Skocz do zawartości


Dżulia

Na temat wiary...

Polecane posty

Arkina
54 minuty temu, aliada napisał:

Tyle z mojej strony w tym wątku, dla mnie ogólnie okropnym; nie lubię nawalanek na temat wiary.

Gdzie Ty widzisz nawalanki? 

Wymiana poglądów z odrobiną uszczypliwości ?

Nawalanki to ja widzę w innych tematach czasem ?

 

Mimo wszystko podoba mi się, że tutaj przeważnie  kulturalnie się rozejść  ludzie potrafią i moderacja nie ma kogo ciągnąć do narożnika ?

 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Chi
4 godziny temu, KapitanJackSparrow napisał:

A ty taki wierzący? a spowiadałeś już się z tego jak na reklamie lżyłeś mnie niecenzuralne?  

 

Bardzo odpowiadają mi te opinie.  Mądre i niosące wiele pokory i szacunku do istnień tego świata. Zalecam aby oderwać się na chwilę ze swojej przestrzeni, a w przypadku mojego "ulubieńca" z grajdołka hehe i aby ruszyć w świat i ujrzeć nasze sprawy z innej perspektywy.  Dziś Boże Ciało. Wielu z was nie wyobraża sobie tego święta bez uczestnictwa w procesji. Ba! Za nie uczestnictwo czeka was potępienie w postaci grzechu. Czy ten grzech dotyczy też np. pewnego Chińczyka z Guangdong? Bo jeśli czeka nas Sąd Ostateczny to zapewne mogę liczyć na fory przed Chińczykiem bo ja ochrzczony i bierzmowany. I spytam w kolejce do Sądu, go znaczy Chińczyka - a byłeś choć raz na Bożym Ciele? 

Wasze dyskusje i energia poświęcona jestem przekonany nie doprowadzi do niczego dobrego jedynie do tego że być może się forumowo oddalicie nie mając ochoty na kontakt. 

Podsumowując wiary były i będą i niech każdy z nas żyje według własnych potrzeb nie naruszających innych potrzeb. 

 

I dlatego idę dzień święty święcić z kijami na niemal dwudziesto kilometrową wycieczkę bukowymi morenami wśród jezior. Słoneczko pięknie świeci, odbijając promienie w wodzie, wiatr szumi, ptaki drą japy. Czy może być coś bardziej boskiego i piękniejszego niż taki dzień ? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
34 minuty temu, Pieprzna napisał:

Co za pierdoły. Dla ateistów kult Miłosierdzia Bożego, obrazu Jezusa Miłosiernego, Koronka to rzeczywiście nic nadzwyczajnego ale dla katolików coś wielkiego i wspaniałego.

Nie robiła czego od niej oczekiwano tylko więcej przez co doświadczyła wielu zniewag i niezrozumienia.

W drugą stronę działa tak samo, co za pierdoły.

Każdy wie, że owa siostra była kimś nadzwyczajnym tylko dla wierzących.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Napiszę coś jeszcze, wiara jest dla mnie procesem indoktrynacji...próbuje się ja wpajać od najmłodszych lat.

W późniejszych latach sami wybieramy jak żyjemy.

Osobiście nigdy nie odrzucę do końca wiary bo gdzieś jest we mnie zakorzeniona ale też obecnie jako osoba twardo stąpająca po ziemi mam swój pogląd i różne myśli. 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
41 minut temu, Chi napisał:

 

I dlatego idę dzień święty święcić z kijami na niemal dwudziesto kilometrową wycieczkę bukowymi morenami wśród jezior. Słoneczko pięknie świeci, odbijając promienie w wodzie, wiatr szumi, ptaki drą japy. Czy może być coś bardziej boskiego i piękniejszego niż taki dzień ? ;)

No może. Orgazm w tej scenerii o której opowiadasz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
14 minut temu, hogan napisał:

W drugą stronę działa tak samo, co za pierdoły.

Każdy wie, że owa siostra była kimś nadzwyczajnym tylko dla wierzących.

To po co piszesz o niej, że nie zrobiła niczego nadzwyczajnego? To chyba oczywiste, że skoro mówimy o świętych to rozpatrujemy ich dokonania na polu wiary. Czego byś oczekiwała żeby docenić świętego? Szukasz w ich życiorysie dokonań naukowych? Pewnie i tacy są. A wyrażenie "rzekoma" to już w ogóle jakieś nieporozumienie.

rzekomy «nieistniejący w rzeczywistości, niebędący tym (takim), za kogo (za jakiego) go niektórzy uważają»

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
5 godzin temu, Arkina napisał:

Czy są idealni ludzie w innej profesji? 

Popatrz na przykładowo budowlańców i jak ma się ich warsztat czasami. Dekarze piernicza robotę, elektrycy. Pani w spozywczaku wyda ci źle resztę. Można powiedzieć że ufać już nie ma komu. Oczywiście przewinienia lekarzy są wyższej wagi bo mogą kogoś zabić przypadkowo ale i takie rzeczy się zdarzają. Cóż zrobić? 

