Skocz do zawartości


BrakLoginu

Tworzymy historyjkę - dokończ zdanie

Polecane posty

Nomada
Dnia 19.01.2026 o 02:12, KapitanJackSparrow napisał:

Dygresja 

Podążamy dalej w kierunku?

@Nomadawyciąga kryształ eukaliptusa wrzuca do kubka z gorącą wodą by otrzeźwić zatoki kapitana ? lub wpada ekipa telewizyjna od @Lilianaaby nakręcić niezły bigos tj pornola ?

Ja nie mam pewności ale myśl taka mnie naszła, połączyć bigos z kryształem eukaliptusa i z krzaków patrzeć co się wydąży? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


KapitanJackSparrow
Napisano (edytowany)
57 minut temu, Nomada napisał:

Ja nie mam pewności ale myśl taka mnie naszła, połączyć bigos z kryształem eukaliptusa i z krzaków patrzeć co się wydąży? 

Dygresja druga

Mam kryształ eukaliptusa. Co teraz. Może mnie oświecisz swą bogatą wiedzą? Na swoim kanale

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
11 godzin temu, Nomada napisał:

Ja nie mam pewności ale myśl taka mnie naszła, połączyć bigos z kryształem eukaliptusa i z krzaków patrzeć co się wydąży? 

Już dość tego bigosu! - krzyknęła Monika, która obrażona zeszła wcześniej na parking jesienią, ale wróciła, bo zrobiła się zima i nie mogła wyjechać przez zaspy.-Trzeba zająć się czymś praktycznym, bo ta historyjka, nie ma składu, ani ładu jak się ją czyta...

Po czym zaczęła chodzić po pokojach i zbierać kołdry i poduszki, by babcinym sposobem wywiesić je na mrozie i uwolnić od roztoczy oraz bakterii...

O! Z gęsim puchem, dobrze że tak szyta, że można je prać w 60 stopniach - mruknęła zadowolona, po czym przechodząc obok śpiącego Kapitana podniosła jego okulary z podłogi i rzuciła jedna kołdrę na niego, by się nie wyziębił, gdy ona co rusz otwierała drzwi, wynosząc kolejne kołdry.

Nie wiedziałam, że Kapitan nosi okulary - pomyślała - a gdzie Nomada?

Monika zajrzała przez okno do kuchni i zobaczyła, że Nomada już prawie kończy robić obiad dla wszystkich. 

Jakie to szczęście - pomyślała Monika - a dodatkowe, ...że nie jest to bigos!

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 20.01.2026 o 19:27, KapitanJackSparrow napisał:

Dygresja druga

Mam kryształ eukaliptusa. Co teraz. Może mnie oświecisz swą bogatą wiedzą? Na swoim kanale

Dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Monika robi porządki, chyba wiosnę poczuła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
16 godzin temu, Nomada napisał:

Monika robi porządki, chyba wiosnę poczuła?

Jaką wiosnę? Zimę! Nie wietrzymy, tylko wymrażamy pierzyny, kołdry i poduszki?❄️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
Napisano (edytowany)

Kapitan spał snem niespokojnym. 

,, zostaw mnie ...zostaw ...- mamrotał przez sen. Niestety jego koszmar trwał ...chciał znów posmakować lilianowego bigosu, lecz na drodze do tego szczęścia, stała ta ponura postać, która zakitrała złośliwie przed nim gdzieś ten bigos, Na domiar złego czuł okropne zimno. Odmarzły mu stopy od ucieczki przed tą postacią przez góry przez pola przez gęsty  las, po torze, po torze, a dokad, a dokąd, tak pędzi i gna.... Popatrzył w dół siebie..nie miał już nóg...nie miał też swojego ulubieńca, druha boruha,..

-Nieeee!!!- wrzasnął - i zerwał się ze snu na równe nogi, sapiąc zdyszany a stróżka potu spłynęła mu po twarzy. 

