Skocz do zawartości


alan

Szczepionka na Covid już jest

Polecane posty

KapitanJackSparrow

Też uważam że maseczki więcej szkody niosą niż zysku. Są kraje które nigdy nie wprowadziły obowiązku chodzenia w strefie publicznej.  Nie jestem szpecem od tego ale na chłopski rozum płuca potrzebują świeżego powietrza a z pod maski tego nie ma.  Ciekawe czy ktoś prowadzi badania na temat skutków używania masowo masek. 

  • Lubię to! 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


contemplator
Dnia 3.10.2021 o 20:40, _z_doskoku napisał:

Co Ty na to? Osoba zaszczepiona nie chce chodzić w masce. W pewnych miejscach jest nakaz zakładania masek i nie ma opcji  by wejść bez maski. Nie wpuszczą i już.  Co o tym myślisz? 

Jest to przedszkole, obiekty lecznicze  rehabilitacyjne itp   

Ja to widzę tak...

Szczepionki na Covid-19 są po to by organizm zdobył przeciwciała które mają pomóc mu zwalczyć chorobę w razie zarażenia, a nie są cudownym antidotum przed zarażeniem się wirusem, bo to dwie różne sprawy. Tak więc i zaszczepiony może przenosić koronawirusa. Ale co do dystansu i maseczek to mam spore wątpliwości, bowiem zostały one ustanowione na początku pandemii gdy oficjalnie w obiegu była informacja, że koronawirus roznosi się głównie drogą kropelkową (przez oplucie), gdzie owe kropelki śliny i wody o rozmiarach od 0,1 -1,0 mm opadały pod własnym ciężarem na ziemię po uwolnieniu się z ciała zakażonego w odległości do 2 metrów od niego. Tyle że dotyczyło to głównie osób chorych, czyli kaszlących, - a obecna teraz narracja jest taka, iż koronawirus roznosi się jednak także drogą powietrzną (kropelkami mniejszymi niż 0,1 mm), szczególnie w zamkniętych pomieszczeniach, bo owe kropelki wody i śluzu odparowują w powietrzu, a tak mogą go przenosić osoby bezobjawowe, - nie kaszlące. Zatem ani dystans, ani maseczki nic nie dadzą, bo unoszony w powietrzu aerozol wirusów i tak może być przez kogoś wchłonięty, - w końcu nie oddychamy przez sam środek maseczki, jak to twierdzą jajogłowi naukofcy, ale bokami maseczki, bo przecież powietrze wchodzi i wychodzi po najmniejszej linii oporu właśnie bokami maseczki. Tyle, że procedury prawne czasami nie nadążają za logiką i ustanawia się coś co nie ma absolutnego sensu. Prawie w każdej dziedzinie prawa mamy takie kwiatki. Np: w szkole nauczyciel potrafi wstawić uczniowi ocenę niedostateczną, tylko za to, że ten rozwiązał zadanie po swojemu, działając kreatywnie, a nie według narzuconego wzorca przez nauczyciela. Tu nie liczy się kreatywna logika i działanie z sensem, a posłuszne wykonywanie rozkazów. I o to samo zapewne chodzi z maseczkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 3.10.2021 o 22:55, KapitanJackSparrow napisał:

Też uważam że maseczki więcej szkody niosą niż zysku. Są kraje które nigdy nie wprowadziły obowiązku chodzenia w strefie publicznej.  Nie jestem szpecem od tego ale na chłopski rozum płuca potrzebują świeżego powietrza a z pod maski tego nie ma.  Ciekawe czy ktoś prowadzi badania na temat skutków używania masowo masek. 

Nie wiem czy ktoś prowadzi badania na temat skutków używania masowo masek, ale sądzę, że może celowo się tego nie robi, by nie było dowodów na ich szkodliwość.
Bowiem w wielu krajach chorzy na Covid-19, oraz ozdrowieńcy przechodzą różnorakie zakażenia grzybiczne, co dało mi to do zastanowienia odnośnie maseczek, bo przecież zaburzają one naturalny przepływ powietrza do płuc, a to sprzyja rozwojowi grzybicy.


https://www.poradnikzdrowie.pl/aktualnosci/czy-noszenie-maseczki-grozi-grzybica-lekarz-wyjasnia-aa-YU7T-uYwe-ft65.html

Cytat

 

Rozwojowi grzybów sprzyja ciepło, wilgoć, brak światła - a więc dokładnie takie warunki, jakie panują pod maseczką ochronną.

Jednak czy nosząc maseczkę możemy zarazić się grzybicą? Jak wyjaśnia lek. med. Anna Plucik-Mrożek, internista i lekarz medycyny sportowej z kliniki Medicover, nosząc maseczkę można zarazić się grzybicą tylko wtedy, jeśli tej samej maseczki poza nami używa ktoś, kto choruje na grzybicę. W pewnych przypadkach do zakażenia może dojść również wtedy, gdy maseczkę nosimy zbyt długo i nie przestrzegamy reguł jej noszenia.

Jakie to reguły? Ekspertka wyjaśnia, że maseczki nie można nosić dłużej, niż cztery godziny bez przerwy. Należy ją zmienić od razu, gdy zrobi się wilgotna. Maseczkę jednorazową trzeba wyrzucić, wielorazową zaś wyprać lub zdezynfekować, na przykład odkażając w piekarniku w wysokiej temperaturze lub stosując inny sposób zalecony przez producenta. W ten sposób unieszkodliwimy nie tylko wirusy, ale również inne patogeny, w tym zarodniki grzybów.

 

Zatem z powyższego wynika, iż do zakażenia grzybicą może dojść także wtedy, gdy maseczkę nosimy zbyt długo, czyli noszenie maseczki przez ponad kilka godzin dzienne, - a przecież w pracy ludzie często noszą jedną maskę przez osiem lub więcej godzin, a nawet tę samą maskę przez kilka dni! Nadmienię, iż często grzybica jako choroba jest nierozpoznana, bo daje objawy podobne do innych chorób dróg oddechowych, a sama choroba jest trudna do wykrycia. Tak się generuje kolejnych chorych, na których to zarabia system zdrowia. Ja podobnie czytałem artykuły odnośnie zakażeń pasożytniczych, gdzie także ta gałąź medycyny traktowana jest od lat po macoszemu, stąd obecni lekarze nie potrafią odróżnić wirusowych objawów grypopodobnych, od objawów zakażenia toksokarą, szczególnie u dzieci, bo objawy są identyczne.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zniechęcony
Miejscowy

Witajcie, ludzie. 

 

Moim zdaniem ( i pewnie niektórzy się na forum ze mną zgodzą ) osoby które były na szczepieniu już nie powinny zakrywać ust i nosa w miejscach zamkniętych, w pomieszczeniach, bo to nie ma już sensu. 

I o tym powinni mówić lekarze i wirusolodzy. Ja nie wiem, czego oni się tak obawiają, żeby cały czas, dla osób zaszczepionych trzymać obowiązek zakrywania ust i nosa w pomieszczeniach? Po to została stworzona szczepionka na wirusa, która została opracowana i ma prawie stu procentową skuteczność, by po paru tygodniach przynajmniej chroniła zarówno przed zachorowaniem, jak i przed zakażeniem innych osób. 

 

Ja tego nie rozumiem, bo wszystkie osoby, które już otrzymały dwie dawki, mają już odpornośc i nie powinny, a nawet nie muszą zakrywać twarzy. 

Bo ani sami nie zachorują, ani też nie będą zakażali innych osób. Oczywiście nie ma stu procentowej pewności, bo niektórzy "zaszczepieni" mogą nie mieć dobrej odporności i mogą i tak zakażać, ale... Takich przypadków może być bardzo mało. 

 

Nie jestem wirusologiem, więc nie znam się. 

 

Wyraziłem tylko swoje spostrzeżenie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Moim zdaniem ( i pewnie niektórzy się na forum ze mną zgodzą ) osoby które były na szczepieniu już nie powinny zakrywać ust i nosa w miejscach zamkniętych, w pomieszczeniach, bo to nie ma już sensu. 

I o tym powinni mówić lekarze i wirusolodzy.

Przecież mówią...

https://portal.abczdrowie.pl/prof-kuna-od-20-lat-nie-widzialem-tak-duzo-zainfekowanych-osob

Cytat

Ostatnio w Danii przeprowadzono badanie, w którym wzięło udział 6000 osób. Połowa badanych nosiła maseczki, a druga połowa nie zasłaniała nosa i ust. Wyniki są zaskakujące. - Z badania wynika, że zasłanianie nosa i ust nie zmniejszyło ryzyko zakażenia koronawirusem.

 

1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Ja nie wiem, czego oni się tak obawiają, żeby cały czas, dla osób zaszczepionych trzymać obowiązek zakrywania ust i nosa w pomieszczeniach? Po to została stworzona szczepionka na wirusa, która została opracowana i ma prawie stu procentową skuteczność, by po paru tygodniach przynajmniej chroniła zarówno przed zachorowaniem, jak i przed zakażeniem innych osób. 

 

Ja tego nie rozumiem, bo wszystkie osoby, które już otrzymały dwie dawki, mają już odpornośc i nie powinny, a nawet nie muszą zakrywać twarzy. 

Bo ani sami nie zachorują, ani też nie będą zakażali innych osób. Oczywiście nie ma stu procentowej pewności, bo niektórzy "zaszczepieni" mogą nie mieć dobrej odporności i mogą i tak zakażać, ale... Takich przypadków może być bardzo mało. 

