Skocz do zawartości


Dżulia

Śmierć, a co dalej?

Polecane posty

Dżulia

Jeśli zakrawa to na temat bardziej filozoficzny to, proszę o przeniesienie.

 

Zdania nt co po śmierci są bardzo podzielone, a ja należę do grupy, która twierdzi, że jest życie po śmierci.

Nie tak dawno zmarła moja koleżanka,  z którą wiele rozmawiałyśmy na takie tematy.

Kończyło się zdaniem...że jak umrzemy to zobaczymy.

I właśnie ona umarła, a po pewnym czasie, a wtedy układałam się do snu zobaczyłam jest przedramię i dłoń, która delikatnie mnie dotykała.

Nie wiem jak odczytać ten znak: czy chciała wypełnić zakończenie naszych rozmów, a może potrzebuje mojego wsparcia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu

Ja akurat nigdy nie doświadczyłem podobnych rzeczy, więc nie mam zdania, bo i się zbytnio w takie sprawy nie zagłębiałem. Nie neguję tych, co w to wierzą, bo skoro ja sam nie miałem styczności, to nie jest, to dowodem, że tego po prostu nie ma.

 

Może koleżanka dotykając tak subtelnie zwyczajnie nie chciała Ciebie przestraszyć, a dać znać, że jest obok, że wspiera, żebyś się nie martwiła o nią, że jest wszystko ok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
13 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Ja akurat nigdy nie doświadczyłem podobnych rzeczy, więc nie mam zdania, bo i się zbytnio w takie sprawy nie zagłębiałem. Nie neguję tych, co w to wierzą, bo skoro ja sam nie miałem styczności, to nie jest, to dowodem, że tego po prostu nie ma.

 

Może koleżanka dotykając tak subtelnie zwyczajnie nie chciała Ciebie przestraszyć, a dać znać, że jest obok, że wspiera, żebyś się nie martwiła o nią, że jest wszystko ok?

Zbytnio się nie zagłębiasz, ale jakaś wiara jest w istnienie życia po śmierci.

Też tak odczytałam ten znak, ale myślę, że nie chodzi o wspieranie mnie, ale dotrzymanie niezobowiązującego zdania " jak umrzemy, to zobaczymy"

 

Jeśli sami nie doświadczyliśmy to nie znaczy, że nic o tym nie wiemy, zapewne gdzieś ktoś zasłyszał nt...zapraszam do podzielenia się informacją o takich zdarzeniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Mam przeczucie, że nie ma nic. Że jesteśmy tylko organizmami i po śmierci po prostu znikamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karteczka

Nigdy nie bałam się i nie boję śmierci.  Boję się trochę wysokości, bo mogę spaść i znaleźć 
się na wózku, albo ugryzie mnie pies i będę "pokiereszowana", albo skoczę do 
wody i złamię kark. Co złego może mnie spotkać ,kiedy już odejdę.  Śmierć nie jest niczym złym - to ostatni 
rozdział naszego życia. Kiedy umrzemy, kto wie, może istnieje "drugi świat" 
gdzie wszysko jest dobre. 
Czasami też się zastanawiam: co jeśli moje serce przestanie nagle  bić...?
Ale przecież tak naprawdę to trwa bardzo krótko, potem nic nie czujemy ..
Śmierć nie powinna być tematem tabu lecz chcąc, nie chcąc jest . Staram się o niej nie myśleć.
 Każdy z nas odejdzie 
w "lepszy świat" -  wierzę, że on naprawdę istnieje. Śmierć to tylko 
przejście.
 Nie uważam , że śmierć jest zła - to ludzkie czyny mogą być złe.
Póki co cieszę się pełnią życia. Nie chciałabym  odchodzić w samotności , chciałabym tylko spojrzeć ostatni raz w oczy osobom, na których mi bardzo zależy ; które kocham .

