Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

tośka
11 godzin temu, Dionizy napisał:

Kawy znowu nikt mi nie zrobił

ups...znaczy ta co wypilam,  nie byla dla mnie lecz dla ciebie... ?

Ha879f7b11f73430f969b2df30808a90c7.jpg_1

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy
11 godzin temu, tośka napisał:

ups...znaczy ta co wypilam,  nie byla dla mnie lecz dla ciebie... ?

Ha879f7b11f73430f969b2df30808a90c7.jpg_1

 

?

Nie bierz sobie tego do serca Tosiu. Zrobiłem sobie drugą a ten moj maleńki foch to tylko taki mój egocentryzm i chęć zwrócenia na siebie uwagi.

Cisza w domu. Ci co mieli wyjść do pracy już poszli a ci co nie muszą wstawać śpią jeszcze w swoich wyrkach zababuchani w kołderki i napuszone poduchy. Być może jeszcze dosypiają swoje sny o krainach szczęśliwości bez kłopotów i smutku. Krainach gdzie jest im dobrze a klopoty omijają ich szerokim zakolem takim szerokim jak bieg Odry kolo Krosna Niestety potem trzeba się obudzić i kolejny raz mierzyć sie z codziennymi trudami i kłopotami. Ze smuteczkami tymi maleńkimi z powodu dziury na prawej skarpetce albo krzywo ukrojonego placka do porannej kawy ale też z tymi ogromnymi smutkami które gniotą pierś prawie uniemożliwiając oddech i paraliżują myśli. Wtłaczają w krainę bezsilnej rozpaczy.

Mam teraz potworną huśtawkę nastrojów i choć chce trochę wyhamować ten szaleńczy rozbujany ruch myśli to na niewiele się to zdaje. Może najbliższe wydarzenia trochę wszystko ustabilizują.

Mam obawy czy nie zarażam tymi minorowymi nutami otoczenia i może dlatego i tu jest tak cicho. Czasem a właściwie zawsze wyglądam słow Zuzi, Aliady, Weroniki i innych. Mało ich. Pewnie to przez tą zimę i zamarznięte długopisy. 

Dobrego dnia.

Ciekawe jak smakuję te ciasta co stoją w ganku poprzykrywane by nie wyschly. Czyżby to było dzieło Zuzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Myślę Dionizy, że tu nie Ameryka i nie musisz chodzić z przyklejonym uśmiechem gdy Ci wcale nie jest do śmiechu. Tołstoj pisał, że każda szczęśliwa rodzina jest taka sama, a nieszczęśliwa jest nieszczęśliwa na swój sposób. I chyba tak jest, że smutek jest bardzo osobisty, jedni się nim dzielą inni nie. 

A poza tym to słońce na polu, choć śniegu nie topi. W karmniku jakiś mniejszy ruch. Pewnie trochę dlatego, że został osłonięty przed dużymi ptakami, gołębiami, sojkami. Czuję jej świnia, gdy one przylatują i nie mogą się dostać do środka, ale one wszystko od razu zjadały, płosząc drobne ptaszki. 

Za to przychodzą do miski Hau, a on czasem się z nimi dzieli a czasem nie. L

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
8 godzin temu, Dionizy napisał:

Czasem a właściwie zawsze wyglądam słow Zuzi, Aliady, Weroniki i innych. Mało ich. Pewnie to przez tą zimę i zamarznięte długopisy. 

Dyziu, powiem szczerze że po prostu czasami nie chce mi się pisać. Ale jestem zaglądam, czytam.

 

5 godzin temu, la primavera napisał:

Za to przychodzą do miski Hau, a on czasem się z nimi dzieli a czasem nie.

Ciekawa jestem jak wygląda Twój Hau

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
21 godzin temu, Zuzia napisał:

jak wygląda Twój Hau

Duży, rudy z czarną głową, kudłaty. Taki przerośnięty wiejski burek. Naprowadza Cię to na jakąś rasę?

