Skocz do zawartości


Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'mój'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Dyskusje
    • Przywitaj się
    • Rozmowy w toku
    • Plotkarnia
  • Wydarzenia i Aktualności
    • Polityka
    • Z kraju i ze świata
    • Gospodarka
    • Wspomnień czar
  • Na luzie
    • Dowcipy
    • Stand-up i Kabarety
    • Memy i Śmieszne filmiki
    • Gry i zabawy
    • Pytania i odpowiedzi
  • Rozrywka
    • Film i kino
    • Telewizja
    • Muzyka
  • Zainteresowania
    • Hobby
    • Moda, uroda i zdrowie
    • Kulinaria
    • Zwierzęta
    • Edukacja i Praca
    • Turystyka
    • Sport
    • Motoryzacja
    • Psychologia, Socjologia, Nauka i filozofia
    • Strefa Tajemnic
  • Technologia
    • Komputery
    • Telefonia
    • Gry i Konsole
    • Pozostałe
  • Artystycznie
    • Nasza twórczość
    • Literatura
    • Kultura i sztuka
  • Trudne sprawy
    • Miłość i przyjaźń
    • Problem
    • Sprawy damsko - męskie
    • Religia
    • Samotni
    • Rodzina i dzieci
  • Mój region
    • Województwa
    • Zagranica i polonia
  • Inne
    • Dom i Ogród
    • Bazar
  • Sprawy Forum
    • Regulamin Forum Nastroik.pl
    • Ogłoszenia
    • Poradniki
    • Forumowicze Pomagają
    • Pytania, sugestie i problemy

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Znaleziono 9 wyników

  1. Arkina

    Mój dzisiejszy obiad...

