Skocz do zawartości


Frau

Babskie pogaduchy u Frau ?

Polecane posty



Bledny
2 minuty temu, Fifka napisał:

A czy koleżanki rodzaju męskiego z racji przyrodzenia wybrały już stosowne imiona? 

Stosowne ? wybrały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
2 minuty temu, Bledny napisał:

A czy jako koleżanka mogę też wybrać cycki jakie będę miała?

Ależ proszę uprzejmie, jak już zdecydujesz się na miseczkę to nie mów głośno, żeby innym paniom nie było przykro. ;) 

Edytowano przez Fifka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
1 minutę temu, Fifka napisał:

Ależ proszę uprzejmie, jak już zdecydujesz się na miseczkę to nie mów głośno, żeby innym paniom nie było przykro. ;) 

Zdecydowałam. Poproszę miseczkę z zupką chinska. Wiem wiem że niezdrowo ale lepsze to od lodów ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 minut temu, Bledny napisał:

Moje kochane!!! Skoro jesteśmy same może poprzymiezajmy stroje kąpielowe ?

Lepiej zbadajmy sobie nawzajem piersi czy jakiś rak się nie przypałętał....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Widzę, że temat kwiatków nie chwycił. 

Trzeba pomyśleć o innym ? o czym jeszcze kobiety lubią rozmawiać, do czego faceci się nam nie wtrącą? 

Wiem. Literatura. 

Trafiłam na reklamę książki. Czy któraś zna autorkę? Lekkie pióro ma? Warto kupić i przeczytać? 

 

krople-milosci-b-iext90643024.jpg

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
7 minut temu, Frau napisał:

Widzę, że temat kwiatków nie chwycił. 

Trzeba pomyśleć o innym ? o czym jeszcze kobiety lubią rozmawiać, do czego faceci się nam nie wtrącą? 

Wiem. Literatura. 

Trafiłam na reklamę książki. Czy któraś zna autorkę? Lekkie pióro ma? Warto kupić i przeczytać? 

 

krople-milosci-b-iext90643024.jpg

 

Frau, ty ściemniaro. Znowu tyłek wstawiasz dla zanęty facetów ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
2 minuty temu, Frau napisał:

Widzę, że temat kwiatków nie chwycił. 

Trzeba pomyśleć o innym ? o czym jeszcze kobiety lubią rozmawiać, do czego faceci się nam nie wtrącą? 

Wiem. Literatura. 

Trafiłam na reklamę książki. Czy któraś zna autorkę? Lekkie pióro ma? Warto kupić i przeczytać? 

 

 

 

@Frau czytujesz książki na telefonie? Mam jakąś Katy Evans serię "Manwhore"  w pdf. Dostałam na pocztę i leży. :D 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
3 minuty temu, Pieprzna napisał:

Frau, ty ściemniaro. Znowu tyłek wstawiasz dla zanęty facetów ?

Co mi imputujesz? ? 

O książce chce pogadać.

To ja okładkę projektowałam ?

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Przed chwilą, Frau napisał:

Co mi imputujesz? ? 

O książce chce pogadać.

To ja okładkę projektowałam ?

?

Przynajmniej wiem, że nie ty do niej pozowałaś. Twoja pupcia zmieściłaby się jedynie na raty na grzbietach Sagi o Ludziach Lodu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Fifka napisał:

@Frau czytujesz książki na telefonie? Mam jakąś Katy Evans serię "Manwhore"  w pdf. Dostałam na pocztę i leży. :D 

 

 

Nie. Dla mnie książka, to papier i przekładanie kartek poślinionym paluchem ?

 

Taka ciekawostka.

Wiecie, że czytanie książek wypożyczonych z biblioteki zagraża naszemu zdrowiu?

Wiecie ile bakterii ma każda kartka, którą przez kilkanaście lat tysiące ludzi wertowało?

Wiadomo to gdzie ludzie paluchy trzymali nim za czytanie się zabrali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
1 minutę temu, Frau napisał:

Nie. Dla mnie książka, to papier i przekładanie kartek poślinionym paluchem ?