W świecie psychiatrii to już wogole diagnoza to tylko nazwa czasami. 

Latka jakaś tam i wysoce prawdopodobne że nieprawdziwa. Bo jakby psychiatra ma zbadać? Nie ma zbytnio narzędzi. Wszystko opiera na wiedzy i intuicji a pewne objawy są wspolne często dla różnych schorzeń. 

Trochę źle sformułowałem tamten post. Chodziło mi o to, że nie do końca ufam wszystkim lekarzom. (Zasada ograniczonego zaufania) podobnie jak innym fachowcom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
7 minut temu, Aco napisał:

Trochę źle sformułowałem tamten post. Chodziło mi o to, że nie do końca ufam wszystkim lekarzom. (Zasada ograniczonego zaufania) podobnie jak innym fachowcom.

Bo też nie można bezgranicznie ;)

Nie każdy podpasuje każdemu.

Ile ludzi tyle opinii.

Jedni chwalą a drudzy narzekają.

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
13 godzin temu, hogan napisał:

Emocje górą?

Jak się uspokoisz, możemy dyskutować. Jak ktoś zarzuca mi "chrzanienie", to nie mam o czym dyskutować.

To, że Ty nie ufasz lekarzom, nie świadczy o tym, że nie mają racji a z resztą gdybyś się wysilił i przeczytał, to byś

wiedział, że właśnie taką postawę ludzie z urojeniami przyjmują ?

Nie, nie! Nie wmawiam Ci żadnych urojeń, próbuję dyskutować. Może w końcu ktoś zauważy, że to ma być dyskusja a nie personalne wycieczki. A odnośnie Ciebie, to był jedynie przykład, że tak widzą to lekarze psychiatrzy a więc siedź lepiej cicho, bo jak się dowiedzą, to wywiozą Ciebie w kaftanie.:)

Jak będę zagrożeniem dla innych, to niech mnie zabierają.

A poważnie, to wiele osób doświadcza różnych zjawisk( nie mówię tutaj o widzeniu duchów, czy słyszeniu głosów) Chodzilo mi o coś "namacalnego" typu pękający wazon, spadająca szklanka, albo pukanie w drzwi czy okno. Jedna osoba może się przesłyszeć. Dwie już niekoniecznie. Jak pęka wazon na parapecie tak sam z siebie, to może być zbieg okoliczności, ale nie musi. W noc w którą zmarł mój dobry kolega, byłem w pracy i cały czas miałem uczucie, że ktoś za mną stoi, albo przechodzi obok. Czułem się jakoś nieswojo, a zupełnie nie wiedziałem o jego śmierci.To nie są moje wymysły, bo wiele osób ma takie przeżycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xyz
3 godziny temu, Arkina napisał:

Napiszę coś jeszcze, wiara jest dla mnie procesem indoktrynacji...próbuje się ja wpajać od najmłodszych lat.

W późniejszych latach sami wybieramy jak żyjemy.

Osobiście nigdy nie odrzucę do końca wiary bo gdzieś jest we mnie zakorzeniona ale też obecnie jako osoba twardo stąpająca po ziemi mam swój pogląd i różne myśli. 

 

 

 

 

Płacą ci za nakręcanie dyskusji, czy chcesz się komuś przypodobać? Czytając twoje wypowiedzi nie masz konkretnego stanowiska w żadnej sprawie, tylko lawirujesz. I nie ma to nic wspólnego z elastycznością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
8 minut temu, Xyz napisał:

Płacą ci za nakręcanie dyskusji, czy chcesz się komuś przypodobać? Czytając twoje wypowiedzi nie masz konkretnego stanowiska w żadnej sprawie, tylko lawirujesz. I nie ma to nic wspólnego z elastycznością.

Kurde wydało się, że jestem tu opłacana i robię tematy na zamówienie  :D 

Dla mnie świat nie jest czarno biały i rozumię każdą ze stron.

Nie mam obowiązku za nikim się opowiadać.

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

giphy.gif

 

Właśnie dostałam przelew z Nastroika ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
7 godzin temu, aliada napisał:

nie lubię nawalanek na temat wiary.

a jakie nawalanki lubisz?

 

coś się stworzy,

specjalnie dla Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
3 godziny temu, Aco napisał:

Jak będę zagrożeniem dla innych, to niech mnie zabierają.

A poważnie, to wiele osób doświadcza różnych zjawisk( nie mówię tutaj o widzeniu duchów, czy słyszeniu głosów) Chodzilo mi o coś "namacalnego" typu pękający wazon, spadająca szklanka, albo pukanie w drzwi czy okno. Jedna osoba może się przesłyszeć. Dwie już niekoniecznie. Jak pęka wazon na parapecie tak sam z siebie, to może być zbieg okoliczności, ale nie musi. W noc w którą zmarł mój dobry kolega, byłem w pracy i cały czas miałem uczucie, że ktoś za mną stoi, albo przechodzi obok. Czułem się jakoś nieswojo, a zupełnie nie wiedziałem o jego śmierci.To nie są moje wymysły, bo wiele osób ma takie przeżycia.

