Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Zadowolony
Penelopka

To nie ten kawałek. Zaraz znajdę ten o którym myślałam. Grechuta to do tamtego postu o malinach  moja odpowiedź. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Zadowolony
Penelopka

Życzę również samych przyjemności po wszystkie komórki w ciele. Niech tańczą bluesa z radości. Dobrej nocy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Dzięki @Penelopka Ale się rozpisałaś! Szkoda, że ja nie mogę brać udziału w takim damskim szkoleniu, znaczy jako rodzynek. Fajnie by było! Temat szkolenia byłby mi całkowicie obojętny? Raczej skupiałbym uwagę na czymś innym.

Sobota nie będzie muzykalna, przynajmniej nie w moim wykonaniu. Będzie w oparach alkoholu, bo wyjątkowo tego potrzebuę. Szkoda, że dodatkowo nie w oparach dymu tytoniowego. Wróć! Nie palę i nie lubię ani zapachu dymu, ani kiedy kobieta pali. Niestety, w "popielniczkach" nie gustuję. Co by nie robić, TO na kobiecie zostaje.

No to pomarudziłem! Nie, jeszcze jeden wkręt. Grechutę słuchałem jak byłem młodym gniewnym. Teraz czasami wracam do utworu "Kraków". 

I tyle słowa na sobotę. Miłego dnia. Uciekam czynić przygotowania do solidnego alkoholizowania się. Uprzedzam, gdyby przypadkiem wieczorem pojawił się wpis typu: kooochdaammm cibieee, to proszę mi już nie polewać, bo zrobię się jeszcze bardziej "kochliwy" ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Penelopka
Napisano (edytowany)
3 godziny temu, Żebrak napisał:

Dzięki @Penelopka Ale się rozpisałaś! Szkoda, że ja nie mogę brać udziału w takim damskim szkoleniu, znaczy jako rodzynek. Fajnie by było! Temat szkolenia byłby mi całkowicie obojętny? Raczej skupiałbym uwagę na czymś innym.

Sobota nie będzie muzykalna, przynajmniej nie w moim wykonaniu. Będzie w oparach alkoholu, bo wyjątkowo tego potrzebuę. Szkoda, że dodatkowo nie w oparach dymu tytoniowego. Wróć! Nie palę i nie lubię ani zapachu dymu, ani kiedy kobieta pali. Niestety, w "popielniczkach" nie gustuję. Co by nie robić, TO na kobiecie zostaje.

No to pomarudziłem! Nie, jeszcze jeden wkręt. Grechutę słuchałem jak byłem młodym gniewnym. Teraz czasami wracam do utworu "Kraków". 

I tyle słowa na sobotę. Miłego dnia. Uciekam czynić przygotowania do solidnego alkoholizowania się. Uprzedzam, gdyby przypadkiem wieczorem pojawił się wpis typu: kooochdaammm cibieee, to proszę mi już nie polewać, bo zrobię się jeszcze bardziej "kochliwy" ??

Spoko, gdy zaczniesz mnie "słownie kochać", to od razu kubłem zimnej wody sprowadzę Ciebie na ziemię albo położę grzecznie spać nucąc Tobie do ucha uroczą kołysankę. ?

Tak z ciekawostek,to wiedziałeś może,że embrion ludzki zbudowany jest w niemal 98% z wody,zaś nowo narodzone dzieci „zawierają” w sobie ok. 75%.Dorosły człowiek ma już jej około 70%.Zatem co jakiś czas trzeba uzupełniać procentowo te niedobory.??. Ja dziś też zamierzam. ? Taki żarcik z tym alkoholem.?

Ci do Grechuty to słuchałam go dużo, gdy byłam szczawikiem. Potem po latach dostałam od koleżanki dwie jego płyty w prezencie , więc też przez jakiś czas powtarzałam bez opamiętania w aucie  jego utwory. Dostałam wtedy też dwie płyty Michała Bajora, więc śpiewałam też to :

"W białych zim białych wierszach
Złotych sierpnia pokojach
Moja miłość największa
Nie wie nic, że jest moja
Czas ją syci jak wino
Wyobraźnia upiększa
Moją miłość jedyną
Moją miłość największą.." 