Dla mnie tez dlatego leży na poczcie razem z  serią "Na szczycie" K.N. Haner. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Przynajmniej wiem, że nie ty do niej pozowałaś. Twoja pupcia zmieściłaby się jedynie na raty na grzbietach Sagi o Ludziach Lodu ?

Nie przypominaj mi Tengela.

Jemu to bym tak wypięła ☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Fifka napisał:

Od siebie polecam książkę "Współlokatorzy" - Beth OLeary ! 

Posiadam również w  wersji pdf. 

@Fifka, co Ty z tymi książkami masz? Kogo to obchodzi ? 

???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
2 minuty temu, Fifka napisał:

Na szczęście nie posiadam! :D 

Ja też nie posiadam. Qrcze tyle nas łączy ? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 723
    • Postów
      262 491
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      972
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Stashaks
    Najnowszy użytkownik
    Stashaks
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
      spotkałem się z opinią, że narkotyki nie wywołują natchnienia, a jedynie mogą je pogłębić w sensie, że jak już ktoś ma daną umiejętność rozwiniętą to narkotyk może sprawić, że ktoś będzie sztucznie bardziej cierpliwy i skupiony na swojej pracy przez pewien czas, więc nie są źródłem natchnienia, ale dodatkowych możliwości emocjonalnych, lecz wszystko ma swoją cenę, bo jakkolwiek narkotyk powoduje większe skupienie i wydajność, to po zakończeniu jego działania następuje faza odwrotna, czyli np. kac pod postacią milion razy większą niż po wódce oraz bardzo duża chęć ponownego użycia narkotyku   w moim przypadku, gdy używałem narkotyków i projektowałem artystycznie narkotyk powodował wzmożenie mojej pracy, wyciszenie i całkowitym skupieniu na zadaniu, lecz po jakimś czasie wcale nie takim długim okazało się, że zacząłem wpadać w jakiś marazm, nie skończyło się to śmiercią, ale wszystko t co robiłem do tej pory poszło w odstawkę, zostały tylko narkotyki
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Sorki, nie chcę się wpierdzielać w Twoje kompetencje.
    • BrakLoginu
      Tak mało tu bywam i się pytam kto to jest Monika?!  
    • BrakLoginu
      Nagich mieczy nie było… były dwie miotły  
    • BrakLoginu
      Cali my <zawstydzony> 
    • BrakLoginu
      Podnieść? <podaje rękę damie>    
    • BrakLoginu
      A nawet nie wnikam, o jaki ból chodzi  
    • BrakLoginu
      A umiesz?  Bez dobrej partnerki nie ruszam w tany  
    • BrakLoginu
      Chciałem się z Wami podzielić czymś, co chodziło za mną od dawna. Wróciłem jakiś czas temu z wyprawy do północno-wschodnich Chin, a konkretnie do Harbinu. Pewnie większość z Was kojarzy to miasto z gigantycznym festiwalem lodu, ale ja szukałem tam czegoś zupełnie innego. Szukałem śladów „naszych”. Powiem Wam szczerze – dziwne to uczucie. Stoisz na środku chińskiej metropolii, 7000 kilometrów od Warszawy, a czujesz się trochę jak na spacerze po przedwojennym Krakowie czy Lwowie.     Dlaczego Harbin? Dla przypomnienia tym, którzy nie siedzą w historii: Harbin praktycznie zbudowali nasi inżynierowie przy okazji tworzenia Kolei Wschodniochińskiej. Pod koniec XIX wieku to nie było chińskie miasto – to była wielokulturowa wieża Babel, w której Polacy rozdawali karty. Mieliśmy tam swoje szkoły, gazety, a nawet prężnie działające przedsiębiorstwa. Czy wiedzieliście, że najstarszy browar w Chinach – słynny Harbin Beer, który do dziś pije się w całym kraju – założył w 1900 roku Polak, Jan Wróblewski? To niesamowite, że chiński rynek piwa zaczął się od polskiego przedsiębiorcy.     