Rozumiem Ciebie. Jednak nie szukałabym w tym niczego nadzwyczajnego. Wiesz ile wazonów u mnie pękło spadając ze stołu czy parapetu? To jest coś, w co chcemy wierzyć, bo od zawsze człowiek się zastanawia co jest po śmierci a takie wyobrażenie, daje w jakiś sposób ukojenie po stracie bliskich. Wiara tak samo pomaga w zniesieniu bólu, wszelkich życiowych cierpień, bo ciężko jest nam się pogodzić, że ktoś odszedł na zawsze lub że musimy w zasadzie tylko cierpieć. Chcemy wierzyć, że po śmierci spotka nas coś lepszego niż w ówczesnym życiu. I absolutnie to rozumiem, bo tak jak wcześniej pisałam, urodziłam się jako katoliczka i wiem, że bardzo często wyobrażamy czy raczej łączymy wydarzenia ze śmiercią bliskich.

 

6 godzin temu, Pieprzna napisał:

To po co piszesz o niej, że nie zrobiła niczego nadzwyczajnego? To chyba oczywiste, że skoro mówimy o świętych to rozpatrujemy ich dokonania na polu wiary. Czego byś oczekiwała żeby docenić świętego? Szukasz w ich życiorysie dokonań naukowych? Pewnie i tacy są. A wyrażenie "rzekoma" to już w ogóle jakieś nieporozumienie.

rzekomy «nieistniejący w rzeczywistości, niebędący tym (takim), za kogo (za jakiego) go niektórzy uważają»

Po to aby Ci wyjaśnić moje zdanie... a wspomniałam, że wolałam tego nie robić, bo to działa na Ciebie jak płachta na byka.

Spróbuj normalnie podyskutować, proszę Cię o to. Nie szukaj dziury w całym i nie wyszukuj czegoś, czego nie ma.

Piszemy ogólnie na temat wiary a nie o świętych. W moim rozumowaniu nie ma świętych, są tylko ludzie tacy sami jak wszyscy.

Myślę, że wiesz o tym, że kościół już od iluś tam lat, usuwa wielu owych(zamiast "rzekomych, skoro ten wyraz Ciebie drażni) świętych.

Jeden po drugim. Jak uważasz, dlaczego tak postępują?

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
31 minut temu, hogan napisał:

Piszemy ogólnie na temat wiary a nie o świętych. W moim rozumowaniu nie ma świętych, są tylko ludzie tacy sami jak wszyscy.

Nie ma o czym dyskutować. Mamy inny świat, inny słownik pojęć. Tak, święci to ludzie tacy jak wszyscy, jednak czymś się wyróżnili by zasłużyć na to miano. Nie mam wiedzy o usuwaniu świętych. Współcześnie proces kanonizacji to nie jest hop siup. Lata zbierania materiałów, rozmów ze świadkami, szukania haków przez tzw.adwokata diabła i świadectwa cudów za wstawiennictwem kandydata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
14 godzin temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Dziękuję ?
Czułem, że mogę liczyć na Twoją wyrozumiałość ?

Cieszę się, że tak czułeś.
No to na koniec z szacunku do Ciebie napiszę, bo znamy się ho ho ho i jeszcze trochę. Sądziłam, że tęgie głowy będą się wypowiadać i wyjdzie samoistnie cel mojej wypowiedzi, ale tylko Ty zareagowałeś, więc w podsumowaniu napiszę, że
w nauce można zamieszać i to co kiedyś było prawdą dziś już nią nie jest i wcale ta dzisiejsza prawda nie jest do końca prawdziwa.
Namieszałam?
No to krócej...nie zawsze nauce należy wierzyć.

 

@Ze(ś)firek

Dzięki za podpowiedzi/informacje. Wszystko zrozumiałam, więc Tobie powiem tak: Energia z którą miałaś do czynienia "Słońce" moje była koloru niejednostajnego ognistego...taka rozmazana farba żółta i czerwona ze złożonymi rękoma. Nie wiem czy gest był dziękczynny czy proszący, bo nic nie mówiła, ale Ty będziesz wiedzieć.

Nie ma reguły...energie pojawiają się w dzień lub wieczorem.

 

@Arkina

Pytasz: Czy ateiści mają urojenia na tle religijnym...nie wiem.
Wiem, że okrutną energię mają sataniści.
Fajnie mi się kiedyś rozmawiało z satanistką do momentu, gdy nie wiedziała, że jestem wierzącą w Boga. Stawiała satanizm wyżej niż chrześcijaństwo, a ja odwrotnie, wtedy trzepła mnie taką wiązką negatywnej energii, że zrobiło mi się słabo.