Jak go kiedyś zasypał śnieg to wyglądał jak wielkanocny baranek z ciasta posypany cukrem pudrem.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
32 minuty temu, la primavera napisał:

Duży, rudy z czarną głową, kudłaty. Taki przerośnięty wiejski burek. Naprowadza Cię to na jakąś rasę?

jak kudlaty to moze kudel?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
3 godziny temu, la primavera napisał:

Duży, rudy z czarną głową, kudłaty. Taki przerośnięty wiejski burek. Naprowadza Cię to na jakąś rasę?

Pewnie owczarek lub coś w typie, nie znam się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Dyziu, nie mam słów odpowiednich, ale mam dużo życzliwości...trzymaj się ciepło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 30.01.2021 o 17:13, Zuzia napisał:

Pewnie owczarek lub coś w typie, nie znam się

 

Dnia 30.01.2021 o 14:42, tośka napisał:

jak kudlaty to moze kudel?

Tosia mówi, że kudel, to niech będzie kudel.

Kiedyś chciałam mieć owczarka, podhalańskiego albo polskiego nizinnego. Ale ten pierwszy jest jak dla mnie zbyt samodzielny, a drugi trochę zbyt mały, ale może kiedyś, bo ciągle mi się podobają. Natomiast owczarka niemieckiego jakoś nigdy mieć nie chciałam.

 

Cześć Almo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
23 godziny temu, la primavera napisał:

Tosia mówi, że kudel, to niech będzie kudel.

Kiedyś chciałam mieć owczarka, podhalańskiego albo polskiego nizinnego. Ale ten pierwszy jest jak dla mnie zbyt samodzielny, a drugi trochę zbyt mały, ale może kiedyś, bo ciągle mi się podobają.

Czepiasz się Tosi i literówki Droga Weroniko. a swoją drogą bardzo podoba mi się to nowe określenie i pewnie gdybym w tej chwili miał nadać imie mojemu czworonogowi byłby to Kudel albo Pan Kudel.

Psy. Piękne mądre zwierzęta które praktycznie całe życie towarzyszyły mi. Teraz po odejściu Brunera nie mam żadnego i nie wiem czy się zdecyduję na kolejnego bo one nie żyją zbyt długo a ja już nie chcę ryczeć na ostatnich pożegnaniach.NIE!!!! Chociaż jest jeszcze jedna rasa która mnie bardzo interesuje i chyba zawsze miałem chęć by mięć takiego towarzysza. Mówię tu o dogu niemieckim. Piękne dumne psy.   https://dinoanimals.pl/zwierzeta/dog-niemiecki/

Bardzo podobają mi się te o biało-czarnym umaszczeniu albo cale czarne choć rudzielce są też przystojne i eleganckie czym pasowałyby do mnie czyli swojego opiekuna. W grę wchodziłby doberman ale puki co raczej nie chcę.

Sama rasa nie ma większego wpływu na to jakim zwierzęciem, kumplem, towarzyszem będzie pies przyprowadzony do domu bo faktem jest ze niektóre rasy mają jakieś predyspozycje ale to jakim będzie nasz podopieczny decyduje wychowanie i ułożenie zwierzęcia bo znam opiekunów którzy z golden retrivera  potrafią zrobić bandytę a inni z pitbula formatują przytulankę. Wszystko zależy od indywidualnego temperamentu i ułożenia a nie od rasy. To określanie że rottweiler to zabójca a pekińczyk to przytulasek jest wg mnie błędne i brzmi trochę tak jak to że Polacy to alkoholicy i złodzieje, Arabowie to terroryści a Niemcy to pracowity naród co oczywiście nie jest prawda

Ostatnie dwa miesiące byly dla mnie bardzo smutnym i tragicznym czasem. Jeszcze nie bardzo wróciłem do siebie  i nie wiem czy to stanie sie kiedykolwiek. Muszę jakoś na nowo sie zorganizować. Odkurzyć kowadło i młotki i na nowo wrócić do swojej pracowni. Najlepiej jakbym stał sie niewidoczny by nie budzić współczucia i użalania sie. Zastanawiam sie też nad całkowitą zmianą środowiska, miejsca zamieszkania choć wiem że gdy nie będę widzieć z okna mojej sypialni mojej Góry to chyba czegoś będzie mi brakować. Choć gdy tak się zastanowić to ta góra nosi imię Łabski co wskazuje na jego męski czynnik a mnie stawia w szeregu ludzi ,,homo,, no ale nikt nie jest doskonały.