Co tam poczułem? Spacerując po głównej promenadzie – Zhongyang Dajie (dawna ulica Chińska) – mijałem kamienice, które projektowali polscy architekci. Gdyby nie te neony z chińskimi znakami, przysiągłbym, że jestem w Europie. Największe wrażenie zrobiły na mnie dwie rzeczy: Kościół św. Stanisława: Dziś znany jako Katedra Najświętszego Serca Pana Jezusa. Sama bryła przypomina o tych wszystkich polskich rodzinach, które tam chrzciły dzieci i brały śluby, wiedząc, że do wolnej Polski mają tysiące kilometrów przez stepy.     Smak... polskiej kiełbasy: Tak, to nie żart. W Harbinie na każdym rogu kupicie „Hongchang”. To czerwona, wędzona kiełbasa, którą Chińczycy przejęli prosto od naszych masarzy. Smakuje niemal identycznie jak nasza podwawelska czy zwyczajna. Gryziesz ją i myślisz sobie: „Kurczę, przetrwaliśmy tu w najbardziej niespodziewany sposób – w menu”.     Siedząc tam nad rzeką Songhua, myślałem o tym, jaką niesamowitą fantazję i odwagę mieli ci ludzie. Pojechali na koniec świata, w mrozy sięgające -40 stopni, i zbudowali tam sobie „małą Polskę”. Co ciekawe, historia zatoczyła koło – po wojnie wielu „Harbińczyków” wróciło do kraju i osiedliło się w Szczecinie, gdzie do dziś pielęgnują pamięć o tym niezwykłym miejscu. Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję – lećcie do Harbinu. Nie tylko na lód, ale żeby poczuć dumę z tego, jak daleko potrafiliśmy zostawić swój ślad. Byliście kiedyś w miejscach, gdzie polskość przetrwała w tak nieoczywisty sposób? A może ktoś z Was ma w rodzinie historię związaną z Dalekim Wschodem?   P.S. Obiecałem @Nomada, że wrzucę coś w ramach cyklu „Palcem po mapie”, ale uznałem, że Harbin zasługuje na oddzielny wątek. Wolę tworzyć osobne tematy dla konkretnych podróży – dzięki temu dyskusja jest bardziej uporządkowana i łatwiej się Wam będzie dopisać ze swoimi doświadczeniami. Co do fotek we wstępie: nie wrzucam swoich autorskich zdjęć ze względu na zobowiązania wobec moich obserwatorów w social mediach, a poza tym – co tu kryć – wolę na forum pozostać anonimowy
    • Vitalinka
      No właśnie, mnie też.
    • Vitalinka
      Świetnie zobrazowałeś to jak to, z w moim odczuciu, wyglądało. Ze mną trzeba jakoś tak...delikatniej.   Ta piosenka jest chyba najcudniejszą piosenką świata. Taki idealny tekst... i głos tego wykonawcy...taki...że można się rozpłynąć...💗
    • Vitalinka
      Dziękuję, to miłe🙂
    • Vitalinka
      Ach nie wiem... Jakaś taka melancholia, nostalgia... Poczułam się taka jakby...niewystarczająca... i też zaczęłam trochę myśleć o tych, którzy odeszli.
    • ---
    • Gość w kość
      polemizowałbym z tym szczęściem, no, ale jak trzeba...🤷‍♂️ w trawie powiadasz...
    • Nafto Chłopiec
      Moja narzeczona twierdzi że to ewidentna stresówka. Na szczęście jestem już zapisany na gastro i kolono to się dowiem co w trawie piszczy...
    • Gość w kość
      i kawa🤨   a w temacie: dobrze, nieźle, nienajgorzej... 
    • Gość w kość
      gość po prostu kocha naturę,   Vitalinka też tego nie (z)rozumiała, i w tym cały był ambaras... case solved🤨   kawa rozjaśnia umysł😲  
    • Gość w kość
      a może... melisa? ... skoro znowu przed biegiem... może to przedstartowy stres?    
    • Gość w kość
      a ja wciąż...🤔    
    • Nomada
      To nie ja, ale węgiel aktywny załatwi sprawę, 1 tabletka na 10kg masy ciała. Bez obaw ;  )
    • Nomada
      Dlaczego?  Mi jest trochę zimno ale przynajmniej przestało padać. Dobrze, że padał deszcz trzy dni, podlewać nie trzeba a i wszystko stało się zieleńsze i bardziej soczyste. Tak, deszcz i słońce w maju to antidotum na zmartwienia majowe ;  )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...