Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Zuzia
Przed chwilą, Dionizy napisał:

Tak Pamiętamy o tym i o Twoich obietnicach że pojawią się tu w naszej chacie na stole. Kościól w naszej wsi jest pod wezwaniem św Marcina więc będzie odpust. Trochę kiepsko tak jesienią To nie czas na odpustowe jarmarki

Myślę że pojawią się w Twojej chacie, bo co roku Ci obiecuję. 

Poczta dość sprawnie działa więc Ci prześlę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nomada

Cześć @Zuzia. Widzisz ja nie nadużywam gościnności i się nie szarogęsię. Poleciałam po kakao i nałupałam orzechów ale rogale upiekł Marcin. Więc można napisać że brałam udział w procesie ich tworzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Wiesz Dionizy są ''myśli'' które można jedynie serdecznie przytulić. Nic więcej i nic mniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
3 godziny temu, Nomada napisał:

Cześć @Zuzia. Widzisz ja nie nadużywam gościnności i się nie szarogęsię. Poleciałam po kakao i nałupałam orzechów ale rogale upiekł Marcin. Więc można napisać że brałam udział w procesie ich tworzenia.

Podziękowania dla Marcina;)

To jest wspólny dach, czuj się jak u siebie. Możesz nawet posprzątać jak najdzie Cię ochota :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 8.11.2023 o 22:57, Zuzia napisał:

@Nomada cześć 😊Czy to Ty upiekłaś rogale?

Były rogale? Znowu ten mój refleks szachisty :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Cieszę się, że temat odżył. @Dionizy mój przyjacielu dobrze Cię tutaj widzieć ;) @Zuzia jak zwykle w formie. @Nomada Ciebie jeszcze nie znam, ale pięknie piszesz, jak wcześniej wspomniane osoby :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Gościowy Kościu nie drażnij nowej lokatoraki lub drażnij, bo widać, że ta inteligentna nasza nowa lokatorka poznała się na Twoich żartach 😜

 

@Nomada jak coś trzeba będzie wyremontować, dołożyć do kominka, drwa narąbać to bezpośrednio do mnie proszę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Idę rąbać drwa do kominka, by nam było przyjemniej przy degustowaniu słynnego trunku @Dionizy. Tak na marginesie w tej kategorii alko nie piłem nigdy lepszego ;)

Podczas przygotowywania ciepełka dla domowników

360_F_83074490_UDAkxMFeTRF3zroo8QdWObLpf

 

zaskoczył mnie pewien widok

7qRjVOaFgNDhOep4.jpg

 

myślę sobie jakaś FataNastroik czy inna Morgana?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

@Jacenty stwierdził, że żadna kobieta nie ma tyle pary, by operować sprawnie siekierą, a na to @Zuzia

artpic34050-440.jpg

 

Nie mam pytań :)

 

Pozdro wszystkim bywalcom i wyczytywającym te literki z tego tematu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Myśleli, że już poszedłem, tu niespodziewajki

szarlotka-z-pianka.jpg

 

no i będzie ciepełko, bo ta @Nomada tak zgrzytała zębami (całkiem przypadkiem, ale nie że podsłuchiwałem), że musiałem dołożyć do

 

2d3b2291843e99442d5d1530220a1b98.gif

 

Dobrej i ciepłej nocy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Ale żeś się narąbał BL. No ale nie ma nic za darmo i zeby było cieplo w poślady siedzące na zapiecku trzeba rąbać te drwa Nie bierze tego dosłownie patrząc na tren przedziwnie ukształtowany pień 🤣

11 Listopada

BL jak zwykle w tym dniu każdego roku wyciąga z kufra na strychu stary album ze zdjęciami z okresu między wojennego Są na nim żołnierze z legionów Piłsudzkiego. Jest między nimi jeden o ktorym BL mówi dziadek. Przez chwilę wszyscy patrzą na dobrze znane fotografie potem powoli zajmują miejsca prze wspolnym stole  na ktorym  stoi spory plaski kosz z parującymi zapachem rogalami. Każdy ma swoje ulubione. Ja zawsze pierwsze sięgam po0 tradycyjnego z ciemnym makiem i sporą ilością orzechów. Może to przez ten sentyment i wspomnienia? Nie wiem ale dobrze pamiętam ten dzień wtedy......

