Skocz do zawartości


Polecane posty



Rozczarowany
mk777

Ja ostatnio zaniedbałem literaturę rozrywkową. Sporo czytam o astrofizyce i fizyce, choć jestem zdecydowanie humanistą. Poprzednia przeczytana książka to Stephen Hawking "Wielki Projekt". Teraz kończę "Listy do astrofizyka" Neila Tysona de Grasse. 

W kolejce czekają teraz odmóżdżacze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra

Książki (książeczki) Stanisława Stanucha. Zapomniany bardzo dobry pisarz, ale przypomniany niedawno przez Szczygła w jego "Projekt prawda". Stanuch "wskakuje" na moją top-listę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helenka Zy

"Medicus" Noah Gordon. Zabierałam się do tej lektury kilka lat, ale zawsze coś innego wpadało mi w ręce, np. saga komiksowa o Thorgalu ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawaixanax

"Siła Ducha" i niestety fajna jest tylko okładka. Styl w jakim autor przytacza życiowe lekcje kompletnie mnie nie przekonuje, a historia jest mega infantylna... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek

A ja kupiłem sobie wczoraj wyrok śmierci Blanchota. Nie zacząłem czytać jeszcze, ale może dziś…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
Dnia 18.05.2021 o 19:20, Maybe napisał:

Informacja zwrotna Żulczyka.

Żulczyk najlepszy jest na fb. Boże jak ja uwielbiam inby polskich literatów w necie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
13 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Pamiętniki Fanny Hill –Johna Clelanda ?

Czytałam to w liceum ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, witek napisał:

Żulczyk najlepszy jest na fb. Boże jak ja uwielbiam inby polskich literatów w necie. 

Nie wiem co to jest inba i nie śledzę go na FB. Tak jakoś..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
9 minut temu, Maybe napisał:

Nie wiem co to jest inba i nie śledzę go na FB. Tak jakoś..

Awantura, draka, goownoburza…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:)           (:

,,Weronika postanawia umrzeć"

Jakoś mi bardzo pasują książki o ,,wariatach". Podoba mi się. Zazwyczaj Ci wariaci nie są szaleni. Tylko po prostu widzą to wszystko na swój sposób, ale i tak są pakowani do tego samego wora co świrusy. Wtedy najlepiej mówić innym, że się jest artystą. To jeden hooj, ale przynajmniej cię nie zamkną. Ha!

Popopopolecam.

I nie pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Małe końce świata - Justyny Mazur, jej pierwsza książka, jeszcze nie czytam ale właśnie kupiłam. Justyna prowadzi podcasty na YT, ma swoją grupę na FB. Czasem mnie denerwuje, choć coraz mniej, bo myślę że nieco zmieniła na przestrzeni lat swoje spojrzenie na niektóre rzeczy, ale jest osobą na pewno wrażliwą i autentyczną, popełnia błędy, robi gafy, jak każdy z nas, umie się do tego przyznać, ma też wiele ciekawych rzeczy, spostrzeżeń do zakomunikowania, jest szczera w tym co mówi, nie jest osobą fałszywie skromną, obserwuję jej twórczość podcastową od kilku lat i myślę, że książka może być zwyczajnie dobra. Napisana jest na pewno dobrym stylem.

Polubiłam ją kilka lat temu, była moim lekiem na całe zło. Głosem mnie wyciszała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marca

Trochę nie do końca w temacie, ale... Super kanał.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 18.07.2021 o 18:49, Maybe napisał:

Małe końce świata - Justyny Mazur, jej pierwsza książka, jeszcze nie czytam ale właśnie kupiłam. Justyna prowadzi podcasty na YT, ma swoją grupę na FB. Czasem mnie denerwuje, choć coraz mniej, bo myślę że nieco zmieniła na przestrzeni lat swoje spojrzenie na niektóre rzeczy, ale jest osobą na pewno wrażliwą i autentyczną, popełnia błędy, robi gafy, jak każdy z nas, umie się do tego przyznać, ma też wiele ciekawych rzeczy, spostrzeżeń do zakomunikowania, jest szczera w tym co mówi, nie jest osobą fałszywie skromną, obserwuję jej twórczość podcastową od kilku lat i myślę, że książka może być zwyczajnie dobra. Napisana jest na pewno dobrym stylem.

