Skocz do zawartości


Maybe

Zakładając, że istnieje życie po życiu...

Polecane posty

Maybe

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające... Czy jakie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Woman

Zakładam,że nie istnieje życie po życiu, jeśli na potrzebę chwili mam uznać,że się mylę, a umarli obserwują bliskich, to mówię stanowcze Nie! 

Nie martwię się co oni zobaczą, ja po swojej śmierci nie chce widzieć cierpienia bliskich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Kiedyś miewałem takie myśli i czasami łapałem się na tym, że "kurczę, ale wstyd!", bo nie zawsze robiło się dobre rzeczy. Bywało, że wręcz maksymalnie głupie. Na szczęście z tego wyrosłem i/lub zmieniłem pogląd na świat. Dla mnie bardziej to się kiedyś łączyło z religią, a że dziś jestem od niej bardzo daleko, to i takie myśli odeszły :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Demogorgon napisał:

 

Krępujace. Ale nie obserwują...

Krępujące z uwagi na czynności fizjologiczne czy z innych powodów? 

Dla ekshibicjonistow mogłoby być to przyjemne doświadczenie ;)

2 godziny temu, Woman napisał:

Zakładam,że nie istnieje życie po życiu, jeśli na potrzebę chwili mam uznać,że się mylę, a umarli obserwują bliskich, to mówię stanowcze Nie! 

Nie martwię się co oni zobaczą, ja po swojej śmierci nie chce widzieć cierpienia bliskich.

No tak, ale za życia też obserwujemy cierpienie bliskich i tak naprawdę często za wiele nie możemy pomóc. 

1 godzinę temu, BrakLoginu napisał:

Kiedyś miewałem takie myśli i czasami łapałem się na tym, że "kurczę, ale wstyd!", bo nie zawsze robiło się dobre rzeczy. Bywało, że wręcz maksymalnie głupie. Na szczęście z tego wyrosłem i/lub zmieniłem pogląd na świat. Dla mnie bardziej to się kiedyś łączyło z religią, a że dziś jestem od niej bardzo daleko, to i takie myśli odeszły :)

Dlatego napisałam 'załóżmy'. 

Ciekawi mnie właśnie jak się czują ci którzy naprawdę wierzą w życie pozagrobowe, którzy niektórzy codziennie nawet rozmawiają ze zmarłymi bliskimi, ciągle czują ich obecność. Jak odbierają fakt że są pod ciągłym obstrzałem i już nawet najmniejszej słabości nie ukryją. I nie mam tu nawet na myśli prostych czynności fizjologicznych, bo wszystko co ludzkie, nie powinno zmarłym być obce, więc to w zasadzie pikuś, ale o tą ciemna stronę naszego charakteru, którą często jednak usiłujemy skrywać przed bliskimi. Przecież zazwyczaj staramy się pokazywać (szczególnie przed rodziną) najlepszą wersję siebie. No i co się czuje wówczas, gdy człowiek sobie uświadomi, że teraz ten bliski zmarły wszystko o nas wie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
19 minut temu, Maybe napisał:

Krępujące z uwagi na czynności fizjologiczne czy z innych powodów? 

Dla ekshibicjonistow mogłoby być to przyjemne doświadczenie ;)

No tak, ale za życia też obserwujemy cierpienie bliskich i tak naprawdę często za wiele nie możemy pomóc. 

Dlatego napisałam 'załóżmy'. 

Ciekawi mnie właśnie jak się czują ci którzy naprawdę wierzą w życie pozagrobowe, którzy niektórzy codziennie nawet rozmawiają ze zmarłymi bliskimi, ciągle czują ich obecność. Jak odbierają fakt że są pod ciągłym obstrzałem i już nawet najmniejszej słabości nie ukryją. I nie mam tu nawet na myśli prostych czynności fizjologicznych, bo wszystko co ludzkie, nie powinno zmarłym być obce, więc to w zasadzie pikuś, ale o tą ciemna stronę naszego charakteru, którą często jednak usiłujemy skrywać przed bliskimi. Przecież zazwyczaj staramy się pokazywać (szczególnie przed rodziną) najlepszą wersję siebie. No i co się czuje wówczas, gdy człowiek sobie uświadomi, że teraz ten bliski zmarły wszystko o nas wie. 