-Dyziek biegnij szybko do komórki po kilka drew bo piec jeszcze za mało gorący a ja już mam przygotowane rogale

Zuzanna z przewiązaną na glowie biała chustka i w kolorowej przepasce wyglądała tak bardzo uroczo i jakże ponętnie a jednocześnie groźnie z głosem nie znoszącym sprzeciwu.

Pobiegłem w te pędy by nie narazić się gospodyni. Po chwili wracałem z naręczem narąbanych przez BL drew Już w izbie potknąłem się i poleciałem na ziemię rozbijając sobie nos.

Po chwili Zuzia nachylała się nade mną obkładając rozbitego kinola lodem. Pamiętam jej dotyk. Te delikatne dłonie Ciepłe pomimo trzymanego woreczka z lodem

I oczy o niezmierzonej glębi. Nie zapomnę nigdy ich wyglądu.

Po chwili gdy krwawienie ustało Zuzia podała mi rogalika własnie z tym ciemnym makiem i wyszeptała

-Masz Dionizy i już nie rycz tak.

Teraz co roku biorę takiego rogala i w.ąchając go staram sobie przypomnieć zapach jej dłoni i tą głębię oceanu w oczach......

Z zamyslenia wyrwal mnie lekko zadziorny głos Nomady

,,,,-my pierwsza brygada,,,,,,

potem

,,,,rozkwitały pąki białych róż,,,,,

Miło jest świetować pod wspolnym dachem

Tymczasem Zuzia......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Dnia 10.11.2023 o 23:41, BrakLoginu napisał:

 

Pozdro wszystkim bywalcom i wyczytywającym te literki z tego tematu :)

Może nie bywalec (nie mam żadnej brody!😉), ale przeczytałam, więc też czuję się pozdrowiona i ogrzana,  jak dawniej, tutejszym ciepełkiem. Dzięki i  nawzajem - serdeczności 🙂

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 9.11.2023 o 22:54, Zuzia napisał:

Podziękowania dla Marcina;)

To jest wspólny dach, czuj się jak u siebie. Możesz nawet posprzątać jak najdzie Cię ochota :) 

Dziękuję; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 10.11.2023 o 23:46, BrakLoginu napisał:

Myśleli, że już poszedłem, tu niespodziewajki

szarlotka-z-pianka.jpg

 

no i będzie ciepełko, bo ta @Nomada tak zgrzytała zębami (całkiem przypadkiem, ale nie że podsłuchiwałem), że musiałem dołożyć do

 

2d3b2291843e99442d5d1530220a1b98.gif

 

Dobrej i ciepłej nocy :)

Dziękuję BL.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
2 godziny temu, bezdomność napisał:

♥️

Chciałoby się zamiaszkać w takim domu.

Więc w czym problem?

Poszukaj sobie jakiegoś kąta i po bólu. Tylko opowiedz cos o sobie

21 godzin temu, aliada napisał:

Może nie bywalec

Widzisz Aliado

Chodzi o to że jesteś tu domownikiem nie bywalcem. Pamiętasz jaki bój stoczyłyście o ten pokój na piętrze koło komina i z widokiem na las i jezioro? Ja to jezioro poznałem później i to dzięki BL. Roześmiałem się gdy powiedzial mi ze ono nazywa się Kubek. Po kilku dniach spacerow jego brzegiem zacząłem podziwiać go i jego otoczenie. Cudowne sa te ogromne akacje na lekkim wzgórku za groblą. Z tego wzniesienia w sloneczne dni można oglądac okazałe karpie w małych zbiornikach hodowlanych. Teraz jest już chłodno i w sumie Zuzia i Nomada tylko na to czekały Przed południem po krótkiej przebieżce i kilku minutach aerobiku rozebrane do strojów kąpielowych w kolorowych czapkach zanurzyły się aż po szyję w klarownej o tej porze lodowatej wodzie. Patrząc na to( z ukrycia) po moich plecach przeleciał dreszcz. Nie wiem czy ja bym dał radę tak do tej zimnicy jak nasze zahartowane kobietki. Po wyjściu z wody jeziora skóra kobiet zrobiła się bardzo rumiana co dodawało im apetyczności. No cóż. Przełknąłem tylko ślinę. No tak. ,,Nie dla psa kiełbasa,, czy jakoś tak wyrażają niemożliwość.

Jesień już.

Wracając do domu patrzyłem na powoli opadające na ziemię ostatnie liście pomarańczowo czerwonych buków Szeleściły pod butami jakoś tak smutno-melancholijnie Tak jakby coś bezpowrotnie się kończyło, odchodziło w niebyt przeszłości.

Takie myśli i uczucia nie są niczym nowym. Od wieków ludzie mieli takie uczucia i myśli. Przyczyna chyba tkwi w tych coraz krótszych dniach i chlodzie i oczekiwaniu na zimowe przesilenie by znowu chciało się zyć i oddychać pełnymi garściami. Potraficie oddychać pełnymi garściami?

Hmmmm. Ja też nie ale mnożna przecież marzyć.

Marzyć o tym że znowu w którymś momencie znowu obudzi się w piersiach tan skulony ptak i wzleci gdzieś w niebiosa. Na chwilę. I nawet niech ma jak Ikar skrzydła sklejone woskiem I nawet niech runie na ziemię śmiertelnie. Warto dla tego jednego lotu

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
23 godziny temu, Dionizy napisał:

 Pamiętasz jaki bój stoczyłyście o ten pokój na piętrze koło komina i z widokiem na las i jezioro?                        

Bój, naprawdę?... Ale potem i tak przeniosłam się do namiotu tuż nad wodą, a kiedy było zimno, brałam śpiwór na dywanik przed kominkiem i nawet wasze śpiewy i tańce tuż nad głową nie przeszkadzały mi w spaniu. 

 

A ja nawet lubię jesień, bo jest taka spokojna i  niewymagająca. Niczego specjalnego się po niej nie spodziewam, więc też nie czuję, że coś mi umyka, że powinnam coś zrobić, gdzieś jechać, być wesoła i łapać chwile, jak wiosną czy latem. Łatwo się  teraz usprawiedliwić złą pogodą i krótkimi dniami i można (poza koniecznymi obowiązkami) miło pomarnować czas.

Samemu albo razem, np. tu z Wami ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Taaaak

No i zeszliśmy na jesienne klimaty wpatrzeni na góry

Raz patrzymy jak maluje gęste deszczowe chmury a innym razem jaskrawością maluje krajobrazy. Potem mokną w ulewie  kolorowe liście. Daj zabiore z Twojej twarzy srebrne nitki pajęcze. A rankiem będziemy podziwiać otulone mlekiem widoki z parający czernią w filiżankach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 12.11.2023 o 23:32, Dionizy napisał:

Przed południem po krótkiej przebieżce i kilku minutach aerobiku rozebrane do strojów kąpielowych w kolorowych czapkach zanurzyły się aż po szyję w klarownej o tej porze lodowatej wodzie. Patrząc na to( z ukrycia) po moich plecach przeleciał dreszcz. Nie wiem czy ja bym dał

 

A widzisz Dionizy, postrzeganie zawsze pośredniczy między rzeczywistością a nami.

