Skocz do zawartości


Dżulia

Na temat wiary...

Polecane posty

Gość w kość
14 godzin temu, Maybe napisał:

A legendy kłamią? Są jedynie opowieściami, których nikt na serio nie traktuje. Badacze bibli znaleźli w niej nawiązania do innych starożytnych wierzeń, a także "plagiat" przypowieści sumeryjskich. 

Burzy to jakąkolwiek jej wiarygodność. Zresztą bóg w niej przedstawiony nie jest ani dobry, ani wszechwiedzacy, ani miłosierny,  jak go kreują obecnie chrześcijanie, którzy opierają się na Nowym Testamencie. 

Rozumiem, że w czasach średniowiecznych ludzie nie mieli nawet możliwości czytania Biblii, ale obecnie ta możliwość istnieje i jeśli po jej przeczytaniu, nie nasuwa ten tekst pewnych wniosków tzn że jest się jak te małpki ???

Nie mam nic do Boga, w którego zwyczajnie nie wierzę, ale gdybym nawet wierzyła, to religie i ich spreparowane "święte" księgi nie byłyby jakąkolwiek drogą poznania jego...

 

Dodam, że powietrza nie widzę, a wiem że jest, jak to sugerujesz w innym poście, tyle że Boga nie każdy potrzebuje, nie każdemu jest niezbędny do funkcjonowania, taka różnica :)

 

 

hogan??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dżulia
Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Zgadzam się, nauka ma to do siebie, że bez problemu potrafi zmieniać twierdzenia. To, co było naukową prawdą sto lat temu, dzisiaj może wyglądać zupełnie inaczej.
Bardzo lubię sprawdzanie i badanie oczywistości i dowodów. Ten Twój dowód z nieistnienia wlazł mi w myśli i ciągle siedzi, jest inspirujący. Zastanawiam się nawet nad założeniem odrębnego tematu na roztrząsanie tego przykładu... ale może byłoby to zbyt nudne dla czytelniczek i czytelników (chociaż może rozmówczyń i rozmówców ).

Myślę, że nie wiele osób uczestniczyło by w tymże temacie, a może nawet nikt i nie z powodu nudy, ale braku wiedzy.
Ja też się poddaję, bo logika nie była dominującą nauką. 

Trochę coś tam zapamiętałam i przypomniało mi się...stąd wpis, ale wykładowca kontynuując stwierdził, że dowód nie-wprost nie jest fałszywy przy założeniach.
No to sobie myślę (teraz)
Jeśli założę, że Bóg nie istnieje i nie mam przesłanek, bo nie ma, a w antytezie Bóg istnieje; jest Biblia, Jezus Chrystus i różne przekłady św.
To jasne, że to co pisałam wcześniej (co nazwałeś szarlataństwem) Bóg istnieje jest prawdą.
A w przypadku "makaronu" (o czym pisałeś)nie mamy ani po jednej, ani po drugiej stronie przesłanek, no to jest fałsz.

Ps, Będę wysyłać po kawałku, bo poprzednio nie zapisała się całość.

 

 

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:


Daliśmy nauce lekkiego prztyczka w nos,

Myślę, że nie do końca, bo stara wiedza zawsze zastąpiona
jest nową i z tej nowej należy korzystać aż nie pojawi się
nowa...np długo był tylko atom, a teraz struny i kwarki.

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

to teraz ode mnie prztyczek dla religii. Powołujesz się (jak też inni wierzący) na cuda jako znaki od Boga. Z punktu widzenia wierzących w cuda i znaki od Boga my, niewierzący, jesteśmy po prostu ślepi na te znaki, zamknięci na prawdę.

Nie wszyscy wierzący widzą znaki Boga, ale wierzą, że inni ich doświadczają, a niewierzący nawet jeśli dzieje się jakiś cud w ich otoczeniu to lekceważą lub próbują wyjaśnić, że zasługą jest nauka i to właśnie jest zamknięcie bowiem nie zostaje dopuszczona myśl, że dzieje się tak z woli Boga na prośbę człowieka lub za
wstawiennictwem św.

Świętych ot tak hop siup się nie wynosi na ołtarze (beatyfikacja, kanonizacja).By tak się stało musi być dokumentacja medyczna o uzdrowieniu człowieka/ludzi, którzy nie mieli szans żyć.
Np. JP II uzdrowił dużo ludzi, ale nie chciał o tym mówić, bo uważał, że nie jest to jego zasługą, ale Boga i to jest prawda Bóg czyni cuda rękami człowieka.

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Zaciekawiło mnie jak chrześcijanie radzą sobie z cudami i niewyjaśnionymi zdarzeniami z kręgu innych religii.

Nie wiem jak radzą sobie chrześcijanie.
O.Rydzyk pewnie by grzmiał i to bardzo negatywnie i pewnie inni duchowni również, ale nie znaczy, że wszyscy duchowni i wszyscy katolicy, czy (szerzej) chrześcijanie mieliby negatywne zdanie...są tacy i tacy.
Moje stanowisko jest niezmienne w tej sprawie: Bóg jest Jeden dla wszystkich, natomiast wielu jest nauczycieli nauczających o Bogu, chrześcijanie mają Syna Bożego (J.Ch.) Muzułmanie Mahometa, hinduizm ma wiele odłamów, to pewnie
ma wielu n-li, bo u nich nie ma jednego założyciela.
Bogowie (Brahma, Wisznu, Śiwa, Kryszna) mają swoich wyznawców. Mnie to tak troszkę zastanawia, bo wyznawcy np. Brahmy u wyznawców Kriszny są podporządkowani, wszak ci uważają, że życie powstało od Brahmy, czyli to tak jak w chrześcijaństwie Adam, ale mogę źle rozumieć.
Ciekawe jest to, że mają wiele Św. Ksiąg, a na jedną chcę zwrócić uwagę, bo wśród ksiąg objawienia jest zwana Upaniszady, a to są treści rozpraw filozoficznych o
charakterze nauki tajemnej.