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

Przez chwilę siedział bez ruchu, wpatrując się w ciemność kajuty, jakby ta ponura postać mogła w każdej chwili wyłonić się zza kufra z mapami. Serce waliło mu jak młot o burtę, a ciszę przerywało tylko skrzypienie statku i jednostajny szum fal.

Kapitan ostrożnie poruszył stopami. Były na miejscu. Ciężkie, zdrętwiałe, ale prawdziwe. Ulgę poczuł dopiero wtedy, gdy spod koi dobiegło ciche, obrażone fuknięcie.

– Boruh… – wyszeptał.

Z cienia wypełzł jego ulubieniec, kudłaty jak kłębek lin i tak samo wiecznie splątany. Spojrzał na kapitana z wyrzutem, po czym ostentacyjnie obrócił się tyłem. Kapitan parsknął nerwowym śmiechem i potarł twarz dłońmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

@KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem.

– Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś.

Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli.

Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały.

– No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem.

Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty.

Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi.

Boruh nagle zasyczał.

Z kufra dobiegło ciche stuknięcie.

Kapitan zamarł.

Stuk.

Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
59 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz ???

Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy.

– Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew.

Chłopak podrapał się po głowie.
– No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz…

Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek.

– Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki.

– Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest?

Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek.

– Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie.

Spojrzał do środka.

– …Kawa?

– Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne.

Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął.

– A można na kreskę?

– Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

Matka spojrzała na niego długo, aż uśmiech zniknął mu z twarzy.

– Na jaki towar? – zapytała spokojnie.

– Taki… żeby człowiek miał luz. Zero stresu.

Matka parsknęła śmiechem i postawiła przed nim kubek.

– Najmocniejszy na świecie. Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot.

– A można na kreskę?
– Można. Kreskę sernika.

W tym momencie do kuchni wbiegł pies Bary z liną w pysku, jakby szykował abordaż stołu. Kot Kapral wskoczył na parapet i spojrzał na wszystkich z wyższością dowódcy. Z salonu odezwał się telewizor – na ekranie chwiał się sprytny @KapitanJackSparrow.

– On to ma luz – westchnął chłopak.

– On ma plan i załogę – odparła matka. – Ty też masz.

Jakby na potwierdzenie, ich papuga przyleciała i zaskrzeczała:
– Spokój na pokładzie!

Chłopak roześmiał się, wziął łyk kawy i pogłaskał psa.

– Dobra, kapitanie – powiedział do matki. – Kurs na spokój.

– Kurs wyznaczony – uśmiechnęła się. – A reszta to tylko fale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Liliana
Dnia 21.02.2026 o 00:12, Natka napisał:

– Kurs wyznaczony – uśmiechnęła się. – A reszta to tylko fale.

Fale przyszły szybciej, niż się spodziewali.

Dnia 19.01.2026 o 02:12, KapitanJackSparrow napisał:

Dygresja 

Podążamy dalej w kierunku?

@Nomadawyciąga kryształ eukaliptusa wrzuca do kubka z gorącą wodą by otrzeźwić zatoki kapitana ? lub wpada ekipa telewizyjna od @Lilianaaby nakręcić niezły bigos tj pornola ?

Najpierw zatrzymał się pod blokiem bus z wielkim logo i jeszcze większą anteną satelitarną. Potem zadzwonił domofon, a po chwili klatkę schodową wypełnił tupot kilku par butów i brzęk sprzętu.

Okazało się, że wpada ekipa telewizyjna od Liliany aby nakręcić niezły „bigos”, jak to określili w zapowiedzi – sensacyjny materiał o „domowych tajemnicach”. Ktoś w sieci puścił plotkę, że w tym mieszkaniu powstaje coś pikantnego. Brzmiało groźnie, obiecująco i kompletnie absurdalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

Zanim ktokolwiek zdążył zaprotestować, drzwi rozwarły się szeroko, a do środka wlała się fala ludzi, kabli i podekscytowanych szeptów. Operator ustawił kamerę niemal pod samym nosem gospodarza, ktoś inny już rozkładał lampy, oślepiając wszystkich ostrym światłem, a energiczna reporterka poprawiła mikrofon i z szerokim uśmiechem oznajmiła:

– Jesteśmy na miejscu! Tu właśnie, według naszych źródeł, dzieje się coś, co nie powinno mieć miejsca w zwykłym mieszkaniu.