Czegoś tu nie rozumiesz.
Napisałem tu już wcześniej, iż szczepienie jedynie chroni przed ciężkimi objawami choroby i zmniejszeniem ryzyka śmierci w wyniku zarażenia.
Szczepienie nie chroni ani przed zachorowaniem, ani przed zakażeniem. Zaszczepieni także ulegają zakażeniu i zachorowaniu na Covid-19, tyle że lżej go przechodzą.
A co do maseczek, to skoro zasłanianie nosa i ust nie zmniejszyło ryzyko zakażenia koronawirusem, to ich zakładanie jest bezcelowe, zarówno dla zaszczepionych, jak i niezaszczepionych - a wcześniej wskazałem, iż może być nawet szkodliwe, jeśli chodzi o zakażenia grzybiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zniechęcony
Miejscowy
28 minut temu, contemplator napisał:

Przecież mówią...

https://portal.abczdrowie.pl/prof-kuna-od-20-lat-nie-widzialem-tak-duzo-zainfekowanych-osob

 

Czegoś tu nie rozumiesz.
Napisałem tu już wcześniej, iż szczepienie jedynie chroni przed ciężkimi objawami choroby i zmniejszeniem ryzyka śmierci w wyniku zarażenia.
Szczepienie nie chroni ani przed zachorowaniem, ani przed zakażeniem. Zaszczepieni także ulegają zakażeniu i zachorowaniu na Covid-19, tyle że lżej go przechodzą.
A co do maseczek, to skoro zasłanianie nosa i ust nie zmniejszyło ryzyko zakażenia koronawirusem, to ich zakładanie jest bezcelowe, zarówno dla zaszczepionych, jak i niezaszczepionych - a wcześniej wskazałem, iż może być nawet szkodliwe, jeśli chodzi o zakażenia grzybiczne.

No tak i racja. 

Ja też wspomniałem o tym, iż: szczepionki na COVID 19 nie chronią w stu procentach niektórych, a może i wszystkich. 

Ale i tak osoby które otrzymały już szczepienie, są prawie w stu procentach bezpieczne. Nawet w przypadku zachorowania, czy zakażenia wirusem COVID 19, mimo zaszczepienia dwiema dawkami ( a teraz juz się wprowadza dla niektórych, szczególnie starszych ludzi nawet trzecią dawkę ), wystąpi zakażenie, to będą to objawy łagodne i się nie umrze. Nie będzie też potrzeby przebywania w szpitalach i zajmowania łóżek szpitalnych. 

 

Więc, zakrywanie twarzy, czy ust i nosa dla osób już zaszczepionych w miejscach zamkniętych moim zdaniem już sensu nie ma. 

Pewnie w niektórych krajach europejskich już zniesiono taki nakaz, ale pewien nie jestem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 3.10.2021 o 20:40, _z_doskoku napisał:

Co Ty na to? Osoba zaszczepiona nie chce chodzić w masce. W pewnych miejscach jest nakaz zakładania masek i nie ma opcji  by wejść bez maski. Nie wpuszczą i już.  Co o tym myślisz? 

Jest to przedszkole, obiekty lecznicze  rehabilitacyjne itp   

 

Zakładanie maski nie ma wpływu na transmisję wirusa. To wie ten, co takich informacji szuka. Większość osób skupia się na sobie, szkoda im czasu na analizy czy zgłębianie innych tematów. Prowadzi jednak do osłabienia odporności.

Są to działania w części podyktowane strachem, prawem telewizyjnym, niewiedzą. Czyste bezprawie, ponieważ dokąd nie przekażemy komuś praw własności do naszego ciała, to tylko my o nim decydujemy.

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

 

 

A jak to jest w WB na podstawie danych rządowych

 

"Pojawił się kolejny raport. Zatem szykuję kolejny "tasiemcowy" wpis. Statystyka ogólna szczepień 65.1% populacji przyjęło 1 dawkę, 59.9% przyjęło 2 dawki. W ogólnej liczbie infekcji rośnie udział infekcji nieszczepionych, zaraz wyjaśnię powód."

 

 

 

Edytowano przez alan
  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

 

 

Tutaj odnośnie większej ilości infekcji Covid u osób, które nosiły maskę zawsze lub często:

 

Fisher, Kiva A., et al. „Community and Close Contact Exposures Associated with COVID-19 Among Symptomatic Adults≥ 18 Years in 11 Outpatient Health Care Facilities—United States, July 2020.” Morbidity and Mortality Weekly Report 69.36 (2020): 1258

„NOSZENIE MASEK NIE WPŁYNEŁO NA ODSETEK DIAGNOZOWANYCH INFEKCJI SARS-COV-2, A 85% OSÓB WYMAGAJĄCYCH OPIEKI AMBULATORYJNEJ Z POWODU OBJAWÓW INFEKCJI ZAWSZE LUB CZĘSTO NOSIŁO MASKĘ PRZED WYSTĄPIENIEM PIERWSZYCH SYMPTOMÓW, A TYLKO 8% RZADKO LUB NIGDY”

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
_z_doskoku
52 minuty temu, Miejscowy napisał:

Więc, zakrywanie twarzy, czy ust i nosa dla osób już zaszczepionych w miejscach zamkniętych moim zdaniem już sensu nie ma. 

 

20 minut temu, alan napisał:

Zakładanie maski nie ma wpływu na transmisję wirusa. To wie ten, co takich informacji szuka. Większość osób skupia się na sobie, szkoda im czasu na analizy czy zgłębianie innych tematów. Prowadzi jednak do osłabienia odporności.

No tak. Tylko powiedz to pani przedszkolance, powiedz pani rehabilitantce, powiedz logopedzie itp. Tam gdzie dziecko jest 4 razy tygodniowo rehabilitowane ( czasem 2 wizyty w ciągu dnia) Wstęp wzbroniony do ośrodka bez maski. I po zajęciach. Na niekorzyść dziecka.Do tego dochodzi  codziennie zerówka, przedszkole gdzie też nie wpuszczą bez maski.

Z drugiej strony jakże trzeba być upartym i konfliktowym człowiekiem by zaprzepaścić zajęcia dziecka ze szkodą  dla dziecka.

Matka dziecka jest po operacji. Ojciec dziecka ma z dzieckiem jeździć na rehabilitację. I odstawia szopkę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

 

 

Czy zasłanianie ust i nosa zwiększa ryzyko infekcji?

 

2.Przedstawicielka WHO w Polsce, dr Paloma Cuchí (marzec 2020):

„Zamiast chronić, maseczka może wręcz stać się źródłem infekcji, bo poprzez oddech szybko ulega zawilgoceniu, a takie środowisko jest idealną pożywką dla rozwoju drobnoustrojów. Dlatego też trzeba zmienić ją na nową, kiedy tylko stanie się wilgotna.”

3.Hunter, Paul Raymond, et al. „Impact of non-pharmaceutical interventions against COVID-19 in Europe: a quasi-experimental study.” medRxiv (2020). University of East Anglia:

„Powszechne stosowanie w społeczności masek lub przyłbic NIE PRZYNOSI ŻADNYCH KORZYŚCI. Rzeczywiście istnieje nawet sugestia, że MOGĄ ONE FAKTYCZNIE ZWIĘKSZAĆ RYZYKO INFEKCJI”

4.Ines Kappstein (Niemcy), Profesor mikrobiologii, wirusologii i epidemiologii: Kappstein, Ines. „Mund-Nasen-Schutz in der Öffentlichkeit: Keine Hinweise für eine Wirksamkeit.” Krankenhaushygiene up2date 15.03 (2020): 279-297.

„NIE MA DOWODÓW NA SKUTECZNOŚĆ MASEK ODZIEŻOWYCH, niewłaściwe codzienne stosowanie masek przez społeczeństwo MOŻE W RZECZYWISTOŚCI PROWADZIĆ DO WZROSTU LICZBY INFEKCJI”

5.MacIntyre, C. Raina, et al. „A cluster randomised trial of cloth masks compared with medical masks in healthcare workers.” BMJ open 5.4 (2015): e006577.

„Autorzy badania przestrzegają przed stosowaniem maseczek odzieżowych, ponieważ zatrzymywanie wilgoci, ponowne użycie i słaba filtracja mogą powodować zwiększone ryzyko infekcji, a wirus może przetrwać na powierzchni maseczki–istnieje ryzyko wprowadzenia wirusa do organizmu poprzez wielokrotne użycie i niewłaściwe zdejmowanie”

6.Dehbandi, Reza, and Mohammad Ali Zazouli. „Stability of SARS-CoV-2 in different environmental conditions.” The Lancet Microbe 1.4 (2020): e145.

WIRUS POTRAFI PRZETRWAĆ NA POWIERZCHNI MASKI NAWET TYDZIEŃ !!!

INNE ZAGROŻENIA

•Długotrwałe noszenia maseczek może mieć negatywny wpływ na funkcje fizjologiczne górnych dróg oddechowych[Zhu]

•Noszenie maseczki, w szczególności z filtrem N95, obniża poziom tlenu we krwi, im dłużej tym większy efekt [Bader, Kao].

•Niedotlenienie (hipoksja) może prowadzić do obniżenia odporności[Shehade, Westendorf, Sceneay].

