Vitalinka 248 Napisano 13 Grudnia 2025 Ciekawe jak ten film "zgiń Kochanie" to ponoć o depresji poporodowej... ....ale bym to obejrzała jeeesuuu... nie mogę nigdzie znaleźć🙁 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 13 Grudnia 2025 ,,Strefa interesów" Film przedstawia w prawie że dokumentalny sposób Rufolfa Hoessa i jego rodzine, ktorzy mieszkają tuż obok obozu Auschwitz, w którym on jest katem Widzimy go jako opiekującego się dziećmi tatę, jako męża uszczęśliwiającego żonę i patrząc na to można zapomnieć, kim ten człowiek był i co robi idąc,,do pracy która kocha" jak to powiedziała jego żona. Ale nie da się nie słyszeć jęków, Krzyków, płaczu, wystrzałów dochodzących zza muru. Nie da sie nie dostrzec dymu. Nie da sie nie wiedziec skąd jest futro czy krew na rękach. Czy mozna się przyzwyczaić? Nie wiem czy ten film daje na to odpowiedź.Na pewno pokazuje to jako coś okropnego. Jako komformizm do potęgi. Matka zachwyca sie ogrodem, pokazuje dziecku kwiatki które wyrosły na ludzkim nawozie. Jakież to jest okropne. Pojawia się jedna osoba,Teściowa, na której doświadczenie tego na co patrzy będzie mocne na tyle, by odwrócić zwrok i uciec. 13 godzin temu, Vitalinka napisał: ale bym to obejrzała jeeesuuu... nie mogę nigdzie znaleźć🙁 🙂To może tym razem ja obejrzę zamiast Ciebie? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
zielona_mara 88 Napisano 14 Grudnia 2025 Dnia 7.12.2025 o 09:09, Vitalinka napisał: bo koń upadł obok drzewa, a on wprost na gałęzie, które zamortyzowały upadek, co nie znaczy, że powinien po tym skakać jak nowo narodzony 😄Rozciąć takiego konia i go wypatroszyć to jaka musi być siła, a on to zrobił po tym upadku. Jeszcze w tak zwanym międzyczasie uratował jakąś Indiankę od gwałtu. Ja gdybym nawet przeżyła ten atak niedźwiedzia, to umarłabym z zimna jakby mnie nieśli na tych noszach (hipotermia murowana🥶😄) i by było po filmie...😄😄😄a do wody w zimie bym nie weszła, a oni co rusz czy trzeba czy nie to w butach do wody, nie wiem...może ludzie kiedyś byli bardziej odporni... : ) a to teraz mi przypomniałaś jak którejś zimy poszłam na przystanek autobusowy usiadłam na chwilę i z zimna film na chwilę mi się urwał dobrze, że byłam z siostrą... to mnie wybudziła. A on w takim stanie cały obolały gorączkujący, zdołał przetrwał... silna wola życia : ) 1 Vitalinka zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 248 Napisano 14 Grudnia 2025 15 godzin temu, la primavera napisał: ,,Strefa interesów" Film przedstawia w prawie że dokumentalny sposób Rufolfa Hoessa i jego rodzine, ktorzy mieszkają tuż obok obozu Auschwitz, w którym on jest katem Widzimy go jako opiekującego się dziećmi tatę, jako męża uszczęśliwiającego żonę i patrząc na to można zapomnieć, kim ten człowiek był i co robi idąc,,do pracy która kocha" jak to powiedziała jego żona. Ale nie da się nie słyszeć jęków, Krzyków, płaczu, wystrzałów dochodzących zza muru. Nie da sie nie dostrzec dymu. Nie da sie nie wiedziec skąd jest futro czy krew na rękach. Czy mozna się przyzwyczaić? Nie wiem czy ten film daje na to odpowiedź.Na pewno pokazuje to jako coś okropnego. Jako komformizm do potęgi. Matka zachwyca sie ogrodem, pokazuje dziecku kwiatki które wyrosły na ludzkim nawozie. Jakież to jest okropne. Pojawia się jedna osoba,Teściowa, na której doświadczenie tego na co patrzy będzie mocne na tyle, by odwrócić zwrok i uciec. 🙂To może tym razem ja obejrzę zamiast Ciebie? Nieee! Doogladamy filmy, przez które druga z nas (czyli Ty😁) nie może z jakiegoś powodu przebrnąć😄 Tam widziałam i Nicka Nolte i Sissy Spacek ja to MUSZĘ sama obejrzeć. Tym bardziej, że to o emocjonalnym rozpadzie kobiety🙂, nawet ten wampir mi nie będzie przeszkadzał😉 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 248 Napisano 14 Grudnia 2025 2 godziny temu, zielona_mara napisał: : ) a to teraz mi przypomniałaś jak którejś zimy poszłam na przystanek autobusowy usiadłam na chwilę i z zimna film na chwilę mi się urwał dobrze, że byłam z siostrą... to mnie wybudziła. A on w takim stanie cały obolały gorączkujący, zdołał przetrwał... silna wola życia : ) Film się urwał z zimna?