Edytowano przez Karteczka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

A ja należę do rzadkich typów ludzi, którzy szczerze i żarliwie wierzą, że co jest po śmierci to nie mam zielonego, najmniejszego pojęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
W dniu 28.05.2019 o 22:51, Dżiulia napisał:

Zdania nt co po śmierci są bardzo podzielone, a ja należę do grupy, która twierdzi, że jest życie po śmierci

Ja również myślę, że śmierć nie jest końcem, ale początkiem innego bytowania. Bo jaki sens miałoby nasze życie, które jest tylko chwilą, bardzo często naznaczone chorobą, cierpieniem? Musi być jakiś głębszy sens istnienia dla którego warto starać się być dobrym człowiekiem.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka
W dniu 1.06.2019 o 14:57, Karteczka napisał:

Każdy z nas odejdzie 
w "lepszy świat"

Raz myślę tak jak napisała Karteczka, że jest gdzieś lepszy świat. Piekło i niebo mam na ziemi, a ten lepszy świat może jest gdzieś we wszechświecie, na innej planecie, jak się tam dostanę i w jakiej postaci tego jeszcze nie wiem ? Ale jak już tam będę, to i tak nie przekaże nikomu, no bo jak ?

Innym razem myślę, że jest tak...

W dniu 31.05.2019 o 13:04, Layne napisał:

Że jesteśmy tylko organizmami i po śmierci po prostu znikamy.

Po śmierci nie ma nic i w to bardziej skłonna jestem uwierzyć.

Czy boję się śmierci ? I tak i nie... na pewno będzie mi czegoś żal...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Hm. No ja patrzę na to w ten sposób, że albo nic nie ma, bo jednak jesteśmy biologicznymi organizmami, którym mózg po prostu... Gaśnie.

 

ALBO też jest jakaś blizej nieokreslona forma istnienia w świecie, we wszechświecie?

Pytanie jednak co mogłoby nią być- staram się kierować obiektywnym przeslankami, niestety religie, niebo, piekło, duchy są tylko poboznymi (!) życzeniami. Każdy człowiek PRAGNIE wierzyć, że potem coś jest, a najlepiej, żeby to życie było jak najbardziej zbliżone do obecnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karteczka
2 godziny temu, Rutlawski napisał:

Hm. No ja patrzę na to w ten sposób, że albo nic nie ma, bo jednak jesteśmy biologicznymi organizmami, którym mózg po prostu... Gaśnie.

 

 

Można to tak interpretować .Bardzo to uprościłeś .

Po śmierci rozkładasz się na pierwiastki i krazysz we wszechświecie w wodzie, powietrzu, w innych organizmach żywych i dzięki temu jestes nieśmiertelny.

 

Niedawno obejrzałam wywiad z psycholog Zuzanną Celmer. Opowiadała dość interesująco o hipnozie regresyjnej. Przywołała kilkakrotnie książkę Newtona "Wędrówka dusz". No i przeczytałam. Muszę przyznać, że tezy w niej zawarte są najbliższe temu, w co wierzyłam i wierzę. Jakiś czas temu w telewizji leciał film o "chłopcu z wyspy Bara",-też zgrabnie wpisał się w teorie Newtona.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

No dobrze, zgoda, ale ile wtedy z Ciebie zostaje w tych pierwiastkach? Gdzie znajduje się Twoja świadomość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
W dniu 31.05.2019 o 13:04, Layne napisał:

Mam przeczucie, że nie ma nic. Że jesteśmy tylko organizmami i po śmierci po prostu znikamy.

Przeczucie można, czyli pewności brak.

A chyba wiesz, że w przyrodzie nic nie ginie, a zatem jak wytłumaczysz, że po śmierci znikamy.

W dniu 1.06.2019 o 14:57, Karteczka napisał:

Nigdy nie bałam się i nie boję śmierci.

Nie powiem, że nigdy się nie bałam, ale obecnie wiem, że się boję.

W dniu 1.06.2019 o 14:57, Karteczka napisał:

 Każdy z nas odejdzie 
w "lepszy świat" -  wierzę, że on naprawdę istnieje. Śmierć to tylko 
przejście.

To prawda, że każdy kiedyś musi umrzeć.

Odejście w lepszy świat...niekoniecznie jest lepszy, ale nie tam reakcji na dobro czy zło.