•Przewlekła hipoksja sprzyja stanom zapalnym i rozwojowi chorób, np. miażdżycy [Savransky].

•Maseczki mogą sprawić, że będziemy oddychać częściej i głębiej potencjalnie przyczyniając się do większego rozprzestrzeniania zanieczyszczonego powietrza[Kyung].

•Noszenie maseczki sprawia, że wydychane powietrze dostaje się do oczu. To generuje impuls do dotknięcia oczu[Lazzarino].

•Materiały tekstylne w odzieży stosowanej do zakrywania ust i nosa mogą zawierać szkodliwe chemikalia i barwniki, np. formaldehyd [Gao].

Nie ma dostępnych badań dotyczących bezpieczeństwa oddychania poprzez takie materiały.

•Noszenie maseczek w dobie pandemii COVID-19 może mieć negatywne konsekwencje dla osób z ubytkiem słuchu [Chodosh, Ten Hulzen].

•Ponowne wdychanie wydychanych wirusów – wzrost wiremii i nasilenie infekcji[Lazzarino].

•Noszenie maseczki może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa i skłaniać ludzi do stosowania w mniejszym stopniu innych ważnych środków kontroli zakażeń [Greenhalgh].

Zhu, J. H., et al. „Effects of long-duration wearing of N95 respirator and surgical facemask: a pilot study.” J Lung Pulm Resp Res 4 (2014): 97-100. Zylke, Jody W. „Research letters in JAMA: small but mighty.” JAMA 310.6 (2013): 589-590.

Bader A et al. Preliminary report on surgical mask induced deoxygenation during major surgery. Neurocirugia 2008;19:12-126.

Kao, Tze-Wah, et al. „The physiological impact of wearing an N95 mask during hemodialysis as a precaution against SARS in patients with end-stage renal disease.” Journal of the Formosan Medical Association= Taiwan yi zhi 103.8 (2004): 624-628.

Shehade H et al. Cutting edge: Hypoxia-Inducible Factor-1negatively regulates Th1 function. J Immunol 2015;195:1372-1376.

Westendorf AM et al. Hypoxia enhances immunosuppression by inhibiting CD4+ effector T cell function and promoting Treg activity. Cell Physiol Biochem 2017;41:1271-84.

Sceneay J et al. Hypoxia-driven immunosuppression contributes to the pre-metastatic niche. Oncoimmunology 2013;2:1 e22355.

Savransky V et al. Chronic intermittent hypoxia induces atherosclerosis. Am J Resp Crit Care Med 2007;175:1290-1297.

Kyung, Sun Young, et al. „Risks of N95 face mask use in subjects with COPD.” Respiratory Care 65.5 (2020): 658-664.

Lazzarino, Antonio Ivan, et al. „Covid-19: Important potential side effects of wearing face masks that we should bear in mind.” The BMJ 369 (2020).

Gao: https://www.gao.gov/new.items/d10875.pdf

Chodosh, Joshua, Barbara E. Weinstein, and Jan Blustein. „Face masks can be devastating for people with hearing loss.” (2020).

Ten Hulzen, Richard D., and David A. Fabry. „Impact ofHearing Loss and Universal Face Masking in the COVID-19 Era.” Mayo Clinic Proceedings. Elsevier, 2020

Greenhalgh T ,Schmid MB ,Czypionka T ,Bassler D ,Gruer L. Maski na twarz dla publiczności podczas kryzysu COVID-19

BADANIA PODDAJĄCE W WĄTPLIWOŚĆ SKUTECZNOŚĆ MASEK

Badania przed „pandemią”

Dorobek ponad czterdziestu lat wielu metaanaliz, przeglądów systematycznych i kontrolowanych badań, w których poddano w wątpliwość skuteczność masek w zapobieganiu infekcji wirusowych:

•„ŻADNE Z BADAŃ NIE WYKAZAŁO ROZSTRZYGAJĄCEGO ZWIĄZKU MIĘDZY STOSOWANIEM MASECZKI / RESPIRATORA A OCHRONĄ PRZED ZAKAŻENIEM GRYPĄ” –przegląd 17 badań [4].

•„WPŁYW MASEK NA REDUKCJĘ TRANSMISJI GRYPY PANDEMICZNEJ BYŁ NIEISTOTNY” –przegląd 16 badań [1]

•„ŻADNE Z TRZECH BADAŃ NAD STOSOWANIEM MASEK W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ NIE DOSTARCZYŁO KONKLUZYWNYCH DOWODÓW NA ICH SKUTECZNOŚĆ” [2].

•„NIE WYKAZANO, ABY STOSOWANIE MASEK PRZEZ PRACOWNIKÓW SŁUŻBY ZDROWIA PRZYNOSIŁO KORZYŚCI W ZAKRESIE OBJAWÓW PRZEZIĘBIENIA” – badanie randomizowane [3].

1.Saunders-Hastings, Patrick, et al. „Effectiveness of personal protective measures in reducing pandemic influenza transmission: A systematic review and meta-analysis.” Epidemics 20 (2017): 1-20.

2.Cowling, B. J., et al. „Face masks to prevent transmission of influenza virus: a systematic review.” Epidemiology & infection 138.4 (2010): 449-456.

3.Jacobs, Joshua L., et al. „Use of surgical face masks to reduce the incidence of the common cold among health care workers in Japan: a randomized controlled trial.” American journal of infection control 37.5 (2009): 417-419.

4.bin‐Reza, Faisal, et al. „The use of masks and respirators to prevent transmission of influenza: a systematic review of the scientific evidence.” Influenza and other respiratory viruses 6.4 (2012): 257-267.

Badania opublikowane w 2020 r.

Oxford Centre for Evidence-Based Medince: „ISTNIEJE ZNACZNA NIEPEWNOŚĆ CO DO WARTOŚCI NOSZENIA MASEK” [2],

University of East Anglia:„powszechne stosowanie masek lub nakryć NIE PRZYNOSI ŻADNYCH KORZYŚCI. Rzeczywiście istnieje nawet sugestia, że MOGĄ ONE FAKTYCZNIE ZWIĘKSZAĆ RYZYKO INFEKCJI” [9]; DOWODY NIE SĄ WYSTARCZAJĄCO MOCNE, ABY WSPIERAĆ POWSZECHNE STOSOWANIE MASEK” (rekomendacja tylko dla szczególnie podatnych osób w przejściowych sytuacjach podwyższonego ryzyka) [3].

Amerykańska Agencja do spraw kontroli i prewencji chorób (CDC):

„Nasz przegląd systematyczny NIE WYKAZAŁ ISTOTNEGO WPŁYWU MASEK NA TRANSMISJĘ LABORATORYJNIE POTWIERDZONEJ GRYPY”[1]

NEJM:„noszenie maski poza placówkami służby zdrowia ZAPEWNIA NIEWIELKĄ, JEŚLI W OGÓLE JAKĄKOLWIEK OCHRONĘ, PRZED INFEKCJĄ” [4].

Później autorzy napisali „sprostowanie”, że właściwie celem artykułu było dążenie do większego rozpowszechnienia masek –w końcu opiniotwórczy i „niezależny” NEJM –poprawność polityczna ponad wszystko.

Cochrane:„Maski NIE ZMNIEJSZYŁY LICZBY PRZYPADKÓW CHORÓB GRYPOPODOBNYCH, ani w populacji ogólnej, ani wśród pracowników służby zdrowia [5].

Profesor wirusologii, epidemiologii i higieny, Ines Kappstein:

„NIE MA DOWODÓW NA SKUTECZNOŚĆ MASEK ODZIEŻOWYCH, niewłaściwe codzienne stosowanie masek przez społeczeństwo MOŻE W RZECZYWISTOŚCI PROWADZIĆ DO WZROSTU LICZBY INFEKCJI [10].

Rancourt:

„MASKI NIE ZAPOBIEGAJĄ CHOROBOM GRYPOPODOBNYM UKŁADU ODDECHOWEGO LUB CHOROBOM UKŁADU ODDECHOWEGO przenoszonym przez cząsteczki aerozolu i krople” [6]

Journal of the American Medical Association:

„ZDROWE OSOBY NIE POWINNY NOSIĆ MASEK w celu ochrony przed infekcją dróg oddechowych, ponieważ NIE MA DOWODÓW NA TO, ŻE MASKI NOSZONE PRZEZ ZDROWE OSOBY SKUTECZNIE ZAPOBIEGAJĄ ZACHOROWANIU” [8]

Bundgaard, Henning, et al. „Effectiveness of adding a mask recommendation to other public health measures to prevent SARS-CoV-2 infection in Danish mask wearers: a randomized controlled trial.” Annals of Internal Medicine (2020). „NOSZENIE MASKI NIE CHRONI OSOBY NOSZĄCEJ”

BEZOBJAWOWI NIE ZARAŻAJĄ? Cao, Shiyi, et al. „Post-lockdown SARS-CoV-2 nucleic acid screening in nearly ten million residents of Wuhan, China.” Nature communications 11.1 (2020): 1-7. Badanie wskazało, że dla 300 bezobjawowych infekcji nie było pozytywnych testów wśród 1174 ich bliskich kontaktów

1.Xiao, Jingyi, et al. „Nonpharmaceutical measures for pandemic influenza in nonhealthcare settings—personal protective and environmental measures.” Emerging infectious diseases 26.5 (2020): 967.