 


Tu nagromadziło się sporo negatywnej energii, dlatego muszę odpocząć.
Wszystkiego dobrego Wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 2.06.2021 o 10:18, hogan napisał:

Zdaniem psychiatry dr Justyny Szyburskiej "duchy" można podzielić na przyjazne (rozwojowo pojawiające się u dzieci albo u wszystkich jako mechanizmy radzenia sobie z urazem psychicznym) lub niebezpieczne i nieprzyjazne (często pojawiające się nagle, zwiastujące chorobę psychiczną).

Niektóre osoby będące w żałobie mają wrażenie, że widzą, słyszą, a nawet czują obecność zmarłego. Jest to mechanizm radzenia sobie ze śmiercią, stratą i żałobą, bardzo silnie związany z religią, rytualnymi zachowaniami i przekonaniami dotyczącymi zmarłych i ich duchów. Prawie każda kultura ma jakąś formę komunikacji ze zmarłymi i nawiązywania z nimi mniej lub bardziej intensywnych kontaktów. Psychiatra musi wziąć pod uwagę ten kontekst i adekwatnie ocenić, na ile kontakt z "duchem" wynika z kultury/religii, a na ile z choroby. Głównym, acz nie jedynym kryterium będzie również to, na ile taka relacja spełnia kryteria choroby psychicznej, przynosi cierpienie i zaburza funkcjonowanie. Jeśli kontakt z duchami obniża poziom lęku przed śmiercią i nieznanym psychiatrzy nie wkraczają.

Ty taka oczytana, a negujesz istnienie istot duchowych opisanych  Biblii (ja je nazywam energetycznymi, gdyż są formą inteligentnej energii, mającą własną osobowość). Przecież nawet Pan Jezus jak uzdrawiał, to rozróżniał choroby fizyczne od opętań przez istoty demoniczne (tj. upadłych aniołów). Owszem, nie neguję zdobyczy nauki, iż  pewnych przypadkach masz mózg może słyszeć urojenia, ale nie zapominajmy że nie jesteśmy tu na ziemi sami. Demony jako istoty z czystej energii są niewidzialne dla człowieka, i łatwo mogą wniknąć w nasze ciała - podobnie jak w ciała zwierząt (np: przypadek opętania świń opisany w ewangeliach). Opętanie to nie musi mieć znamion znęcania się nad ofiarą, gdyż czasami dana osoba może sprawiać wrażenie normalnej, zależnie od sytuacji jaką złe duchy chcą uzyskać (np: władanie ciałem osób w strukturach władzy).  W końcu upadłe anioły są bardziej inteligentniejsze od człowieka i sama biblia potwierdza, iż teraz szatan z demonami rządzi rodzajem ludzkim. Stąd tyle wojen i zła na świecie. Co zaś do samego szatana i jego upadłych aniołów, to już na samym początku Biblii gdy opisywany jest jego pierwszy kontakt z człowiekiem, to szatan nie ukazał się wprost Ewie, ale opętał węża, by pod jego postacią ukazać się tej kobiecie. To sugeruje, że szatan nigdy nie działa wprost, tylko zawsze z ukrycia, podstępem. Dlatego też szatan sprytnie wykorzystuje zdobycze nowoczesnej medycyny i psychiatrii by ukrywać się po przez jej nauki, twierdząc, iż On nie istnieje, i jest tylko wytworem chorej wyobraźni. Tyle że mamy masę zjawisk paranormalnych, których nie da się wytłumaczyć samą psychiatrią, czy inną naukową metodą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
21 minut temu, contemplator napisał:

Demony jako istoty z czystej energii są niewidzialne dla człowieka, i łatwo mogą wniknąć w nasze ciała - podobnie jak w ciała zwierząt (np: przypadek opętania świń opisany w ewangeliach).

No i znów to samo :D

Udowodnij mi, że przypadek z biblii nie jest fikcją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
3 minuty temu, hogan napisał:

No i znów to samo :D

Udowodnij mi, że przypadek z biblii nie jest fikcją.

Czyli twierdzisz, iż Biblia kłamie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
2 minuty temu, contemplator napisał:

Czyli twierdzisz, iż Biblia kłamie?

Nie że kłamie ale że nie ma żadnych dowodów na to, że jest prawdziwa, w sensie, że wszystko co jest tam opisane jest prawdą.

Może być fikcją literacką ale nie musi, wystarczy znaleźć dowody lecz takich nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
11 minut temu, hogan napisał:

Nie że kłamie ale że nie ma żadnych dowodów na to, że jest prawdziwa, w sensie, że wszystko co jest tam opisane jest prawdą.

czyli Twoje błyskotliwe interpretacje też nie muszą być zgodne z prawdą??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
12 minut temu, hogan napisał:

Nie że kłamie ale że nie ma żadnych dowodów na to, że jest prawdziwa, w sensie, że wszystko co jest tam opisane jest prawdą.

Może być fikcją literacką ale nie musi, wystarczy znaleźć dowody lecz takich nie ma.