Swoją drogą, to znam na pamięć wiele piosenek  różnych wykonawców po takim" wałkowaniu "ich non stop w aucie. ???

Wrzucam na ruszt te piosenkę Bajora i wrzucam jeszcze też Grechuty jeden kawałek. Przyjemnej kontemplacji życzę w oparach porannej kawy. ?


Lecę po kawę tanecznym krokiem. ??

 

p.s. Takiej miłości też Tobie życzę razem z Grechutą?

Edytowano przez Penelopka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Ale jak, że Ty mi życzysz miłości razem z Grechutą? Znaczy, że ja i on coś na rzeczy? Rany Boskie, dobrze, że chłopiny już nie ma! Nie, nie posiadam w sobie takich skłonności?

 

@Penelopka powiem Tobie tak: "kochać słownie" kobiety to ja mogę nawet sto jednocześnie, nawet w realu? Kompletnie mi to ani nie przeszkadza, ani nie dziwi. Gorzej jest z taką, która mną zawładnie. I tutaj zaczynają się schody. Najpierw trzeba ze mną "chodzić" przynajmniej dwa lata. W trzecim roku następuje niby przypadkowy niewinny dotyk dłoni. W czwartym, pierwszy pocałunek, namiętny z języczkiem. W piątym roku zastanawiam się do czego właściwie ta kobieta jest mi potrzebna?

 

Nie zagaduj mnie, bo rozmrażam i myję lodówkę. Burdel mi się zrobił w całej kuchni. Nigdy bym nie przypuszczał, że jest taka pojemna i, że mam tyle w niej rzeczy, o istnieniu których kompletnie zapomniałem. Brakuje tylko kobiecych stringów i paczki prezerwatyw. Poza tym jest chyba wszystko?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Penelopka
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Ale jak, że Ty mi życzysz miłości razem z Grechutą? Znaczy, że ja i on coś na rzeczy? Rany Boskie, dobrze, że chłopiny już nie ma! Nie, nie posiadam w sobie takich skłonności?

 

@Penelopka powiem Tobie tak: "kochać słownie" kobiety to ja mogę nawet sto jednocześnie, nawet w realu? Kompletnie mi to ani nie przeszkadza, ani nie dziwi. Gorzej jest z taką, która mną zawładnie. I tutaj zaczynają się schody. Najpierw trzeba ze mną "chodzić" przynajmniej dwa lata. W trzecim roku następuje niby przypadkowy niewinny dotyk dłoni. W czwartym, pierwszy pocałunek, namiętny z języczkiem. W piątym roku zastanawiam się do czego właściwie ta kobieta jest mi potrzebna?

 

Nie zagaduj mnie, bo rozmrażam i myję lodówkę. Burdel mi się zrobił w całej kuchni. Nigdy bym nie przypuszczał, że jest taka pojemna i, że mam tyle w niej rzeczy, o istnieniu których kompletnie zapomniałem. Brakuje tylko kobiecych stringów i paczki prezerwatyw. Poza tym jest chyba wszystko?

 

Rozbawiles mnie z tym Grechutą???. Dobrze, że nie to miałam jednak na myśli i nawet na języku?

Kurka zdobywanie Ciebie przypomina mi wspinaczkę na Mount Everest. Najpierw zbieram środki, by w ogóle tam wejść. Potem powoli wspinam się do pierwszej bazy. Ledwo dyszę, ale idę zawzięcie dalej. Nie straszne mi to, że mocno wieje w twarz i zimno niemiłosiernie wokół. Potem zdobywam drugi obóz. Rozkładam resztkami sił namiot i ogrzewam swoje zimne ciało w ciepłym namiociku. Nie poddaję się. Idę dalej.Oczyma wyobraźni widzę już jak jestem na górze i oglądam cudowne widoki.Po drodze oczywiście odmrażam sobie palce u stóp. Jednak miłość do gór rozgrzewa moją krew, ciało i strudzone wędrowka serce. Na samym końcu czuję spełnienie. Jest bosko. Wreszcie jestem na czubku góry.Skaczę z radości. ???