2. https://www.cebm.net/covid-19/masking-lack-of-evidence-with-politics/.

3.Brainard, Julii Suzanne, et al. „Facemasks and similar barriers to prevent respiratory illness such as COVID-19: A rapid systematic review.” medRxiv (2020).

4.Klompas, Michael, et al. „Universal masking in hospitals in the Covid-19 era.” New England Journal of Medicine 382.21 (2020): e63.

5.Jefferson, Tom, et al. „Physical interventions to interrupt or reduce the spread of respiratory viruses. Part 1-Face masks, eye protection and person distancing: systematic review and meta-analysis.” MedRxiv (2020).

6.Rancourt, Denis G. „Masks Don’t Work A review of science relevant to COVID-19 social policy.” American Journal of Infection Control 37.5 (2020): 417-419.

7.Cowling, B. J., et al. „Face masks to prevent transmission of influenza virus: a systematic review.” Epidemiology & infection 138.4 (2010): 449-456.

8.Desai, Angel N., and Preeti Mehrotra. „Medical masks.” Jama 323.15 (2020): 1517-1518.

9.Hunter, Paul Raymond, et al. „Impact of non-pharmaceutical interventions against COVID-19 in Europe: a quasi-experimental study.” medRxiv (2020).

10.Ines Kappstein (Niemcy): Kappstein Ines. „Mund-Nasen-Schutz in der Öffentlichkeit: Keine Hinweise für eine Wirksamkeit.” Krankenhaushygiene up2date 15.03(2020):279-297.

DOWODY „ZA” NOSZENIEM MASEK

W poczytnych periodykach pojawiają się kolejne publikacje obejmujące wciąż praktycznie te same dowody naukowe na temat masek. Pomimo braku nowych przełomowych badań nad skutecznością masek, autorzy w swoich artykułach, pod coraz większą presją, zaczynają formułować poprawne politycznie wnioski, bo „coś jest lepsze niż nic”. Swoje konkluzje opierają na wynikach badań niskiej jakości, które w znacznej części odnoszą się do krajów azjatyckich i prewencji infekcji, a nie zgonów czy liczby hospitalizacji.

Większość analizowanych badań dotyczy różnych typów masek, pomija kwestie bezpieczeństwa, dyscypliny sanitarnej i prawidłowego ich noszenia oraz podkreśla konieczność dalszych badań.

JAK DZIAŁA PROPAGANDA?

„Maski, kłamstwa, cholerne kłamstwa i urzędnicy ds. Zdrowia publicznego: co raz więcej dowodów” (Research Gate) https://www.researchgate.net/publication/343399832_Face_masks_lies_damn_lies_and_public_health_officials_A_growing_body_of_evidence

Podaj fałszywe wrażenie, że obecny bilans dowodów wskazuje na skuteczność masek w redukcji transmisji COVID-19

2. Zaangażuj ośrodki naukowe, które opublikują komentarze na zamówienie

3. Ukryj fakt, że dekady wysokiej jakości dowodów udowadniały coś innego, że maski są nieskuteczne w zapobieganiu chorób wirusowych układu oddechowego

4. Ukryj fakt, że są bezpośrednie dowody obserwacyjne, że wydychany aerozol przechodzi przez maskę, nad maską i pod maską

5. Odwróć uwagę od znanych istotnych zagrożeń i ryzyka związanego z noszeniem masek.

https://stolikwolnosci.pl/zagrozenia-zwiazane-z-zaslanianiem-ust-i-nosa/

 

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
3 minuty temu, _z_doskoku napisał:

 

No tak. Tylko powiedz to pani przedszkolance, powiedz pani rehabilitantce, powiedz logopedzie itp. Tam gdzie dziecko jest 4 razy tygodniowo rehabilitowane ( czasem 2 wizyty w ciągu dnia) Wstęp wzbroniony do ośrodka bez maski. I po zajęciach. Na niekorzyść dziecka.Do tego dochodzi  codziennie zerówka, przedszkole gdzie też nie wpuszczą bez maski.

Z drugiej strony jakże trzeba być upartym i konfliktowym człowiekiem by zaprzepaścić zajęcia dziecka ze szkodą  dla dziecka.

Matka dziecka jest po operacji. Ojciec dziecka ma z dzieckiem jeździć na rehabilitację. I odstawia szopkę :(

 

Tu jest strona z takimi pismami :

 

"Twoje dziecko jest zmuszane w szkole do noszenia maseczki lub dezynfekowania rąk?

12. Pismo do dyrektora szkoły_zapytanie oraz odmowa – pobierz"

 

https://naszkobior.pl/pisma

 

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
4 godziny temu, alan napisał:

„NOSZENIE MASEK NIE WPŁYNEŁO NA ODSETEK DIAGNOZOWANYCH INFEKCJI SARS-COV-2, A 85% OSÓB WYMAGAJĄCYCH OPIEKI AMBULATORYJNEJ Z POWODU OBJAWÓW INFEKCJI ZAWSZE LUB CZĘSTO NOSIŁO MASKĘ PRZED WYSTĄPIENIEM PIERWSZYCH SYMPTOMÓW, A TYLKO 8% RZADKO LUB NIGDY”

Co do maseczek, to już tu napisałem, iż zasłanianie nosa i ust nie zmniejsza ryzyka zakażenia koronawirusem, stąd ich zakładanie jest bezcelowe, zarówno dla zaszczepionych, jak i niezaszczepionych. Dlatego słusznie napisano, iż - "NOSZENIE MASEK NIE WPŁYNEŁO NA ODSETEK DIAGNOZOWANYCH INFEKCJI SARS-COV-2". - i tu się zgadzamy.

 

A co do tego, iż - "85% OSÓB WYMAGAJĄCYCH OPIEKI AMBULATORYJNEJ Z POWODU OBJAWÓW INFEKCJI ZAWSZE LUB CZĘSTO NOSIŁO MASKĘ PRZED WYSTĄPIENIEM PIERWSZYCH SYMPTOMÓW, A TYLKO 8% RZADKO LUB NIGDY" - może wynikać z prostego faktu, iż mianowicie osoby noszące zawsze lub często maseczki zapewne pracują w pomieszczeniach z przemieszczającą się masą ludzką, stąd łatwo się zarażają, bo wirus nie ma gdzie uciec i się rozproszyć, a sama maseczka nie chroni przez zakażaniem. Te 8% to pewnie osoby pracujące na powietrzu, lub przebywające w miejscach mało uczęszczanych przez innych ludzi.

 

Ale nadal to nie jest to dowód na to, iż maseczki przyczyniają się do większego zachorowania na Covid-19,... w zasadzie jest to próba naciągania faktów, co samo w sobie wypacza tę tezę dowodową, jako nieprawdziwą.

 

4 godziny temu, alan napisał:

Czy zasłanianie ust i nosa zwiększa ryzyko infekcji?

No cóż, przejrzałem skrupulatnie ten Twój wpis, i rzucają się tam na oczy takie sformułowania jak:... "może" ; "mogą" ; "sugestia" - a mnie interesują dowody w postaci realnych badań, a nie domysłów i hipotez, iż zasłanianie ust i nosa zwiększa ryzyko infekcji wirusowych. Ja jedynie znalazłem potwierdzenie, że grzybami pleśniowymi możesz się zarazić nosząc często maseczkę. Patogen patogenowi nie jest równy, więc to, że grzyby mogą nas zakazić wszechobecnymi zarodnikami nosząc maseczkę, wcale nie oznacza, iż to samo mogą i wirusy.

  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
1 godzinę temu, contemplator napisał:

Co do maseczek, to już tu napisałem, iż zasłanianie nosa i ust nie zmniejsza ryzyka zakażenia koronawirusem, stąd ich zakładanie jest bezcelowe, zarówno dla zaszczepionych, jak i niezaszczepionych. Dlatego słusznie napisano, iż - "NOSZENIE MASEK NIE WPŁYNEŁO NA ODSETEK DIAGNOZOWANYCH INFEKCJI SARS-COV-2". - i tu się zgadzamy.

 

A co do tego, iż - "85% OSÓB WYMAGAJĄCYCH OPIEKI AMBULATORYJNEJ Z POWODU OBJAWÓW INFEKCJI ZAWSZE LUB CZĘSTO NOSIŁO MASKĘ PRZED WYSTĄPIENIEM PIERWSZYCH SYMPTOMÓW, A TYLKO 8% RZADKO LUB NIGDY" - może wynikać z prostego faktu, iż mianowicie osoby noszące zawsze lub często maseczki zapewne pracują w pomieszczeniach z przemieszczającą się masą ludzką, stąd łatwo się zarażają, bo wirus nie ma gdzie uciec i się rozproszyć, a sama maseczka nie chroni przez zakażaniem. Te 8% to pewnie osoby pracujące na powietrzu, lub przebywające w miejscach mało uczęszczanych przez innych ludzi.

 

Ale nadal to nie jest to dowód na to, iż maseczki przyczyniają się do większego zachorowania na Covid-19,... w zasadzie jest to próba naciągania faktów, co samo w sobie wypacza tę tezę dowodową, jako nieprawdziwą.

 

To był wywiad lekarski, który dotyczył seniorów z chorobami przewlekłymi. Oznacza to ze nie zapoznałeś się z linkiem jaki zamieściłem.

Twój pokrętny wywód jest własnie próbą naciągania faktów.

