Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


la primavera

Całkiem niezły film kiedyś tam obejrzany to...

Polecane posty

Vitalinka
25 minut temu, la primavera napisał:

Uwierz mi- nie chcesz wiedzieć. 

Ja chcę i Wam zrelacjonuję🤗

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Vitalinka
28 minut temu, la primavera napisał:

Psy śpiące na jednym łóżku  z właścicielami,

hmm...przecież to esencja posiadania psa...

Ponoć właściciele dzielą się na tych, którzy śpią z psami i tych, którzy się do tego nie przyznają...

No ok, może jakaś garstka normalnych ludzi prowadzi psa prawidłowo...😄

Dlatego ja nigdy nie wezmę psa agresywnego, ani dużego...chyba, że będzie to labrador, bo nie mam charakteru by jakiegokolwiek takiego Fiśka-Piśka wyrzucić z łóżka🙂 Niech będzie ciułałek - dla mnie w sam raz🙂

 

Przy okazji, wypadałoby wspomnieć o jakimś filmie o psie...

To ja może, wspomnę o wszystkich jakie powstały : NIE OGLĄDAJCIE TEGO! Tam zawsze jest scena, która łamie serce! Nieodwracalnie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Polecić wam film o miłości krótkometrażowy? 😅🤣

Ps

Jak ładnie poprosicie to nawet linka wyślę🤣

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,  Dzikość " to miniserial, który można obejrzeć tylko dla krajobrazów, gdyż akcja toczy się na rozległych terenach parku. Góry,wodospady, potoki, las, mech, zwierzęta wszystko to i tylko to jest bardzo ładne. Poza tym kiepski. Strach po parkach chodzić,  trup ściele się tam jak w Ojcu Mateuszu. Kojoty, postrzelenia,  sępy, uduszenia,narkotyki,  przemyt, kłusownictwo, jakieś stare i niezabezpieczone kopalnie...brrr

Myślę, że ten serial to byłby fajny podkład by coś o życiu w takiej dziczy opowiedzieć. Tymczasem jedyne czego się dowiedziałam,  to, że sępy nie krążą nad padliną i że pasące sie łanie nie spłoszą sie od człowieka na koniu ale od idącego na nogach już tak. Nie wiem czy tak jest, pasowałoby, że to była prawda bo tylko takie dwie  ciekawostki wyłowiłam z tej marnej opowieści. 

Pierwszy odcinek był interesujący ale im dalej tym gorzej. Scenariusz  nabity traumami, chyba nie ma tam nikogo, kto by nie nosił w sobie jakiejś  tragedii dużego  kalibru. Zgrane po tysiąc razy wątki wzbudzają  zażenowanie, a nawarstwianie się kolejnych historii wokół głównej  sprawy wygląda, jakby  serial startował w konkursie na ilość, jakość niestety porzucając juz na samym początku. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 24.08.2025 o 18:08, KapitanJackSparrow napisał:

Polecić wam film o miłości krótkometrażowy? 😅🤣

Ps

Jak ładnie poprosicie to nawet linka wyślę🤣

"Krótki film o miłości"...?

 

myślę, że to pozycja,

która na pewno została zaliczona przez bywalców tego tematu🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Moja szczęśliwa rodzina " gruziński film

 Gówna bohaterka  Manana, mieszka  razem z mężem, doroslymi dziećmi, zięciem i rodzicami. Czyli wszyscy na kupie. I pewnego dnia informuje cale to towarzystwo,  że wynajęła mieszkanie i wyprowadza się. Wszyscy chcą się dowiedzieć  dlaczego, co się stało, przez kogo i co zrobić,  by została.  Dalsza rodzina również jest zaangażowana  w te sytuację. Być moze to taka kultura, gdzie rodzina ma tyle do powodzenia, że to wspólne życie obejmuje aż tylu ludzi, że tak wielu ma dostęp do  spraw osobistych. Może dla nich to normalne, my mamy dość  takiego towarzystwa już po chwili 🙃 

Film fajnie się ogląda,  ciekawie zrobiony- hałas rodzinnych głosów zestawiony z ciszą padającego deszczu , a mądrość i wiedza nauczycielki z przekazem od uczennicy,  którą sadza  na swoim krześle  i przyswaja  jej spojrzenie  na życie. 