Rozumiem ideę tematu. Ja osobiście lubię takie rozważania i sam chciałbym się dowiedzieć jak to jest właśnie ze wspomnianymi wierzącymi.
Temat świetny i bardzo ciekawy. Mam nadzieję, że się rozwinie i czegoś ciekawego się dowiem :)

Każdy ma jakieś swoje sekrety, a jeśli według niektórych inni nas obserwują 24h, to ciekawe jak sobie z tym radzą, jak się ewentualnie kryją lub co robią jak już zostali "nakryci" z tym czy owym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

Nie wiem czy zmarli nas obserwują czy nie, ale mam wrażenie, że czasem próbują nam coś przekazać. 

Bynajmniej ja czegoś podobnego doświadczyłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
6 minut temu, słoneczna napisał:

Bynajmniej

Przynajmniej,

Słońce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Zakładając mało prawdopodobną wersję, że obserwują nas, to podejrzewam, że mają inny ogląd na to wszystko niż my za życia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
4 godziny temu, Maybe napisał:

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające... Czy jakie? 

To byłoby straszne. Nie chciałabym oglądać ludzi w pewnych sytuacjach. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

a dlaczego mieliby nas obserwować w każdej sytuacji?

jakieś boskie łącze?

 

nawet jeśli obserwują, to chyba nie zapomnieli, co to znaczy być człowiekiem...

więc na pewno odpada dla mnie przerażenie i zawstydzenie,

wolałbym, żeby dobrze się bawili na takim seansie...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 godzin temu, słoneczna napisał:

Nie wiem czy zmarli nas obserwują czy nie, ale mam wrażenie, że czasem próbują nam coś przekazać. 

Bynajmniej ja czegoś podobnego doświadczyłam.

Może nam się tak wydawać bo tak naprawdę nie znamy specyfiki naszego życia. Być może istnieje jakieś życie równolegle, lecz wcale tam nie muszą być dusze zmarłych, ale np. my z przyszłości albo przeszłości. A może nic nie ma, tylko dziwnym, niezrozumiałym zjawiskom nadajemy jakiejś magi, boskosci, duchowości a tylko dlatego że obecnie ich nie rozumiemy, bo nauka jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego. 

10 godzin temu, Lawendowa napisał:

Zakładając mało prawdopodobną wersję, że obserwują nas, to podejrzewam, że mają inny ogląd na to wszystko niż my za życia. 

Myślisz, że po śmierci mieliby inne wartości? 

Bo mi nie chodzi o sam wstyd przed nagością, czy czynnościami fizjologicznymi, tylko przed naszą ciemna stroną, bo każdy coś tam ma za uszami np. matka która tak kochała syna widzi, że on rzeczywiście ta żonę zdradza, a tak się zapierał i robił z żony wariatkę. Albo że córka bije dzieci w nerwach, a zawsze udawała taką idealną matkę. Albo widzą że wnuczka ćpa, a zawsze zgrywala swiętą.... Itp itd. 

Trudno chyba żyć ze świadomością, że przed naszymi bliskimi, którzy odeszli, stajemy w zasadzie nadzy. 

Oczywiście mozmy czuć się też dumni bo np. coś osiągnęliśmy, czego już ktoś z bliskich nie doczekał. 

9 godzin temu, słoneczna napisał:

To byłoby straszne. Nie chciałabym oglądać ludzi w pewnych sytuacjach. :)

Może nawet zmarli sobie darują, żeby nas oglądać podczas kopulacji. Jednak myślę że to nie byłoby najgorsze, bo nie jesteśmy przecież aż tacy prawi i idealni, na jakich się kreujemy często. 

9 godzin temu, Gość w kość napisał:

a dlaczego mieliby nas obserwować w każdej sytuacji?

jakieś boskie łącze?

 

nawet jeśli obserwują, to chyba nie zapomnieli, co to znaczy być człowiekiem...

więc na pewno odpada dla mnie przerażenie i zawstydzenie,

wolałbym, żeby dobrze się bawili na takim seansie...?