Moja praca czasami polega na przebywaniu w dużych skupiskach ludzkich, miałem też pośredni i bezpośredni kontakt z pacjentami Covidowymi. Nie chodziłem w masce przez cały okres pandemii, byłem na wielu imprezach czy protestach, w poprzednich latach nie chorowałem na grypę czy choroby grypopodobne i nie zachorowałem na Covid. Jestem zagorzałym przeciwnikiem noszenia maski i od samego początku posiadam stosowne z niej zwolnienie. Wszystkim znajomym i rodzinie odradzałem noszenie masek i efekt był bardziej niż pozytywny. Zakładali tylko tam gdzie się nie dało chodzić bez. Środowisko ludzi których znam potwierdza wyniki tego badania, a nie twojej naciąganej historii.

 

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
41 minut temu, alan napisał:

To był wywiad lekarski, który dotyczył seniorów z chorobami przewlekłymi. Oznacza to ze nie zapoznałeś się z linkiem jaki zamieściłem.

Twój pokrętny wywód jest własnie próbą naciągania faktów.

Ale do zakażenia potrzebny jest wirus, a nie maseczka - nie uważasz? Zatem jak maseczka ma zarażać sama w sobie?

Skoro powyższy wywód dotyczy seniorów z chorobami przewlekłymi, to zapewne pozarażali się w pozamykanych domach starców i przytułkach, gdzie zakażenie przeniosła zapewne pielęgniarka pracująca na zmiany w różnych miejscach. A skoro już raz wirus znalazł się tam w pomieszczeniach, to nic dziwnego, że nakazali im nosić maseczki, a i tak się pozarażali, bo przecież maseczka przeciwzakażeniowo nie działa.

 

50 minut temu, alan napisał:

Moja praca czasami polega na przebywaniu w dużych skupiskach ludzkich, miałem też pośredni i bezpośredni kontakt z pacjentami Covidowymi. Nie chodziłem w masce przez cały okres pandemii, byłem na wielu imprezach czy protestach, w poprzednich latach nie chorowałem na grypę czy choroby grypopodobne i nie zachorowałem na Covid. Jestem zagorzałym przeciwnikiem noszenia maski i od samego początku posiadam stosowne z niej zwolnienie. Wszystkim znajomym i rodzinie odradzałem noszenie masek i efekt był bardziej niż pozytywny. Zakładali tylko tam gdzie się nie dało chodzić bez.

Przecież jednym wirusem się nie zarazisz. Musisz jakiś czas przebywać w środowisku zawirusowanym, by się zarazić, a dwa to dużo też zależny od wrodzonej odporności. Po prostu miałeś sporo szczęścia i tyle. Powiedź to tym, którzy jej  nie mieli.

  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zniechęcony
Miejscowy

Wirusem COVID 19 nie każdy się zakazi i nie każdy się zakażał też wcześniej. 

Jak jest dobra odporność, to nie ma zagrożenia. Oczywiście też jeżeli nie ma innych schorzeń i chorób, ale to też różnie bywa. 

Wszystko zależy od organizmu i odporności. 

No ale ja nie jestem lekarzem ani wirusologiem i nie znam się. 

 

Natomiast, jeżeli chodzi o: szczepienie, to nie ma też właściwie żadnego zagrożenia dla ludzi z bardzo dobrą odpornością i z dobrym zdrowiem, bo szczepienie takim ludziom w niczym nie zaszkodzi. 

Zresztą każdy, kto był na "szczepieniu" to wcześniej miał krótką konsultację z lekarzem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
4 godziny temu, Miejscowy napisał:

Wirusem COVID 19 nie każdy się zakazi i nie każdy się zakażał też wcześniej. 

Jak jest dobra odporność, to nie ma zagrożenia. Oczywiście też jeżeli nie ma innych schorzeń i chorób, ale to też różnie bywa. 

Wszystko zależy od organizmu i odporności.

ok,

4 godziny temu, Miejscowy napisał:

No ale ja nie jestem lekarzem ani wirusologiem i nie znam się. 

a...ha🥴

4 godziny temu, Miejscowy napisał:

Natomiast, jeżeli chodzi o: szczepienie, to nie ma też właściwie żadnego zagrożenia dla ludzi z bardzo dobrą odpornością i z dobrym zdrowiem, bo szczepienie takim ludziom w niczym nie zaszkodzi. 

Zresztą każdy, kto był na "szczepieniu" to wcześniej miał krótką konsultację z lekarzem. 

a na tym się znasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 5.10.2021 o 22:46, contemplator napisał:

Ale do zakażenia potrzebny jest wirus, a nie maseczka - nie uważasz? Zatem jak maseczka ma zarażać sama w sobie?

Skoro powyższy wywód dotyczy seniorów z chorobami przewlekłymi, to zapewne pozarażali się w pozamykanych domach starców i przytułkach, gdzie zakażenie przeniosła zapewne pielęgniarka pracująca na zmiany w różnych miejscach. A skoro już raz wirus znalazł się tam w pomieszczeniach, to nic dziwnego, że nakazali im nosić maseczki, a i tak się pozarażali, bo przecież maseczka przeciwzakażeniowo nie działa.

 

Przecież jednym wirusem się nie zarazisz. Musisz jakiś czas przebywać w środowisku zawirusowanym, by się zarazić, a dwa to dużo też zależny od wrodzonej odporności. Po prostu miałeś sporo szczęścia i tyle. Powiedź to tym, którzy jej  nie mieli.

 

Głupoty piszesz i tyle

Nigdzie nie napisałem, że maseczka sama w sobie zaraża. Badania potwierdziły, że maseczka ma wpływ na zmniejszenie odporności oraz transmisję wirusa. Nie jest to dla mnie nic odkrywczego ponieważ piszę o tym od półtora roku. 

Człowiek ma w sobie więcej wirusów i bakterii niż komórek własnego ciała, dodatkowo maseczka zwiększa udział dwutlenku węgla w trakcie oddychania.  W trakcie wydychania powietrza osuwamy z organizmu część własnych wirusów i bakterii. Nawet najgorsza maseczka będzie zaburzać pracę układu oddechowego, a te wirusy które w sposób przypadkowy osadzą się na maseczce przy kolejnym wdechu w części wrócą do płuc. Czyli możemy oddychać tymi wirusami wtórnie. To samo tyczy wirusów z otoczenia. Już po minucie ilość wirusów na maseczce i w naszym układzie oddechowym będzie wyższa niż ta w przestrzeni jaka nas otacza. Bez znaczenia, czy jesteśmy w pomieszczeniu, czy na dworze. Osoba bez maseczki kiedy akurat znajdzie się w otoczeniu gdzie jest wirus SarsCov-2 w trakcie oddechu pobierze go do płuc, ale  w trakcie wydechu usunie go z organizmu niemalże w stu procentach. To naturalny proces, który ogranicza możliwość zarażenia się. W maseczce ten proces jest zaburzony. By doszło do zarażenia musi być odpowiednia ilość wirusów w naszych płucach. Czym nasza odporność słabnie tym mniej wirusów jest w stanie skutecznie pokonać nasz układ odpornościowy. Jeżeli do tego dołożymy, że prawie 100% ludzi poprawia maseczkę w sposób niewłaściwy, nosi ją zbyt długo, dotyka za obszar filtracyjny.  To czego można się spodziewać jak nie większej transmisji wirusów, przenoszenia ich z miejsc gdzie są do miejsc gdzie ich nie było, czyli chociażby do domu. Mówię tu oczywiście o tym sławnym wirusie ponieważ zawsze otaczają nas jakieś wirusy.

Czyli pod maseczką może wytworzyć się środowisko zawirusowane, o którym sam wspomniałeś, co będzie mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie, co z kolei pokazały badania.

Mamy doskonały organizm i naprawdę trudno jest go spieprzyć, co nie znaczy, że nie można. Wystarczy jednak połączyć wszystko, co szkodliwe i jest to do osiągnięcia. 

 

Ludzie, którzy przechorowali korono-wirusa Sars po siedemnastu latach nie tylko są na niego dalej odporni, ale są też odporni na obecnego wirusa, ponieważ są one identyczne w 80%. Odporność osób zaszczepionych wiadomo na co, spada do zera od 140-180 dni po szczepieniu. 

To nie szczęście sprawia, że od jakiegoś czasu nie choruję.

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 godziny temu, alan napisał:

To nie szczęście sprawia, że od jakiegoś czasu nie choruję.

Na co nie chorujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
1 godzinę temu, Aco napisał:

Na co nie chorujesz?

Grypę, przeziębienia i sławny covid, ale mam od dziecka chorobę współistniejącą, która to stawia ponoć mnie w obliczu obecnej tzw. pandemii w grupie wysokiego ryzyka  śmierci lub jak szczęście dopisze ciężkiego przechorowania.

 

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
12 minut temu, alan napisał:

Grypę, przeziębienia i sławny covid, ale mam od dziecka chorobę współistniejącą, która to stawia ponoć mnie w obliczu obecnej tzw. pandemii w grupie wysokiego ryzyka  śmierci lub jak szczęście dopisze ciężkiego przechorowania.

 

To widocznie masz dobrą odporność. Znam osoby, które chorują bardzo rzadko, ale jednak.  Mnie tam zawsze raz albo dwa razy w roku coś chwyci sezonowo, a ostatnio całą rodzinę jednocześnie. Co dziwne, kiedyś jeździłem sporo po szpitalach, gdzie na oddziale były nawet osoby pod tlenem w wyniku infekcji nigdy stamtąd nic nie przywiozłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Głupoty piszesz i tyle

No to zobaczymy kto tu pisze głupoty...