 

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Weźmy dla przykładu Sai Babę, który łączył hinduizm z islamem i jest uważany za świętego w hinduiźmie a muzułmanie bardzo go szanują. Shirdi Sai Baba... Przytoczę za Wikipedią :

Skupiam się na pojęciu "łączył"...z tego wynika, że nie wyznawał ani islamu, ani hinduizmu. 
Postać bardzo barwna, ale ja powiem tak: to był guru, a więc stosował różne techniki również ze wspomnianej Upaniszady, a także iluzjonistyczne, by osiągnąć zamierzony cel. 
Człowiek może osiągnąć wszystko...praktykując nurty buddyzmu czy hinduizmu...tylko jaką ceną? 
Nie znam jego życiorysu, ale tacy ludzie mogą uzdrawiać i zabijać...bo w takich przypadkach nie ma nic za darmo.

A to co napiszę znowu powiesz, że szarlataństwo albo szaleństwo, ale
tak jest również we współczesnych czasach, bo żyją czarownice, wiedźmy i inni zajmujący się tzw. czarna magią.
Oni też wierzą w Boga, a modląc się i działając czynią cuda, tylko oni używając pojęcia Boga czynią to w imieniu Szatana.

To polega na tym, że jeśli komuś wiedźma pomoże, to jeśli nie przekaże tej energii na kogoś innego, to wtedy sama cierpi, czyli jednemu pomoże by drugi cierpiał.

Do takich ludzi zaliczam Sai Babę.
Dlaczego miał tylu wyznawców i dlaczego czynił cuda? Wynika z tego co napisałam: nauki tajemne, używanie słowa Bóg, co dla ludzkości kojarzy się jednoznacznie, ale dla niego pewnie to był Szatan. 

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

W polskojęzycznym internecie niewiele jest wzmianek o cudach z obszaru innych religii, te nieliczne kierują często do dyskusji forumowych, w których widać generalnie niechęć chrześcijan wobec tej tematyki. Bo rzeczywiście jest to problem dla wierzących w jedynego Boga. Jak to możliwe, że cuda dzieją się też poza tą religią?

Myślę, że odpowiedź już zaistniała wyżej i jest dla Ciebie satysfakcjonująca, ale dodam; Ci którzy są świadomi Boga nie są skłonni do angażowania się w takich sprawach, natomiast ci nieposiadający takiej świadomości przestrzegają
przepisów (powinni) dotyczących wyznania.
 

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

 

Były próby tłumaczenia, że to Bóg kochający przecież wszystkich ludzi działa również tam, jeśli znajdzie dobrego człowieka. Powodowało to jednak konsternację - w jakim celu Bóg utwierdza poprzez takie cuda innych ludzi w fałszywej religii i de facto w bałwochwalstwie?

Bóg człowiekowi dał wolną wolę i to człowiek dokonuje wyboru w sferze materialnej.

Kiedyś pisałam, że wiara moja jak sinusoida.

Wtedy mogłam zapoznać się z innymi wyznaniami co utwierdziło mnie w moim
wyznaniu i wierze w Jedynego Boga...nas wszystkich.

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

 Uznajesz cuda w innych religiach?

Powiem tak: One są, ale pochodzenie ich jest inne, ale nie znaczy to, że zawsze i wszędzie jest to inne.
 

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

A to mnie teraz zaciekawiłaś Skąd się znamy? Z Areny? Czy może ho ho oznacza forum tlenowe?

Tak.

Dnia 4.06.2021 o 00:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Odpoczywaj, nie nakłaniam do (szybkiej) odpowiedzi... ale jeśli jeszcze wróci Ci ochota do rozmowy to byłoby dobrze...

Dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 4.06.2021 o 11:29, Pieprzna napisał:

 Miłosierdzie Boże jest nie do ogarnięcia. Może Bóg obdarza łaską uzdrowienia nie tylko chrześcijan. Natomiast jestem przekonana, że nie każdy cud pochodzi od Boga i że może być zagrywką diabła.

Dlaczego jest nie do ogarnięcia, skoro w biblii czytam,y: Daję Wam biblię po to abyście dobrze mnie poznali.

"Może"? KapitanJackSparro ma rację, prawdziwy chrześcijanin powinien brać wzór z Jezusa i wszystkich miłować.

Dla Jezusa nie było wyjątków, wręcz nakazywał aby wszystkich apostołowie kochali. Albo znany przykład gdy obstał się

za nierządnicą: "Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem".

 

Dnia 4.06.2021 o 10:16, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

 Szatan jest postacią biblijną.
Czy w sytuacji konfrontacji zjawisk nadnaturalnych nie należałoby spróbować obiektywnie oceniać i nie deprecjonować z góry tego, co obce? jeśli mamy wolną drogę do arbitralnego deprecjonowania, to ateiści lub innowiercy też mogą powiedzieć, że cuda w chrześcijaństwie to sprawka np. Wisznu...

Szatan jest postacią biblijną i dodałabym, że nie mógłby więc rozpatrywać cudów w innych religiach.