Do czego potrzebna jest Ci kobieta? Do tego, że bez niej życie byłoby nudne. Tak to dostarcza Ci milion emocji.Na bank się z nią nie nudzisz. Od radości do "zakurzenia" i myśli od czasu do czasu , by ziewać, gdzie pieprz rośnie.???

Co do lodówki, to też ostatnio ją czyściłam.. Na samym dole zauważyłam słoik, który dostałam od siostry, a w nim buraczki kiszone. Nie pytaj, co się wydarzyło jak go otworzyłam. ?.Wybuch Etny przy tym to mały pikuś, a zapach "najpiękniejszy" na świecie. ?Też wolałabym znaleźć tam np. męskie bokserki?. Przynajmniej patrząc na nie, wspomnienie tamtej magicznej nocy rozjasniłoby moją twarz i dało szeroki uśmiech na twarzy.. 

Oki. Pora wracać do szarej rzeczywistości, a nie marzyć o męskich bokserkach. Obowiązki kwiczą. Idę ogarniać kuchnię. 

Hmm.., zastanawiam się właśnie co by tu zrobić dziś na obiad z niczego? ?

Trzeba pojechać cosik kupić.. Słabo widzę jedzenie na obiad dżemu z jabłek czy grzybów w occie. ??

 

Edytowano przez Penelopka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Penelopka napisał:

Kurka zdobywanie Ciebie przypomina mi wspinaczkę na Mount Everest. Najpierw zbieram środki, by w ogóle tam wejść. Potem powoli wspinam się do pierwszej bazy. Ledwo dyszę, ale idę zawzięcie dalej. Nie straszne mi to, że mocno wieje w twarz i zimno niemiłosiernie wokół. Potem zdobywam drugi obóz. Rozkładam resztkami sił namiot i ogrzewam swoje zimne ciało w ciepłym namiociku. Nie poddaję się. Idę dalej.Oczyma wyobraźni widzę już jak jestem na górze i oglądam cudowne widoki.Po drodze oczywiście odmrażam sobie palce u stóp. Jednak miłość do gór rozgrzewa moją krew, ciało i strudzone wędrowka serce. Na samym końcu czuję spełnienie. Jest bosko. Wreszcie jestem na czubku góry.Skaczę z radości. ?

 

Nie, na końcu jak to w życiu, okazuje się, że zdobyłaś Baranią Górę a nie Mount Everest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Penelopka
2 minuty temu, Żebrak napisał:

Nie, na końcu jak to w życiu, okazuje się, że zdobyłaś Baranią Górę a nie Mount Everest?

Trafiłeś w dziesiątkę z tą Baranią Górą. ???. Toż to moje jedno z marzeń. Marzę o chodzeniu po Beskidach od jakiegoś czasu. Zatem może być i Barania Góra?

W sumie barany fajowo beczą?.Bee, bee.. No i.. dawno nie nosił mnie nikt na barana. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Penelopka

Hmm.., a tak z innej beczki, co sądzisz o duchach? Poznałam wczoraj kobietę, która czyta dużo historycznych i naukowych książek i... ona mi rzekła, że podobno najbardziej nawiedzonym miejscem na świecie jest Biały Dom. Dwudziestu byłych prezydentów tam wraca ze świata zmarłych ,bo nie dokończyli swoich spraw. Poprosiłam  ją by dała  mi jakiś przykład, po co oni wracają. Rzekła, że np. Lincoln pojawił się w czasie II wojny światowej trzem generałom, by pokazać im jak mają wygrać bitwy. No.. i podobno wygrali.?Poleca ona książkę Adama Selzera "Ghost of Lincoln". Nie wiem, czy była ona tłumaczona na polski. 