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Badania potwierdziły, że maseczka ma wpływ na zmniejszenie odporności oraz transmisję wirusa.

To, że maseczka może mieć wpływ na transmisję wirusa, to jeszcze jakoś rozumiem, bo przecież zakażeni wyrzucają zużyte maseczki do zwykłego kosza, a stamtąd wiatr może przenosić wirusa dalej.

Ale że - „maseczka ma wpływ na zmniejszenie odporności” – to w to bym raczej nie wierzył. Odporność to bardzo skomplikowana sprawa, i raczej nie sądzę, by maseczka miała na to jakikolwiek wpływ.

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Człowiek ma w sobie więcej wirusów i bakterii niż komórek własnego ciała, dodatkowo maseczka zwiększa udział dwutlenku węgla w trakcie oddychania.

Czyżby?

https://www.focus.pl/artykul/bakterie-w-ciele-czlowieka-10-razy-mniej-niz-zakladano

Cytat

Nowe badania pokazują, że ludzkie ciało może zamieszkiwać 10 razy mniej bakterii niż do tej pory sądzono, czyli mniej więcej tyle samo z ilu komórek jest zbudowane nasze ciało. Te informacje są sprzeczne z wcześniej przyjmowanym założeniem, zgodnie z którym w organizmie człowieka żyje 10 razy tyle bakterii, ile mamy komórek.

Natomiast, co do tego, czy maseczka zwiększa udział dwutlenku węgla w trakcie oddychania – to odpowiedź jest prosta… NIE! W zwykłej popularnej maseczce (chirurgicznej) wydychane powietrze jest i tak wyrzucane głównie bokami maseczki, a wraz z nim i dwutlenek węgla. Natomiast ta ilość powietrza jaka pozostaje pod maseczką w chwili po skończonym wydechu jest tak minimalna, iż nawet organizm tego nie zauważa, tym bardziej, iż biorąc wdech rozrzedzamy to powietrze, zatem stężenie dwutlenku spada.

 

https://airly.org/pl/sklad-powietrza-wdychanego-i-wydychanego-co-powinno-a-czego-nie-powinno-zawierac/

Cytat

 

Wdychamy:

• azot – 78%
• tlen-21%
• dwutlenek węgla – 0,04%.
• inne gazy – 1%

Z kolei w powietrzu wydychanym można wyróżnić:

• azot – 78%
• tlen – 17%
• dwutlenek węgla – 4%
• inne gazy – 1%.

 

Poza tym, dla zdrowego człowieka działanie toksyczne dwutlenku węgla występuje przy stężeniach powyżej 5%, więc człowiek nie może wydalać gazu w stężeniu, który był by dla niego toksyczny, bowiem organizm sam by się zatruwał.

No i jeszcze jedno…

Cytat

 

MIT: „Noszenie maski jest złe, ponieważ wdychamy własny dwutlenek węgla, co grozi zatruciem.”

FAKT: Cząsteczki koronawirusa SARS-CoV-2 mają od 50-140 nm (nanometrów), natomiast cząsteczka dwutlenku węgla ma 0,330 nm. Jak widać, koronawirus SARS-CoV-2 jest o kilkaset (150 - 424) razy większy, niż cząsteczka dwutlenku węgla CO2. Natomiast rozmiar porów w najbardziej szczelnych maskach N95 wynosi zwykle od 100 do 300 nanometrów, co oznacza, że przeciętny pojedynczy por pozwoli na wejście od 300 do 900 cząsteczek dwutlenku węgla. A przecież inne maski mają jeszcze większe rozmiary porów, więc żadna maska nie może ograniczać przepływu dwutlenku węgla! Nie ma takiego materiału, użytego w budowie maski, który będzie filtrował cząsteczki wielkości 0,33 nm, a nawet jak by był, to oddychanie było by w niej niemożliwe z powodu braku wymiany gazowej.

 

 

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

W trakcie wydychania powietrza osuwamy z organizmu część własnych wirusów i bakterii. Nawet najgorsza maseczka będzie zaburzać pracę układu oddechowego, a te wirusy które w sposób przypadkowy osadzą się na maseczce przy kolejnym wdechu w części wrócą do płuc. Czyli możemy oddychać tymi wirusami wtórnie. To samo tyczy wirusów z otoczenia. Już po minucie ilość wirusów na maseczce i w naszym układzie oddechowym będzie wyższa niż ta w przestrzeni jaka nas otacza. Bez znaczenia, czy jesteśmy w pomieszczeniu, czy na dworze.

Skoro w trakcie wydychania powietrza usuwamy z organizmu część własnych wirusów i bakterii, to chyba nie są tam one jakoś szkodliwe dla organizmu, skoro organizm je toleruje i nie chorujemy? Zatem nawet gdy ponownie będą one wessane z powrotem do płuc przy wdechu, to raczej żadnych szkód nie narobią. A nawet jakby, to od czego mamy systemy obronne?

Natomiast, co do tego, iż już po minucie ilość wirusów na maseczce i w naszym układzie oddechowym będzie wyższa, niż ta w przestrzeni jaka nas otacza, - to nie ma to żadnego znaczenia, bowiem maseczka od wewnątrz pokryje się parą wodną, która przyklei większość wirusów, a w układzie oddechowym wyłapią je rzęski pokryte śluzem.

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Osoba bez maseczki kiedy akurat znajdzie się w otoczeniu gdzie jest wirus SarsCov-2 w trakcie oddechu pobierze go do płuc, ale  w trakcie wydechu usunie go z organizmu niemalże w stu procentach. To naturalny proces, który ogranicza możliwość zarażenia się. W maseczce ten proces jest zaburzony.

Totalna bzdura!!!!

Twoja jama ustna to nie np.: szklana sucha powierzchnia, gdzie wirus by się od niej odbijał, ale mokre, wilgotne i lepkie środowisko, które ma za zadanie właśnie przyklejać wirusy i bakterie, i je neutralizować. Zatem tylko minimalna część wirusów ma szansę być wydalona przy kolejnym wydechu. Większość zostanie wyłapana.

I nawet jakby owe wirusy zostałyby wyłapane przez śluz, to może tak się stać przy jednym czy kilku wirusach SARS-Cov-2, bo układ obronny może zdążyć je wyłapać, zanim wnikną one do komórki, ale wiele tu zależy od indywidualnej odporności. Ale wiadomo, iż wariant Delta przewyższa o kilkaset procent możliwość zainfekowania się komórek, niż początkowy wariant w Wuhan, gdzie żeby się zarazić trzeba było przebywać w środowisku osoby zakażonej przez przynajmniej 15 minut i wchłonąć z kilkadziesiąt wirusów. Przy wariancie Delta wystarczą dwie trzy minuty, a nawet jedna by się zarazić, a zakażalność uzyskuje się po wchłonięciu kilkunastu wirusów. Wirus po prostu opracował lepsze metody szybszego wnikania do komórek, zanim odporność zareaguje.

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

By doszło do zarażenia musi być odpowiednia ilość wirusów w naszych płucach.

Owszem, odpowiednia ilość wirusów musi być, by wywołać zakażenie, ale nie w płucach! Płuca to ostatni etap tej układanki, a początek zazwyczaj masz w jamie ustnej i nosogardle, bo to tam na początku zazwyczaj instaluje się wirus, przyklejony przez śluz i ślinę. Dopiero gdy zacznie się namnażać na tyle w dużych ilościach, by sobie poradzić z odpornością organizmu, to wtedy schodzi coraz to niżej, przez oskrzela, aż do płuc, wywołując tam ich stan zapalny.

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Jeżeli do tego dołożymy, że prawie 100% ludzi poprawia maseczkę w sposób niewłaściwy, nosi ją zbyt długo, dotyka za obszar filtracyjny.  To czego można się spodziewać jak nie większej transmisji wirusów, przenoszenia ich z miejsc gdzie są do miejsc gdzie ich nie było, czyli chociażby do domu. Mówię tu oczywiście o tym sławnym wirusie ponieważ zawsze otaczają nas jakieś wirusy.

W zasadzie wirus jest tak mały, iż podlega prawom elektrostatyki, stąd możesz go przenieść na włosach, czy ubraniu – więc nie koniecznie musi to być maseczka. Zresztą wirus SARS-CoV-2 przenosi się głównie drogą powietrzną, a nie drogą kropelkową, stąd również maseczki uważam za niewystarczające środki ochrony, a nawet zbędne w przypadku zdrowych osób. Powinny je nosić tylko i wyłącznie osoby chore, kaszlące.

 

https://www.mp.pl/pacjent/choroby-zakazne/koronawirus/koronawirus-aktualnosci/264951,sars-cov-2-przenosi-sie-glownie-przez-powietrze

Cytat

SARS-CoV-2 przenosi się głównie drogą powietrzną – twierdzi na łamach „Lancet” międzynarodowy zespół badaczy, kierowany przez specjalistów z University of Oxford. Ich zdaniem, dowodów na to dostarcza analiza dostępnych badań.

https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,jak-rozprzestrzenia-sie-sars-cov-2--nowe-wytyczne-cdc,artykul,12331393.html

Cytat

Koronawirus nie przenosi się jedynie drogą kropelkową (podczas kaszlu i kichania), ale również drogą powietrzną. Ryzyko z tym związane uwzględniła amerykańska agencja CDC, aktualizując wcześniejsze wytyczne.