Mi w takich sytuacjach zawsze przychodzi na myśl przykład wojen.

Po jednej i drugiej stronie ludzie krzyczą, że będą zabijali w imię boga ale hola! To po której stronie jest bóg? :D

 

@contemplator, pisaliśmy o biblii i jej treści czy jest prawdziwa. Biblia jest namacalna ale jej treść niekoniecznie.

Nie można czegoś uznać za prawdziwe, gdy nie ma na to dowodów. Pozostaje wiara.

 

 

Dnia 4.06.2021 o 14:25, Maybe napisał:

Modlitwa z racji tego, że raz może być wysłuchana, a raz nie, przez zapracowanego boga i mającego swój plan wobec nas, nie jest żadnym dowodem na to, że pomogla. Prawdopodobnie zdarzenia miałyby taki sam bieg, gdyby tej modlitwy nie bylo. 

Taka sytuacja....... W moim życiu niemodlitewnym też wiele cudów było.

 

 

Ludzie lecą samolotem, samolot ma awarię, modlą się wszyscy do swoich bogów aby przeżyli a i tak wszyscy giną.

Tak mi jakoś to się skojarzyło :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, hogan napisał:

Dlaczego jest nie do ogarnięcia, skoro w biblii czytam,y: Daję Wam biblię po to abyście dobrze mnie poznali.

I dzięki Biblii mam wiedzieć jaką decyzję Bóg podejmuje wobec konkretnego człowieka? No raczej nie, więcej pokory.

 

3 minuty temu, hogan napisał:

"Może"? KapitanJackSparro ma rację, prawdziwy chrześcijanin powinien brać wzór z Jezusa i wszystkich miłować.

Powinien ale nie rozumiem kontekstu w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 4.06.2021 o 11:48, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Może więc byłabyś skłonna do przyjęcia też takiej ewentualności, że być może nawet chrześcijanie mogą dostąpić nirwany, jeśli sercem będą szukać Boga i czynić dobro? [uśmiech życzliwy - nie prześmiewczy ani prowokujący, *potrzebna odpowiednia emotka].

W kontekście ostatniego Twojego zdania istotne jest to, czy dopuszczasz możliwość cudów pochodzenia boskiego w innych religiach.
 

Inna sprawa, że bóg biblijny jest dość nowym bogiem. Przed nim byli inni.

 

1 minutę temu, Pieprzna napisał:

I dzięki Biblii mam wiedzieć jaką decyzję Bóg podejmuje wobec konkretnego człowieka? No raczej nie, więcej pokory.

 

Powinien ale nie rozumiem kontekstu w tym temacie.

Nie, dzięki biblii masz czynić to, co Jezus nakazuje, jeśli jesteś chrześcijanką.

Wszyscy, co uważają się za chrześcijan, powinni postępować tak, jak Jezus nauczał.

 

Szkoda, że nie rozumiesz, bo napisałaś że wszystkie inne religie są złe. Tylko, że chrześcijaństwo jest młodziutką religią. Starsza jest choćby hinduska czy chińska albo wierzenia Indian.

Dnia 3.06.2021 o 23:38, Gość w kość napisał:

czyli Twoje błyskotliwe interpretacje też nie muszą być zgodne z prawdą??

Jeszcze nie napisałam biblii :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
13 minut temu, hogan napisał:

Nie, dzięki biblii masz czynić to, co Jezus nakazuje, jeśli jesteś chrześcijanką.

Wszyscy, co uważają się za chrześcijan, powinni postępować tak, jak Jezus nauczał.

Robisz jakieś uwagi nie na temat. Nie widzę związku między tajemnicą miłosierdzia a tym co dalej piszesz.

 

13 minut temu, hogan napisał:

Szkoda, że nie rozumiesz, bo napisałaś że wszystkie inne religie są złe. Tylko, że chrześcijaństwo jest młodziutką religią. Starsza jest choćby hinduska czy chińska albo wierzenia Indian.

Nie użyłam takiego sformułowania. To czy coś jest stare nie przesądza o wartości. Mam wierzyć w indiańskich bogów bo to stare przekazy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
10 minut temu, Pieprzna napisał:

Robisz jakieś uwagi nie na temat. Nie widzę związku między tajemnicą miłosierdzia a tym co dalej piszesz.

 

Nie użyłam takiego sformułowania. To czy coś jest stare nie przesądza o wartości. Mam wierzyć w indiańskich bogów bo to stare przekazy?

Powtórzę więc, szkoda że nie widzisz, bo to Twoja wiara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
7 minut temu, hogan napisał:

Powtórzę więc, szkoda że nie widzisz, bo to Twoja wiara.

Rozmowa z Tobą tutaj i na szczepionkach wygląda mniej więcej tak:

Pieprz: gotując rosół trzeba kurę włożyć do zimnej wody.

Hogan: nie powinnaś używać farby plakatowej do malowania ścian.

 

Darujmy sobie dalszą wymianę zdań, bo nie potrafię dyskutować gdy ktoś się nie trzyma tematu i jeszcze dokłada niemerytoryczne przytyki.

 

Cwaniacko przedstawiacie miłowanie bliźniego. To nie jest pozwalanie na róbta co chceta. To nie jest poprawność polityczna. To nie jest zgoda na grzech. 

Może przypomnę uczynki miłosierne.