I wtedy, gdy wszystko tak dobrze się ogląda, nadchodzi koniec filmu, który zostawia  takie niedopowiedzenie, że ja go w ogóle nie zrozumiałam. Zatem film ładny,  ale  jak się skończył - nie mam pojęcia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
20 godzin temu, la primavera napisał:

,,Moja szczęśliwa rodzina " gruziński film

 Gówna bohaterka  Manana, mieszka  razem z mężem, doroslymi dziećmi, zięciem i rodzicami. Czyli wszyscy na kupie. I pewnego dnia informuje cale to towarzystwo,  że wynajęła mieszkanie i wyprowadza się. Wszyscy chcą się dowiedzieć  dlaczego, co się stało, przez kogo i co zrobić,  by została.  Dalsza rodzina również jest zaangażowana  w te sytuację. Być moze to taka kultura, gdzie rodzina ma tyle do powodzenia, że to wspólne życie obejmuje aż tylu ludzi, że tak wielu ma dostęp do  spraw osobistych. Może dla nich to normalne, my mamy dość  takiego towarzystwa już po chwili 🙃 

Film fajnie się ogląda,  ciekawie zrobiony- hałas rodzinnych głosów zestawiony z ciszą padającego deszczu , a mądrość i wiedza nauczycielki z przekazem od uczennicy,  którą sadza  na swoim krześle  i przyswaja  jej spojrzenie  na życie. 

I wtedy, gdy wszystko tak dobrze się ogląda, nadchodzi koniec filmu, który zostawia  takie niedopowiedzenie, że ja go w ogóle nie zrozumiałam. Zatem film ładny,  ale  jak się skończył - nie mam pojęcia. 

Zobaczyłam. Mnie film męczył. Główna bohaterka choć bardzo miło się na nią patrzyło miała ciągle taka sama umęczona minę, nawet jak była w tym swoim upragnionym mieszkanku.  Rozumiem scenariusz i to wszystko jak miała czas by robić co chce: jeść tort zamiast obiadu, delektować się ciszą....i w sumie nie wiem co...bo wszystko inne mogła zrobić w domu np. posadzić pomidorki,ale miała taką umęczona minę ciągle...

Pięknie śpiewali w tym filmie, pięknie. Końcówka zrozumiała. W końcu będą mieli spokój i ciszę, by o wszystkim porozmawiać, wszystko wyjaśnić. Tego im brakowało. Intymności. Bycia sam na sam tylko we dwoje. A jak to potoczy się dalej? Cóż zależy od ludzi, zakończenie jest otwarte, jak w życiu.. ważne że mają czas tylko dla siebie bo jakkolwiek to się skończy skończy się dzięki ich decyzji. Myslę,że o to chodziło w zakończeniu. Że czasem coś się dzieje niekoniecznie dzięki decyzji ludzi i być może w innych warunkach potoczyłoby się zupełnie inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
3 minuty temu, Monika napisał:

Zobaczyłam. Mnie film męczył. Główna bohaterka choć bardzo miło się na nią patrzyło miała ciągle taka sama umęczona minę, nawet jak była w tym swoim upragnionym mieszkanku.  Rozumiem scenariusz i to wszystko jak miała czas by robić co chce: jeść tort zamiast obiadu, delektować się ciszą....i w sumie nie wiem co...bo wszystko inne mogła zrobić w domu np. posadzić pomidorki,ale miała taką umęczona minę ciągle...

Pięknie śpiewali w tym filmie, pięknie. Końcówka zrozumiała. W końcu będą mieli spokój i ciszę, by o wszystkim porozmawiać, wszystko wyjaśnić. Tego im brakowało. Intymności. Bycia sam na sam tylko we dwoje. A jak to potoczy się dalej? Cóż zależy od ludzi, zakończenie jest otwarte, jak w życiu.. ważne że mają czas tylko dla siebie bo jakkolwiek to się skończy skończy się dzięki ich decyzji. Myslę,że o to chodziło w zakończeniu. Że czasem coś się dzieje niekoniecznie dzięki decyzji ludzi i być może w innych warunkach potoczyłoby się zupełnie inaczej.