No a nie ma boskiego łącza? Skoro chrzescijanie wybierają pośmiertnie świętych,  do których się modlą, to chyba zakładają, że to łącze jest. 

No tak bo zmarli również nie byli do końca sobą i kreowali siebie przed innymi, więc może masz rację, również byli nieuczciwi, tyle tylko, że jednak tak jakoś głupio.... jakby ktoś cię złapał za rękę na gorącym uczynku. 

Ja myślę, że oni nas obserwują już innymi zmysłami i wiedzą więcej niż ty sam o sobie wiesz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Rozumiem ideę tematu. Ja osobiście lubię takie rozważania i sam chciałbym się dowiedzieć jak to jest właśnie ze wspomnianymi wierzącymi.
Temat świetny i bardzo ciekawy. Mam nadzieję, że się rozwinie i czegoś ciekawego się dowiem :)

Każdy ma jakieś swoje sekrety, a jeśli według niektórych inni nas obserwują 24h, to ciekawe jak sobie z tym radzą, jak się ewentualnie kryją lub co robią jak już zostali "nakryci" z tym czy owym.

Myślę, ze po prostu nie mamy wyjścia i musimy się pogodzić z tym, że zmarli już nas rozpracowali. Pocieszający jest fakt ze sami przed śmiercią świętymi nie byli. Jednak i tak głupio, gdy tak cię ktoś przyłapie na gorącym uczynku. Na kłamstwie na przykład.... I w zasadzie takie doświadczenie, jeśli naprawdę się wierzy w świat duchowy, powinno nas czegoś nauczyć, powinno nas skłonić do bycia jednak lepszym. Bo w życiu realnym, gdybyśmy doznali takiego przyłapania przez kogoś bliskiego, np. przez przyjaciółkę, że ją obgadujemy, czy partnera że go zdradzamy, to czujemy niesmak całej sytuacji i jesteśmy jednak skłonni do nie powtarzania już tego błędu. 

Zatem świadomość tego, że zmarli (i to w jakiej ilości) znają nasze czarne występki również powinna skłaniać do bycia lepszym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zagubionywtłumie

Umierający, którzy dzięki szczęśliwej operacji na sali w szpitalu powrócili do życia, przekazują wyraźne widzenie tego co z nimi robiono.

Pamiętają wszystko i to co lekarze między sobą mówili, mimo że na czas operacji byli uśpieni.

Niektórzy z nich widzieli swych dawno zmarłych krewnych, którzy ich pocieszali i zapewniali o szybkim powrocie do życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
21 godzin temu, Maybe napisał:

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające...

A niech mnie obserwują, jeszcze mam im wiele do powiedzenia a najczęściej jedno pytanie: jak mogłeś/mogłaś to zrobić?

21 godzin temu, Maybe napisał:

Czy jakie? 

Zdecydowanie pozytywne. Może dowiedzą się co o nich sądzę, wypowiem niewypowiedziany żal.

Czy ja się boję zmarłych? Niech oni lepiej boją się mnie. Jeśli będą mieli czelność nawiązać ze mną kontakt, zrobię im rachunek sumienia aż im w pięty wejdzie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
11 godzin temu, Maybe napisał:

A może nic nie ma, tylko dziwnym, niezrozumiałym zjawiskom nadajemy jakiejś magi, boskosci, duchowości a tylko dlatego że obecnie ich nie rozumiemy, bo nauka jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego. 

Wiesz, ja zawsze uważałam, że po śmierci nie ma nic, ale te dwa doświadczenia były czymś wyjątkowym i samą mnie zaskoczyły. Dotyczyły osób, z którymi łączyła mnie bardzo bliska więź. I niby nie było żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, tylko wyjątkowe okoliczności. Czułam jakby ktoś, kierował moimi  myślami i działaniem, aby dotrzeć do tragicznej informacji. Nie umiem tego tak wyrazić słowami, ale nie było to zwyczajne.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Idę spać
9 godzin temu, słoneczna napisał:

Wiesz, ja zawsze uważałam, że po śmierci nie ma nic, ale te dwa doświadczenia były czymś wyjątkowym i samą mnie zaskoczyły. Dotyczyły osób, z którymi łączyła mnie bardzo bliska więź. I niby nie było żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, tylko wyjątkowe okoliczności. Czułam jakby ktoś, kierował moimi  myślami i działaniem, aby dotrzeć do tragicznej informacji. Nie umiem tego tak wyrazić słowami, ale nie było to zwyczajne.