Uczynki miłosierdzia względem duszy:

Grzeszących upominać

Nieumiejętnych pouczać

Wątpiącym dobrze radzić

Strapionych pocieszać

Krzywdy cierpliwie znosić

Urazy chętnie darować

Modlić się za żywych i umarłych

Uczynki miłosierdzia względem ciała:

Głodnych nakarmić

Spragnionych napoić

Nagich przyodziać

Podróżnych w dom przyjąć

Więźniów pocieszać

Chorych nawiedzać

Umarłych pogrzebać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Pieprzna, zwróć uwagę na swoje wypowiedzi a potem innych krytykuj. Jak do tej pory, nie udzieliłaś żadnej konstruktywnej odpowiedzi.

Tylko twierdzenia od Ciebie padły typu: Nie, bo nie macie racji, bo bóg istnieje czy się komuś podoba czy nie, bo wszystkie religie są ble(nawet te, z których powstało chrześcijaństwo), bo inne religie są od demonów(dziwne, że tak uważają wszyscy wyznawcy innych religii). A każde pytanie zbywasz twierdzeniem, że ktoś pisze nie na temat.

Rzeczywiście, darujmy sobie "taką" dyskusję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, hogan napisał:

żadnej konstruktywnej odpowiedzi.

Konstruktywna odpowiedź to jaka? Taka, że mam Ci przytakiwać? Każdy mówi jak czuje. Mam napisać, że wszystko jedno w co kto wierzy? Że Bóg nie istnieje? Rzeczywiście darujmy sobie taką dyskusję ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
17 minut temu, Pieprzna napisał:

Konstruktywna odpowiedź to jaka? Taka, że mam Ci przytakiwać? Każdy mówi jak czuje. Mam napisać, że wszystko jedno w co kto wierzy? Że Bóg nie istnieje? Rzeczywiście darujmy sobie taką dyskusję ?

Nie przytakiwać ale argumentować. Stwierdzenie że religie wschodu to kłębowisko demonów, bo tak! - to nie argument ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
9 minut temu, Maybe napisał:

Nie przytakiwać ale argumentować. Stwierdzenie że religie wschodu to kłębowisko demonów, bo tak! - to nie argument ?

Uważam, że Bóg jest jeden a reszta istot duchowych jest jego dziełem. Anioły działają w służbie Bogu a zbuntowana część to różnej maści i mocy demony. Mogą być czczone w innych religiach jako bogowie, bo też dysponują mocami nadprzyrodzonymi i mogą wchodzić w kontakt z człowiekiem spełniając jego prośby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
19 minut temu, Pieprzna napisał:

Uważam, że Bóg jest jeden a reszta istot duchowych jest jego dziełem. Anioły działają w służbie Bogu a zbuntowana część to różnej maści i mocy demony. Mogą być czczone w innych religiach jako bogowie, bo też dysponują mocami nadprzyrodzonymi i mogą wchodzić w kontakt z człowiekiem spełniając jego prośby.

No i ok ale skąd taka pewność, że to Twój bóg nie jest demonem? Co Ciebie o tym przekonuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
8 minut temu, hogan napisał:

No i ok ale skąd taka pewność, że to Twój bóg nie jest demonem? Co Ciebie o tym przekonuje?

To jest właśnie dar wiary poprzedzony wychowaniem w niej. Dalej świadectwa działania Boga w życiu ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
6 godzin temu, Dżulia napisał:

Myślę, że nie wiele osób uczestniczyło by w tymże temacie, a może nawet nikt i nie z powodu nudy, ale braku wiedzy.
Ja też się poddaję, bo logika nie była dominującą nauką. 

Trochę coś tam zapamiętałam i przypomniało mi się...stąd wpis, ale wykładowca kontynuując stwierdził, że dowód nie-wprost nie jest fałszywy przy założeniach.
No to sobie myślę (teraz)
Jeśli założę, że Bóg nie istnieje i nie mam przesłanek, bo nie ma, a w antytezie Bóg istnieje; jest Biblia, Jezus Chrystus i różne przekłady św.
To jasne, że to co pisałam wcześniej (co nazwałeś szarlataństwem) Bóg istnieje jest prawdą.
A w przypadku "makaronu" (o czym pisałeś)nie mamy ani po jednej, ani po drugiej stronie przesłanek, no to jest fałsz.

Myślę, że raczej dla większości takie dzielenie włosa na części i dogłębne analizowanie jest zwyczajnie nużące, dlatego pomyślałem, że przeniosę zajęcie się tym dowodem do "Rozmów niekontrolowanych", żeby tutaj nie zaśmiecać. Będzie to odpowiedni temat na moje wypociny ;) To nie jest chyba kwestia braku wiedzy. Ja na przykład nie tylko nigdy nie studiowałem logiki, ale nie studiowałem czegokolwiek. Tak naprawdę mam wykształcenie zasadnicze. Owszem, zrobiłem maturę po rocznym kursie ogólniaka dla pracujących, ale jaką to ma wartość? ;) A jednak porywam się na takie przedsięwzięcia.