Czyli mieszkanie wynajęła intuicyjnie, bo o zdradzie męża nawet nie wiedziała. Podobało mi się, że nie wtrącam się w życie córki jak jej matka w jej. Myślę,że film był trochę źle zagrany,w sensie źli aktorzy słabi, bo rozumiem zamysł,ale go nie czuję... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Według mnie film zagrany był  bardzo dobrze. 

 

Twoje rozumowanie  zakończenia do mnie nie przemawia. Manana nie wyprowadziła się  bo miała dość męża.  Ona wyprowadziła się od nich wszystkich  bo tak po prostu chciała. To, że wpuściła go do domu,  coś ugotowała, a on zawiesił jej półki nie świadczy o tym,  że chce by tu z nią mieszkał.  

 

To, jak bardzo miała dość życia,  w którym wszystko jest komentowane i dyrygowane  przez innych  świadczy to, gdzie mąż  zawiesił jej te półki. Być moze jego pomysł był lepszy,  ale chodziło o to, żeby było nawet gorzej ale po jej myśli, a na przekór jego.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
20 minut temu, la primavera napisał:

Według mnie film zagrany był  bardzo dobrze. 

 

Twoje rozumowanie  zakończenia do mnie nie przemawia. Manana nie wyprowadziła się  bo miała dość męża.  Ona wyprowadziła się od nich wszystkich  bo tak po prostu chciała. To, że wpuściła go do domu,  coś ugotowała, a on zawiesił jej półki nie świadczy o tym,  że chce by tu z nią mieszkał.  

 

To, jak bardzo miała dość życia,  w którym wszystko jest komentowane i dyrygowane  przez innych  świadczy to, gdzie mąż  zawiesił jej te półki. Być moze jego pomysł był lepszy,  ale chodziło o to, żeby było nawet gorzej ale po jej myśli, a na przekór jego.

 

 

Ależ oczywiście, że nie świadczy o tym, że razem zamieszkają.... Ta końcówka to moment, w którym w końcu są sam na sam, bez tego zgiełku, harmideru, tych komentarzy jej matki. On wchodzi do pokoju ona odwraca się w jego stronę i film się urywa... I jak sama widzisz Ty piszesz inne zakończenie, ja inne...a tak naprawdę będzie takie ICH bez nas widzów.podgladaczy. Nawet nas wyproszono z pokoju, by w końcu mogli być sami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika

Primavera, czy Ciebie tez denerwował ten kwiatek na lodówce?🙂 Zwróciłaś uwagę?😉 Spróbuję obejrzeć dziś ten film o kozi, bo ostatnio nie mogłam, bo mi nie wczytywało...jakby na złość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Jednak wolałabym, by koniec był konkretniejszy. Dobry film zasługuje na dobry koniec. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Astafakasta
6 godzin temu, Monika napisał:

Primavera, czy Ciebie tez denerwował ten kwiatek na lodówce?🙂 Zwróciłaś uwagę?😉 Spróbuję obejrzeć dziś ten film o kozi, bo ostatnio nie mogłam, bo mi nie wczytywało...jakby na złość.

Masz bardzo ładny styl pisania, od razu widać o co Ci chodzi w tym co piszesz, nie trzeba się długo zastanawiać, ani też wgryzać w tekst... Twoje słowa płyną chyba prosto z serducha.

 

Przepraszam, ale musiałem to dodać 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
12 godzin temu, Astafakasta napisał:

Masz bardzo ładny styl pisania, od razu widać o co Ci chodzi w tym co piszesz, nie trzeba się długo zastanawiać, ani też wgryzać w tekst... Twoje słowa płyną chyba prosto z serducha.