 

Też wydaje mi się, że nie ma nic po śmierci, ale wiem, że nic nie wiem... I czasami zdarzają się właśnie takie dziwne sytuacje, zbiegi okoliczności, że wygląda podejrzanie. Czasami myślę, że to tylko sen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lonia

Każdy niech o tym wie, że ma tam niejedną przyjazną duszę, co nas wspiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 godzin temu, słoneczna napisał:

Wiesz, ja zawsze uważałam, że po śmierci nie ma nic, ale te dwa doświadczenia były czymś wyjątkowym i samą mnie zaskoczyły. Dotyczyły osób, z którymi łączyła mnie bardzo bliska więź. I niby nie było żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, tylko wyjątkowe okoliczności. Czułam jakby ktoś, kierował moimi  myślami i działaniem, aby dotrzeć do tragicznej informacji. Nie umiem tego tak wyrazić słowami, ale nie było to zwyczajne.

 

Ja też miałam różne doświadczenia, ale inaczej je odbieram. Ale szanuje twój pkt widzenia i rozumiem. 

1 godzinę temu, lonia napisał:

Każdy niech o tym wie, że ma tam niejedną przyjazną duszę, co nas wspiera.

Byłaś tam? 

17 godzin temu, WtomiGraj napisał:

A niech mnie obserwują, jeszcze mam im wiele do powiedzenia a najczęściej jedno pytanie: jak mogłeś/mogłaś to zrobić?

Zdecydowanie pozytywne. Może dowiedzą się co o nich sądzę, wypowiem niewypowiedziany żal.

Czy ja się boję zmarłych? Niech oni lepiej boją się mnie. Jeśli będą mieli czelność nawiązać ze mną kontakt, zrobię im rachunek sumienia aż im w pięty wejdzie.

 

No tak, bo czego się wstydzić, skoro sami pewnie za życia świętymi nie byli :)

19 godzin temu, zagubionywtłumie napisał:

Umierający, którzy dzięki szczęśliwej operacji na sali w szpitalu powrócili do życia, przekazują wyraźne widzenie tego co z nimi robiono.

Pamiętają wszystko i to co lekarze między sobą mówili, mimo że na czas operacji byli uśpieni.

Niektórzy z nich widzieli swych dawno zmarłych krewnych, którzy ich pocieszali i zapewniali o szybkim powrocie do życia.

Ale temat nie dotyczy "czy życie po śmierci istnieje czy nie" Tylko jak radzisz sobie z faktem że jesteś przez nich obserwowany/ana nawet w tych sytuacjach niechlubnych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Dla mnie nie ma wątpliwości, że życie po śmierci istnieje.

Ostanie moje doświadczenie: Często rozmawiałyśmy moją koleżanką o tym czy i co istnieje po śmierci...tak trochę powiedziałyśmy sobie, że jedna drugiej da znać i gdy w ubiegłym roku ona zmarła pojawiła się i potwierdziła, że istnieje dalej. 
Czy nas obserwują?
Nie nie mają takiej możliwości, chociaż nt. w literaturze są różne spojrzenia. W "Ja anielica"
wyobrażeniem autorki były studzienki gdzie na tafli wody w określonej porze zmarli mogli obejrzeć swoich bliskich.


Jeśli nie doświadczy się czegoś to, nie ma wiedzy/wiary, że to może istnieć.
W TV austriackiej pokazywano w programie kobietę, która po śmierci klinicznej miała umiejętność wychodzenia z ciała. 
Jak twierdziła musiała wychodzić z ciała, bo jej zadaniem było odprowadzanie dusz zawieszonych, a więc takich, które nie dotarły do przeznaczonego celu...one często nie chciały tam dotrzeć.
To co widziała będąc w innym wymiarze rysowała i te obrazy były pokazywane. Temat interesujący, ale nie można było głębiej dociec wszak pytania do tv zastają bez odpowiedzi.