Jest tęsknota za miłością, ale nie tak jak tu na Ziemi lub totalna błogość.

Nie mam najmniejszej wątpliwości o istnieniu życia po śmierci ciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Uważam, że nie ma świadomości bez naszego mózgu,  chociaż niektórzy twierdzą, że ona się zachowuje po śmierci, kiedy mózg jest martwy.

Nauka do tej pory nie określiła czym jest świadomość, a moim zdaniem  jest to połączenie czegoś materialnego z niematerialnym i właśnie na to coś niematerialne  nauka oddzieliła się od zjawisk, które nie każdy może doświadczyć.

Każdy narząd ma swoją energię i tak np. po usunięciu wyrostka tylko specjalne urządzenie pokaże, że on jest, bo pozostała jego energia. Ta energia jest w naszym ciele, ale po śmierci...co się z nią dzieje?

Pewnie jak tu wspomniano pozostaje w przyrodzie na Ziemi.

Ci co twierdzą, że świadomość zachowuje się po śmierci, to ja powiedziałabym, że zachowuje się część świadomości...tej niematerialnej, którą określiłabym duszą.

 

Jeśli o świadomości mowa to, czy płód lub maleńkie dziecko ją posiada?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
8 godzin temu, Dżiulia napisał:

Przeczucie można, czyli pewności brak.

A chyba wiesz, że w przyrodzie nic nie ginie, a zatem jak wytłumaczysz, że po śmierci znikamy.

Oczywiście, że pewności brak. Bo skąd? Tak samo Ty tej pewności nie możesz mieć, ani nikt inny. A to, że w przyrodzie nic nie ginie to tylko powiedzonko. 

7 godzin temu, Dżiulia napisał:

Jeśli o świadomości mowa to, czy płód lub maleńkie dziecko ją posiada?

Też o tym chciałem wspomnieć, ale mnie ubiegłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karteczka
15 godzin temu, Rutlawski napisał:

No dobrze, zgoda, ale ile wtedy z Ciebie zostaje w tych pierwiastkach? Gdzie znajduje się Twoja świadomość?

Mam podobne zdanie do autorki tematu @DżiuliaŚmierć nie pozbawia duszy jej podstawowych cech, w tym świadomości.

Człowiek z chwilą śmierci traci jedynie  zdolności poznawcze, które posiadał dzięki swojemu ciału, umiejętność zmysłowego widzenia, słyszenia, dotykania .Do momentu zmartwychwstania będzie żyło jako oddzielone od ciała. Ile mnie pozostaje w tych pierwiastkach? - nie wiem nie kończyłam ani teologii ani nie jestem naukowcem. Snuję własne teorie , trochę na ten temat czytałam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

No to jest ta dusza że świadomością, czy są pierwiastki, dzięki którym jakoś tam trwamy?

Bo dla.mnie widzę tu sprzeczność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karteczka

Posiadamy dusze ze świadomością a nasza cielesność zamienia się w owe "pierwiastki ".Nasze ciało ulega rozkładowi to miałam na myśli .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

No dobra. to już całkowicie zrozumiałe. Gdzie jednak może przebywać owa dusza wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
15 godzin temu, Layne napisał:

Oczywiście, że pewności brak. Bo skąd? Tak samo Ty tej pewności nie możesz mieć, ani nikt inny. A to, że w przyrodzie nic nie ginie to tylko powiedzonko. 

Też o tym chciałem wspomnieć, ale mnie ubiegłaś.

Pewność lub niepewność dotyczy Twego zdania, natomiast ja mam pewność, ale ta jest odmienna w stosunku do Twojej.

Powiedzonka czy przysłowia są mądrością narodu i mają głębszy sens niż określenie przez Ciebie "tylko".

Skoro chciałeś wspomnieć o świadomości w życiu płodowym to czemu nie wyraziłeś swego zdania?