A czy Ty wszystkiego musisz dotknąć, by uwierzyć że istnieje? Cząsteczek powietrza też nie widzisz, ani elektronów w prądzie elektrycznym, a jednak wierzysz, że istnieją. Jeżeli zawierzasz, iż Biblia pochodzi od Boga, który nadzorował jej treść, to podważając fakty niej opisane niejako nazywasz Boga kłamcą. Pan Jezus powiedział - "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a wierzyli" - a przecież definicja wiary z listu do Hebrajczyków 11:1 brzmi - "Wiara jest mocnym przekonaniem, że istnieje to, czego się spodziewamy, jest świadectwem o wydarzeniach, których nie widzimy." Biblia Poznańska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
2 godziny temu, Dżulia napisał:

Cieszę się, że tak czułeś.
No to na koniec z szacunku do Ciebie napiszę, bo znamy się ho ho ho i jeszcze trochę. Sądziłam, że tęgie głowy będą się wypowiadać i wyjdzie samoistnie cel mojej wypowiedzi, ale tylko Ty zareagowałeś, więc w podsumowaniu napiszę, że
w nauce można zamieszać i to co kiedyś było prawdą dziś już nią nie jest i wcale ta dzisiejsza prawda nie jest do końca prawdziwa.
Namieszałam?
No to krócej...nie zawsze nauce należy wierzyć.

(...)
Tu nagromadziło się sporo negatywnej energii, dlatego muszę odpocząć.

Wszystkiego dobrego Wszystkim.

Zgadzam się, nauka ma to do siebie, że bez problemu potrafi zmieniać twierdzenia. To, co było naukową prawdą sto lat temu, dzisiaj może wyglądać zupełnie inaczej.
Bardzo lubię sprawdzanie i badanie oczywistości i dowodów. Ten Twój dowód z nieistnienia wlazł mi w myśli i ciągle siedzi, jest inspirujący. Zastanawiam się nawet nad założeniem odrębnego tematu na roztrząsanie tego przykładu... ale może byłoby to zbyt nudne dla czytelniczek i czytelników (chociaż może rozmówczyń i rozmówców ).
Daliśmy nauce lekkiego prztyczka w nos, to teraz ode mnie prztyczek dla religii. Powołujesz się (jak też inni wierzący) na cuda jako znaki od Boga. Z punktu widzenia wierzących w cuda i znaki od Boga my, niewierzący, jesteśmy po prostu ślepi na te znaki, zamknięci na prawdę. Zaciekawiło mnie jak chrześcijanie radzą sobie z cudami i niewyjaśnionymi zdarzeniami z kręgu innych religii. Weźmy dla przykładu Sai Babę, który łączył hinduizm z islamem i jest uważany za świętego w hinduiźmie a muzułmanie bardzo go szanują. Shirdi Sai Baba... Przytoczę za Wikipedią :

"Wyznawcy, uczniowie i zwolennicy Shirdi Sai Baby przypisują mu zdolność czynienia różnych cudów. Do nich należą: bilokacja, egzorcyzmy, uzdrawianie nieuleczalnie chorych, pomaganie w cudowny sposób swoim wyznawcom w potrzebie, przybieranie postaci bóstw i świętych, czytanie w myślach. O tych cudach mówiło wielu mieszkańców Shirdi oraz osób tam przyjeżdżających, którzy osobiście znali Sai Babę. Część z nich wydała na ten temat książki. Mówili i pisali także o tym jak byli świadkami jego niezwykłych mocy jogicznych: lewitacji, wchodzenia w stan śmierci klinicznej gdy miał na to ochotę, a nawet odrywania swoich kończyn i przyklejania ich (Khanda Joga), a także wymiotowania swoich jelit i „przyklejania” ich z powrotem do swego brzucha po kilku dniach.

Leczył choroby za pomocą świętego popiołu, który wręczał swoim wyznawcom, pomagał dojść do zdrowia nakazując zmianę diety, a nawet przeprowadzał samodzielnie operacje stworzonymi za pomocą machnięcia dłoni przyrządami chirurgicznymi (które następnie znikały w jego dłoni).

Według jego wyznawców po śmierci pojawiał im się w snach, wizjach, a nawet w postaci cielesnej. Dawał im wtedy rady i pouczenia."
W polskojęzycznym internecie niewiele jest wzmianek o cudach z obszaru innych religii, te nieliczne kierują często do dyskusji forumowych, w których widać generalnie niechęć chrześcijan wobec tej tematyki. Bo rzeczywiście jest to problem dla wierzących w jedynego Boga. Jak to możliwe, że cuda dzieją się też poza tą religią? Były próby tłumaczenia, że to Bóg kochający przecież wszystkich ludzi działa również tam, jeśli znajdzie dobrego człowieka. Powodowało to jednak konsternację - w jakim celu Bóg utwierdza poprzez takie cuda innych ludzi w fałszywej religii i de facto w bałwochwalstwie? Inną reakcją jest negacja i podejrzewanie fałszerstw albo zarzut niedostatecznego zbadania. A Ty co o tym sądzisz (Dżulio, ale też @Pieprzna, @Arkina )? Uznajesz cuda w innych religiach?