Co o tym myślisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sobota.

Nie wiem jeszcze, które z was jest bardziej pieprznięte. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 godziny temu, Penelopka napisał:

Co o tym myślisz?

O duchach? Na trzeźwo? Dobra, jeszcze nic dzisiaj nie wypiłem, więc będzie na trzeźwo. 

 

Wierzę. Raz tego doświadczyłem. Przyszedł [duch] do mnie w śnie, chociaż mało sypiam. Wykorzystał ten moment. Czułem go "namacalnie". Nic nie mówił. Wykonał dziwny gest i...odszedł. Parę miesięcy później w rozmowie z siostrą [ducha] wspomniałem o tym śnie. Popatrzyła na mnie i powiedziała: takie gesty to ona wykonywała, ale tylko w dzieciństwie. 

 

Lodówka w końcu umyta. Mieszkanie ogarnięte, teraz pora na zakupy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Penelopka
3 godziny temu, Żebrak napisał:

O duchach? Na trzeźwo? Dobra, jeszcze nic dzisiaj nie wypiłem, więc będzie na trzeźwo. 

 

Wierzę. Raz tego doświadczyłem. Przyszedł [duch] do mnie w śnie, chociaż mało sypiam. Wykorzystał ten moment. Czułem go "namacalnie". Nic nie mówił. Wykonał dziwny gest i...odszedł. Parę miesięcy później w rozmowie z siostrą [ducha] wspomniałem o tym śnie. Popatrzyła na mnie i powiedziała: takie gesty to ona wykonywała, ale tylko w dzieciństwie. 

 

Lodówka w końcu umyta. Mieszkanie ogarnięte, teraz pora na zakupy. 

Też teraz wierzę. ?

Kurczę, a ja prawie nic nie zrobiłam. Przyjechał szwagier z siostrą  koło 15 tej. No i.. zaczęłam z nimi pić. ???Zakupy z tego wszystkiego zrobiłam w sklepiku naprzeciwko, a na obiad mrożone pizze.?Niezbyt udany obiad. Nieprawdaż? ??

Hmm..co dziś pijesz? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
12 godzin temu, Penelopka napisał:

Hmm..co dziś pijesz? 

 

Może prościej byłoby mi wymienić czego nie piję. A tak na poważnie, na takie męskie popijawy każdy przynosi bezpieczną wódkę, czystą. Kiedyś spruliśmy się soplicą wiśniową do tego stopnia, że każdy z nas pluł pestkami. Od tamtej pory tylko czysta. Na takie męskie ploty każdy oprócz flaszki przynosi z sobą wełnę i druty. Obgadując innych dziargamy sobie sweterki tudzież szaliki, a jeden kumpel robi dla żony wełniane stringi z owczej wełny. Dziargamy sobie, po naparstku pijemy i parę flaszek pęknie. A teraz mi powiedz dlaczego ja mam znowu burdel w domu? Wczoraj tak pięknie wszystko ogarnąłem. Syzyfowa robota. 

 

Gdybyś to mnie karmiła mrożoną pizzą to na bank zaznałabyś eksmisji i to nie tylko z łóżka. Jakie starania o chłopa takie i przyjemności. I to było słowo na niedzielę. 

 

Dzień dobry

17 godzin temu, Sobota. napisał:

Nie wiem jeszcze, które z was jest bardziej pieprznięte. 

Chcesz powiedzieć, że dobraliśmy się jak w korcu maku?? Dużo nam jeszcze brakuje do poprawności politycznej i spijania sobie z dzióbków udając zaje/bistych ludzi??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedziela.

Cierp ciało jakżeś chciało za wczoraj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedziela.

Z dziubka spijaj. To jest rzeczywiście rozweselające.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedziela.