11 godzin temu, Karteczka napisał:

Człowiek z chwilą śmierci traci jedynie  zdolności poznawcze, które posiadał dzięki swojemu ciału, umiejętność zmysłowego widzenia, słyszenia, dotykania .Do momentu zmartwychwstania będzie żyło jako oddzielone od ciała. Ile mnie pozostaje w tych pierwiastkach? - nie wiem nie kończyłam ani teologii ani nie jestem naukowcem. Snuję własne teorie , trochę na ten temat czytałam .

No właśnie mamy podobne zdanie, bo z mojego doświadczenia dusza po śmierci ciała widzi i słyszy, ma również możliwość dotykania. Porozumienie człowieka z duszą/duchem zmarłej osoby odbywa się za pomocą mowy: słyszy się głos, a odpowiadać można w myśli i dusza reaguje. Człowiek nie może dotknąć duszy, która może się zmaterializować, ale ona może.

Mnie przed zmartwychwstaniem kołacze się reinkarnacja, a to dlatego, że poznałam ludzi wśród nich jest moja bratowa, która potrafiła opisać zdarzenie pewnego miejsca twierdząc, że tu już była, a ponieważ zgodne to było z faktem, a również było faktem moja wiedza, że ona tam w obecnym życiu nigdy nie była.

Niekoniecznie trzeba studiować teologię, czy inną dziedzinę by wypowiadać się w temacie.

Myślę, że często przedstawiamy tu nasze wyobrażenia na podstawie wiedzy innych lub naszej wyobraźni...no właśnie piszemy o własnych teoriach.:D

@Rutlawski

Owa dusza wg mnie przebywa w innym wymiarze, ale również może być obok nas

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

... Co mogłoby wtedy tłumaczyć doświadczenia ludzi, mówiących, że 'wyczuli' czyjaś obecność.

 

Co się z ta dusza później dzieje?

Czy zostaje wcielona do innego ciała?

Czy przechodzi 'dalej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
Kahlan

Uwazam, ze najprawdopodobniej nie ma zycia po smierci, ze czlowiek widzi, slyszy, czuje i doswiadcza na inne sposoby (np. sen) to, co chce. Nie neguje jednak calkowicie jego istnienia, nie mam pewnosci, bo nie mam doswiadczenia - wg mojej najlepszej wiedzy nigdy jeszcze nie umarlam. A brak pewnosci i domysly nie sa wystarczajacym powodem, by na ich podstawie ustawiac swoze lub innych zycie filozoficzne lub religijne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Pierwsza część Twojego postu szybko skojarzył mi się z ta stara teoria, że to co nazywamy rzeczywistością obecnie to jeden wielki sen, Matrix swego rodzaju.

 

Tej teorii tu jeszcze nie widziałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
16 godzin temu, Rutlawski napisał:

... Co mogłoby wtedy tłumaczyć doświadczenia ludzi, mówiących, że 'wyczuli' czyjaś obecność.

 

Co się z ta dusza później dzieje?

Czy zostaje wcielona do innego ciała?

Czy przechodzi 'dalej?

Na te pytania można snuć tylko teorie.

Niektórzy rozważając sprawę Bytu i zbawienia zapodają, że na jakimś tam szczeblu dusza łączy się z Bytem, a wierzący w reinkarnację twierdzą, że dusza by doświadczyć czegoś może tylko za pomocą ciała stąd wybiera życie by doświadczyć tego co by chciała, czy nauczyła się czegoś.

Czy przechodzi dalej?

Na to pytanie też można snuć teorie, mnie się wydaje, że te świetliste nie muszą nigdzie przechodzić, bo są w dobrym miejscu, a inne albo oczekują na pomoc ludzi lub reinkarnują by osiągnąć światłość.