2 godziny temu, Dżulia napisał:

bo znamy się ho ho ho i jeszcze trochę

A to mnie teraz zaciekawiłaś Skąd się znamy? Z Areny? Czy może ho ho oznacza forum tlenowe?

Odpoczywaj, nie nakłaniam do (szybkiej) odpowiedzi... ale jeśli jeszcze wróci Ci ochota do rozmowy to byłoby dobrze...

Edytowano przez Tako rzeczka Brahmaputra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

@Tako rzeczka Brahmaputra podejrzewałam, że ktoś poruszy ten temat ? Uważam, że niektóre cuda pochodzą od Szatana, który nazywany jest małpą Pana Boga. Jezus uzdrawiał no to Szatan też pouzdrawia i odwiedzie od prawdziwego Boga. Religie Wschodu to wielkie kłębowisko demonów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 728
    • Postów
      263 107
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      978
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Wikusia
    • glass
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • .. ciągle maj..
    • .. ciągle maj..
    • KapitanJackSparrow
      Uyyyy😬😅 ja ja jakbym Sklepy Cynamonowe czytał ...😅 Tak. Tak. Musisz być dla mnie mniej awangardowa bo ja za tobą nie nadążam 😬
    • KapitanJackSparrow
      Aaa krótkie fotostory jest na CPK możesz zobaczyć sama
    • LadyTiger
      Takie cudeńko znalazłam   
    • la primavera
      O nie, za co Ty przepraszasz? Jakie bez sensu?  Jesteś miła, ciekawa, życzliwa, sympatyczna, chętna do rozmowy i przede wszystkim jesteś  DKODKO, nie to co ja i ten mistrz streszczeń:   🙂   Czyli w Niżnych? Którymi szlakami żeś waść chadzał?    ,,Olli Maki. Najszczęśliwszy dzień jego życia" Fiński film o piekarzu, który został bokserem. Ale nie jest to fińska wersja Rockygo, to zupełnie inny film. Opowiada prawdziwa historię, która dzieje się w latach 60tych, zdjęcia  są czarno białe a film jest tak zrobiony, jakby naprawdę powstał w tamtych latach.    Zatem był sobie Olli, zwykły chłopak ze wsi, piekarz.  W filmie poznajemy go gdy jest już uznanym bokserem i dostaje szanse walki o mistrzostwo świata z aktualnym mistrzem Amerykaninem Moorem. Walka ma odbyć się w wadze piórkowej,  zatem nasz Olli musi trochę zejść z wagi.  Mierzy sie tez z nową sytuacją,  bo oprócz treningów musi tez równie dużo czasu poświęcić sponsorom,  dziennikarzom i wziąść na barki pokładane w nim nadzieje Finów na mistrza swiata. I jest jeszcze coś, co staje się ważniejsze niż wszystko- miłość, bo nasz Olli się zakochał.   Film jest taki nie dzisiejszy, spokojny, powolny. I bardzo ładny.  Dla tych, którzy chcą się dowiedzieć, co sprawiło, ze pewien dzień stał sie najważniejszym dniem z życia Olliego. I dla tych, którzy chcą zobaczyć jak kiedyś wyglądały przygotowania  do walki- też. 
    • Nomada
      Można i tak inspirowane Wtkiewiczem skomplikowane i nieoczywiste tylko po co    ;  )
    • Nomada
      Jak Kasia wyśpiewała? Hmm, raczej jak Piotr jeden raz ;  )
    • ..ciagle maj
      https://m.youtube.com/watch?v=_6ecckyjtmU&list=RD_6ecckyjtmU&start_radio=1&pp=oAcB
    • Vitalinka
      Nieprawda! Nie strzelił. Mamy sztamę. Ja po prostu nie chodzę wokół Ciebie na paluszkach. I nie przeklinaj!   Proszę o wyjaśnienie, nie zmieniaj tematu.  
    • KapitanJackSparrow
      I chuj sztamę strzelił 🤣
    • Vitalinka
      A ja nie wiem czemu Ty odebrałeś, że negatywnie ja uważam, że nie. Ty za to często jak baba (taka złośliwa i brzydka).   I nie odwracaj kota ogonem! Celujesz we mnie paluchem i wytrzeszczasz oczka i piszesz: WIDZIAŁEM!    CO TO MA BYĆ? Hę? Wytłumacz bym nie musiała odbierać ( według Ciebie) negatywnie🙂
    • KapitanJackSparrow
      Czemu cały czas wszystko odbierasz tak negatywnie? 
    • KapitanJackSparrow
    • Vitalinka
      🤗❤️
    • Vitalinka
      podobne trochę🙂
    • Vitalinka
      Zapomniałam o emotce mrugnięcia, a to dlatego, że ja nie mrugam jak żartuję, ja się wtedy uśmiecham (a żartuję z sympatią, nie złośliwie). Pomyślałam : kapitan Sparrow - rum, będzie śmiesznie, a Ty to chyba odebrałeś, że ja Ci dogaduje jakoś... ( a może pijesz ten rum, co wydało mi się jednak mało prawdopodobne, bo piją go tylko piraci😉) Pomyślałam, że często w necie, niektórzy będąc złośliwymi, uśmiechają się, co dla mnie też bywa mylące, bo ja takich osób w otoczeniu nie miałam, ale wiem, że tak jest, szczególnie w necie. J a często odbieram to na odwrót, często jak ktoś jest złośliwy myślę, że jest miły. Zresztą ja też często żartuję, ale tylko w realu jestem rozumiana, w necie zwykle nie (ale są wyjątki!!! na szczęście!). Dam uśmiech, szczery, nie złosliwy: 🙂 🤔 wygląda jakbyś widział mnie, ale jak? Boję się😶😉