Zanurzona w wodzie tak zesztywniałam że dopiero mocny kuksaniec w bok od Zuzi mnie otrzeźwił. Gdy wyszłam z wody przeklinałam jak szewc że dałam się namówić na kąpiel w jeziorze o tej porze roku. Tylko dzięki Niej nie zamieniłam się w pałkę wodną. Zuzia mnie rozumie i dlatego w domu uraczyła naparem z kwiatów lipy osłodzonym miodem gryczanym dobrym na dreszcze. Na koniec dnia opowiedziała domownikom historię starego morska który boi się zimnej wody. 

Dziwne, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 13.11.2023 o 23:39, aliada napisał:

Ale potem i tak przeniosłam się do namiotu tuż nad wodą, a kiedy było zimno, brałam śpiwór na dywanik przed kominkiem i nawet wasze śpiewy i tańce tuż nad głową nie przeszkadzały mi w spaniu. 

 

 

Aliada wybrałaś najlepsze miejsce do spania. BL pilnuje by ogień nie wygasł. To najbardziej magiczne miejsc w tej przestrzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 godziny temu, Nomada napisał:

Aliada wybrałaś najlepsze miejsce do spania. BL pilnuje by ogień nie wygasł. To najbardziej magiczne miejsc w tej przestrzenie.

To prawda, w dodatku można sobie stamtąd, w środku nocy i nie budząc nikogo, pójść do kuchni wypić herbatę i sprawdzić, czy nie zostało jeszcze trochę Zuziowej szarlotki.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
7 minut temu, aliada napisał:

czy nie zostało jeszcze trochę Zuziowej szarlotki

nie zostało😤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
7 godzin temu, Gość w kość napisał:

nie zostało😤

Może dałoby się coś z tym zrobić - w kuchni na parapecie leży zeszyt z przepisami Zuzi (te bazgroły z tyłu i na okładce to Dionizego, chyba na nalewki). Musiałbyś tylko obrać i pokroić dwa kilo jabłek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 692
    • Postów
      260 154
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      949
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    annadatabase
    Najnowszy użytkownik
    annadatabase
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Chodźmy więc-powiedziała. Ruszyła zdecydowanym krokiem zostawiając ślad na wilgotnym mchu. Chłopiec podążył za nią.              
    • Nomada
    • Nomada
      Węgiel aktywny. Węgiel drzewny aktywowany to jeden z najprostszych naturalnych preparatów leczniczych. Wykazuje on wprost niewiarygodne zdolności absorbcyjne, dlatego jego głównym zastosowaniem jest szybka pomoc przy zatruciach pokarmowych – również tych spowodowanych przez niektóre leki. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że węgiel pomaga szybko zatrzymać procesy chorobowe we wczesnych stadiach infekcji wirusowych i bakteryjnych. Jest także zbawienny w leczeniu źle gojących się ran. Surowcem, z którego się go otrzymuje, jest (jak sama nazwa wskazuje) drewno (lub łupiny orzecha kokosowego). Proces polega na wypalaniu ich w wysokiej temperaturze (600–900°C). Aktywacja zaś polega na zwiększeniu powierzchni absorbcyjnej węgla poprzez poddanie go działaniu pary wodnej lub odpowiednich kwasów. W wyniku tego 1 g węgla aktywnego ma powierzchnię absorbcyjną co najmniej 1000 m2. „British Journal of Clinical Pharmacology” przytacza badania, według których 50 g węgla aktywowanego posiada powierzchnię absorbcyjną równą powierzchni 17 pełnowymiarowych boisk piłkarskich! Przyznacie, że to brzmi niewiarygadnie. A jednak! Potężny filtr Co oznacza dla nas ta potężna zdolność absorpcji? A to, że wraz z jego właściwościami adsorbcyjnymi (zdolność wiązania substancji) węgiel w naszym przewodzie pokarmowym wiąże i pochłania wszelkie napotkane substancje. Jeśli zapewnimy podczas jego spożywania odpowiednie ilości wody, to węgiel wraz z uwięzionymi w jego strukturach m.in. patogenami zostanie szybko wydalony wraz z kałem z naszego organizmu. Węgiel bowiem nie wchłania się, a działa niczym wycior, który czyści lufę broni z pozostałości spalonego prochu (proszę wybaczyć mi dosadne porównanie). Dlatego jest on pierwszą pomocą (również na oddziałach SOR) przy pewnego rodzaju zatruciach np.: lekami przeciwbólowymi, antydepresantami, bakteriami i toksynami zawartymi w nieświeżej żywności. Nie wolno go jednak stosować przy zatruciach alkoholowych, zatruciach cyjankami lub wybielaczami. Węgiel aktywny nie dość, że wiąże i absorbuje toksyny, to jeszcze przez pewien czas po spożyciu działa osłonowo na błonę śluzową dróg pokarmowych. Nie wolno go jednak przyjmować bezustannie, ponieważ absorbuje on również soki pokarmowe, makro- i mikroelementy oraz pożyteczne bakterie żyjące w naszych jelitach. Dlatego po stosowaniu węgla zaleca się przyjmowanie dobrych probiotyków w celu odbudowy naszego mikrobiomu jelitowego. Pierwsza pomoc przy wirusach Leczenie węglem infekcji wirusowych przy pierwszych ich objawach od dawna propaguje dr Jerzy Jaśkowski. Rzeczywiście, przyjęcie kilku 3-gramowych dawek węgla w odstępach jednogodzinowych spowoduje absorbcję chorobotwórczych intruzów i ich wydalenie z ustroju, co pomoże naszemu organizmowi szybko uporać się z infekcją. Węgiel na rany Węgiel jako element opatrunku znany był już w starożytności. Do tej pory w ten sposób stosują go australijscy Aborygeni oraz rdzenni mieszkańcy obu Ameryk, Afrykanie oraz Eskimosi (z tym że ci ostatni pozyskują go ze zwęglonych kości zwierząt). Węgiel zaaplikowany na krwawiące rany absorbuje toksyny mogące być źródłem zakażenia. Z tego też powodu był i jest stosowany na ukąszenia jadowitych pająków, węży czy