Zapadła cisza. Taka dziwna, napięta cisza, w której słychać było tylko ciche buczenie sprzętu i jakby… coś jeszcze. Ledwo uchwytny dźwięk, jak pulsowanie, dochodzące z głębi mieszkania.

– Przepraszam… ale o czym państwo mówią? – padło w końcu niepewne pytanie.

Reporterka nie odpowiedziała od razu. Zamiast tego zrobiła krok w stronę korytarza i spojrzała w głąb, jakby dokładnie wiedziała, gdzie iść.

– O tym – powiedziała ciszej. – O tym, co podobno „pracuje” od kilku dni. Bez przerwy.

Ktoś z ekipy już uchylił drzwi do jednego z pokoi.

Dźwięk stał się wyraźniejszy.

Nie był głośny, ale miał w sobie coś niepokojącego. Rytmiczny, nierówny. Jakby coś próbowało się dostroić. Albo… nauczyć oddychać.

– My… my tu nic takiego nie mamy – padło szybko, trochę zbyt szybko.

Kamera zbliżyła się do drzwi.

Reporterka uniosła rękę, dając znak, by nagrywać dalej.

– Widzowie sami ocenią.

Drzwi skrzypnęły, uchylając się powoli.

W środku panował półmrok.

A na środku pomieszczenia stało coś, co zdecydowanie nie powinno się tam znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

A na środku pomieszczenia stało coś, co zdecydowanie nie powinno się tam znaleźć.

Było wysokie niemal pod sufit i całe pokryte czymś, co z daleka przypominało zardzewiały metal. Nikt jednak nie potrafił powiedzieć, skąd się tam wzięło. Co gorsza, z każdym kolejnym uderzeniem dziwnego, pulsującego dźwięku jego powierzchnia lekko się poruszała.

– To… oddycha? – wyszeptał operator.

Wtedy coś wewnątrz konstrukcji odpowiedziało cichym stuknięciem.

Raz.

Potem drugi.

A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Potem drugi.

A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.

 

Zapadła cisza.
Nie ta zwyczajna, kiedy wszyscy nagle przestają mówić. Była ciężka, nienaturalna — jakby pomieszczenie samo wstrzymało oddech.
Operator szarpnął za klamkę.
Nic.
– Otwórzcie to – powiedział, tym razem głośniej.
Nikt się nie poruszył.
Zardzewiała konstrukcja pośrodku pomieszczenia zadrżała.
Stuk.
Wszyscy spojrzeli w jej stronę.
Na powierzchni metalu pojawiło się coś nowego. Cienka, pionowa szczelina, której wcześniej tam nie było. Rozszerzała się powoli, jak rozchylone usta.
– Cofnijcie się – powiedział ktoś.
Nikt nie zdążył.
Ze szczeliny dobiegł szept.
Nie był głośny. Ledwie słyszalny, a jednak każdy w pomieszczeniu usłyszał dokładnie to samo.
– Jesteście już za późno.
Operator pobladł.
– Kto to powiedział?
Odpowiedziała mu cisza.
Potem monitor stojący na biurku zamigotał. Obraz z kamery przemysłowej zniknął, zastąpiony czarnym ekranem.
Po chwili pojawiły się na nim litery.
NIE PATRZCIE ZA SIEBIE.
Jedna z osób nerwowo się zaśmiała.
– Bardzo śmieszne.
Na ekranie pojawiło się kolejne zdanie.
ON JUŻ PATRZY.
Ktoś powoli odwrócił głowę.
Operator zdążył tylko krzyknąć:
– NIE!
Światło zgasło.
W ciemności rozległ się gwałtowny trzask, a zaraz potem odgłos czegoś ciężkiego przesuwającego się po podłodze.
Szurrrr.
I jeszcze raz.
Szurrrr.
Tym razem znacznie bliżej.
A potem tuż za ich plecami ktoś wyszeptał:
– Teraz możecie się odwrócić.