    • Vitalinka
      No nie jest, dlatego sprawdziłam tez trailer do odpowiedniego filmu/ Może masz rację to za mało, zresztą tak tylko bez sensu się wypowiedziałam przepraszam🙂
    • Nomada
      Jeśli pozwolisz zostawię mini serial, podejrzewam, że w jednym odcinku można było wszystko zmieścić.   Ruchome piaski Ruchome piaski – szwedzki serial telewizyjny w reżyserii Pera-Olava Sørensena i Lisy Farzaneh, wyprodukowany przez FLX i udostępniony 5 kwietnia 2019 na platformie Netflix. Serial powstał w oparciu o wydaną w 2016 bestsellerową powieść pod tym samym tytułem autorstwa Maliny Persson Giolito. Opowiada historię toksycznego związku dwojga nastolatków która nie kończy się szczęśliwie.  
    • Nomada
      Podagrycznik    Podagrycznik - właściwości  Podagrycznik – właściwości tej rośliny są cenione od wieków, głównie ze względu na jej korzystny wpływ na zdrowie stawów i układ moczowy. Właściwości podagrycznika obejmują działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe oraz moczopędne, dzięki czemu jest szczególnie polecany osobom cierpiącym na choroby reumatyczne, jak dna moczanowa. Roślina ta zawiera substancje, które wspierają detoksykację organizmu i wspomagają usuwanie toksyn z organizmu, co również wpływa na poprawę ogólnego samopoczucia. Działanie przeciwzapalne – pomaga w redukcji stanów zapalnych, szczególnie w przypadku chorób stawów. Właściwości moczopędne – wspomaga usuwanie nadmiaru wody z organizmu i zapobiega zatrzymywaniu płynów. Wsparcie układu pokarmowego – działa łagodząco na dolegliwości trawienne, takie jak wzdęcia czy niestrawność. Detoksykacja organizmu – wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn i nadmiaru kwasu moczowego. Przeciwbólowe działanie – pomaga łagodzić ból związany z dną moczanową i innymi problemami stawowymi. Podagrycznik w leczeniu chorób układu pokarmowego, wątroby, a także hemoroidów Chociaż nazwa tego ziela kojarzy się nie bez powodu z leczeniem podagry, to podagrycznik może być stosowany także we wspomaganiu lub leczeniu innych układów. Jest to zioło bardzo korzystnie wpływające na pracę jelit. Przyspieszy metabolizm, reguluje biegunki oraz zaparcia.  Dodatkowo, ma także dobroczynny wpływ na wątrobę. Dzieje się tak dzięki jego właściwościom odtruwającym, działa również oczyszczająco. Ponieważ wątroba to narząd w którym zachodzi detoksykacja, odtruwające działanie podagrycznika ma szczególnie wspomagający wpływ. Pomaga również wyleczyć dokuczliwą dolegliwość, jaką są hemoroidy. W tym celu warto zastosować maść z podagrycznika. Wspiera on gojenie się różnych ran, dlatego w przypadku żylaków odbytu także przyniesie ulgę. Dobroczynny chwast - podagrycznik jako bogate źródło witamin i minerałów Wszystkie właściwości podagrycznika wynikają z jego zawartości cennych substancji, witamin i minerałów. To właśnie one wpływają na pracę organizmu, przynoszą ulgę w chorobach i przyspieszają rekonwalescencję. Co zawiera podagrycznik zioło? Przede wszystkim: bardzo duże stężenie witaminy C witaminę B4 (cholinę) miedź cynk potas magnez żelazo bor mangan wapń przeciwutleniacze: flawonoidy karoten Tak bogaty skład tej rośliny sprawia, że ma ona tak dobroczynne właściwości i jej działanie na organizm jest bardzo szerokie. Można powiedzieć, że jest on lekiem występującym naturalnie w środowisku.  