- przyjąć wirusa szczęścia. I wtedy można zobaczyć,  co straci. To taka scena z kózką.  Mnie przejęła. 

 

 

Spróbuję obejrzeć i napiszę :) Ale jeszcze nie teraz. Jakaś choroba mnie dopadła i staram się więcej spać i wygrzewać.
To prawda - nierówności są - zawsze były i będą. I były od dawna uznawane za właściwy porządek. Nawet w Nowym Testamencie chrześcijan jest zalecenie: "Niewolnicy, bądźcie posłuszni swoim panom". 
Ludziom na pewno udało się osiągnąć sukces, bo oto jako zwierzęta wcale nie największe ani najbardziej sprawne, szybkie czy drapieżne wspięły się na szczyt drabiny pokarmowej i teraz to inne zwierzęta muszą się nas bać. Przypadki, gdy to człowiek staje się pokarmem innych zwierząt lub jest zabity przez inne zwierzę, są drastycznie rzadkie, w porównaniu z liczbą ofiar ludzi. Możemy sobie też wyobrazić taką scenę. Mężczyzna w okopach, powołany pod broń przez państwo, jeszcze niedawno strzelał do innych ludzi powołanych pod broń przez drugie państwo. On aktualnie żyje. Siedzi w okopie i widzi w kałuży mrówkę usiłującą utrzymać się na powierzchni wody. Wyciąga ją i odstawia w bezpieczne miejsce. Czy gdzieś w tej scenie jest absurd? (To nie jest pytanie konfrontacyjne ani retoryczne - sam mógłbym się zastanawiać długo nad odpowiedzią).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złotook
19 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Polećcie jakiś film psychologiczny, w który trzeba się mocno wgryźć.

Przyszedł mi do głowy pewien film. Może nie jakoś specjalnie psychologiczny, ale mocny z psychologicznej strony. Primavera go opisywała na pierwszej stronie tematu. "Pogorzelisko".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 godzinę temu, złotook napisał:

Przyszedł mi do głowy pewien film. Może nie jakoś specjalnie psychologiczny, ale mocny z psychologicznej strony. Primavera go opisywała na pierwszej stronie tematu. "Pogorzelisko".

Pogorzelisko? A ,,Wiosna panie sierżancie " widział/ a 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

"Tahitańska miłość Paula Gauguina" 

Paul Gauguin- w tej roli Vincent Cassel, niedoceniany artysta malarz, wiedzie wraz z żoną i dziećmi niezbyt dostanie życie. Podejmuje  decyzje o wyjeździe  na Thaiti by tam mieszkać i malować. Żona odmawia wyjazdu zatem zostawia  ją i dzieci w Paryżu na utrzymaniu jej rodziny. Na miejscu wiąże się z młodziutką dziewczyną, która dzieli z nim zycie ale również pozuje mu do obrazów, na które ciągle  brak nabywców. 

Zapoznając się z biografią artysty  mało miałam dla niego sympatii, właściwie tyle co nic. Cassel odegrał rolę Gauguina świetnie,  tak go przedstawił,  że moja sympatia  w jego stronę ani drgnęła. 

Film taki sobie, mnie zmęczył.  

Dnia 28.02.2026 o 15:09, żołnierzyk napisał:

Mężczyzna w okopach, powołany pod broń przez państwo, jeszcze niedawno strzelał do innych ludzi powołanych pod broń przez drugie państwo. On aktualnie żyje. Siedzi w okopie i widzi w kałuży mrówkę usiłującą utrzymać się na powierzchni wody. Wyciąga ją i odstawia w bezpieczne miejsce. Czy gdzieś w tej scenie jest absurd? (To nie jest pytanie konfrontacyjne ani retoryczne - sam mógłbym się zastanawiać długo nad odpowiedzią).

Moja interpretacja- mrówka nie trzyma wycelowanego w niego karabinu. A jeśli na dodatek potrzebuje pomocy, to jest to okazja, by nakarmić takim uczynkiem dobrego człowieka który w nim mieszka. Wśród wojennych okrucieństw,  zła, które czyni swoimi rękami  potrzebuje udowodnić  sobie, że ciągle jeszcze zdolny jest czynić dobre rzeczy. 