 

Przepraszam, ale musiałem to dodać 😉

Dziękuję🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 30.08.2025 o 14:48, Monika napisał:

Primavera, czy Ciebie tez denerwował ten kwiatek na lodówce?🙂 Zwróciłaś uwagę?😉 

Kwiatek był świetny! Od razu się rzucał  w oczy.  Może jego rolą było pokazanie, że tu się niczego  nie da  zmienić? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
8 godzin temu, la primavera napisał:

Kwiatek był świetny! Od razu się rzucał  w oczy.  Może jego rolą było pokazanie, że tu się niczego  nie da  zmienić? 

 

Tak. Że wszyscy przywykli do takiego stanu rzeczy, takich reguł i nie zauważają nawet jakie to bezsensowne i nie próbują podejmować nawet prostych zmian. Tam rządziła ta matka. Nawet jak główna bohaterka wróciła i chciała wziąć szklanki to były one w innym miejscu, bo tak zadecydowała ta toksyczna kobieta, a reszta mogła się jedynie dostosować i nie miała nic w niczym do powiedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Na moich ustach"

Carla to niedosłyszącą młoda kobieta, która pracuje jako sekretarka a Paul to były więzień,  którego Carla zatrudnia jako swego pomocnika biurowego, chociaż obydwoje wiedza, że on się do tego nie nadaje. 

Dwoje ludzi z trudnościami,  jedno zmaga się z wyobcowaniem  przez swoją niepełnosprawność,  drugie z konsekwencjami życia w półświatku. Co sobie mogą dać nawzajem? Kto kogo poprowadzi? 

 

Dla mnie ten film to przedsmak tego, który ten reżyser -Audiard , nakręcił dużo później-,, Krew i  łzy" z Marion Cotillard i Matthiasem Schoenaertsem. Te drugi to naprawdę świetny film, podobny temat ale już zupełnie inna realizacja.

A ten pierwszy bardzo średni, nużący, niektóre wątki nie wiadomo  po co, niektóre sceny przesadzone. Nie przekonala mnie ani główna bohaterka ani nawet Vincent Cassel. Ale on to głównie przez tego wąsa.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Duński skok" film z 2024 r opowiada o napadzie jaki miał miejsce w Danii w 2008 i był to największy skok  na kasę w duńskiej historii 

Nie wiem jak bardzo film trzyma się faktów, bo jeśli tak strzeżone  są pieniądze w Danii, to nie wypada to dobrze.  

Film ma świetną  muzykę, nieznane twarze aktorów, pięknie wyrzeźbionego  głównego bohatera i toczy się spokojnie, bez fajerwerków.  Nie czuć tego klimatu wielkiego  skoku. Po prostu opowiada jakaś historię i tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Poświęcenie Hasana "

Film znanego z powolnej narracji Semiha Kaplanoglu.   Widziałam jego urzekający,,Miód ", zatem miałam już jakiś obraz jego filmów  w głowie. Na pewno nie spodoba się każdemu, bo trzeba trochę cierpliwości do tego sposobu opowiadania  historii,  który jest bardzo powolny i co niektórzy mogą przy tym zasnąć. 

Ale dla tych, którzy lubią  takie tempo będzie to seans urokliwy- z wiatrem,  drzewem,  pachnącymi chemią Hasanowymi pomidorami.

Główny bohater wraz z żoną wygrał w loterii wyjazd na pielgrzymkę  do Mekki. Musi się do niej przygotować  a jedną z tych rzeczy,  które powinien zrobić  przez wyjazdem, jest poproszenie o blogoslawieństwo od bliskich i znajomych  oraz naprawienie win. I tak właśnie poznajemy co też ten nasz Hasan ma za uszami. Albo jego żona.  Przypomina to zeskrobywanie farby, spod której wychodzą  inne kolory, a nawet- kiedyś dość często stosowana - rolka. Jest to jednocześnie  pokazane tak nienachalnie, jakby przypadkiem ale na tyle wyraźnie, że nie da się tego nie zauważyć. 

 

Mnie się film bardzo podobał,  miał  byc odtrutką  na okropne Wesele 2021 które  nie wiem po co obejrzalam, może po to, żeby najgorszy film zobaczony w tym roku mieć już wybranym.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
2 godziny temu, la primavera napisał:

:bo trzeba trochę cierpliwości do tego sposobu opowiadania  historii,  który jest bardzo powolny i co niektórzy mogą przy tym zasnąć. 