 

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Czyli pod maseczką może wytworzyć się środowisko zawirusowane, o którym sam wspomniałeś, co będzie mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie, co z kolei pokazały badania.

Jeżeli chodzi o nasze własne wirusy z wydechu, to nie widzę tu żadnego problemu. Pod maską problem mogą stanowić patogeny obce, które mogą się tam przykleić i być wessane do płuc.

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Mamy doskonały organizm i naprawdę trudno jest go spieprzyć, co nie znaczy, że nie można. Wystarczy jednak połączyć wszystko, co szkodliwe i jest to do osiągnięcia. 

Znasz powiedzenie – „Do póki dzban wodę nosi, do póty się ucho nie urwie”?

Wszystko jest do czasu,… Twoja odporność też.

Dnia 8.10.2021 o 15:16, alan napisał:

Ludzie, którzy przechorowali korono-wirusa Sars po siedemnastu latach nie tylko są na niego dalej odporni, ale są też odporni na obecnego wirusa, ponieważ są one identyczne w 80%. Odporność osób zaszczepionych wiadomo na co, spada do zera od 140-180 dni po szczepieniu. 

Bzdura!

Osoba chorująca na SARS z 2002 roku może nadal złapać SARS, a już tym bardziej złapać Covid-19!

A wiesz dlaczego?

Ludzie, którzy złapali koronowirusa Sars-CoV-1 i przechorowali SARS, to przeciwciała na niego, zanikły im po dwóch latach, a tylko nabyte potem komórki pamięci immunologicznej typu B i T utrzymują się do dzisiaj. Ale nie oznacza to, iż nie zachorują na koronowirusa SARS, bo skoro można zachorować kilka razy na ten sam wariant koronawirusa, to tym bardziej można zachorować na jego nieznacznie różniącą się obecną odmianę Sars-CoV-2. Co zaś do odporności osób zaszczepionych, to owszem spada im liczba przeciwciał odpornościowych, które są krótkotrwałe, bo i podobnie dzieje się to i u ozdrowieńców co przeszli Covid-19, i u nich też przeciwciała spadają w ciągu pół roku do zera, ale za to potem zarówno u zaszczepionych, jak i u ozdrowieńców następuje nabycie odporności długotrwałej, za pomocą komórek pamięci immunologicznej, limfocytów B i T. Zatem u jednych, jak i u drugich występują oba rodzaje odporności, - wpierw antyciała, a potem komórkowa pamięć immunologiczna.

Więc nie wciskaj tu kitu, że przechorowanie daje stałą długotrwałą odpowiedź, a szczepienie tylko tymczasowo krótkotrwałą, bo przekręcasz i przeinaczasz fakty.

 

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2851497/

Cytat

Wśród 176 pacjentów z ciężkim ostrym zespołem oddechowym (SARS), przeciwciała swoiste dla SARS utrzymywały się średnio przez 2 lata, a istotne zmniejszenie odsetka i miana immunoglobulin G-dodatnich nastąpiło w trzecim roku. Tak więc pacjenci z SARS mogą być podatni na reinfekcję > 3 lata po początkowej ekspozycji.

I zauważyłem, iż mylisz jeszcze jedną rzecz… a mianowicie zlepiasz komórki odporności krótkotrwałej (przeciwciała), z komórkami odporności długotrwałej (komórki pamięci immunologicznej, Limfocyty typu B i T), - w jedną odporność. A to nie jest jedno i to samo.

 

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/odpornosc-na-koronawirusa-po-zakazeniu-przelomowe-wyniki-nowych-badan/67qx22z

Cytat

 

Za ochronę przed zakażeniem odpowiadają nie tylko przeciwciała, ale również limfocyty typu B i T, szczególnie istotne dla długofalowej odporności.

Wyniki najnowszych badań wskazują, że organizmy osób, które wyzdrowiały po zakażeniu koronawirusem, cechują się pamięcią immunologiczną mogącą utrzymywać się nawet przez osiem miesięcy od zachorowania. Ta wyjątkowa cecha wynika nie tylko z obecności przeciwciał w organizmach ozdrowieńców, ale przede wszystkim białych krwinek, znanych jako limfocyty typu T i B. Potrafią one rozpoznać antygen wirusa, chroniąc tym samym organizm przed ponownym zakażeniem.

Wyniki badań wskazują, że poziom przeciwciał chroniących przed wirusem SARS-CoV-2 po pewnym czasie spada. Warto jednakże podkreślić, że w układ odpornościowy to nie tylko antyciała, ale również takie komórki, jak chociażby limfocyty typu T, równie istotne w procesie ochrony zdrowia, co przeciwciała.

Przeciwciała i limfocyty typu T powstają w ciągu tygodnia do dwóch po zakażeniu. Następnie obserwuje się gwałtowny wzrost produkcji tych komórek. W okresie od czterech do sześciu miesięcy liczba elementów odpornościowych krwi spada, aby finalnie ustabilizować się. Dopiero od pół roku do ośmiu miesięcy od zainfekowania wirusem możemy faktycznie stwierdzić czy dany organizm nauczył się rozpoznawać jego komórki. Badanie naukowców wykazało także, że liczba limfocytów B była większa w próbce pobranej w szóstym miesiącu od zakażenia w porównaniu z dawkami krwi z pierwszego miesiąca. Jest to wiadomość szczególnie ważna, ponieważ to właśnie te komórki przyczyniają się do produkcji przeciwciał.

Długość życia białych krwinek wynosi średnio rok. Z kolei limfocyty T zostają w organizmie nawet do dziesięciu lat, a limfocyty B mają długość życia sięgającą 60 lat.

Istotna z punktu widzenia walki z COVID-19 jest wiedza dotycząca choroby SARS, m.in. dlatego że kody genetyczne obydwu koronawirusów są do siebie podobne w 80 proc. W 2020 r. naukowcy sprawdzili próbki krwi 23 osób, które zachorowały na początku XXI wieku na nieznaną wtedy chorobę. Wykazano, że po 17 latach od zakażenia się organizmy tych osób nadal zawierają limfocyty T związane z koronawirusem Sars-CoV.

W blisko 90 proc. badanych przypadków można mówić o odpowiednio silnej reakcji immunologicznej na zakażenie wirusem Sars-CoV-2. Ilość wyprodukowanych przeciwciał, limfocytów T i B wskazuje, że mogą one chronić przed kolejnym zakażeniem. Jednak pozostałe 10 proc. badanych próbek krwi wykazało albo brak któregoś z typów komórek, albo ich poziom był niewielki. Jest to o tyle niebezpieczne, że brak właściwej ilości komórek odpowiedzialnych za ochronę organizmu może skutkować ponownym zakażeniem koronawirusem.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kom%C3%B3rki_pami%C4%99ci_immunologicznej

Cytat

Komórki pamięci immunologicznej – długo żyjące komórki układu immunologicznego powstające na skutek udanej odpowiedzi immunologicznej przeciwko obcemu antygenowi. Wykazują silną odpowiedź przy ponownym zetknięciu z antygenem, z którym kontakt doprowadził do ich powstania. Zapewniają one szybką odpowiedź immunologiczną (znajdują się w takich organach jak płuca, jelita lub wątroba) i długotrwałą zwiększoną odporność na chorobę spowodowaną wcześniej wspomnianymi antygenami (w tym też prawidłowe działanie szczepionek).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kom%C3%B3rka_pami%C4%99ci

Cytat

 

Komórka pamięci, limfocyt pamięci, MBC (ang. Memory B cell) – rodzaj limfocytu B powstający w czasie pierwotnego zakażenia patogenem.

Komórki pamięci mają zdolność przemiany w komórki plazmatyczne, wytwarzające przeciwciała niszczące te rodzaje drobnoustrojów, które zaczęły atakować organizm. Po przebytym zakażeniu w ustroju komórki pamięci pozostają i są przygotowane do wytworzenia dużej ilości przeciwciał w krótkim czasie, jeśli ponownie pojawi się w organizmie ten sam rodzaj chorobotwórczego drobnoustroju.

Komórki pamięci powstają z uaktywnionego limfocytu B. Limfocyt ten może ulec podziałowi na 4 komórki plazmatyczne bądź właśnie na 2 komórki pamięci.

Komórki pamięci B mogą przetrwać dekady, co pozwala na reakcje na wielokrotną ekspozycję na ten sam antygen. Tak długi okres jest hipotetycznie wyjaśniony przez pewne geny anty-apoptozy które w większym stopniu ulegają ekspresji w komórkach pamięci B niż innych podgrupach komórek B. Dodatkowo, komórka pamięci nie musi mieć stałej interakcji z antygenem ani z komórkami T, aby przetrwać długoterminowo.

Do zachowania pamięci immunologicznej kluczowe są dwie proteiny – BCR i BAFFR, oraz sygnały z tych protein. Wymagania co do przetrwania są podobne do tych, dla dziewiczych limfocytów B, które nie były jeszcze wystawione na kontakt z antygenem.

 

 

  • Lubię to! 1
  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60

widzę,  że dyskusja trwa - i dobrze, niemniej trzeba pamiętać, że alan to troll internetowy z którym nie ma sensu dyskutować. Niestety troll i dyletant, na którego brednie aż nie chce się odpowiadać

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
12 godzin temu, contemplator napisał:

No to zobaczymy kto tu pisze głupoty...