Podagrycznik w leczeniu podagry – sposób na dnę moczanową naszych babć, który stosujemy do dzisiaj Przeciwzapalne właściwości – podagrycznik pomaga łagodzić stany zapalne, które są charakterystyczne dla dny moczanowej, redukując ból i obrzęk stawów. Wsparcie w usuwaniu kwasu moczowego – roślina wspomaga oczyszczanie organizmu z nadmiaru kwasu moczowego, który jest główną przyczyną napadów dny moczanowej. Działanie moczopędne – pomaga w usuwaniu nadmiaru wody z organizmu, co zapobiega gromadzeniu się toksyn i nadmiaru kwasu moczowego w stawach. Zalecenia babć – stosowanie naparów z podagrycznika było tradycyjnym sposobem na poprawę funkcjonowania stawów i redukcję objawów dny moczanowej wśród starszych pokoleń. Łagodzenie bólu – zioło jest stosowane jako naturalny środek łagodzący ból związany z atakami dny moczanowej. Podagrycznik swą nazwę zawdzięcza właśnie wykorzystywaniu w leczeniu podagry, inaczej dny moczanowej, artretyzmu. Używano go do leczenia tego schorzenia już od setek lat. Istnieją nawet doniesienia, że aby przynieść stawom ulgę stosowali go już Neandertalczycy - są to więc czasy nawet wcześniejsze, niż czasy naszych babć. Używali go także mnisi w średniowieczu. Takie zapiski świadczą o tym, że jest to zioło niezwykle skuteczne w walce z bólem i zdeformowaniem stawów.  Dna moczanowa jest niezwykle dokuczliwą chorobą. Powodują ją zbyt duże stężenia kwasu moczowego w organizmie, które z kolei mogą być wynikiem diety wysokopurynowej. Dieta niskopurynowa w walce z podagrą. Napar z podagrycznika pozwala na usunięcie kwasu moczowego z organizmu. Dodatkowo pomoże także w naprawie mechanizmów metabolicznych, które zaburzone doprowadzają do powstania tej dolegliwości. Jak często pić podagrycznik? Przede wszystkim regularnie, aby leczenie przyniosło efekty. Można spożywać napar z tej rośliny trzy razy dziennie.  Wykonać można także leczniczy ocet z podagrycznika. Łyżeczkę octu miesza się z połową szklanki wody i wypija trzy razy dziennie przez dwa tygodnie. Ocet jest bardzo skutecznym "domowym" środkiem wspomagającym walkę z dną moczanową.  Podagrycznik z walce z niedoskonałościami cery Bogate właściwości jakie wykazuje podagrycznik pozwalają także na efektowną walkę z trądzikiem. Warto w tym celu przygotować napar (w taki sam sposób, w jaki przygotowuje się napój: 1 łyżka ziela na szklankę wrzątku) i wystudzić. Chłodnym naparem można przemywać cerę pokrytą trądzikiem. Jest to także skuteczne wspomaganie gojenia się drobnych ran oraz podrażnień.  Do łagodzenia objawów trądziku można wykorzystać również świeżo zebrane liście podagrycznika i przygotować z nich maseczkę.  Naturalny detoks organizmu z zastosowaniem podagrycznika Przede wszystkim warto spożywać podagrycznik ze względu na to, że jest to swego rodzaju naturalny detoks. Jak już zostało wspomniane, podagrycznik ma właściwości oczyszczające i odtruwające organizm. Oczyszcza go między innymi z nadmiernej ilości kwasu moczowego, ale także wspomoże trawienie, zwalczy biegunki czy zaparcia. W tym przypadku korzystne może okazać się także stosowanie odpowiednich probiotyków. Wymienione wyżej problemy układu trawiennego mogą być skutkiem zatrucia organizmu, stąd zaburzenie jego pracy. Dlatego tak ważna jest naturalna detoksykacja. Podagrycznik ma cenne właściwości lecznicze, które zdecydowanie warto wykorzystać, pijąc sok, napar lub stosując go jako maść.  Skutki uboczne wynikające ze stosowania podagrycznika Skutki uboczne wynikające ze stosowania podagrycznika: Reakcje alergiczne – w rzadkich przypadkach może wystąpić wysypka, swędzenie lub obrzęk skóry. Problemy żołądkowe – stosowanie podagrycznika w nadmiarze może prowadzić do niestrawności, wzdęć lub bólu brzucha. Zaburzenia nerkowe – nadmierne stosowanie może obciążać nerki, szczególnie u osób z istniejącymi problemami z układem moczowym. Interakcje z lekami – może wchodzić w interakcje z lekami moczopędnymi lub lekami na nadciśnienie, co może prowadzić do nadmiernej utraty elektrolitów. Zwiększone ryzyko krwawień – u osób przyjmujących leki przeciwzakrzepowe, podagrycznik może zwiększać ryzyko krwawień. Niebezpieczne przy stosowaniu w ciąży – nie jest zalecany w czasie ciąży, ponieważ może powodować skurcze macicy. Chociaż podagrycznik ma właściwości odkwaszające, odkażające i oczyszczające, to może także wywoływać u niektórych osób niepożądane skutki. Jakie ma podagrycznik skutki uboczne? Przede wszystkim spodziewać się można w takiej sytuacji wymiotów, nudności, wzdęć, biegunek, skurczy brzucha oraz zgagi. Dodatkowo pojawić się może świąd i wysypka. Podagrycznik - przeciwwskazania: nie powinny go stosować kobiety w ciąży, kobiety karmiące piersią oraz dzieci.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...