Penelopka a ty co? Od zawsze tak masz z tym gadaniem? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 18.05.2021 o 11:34, Żebrak napisał:

Nie wiem kto to Bili, ale Żebrak nie wsiąka, Żebrak co najwyżej rozpłaszcza się na trotuarze. 

Nie wiesz? to skrót od niku BrakLoginu.

A płaszcza nie zdejmuj i nie tylko na trotuarze, bo jeszcze za chłodno.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 422
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Astafakasta
    • Chi
    • Chi
    • niezaginiony
      Ja z kolei miałem kiedyś wielkie problemy z moimi domownikami którzy przychodzili do mnie w godzinach nocnych w celach "wiadomych".  Nie było sposobu abuy się ich pozbyć. Byli oni mocno zniewoleni jeszcze z czasów komuny. Wciągali mnie w nocy w różne nałogi o których nie godzi się nawet  tu pisać. Byłem bliski rozpaczy. Szukałem rozpaczliwie jakiegokolwiek ratunku. W końcu spotkałem się z oredziami Najświętej Maryi do Anny Argasińskiej . Tam przeczytałem, że Matka Boża obiecuje wszystkim tym , którzy ofiarują jej każdy swój dzien życia , nieustajacą obronę we dnie i w nocy. Przekazała następującaymi  słowami: " Każdemu, kto co dzień rano ofiaruję jej dni swego życia i zapragnie jej towarzyszenia, bedzie bronić jak - lwica swe małe ... ". O tego momentu moje życie zmieniło się na lepsze i powrócił spokój. Jeszcze od czasu do czasu widzę we śnie, jak przy moim łużku siedzi  lwica , Prześladowcy odeszli.    
    • la primavera
      , Właściciele'  ..czyli przegląd czeskiego ( czy tylko?) społeczeństwa według Havelki.   Tytułowi wlasciciele mieszkan w jednej z praskiej kamienicy spotykają się na zebraniu wspólnoty. Budynek nie jest w dobrym stanie , wymaga pilnych remontów,  a to wymaga zgody mieszkańców. Mają tez do omówienia sprawy bieżace, rozliczenia za wodę itp. Ale już od pierwszych chwil wiemy, że nie będzie łatwo,  bo zebrani tu ludzie we wszystkim znajdą  problem. Nie szczędzą siebie wzajemnych złośliwości, wszystko kwestionują, mają absurdalne wytłumaczenia, głosują za I przeciw jednocześnie...wszystko to dzieje się szybko, dynamicznie,  nie nuży. Film  jest pełen świetnych  dialogów, można nieraz wybuchnac śmiechem, choć w sumie..moze się nie powinno? Och ta hipokryzja...reżyser stawia widza w sytuacji, że  śmieje się w glos z rasistowskiego żartu choć w towarzystwie  okazałby wielkie oburzenie.  A tak, to gdy nikt nie widzi... A co robią mieszkańcy gdy również ich nikt nie widzi? Trzeba poczekać do napisów,  do samego końca, gdy rezyser podąża z kamerą by odsłanic sekrety czterech  scian. Zostawia  rowniez cos dla nas, bo ostatnie słowa skierował do widzów.   Przefajny film .   
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • la primavera