Z drugiej zaś strony przynajmniej jak na razie smutne są pokoje gdzie jeszcze w powietrzu drżą śmiechy i słowa dzieci, lazienka gdy jeszcze na polkach stoją kosmetyki o zapachu róz i knowali ale na wieszaku nie ma już różowego szlafroka choć miejsce po nim ciągle krzyczy pustką. Jakąś nadzieją jest to ze w miejscach gdzie słonce wytopiło śnieg na rabatach widać początki życia tulipanów, narcyzy i hiacyntów.

23 godziny temu, la primavera napisał:

Cześć Almo.

Cześć Almo

Może odpowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

A ja sobie obiecuje już od dawna, że będę miał psa i kuźwa nie mam. Zawsze tłumaczyłem to brakiem czasu, ale trzeba coś zmienić, by mieć go więcej. Za mną chodzi owczarek niemiecki (nie dosłownie :P).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

ja sie nie zgodze z dionizym. duzy pies ma tendencje podporzadkowywac sobie stado tj rodzine ktora go przygarnela. malenki pieselek nie bedzie pchal sie na przywodce stada

4 godziny temu, Dionizy napisał:

Wszystko zależy od indywidualnego temperamentu i ułożenia a nie od rasy.

 

ps.z tego wszystkiego sama tez kupilam cynamon :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Dobry na wieczór ?

Zaglądam, ale na pisaninkę nie mam veny.

Pokończyły misiem słówka, które warto wklepać w klawiaturę.

Ograniczam też moją obecność w necie w ogóle.

 

Primawerko, Twój Hau jest na pewno przepięknym psiakiem.

Jeśli jest duży i świadom swojej siły, będzie łagodny jak baranek, o ile nie zaistnieją fakstyczne okoliczności obronne.

Obydwa moje owczarkowate piesy miały kole 60 kilo wagi, a i dokarmiałam przez 9 lat jeszcze większego dzikusa, prawie 'czystego' leonbergera.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

jesli moj osad jest zbyt stronniczy to prosze wziac pod uwage ze w maju niespelna 30 kilogramowy kudelek pociagnal moja matke tak ze upadajac doznala skomplikowanego zlamania  reki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Weź weź adoptuj
9 godzin temu, BrakLoginu napisał:

A ja sobie obiecuje już od dawna, że będę miał psa i kuźwa nie mam. Zawsze tłumaczyłem to brakiem czasu, ale trzeba coś zmienić, by mieć go więcej. Za mną chodzi owczarek niemiecki (nie dosłownie :P).

Bierz pan tego psa. Czas się znajdzie, a kompan będzie na lata; zresztą z pańskim charakterem będziecie pewnie zgraną drużyną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma
19 godzin temu, tośka napisał:

jesli moj osad jest zbyt stronniczy to prosze wziac pod uwage ze w maju niespelna 30 kilogramowy kudelek pociagnal moja matke tak ze upadajac doznala skomplikowanego zlamania  reki

Pisałam o dużych psiakach (ok. 60 kg.), są w spacerowym psim świecie jak słonie, tzn. niewielu mają naturalnych wrogów.

Oczywiście, że wszelkie generalizacje mają luki i bardzo mały, zacietrzewiony kundelek potrafi dużemu zrobić krzywdę.

 

Prawie zgadzam się z tym, co napisał Dionizy. Prawie, bo perspektywa 'układania' jest dla se mła ciut zbyt przedmiotowa, wolę klimaty dialogowe, ale to tylko semantyka. Chyba. ?

 

Nie mam najbledszego pojęcia, dlaczego Twoja mama upadła na spacerze, Tosiu. Przykro mi, że tak się stało.

Ze swej strony mogę polecić lekturę "Okiem psa", gdzie jest kilka cennych patentów na uproszczenie życia z niespecjalnie kooperatywnym psiakiem.