Ktoś krzyknął -Nawiedzony dom - i wszyscy z wielkim jazgotem salwowali się ucieczką do drzwi...

w natłoku przepychającej ludzkiej ciżby przy drzwiach kapitan nagle poczuł coś miękkiego w dloni, i usłyszał adekwatnie jęk zaskoczenia wydobywajacy z kobiecych ust....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

Kobieta odwróciła się gwałtownie, próbując wyrwać się z tłumu, lecz kapitan wciąż trzymał ją za rękę… a właściwie niezupełnie za rękę.

– Czy pan kapitan mógłby łaskawie wyjaśnić, co też wyprawia?! – syknęła, posyłając mu spojrzenie, które w normalnych okolicznościach mogłoby zatrzymać niejedną akcję ratunkową.

Kapitan spojrzał na swoją dłoń, potem na kobietę, a na jego twarzy pojawił się wyraz człowieka, który właśnie zrozumiał, że nie wszystkie niebezpieczeństwa w tym domu mają nadprzyrodzone pochodzenie.

– Ja… to był wypadek! W tych ciemnościach człowiek nie wie, czego się chwyta!

– Doprawdy? – uniosła brew, poprawiając ubranie. – To proponuję, żeby od tej chwili chwytał się pan klamki. Podobno dość skutecznie pomaga w wydostawaniu się z nawiedzonych domów.

Zanim kapitan zdążył odpowiedzieć, zza ich pleców dobiegł znajomy, metaliczny stukot.

Raz.

Drugi.

Kobieta przestała się uśmiechać.

– Kapitanie… – powiedziała już znacznie ciszej. – Mam nadzieję, że tym razem złapie mnie pan za rękę. Bo coś mi się wydaje, że to paskudztwo właśnie wybrało nas sobie na kolejne ofiary.

A wtedy klamka drzwi wejściowych powoli opadła sama, choć po drugiej stronie nie było już nikogo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow


Skrzyp otwieranych drzwi mieszał się z rwetesem wywołanym paniczną ucieczką wszystkich osób z nawiedzonego domu. Kapitan mimo to zuchwale zerknął w ciemność rozwartej właśnie framugi. Jakimś sposobem trzymał za rękę przerażoną niewiastę, która z nieludzką siłą ciągnęła go w stronę wyjścia.
Nagły błysk poraził kapitana wpatrującego się w czeluść. Zapadła absolutna ciemność, a przez jego myśl przemknęła przerażająca świadomość, że właśnie utracił wzrok.
Ciągnięty za rękę niczym niewidomy poczuł na twarzy powiew wiatru. Z całą pewnością znajdował się już na podwórku. Jak przez mgłę poczuł, że jego oczy odzyskują utraconą moc. Znów widział wyraźnie, lecz wraz ze wzrokiem zyskał niesamowitą zdolność.
Oto kobieta stojąca przed nim raz traciła, a raz odzyskiwała odzienie! Szybko odkrył, że wystarczy skupić wzrok na jakimś przedmiocie, by przejrzeć go na wylot. Przenikał tekstylia niczym aparat rentgenowski.
Skupiał więc wzrok, skupiał uwagę i coraz uważniej przyglądał się swojej wybawczyni, podziwiając jej ponętne kształty...
Kobieta nieswadoma sytuacji krzyknęła:
-Kapitanie uciekajmy-
Kapitan stał niewzruszony.
-Chwileczkę młoda damo, prowadzę właśnie badania naukowe-odparł- skupiajac wzrok w co najmniej niezręczne rejony ciała Naty.🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brum

Nata wyciągnęła dłoń obleczoną w czarną koronkową rękawiczkę  w kierunku Kapitana i szepnęła:

- Mdleję. 