 

6 godzin temu, Dżulia napisał:

Nie wiem jak radzą sobie chrześcijanie.
O.Rydzyk pewnie by grzmiał i to bardzo negatywnie i pewnie inni duchowni również, ale nie znaczy, że wszyscy duchowni i wszyscy katolicy, czy (szerzej) chrześcijanie mieliby negatywne zdanie...są tacy i tacy.
Moje stanowisko jest niezmienne w tej sprawie: Bóg jest Jeden dla wszystkich, natomiast wielu jest nauczycieli nauczających o Bogu, chrześcijanie mają Syna Bożego (J.Ch.) Muzułmanie Mahometa, hinduizm ma wiele odłamów, to pewnie
ma wielu n-li, bo u nich nie ma jednego założyciela.
Bogowie (Brahma, Wisznu, Śiwa, Kryszna) mają swoich wyznawców. Mnie to tak troszkę zastanawia, bo wyznawcy np. Brahmy u wyznawców Kriszny są podporządkowani, wszak ci uważają, że życie powstało od Brahmy, czyli to tak jak w chrześcijaństwie Adam, ale mogę źle rozumieć.
Ciekawe jest to, że mają wiele Św. Ksiąg, a na jedną chcę zwrócić uwagę, bo wśród ksiąg objawienia jest zwana Upaniszady, a to są treści rozpraw filozoficznych o
charakterze nauki tajemnej.

Cóż, nawet tutaj widać, że jest problem z ustosunkowaniem się chrześcijan do kwestii cudów w innych religiach.Bo już mamy różne niekorzystne ewentualności, czyli:
- cuda mogą nie mieć boskiego pochodzenia, mogą nie świadczyć o Bogu / kwestia Złego... ale są czymś nadnaturalnym
- nie są cudami
- są dziełem "naszego" Boga
Wszystkie te ewentualności osłabiają odbiór cudów w obszarze "naszej" wiary, bo tak samo można je potraktować, jak chrześcijanie traktują "ich" cuda. Czyli np. rozkwitnąć róży w zimie nakazał Śiwa, o. Pio odwoływał się do Boga, dlatego wejrzał na niego Brahma albo Manitou.
Nauka tajemna? To akurat jest cechą wspólną tajemnej wiedzy innych religii i chrześcijaństwa, czyż nie? Przecież istota chrześcijaństwa opiera się na tajemnicach, choćby wiara w Trójcę. Nauka tajemna może być odbierana jako trafny zarzut przez ateistów, ale chyba nie przez nawykłych do przyjmowania niepojętości tego, w co należy wierzyć.

 

6 godzin temu, Dżulia napisał:

Skupiam się na pojęciu "łączył"...z tego wynika, że nie wyznawał ani islamu, ani hinduizmu. 
Postać bardzo barwna, ale ja powiem tak: to był guru, a więc stosował różne techniki również ze wspomnianej Upaniszady, a także iluzjonistyczne, by osiągnąć zamierzony cel. 

...albo wyznawał obie, uznając obie za prawdziwe. Opierał się na świętych księgach hinduizmu i islamu. I był przeciwnikiem ortodoksji, fundamentalizmu religijnego, zacietrzewienia. I było to o wiele lepsze od wzajemnego zwalczania się orężem (bo przecież i takie walki w jego czasach były). Jeśli jednak wspominasz o technikach iluzjonistycznych, to może masz na myśli późniejszego Sai Babę? Nie Shirdi Sai Baba a Sathya Sai Baba? U tego drugiego rzeczywiście stwierdzono, że przedmioty, które rzekomo materializował, wydobywał po prostu z rękawa.

 

6 godzin temu, Dżulia napisał:

A to co napiszę znowu powiesz, że szarlataństwo albo szaleństwo, ale
tak jest również we współczesnych czasach, bo żyją czarownice, wiedźmy i inni zajmujący się tzw. czarna magią.
Oni też wierzą w Boga, a modląc się i działając czynią cuda, tylko oni używając pojęcia Boga czynią to w imieniu Szatana.

To polega na tym, że jeśli komuś wiedźma pomoże, to jeśli nie przekaże tej energii na kogoś innego, to wtedy sama cierpi, czyli jednemu pomoże by drugi cierpiał.

Do takich ludzi zaliczam Sai Babę.
Dlaczego miał tylu wyznawców i dlaczego czynił cuda? Wynika z tego co napisałam: nauki tajemne, używanie słowa Bóg, co dla ludzkości kojarzy się jednoznacznie, ale dla niego pewnie to był Szatan. 

Nie odwoływał się do Szatana. Skąd taka konkluzja? Jedynie z uprzedzenia polegającego na tym, że jeśli nie odwoływał się do "naszego" Boga, to do innego też nie mógł, bo w innego nie wierzymy. Ale wyznawcy Shirdi Sai Baby wierzą, że był po prostu awatarem ich boga. Powiedzmy - odpowiednikiem Jezusa albo Mahometa, chociaż to niedokładne porównanie. Hmm... bóg, który zstąpił na ziemię.

 

6 godzin temu, Dżulia napisał:

Myślę, że odpowiedź już zaistniała wyżej i jest dla Ciebie satysfakcjonująca, ale dodam; Ci którzy są świadomi Boga nie są skłonni do angażowania się w takich sprawach, natomiast ci nieposiadający takiej świadomości przestrzegają
przepisów (powinni) dotyczących wyznania.

Tu się powstrzymam, bo znowu musiałbym wrócić do tematu zagrożeń. A nie chcę wpływać na niczyją wiarę ani nikogo od niej odwodzić. Nie byłbym zadowolony, gdyby ktoś pod moim wpływem porzucał swoją drogę. Na szczęście nie mam charyzmy Sai Baby, o. Pio czy T. Rydzyka. ;)
 

 

6 godzin temu, Dżulia napisał:

Powiem tak: One są, ale pochodzenie ich jest inne, ale nie znaczy to, że zawsze i wszędzie jest to inne.