To, że maseczka może mieć wpływ na transmisję wirusa, to jeszcze jakoś rozumiem, bo przecież zakażeni wyrzucają zużyte maseczki do zwykłego kosza, a stamtąd wiatr może przenosić wirusa dalej.

Ale że - „maseczka ma wpływ na zmniejszenie odporności” – to w to bym raczej nie wierzył. Odporność to bardzo skomplikowana sprawa, i raczej nie sądzę, by maseczka miała na to jakikolwiek wpływ.

Czyżby?

https://www.focus.pl/artykul/bakterie-w-ciele-czlowieka-10-razy-mniej-niz-zakladano

Natomiast, co do tego, czy maseczka zwiększa udział dwutlenku węgla w trakcie oddychania – to odpowiedź jest prosta… NIE! W zwykłej popularnej maseczce (chirurgicznej) wydychane powietrze jest i tak wyrzucane głównie bokami maseczki, a wraz z nim i dwutlenek węgla. Natomiast ta ilość powietrza jaka pozostaje pod maseczką w chwili po skończonym wydechu jest tak minimalna, iż nawet organizm tego nie zauważa, tym bardziej, iż biorąc wdech rozrzedzamy to powietrze, zatem stężenie dwutlenku spada.

 

https://airly.org/pl/sklad-powietrza-wdychanego-i-wydychanego-co-powinno-a-czego-nie-powinno-zawierac/

Poza tym, dla zdrowego człowieka działanie toksyczne dwutlenku węgla występuje przy stężeniach powyżej 5%, więc człowiek nie może wydalać gazu w stężeniu, który był by dla niego toksyczny, bowiem organizm sam by się zatruwał.

No i jeszcze jedno…

 

Skoro w trakcie wydychania powietrza usuwamy z organizmu część własnych wirusów i bakterii, to chyba nie są tam one jakoś szkodliwe dla organizmu, skoro organizm je toleruje i nie chorujemy? Zatem nawet gdy ponownie będą one wessane z powrotem do płuc przy wdechu, to raczej żadnych szkód nie narobią. A nawet jakby, to od czego mamy systemy obronne?

Natomiast, co do tego, iż już po minucie ilość wirusów na maseczce i w naszym układzie oddechowym będzie wyższa, niż ta w przestrzeni jaka nas otacza, - to nie ma to żadnego znaczenia, bowiem maseczka od wewnątrz pokryje się parą wodną, która przyklei większość wirusów, a w układzie oddechowym wyłapią je rzęski pokryte śluzem.

Totalna bzdura!!!!

Twoja jama ustna to nie np.: szklana sucha powierzchnia, gdzie wirus by się od niej odbijał, ale mokre, wilgotne i lepkie środowisko, które ma za zadanie właśnie przyklejać wirusy i bakterie, i je neutralizować. Zatem tylko minimalna część wirusów ma szansę być wydalona przy kolejnym wydechu. Większość zostanie wyłapana.

I nawet jakby owe wirusy zostałyby wyłapane przez śluz, to może tak się stać przy jednym czy kilku wirusach SARS-Cov-2, bo układ obronny może zdążyć je wyłapać, zanim wnikną one do komórki, ale wiele tu zależy od indywidualnej odporności. Ale wiadomo, iż wariant Delta przewyższa o kilkaset procent możliwość zainfekowania się komórek, niż początkowy wariant w Wuhan, gdzie żeby się zarazić trzeba było przebywać w środowisku osoby zakażonej przez przynajmniej 15 minut i wchłonąć z kilkadziesiąt wirusów. Przy wariancie Delta wystarczą dwie trzy minuty, a nawet jedna by się zarazić, a zakażalność uzyskuje się po wchłonięciu kilkunastu wirusów. Wirus po prostu opracował lepsze metody szybszego wnikania do komórek, zanim odporność zareaguje.

Owszem, odpowiednia ilość wirusów musi być, by wywołać zakażenie, ale nie w płucach! Płuca to ostatni etap tej układanki, a początek zazwyczaj masz w jamie ustnej i nosogardle, bo to tam na początku zazwyczaj instaluje się wirus, przyklejony przez śluz i ślinę. Dopiero gdy zacznie się namnażać na tyle w dużych ilościach, by sobie poradzić z odpornością organizmu, to wtedy schodzi coraz to niżej, przez oskrzela, aż do płuc, wywołując tam ich stan zapalny.

W zasadzie wirus jest tak mały, iż podlega prawom elektrostatyki, stąd możesz go przenieść na włosach, czy ubraniu – więc nie koniecznie musi to być maseczka. Zresztą wirus SARS-CoV-2 przenosi się głównie drogą powietrzną, a nie drogą kropelkową, stąd również maseczki uważam za niewystarczające środki ochrony, a nawet zbędne w przypadku zdrowych osób. Powinny je nosić tylko i wyłącznie osoby chore, kaszlące.

 

https://www.mp.pl/pacjent/choroby-zakazne/koronawirus/koronawirus-aktualnosci/264951,sars-cov-2-przenosi-sie-glownie-przez-powietrze

https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,jak-rozprzestrzenia-sie-sars-cov-2--nowe-wytyczne-cdc,artykul,12331393.html

 

Jeżeli chodzi o nasze własne wirusy z wydechu, to nie widzę tu żadnego problemu. Pod maską problem mogą stanowić patogeny obce, które mogą się tam przykleić i być wessane do płuc.

Znasz powiedzenie – „Do póki dzban wodę nosi, do póty się ucho nie urwie”?

Wszystko jest do czasu,… Twoja odporność też.

Bzdura!

Osoba chorująca na SARS z 2002 roku może nadal złapać SARS, a już tym bardziej złapać Covid-19!

A wiesz dlaczego?

Ludzie, którzy złapali koronowirusa Sars-CoV-1 i przechorowali SARS, to przeciwciała na niego, zanikły im po dwóch latach, a tylko nabyte potem komórki pamięci immunologicznej typu B i T utrzymują się do dzisiaj. Ale nie oznacza to, iż nie zachorują na koronowirusa SARS, bo skoro można zachorować kilka razy na ten sam wariant koronawirusa, to tym bardziej można zachorować na jego nieznacznie różniącą się obecną odmianę Sars-CoV-2. Co zaś do odporności osób zaszczepionych, to owszem spada im liczba przeciwciał odpornościowych, które są krótkotrwałe, bo i podobnie dzieje się to i u ozdrowieńców co przeszli Covid-19, i u nich też przeciwciała spadają w ciągu pół roku do zera, ale za to potem zarówno u zaszczepionych, jak i u ozdrowieńców następuje nabycie odporności długotrwałej, za pomocą komórek pamięci immunologicznej, limfocytów B i T. Zatem u jednych, jak i u drugich występują oba rodzaje odporności, - wpierw antyciała, a potem komórkowa pamięć immunologiczna.

Więc nie wciskaj tu kitu, że przechorowanie daje stałą długotrwałą odpowiedź, a szczepienie tylko tymczasowo krótkotrwałą, bo przekręcasz i przeinaczasz fakty.

 

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2851497/

I zauważyłem, iż mylisz jeszcze jedną rzecz… a mianowicie zlepiasz komórki odporności krótkotrwałej (przeciwciała), z komórkami odporności długotrwałej (komórki pamięci immunologicznej, Limfocyty typu B i T), - w jedną odporność. A to nie jest jedno i to samo.

 

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/odpornosc-na-koronawirusa-po-zakazeniu-przelomowe-wyniki-nowych-badan/67qx22z

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kom%C3%B3rki_pami%C4%99ci_immunologicznej

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kom%C3%B3rka_pami%C4%99ci

 

 

Dalej piszesz głupoty i naciągasz fakty.

 

Sam przedstawiłeś badania, że stężenie dwutlenku węgla w  w wydychanym powietrzu jest 100 razy większe niż te wdychanym.

"Najwyższe dopuszczalne stężenie NDS = 9000 mg/m3 (ok. 5000 ppm, czyli 0,5 %). Z kolei stężenie 10% uważane jest za śmiertelne."

Oczywiście w trakcie ponownego wdechu rozcieńczymy te 4% dwutlenku węgla i jego rzeczywiste stężenie będzie znacznie niższe. To nie zmienia faktu, że w trakcie wielogodzinnego stosowania maseczki będzie działać toksycznie.

Według twojego pokrętnego tłumaczenia tlenu zużyjemy tylko 4% mimo że jesteśmy do tego fizycznie przygotowani, a wirusów 100% mimo, że jesteśmy fizycznie przygotowani do obrony przed nimi. Chyba trzeba będzie kończyć takie rozmowy.

 

"Osoby, które nie chorowały na COVID i przyjęły szczepionkę w styczniu i lutym 2021 były od 6 do 13 razy bardziej narażone na zarażenie w badanym okresie, niż osoby nieszczepione, ale po przebytej infekcji. Z kolei ryzyko rozwoju objawowego COVID-19 było 27 razy wyższe wśród zaszczepionych niż wśród ozdrowieńców, a ryzyko hospitalizacji – 8 razy wyższe."

Nie będę wklejał linków, każdy może znaleźć sobie badania z Izraela, czy USA. Są ogólnodostępne.

  • Wrr 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...