16 godzin temu, Kahlan napisał:

Uwazam, ze najprawdopodobniej nie ma zycia po smierci, 

Tego to akurat można być pewnym, że takiego życia po śmierci nie ma, tam jest istnienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 687
    • Postów
      260 094
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      939
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    inferno
    Najnowszy użytkownik
    inferno
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Świetne kino znów oglądam  Pierwszy sezon wchłonąłem jak gąbka a drugi sezon ? Przebieram nogami czekając na kolejny odcinek.  👏👏👏 Gorąco polecam. 
    • Margherite
      Witaj Maro :) Dawno tutaj nie zaglądałam. Kobiety się przestały udzielać to i nie ma po co.    
    • KapitanJackSparrow
      Yyyyy  z Wenezuelą też się nie zgadzalim 😄
    • Pieprzna
    • Miejscowy
    • KapitanJackSparrow
      No jeśli normalna to gdzie ciężkie dzieciństwo? No chyba że normalna ale taka gdzie się nie przelewa. Ale wg mnie to nadużycie mówić o takiej rodzinie że ktoś nie ma dzieciństwa.  No i nie odbieram oczywiście ludziom z ciężkimi doświadczeniami z dzieciństwa prawa do bycia normalną kochająca osobą. Na osobowość składa się wiele czynników , w tym rodzina, lecz  nie przesądza ona o wszystkim w tych sprawach. Łatwo popaść w stereotypy brnąć w takich rozważaniach 
    • KapitanJackSparrow
      A pewnie że nie  
    • Judith
      Bo trochę to źle ujęłam, zależy jaka jest rodzina. Normalna czy patologiczna. Jeśli jest normalna kochająca to nauczy miłości. Jeśli jest patologia to nie ma dzieciństwa. 
    • Gość w kość
      no co Ty? nie mógłbym puścić kogoś w skarpetkach😇
    • Gość w kość
      ja tylko podłapałem tok myślenia👇 🤷‍♂️
    • KapitanJackSparrow
      Trochę mi tu się nie składa  Prawdziwa miłość rodzicielska z ciężkim dzieciństwem?  To często nie idzie w parze. 
    • Aco
      Było na pewno bardziej rodzinnie i więzi międzyludzkie były zupełnie inne niż obecnie. Teraz z sąsiadami w zasadzie się człowiek nie integruje, kiedyś to było normą. Czasy nie były łatwe, ale ja nie narzekam. 
    • Aco
    • Judith
      Nie wiem jak było za PRL bo jestem za młoda, aczkolwiek teraz też nie jest dobrze, ja osobiście nie znam pojęcia "dzieciństwo" i "ciepło rodzinne". 
    • Judith
      Prawdziwa miłość wywodzi się z rodziny, rodziców oni nas prawdziwych uczuć, emocji i sytuacji uczą. Ale to też zależy od człowieka, z doświadczenia wiem, że im więcej kobieta przejdzie w życiu i ma ciężkie dzieciństwo tym bardziej potrafi tą miłość okazać. 
    • Olga
      Gangsterzy na Jasnej Górze, z lewej nazista i gangster.     https://wiadomosci.wp.pl/prezydent-nawrocki-i-serdeczne-powitanie-z-szefem-gangu-kiboli-7242229995452928a        
    • naiwny
      To nie mądrość , to tylko życiowe doświadczenie.  Za tę wiedzę zapłaciłem słono .    
    • Nomada
      Dziękuję, grunt to być niepodatnym na wpływy masmediów, chociaż zdarza mi się jeszcze ; )
    • Nomada
      Bomba witaminowa ; ) Rukiew wodna – wartość odżywcza Rukiew jako surowiec zielarski to doskonałe źródło witamin, minerałów i innych cennych dla zdrowia składników. W rukwi wodnej obecne są: minerały: potas, wapń, magnez, cynk, mangan, żelazo, fosfor, sód, miedź, selen; witaminy: K, A, C, E, z grupy B (B3, B6, B2, B1); luteina i zeaksantyna; flawonoidy (m.in. kwercetyna). W 100 g rukwi wodnej znajdują się: białka (2,3 g), tłuszcze (0,1 g), węglowodany (1,29 g), błonnik (0,5 g). Kaloryczność rukwi wodnej jest niska, wynosi 11 kcal w 100 g. Warto dodać, iż Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób i Prewencji uznało rukiew wodną za najzdrowsze warzywo na świecie.