*Chodzi o cuda w innych religiach (przyp.)
Powiem tak - nie widać tu Twojej zwyczajowej pewności i precyzji. I tę niepewność, mętność, chcę Wam wierzącym podsunąć jako zobrazowanie tego, że cuda w obrębie chrześcijaństwa też mogą nie być przekonujące dla innych. Dla innowierców albo ateistów. Są po prostu przekonujące dla Was, a Wy i bez nich mielibyście wiarę.

 

3 godziny temu, hogan napisał:

Ludzie lecą samolotem, samolot ma awarię, modlą się wszyscy do swoich bogów aby przeżyli a i tak wszyscy giną.

Tak mi jakoś to się skojarzyło

I to skojarzenie jest jak najbardziej na miejscu. do tego dodajmy to, co napisał @Żebrak o prośbach do Boga. O odpowiednich prośbach. W kwestii samolotowej pamiętam też taką informację - pewien ksiądz, fascynat lotnictwa, wynajął jakiś samolot i odbywał loty modlitewne (rzekomo by być bliżej Boga) w intencji zakończenia epidemii koronawirusa (nie pamiętam tylko czy troską obejmował świat czy wyłącznie Polskę). Było to na samym początku epidemii. Wydaje mi się, że poglądy na to, czy modlitwa została wysłuchana byłyby podzielone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
subnet
1 godzinę temu, hogan napisał:

No i ok ale skąd taka pewność, że to Twój bóg nie jest demonem? Co Ciebie o tym przekonuje?

Demon to istota stworzona, zbuntowana przeciw Bogu. A stworzyciel świata jest zawsze i nikt Jego nie stwarzał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
1 godzinę temu, subnet napisał:

Demon to istota stworzona, zbuntowana przeciw Bogu. A stworzyciel świata jest zawsze i nikt Jego nie stwarzał.

To nie jest odpowiedź na postawione pytanie. Hogan zapytała o to, co Ciebie przekonuje o tym, że wierzysz w boga a nie w demona. Bo przecież jest całkiem możliwe, że Stwórcą jest Brahma a nie JHWH. Brahma też ma wielu wyznawców. Czy wystarczy tak po prostu stwierdzić "wierzę w jedynego prawdziwego Boga"? W kogo byś wierzył(a) gdybyś urodził(a) się w Indiach w rodzinie hinduskiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andromeda

Jeśli powiesz modlitwę kierując nią do Boga Stwórcy nieba i ziemi , to trafi ona od razu do właściwego Boga a nie do jakiegoś demona. 

W Indiach też jest wiara chrześcijańska.

 

Problem ten co zaznaczyłeś na końcu był już w Egipcie kiedy młody Mojżesz wychowując się w rodzinie egipskiej był świadkiem jak jego opiekunowie składali różnym bogom ofiary i modły.

Na szczęście dla niego na tym placu był też jeden posąg wyrzeźbiony i poświęcony Bogu Stwórcy Nieba i Ziemi. 

I tam właśnie Mojżesz składał swe modlitwy i ominął problem egipskiego bałwochwalstwa.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
33 minuty temu, andromeda napisał:

Jeśli powiesz modlitwę kierując nią do Boga Stwórcy nieba i ziemi , to trafi ona od razu do właściwego Boga a nie do jakiegoś demona. 

W Indiach też jest wiara chrześcijańska.

 

Problem ten co zaznaczyłeś na końcu był już w Egipcie kiedy młody Mojżesz wychowując się w rodzinie egipskiej był świadkiem jak jego opiekunowie składali różnym bogom ofiary i modły.

Na szczęście dla niego na tym placu był też jeden posąg wyrzeźbiony i poświęcony Bogu Stwórcy Nieba i Ziemi. 

I tam właśnie Mojżesz składał swe modlitwy i ominął problem egipskiego bałwochwalstwa.

 

 

 

Tak jest napisane w biblii ale chyba nie wiesz o tym, że w koranie jest napisane podobnie? Chińskie religie także mają wiele wspólnego z chrześcijaństwem. Na przykład konfucjanizm odzwierciedla doskonały ład(tj. w chrześcijaństwie doskonali ludzie na ziemi po końcu świata) i wzorzec niebios(chrześcijański bóg w niebie). Albo buddyzm niosący nirvanę(chrześcijański raj) i tak samo taoizm wspólnie z chrześcijaństwem szukający czy księga Daodejinga, mówiąca o takim człowieku jak Jezus w chrześcijaństwie. Przykładów są tysiące, że wszystkie religie z sobą się pokrywają.

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andromeda
2 godziny temu, hogan napisał:

Tak jest napisane w biblii ale chyba nie wiesz o tym, że w koranie jest napisane podobnie? Chińskie religie także mają wiele wspólnego z chrześcijaństwem. Na przykład konfucjanizm odzwierciedla doskonały ład(tj. w chrześcijaństwie doskonali ludzie na ziemi po końcu świata) i wzorzec niebios(chrześcijański bóg w niebie). Albo buddyzm niosący nirvanę(chrześcijański raj) i tak samo taoizm wspólnie z chrześcijaństwem szukający czy księga Daodejinga, mówiąca o takim człowieku jak Jezus w chrześcijaństwie. Przykładów są tysiące, że wszystkie religie z sobą się pokrywają.

Czy rozumiesz co przekazuję ? Słowa modlitwy czy prośby zaznaczone słownie, że kierujemy je do prawdziwego Boga Stwórcę Nieba i Ziemi, trafią do prawdziwego Boga który słyszy i widzi wszystko. , Słowa naszej modlitwy  ominą tych wszystkich fałszywych bogów. które tu czy tam są.