 

Dnia 28.02.2026 o 15:09, żołnierzyk napisał:

choroba mnie dopadła i staram się więcej spać i wygrzewać

Zdrowia!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 27.02.2026 o 22:42, XXX napisał:

Dzień świra, właśnie leci :D

Klasyka :) 

 

dziubek.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 28.02.2026 o 18:22, złotook napisał:

Przyszedł mi do głowy pewien film. Może nie jakoś specjalnie psychologiczny, ale mocny z psychologicznej strony. Primavera go opisywała na pierwszej stronie tematu. "Pogorzelisko".

Dzięki za propozycję, ale widziałem. Trochę tych filmów, które @la primavera opisuje to staram się obejrzeć w wolnej chwili. Ma gust ta nasza producentka niskozmineralizowanej wody źródlanej.

 

kostki.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

"Wygrany " to polski film opowiadający o sławnym, młodym  chicagowskim pianiście  polskiego pochodzenie, który ma właśnie zaczynać tourne  po Europie. Miał jechać razem z żoną ale ona niespodziewanie odchodzi od niego, co go załamuje. Oliwer jedzie do Wrocławia -tam ma zagrać pierwszy koncert, jednak występy odwołuje. I poznaje Franka - zamiłowanego w obstawianiu wyścigów  konnych , granego przezJanusza Gajosa. Zaprzyjaźniają się a Fank wprowadza młodego w tajniki grania na wyścigach. 

To mógłby być naprawdę niezły film, Gajos jest tu jak zwykle świetny, są też piękne sceny z dłońmi na pianinie, gdy palce przeskakują po klawiszach ale na tym wszystko co dobre w tym filmie  zaczyna się i kończy. 

 

Jest jeszcze kawał, który Gajos opowiadał:

Facet chciał obstawić w wyścigach  konia z numerem 5, ale intuicja  latała mu nad głową i ciągle  powtarzała,,postaw na 2, postaw  na 2". I w końcu obstawił  konia z numerem 2. Jest wyścig, konie biegną,  dwójka prowadzi, przed metą  wyprzedza go piątka i wygrywa wyścig. Facet łapie się za głowę 

- o kur..

A intuicja

- o ja  pierd..

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Nasze corki"

Dwie rodziny, które spędzają wakacje w górach,  zaprzyjaźniają się na tyle, że wspólnie  kupują tam dom. Raz w roku spędzają w nim razem tydzień,  a w innych terminach jeżdżą osobno. Mają córki w podobnym wieku ale dziewczynki, bardziej sie tolerują niz sa przyjaciółkami. Pewnego dnia dochodzi do wypadku w którym obie biorą udział.  I podczas wszystkich wydarzeń,  które po nim nastąpią, zmiennych sytuacji i bardzo trudnych do podjęcia decyzji, dowiemy się całkiem sporo jakimi są ludźmi,  co o sobie nawzajem myślą i czy ich przyjaźń a także ich małżeństwa  przetrwają. 

Film całkiem ok. Widoki bajka, a dom...aż by się chciało zamieszkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika

Ja strasznie czekam na to:

 

 

🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊

 

Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie.

Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie.

Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego.

Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze.

Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
16 godzin temu, Natka napisał:

życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje

życie jest skomplikowane,

i kropka🤨

 

... ale OK,

przynajmniej wreszcie tytuł,

który widziałem...

... poczułem się w jakimś tam stopniu spełniony🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Czerwona linia " 

 

Na początku jest telefon od zaniepokojonej pracownicy bankowej,  która informuje klientkę banku o podejrzeniu, że jej konto jest wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy. Przełącza rozmowę do policjanta zajmującego się sprawą a ten zaprasza do wideorozmowy, podczas ktorej, ubrany w policyjny mundur wyjaśnia, że muszą prześwietlić jej konto i sprawdzić dokładnie pochodzenie pieniędzy. Jeśli chce tego uniknąć, powinna na czas weryfikacji konta przelać wszystkie pieniądze na wskazane przez nich miejsce, do czego służyć będzie przesyłany link. Wszystko w atmosferze  grozy, pokrzykiwań, czekającej kary i pośpiechu  by wszystko wykonywać już i  natychmiast.