    • Nomada
      Olejek oregano – właściwości: Olejek z oregano wykazuje działanie przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwbólowe i przeciwzapalne, a także wykrztuśne. Pomaga on wpłynąć pozytywnie na wzmocnie układu immunologicznego, wspiera prawidłowe funkcjonowanie wątroby i przewodu pokarmowego. Zaleca się więc przyjmować go profilaktycznie, szczególnie zimą, w okresach zwiększonej podatności na przeziębienia czy grypę.  Ważne by Olejek z oregano zawietał 80% karwakrolu . 1 lub 2 krople rozcieńczyć w wodzie i pić dla zdrowia ; )
    • la primavera
      ,,Miłość I wojna"  To duńska opowieść o czasach I wojny światowej,  podczas której Duńczycy byli wcielali do armii niemieckiej, gdzie zasłynęli licznymi dezercjami.  Główny bohater to Esben Mikkelsen, który musi zostawić swoją młoda żonę,  synka  gospodarstwo i iść na wojnę. Jego wojenne przeżycia nie zajmuja wiele  kadrów ale wystarczająco by pokazać, że chlopak ma dość strachu I zła, które widzi I którego sam dokonuje.   Udaje mu się dostać zwolnienie że służby, wraca do domu,  gdzie czeka żona i syn. I niemiecki oficer zakochany w jego żonie, który postara się, by Esben na front  wrócił. Ale Esben nie wróci,  zatem zostaje dezerterem.    I tak to zaczyna się historia o ludziach dobrych  I złych (  znowu ten dobry Niemiec) O wyborach, które jeśli łamią własne poglądy to łamią też serce,  które nie sposób potem.poskladac. O miłości do której wdziera się wojna, wyrywa męża z rąk żony i oddaje zupełnie innego człowieka, wyzutego ze zdrowia i radości, pełnego nieszczęścia,rzuca go je w ramiona I mówi - weź go,  to przecież twój mąż, twoja  miłość. Masz, oddaje ci go,wprawdzie nieco zużyty,  nieco w innej formie i pożytku będzie z niego niewiele  ale to przecież on, weź, mnie sie on juz nie przyda.   W trakcie oglądania zorientowałam się, że ja już widziałam ten film, ale jest na tyle dobrą produkcją,  że można zobaczyć więcej niż jeden raz.    
    • Nomada
      Wibrogimnastyka stworzona przez rosyjskiego konstruktora silników odrzutowych Aleksandra Mikulina. Terapia Mikulina przedstawiona została w jego książce „Aktywna długowieczność”. Motywem napisania książki stała się choroba, którą zdiagnozowano u niego w wieku 50 lat. Niewydolność układu krążenia była na tyle poważna, że lekarze dawali mu jedynie 2-3 lata życia, pod warunkiem, że ograniczy aktywność fizyczną i postawi na odpoczynek. Mikulin postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Wykorzystując całą swoją wiedzę naukową, opracował metodę, która pozwoliła mu pokonać chorobę, przedłużyć młodość i dożyć w dobrej formie sędziwego wieku 92 lat. Zalety wibrogimnastyki: - pobudza krążenie krwi - dotlenia i oczyszcza organizm z toksyn - wzmacnia i uelastycznia zastawki żylne - zmniejsza obrzęki wywołane zaleganiem płynów w ciele - przeciwdziała zakrzepom - poprawia pracę mózgu - dodaje energii - pobudza do pracy organy wewnętrzne
    • Nomada
      Dobrze, rozumiem. Dużo zdrowia życzę ; )
    • Listek
      Instytucja Koscioła jak najbardziej istnieje. Glowną siedzibę ma w Watykanie, jest bytem prawnym zdolnym zawierać umowy międzypaństwowe, pobierać dotacje od państwa. W odróżnieniu od Kościoła rozumianego jako ogół wiernych, instytucją zarządza kler. I ta instytucja od wieków wikłała się w politykę. 
    • Caldo
      Zadzwoń do kancelarii <reklama>. Adwokaci zajmują się nawet pilnymi konsultacjami w zakresie prawa karnego. O tak doświadczoną praktykę prawną w Gdańsku naprawdę trudno, więc się zastanów.

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...