skorpionów. Indiańscy szamani używają węgla również jako antidotum na niektóre trujące rośliny. Węgiel jako kosmetyk Choć może zabrzmieć to dziwnie, to węgiel jest coraz częściej wykorzystywany w preparatach kosmetycznych. Świetnie sprawdza się w pastach do zębów, ponieważ wykazuje delikatne działanie ścierne i wybielające. Na dodatek przywraca w jamie ustnej równowagę mikrobiologiczną. No i nie zaszkodzi nikomu, jeśli przydarzy się go połknąć. Węgiel stosuje się także w szamponach dla osób ze skłonnością do łojotoku. Dodawanie węgla do innych kosmetyków (mydła, peelingi itp.) według mnie jest już bardziej chwytem marketingowym niż wykorzystaniem jego leczniczych właściwości. Ze względu na silne właściwości adsorbcyjne i absorbcyjne węgla nie powinno się go przyjmować ani 2 godziny przed posiłkami, ani 2 godziny po posiłkach i wzięciu leków. Przeciwwskazaniem jest też niedrożność jelit, bóle brzucha niewiadomego pochodzenia, zapalenie okrężnicy oraz stany z zaburzeniem świadomości. Pamiętać należy przy suplementacji węglem o zwiększonej w tym czasie podaży wody oraz o stosowaniu probiotyków po zakończonej kuracji.
    • Nomada
      Julia Pietrucha! Pamiętam, słodka dziewczyna z ukulele. Zmiana wizerunku na moje oko pozytywna ; )       Film, hmm powstał na potrzeby czasu? Możliwe .
    • Nomada
      Lubię dobry kryminał ale w moim telewizorze ten nie leci więc trudno cos napisać. Wiem jednak, że dobry kryminał to taki dla którego szczegóły są kluczowym elementem. ; )
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
      Wyszyński - zemsta czy przebaczenie?  
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
      Nic, kompletnie nic  
    • Liliana
      Narysowałaś coś ostatnio?  
    • Liliana
      Inokulum 
    • Liliana
      Poranek wstał jak hymn świata — powoli, dostojnie, z majestatem, który przynależy jedynie chwilom narodzin. Gdy pierwsze promienie słońca rozświetliły mglistą polanę, @Nomada spojrzała przez okno i uśmiechnęła się lekko. Wiedziała, że ten dzień będzie inny niż wszystkie poprzednie. Po chwili wzięła plecak, zapięła kaptur i ruszyła w stronę lasu, gdzie szlak prowadził w głąb jesiennej ciszy. Każde drzewo miało tu swoją historię – ich konary złociły się i czerwieniały jak płomienie, choć nie było tu ognia, tylko czysta natura o świcie. Idąc wzdłuż ścieżki, usłyszała nagle odgłos łamanych gałązek zza krzaków. Zatrzymała się i nasłuchiwała — serce biło jej szybciej, ale ciekawość zwyciężyła strach. Kiedy odsłoniła liście, ujrzała małego chłopca, który patrzył na nią z mieszaniną zdziwienia i zaciekawienia. — Witam — powiedziała cicho. — Szukasz kogoś? Chłopiec skinął głową i wskazał dalej ścieżkę, na której w oddali dostrzegła stare, opuszczone schronisko. Razem ruszyli w tamtą stronę. W miarę jak słońce wspinało się wyżej, ich kroki stawały się lżejsze, a rozmowa — coraz bardziej naturalna i pełna śmiechu. Na progu schroniska znaleźli porzucony dziennik — stary, oprawiony w skórę, który jakby czekał, by ktoś go otworzył. Nomada pochyliła się i szeptem odczytała pierwsze słowa: „Każda podróż zaczyna się w środku serca, a nie na mapie…” To zdanie brzmiało jak obietnica nowej, niezwykłej przygody.
    • Pytanie
      Za co ma być sądzony ten Pan Grzegorz?
    • Chi
      Piątek    
    • LadyTiger
      Chodzi o porządne, wygodne adidasy – najlepiej wybrać takie, które sprawdziły się w upalny dzień na jakimś marszu po lesie, skałkach, w oddychającej skarpetce. Ja mam takie na grubej podeszwie, która ma otwory, co pewnie też daje izolację. Na mrozie zaczyna boleć mnie podeszwa i paluchy pod paznokciem – podejrzewam, że odpowiednia wkładka, wyprofilowana i izolująca chłód byłaby tu wskazana. Kluczem jest swoboda stopy, dlatego buty sportowe mogą się sprawdzić lepiej niż elegancka skórka wyższych nawet buciorów, bo nie ma takiej swobody ani palców, ani ogólnie wszystkich stawów. Takie typowe ładne, toporne