      ,,Nauczycielka" Film Jana Hrebejka to historia  osadzona w Czechosłowacji lat 80tych. Do szkoły przychodzi nowa nauczycielka, wygląda na miłą kobietę, serdecznie  wita się z dziećmi , prosi je o przedstawienie się i podanie czym zajmują się rodzice. Trochę dziwne, że to ją interesuje i jeszcze dziwniejsze, że zapisuje  te wiadomości w swoim notatniku. Jednak pani od rosyjskiego, slowackiego i czegoś tam jeszcze ciągle  wydaje nam się miła, więc niech pyta o co chce.    Drugi plan filmowy jest taki, że dyrektorka szkoły organizuje zebranie rodziców, na wniosek kilkorga z nich, w celu zebrania podpisów pod skargą na panią nauczycielkę,  dzięki której mogliby się jej że szkoły pozbyć, co nie jest łatwe, bo wspomniana nauczycielka jest też przewodniczącą partii w tej szkole.  I ma siostrę w Moskwie. Taki  socjalistycznych VIP.    Stopniowo poznajemy zarzuty wobec niej. Czy są poważne? Coraz bardziej, bo to komediodramat,  więc opowiada o poważnych sprawach w lekki sposób, ale jednak dramat. Robi to z  wyczuciem, nie ośmiesza,  nie wyśmiewa i dobrze wie, gdzie leży prawda.  Świetnie portretuje rodziców,  czasem więźniów sytuacji, bo to i czasy były jakie  były i przyzwolenie na niegodziwość było spore. I też szkoła miała w domu  inne poważanie.     Film mnie wciągnął bardzo, bo opowiesc ciekawa, dialogi  interesujace i aktorsko mega, a za postać pani nauczycielki aktorka  zasługuje na oklaski, bo tak świetnie ją zagrała.     
    • Vitalinka
      hahah gupi😄 taaak nie mooożna....😄   czyli NIE i się uchylasz, żeby nie wyszło jaki jesteś okropny, albo TAK i się uchylasz, bo nie chcesz pokazać swojej wrażliwej strony,   hmmm, czyli raczej NIE🙂   jedno jest pewne, zawsze jak mi ktoś zadaje nietaktowne pytanie (jak ja Tobie) to się mieszam i nie wiem co zrobić, a teraz PYK! Gotowa odpowiedź : "uchylam się od odpowiedzi"😄Teraz będę tak mówić...🙃hahah Jednak to prawda, że od starszych można się wiele nauczyć😉
    • Astafakasta
      Tak, chyba dziś naprawdę mi gorzej, ale z tego co się zorientowałem to żaden z psychologów, ani też zwłaszcza psychiatrów nie okazał się pomocny w mojej dyscyplinie. Całą robotę odwaliłem sam, jeśli chodzi o scislosc. To, jak mnie potraktowali swiatli lekarze, to mam nadzieję, że na nich się to zemści i że kiedyś trafią wreszcie na samolot pierwszej klasy na super wakacje sponsorowane przez ich kartele farmaceutyczne, za kołchoz jaki mi i nie tylko mi sprawili, więc z niedokrecona srubka od kolka przy lądowaniu, zeby ich głowy tarly o asfalt do zadrapania mozgu, ale zeby przeżyli i tak żeby sobie zyli z tą świadomością, że kiedyś byli kims, a teraz moga patrzeć tylko w ścianę jak wypatroszona lobotomią córka Kennedyiego. Bo to co się dzieje w szpitalach psychiatrycznych to ludzkie pojęcie przechodzi. Dotąd to się dzieje, dlatego nienawidzę lekarzy psychiatrów, bo są oprawcami, to nie są ludzie. Psychologowie też w tym uczestniczą. Zdanie lekarza jest święte.       
    • KapitanJackSparrow
      Uchylam się od odpowiedzi.
    • Vitalinka
      Kapitanu, bo Ty jesteś taki napalony ciągle i taki rozochocony, a ja mam pytanie czy Ty potrafiłbyś tak prawdziwie kochać? Czy tylko traktujesz kobiety przedmiotowo? 
    • Vitalinka
      ło jesu zoofil😬    
    • Vitalinka
      hahah ok🙂 dziękuję🙂
    • Nomada
      To zdecydowanie stanowi różnicę. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Madonna. Jak zwykle niegrzeczna     
    • Chi
    • Chi
      Dzięki za "Opole".    Ponieważ nie podoba mi się żaden z Twoich nicków, mianuję Cię na potrzeby tematu "Sprawozdawcą"  
    • Gregor
      Kazanie 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...