W skrócie: jeść jako pierwszy, zawsze, przy każdym karmieniu; siadać na psim legowisku, to nie może być tylko psia strefa; nie pozwalać, by pchał się pierwszy w drzwiach, wziąć na krótką smycz i w ostateczności wyjść razem z nim, jeżeli inaczej początkowo się nie da.

Dawno temu oglądałam programy "Zaklinacza psów", Cesara Milana. Wyszukałam 2 fajne artykuły na początek:

 

https://zaklinaczpsow.pl/2017/01/19/przeslanie-cesara-millana-sluchanie-mowienie/

 

 

https://zaklinaczpsow.pl/2017/05/22/wywiad-z-cesarem-millanem-poczatki/

 

...aaa i p.s. Wszyscy jesteśmy stronniczy. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
2 godziny temu, Alma napisał:

Dawno temu oglądałam programy "Zaklinacza psów", Cesara Milana. Wyszukałam 2 fajne artykuły na początek:

 

https://zaklinaczpsow.pl/2017/01/19/przeslanie-cesara-millana-sluchanie-mowienie/

 

 

https://zaklinaczpsow.pl/2017/05/22/wywiad-z-cesarem-millanem-poczatki/

Poczytałam sobie @Alma , mam czteromiesięcznego łobuziaka w domu i próbuję go ułożyć

Zachwyciłam się howovartem znajomych, jego posłuszeństwem, nie wiem czy jestem w stanie tak wyćwiczyć mojego. Spróbuję. Wiem jedno, muszę z nim dużo biegać, wtedy mam spokój w domu

Dnia 2.02.2021 o 10:03, Dionizy napisał:

Ostatnie dwa miesiące byly dla mnie bardzo smutnym i tragicznym czasem. Jeszcze nie bardzo wróciłem do siebie  i nie wiem czy to stanie sie kiedykolwiek.

Dyziu... tule czule

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
3 godziny temu, Alma napisał:

Nie mam najbledszego pojęcia, dlaczego Twoja mama upadła na spacerze, Tosiu.

psica zobaczyla kolege,  szarpnela i stalo sie

juz mama nigdy nie wyjdzie z nia (reka prawie niewladna)

tak ze koniec tematu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Dzień dobry :)

 

Jestem psią mamą jakby ktoś się pytał ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
1 godzinę temu, Arkina napisał:

Jestem psią mamą jakby ktoś się pytał

mamą? czyżby york z kokardkami na głowie? W każdym razie to fajnie, że jest więcej psich miłośników

15 godzin temu, Zuzia napisał:

mam czteromiesięcznego łobuziaka w domu i próbuję go ułożyć

To masz wesoło w domu, sama radość.

Nie ma -według mnie- lepszej metody na ułożenie psa niż psi treser. To fantastyczna rzecz, przygoda. Nie tyle psa wyszkoli, co pokaże jak to robić. Kiedyś miałam takiego łobuza i zwróciłam sie o pomoc. To był piękny czas, patrzeć jak pies się zmienia, jak mówić do niego, żeby słuchał, jak zaczynamy rozumieć się bez słów. I jak bardzo był szczęśliwy gdy mówiłam, chodź, idziemy ćwiczyć.

Dnia 2.02.2021 o 17:31, Alma napisał:

 Hau jest (...)leonberger

 

I po zagadce

Dnia 2.02.2021 o 14:55, tośka napisał:

duzy pies ma tendencje podporzadkowywac sobie stado tj rodzine ktora go przygarnela. malenki pieselek nie bedzie pchal sie na przywodce stada

z tym, że nie na pewno, bo zdarzają sie gryzące pod stołem nogi gości yorki, czy pilnujące kanapy jak swojego tronu pekińczykowaci królowie. Po prostu mniej sie na to zwraca uwage przy malych pieskach, bo tym zachowaniem nie zrobi dużej krzywdy. Duży jest duzy to sie go wszyscy boją.