W ten sposób omijamy trudności z rozpoznawaniem i zrealizujemy dialog z prawdziwym Bogiem.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 5.06.2021 o 19:54, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Myślę, że raczej dla większości takie dzielenie włosa na części i dogłębne analizowanie jest zwyczajnie nużące, dlatego pomyślałem, że przeniosę zajęcie się tym dowodem do "Rozmów niekontrolowanych", żeby tutaj nie zaśmiecać. Będzie to odpowiedni temat na moje wypociny ;) To nie jest chyba kwestia braku wiedzy. Ja na przykład nie tylko nigdy nie studiowałem logiki, ale nie studiowałem czegokolwiek. Tak naprawdę mam wykształcenie zasadnicze. Owszem, zrobiłem maturę po rocznym kursie ogólniaka dla pracujących, ale jaką to ma wartość? ;) A jednak porywam się na takie przedsięwzięcia.

Myślę, że żadna wiedza człowieka nie nuży, a jest nią tylko bardziej lub mniej zainteresowany.
Nie uważam, by było to zaśmiecanie tematu, bowiem każdy temat ma wątek oboczny.

Zupełnie jak ja z tą różnicą, że moja matura była w trybie dziennym, ale to tak jak różnica między Politechniką, a Uniwersytetem.

 

 

 

Dnia 5.06.2021 o 19:54, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Cóż, nawet tutaj widać, że jest problem z ustosunkowaniem się chrześcijan do kwestii cudów w innych religiach.Bo już mamy różne niekorzystne ewentualności, czyli:
- cuda mogą nie mieć boskiego pochodzenia, mogą nie świadczyć o Bogu / kwestia Złego... ale są czymś nadnaturalnym
- nie są cudami
- są dziełem "naszego" Boga
Wszystkie te ewentualności osłabiają odbiór cudów w obszarze "naszej" wiary, bo tak samo można je potraktować, jak chrześcijanie traktują "ich" cuda. Czyli np. rozkwitnąć róży w zimie nakazał Śiwa, o. Pio odwoływał się do Boga, dlatego wejrzał na niego Brahma albo Manitou.
Nauka tajemna? To akurat jest cechą wspólną tajemnej wiedzy innych religii i chrześcijaństwa, czyż nie? Przecież istota chrześcijaństwa opiera się na tajemnicach, choćby wiara w Trójcę. Nauka tajemna może być odbierana jako trafny zarzut przez ateistów, ale chyba nie przez nawykłych do przyjmowania niepojętości tego, w co należy wierzyć.

Jak można się ustosunkować?
Kiedy w moim przypadku nieznane są mi cuda w innych religiach, a tym samym na nie dowody, to też trudno ustosunkować się na "tak" lub "nie".

Cuda są czymś nadnaturalnym, pochodzą od Boga i wedle Jego woli i są trwałe. Pozostałe cuda są nietrwałe, bo nikt nie nie odnotował...nikt nie dowiódł.

Nie znam tajemnic innych wyznań, ale tajemnica Trójcy Św. jest tajemnicą katolików/chrześcijan tych wszystkich, którzy zostali ochrzczeni w Imię Ojca i Syna i Ducha Św. i jest podstawą wiary, ale do aktu wiary jest potrzeba dobra wola szukania prawdy i Łaska Boża.

Tajemnicę nawet po objawieniu człowiek nie może pojąć, ale może ją przyjąć.
Niby inna jest Osoba Ojca, Syna czy Ducha, a jednak Ojciec, Syn i Duch Święty mają to samo Bóstwo, jednakową chwałę i majestat współwiekuisty. 

Pan Jezus na Ostatniej  wieczerzy powołując się na tajemnicę modlił się o to: "Aby stanowili jedno, tak jak my jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie" (J 19, 22-23). Wszyscy więc jesteśmy stworzeni i zaproszeni do miłości i jedności z Bogiem.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 5.06.2021 o 19:54, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

...albo wyznawał obie, uznając obie za prawdziwe. Opierał się na świętych księgach hinduizmu i islamu. I był przeciwnikiem ortodoksji, fundamentalizmu religijnego, zacietrzewienia. I było to o wiele lepsze od wzajemnego zwalczania się orężem (bo przecież i takie walki w jego czasach były). Jeśli jednak wspominasz o technikach iluzjonistycznych, to może masz na myśli późniejszego Sai Babę? Nie Shirdi Sai Baba a Sathya Sai Baba? U tego drugiego rzeczywiście stwierdzono, że przedmioty, które rzekomo materializował, wydobywał po prostu z rękawa.

 

Nie można być wyznawcą dwóch wyznań tak, jak nie możesz być równocześnie lekarzem i górnikiem, ale można łączyć dwa zawody (zakładam wyuczone) lekarz pracujący jako górnik może udzielić pierwszej pomocy lepiej niż inny górnik, ale pod ziemią jest tylko górnikiem.

Pisałam, że nie znam życiorysu, ale Sathya Sai Baba uważał się za reinkarnację indyjskiego guru Shirdi Sai Baby toż to prawie jedno, bo nie ma dowodów, ani wzmianek kogo wskrzesił, kogo uzdrowił, więc szerzej nie mogę się wypowiadać w temacie nieznanym.
Powiesz, że wyznawcy tak twierdzą...tak na słowo można zawsze

 

Dnia 5.06.2021 o 19:54, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

 

Nie odwoływał się do Szatana. Skąd taka konkluzja? Jedynie z uprzedzenia polegającego na tym, że jeśli nie odwoływał się do "naszego" Boga, to do innego też nie mógł, bo w innego nie wierzymy. Ale wyznawcy Shirdi Sai Baby wierzą, że był po prostu awatarem ich boga. Powiedzmy - odpowiednikiem Jezusa albo Mahometa, chociaż to niedokładne porównanie. Hmm... bóg, który zstąpił na ziemię.