Polubiłam ją kilka lat temu, była moim lekiem na całe zło. Głosem mnie wyciszała.

Już mam za sobą....fajna, bez fajerwerków, bardzo szczera. I choć Justyny Mazur charakter czasem mnie drażni niekiedy, to wiem że jest wartościowym człowiekiem, otwartym na zmiany, gdyż potrafi być szczera, mimo wszystko odważna, mimo wszystko dobra. Niby zwyczajna książka, mówiąca o trudnych sytuacjach w życiu, bardzo czuła, czasem wzruszająca, ale co najważniejsze chyba zmieni moje postrzeganie niektórych ludzi (choć jeszcze tego nie wiem, muszę przemyśleć). Z niektórymi spostrzeżeniami Justyny nadal się nie zgadzam, drażni mnie zbyt wielka jej tkliwość, ale ma prawo taka być przecież. Jedno co wiem jest dobrym, mądrym, odważnym człowiekiem.

Można by określić tą książkę jako drogę życiowych przemian.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja teraz z książek nic nie czytam, ale zawsze mnie wciągały polskie kryminały, ale też zagraniczne, głównie amerykańskie. 

Bardzo dużo przeczytałem różnych kryminałów, najczęściej z biblioteki. Ale też mnie fascynują thrillery amerykańskie i psychologiczne, które też chętnie czytałem. Nawet mam trochę własnych książek takiego gatunku w domu, gdyż kiedyś kupowałem i do tej pory nie przeczytałem jeszcze wszystkich. Mam też kilka horrorów amerykańskich z książek, kilka kryminałów, a większość to są thrillery. 

 

Bardzo dużo czytam. Zawsze też lubiłem język polski. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leje się

Polećcie coś z domem wariatów w tle. Na razie mam przeczytane: ,,lot nad kukułczym gniazdem" i ,,weronika postanawia umrzeć".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nalane
18 minut temu, Leje się napisał:

Polećcie coś z domem wariatów w tle. Na razie mam przeczytane: ,,lot nad kukułczym gniazdem" i ,,weronika postanawia umrzeć".

Dobra, mam. ,,Życie pozapsychotropowe"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Witajcie. 

Ja ostatnio czytałem jakiś thriller amerykański, ale nie skończyłem całej książki czytać. 

Jakoś nie mogę do końca przeczytać... 

Może to dlatego, że mam do czytania też inne rzeczy, a czytam regularnie od wielu lat magazyny kryminalne, oparte na prawdziwych wydarzeniach. 

To znaczy to były prawdziwe wydarzenia, a nie że są na nich oparte. 

Mój ulubiony to "Detektyw". Wcześniej też czytałem "Śledztwo" również przez wiele lat, ale na jakiś czas przerwałem czytanie tamtego magazynu, gdyż czytam też: "Detektyw: wydanie specjalne", które jest wydawane co trzy miesiące. 

 

Sprawy kryminalne zawsze mnie interesowały. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie Cobaina
7 godzin temu, Miejscowy napisał:

Sprawy kryminalne zawsze mnie interesowały

To sięgnij po Cobena. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
40 minut temu, Nie Cobaina napisał:

To sięgnij po Cobena. 

No mam ksiązki tego autora, kilka własnych i już przeczytane. 

Z biblioteki sporo przeczytałem różnych thrillerów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
_z_doskoku

Mało ostatnio czytam i tylko do poduszki.Typowe powieści dla kobiet.

Nory  Roberts.

Danielle Steel.

Dobra  też jest autorka młodszego pokolenia Samantha Young.

Somaya  Gowda_ Ukochany syn, Sekretna córka. Polecam

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...