Dnia 2.02.2021 o 10:03, Dionizy napisał:

Sama rasa nie ma większego wpływu na to jakim zwierzęciem, kumplem, towarzyszem będzie pies przyprowadzony do domu bo faktem jest ze niektóre rasy mają jakieś predyspozycje ale to jakim będzie nasz podopieczny decyduje wychowanie i ułożenie zwierzęcia

Myslę, że rasa ma znaczenie. Wyjące na pól wsi, niewybiegane haskie, czy robiące podkopy wzdłuż całego ogrodzenia myśliwskie

psy sa tego przykładem.

A dogi ładne, przepiękne.

Dnia 2.02.2021 o 10:03, Dionizy napisał:

Odkurzyć kowadło i młotki i na nowo wrócić do swojej pracowni.

jakiś nowy projekt? Co ładnego zrobisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 2.02.2021 o 22:21, Weź weź adoptuj napisał:

Bierz pan tego psa. Czas się znajdzie, a kompan będzie na lata; zresztą z pańskim charakterem będziecie pewnie zgraną drużyną.

Masz rację, nie ma, co szukać wymówek. Trzeba zabrać się za czyny. Ogólnie to bym chętnie wziął psiaka ze schroniska. Kiedyś niejednokrotnie pomagałem przy takich pieskach i się serce krajało na ten widok. Ogólnie były zadbane i niczego im nie brakowało, no jedynie normalnego domu i właściciela. To, co było widać w ich oczach to nawet szkoda gadać....

17 godzin temu, Zuzia napisał:

Poczytałam sobie @Alma , mam czteromiesięcznego łobuziaka w domu i próbuję go ułożyć

To nie ten, co Cię ostatnio po śniegu przeciągnął? Widziałem z okna, ale nie byłem pewien, czy Ty to Ty :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 godziny temu, la primavera napisał:

mamą? czyżby york z kokardkami na głowie? W każdym razie to fajnie, że jest więcej psich miłośników

Nic z tych rzeczy, 26 kg słodkości, pies z charakterem i potrzebuje aktywnych właścicieli :D

Dbam o niego natomiast jak o swoje dziecko ;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
2 godziny temu, Arkina napisał:

26 kg słodkości, pies z charakterem i potrzebuje aktywnych właścicieli

Czyżby to był goldenek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 3.02.2021 o 15:59, Alma napisał:

 

Prawie zgadzam się z tym, co napisał Dionizy. Prawie, bo perspektywa 'układania' jest dla se mła ciut zbyt przedmiotowa, wolę klimaty dialogowe, ale to tylko semantyka. Chyba.

Masz racje. Cała sztuka tkwi w swoistej rozmowie czy jak wolisz dialogu tyle że w przypadku psa ktory w przyszłości osiągnie spore gabaryty ta konwersacja musi przypominać rozmowę szefa z podwładnym. Ulubionym ale jednak podporządkowanym by kiedyś nie zrobił nam krzywdy. Tak jak wspominałem całe życie mam kontakt z dużymi psami i nigdy z tego nie wynikło nic złego. Miałem tylko raz mniejszego bo była to sunia bokserki francuskiej czegoś terierowatego i z tym psem były problemy na tyle poważne że musiał zostać oddany ze względu na jej dziwny sposób okazywania radości w stosunku do moich wtedy bardzo małych wnuków. 

 

11 godzin temu, la primavera napisał:

jakiś nowy projekt? Co ładnego zrobisz?

Na razie czas zrobić zamówienia które czekają już od prawie dwóch lat i te z zeszłego roku Potem pomyślę o czymś nowym No i w domu przez ten czas też pojawiły się zaległości. Coś trzeba naprawić, coś pomalować itd.Życie

11 godzin temu, la primavera napisał:

To masz wesoło w domu, sama radość.

Nie ma -według mnie- lepszej metody na ułożenie psa niż psi treser. To fantastyczna rzecz, przygoda. Nie tyle psa wyszkoli, co pokaże jak to robić. Kiedyś miałam takiego łobuza i zwróciłam sie o pomoc. To był piękny czas, patrzeć jak pies się zmienia, jak mówić do niego, żeby słuchał, jak zaczynamy rozumieć się bez słów. I jak bardzo był szczęśliwy gdy mówiłam, chodź, idziemy ćwiczyć.

To prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 651
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...