    W końcu zjadam porządny obiad. Dobra, klusek nie robiłam bo mi się nie chciało Jak chcecie to dzielcie się swoimi smakołykami
  2. Objawia się to tym, że czasami nawet nie dochodzi do pentracji. Jak już dojdzie, to zwykle kilka ruchów i skończone. Fakt, że po kilkunastu mintuach może znowu, ale fakt jest taki, że ja wolałabym raz a dobrze. Czy to normalne i ze mną jest coś nie tak?.
  3. Jakby był w ciąży . Tarza ten brzuch po ziemi . Zeby mu wiszą do kolan
  4. Mój mąż za wszelką cenę chce udowodnić ze jeśli zarazimy się koronawirusem to bedzie to moja wina. Wzięłam pracę do domu, zamówiłam catering żeby nie wychodzić do supermarketu po zakupy (tu i tak źle bo na tym jedzeniu od kuriera i tak są zarazki!!!), zrezygnowalam z mojej ukochanej siłowni. Mam także zakaz jeżdżenia komunikacja publiczna (nie mam samochodu). W taksówkach mam płacić tylko karta bo na gotówce są zarazki (!!!) Siccc!! Poza tym nie stać mnie na taksówki wszystkie takie "głupio wywalane hajsy" przeznaczam na wkład własny do mieszkania i co miesiąc coś odkładam. A tutaj ku ła mam wywalać me ciezko zarobione pieniadze. Niedługo kończą mi się tabletki na receptę od dwóch lekarzy. I co ja zrobię??? Nie mogę przecież tak jak on to mówi "odpuścić sobie" nosz ku # uaaaa! Od tego zależy moje zdrowie psychiczne. Brakuje mi w domu mojego ulubionego napoju bez którego nie mogę żyć a on mi nie pozwala po niego iść!!! Mam ochotę go rozszarpać za to jego sfiksowanie i panikę związana z tym wirusem. Jestem więźniem w swoim domu (nie mogę nawet zejść z jego ciągle obserwujących mnie oczu bo on też wziął pracę do domu i siedzimy tak razem...) Patrzy się mi codziennie na ręce czy myje je dokładnie 30 sekund. No ja już nie mogę, niech on już przestanie wariować i da mi żyć!! Powiedzcie mi jak go przekonać żeby przestał się tak znęcać.
  5. Jestem z facetem 9lat mamy dzieci. Facet od 5 lat wie ze nie ukończyłam gimnazjum poprostu tak wyszło nie zdawałam i później stwierdziłam ze idę do pracy poniewaz u mnie w domu się nie przelewało (w domu rodzinnym) , oczywiscie na randkach nie przyznawałam się do tego bo było mi wstyd. Po 5 latach od tego jak się dowiedział o tym iż nie mam ukończonego gimnazjum chciał mnie zostawić ale wrócił. Wyrzucił mnie z domu zwyzywał od upośledzonych oraz nasze dzieci spakowała się i wyprowadziłam do hotelu po jednym dniu napisał mi SMS rano ze on się wyprowadza i ze mogę przepisać umowe na siebie. Później wieczorem napisał mi SMS ze przeprasza mnie i ze za dużo złych rzeczy powiedział . Stwierdziłam ze napisze do niego wiec napisałam ze musimy porozmawiać i zaprosiłam go do hotelu , nie chciał wejść do pokoju powiedział ze lepiej nie. Wkoncu wszedł powiedział cześć i usiadł na łóżku i milczał sama musiałam nawiązać rozmowę, przeprosił mnie i powiedział ze zdania nie zmieni i ze mnie zostawia i ze to się nie uda. Popłakałam się i w sumie nie wiem czemu ale go prosiłam żeby mnie nie zostawiał i zaczęłam mówić ze go kocham. Przytulił mnie i wziol na kolana,obiecywal ze mnie nie zostawi,przytulała,calowal i tak wróciliśmy do domu. W domu mówił żeby sobie odpoczęła i umył podłogę czego nigdy nie robił. Teraz boje się ze jest ze mną z litości co sądzicie?
  6. Witam Mam problem, który nie daje mi spokoju... mój mąż od pewnego czasu interesuje sie pewną dziewczyna z naszego miasteczka. Jest bardzo atrakcyjna, a przede wszystkim baaardzo pewna siebie, mam wrażenie wrecz, ze popada w lekkie samouwielbienie . Moj partner nie wiaze z nia planow bo zarowno ona jak i my mamy juz swoje dzieci, ale... co mnie bardzo denerwuje to to, ze po 1.oglada sie za nia , codziennie widzi ja po kilka razy bo mieszka niedaleko , 2. Odnalazl ja na Facebooku i bardzo często oglada jej zdjecia, nawet o 4 rano przed praca... po trzecie czasem, zupełnie nagle zaczyna o niej mowic po 4. Ostatnio spytal mnie tez czemu nie ubieram sie bardziej na sportowo (ona ma taki styl, ja raczej ubieram się elegancko i nigdy wcześniej mu to nie przeszkadzalo). Zrobilo mi sie bardzo przykro, bo odczulam to tak , jakby chciał mnie do niej upodobnic... powiedziałam mu o tym wszystkim i faktycznie nie widze zeby juz ja ogladal ale moze byc tez tak ze po prostu bardziej się z tym ukrywa. Czy faktycznie powinnam się martwić? Proszę o radę!!! Wiem że moj maz mnie kocha, okazuje to zarówno mi jak i dzieciom ale boje sie, ze jest zauroczony inna.
  7. Piszę na tym forum, bo nie wiem już co mam robić. Mój kot demoluje, a konkretniej zanieczyszcza mieszkanie. Nie ma dnia, w którym nie znalazłabym gdzieś kałuży albo kupy. Kot ma do dyspozycji 2 kuwety, a mimo to leje w całym domu. Przy okazji niedawnego remontu wyrzuciłam 2 szafy, które były kompletnie przesikane. Po zdjęciu paneli w jednym z pokoi, okazało się, że zasikany i śmierdzący był już nawet beton pod nimi. Czasem kot leje też pod drzwi wejściowe, więc śmierdzi również na korytarzu. Jedna z kanap została już wywalona z powodu zasikania, a druga niedługo pewnie do niej dołączy. Mam też psa, który śpi na podłodze, bo każde posłanie było w trybie natychmiastowym zasikiwane przez kota. Oblewane jest też wszystko co leży na podłodze - kapcie, pranie które chcę zaraz wstawić. Nowe meble kuchenne były obsikane już w pierwszym dniu. Nie jest chory, był badany u weterynarza, jest wykastrowany. Miejsca, które sobie upodobał były psikane odstraszaczami, obkładane cytrusami - nic. Od kilku miesięcy używam "hormonów szczęścia" Feliway - też nic. Nic się temu kotu nie dzieje, nie przeprowadzał się, w domu nie ma nowych zwierząt, nowych członków rodziny. Jedyne co mogłoby go usprawiedliwić to remont, ale problem był już długo przed remontem i wciąż się utrzymuje. Już sobie z tym nie radzę, jestem kompletnie sterroryzowana przez to zwierzę. Wstyd mi kogokolwiek zaprosić do mojego domu, bo czuję się jakbym mieszkała w kuwecie i wiem, że to autentycznie czuć. Jak już ktoś u mnie jest, to boję się czy nie wdepnie w kałużę idąc do łazienki... Przed chwilą sama szłam przez korytarz i znalazłam świeże "niespodzianki" w rogu. Próbowałam znaleźć kotu inny dom - pytałam znajomych, znajomych znajomych, mama pytała swoich znajomych, dawałam ogłoszenia na różnych portalach. Nikt nie chce dorosłego kota, w dodatku z takim problemem. Jestem tym bardziej rozgoryczona, że moja mama uratowała temu kotu życie, gdy był jeszcze malutki i dlatego u nas mieszka. I tak nam się każdego dnia odwdzięcza. Dawałyśmy jakoś radę przez te lata, ale ja mam dość. Nadszedł chyba ten moment, w którym muszę postawić dobro i komfort ludzki nad zwierzę. Poważnie zastanawiam się nad oddaniem go do schroniska, bo nie ma szans na znalezienie mu innego domu. Biję się z myślami już od jakiegoś czasu. Być może ktoś z was był kiedyś w podobnej sytuacji? Nie chcę porad co zrobić żeby kota wychować i zwalczyć problem, bo na to jest stanowczo za późno. Przy każdej kolejnej znalezionej kałuży czuję jak wariuję. Jednak może ktoś podsunie pomysł co zrobić, żeby kota nie oddawać do schroniska, choć wydaje się to jedyną opcją? Może korzystaliście z pomocy jakiejś kociej fundacji?
  8. Mam problem, mój eks zaprosił mnie na swoje urodziny na których będzie między innymi jego nowa dziewczyna. Nie ukrywam, dalej zbieram się po rozstaniu które było pare miesięcy temu, rozstaliśmy się w niezbyt przyjemny sposób ale postanowiliśmy zostać dobrymi znajomymi i bo razem pracujemy. Czasem się zaprzeczamy ale zawsze później godzimy. Nie chce iść ze względu na to ze raczej wszyscy jego znajomi wiedzą jak mnie potraktował i jak tam przyjdę mogą odebrać mnie jako żałosną laskę która lata za swoim zajętym eks :)) Pomóżcie co mam zrobić ?
  9. Gość

    Mój mały grubasek

    Moja córka jest małym grubaskiem podobnie jak ja. Od dwóch tygodni jesteśmy obie na diecie i muszę powiedzieć że jest całkiem całkiem. Są jakieś mamy co odchudzały swoje dzieci lub tak jak my razem z dzieckiem?

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...