 

Jeśli są kontakty z duchami/duszami to z tymi zawieszonymi, one czegoś potrzebują...chcą przekazać coś, co obiecali, a nie mieli możliwości zrealizować za życia.
Dlaczego niektórzy mają takie czy inne doświadczenia?

Ano skoro myśli się lub mówi czy też prosi o coś to przekaz dostaje dusza przez swego
opiekuna (anioła) i wtedy decyduje dusza czy zgadza się na pomoc, ona również dostaje informacje o ludzkiej pomocy (np. modlitwie).
Dusze nie mają świadomości, a więc nie pamiętają swoich bliskich. Jednakże po śmierci bliskiej im osoby wychodzą by przeprowadzić ją do celu, a jeśli wyrażają zgodę na pomoc człowiekowi na Ziemi, to też mają możliwość zobaczenia komu pomagają, bo w
tych momentach jest coś takiego co nazwać można świadomością. 


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
Dnia 10.01.2020 o 20:23, Maybe napisał:

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające... Czy jakie? 

Najbardziej.. przerażające, ponieważ nie lubię być obserwowana. Nie lubię, gdy ktoś patrzy mi na ręce, gdyż kojarzy mi się to z pewnym brakiem zaufania.

Zawstydzające byłoby dla mnie w sytuacjach w których nie jestem z siebie dumna. Wtedy, gdy popełniam życiowe błędy, łamię zasady które np. ta zmarła osoba próbowała wpoić mi za życia.

Rozmyślając nad tym tematem skojarzył mi się film "Uwierz w ducha" i ta próba zapewnienia o miłości już po śmierci. Gdyby tak można zapewnić o tym uczuciu.. myślę, że dla wielu byłoby to pocieszające. Życie bywa tak kruche, odejścia tak nagle, że wiele słów pozostaje niewypowiedzianych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

widzę, że Dżiulia posiada sporą wiedz ... wiarę w tym temacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 11.01.2020 o 10:27, Maybe napisał:

tak jakoś głupio.... jakby ktoś cię złapał za rękę na gorącym uczynku. 

nie ma takiej opcji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
10 godzin temu, Maybe napisał:

Ja też miałam różne doświadczenia, ale inaczej je odbieram. Ale szanuje twój pkt widzenia i rozumiem

W duchy nie wierzę, w ich obserwacje też nie, ale tak myślę, że siła życiowa, która jest w nas, może przez jakąś chwile po śmierci jeszcze działa? ?