Następnie jakby rażona piorunem padła u stóp Kapitana, który zatopiony we własnych fantazjach niczego nie usłyszał i nie zauważył. Stał przygryzając koniec wąsa. Cmokał, zamykał oko, drugie, otwierał usta, oblizywał wargi i mruczał coś w języku, który nie był używany od trzech tysięcy lat a może nawet nigdy.

Kobieta, zaniepokojona brakiem spodziewanej reakcji otworzyła jedno oko i zmarszczyła brwi. Widok Kapitana wstrząsnął nią do głębi. Przerażona krzyknęła:

- Opętał cię starożytny demon!

Na co Kapitan odpowiedział głosem ochrypłym, zakurzonym i niemal bezdźwięcznym:

- Zgłodniałem. 

A było to stwierdzenie tak zaskakujące i niejednoznaczne, że Nata wstrzymała oddech. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka
Dnia 22.10.2026 o 11:13, brum napisał:

A było to stwierdzenie tak zaskakujące i niejednoznaczne, że Nata wstrzymała oddech. 

Nata przez chwilę wpatrywała się w @KapitanJackSparrow, próbując dociec, czy jego nagły głód ma związek z opętaniem, czy też z czymś znacznie bardziej przyziemnym.

– Zgłodniałeś? – powtórzyła powoli, podnosząc się z podłogi. – A ja, głupia, myślałam, że właśnie przechodzisz duchową przemianę.

Kapitan oblizał wargi i skinął głową.

– Coś bym zjadł. Najlepiej na ciepło.

Nata uśmiechnęła się słodko, poprawiła koronkową rękawiczkę i podeszła do niego o krok.

– Doskonale. W takim razie mam dla pana dwie wiadomości. Pierwsza: w tym domu nie ma nic do jedzenia. Druga: jeśli jeszcze raz przyłapię pana na prześwietlaniu mojej garderoby, to osobiście dopilnuję, żeby ostatnią rzeczą, jaką pan przełknie, był własny wąs.

Kapitan zbladł.

– Pani chyba żartuje?

– Ależ skąd. A teraz proszę otworzyć usta.

– Dlaczego?

– Chcę sprawdzić, czy aby na pewno nie zamieszkał tam ten demon, o którym pan tak uroczo mamrotał.

Nie zdążył odpowiedzieć, bo z jego żołądka dobiegł przeciągły, bulgoczący odgłos. Nata cofnęła się gwałtownie.