zimowe buty są również ciężkie, te moje adidasy za to łatwiej przeciekają 😔 więc nie nadają się do dużej pluchy. Buty powinny być „pojemne” – mi wystarczy często po prostu skarpetkowa część rajtuzów, jakieś cienkie skarpetki + skarpetki z froty. Podejrzewam, że jedną z tych warstw można wymienić na jakąś dobrą wkładkę na zimę, żeby się tam wszystko zmieściło i nie ściskało stopy. Jestem w szoku, jak komfort stopy nie pozwala jej zmarznąć 😮 Zaznaczam, ze jestem od wielu lat osobą zahartowaną i jedynym moim problemem, jeśli chodzi o ból zmarznięcia, to właśnie stopy i ręce (palce!), a także ich przesuszanie :😔 Nie mieszkam na południu Polski, więc miałam kontakt z zimnem tak do – 10 st. Parę razy w ciągu tej zimy założyłam typowe zimowe obuwie, takie z „kotkiem”, na potrzeby elegancji i bo jednak było mi trochę za zimno w adidasach, ale być może to psychika i przyzwyczajenie. Bo na śniegu adidasy radzą sobie świetnie. Ani razu nie wywróciłam się w nich, ani na śniegu, ani na gołoledzi – w tych typowo zimowych parę razy mi się przydarzyło, ale może jestem bardziej ostrożna. Zastanawiam się, czy te adidasy się nie zniszczą, na gumie są jakieś takie rysy 🧐, ale nie wiem, czy to od mrozu, bo guma jest materiałem polecanym na mróz.
    • la primavera
      ,,Do nieba" Fajna obsada,  bo i Jennifer Connelly i Cillian Murphy jednak film taki, że można zastanawiać się o czym on tak właściwie był. Dorosły Iwan za namową dziennikarki wyrusza wraz z nią by spotkać sie z matką,  która porzuciła go dawno temu. Kobieta zajmuje się teraz uzdrawianiem ludzi i mieszka gdzieś w krainie śniegu i mrozu.  W trakcie filmu cofamy się w czasie  by poznać te rodzinę, dowiedzieć się,  co ważnego zdarzyło się w ich życiu i jak to się stało, że matka zostawiła syna. Takie to wszystko otoczone pajeczyną z niedopowiedzeń, tajemnic, że  zabiło to cały film, który zamiast opowiedzieć  ciekawą historię to pokazał ją tak, że wydaje się być zrozumiała dla jakieś wyższej klasy fanów kina a nie zwykłych oglądaczy filmów .   ,,Duchy Inisherin " Prześliczne krajobrazy są uczta dla oka  ale film jak dla mnie niezbyt interesujący. Opowiada historię dwoch przyjaciol z których jeden postanowil tę przyjaźń zerwać, ot tak po prostu. Ten drugi nie chce się z tym pogodzić I nachodzi przyjaciela czym powoduje złość tamtego. Za każde takie  zakłócanie mu życia postanawia uciąć sobie jeden palec. Coz jak widać nikt tu nie jest bystry. Być może bystra nie jestem i ja nie doceniając tego filmu ale był nudny a ścieżka z palców prowadząca do osła była okropna.   ,,Niebo, rok w piekle" Serial o Kacmajorze, twórcy i guru sekty niebo, która działała  w Polsce, ma podstawie  ksiazki- wspomnień jej byłego członka.  Tematyka ciekawa, aktorzy swietni ale sam serial nie jest jakiś wybitny. To dopiero kilka odcinków  ale wszystkie jakościowo takie same. Grający główna rolę Kot jest bardzo dobry jednak brakuje tu jakieś dynaminiki,  czegoś, co by przekonało, że można było tak dać się  zakręcić  by wyłączyć własne myślenie i żyć pod czyjeś dyktando.     
    • Chi
      Czwartek     
    • Gorix
      Widzieliście ostatnio jakieś pasywne inwestycje w mieście? Zastanawiam się, czy to tylko moda, czy faktycznie warto.
    • Caldo
      Na fb <reklama> widzać, że tutaj jest kameralnie, rozwijająco i przytulnie. Nie wiem, o takie coś Ci chodzi? Zajęcia z angielskiego są prowadzone przez mgr filologii, więc wiedza i podejście jest.
    • Kirov
      Szukam opinii o przedszkolach językowych we Włocławku, które faktycznie uczą, a nie tylko reklamują się jako językowe. Gdzie warto zapisać dziecko?
    • KapitanJackSparrow
      Ale czemu tak 😄 nie miałem złych intencji 
    • Nafto Chłopiec
      "Jestem znajomym Piaska" 😴
    • KapitanJackSparrow
      Jakie szczegółowe oględziny hehe  U mnie było jedno przesłanie istotne  Kobieta z skarpetkami. 😴😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...