Edytowano przez słoneczna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 759
    • Postów
      266 277
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 002
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Ratel
    Najnowszy użytkownik
    Ratel
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • brum
      Eeee, pewnie jest jakiś sposób, żeby zniknęło. Jeśli się kasuje nicka, to całą twórczość chyba też?  
    • Pieprzna
      A tu to zostanie na wieki...
    • brum
      Może i dobrze, że nie przerobiłeś. Ja czasami nie wierzę, że takie rzeczy wyszły spod moich palcy. 🤭
    • brum
      Ja nawet myślę, że jest najlepszą ze wszystkich Lalek.Podobala mi się. 
    • Wikusia
    • KapitanJackSparrow
      hm niestety nie przerobiłem waszej całej  konwersacji więc wątku o służbach których nie chcesz rozpraszać swoją golizną zwyczajnie, po ludzku 🤷 nie fersztein, ps może i nie zawsze w negliżu wypada, ale są na szczęście sytuacje kiedy w ubraniu nie wypada🙂
    • KapitanJackSparrow
      Zahaczyłem jadąc, niestety tylko jadąc  Widzę żeby cię pokonać muszę cytować po kolei górki od zachodniej granicy 🙃   
    • Wikusia
    • Wikusia
      Oj tam , oj tam 😁  w końcu ..  
    • la primavera
      Ten na zaś wykorzystam od razu- Góry Choczańskie.  Chyba, że zahaczyłeś jadąc w Niżne. 
    • la primavera
      A.mnie się wydaje, że najwięcej czerwonego jest właśnie w Pieninach.     
    • la primavera
      Proszę bardzo 🙂 ciekawe, czy Tobie również sue spodoba.  Rzeczywiście zdarzało mu się używać oczu za często.  Dla mnie zbyteczne były jego odloty, slanianie się na nogach jakby był w gorączce.  To miałam na myśli pisząc o zbędnej teatralności.   Ja z nią miałam.problem, bo wydawalo mi się, że mówi jakby miała ściśniętą  szczękę. Potem.pomyslalam, że przecież wszystkie Łęckie takie były, denerwujące, z manierą w głosie i wyższością. Czyli,  że dobrze zagrała 🙂
    • la primavera
      ,,Niebo nad Normandią "   Przeglądając  filmy w poszukiwaniu czegoś wartego zobaczenia mam czasem wrażenie,  że wszystko  co dobre, zostało już nakręcone.  A wtedy trafia się taka perełka jak wspomniany już wczesniej,,Tenzing " . Albo  niezwykłe ,,Niebo nad Normandią"- mnie  zachwycil.    ,,Dunkierka" byla wojennym filmem  bez Niemców, a ,, Niebo.." jest wojennym filmem bez wojny. Zamiast tego mamy spoglądanie w mapy, zbieranie danych i prognozowanie pogody na dzień, który ma zmienić losy wojny. Widzimy swiat generałów, ludzi odpowiedzialnych za losy swoich żołnierzy,  decydujacych o ataku czy o jego zaniechaniu. Nad nimi wszystkimi jest Eisenhower, to on po wysłuchaniu wszystkich podejmie decyzję ostateczną i on zostanie z niej rozliczony. Jego głównym doradcą od pogody zostaje Stagg, meteorolog  kierujący zespołem zbierającym pogodowe dane i który, choć nigdy nie będzie miał.pewnosci co do prognoz,  również musi jasno zadeklarować własne stanowisko.    W roli Stagga występuje Andrew Scott. Mam wrażenie, że ten człowiek nie wykonał w filmie ani jednej zbędnej miny, kazde spojrzenie, odwrocenie glowy, przełknięcie sliny bylo idealne. Świetnie oddał skupienie na pracy, powagę sytuacji, profesjonalizm, przeżywanie jednocześnie ze światowymi własnych życiowych dramatów. Z nim.idziemy przez ten film, to on zabiera nas w świat prądów i huraganów.  Zadziwiające, że chociaż znamy historię, wiemy, jak się potoczyła, to film potrafi nas tak zakręcić,  że te wiedzę odkładamy na półkę i w niepewności patrzymy co będzie dalej.   Dla mnie ten film o kawał dobrego kina.      
    • Gość w kość
      byłem🤨 byłem🤨 może to ja byłem...🤨 no, jeśli widoki żadne,... ... to nie mogłem być ja🤨     kiedyś wpadłem na pomysł, żeby wystartować sobie w krótkim biegu w Pieninach, ... więc ledwo żyję, bo tam są podbiegi!🤨 i nagle ten moment, kiedy wybiegłem na otwarte pole i moim oczom wyraźnie ukazały się... Tatry... powiem Pani, że zaczynam oswajać się z myślą, że jesienią wszędzie jest pięknie...🙂    