– Na wszystkie świętości! Kapitanie, to nie głód! To coś właśnie próbuje się wydostać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 765
    • Postów
      266 427
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 004
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    KasjuszMag
    Najnowszy użytkownik
    KasjuszMag
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natka
      Ta bogini, co z piany morskiej się narodziła, Kapitanowi nieco w głowie zawróciła. Choć doktor zakazywał, Kapitan wciąż się stawiał, Bo mu się w niej nowa nadzieja skryła! Lecz nie wiedział, co go jeszcze czekało...
    • Natka
      Lepiej mieć fantazje w głowie, niż o nudzie wciąż opowiadać sobie. Lepiej zasnąć w czyichś ramionach, niż samotnie liczyć barany. Lepiej poczuć dreszczyk emocji, niż żyć bez żadnych pokus i namiętności. Lepiej mieć rumieńce na twarzy, niż nie wiedzieć, co się marzy. Lepiej czasem stracić głowę, niż mieć życie całkiem jałowe.
    • Natka
      Lepiej kochać choćby skrycie, niż przeżyć bez miłości życie. Lepiej czasem serce stracić, niż za szczęście nigdy nie zapłacić. Lepiej mieć marzenia szalone, niż nadzieje dawno pogrzebane. Lepiej iść za głosem serca, niż być życia więźniem i szydercą. Lepiej śmiać się do rozpuku, niż szukać szczęścia po omacku.
    • Natka
      Lepiej tańczyć na stole w kapeluszu, niż siedzieć cicho w kącie przy obrusie. Lepiej mieć kota na punkcie urody, niż na głowie same kłopoty. Lepiej zgubić rozum z miłości, niż rozsądek z nadmiaru zazdrości. Lepiej wypić lampkę szampana, niż od rana być zrzędliwą panią. Lepiej mieć fantazję bogatą, niż nudzić się przez całe lato.
    • Natka
      Lepiej mieć język cięty, niż charakter całkiem zmięty. Lepiej czasem pokazać rogi, niż dać sobie wejść na nogi. Lepiej być kobietą z temperamentem, niż mdłym życiowym ornamentem. Lepiej narobić trochę szumu, niż podporządkować się tłumowi. Lepiej mieć własne zdanie, niż cudze na każde śniadanie.
    • Natka
      Lepiej flirtować bez przyczyny, niż z samotności stroić miny. Lepiej mieć adoratorów kilku, niż jednego nudziarza w schowku. Lepiej całować się o świcie, niż przespać całe swoje życie. Lepiej mieć motyle w brzuchu, niż z miłości żyć bez ruchu. Lepiej kusić spojrzeniem skrycie, niż żałować przez całe życie.
    • Natka
      Z Mohamed kojarzy mi się: Prorok
    • Natka
      konduktor
    • Natka
      Nata przez chwilę wpatrywała się w @KapitanJackSparrow, próbując dociec, czy jego nagły głód ma związek z opętaniem, czy też z czymś znacznie bardziej przyziemnym. – Zgłodniałeś? – powtórzyła powoli, podnosząc się z podłogi. – A ja, głupia, myślałam, że właśnie przechodzisz duchową przemianę. Kapitan oblizał wargi i skinął głową. – Coś bym zjadł. Najlepiej na ciepło. Nata uśmiechnęła się słodko, poprawiła koronkową rękawiczkę i podeszła do niego o krok. – Doskonale. W takim razie mam dla pana dwie wiadomości. Pierwsza: w tym domu nie ma nic do jedzenia. Druga: jeśli jeszcze raz przyłapię pana na prześwietlaniu mojej garderoby, to osobiście dopilnuję, żeby ostatnią rzeczą, jaką pan przełknie, był własny wąs. Kapitan zbladł. – Pani chyba żartuje? – Ależ skąd. A teraz proszę otworzyć usta. – Dlaczego? – Chcę sprawdzić, czy aby na pewno nie zamieszkał tam ten demon, o którym pan tak uroczo mamrotał. Nie zdążył odpowiedzieć, bo z jego żołądka dobiegł przeciągły, bulgoczący odgłos. Nata cofnęła się gwałtownie. – Na wszystkie świętości! Kapitanie, to nie głód! To coś właśnie próbuje się wydostać!
    • Gość w kość
      dokładnie, może nawet nie chodzi o to,  czy wiedziałem, ale po prostu nigdy nad tym się nie zastanawiałem, dopóki nie trafiłem na to w ciemnym lesie...    
    • Gość w kość