Zasnęłam już trzy razy na filmie o kozie, ale poświęcę się i obejrzę do końca i opiszę, potrzeba czasu na te "arcydzieło" z nominacją do Złotej  Palmy i zdobytą nagrodą Europejskiej Akademii Filmowej... Podobnie męczyłam się na "Antychryście" - z całego serca NIE POLECAM!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
2 godziny temu, Vitalinka napisał:

Zasnęłam już trzy razy na filmie o kozie

Może dlatego, że to film o owcy 😉 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
11 minut temu, la primavera napisał:

Może dlatego, że to film o owcy 😉 

 

O kurcze, fakt...muszę zacząć od początku, by odpowiednio się wczuć... To pewnie przez to mi tak nie podchodził😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
12 godzin temu, Vitalinka napisał:

O kurcze, fakt...muszę zacząć od początku, by odpowiednio się wczuć... To pewnie przez to mi tak nie podchodził😉

Dajże se spokój z tym durnym filmem. Jest tyle lepszych. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
5 godzin temu, la primavera napisał:

Dajże se spokój z tym durnym filmem. Jest tyle lepszych. 

 

 

Przebrnę...jak przez Antychrysta... Kilka rzeczy jest fajnych, że np. aktorzy musieli nauczyć się odbierać kozie😉...yyyy to znaczy owcze😄 porody. No to już się nastawiłam na naturalizm, ok myślę sobie: będzie surowy naturalizm...nawet fajnie.

Zauważyłam też, że film kręcony jest w miejscu prawdziwym, czyli rzeczywiście na jakiejś farmie gdzie hodują owce. Widać to po wspaniałych drugoplanowych aktorach: psie i kocie. Bardzo, bardzo podobają mi się ujęcia z tymi zwierzętami są takie realne...pewnie długo trzeba było czyhać, by uchwycić takie naturalne reakcje zwierząt i widać, że aktorzy musieli na tej farmie trochę pomieszkać, by nie tylko doświadczyć owczych porodów, ale też zasymilować się z tamtymi zwierzakami, które zachowują się jakby to oni byli ich realnymi właścicielami.

 

Nooo dużo niebieskiego, dużo ciszy i ta dziwna owieczka....będę oglądać, ale jak to pójdzie w stronę zoofilii to nie wiem czy zdzierżę.🤢

Już porównuję ten film do Antychrysta, który był gniotem nastawionym na szokowanie (niepotrzebna golizna tłumaczona jakimiś bzdurnymi teoriami o gnijącym świecie i obrzydliwe sceny seksu, też wsadzone do filmu bez zrozumiałego powodu), no ale zobaczę... może coś tam mnie pozytywnie jednak zaskoczy, na co mimo wszystko liczę...inaczej niż obejrzeć, nie da się sprawdzić, a ciekawi mnie ta człeko-owieczka... Czy to zbiorowe szaleństwo po utracie dziecka, czy też coś nadprzyrodzonego...🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 732
    • Postów
      263 480
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      zapamiętałem to jako bajkę dla dzieci, ale ten odcinek taki... niewychowawczy🤔   ... w dwóch minutach można tyle treści przemycić😮
    • Gość w kość
      a więc jak będzie?😉    
    • Chi
    • Krzysztof
      polska juz nie wytrzymuje usa usunąc 13 grudnia z polski wiadomo co sie dzieje w polsce od 2024 roku .Opzucja jest zablokowana , a w mediach oserwatywnych wszytsiego sie dowiesz tylko tak prawidłlwo naparwia sie ustrój kazdego panstwa w ue wg prawa własnego kraju  a przywileje imunitety nie dawc lewadzkiej władzy zawsze jest nielegalniie .Trzeba zmienic a bedzie na swiecie lepiej .A propo mercosur  .Chca zatruc narody w ue żeby mnej panstwo płaciło a sami rzadzacy w brukseli jedza naturalna zywność  , a reszte narodów uurpejskicj zatruc mercosurem.Co za interes niehumanitarny  nieludzki biurokracja falszywa brukselska le
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...