Ofiarami tego oszustwa padły trzy kobiety, które widząc brak działania ze strony policji, postanawiają  same odnaleźć oszustów i odzyskać swoje pieniądze. I wtedy film wchodzi głębiej w świat oszustów, pokazuje ich, nazywa, daje historie. Widzimy jak działają, w jaki sposób organizują się i jak są niebezpieczni. 

 

Nic tajskiego wcześniej nie widziałam, a po tym filmie na pewno nie sięgnę po następne. Temat ciekawy, od razu przyszedł mi na myśl bulgarski  film ,,Lekcje Błagi " ale to zupełnie  inne kino, nie ta liga

, Czerwona linia " jest filmem głośnym,  bywa denerwujący i mógłby być duużo lepszy. Dodatkowo nasze postrzeganie prawdopodobności zdarzeń trzeba zawiesić na kołku na czas oglądania. Jedna z głównych bohaterek strasznie denerwująca,  zresztą cała trójka w roli pań detektywek lekko niepoważna. Do tego dochodzi chłopak, do tej pory milosnik oglądania  golych bab w internecie,  ktory staje się naraz  mistrzem w uzyskiwaniu dostępu  do wszystkiego co potrzebne, ot tak, bez żadnego problemu zalatwi podsłuch, ściągnie dane z telefonu,  z komputerow, podłoży głos itp. Aż dziw, że z takimi zdolnościami sam nie zajmuje się takimi oszustwami

Na koniec rozklekotane isuzu w roli mistrza pościgu..no litości ..

 

Dnia 4.04.2026 o 01:03, Natka napisał:

Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze.

Lubię to wygładzenie  w filmach,  zatem szersza publiczność  to ja 🙂

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
1 godzinę temu, la primavera napisał:

Nic tajskiego wcześniej nie widziałam, a po tym filmie na pewno nie sięgnę po następne.

Ja obejrzałam ostatnio nie ze swojej winy😄 dwa koreańskie horrory: zombie express i jego druga część. I mi się nawet podobały choć były strasznie głupie 😅

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 10.04.2026 o 19:50, Monika napisał:

Ja obejrzałam ostatnio nie ze swojej winyl😄 dwa koreańskie horrory: zombie express i jego druga część. I mi się nawet podobały choć były strasznie głupie 😅

Czasem coś jest tak głupie że aż fajne.  😉

 

,,Szlak zbrodni " 

Joel Edgerton w roli policjanta,  który potrąca jadącego na rowerze chlopca,  wzywa karetkę  ale zaprzecza, że to.on jest sprawcą wypadku. Przyznaje się koledze, który przyjeżdża na miejsce, a ten instruuje go, co ma mówić. 

I wszystko udaloby sie ukryc, gdyby nie drugi policjant, który bardziej zagłębił się w sytuacje i gdyby nie sam główny  bohater,  którego dręczą wyrzuty sumienia.  

Trochę ten film jest za spokojny, rozterki głównego bohatera mogłyby być pokazane wyraźniej, bo trudno zorientować się, jakie on ma myśli. Ale ogólnie na plus.

 

I kolejny nie tylko z Edgertonem ale i w jego reżyserii to

,,Dar" 

W tym.filmie jego bohater spotyka dawnego kolegę że szkoły-  Simona, który wlasnie tu się sprowadził wraz z żoną.  Koledze dobrze się w życiu powiodło. Gordo wprasza się do nich, zaczyna ich nachodzić, zostawia prezenty i zachowuje się jakby był psychopatą, który za chwilę coś im zrobi. Okazuje się, w szkolnych czasach wydarzyło się coś, co nie pozostało bez wpływu na jego życie.  Zaciekawia to Robyn- żonę Simona, która zaczyna drążyć temat. 

 

Film jest dość ciekawy, bo mimo spokojnego, wolnego tempa buduje napięcie, sieje wątpliwości i zmienia nasze postrzeganie bohaterów, czyli wciąga nas w grę - zgadnij,kto  jest dobry a kto zly, aby na końcu zastanowić się, czy dać nam na to odpowiedź. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 644
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Dobranoc🎷🍁🍰🌙🍂
    • Vitalinka
      jak przytulnie🥰
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...