Nie jest to żadne uprzedzenie, ale w końcu się pogubiłam czy piszesz o Sathya Sai Babie czy Shirdi Sai Babie.
Zostaję przy Sathya Sai Babie, który był guru, a taki w moim pojęciu jest osobą prowadzącym sektę, więc nie jest to wyznanie religijne, a na bazie religii macierzystych jakim jest islam i hinduizm.
Dlatego wszelkie inne porównania i gdybanie nie wchodzą pod dyskusję.

Dnia 5.06.2021 o 19:54, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

 

Tu się powstrzymam, bo znowu musiałbym wrócić do tematu zagrożeń. A nie chcę wpływać na niczyją wiarę ani nikogo od niej odwodzić. Nie byłbym zadowolony, gdyby ktoś pod moim wpływem porzucał swoją drogę. Na szczęście nie mam charyzmy Sai Baby, o. Pio czy T. Rydzyka. ;)

To prawda, żeby coś tworzyć trzeba mieć charyzmę, ale każdy człowiek wybiera sam czego jest świadom i co dla niego jest dobre, a dyskusje nie prowadzą do zmiany świadomości, a tylko do poznania innego stanowiska.
Chociaż jak czytam te inne stanowiska co nie odróżniają fanatyzmu od urojeń, a legendy od mitów to wolę je ominąć. 

Dnia 5.06.2021 o 19:54, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

*Chodzi o cuda w innych religiach (przyp.)
Powiem tak - nie widać tu Twojej zwyczajowej pewności i precyzji. I tę niepewność, mętność, chcę Wam wierzącym podsunąć jako zobrazowanie tego, że cuda w obrębie chrześcijaństwa też mogą nie być przekonujące dla innych. Dla innowierców albo ateistów. Są po prostu przekonujące dla Was, a Wy i bez nich mielibyście wiarę.

@Tako rzeczka Brahmaputra

Do ostatniego.

Moja wiara jest związana z jednym wyznaniem i Jedynym Bogiem.
Moje stanowisko jest takie: Uznaję cuda udokumentowanie własnym doświadczeniem lub w literaturze, a te inne to "panta rhei".
Nie staram się nikogo przekonywać ad. cudów w chrześcijaństwie, ale one są bardziej widoczne, toteż wszystkim niechrześcijanom łatwo jest negować w dyskusjach...bo zwyczajnie o nich słyszeli/czytali.

Ps. Mój laptek nadaje się tylko do utylizacji. Pół zdrowia tracę by coś napisać wg siebie, bo robi po swojemu, dlatego sorry bardzo jak nie odpiszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 6.06.2021 o 13:20, andromeda napisał:

Czy rozumiesz co przekazuję ? Słowa modlitwy czy prośby zaznaczone słownie, że kierujemy je do prawdziwego Boga Stwórcę Nieba i Ziemi, trafią do prawdziwego Boga który słyszy i widzi wszystko. , Słowa naszej modlitwy  ominą tych wszystkich fałszywych bogów. które tu czy tam są.

W ten sposób omijamy trudności z rozpoznawaniem i zrealizujemy dialog z prawdziwym Bogiem.

 

 

 

 

Bardzo źle świadczy o człowieku to, gdy podaje się za wierzącego ale jednak odtrąca to o czym Jezus nauczał.

I ciekawa jestem czy tak samo byś pisała gdybyś urodziła się w Turcji czy może Chinach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andromeda
12 godzin temu, hogan napisał:

Bardzo źle świadczy o człowieku to, gdy podaje się za wierzącego ale jednak odtrąca to o czym Jezus nauczał.

I ciekawa jestem czy tak samo byś pisała gdybyś urodziła się w Turcji czy może Chinach.

Czy możesz rozwinąć o czym Jezus Nauczał ? Bo nie jestem na bieżąco.

Anioł stróż jest każdemu dany, obojętnie gdzie się człowiek urodzi, czy w Indiach czy w Chinach.

W tym też dniu rodzi się  w głębi kosmosu nasza gwiazda, która towarzyszy nam całe życie. Tyle ile gwiazd trwa na nocnym niebie, tyle ludzi na ziemi już przyszło na świat.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
6 godzin temu, andromeda napisał:

Czy możesz rozwinąć o czym Jezus Nauczał ? Bo nie jestem na bieżąco.

Anioł stróż jest każdemu dany, obojętnie gdzie się człowiek urodzi, czy w Indiach czy w Chinach.

W tym też dniu rodzi się  w głębi kosmosu nasza gwiazda, która towarzyszy nam całe życie. Tyle ile gwiazd trwa na nocnym niebie, tyle ludzi na ziemi już przyszło na świat.

 

 

 

To bardzo proste.

Każdy bóg oczekuje tego samego, Ty skupiasz się na jednym a jak urodziłabyś się przykładowo w Chinach, to co byś zrobiła?

Wtedy nie miałabyś tego boga co obecnie.

Jezus naucza o oddaniu jego ojcu ale jak byś to zrobiła gdybyś urodziła się w Chinach i Twoim bogiem byłby budda a nie Jehowa?

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 625
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...