      no, w zasadzie był jeden moment, w którym się zaśmiałem, nie pamiętam jaki to był moment i dlaczego, ale tak było...   nie wydaje mi się,... poza tym tam chyba nie było zbyt wiele do zagrania😁   trochę szkoda, bo tylko dlatego o tym napisałem, żeby zobaczyć zdanie innych, ... choć mniej niż połowa, to też już opinia🙂
    • LadyTiger
      Braun przed Trybunałem, czyli dopiero teraz zaczyna się akcja  
    • LadyTiger
      Na dzieciobójczynię i głupią gęś. I nie napaść, tylko aresztowanie obywatelskie. 
    • Vitalinka
      To są piękne buty! Czemu nikt się nie zachwyca?😲
    • Vitalinka
      Aaaaaaaa.... hahahah😄 To ta dolna część też?🤭
    • Vitalinka
      O tym samym pomyslałam😊
    • Vitalinka
      Na pewno nie ta z "chłopców z ferajny".  Boo sam przemyślał sobie wszystko, bez mojej ingerencji. Że kocha 🤗
    • Vitalinka
      Brak psa i kota w całym życiu?   To prawda. 
    • Vitalinka
      To się zaczęło na platformie 4 chan gdzie jakiś użytkownik zamieścił krótka, straszna historyjkę pod obrazkiem w stylu liminal space. Te połączenie obrazka i historii zyskało "kultową" sławę w internecie. Stało się viralem. W 2022 roku 16 letni chłopak Kane Prasons na swoim kanale na YT, zaczął zamieszczać filmiki w stylu "found footage" czyli niby znalezione niepokojące filmiki, które były inspirowane właśnie tym viralowym zdjęciem. Ich popularność sprawiła,że zainteresowali się nimi sponsorzy, którzy ufundowali chłopakowi możliwość nakręcenia pełnometrażowego filmu widząc w tym zysk i zarobek. I tak powstał ten film. Nie dałam rady obejrzeć nawet połowy. Nie że strachu.. z nudów i z powodu marnej gry aktorskiej. Masakra.  
    • 4 odsłony ironii
      Przecież masz jeszcze pelerynę 😁
    • Gość w kość
      Backrooms. Bez wyjścia   horror, obejrzałem, zachęcili mnie reklamą, niezłe opinie...   ma taki fajny klimat niepokoju, kiedy bohaterowie eksplorują kolejne dziwaczne pomieszczenia... dooglądałem do końca, bo byłem mimo wszystko zaintrygowany, co będzie dalej i jak to się rozwiąże... ale z czasem poczułem, że normalnie to nie może się zakończyć😬   tyle... nie wiem, nie rozumiem takiego kina,... może coś w tym jest,... ... ale myśląc o tym filmie do głowy przyszła mi ta scena,... ... tylko że ja się nie zachwyciłem,   Backrooms podobno ma jakieś początki na youtubie, ale ja nie z tych co na bieżąco,... ... i raczej w tym przypadku nie zamierzam tego zmieniać...
    • Gość w kość
      no, im jestem starszy, tym mniej mam ochotę używać...🤨 upieram się,  (jak kiedyś na zajęciach logopedycznych) że to miotła🤨 i bardzo dobrze, czasem można się sparzyć, ale bez (s)parzenia się nie byłoby życia🤷‍♂️
    • Gość w kość
      a więc nie chodzi o schroniska, tylko o ludzi,...   niedawno kilka schronisk odwiedziłem, i coś w tym jest: niektóre miały... klimat, inne nie bardzo...   ... a klimat w dużej mierze tworzą ludzie, i to nie tylko obsługa...   perfetto, la primavero😉   rozumiem, szczególnie jako introwertyk,   ... ale zauważyłem też,  że im mniej ludzi dookoła, tym bardziej chce mi się rozmawiać🤨   znam to, w tym roku ze dwa razy kończyłem przejściem przez las w ciemnościach, za drugim razem wysiadła mi czołówka😬   wiedziałaś, że zwierzętom świecą w nocy oczy, bo ja do tej pory nie wiedziałem🤨 ten moment, kiedy przechodzisz i widzisz w zaroślach nieruchome dwa świecące punkty, i nie wiesz co to za zwierzę, i czy masz iść dalej, czy zawrócić?   w każdym razie na końcu pomyślałem, że te zwierzęta były chyba jednak bardziej przerażone ode mnie...
    • Gość w kość
      a kto cię tam wie...    
    • Gość w kość
      mnóstwo liści spadło od wczoraj,... no, jak to za chwilę będzie wyglądać?!🤨    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...