    • brum
      Czasem też wina brakuje, ale generalnie tak w negliżu przy obcych to chyba nie do końca wypada. W końcu, to są ludzie na służbie. Nie można ich rozpraszać. 
    • KapitanJackSparrow
      Wyspowy to tak z okien samochodu jednie, bo jest tym, czym dla mnie Góry Kaczawskie, niby są po drodze ale ciągnie w ciekawsze miejsca. Punkt dla ciebie i jeszcze jeden ode mnie na zaś 🙂
    • KapitanJackSparrow
      nie każda koszula zdobi 😀
    • brum
      To już się robią poważne sprawy. Forum to, co wiadomo milczy dalej. 
    • brum
      Nie każda kobieta.
    • Gość w kość
      co Ty z tymi zagadkami?😁   to było zdjęcie z Gór Stołowych, co zresztą, wydawało mi się, jasno opisałem😬   z niezagadkami w ogóle Ci nie idzie, może z zagadkami będzie lepiej🤷‍♂️   wygooglowałem, no, pięknie to wygląda na zdjęciach🤨
    • KapitanJackSparrow
      po co ci koszula nocna jak kobieta najlepiej wygląda bez niej 
    • Gość w kość
      widzę,... ... że poniosła Cię wyobraźnia😁    
    • brum
      ❤️ Mam podobne wrażenia. Różnię się oceną Dorocińskiego. Lubię go bezkrytycznie, ale przeczytałam  w jakiejś recenzji, że grał głownie wytrzeszczem oczu i to chyba prawda, niestety. Myślałam, że zrobią ze Stacha bardziej współczesną wersję przedsiębiorcy, chłopaka z ikrą a on jest do szpiku kości pozytywistyczny, poprawny, bez skazy najmniejszej. Uśmiecha się czasem półgębkiem i to wszystko. Aż mi się chciało walnąć go w w łepetynę, żeby mu się zmieniło i żeby pokochał inną.  Podobała mi się bardzo Pani Urzędowska. Była taka, jaka według mnie powinna być - dziecko epoki, w której żyła oraz warstwy społecznej. Taki trochę słodki głuptasek, której los wyznaczył ścieżkę życia no i Stach, niestety, nie skradł jej serca. Choć miał bardzo do zaoferowania. Nawet zupełnie przyjemną aparycję.  A wszystko przez Bolesława Prusa! Filmy bardzo dobry choć przydługawy. Ale nie chciałam wychodzić w trakcie. Lepsze od "Znachora".   Dzięki za "Tenzinga". Będę szukała, żeby obejrzeć. 
    • la primavera
      Byłeś Waść na Sokolicy    Pieniny jesienią to coś pięknego. Pewnego razu zdarzyło mi się pójść na Trzy Korony spotykając po drodze tylko jedna osobę.  Oczywiście  pogoda była wtedy okropna i widoki żadne   Zobacz, jak tam dbają o turystów    Cóż, terra incognita. Na razie.   Ale mam takie przypuszczenie, graniczące  z pewnością,  że w Beskidzie Wyspowy to żaden z Was nie był. Czyli punkt dla mnie.   Ech  stamtąd to się wybitnie nie chce wracać.  Gdzie byłeś? Klasyka czy coś nieoczywistego?      
    • la primavera
      Filmowa Lalka" okazała się caikiem poprawna. Dobrze się oglądało- piękne stroje, scenografia przenosząca w inne czasy, oddana obyczajowość epoki-wszystko to cieszy oko. Calości dopelniała muzyka, która jednak bywała za glośna, jakby jej bylo za dużo. Podobne odczucia miałam w Znachorze, gdzie chwilami byla zbyt dominująca. Ma to jednak ten plus, że zagłusza szeleszczacych  papierkami, uzaleznionych od jedzenia, ludzi   W filmie występuje dużo znanych aktorów, (ty|ko Lindy brakowało) zatem aktorsko też jest na bogato. Czy to dobrze? Nie wiem, mialam mieszane uczucia. Dorociński jakoWokulski świetny, aż za dobry, bo zeby on się Łęckiej nie podobal to ta musialaby być ślepa.   Historia przedstawiona bez udziwnień, z szacunkiem dla oryginalu. Myślę, że to ważne, bo latwo dodac coś do filmu, co zrobi go intrygujacych, kontrowersyjnym i  będzie się o nim mówić ale tak naprawdę będzie to zupełnie inna historia, podpięta  do oryginału, niczym uboga krewna licząca na jakiś zapisek w testamencie.    Na minus w filmie byly dla mnie  momenty teatralności, milosc Wokulskiego i bez tego była wystarczająco dobrze pokazana. I trochę za dużo sentencji, jedna złota mysl wystarczy, bo potem latwo popaść w kicz. Moglby być też krótszy. Ale to takie czepianie się, bo ogólnie  film odbieram pozytywnie.    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...