😦 Jak to?😯 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 248 Napisano 14 Grudnia 2025 16 godzin temu, la primavera napisał: ,,Strefa interesów" Oglądałam dawno. Z innych źródeł czytałam, że ponoć robiła to dla dzieci, potem zeznawała przeciw mężowi. Ogólnie historia tej kobiety jest dziwna i przerażająca... Chyba "Chłopiec w pasiastej piżamie" też porusza historie tej rodziny... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
zielona_mara 88 Napisano 14 Grudnia 2025 1 godzinę temu, Vitalinka napisał: Film się urwał z zimna?😦 Jak to?😯 Może miałam wtedy niskie ciśnienie, było wtedy bardzo zimno, dłonie mi szybko skostniały aż do bólu i trochę słabo mi się zrobiło... dlatego usiadłam, zamknęłam oczy i odpłynęłam... Teraz trochę łatwiej jest mi sobie wyobrazić osoby wędrujące po górach gdzie panują ekstremalne warunki i organizm czasem może się poddać, nie wytrzyma... wiem że to skrajne porównania bo ja raptem dzieścia metrów od domu : ) ale to było mega zaskakujące dla mnie... 1 Vitalinka zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 14 Grudnia 2025 8 godzin temu, Vitalinka napisał: Nieee! To nawet dobrze, bo jeśli jest jak piszesz: 8 godzin temu, Vitalinka napisał: Tym bardziej, że to o emocjonalnym rozpadzie kobiety🙂, nawet ten wampir mi nie będzie przeszkadzał to już mi się nie podoba 🙂 8 godzin temu, Vitalinka napisał: Oglądałam dawno. Z innych źródeł czytałam, że ponoć robiła to dla dzieci, potem zeznawała przeciw mężowi. Ogólnie historia tej kobiety jest dziwna i przerażająca... Dla dzieci nawoziła ogród popiołem z ludzkich zwłok?Jakoś inaczej wyobrażałam sobie matczyną miłość. Historia córki Goeringa tez jest przerażająca- dopóki żyła broniła ojca. A w filmie tak ładnie grała Szopena... Ech, z tymi filmami, czasem reżyserzy zbyt daleko odchodzą od prawdziwych zdarzeń tłumacząc się, że to przecież film fabularny. Jednak niektórzy z takich filmów uczą sie historii..Ten ,,Chłopiec.."to bardzo wzruszający film ale to, co pokazuje, to sf. 8 godzin temu, Vitalinka napisał: Chyba "Chłopiec w pasiastej piżamie" też porusza historie tej rodziny... Żaden syn żadnego komendanta obozu nie został zagazowany. ,,Teściowie3" Pierwsza część była fajna, druga niezbyt mnie przyciągnęła do obejrzenia, za to ta ostatnia jest jak pierwsza. Lekko i zabawnie . Całkiem wesoło. Fajna komedia. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 248 Napisano 15 Grudnia 2025 7 godzin temu, la primavera napisał: Dla dzieci nawoziła ogród popiołem z ludzkich zwłok?Jakoś inaczej wyobrażałam sobie matczyną miłość. Ja nie wiem czy to nie fikcja, ale napisałam o tym co czytałam na ten temat i jej tłumaczenia i dodałam, że to wszystko dziwne i przerażające (nawet i bez tego popiołu). Ogród miała piękny to jest fakt. Musiałabym znów poczytać, a nie mam ochoty szczerze mówiąc... 7 godzin temu, la primavera napisał: Żaden syn żadnego komendanta obozu nie został zagazowany. Tak, to oczywiste, że "chłopiec w pasiastej piżamie to fikcja". Być może przedstawiająca marzenia więźniów o sprawiedliwości. Temat straszny... Jednak dotyczący tej rodziny. Piszę "z pamięci" nie chce do tego wracać, myśleć o tym.. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 248 Napisano 15 Grudnia 2025 14 godzin temu, zielona_mara napisał: Może miałam wtedy niskie ciśnienie, było wtedy bardzo zimno, dłonie mi szybko skostniały aż do bólu i trochę słabo mi się zrobiło... dlatego usiadłam, zamknęłam oczy i odpłynęłam... Teraz trochę łatwiej jest mi sobie wyobrazić osoby wędrujące po górach gdzie panują ekstremalne warunki i organizm czasem może się poddać, nie wytrzyma... wiem że to skrajne porównania bo ja raptem dzieścia metrów od domu : ) ale to było mega zaskakujące dla mnie... no tak niskie cisnienie...znam....współczuję❤️ Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 248 Napisano 15 Grudnia 2025 7 godzin temu, la primavera napisał: to już mi się nie podoba 🙂 STUDIUM emocjonalnego rozpadu kobiety! Tak czytałam. (wampira tam nie ma chodzi mi o Roberta Pattisona) Temat ważny mam nadzieje, że nie zniszczą, tyle teraz tragedii z powodu depresji, ta kobieta co wrzuciła swoje dzieci do studni, choć nie wiem czy to mogła być depresja, czy nie jakaś psychoza. Trzeba wyłapywać sygnały, ratować te kobiety, ocalać DZIECI!! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
zielona_mara 88 Napisano 15 Grudnia 2025 4 godziny temu, Vitalinka napisał: no tak niskie cisnienie...znam....współczuję❤️ Niepotrzebnie bo to jednorazowa akcja, raczej go nie miewam... nie wiem : ) 1 Vitalinka zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 17 Grudnia 2025 ,,Dziewczyna z fabryki zapałek " Aki Kaurismaki. Bo kto inny mógłby tak to nakręcić. Lubię jego styl, gdzieś na pograniczu jesieni z zimą, gdy dzień coraz krótszy, poranek mglisty, słońce ani myśli promieni zesłać na ten ciemny, wilgotny, brudny świat. Bardziej podgląda postacie niż kręci o nich film. Osadza ich w ciasnych miejscach, wkłada do kieszeni paczkę papierosow, daje marną pracę, tanie rozrywki, beznadziejne życie. Czy pcha ich do zmiany, czy życzy im szczęścia? Czy tylko nam ich przedstawia i są mu oni zupełnie obojetni? Dziewczyna z fabryki zapałek ma smutne, samotne życie. Idzie do pracy, gdzie stoi przy taśmie, wracajac do domu autobusem zaczytuje sie w romansach. Szykuje obiad dla bezrobotny rodziców, którzy zabierają jej wypłatę. Nawet z talerza jej zabierają więc cóż, nie ma lekko dziewczyna. Chodzi na tańce, lecz nie ma powodzenia. Aż pewnego dnia kogoś poznaje. Kogoś, kto mógłby odczarować naszą zaklętą w żabę księżniczkę. Gdyby tylko chciał. Tylko że nie chce, bo potraktował ją jak prostytutkę a nie jak księżniczkę. Zatem co się stanie, gdy się nasze dziewczę dowie sie, co reprezentuje sobą ten pan, któremu oddałaby całe swoje życie tylko dlatego, że z nią zatańczył? Czy Kaurismaki będzie dalej biernie stał z kamerą patrząc na tą biedna istotę czy da jej poczuć własną godność, zdeptaną godność leżącą na chodniku, która ona weźmie na ręce, postawi na ziemi i powie dość? Co by to nie było na pewno jest to bez spektakularnych akcji, bez dialogów, w rytm muzyki o równie specyficznym klimacie co cały film. I jeszcze coś, co odchodzi prawdopodobnie coraz bardziej w niebyt- fabryka zapałek. Piękna scena otwarcia- kamera zabiera nas do fabryki i pokazuje po kolei jak z kawałka drewna powstają zapałki. ,,Cienie w raju" To też Kaurismaki. Tym razem zabiera nas na ulice, gdzie na śmieciarce pracuje nasz główny bohater. Znowu mamy ponure dni, brzydkie ulice, brzydkie mieszkania, samotność. Taka egzyntencjonalna szarość z odcieniem błota. I znowu mamy poszukiwania miłości. Ależ to słowo- milosc- tam nie pasuje, zresztą nikt go nawet nie wypowiada. Nikt nie jest wylewny z mówieniem o uczuciach. Oni w ogóle mało mówią, więc nie mają doświadczenia w opowiadaniu o sobie. Za to są gesty w stylu- pomogę ci, zrobię to dla ciebie, weź, bądź ranisz mnie. Coś jak z książki,, 100 sposobów by pokazać,ze kocham bez mówienia o uczuciach" I tak to się kręci, że on poznaje ją a ona poznaje jego i zobaczymy co z tego będzie. Dla mnie to świetne filmy. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 20 Grudnia 2025 ,,Ariel " To też film Kaurismakiego. Tym razem.bohaterem jest górnik z zamykanej kopalni, którego ojciec - również pracujący na tej kopalni- zabija się, wcześniej oddając synowi samochód i zalecając wyjazd z tego miejsca, co też nasz bohater robi. To poczciwy, prosty chłopak, któremu miasto pokaże swoją ciemna stronę, a on będzie musiał odnaleźć się w tym nowym miejscu. Znajdzie nawet przyjaciela i dziewczynę. Przystosuje się do reguł, nauczy nowych rzeczy. Dowie sie, np, ze w samochodzie można zaciągnąć dach, bo to taki niby dramat, niby kryminał ale nad wszystkim unosi się przymrużone oko.komedii, które pozwoli nie zdołować się tymi, standardowymi już w filmach tego reżysera, mrokami. Ps. Ładny ten śnieżek. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 20 Grudnia 2025 ,,Lato" Film Sieriebernnikowa mial opowiadać o leningradzkiej grupie Kino, powstałej na początku lat 80tych i jej liderze Wiktorze Cojo. Trudne lata, zatem można było spodziewać się naprawdę wszystkiego, fiilm miał jednak lekki wydźwięk i nic mocnego tam nie było. Pomysł na film był ciekawy, podobały mi się surrealistyczne wstawki, przypadkowi śpiewający ludzie i ich naturalny brak umiejętności ku temu, podobała mi sie prześmiewcza postać kogoś w rodzaju komisarza politycznego, podobało rysowanie po postaciach tak jak dawniej rysowalo się twarze w gazetach. To było takie świeże, ciekawe. Ale jak na film o młodych muzykach z zamkniętego ZSRR to było zbyt dużo utworów anglojęzycznych a za mało ich własnych. Była okazja opowiedzieć coś więcej o ich własnej muzyce w tamtych czasach, bo film ma dobry początek, widać mlode życie i życie muzyką, wszędzie zabierają gitarę i cos rzępolą, bawią się ale gdzieś to się rozmydla po drodze, dłuzy i nie wiadomo gdzie ten film zmierza. Drugi z muzyków-Majk z grupy Zoopark jest tu bardziej wyrazisty. To on pomógł Cojo - dziś byśmy powiedzieli, że go wypromowal Był jakby ich łącznikiem z muzyką z zachodu na której się wzorowali , tłumaczył teksty, zeby wiedzieli o czym tamci śpiewają, co chcą przekazać. Był też między nimi dziwny trójkąt, bo Wiktor romansował z żoną Majka, i jakoś było to bagatelizowane. Obydwaj muzycy zginęli dość młodo, film już tego nie obejmuje, opowiada tylko o początkach powstania, slusznie, bo to bywa najciekawsze gdy coś zaczyna się tworzyć a jeszcze w takim kraju, gdzie żyć pasowałaby pod linijkę jest więcej niż interesujące. To znaczy mogloby być. Reżyser nie miał.lekko z dokończeniem filmu bo go aresztowali w trakcie kręcenia,może więc po prostu zrobił to co mógł. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 21 Grudnia 2025 ,,Boże Narodzenie " Film opowiada o bozonarodzeniowym rozejmie, spontanicznie zawartym między żołnierzami szkockimi, niemieckimi i francuskimi w 1914 r. Historia wzrusza i zachęca do refleksji. Pokazuje bezsens wojny, czyli przekaz obecny chyba w każdej opowieści o wojnie ale pokazuje też, że nie jest łatwo wrócić do zabijania jeśli pozna się wroga i okaże on się takim samym żołnierzem, wysłanym wbrew sobie by walczyć za tych, którzy w eleganckich wnętrzach rysują losy swiata. Podobny jest też film ,,W księżycową jasną noc" tylko opowiada o zdarzeniu z kolejnej- drugiej- wojny światowej. Tu historia również zaczęła się rozejmem ale dalej potoczyła się z pewnych powodów inaczej. Może zamiast podgłuptawych świątecznych filmów o ,, magii swiąt" warto zobaczyć Boże Narodzenie niosące pojednanie, przebaczenie I potrzebę zrobienia czegoś dobrego. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość w kość Napisano 23 Grudnia 2025 Dnia 21.12.2025 o 19:14, la primavera napisał: Może zamiast podgłuptawych świątecznych filmów o ,, magii swiąt" warto zobaczyć Boże Narodzenie niosące pojednanie, przebaczenie I potrzebę zrobienia czegoś dobrego. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 29 Grudnia 2025 ,,Droga do Vermiglio " Ten film to nagradzana włoska produkcja, przedstawiająca losy mieszkańców małej wsi na północy kraju. Glowni bohaterowie to rodzina miejscowego nauczyciela. On sam stara się wnosić trochę kultury wyższej w nauczanie dzieci. Samych swoich dzieci ma dosc sporo, bo zona co urodzi jedno to zachodzi w ciążę z następnym. Poznajemy na ich przykładzie życie ludzi w tamtych czasach w tamtym miejscu. Nie ma czego zazdrościć. Jest rok 44, do wsi wraca zdezerterowany żołnierz , mieszkaniec Vermiglio i przyprowadza że sobą drugiego zderertetowanego - sycylijskiego żołnierza Pietra. Obaj są bardzo wyobcowani i małomówni, chociaż wieś przyjmuje ich dobrze. Najstarsza córka nauczyciela- Luccia- zakochuje się w Pietro. Zatem czekamy co też sie wydarzy, bo w opisie do filmu to właśnie pojawienie się Pietro będzie przyczyną zamieszania w tej wsi. Lubię spokojne filmy, ale ten był tak spokojny że aż zrobił się nudny. Taki płaski, jakby pozbawiony reakcji na zdarzenia. Wiemy że cos wydarza , widzimy co to zmienia ale nie słyszymy tym zmian. Jakby zbyt mało znaczących dialogów. Rozumiem, że życie było ciężkie i jednocześnie proste, działo się bez rozmyślania nad nim, przez przyjmowanie tego, co los niesie, jednak nie zaszkodziłoby opowiedzieć o tym bardziej, bo tu aktorzy nie unieśli roli i mnie nie przekonali. Czekalam na ten film bo liczylam na coś pokroju filmu ,,Osiem gór ". Zgadzają się tylko piękne widoki. Film miał ciekawa historię do opowiedzenia, bo fabuła jest interesująca ale sposób jej przedstawienia mi się nie spodobał. Dnia 23.12.2025 o 13:18, Gość w kość napisał: Twoje zdanie nie liczy się, bo trailer to jeszcze nie film. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Kiedyś oglądałem Napisano 29 Grudnia 2025 Dnia 21.12.2025 o 19:14, la primavera napisał: ,,Boże Narodzenie " Film opowiada o bozonarodzeniowym rozejmie, spontanicznie zawartym między żołnierzami szkockimi, niemieckimi i francuskimi w 1914 r. Historia wzrusza i zachęca do refleksji. Pokazuje bezsens wojny, czyli przekaz obecny chyba w każdej opowieści o wojnie ale pokazuje też, że nie jest łatwo wrócić do zabijania jeśli pozna się wroga i okaże on się takim samym żołnierzem, wysłanym wbrew sobie by walczyć za tych, którzy w eleganckich wnętrzach rysują losy swiata. ten film, ale po tym przypomnieniu zachciało mi się znowu go zobaczyć. Znalazłem na yt, tyle że po portugalsku. I tak go sobie obejrzałem, bez wnikania w dialogi. Dało się. Jest to trochę inny odbiór. A sam film... za pierwszym razem bardziej mi się podobał. Teraz myślałem też na przykład o tym, że reżyser chwytał się takich wycyzelowanych subtelności jak operowe głosy w okopach. Nawet kobieta u boku swojego ukochanego w tych okopach. Ale to prawda... film zachęca do refleksji i wart jest obejrzenia. Nawet jeśli to zdarzenie historyczne zostało przez kulturę przeinterpretowane w idealistyczny sposób. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość w kość Napisano 31 Grudnia 2025 Dnia 29.12.2025 o 15:38, la primavera napisał: Twoje zdanie nie liczy się, bo trailer to jeszcze nie film. po wszystkim, co przeszliśmy...?! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano Piątek o 16:12 Dnia 31.12.2025 o 21:28, Gość w kość napisał: po wszystkim, co przeszliśmy...?! I po tym, co dla Ciebie zrobiłam...?! Dnia 29.12.2025 o 23:04, Kiedyś oglądałem napisał: Teraz myślałem też na przykład o tym, że reżyser chwytał się takich wycyzelowanych subtelności jak operowe głosy w okopach. Nawet kobieta u boku swojego ukochanego w tych okopach. Tak, to dość dziwne i nie pasujące ani do miejsca ani do czasu. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano Sobota o 11:58 ,,Przyrzeczenie " Ten film opowiada o ludobójstwie dokonanym przez Turkow na Ormianach i o miłosnym trójkącie wplatanym w tę wojnę. Wyszło średnio. Trochę za lekko jak na opowieść o tak strasznych wydarzeniach.i koniec taki trochę amerykański . Powinno to być dużo lepsze, ale do obejrzenia nadaje się jak najbardziej, pomimo, że film nie targa emocjami a historia miłosna też specjalnie nie angażuje. Podobał mi się Christian Bale w roli amerykańskiego reportera wojennego, najbardziej zaangażowany w rolę. Jego dziewczyna Anna to Ormianka ale wychowana we Francji, pracująca jako guewernantka a trzecią nogą w tym trójkącie jest Mikael, również Ormiańczyk, student medycyny, pomieszkując u wuja u którego pracuje Anna. Reżyser tego film to nie byle kto, bo to Terry George, który zrobił taki film jak Hotel Ruanda Tematyka zbrodni nie jest mu obca, potrafi to tak pokazać, że zostaje w pamięci. Jednak nie w Przyrzeczeniu, które zrobił w wersji soft- przynajmniej ja tak je odebrałam. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
do obejrzenia Napisano Niedziela o 12:03 Film Beli Tarra, węgierskiego reżysera, który zapowiedział, że to miał być jego najmocniejszy film, po którym już nic nie "nakręci". "Koń turyński" - opisywany (czasami prześmiewczo) jako film bez akcji, film, w którym nic się nie dzieje. Może spodobałby się Tobie, Primavero, a może już go oglądałaś... dla mnie dopiero do obejrzenia, ale niestety nie ma go nigdzie online. Trafia więc na listę do obejrzenia i poszukania na dvd. Zwiastun też chyba adekwatny i niepsujący wrażenia. Muzyka ładna. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano Poniedziałek o 14:08 Nie, nie widziałam tego filmu. Trailer zastanowia czy to aby nie zbyt artystyczne kino jak na moje chłopskie pochodzenie. Zobaczę co to takiego. Z węgierskich filmów widziałam tylko jeden- Syn Szawła. Dość trudny, bo opowiada o obozie koncentracyjnym a tytułowy Szawel- w oryginale Saul, wchodzi w skład obozowego sonderkommando. Trudno mi było go oglądać, bo polskie głosy w tym filmy pochodzily od osób, które choc same byly więźniami, to nadzorowaly innych więźniów. Zwlaszcza jeden nazywany wyjątkową kanalią - Mietek. Główny bohater czyli węgierski żyd mial na imie Saul, ale naszemu dali pierwsze polskie imię z kalendarza. Chyba pan reżyser lekcji historii uczył się wieczorowo. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pionek Napisano 13 godzin temu Dnia 5.01.2026 o 15:08, la primavera napisał: Nie, nie widziałam tego filmu. Trailer zastanowia czy to aby nie zbyt artystyczne kino jak na moje chłopskie pochodzenie. Zobaczę co to takiego. Z węgierskich filmów widziałam tylko jeden- Syn Szawła. Dość trudny, bo opowiada o obozie koncentracyjnym a tytułowy Szawel- w oryginale Saul, wchodzi w skład obozowego sonderkommando. Trudno mi było go oglądać, bo polskie głosy w tym filmy pochodzily od osób, które choc same byly więźniami, to nadzorowaly innych więźniów. Zwlaszcza jeden nazywany wyjątkową kanalią - Mietek. Główny bohater czyli węgierski żyd mial na imie Saul, ale naszemu dali pierwsze polskie imię z kalendarza. Chyba pan reżyser lekcji historii uczył się wieczorowo. Ja też nie znam jak dotąd kina węgierskiego. Syna Szawła nie oglądałem, chociaż... może tylko nie pamiętam, bo opis jakby coś budził jakieś skojarzenia. Kupiłem "Konia turyńskiego" na DVD. W czwartek powinien do mnie dotrzeć. Może coś opowiem, jeśli będę potrafił. W każdym razie liczę na dobry seans. Lubię też takie zbyt artystyczne kino. Minimalistyczne, surowe. No i ta muzyka z trailera rozbudziła pragnienie na więcej. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach