Skocz do zawartości


Maybe

Zakładając, że istnieje życie po życiu...

Polecane posty

Maybe

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające... Czy jakie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Woman

Zakładam,że nie istnieje życie po życiu, jeśli na potrzebę chwili mam uznać,że się mylę, a umarli obserwują bliskich, to mówię stanowcze Nie! 

Nie martwię się co oni zobaczą, ja po swojej śmierci nie chce widzieć cierpienia bliskich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Kiedyś miewałem takie myśli i czasami łapałem się na tym, że "kurczę, ale wstyd!", bo nie zawsze robiło się dobre rzeczy. Bywało, że wręcz maksymalnie głupie. Na szczęście z tego wyrosłem i/lub zmieniłem pogląd na świat. Dla mnie bardziej to się kiedyś łączyło z religią, a że dziś jestem od niej bardzo daleko, to i takie myśli odeszły :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Demogorgon napisał:

 

Krępujace. Ale nie obserwują...

Krępujące z uwagi na czynności fizjologiczne czy z innych powodów? 

Dla ekshibicjonistow mogłoby być to przyjemne doświadczenie ;)

2 godziny temu, Woman napisał:

Zakładam,że nie istnieje życie po życiu, jeśli na potrzebę chwili mam uznać,że się mylę, a umarli obserwują bliskich, to mówię stanowcze Nie! 

Nie martwię się co oni zobaczą, ja po swojej śmierci nie chce widzieć cierpienia bliskich.

No tak, ale za życia też obserwujemy cierpienie bliskich i tak naprawdę często za wiele nie możemy pomóc. 

1 godzinę temu, BrakLoginu napisał:

Kiedyś miewałem takie myśli i czasami łapałem się na tym, że "kurczę, ale wstyd!", bo nie zawsze robiło się dobre rzeczy. Bywało, że wręcz maksymalnie głupie. Na szczęście z tego wyrosłem i/lub zmieniłem pogląd na świat. Dla mnie bardziej to się kiedyś łączyło z religią, a że dziś jestem od niej bardzo daleko, to i takie myśli odeszły :)

Dlatego napisałam 'załóżmy'. 

Ciekawi mnie właśnie jak się czują ci którzy naprawdę wierzą w życie pozagrobowe, którzy niektórzy codziennie nawet rozmawiają ze zmarłymi bliskimi, ciągle czują ich obecność. Jak odbierają fakt że są pod ciągłym obstrzałem i już nawet najmniejszej słabości nie ukryją. I nie mam tu nawet na myśli prostych czynności fizjologicznych, bo wszystko co ludzkie, nie powinno zmarłym być obce, więc to w zasadzie pikuś, ale o tą ciemna stronę naszego charakteru, którą często jednak usiłujemy skrywać przed bliskimi. Przecież zazwyczaj staramy się pokazywać (szczególnie przed rodziną) najlepszą wersję siebie. No i co się czuje wówczas, gdy człowiek sobie uświadomi, że teraz ten bliski zmarły wszystko o nas wie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
19 minut temu, Maybe napisał:

Krępujące z uwagi na czynności fizjologiczne czy z innych powodów? 

Dla ekshibicjonistow mogłoby być to przyjemne doświadczenie ;)

No tak, ale za życia też obserwujemy cierpienie bliskich i tak naprawdę często za wiele nie możemy pomóc. 

Dlatego napisałam 'załóżmy'. 

Ciekawi mnie właśnie jak się czują ci którzy naprawdę wierzą w życie pozagrobowe, którzy niektórzy codziennie nawet rozmawiają ze zmarłymi bliskimi, ciągle czują ich obecność. Jak odbierają fakt że są pod ciągłym obstrzałem i już nawet najmniejszej słabości nie ukryją. I nie mam tu nawet na myśli prostych czynności fizjologicznych, bo wszystko co ludzkie, nie powinno zmarłym być obce, więc to w zasadzie pikuś, ale o tą ciemna stronę naszego charakteru, którą często jednak usiłujemy skrywać przed bliskimi. Przecież zazwyczaj staramy się pokazywać (szczególnie przed rodziną) najlepszą wersję siebie. No i co się czuje wówczas, gdy człowiek sobie uświadomi, że teraz ten bliski zmarły wszystko o nas wie. 

Rozumiem ideę tematu. Ja osobiście lubię takie rozważania i sam chciałbym się dowiedzieć jak to jest właśnie ze wspomnianymi wierzącymi.
Temat świetny i bardzo ciekawy. Mam nadzieję, że się rozwinie i czegoś ciekawego się dowiem :)

Każdy ma jakieś swoje sekrety, a jeśli według niektórych inni nas obserwują 24h, to ciekawe jak sobie z tym radzą, jak się ewentualnie kryją lub co robią jak już zostali "nakryci" z tym czy owym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

Nie wiem czy zmarli nas obserwują czy nie, ale mam wrażenie, że czasem próbują nam coś przekazać. 

Bynajmniej ja czegoś podobnego doświadczyłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
6 minut temu, słoneczna napisał:

Bynajmniej

Przynajmniej,

Słońce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Zakładając mało prawdopodobną wersję, że obserwują nas, to podejrzewam, że mają inny ogląd na to wszystko niż my za życia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
4 godziny temu, Maybe napisał:

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające... Czy jakie? 

To byłoby straszne. Nie chciałabym oglądać ludzi w pewnych sytuacjach. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

a dlaczego mieliby nas obserwować w każdej sytuacji?

jakieś boskie łącze?

 

nawet jeśli obserwują, to chyba nie zapomnieli, co to znaczy być człowiekiem...

więc na pewno odpada dla mnie przerażenie i zawstydzenie,

wolałbym, żeby dobrze się bawili na takim seansie...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 godzin temu, słoneczna napisał:

Nie wiem czy zmarli nas obserwują czy nie, ale mam wrażenie, że czasem próbują nam coś przekazać. 

Bynajmniej ja czegoś podobnego doświadczyłam.

Może nam się tak wydawać bo tak naprawdę nie znamy specyfiki naszego życia. Być może istnieje jakieś życie równolegle, lecz wcale tam nie muszą być dusze zmarłych, ale np. my z przyszłości albo przeszłości. A może nic nie ma, tylko dziwnym, niezrozumiałym zjawiskom nadajemy jakiejś magi, boskosci, duchowości a tylko dlatego że obecnie ich nie rozumiemy, bo nauka jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego. 

10 godzin temu, Lawendowa napisał:

Zakładając mało prawdopodobną wersję, że obserwują nas, to podejrzewam, że mają inny ogląd na to wszystko niż my za życia. 

Myślisz, że po śmierci mieliby inne wartości? 

Bo mi nie chodzi o sam wstyd przed nagością, czy czynnościami fizjologicznymi, tylko przed naszą ciemna stroną, bo każdy coś tam ma za uszami np. matka która tak kochała syna widzi, że on rzeczywiście ta żonę zdradza, a tak się zapierał i robił z żony wariatkę. Albo że córka bije dzieci w nerwach, a zawsze udawała taką idealną matkę. Albo widzą że wnuczka ćpa, a zawsze zgrywala swiętą.... Itp itd. 

Trudno chyba żyć ze świadomością, że przed naszymi bliskimi, którzy odeszli, stajemy w zasadzie nadzy. 

Oczywiście mozmy czuć się też dumni bo np. coś osiągnęliśmy, czego już ktoś z bliskich nie doczekał. 

9 godzin temu, słoneczna napisał:

To byłoby straszne. Nie chciałabym oglądać ludzi w pewnych sytuacjach. :)

Może nawet zmarli sobie darują, żeby nas oglądać podczas kopulacji. Jednak myślę że to nie byłoby najgorsze, bo nie jesteśmy przecież aż tacy prawi i idealni, na jakich się kreujemy często. 

9 godzin temu, Gość w kość napisał:

a dlaczego mieliby nas obserwować w każdej sytuacji?

jakieś boskie łącze?

 

nawet jeśli obserwują, to chyba nie zapomnieli, co to znaczy być człowiekiem...

więc na pewno odpada dla mnie przerażenie i zawstydzenie,

wolałbym, żeby dobrze się bawili na takim seansie...?

No a nie ma boskiego łącza? Skoro chrzescijanie wybierają pośmiertnie świętych,  do których się modlą, to chyba zakładają, że to łącze jest. 

No tak bo zmarli również nie byli do końca sobą i kreowali siebie przed innymi, więc może masz rację, również byli nieuczciwi, tyle tylko, że jednak tak jakoś głupio.... jakby ktoś cię złapał za rękę na gorącym uczynku. 

Ja myślę, że oni nas obserwują już innymi zmysłami i wiedzą więcej niż ty sam o sobie wiesz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Rozumiem ideę tematu. Ja osobiście lubię takie rozważania i sam chciałbym się dowiedzieć jak to jest właśnie ze wspomnianymi wierzącymi.
Temat świetny i bardzo ciekawy. Mam nadzieję, że się rozwinie i czegoś ciekawego się dowiem :)

Każdy ma jakieś swoje sekrety, a jeśli według niektórych inni nas obserwują 24h, to ciekawe jak sobie z tym radzą, jak się ewentualnie kryją lub co robią jak już zostali "nakryci" z tym czy owym.

Myślę, ze po prostu nie mamy wyjścia i musimy się pogodzić z tym, że zmarli już nas rozpracowali. Pocieszający jest fakt ze sami przed śmiercią świętymi nie byli. Jednak i tak głupio, gdy tak cię ktoś przyłapie na gorącym uczynku. Na kłamstwie na przykład.... I w zasadzie takie doświadczenie, jeśli naprawdę się wierzy w świat duchowy, powinno nas czegoś nauczyć, powinno nas skłonić do bycia jednak lepszym. Bo w życiu realnym, gdybyśmy doznali takiego przyłapania przez kogoś bliskiego, np. przez przyjaciółkę, że ją obgadujemy, czy partnera że go zdradzamy, to czujemy niesmak całej sytuacji i jesteśmy jednak skłonni do nie powtarzania już tego błędu. 

Zatem świadomość tego, że zmarli (i to w jakiej ilości) znają nasze czarne występki również powinna skłaniać do bycia lepszym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zagubionywtłumie

Umierający, którzy dzięki szczęśliwej operacji na sali w szpitalu powrócili do życia, przekazują wyraźne widzenie tego co z nimi robiono.

Pamiętają wszystko i to co lekarze między sobą mówili, mimo że na czas operacji byli uśpieni.

Niektórzy z nich widzieli swych dawno zmarłych krewnych, którzy ich pocieszali i zapewniali o szybkim powrocie do życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
21 godzin temu, Maybe napisał:

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające...

A niech mnie obserwują, jeszcze mam im wiele do powiedzenia a najczęściej jedno pytanie: jak mogłeś/mogłaś to zrobić?

21 godzin temu, Maybe napisał:

Czy jakie? 

Zdecydowanie pozytywne. Może dowiedzą się co o nich sądzę, wypowiem niewypowiedziany żal.

Czy ja się boję zmarłych? Niech oni lepiej boją się mnie. Jeśli będą mieli czelność nawiązać ze mną kontakt, zrobię im rachunek sumienia aż im w pięty wejdzie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
11 godzin temu, Maybe napisał:

A może nic nie ma, tylko dziwnym, niezrozumiałym zjawiskom nadajemy jakiejś magi, boskosci, duchowości a tylko dlatego że obecnie ich nie rozumiemy, bo nauka jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego. 

Wiesz, ja zawsze uważałam, że po śmierci nie ma nic, ale te dwa doświadczenia były czymś wyjątkowym i samą mnie zaskoczyły. Dotyczyły osób, z którymi łączyła mnie bardzo bliska więź. I niby nie było żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, tylko wyjątkowe okoliczności. Czułam jakby ktoś, kierował moimi  myślami i działaniem, aby dotrzeć do tragicznej informacji. Nie umiem tego tak wyrazić słowami, ale nie było to zwyczajne.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Idę spać
9 godzin temu, słoneczna napisał:

Wiesz, ja zawsze uważałam, że po śmierci nie ma nic, ale te dwa doświadczenia były czymś wyjątkowym i samą mnie zaskoczyły. Dotyczyły osób, z którymi łączyła mnie bardzo bliska więź. I niby nie było żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, tylko wyjątkowe okoliczności. Czułam jakby ktoś, kierował moimi  myślami i działaniem, aby dotrzeć do tragicznej informacji. Nie umiem tego tak wyrazić słowami, ale nie było to zwyczajne.

 

Też wydaje mi się, że nie ma nic po śmierci, ale wiem, że nic nie wiem... I czasami zdarzają się właśnie takie dziwne sytuacje, zbiegi okoliczności, że wygląda podejrzanie. Czasami myślę, że to tylko sen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lonia

Każdy niech o tym wie, że ma tam niejedną przyjazną duszę, co nas wspiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 godzin temu, słoneczna napisał:

Wiesz, ja zawsze uważałam, że po śmierci nie ma nic, ale te dwa doświadczenia były czymś wyjątkowym i samą mnie zaskoczyły. Dotyczyły osób, z którymi łączyła mnie bardzo bliska więź. I niby nie było żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, tylko wyjątkowe okoliczności. Czułam jakby ktoś, kierował moimi  myślami i działaniem, aby dotrzeć do tragicznej informacji. Nie umiem tego tak wyrazić słowami, ale nie było to zwyczajne.

 

Ja też miałam różne doświadczenia, ale inaczej je odbieram. Ale szanuje twój pkt widzenia i rozumiem. 

1 godzinę temu, lonia napisał:

Każdy niech o tym wie, że ma tam niejedną przyjazną duszę, co nas wspiera.

Byłaś tam? 

17 godzin temu, WtomiGraj napisał:

A niech mnie obserwują, jeszcze mam im wiele do powiedzenia a najczęściej jedno pytanie: jak mogłeś/mogłaś to zrobić?

Zdecydowanie pozytywne. Może dowiedzą się co o nich sądzę, wypowiem niewypowiedziany żal.

Czy ja się boję zmarłych? Niech oni lepiej boją się mnie. Jeśli będą mieli czelność nawiązać ze mną kontakt, zrobię im rachunek sumienia aż im w pięty wejdzie.

 

No tak, bo czego się wstydzić, skoro sami pewnie za życia świętymi nie byli :)

19 godzin temu, zagubionywtłumie napisał:

Umierający, którzy dzięki szczęśliwej operacji na sali w szpitalu powrócili do życia, przekazują wyraźne widzenie tego co z nimi robiono.

Pamiętają wszystko i to co lekarze między sobą mówili, mimo że na czas operacji byli uśpieni.

Niektórzy z nich widzieli swych dawno zmarłych krewnych, którzy ich pocieszali i zapewniali o szybkim powrocie do życia.

Ale temat nie dotyczy "czy życie po śmierci istnieje czy nie" Tylko jak radzisz sobie z faktem że jesteś przez nich obserwowany/ana nawet w tych sytuacjach niechlubnych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Dla mnie nie ma wątpliwości, że życie po śmierci istnieje.

Ostanie moje doświadczenie: Często rozmawiałyśmy moją koleżanką o tym czy i co istnieje po śmierci...tak trochę powiedziałyśmy sobie, że jedna drugiej da znać i gdy w ubiegłym roku ona zmarła pojawiła się i potwierdziła, że istnieje dalej. 
Czy nas obserwują?
Nie nie mają takiej możliwości, chociaż nt. w literaturze są różne spojrzenia. W "Ja anielica"
wyobrażeniem autorki były studzienki gdzie na tafli wody w określonej porze zmarli mogli obejrzeć swoich bliskich.


Jeśli nie doświadczy się czegoś to, nie ma wiedzy/wiary, że to może istnieć.
W TV austriackiej pokazywano w programie kobietę, która po śmierci klinicznej miała umiejętność wychodzenia z ciała. 
Jak twierdziła musiała wychodzić z ciała, bo jej zadaniem było odprowadzanie dusz zawieszonych, a więc takich, które nie dotarły do przeznaczonego celu...one często nie chciały tam dotrzeć.
To co widziała będąc w innym wymiarze rysowała i te obrazy były pokazywane. Temat interesujący, ale nie można było głębiej dociec wszak pytania do tv zastają bez odpowiedzi.

 

Jeśli są kontakty z duchami/duszami to z tymi zawieszonymi, one czegoś potrzebują...chcą przekazać coś, co obiecali, a nie mieli możliwości zrealizować za życia.
Dlaczego niektórzy mają takie czy inne doświadczenia?

Ano skoro myśli się lub mówi czy też prosi o coś to przekaz dostaje dusza przez swego
opiekuna (anioła) i wtedy decyduje dusza czy zgadza się na pomoc, ona również dostaje informacje o ludzkiej pomocy (np. modlitwie).
Dusze nie mają świadomości, a więc nie pamiętają swoich bliskich. Jednakże po śmierci bliskiej im osoby wychodzą by przeprowadzić ją do celu, a jeśli wyrażają zgodę na pomoc człowiekowi na Ziemi, to też mają możliwość zobaczenia komu pomagają, bo w
tych momentach jest coś takiego co nazwać można świadomością. 


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
Dnia 10.01.2020 o 20:23, Maybe napisał:

...fakt, że zmarli być może obserwują nas, jest wg ciebie w większości przypadków pocieszające, przerażające, zawstydzające... Czy jakie? 

Najbardziej.. przerażające, ponieważ nie lubię być obserwowana. Nie lubię, gdy ktoś patrzy mi na ręce, gdyż kojarzy mi się to z pewnym brakiem zaufania.

Zawstydzające byłoby dla mnie w sytuacjach w których nie jestem z siebie dumna. Wtedy, gdy popełniam życiowe błędy, łamię zasady które np. ta zmarła osoba próbowała wpoić mi za życia.

Rozmyślając nad tym tematem skojarzył mi się film "Uwierz w ducha" i ta próba zapewnienia o miłości już po śmierci. Gdyby tak można zapewnić o tym uczuciu.. myślę, że dla wielu byłoby to pocieszające. Życie bywa tak kruche, odejścia tak nagle, że wiele słów pozostaje niewypowiedzianych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

widzę, że Dżiulia posiada sporą wiedz ... wiarę w tym temacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 11.01.2020 o 10:27, Maybe napisał:

tak jakoś głupio.... jakby ktoś cię złapał za rękę na gorącym uczynku. 

nie ma takiej opcji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
10 godzin temu, Maybe napisał:

Ja też miałam różne doświadczenia, ale inaczej je odbieram. Ale szanuje twój pkt widzenia i rozumiem

W duchy nie wierzę, w ich obserwacje też nie, ale tak myślę, że siła życiowa, która jest w nas, może przez jakąś chwile po śmierci jeszcze działa? ?

Edytowano przez słoneczna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 724
    • Postów
      262 661
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      974
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MaK
    Najnowszy użytkownik
    MaK
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Kraków czy Rzym, o to jest pytanie 🤔
    • KapitanJackSparrow
      Ale że wieża ratuszowa to pozostałość po ratuszu .... zaskakujące 😁 może mówili rauszu?😁 Zwłaszcza że pijalnia tuż tuż
    • KapitanJackSparrow
      Z uwagi na moje ekspresowe wypady czuję się niedostatecznie powołany do robienia rozprawki o danym kraju 🤷 ale już wkrótce góry...zobaczycie mnie a tu...blisko lub daleko  u sąsiadów w Karpatach. Nie wiem czy chcecie byśmy was pozdrowili jakoś?
    • KapitanJackSparrow
      O widzę że bycie w Poznaniu to wydarzenie, a dla mnie wydarzeniem było bycie na pierogach w Zamościu, wyśmienite, region taki czy cuś
    • KapitanJackSparrow
      O dworzanina😁 hmm jakby to ująć...stalaś mi się bliższa 
    • KapitanJackSparrow
      Chcem Alę 😁
    • Dana
    • Nomada
      Hmm,  Charles Aznavour w jednym ze swoich utworów śpiewał; Twój czas, mój czas a gdzie nasz?   Jak na złość nie mogę znaleźć;  )
    • Nomada
      Kwas ALA   Kwas alfa-liponowy to organiczny związek chemiczny, który odgrywa kluczową rolę w metabolizmie człowieka. Ten naturalny przeciwutleniacz, znany również jako ALA, wspiera procesy energetyczne i neutralizuje wolne rodniki. Dzięki swoim właściwościom antyoksydacyjnym może chronić komórki przed stresem oksydacyjnym i opóźniać procesy starzenia. Z tego powodu suplementacja kwasem alfa-liponowym zyskuje popularność nie tylko wśród osób z cukrzycą, ale także w profilaktyce chorób metabolicznych i sercowo-naczyniowych. Kwas alfa-liponowy (ALA) – działanie i właściwości antyoksydacyjne Kwas alfa-liponowy, zwany również ALA lub alpha lipoic acid, to organiczny związek chemiczny z grupy kwasów karboksylowych. Występuje naturalnie w organizmie człowieka i bierze udział w przemianach energetycznych, wspierając produkcję energii w mitochondriach. Co ważne, działa zarówno w środowisku wodnym, jak i tłuszczowym, dzięki czemu skutecznie neutralizuje wolne rodniki w różnych częściach organizmu. ALA wspomaga również regenerację innych antyoksydantów, takich jak witamina C i E, przedłużając ich aktywność biologiczną. Dzięki temu wspiera układ odpornościowy, chroni DNA przed uszkodzeniami i może ograniczać ryzyko uszkodzenia włókien nerwowych. Badania wykazały, że kwas alfa-liponowy wpływa korzystnie na wrażliwość tkanek na insulinę oraz pomaga stabilizować poziom glukozy we krwi.   Działanie kwasu ALA w organizmie ALA występuje w niewielkich ilościach w żywności - w brokułach, szpinaku, wątróbce czy drożdżach. Jego naturalna podaż jest jednak zbyt niska, aby w pełni wykorzystać właściwości zdrowotne, dlatego suplementacja może być korzystna. Kwas alfa-liponowy pełni funkcję koenzymu w cyklu Krebsa, co wspomaga efektywność przemian metabolicznych i poprawia pracę mitochondriów. W suplementach diety występuje najczęściej w postaci kapsułek 600 mg. Regularne przyjmowanie wspiera profilaktykę chorób metabolicznych, cukrzycy, miażdżycy i otyłości. Działa ochronnie na komórki nerwowe, wspomaga detoksykację wątroby i poprawia ogólną wydolność organizmu.   Jak kwas alfa liponowy wspiera profilaktykę i procesy metaboliczne Kwas alfa-liponowy uczestniczy w kluczowych procesach metabolicznych - wspomaga przemiany węglowodanów, lipidów i białek. Działa jako koenzym w reakcjach produkcji energii, a jego obecność zwiększa skuteczność wykorzystania glukozy przez komórki. Dzięki temu pomaga regulować poziom cukru we krwi i poprawia wrażliwość insulinową, co jest szczególnie ważne w profilaktyce cukrzycy typu 2. Właściwości antyoksydacyjne ALA wspierają także ochronę układu krążenia i nerwowego. Neutralizując wolne rodniki, kwas liponowy ogranicza stres oksydacyjny, który prowadzi do przedwczesnego starzenia i rozwoju wielu chorób cywilizacyjnych. Regularne stosowanie może też wspomóc metabolizm lipidów, co ma znaczenie dla osób zmagających się z otyłością lub zaburzeniami gospodarki tłuszczowej.   ALA wspomaga również regenerację wątroby i detoksykację organizmu. Jego działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne czyni go skutecznym elementem profilaktyki zdrowotnej, zwłaszcza w kontekście chorób metabolicznych i sercowo-naczyniowych. 
    • Nomada
      Lublin, nie znam chociaż drzewo genealogiczne tam sięga. Na pole nie wychodzę ;  ) Ale kto wie co przede mną. 
    • Gość w kość
      realistyczny i życiowy to wymarzony dla Wiosennej🤔 (zgaduję, że to był sarkazm🥱)   ale reszta się zgadza🤷‍♂️ choć Aniołków nie oglądałem, widziałem kilka fragmentów... które mnie... zniechęciły🥴   jestem🤨      
    • KapitanJackSparrow
      Uwaga powiem ci komplement 😁 Tylko krowa nie zmienia poglądów, 😁  
    • KapitanJackSparrow
      Bo mówił kiedyś ze wszystkich pamięta z forum 🤣
    • Brulion
      Lubczyk srubczyk (ja się obywam bez), ale przypieczona cebula koniecznie!
    • Plozs
      Cześć. Jakie jest Wasze zdanie na temat feromonów? Czy mogą mieć jakieś działanie? Czytałem jakiś czas temu pewną publikcję czołowego polskiego seksuologa ( czyli pana Lwa Starowicza), w której było napisane,.że tkaie związki mają bardzo duże znaczenie w komunikacji międzyludzkiej. Czy macie może z nimi do czynienia?
    • Pieprzna
      Żarty żartami, ale też czasem mówię, że mam zapasy na wypadek wojny lub choroby.
    • Vitalinka
      Dwie duże marchewki dwie pietruszki (ale pietruszki nie pasternak), selera ile chcesz on dodaje słodkośc, por, natka pietruszki ok,koper może być, seler naciowy...nie. Czosnek, pieprz czarny, ziele angielskie, sól i LUBCZYK. Bez lubczyku nie ma bulionu!!! Wszystkie przyprawy walisz ile chcesz, tylko ziele angielskie i liść laurowy nie dużo, bo one dają gorzkość. I czosnek nie daje gorzkości choć tak mówią, ja daje go naprawdę dużo za dużo i jest ok🙂
    • Vitalinka
      Ciężko będzie zrobić kruche bez roślinnego....hmmm...trzeba jakiś tłuszcz co tężeje w zimnie...może olej kokosowy, ale on będzie oleisty i popłynie jak postawisz w ciepłym, może zainwestuj jednak w te kozie masło, jak to alergia na białka mleka krowiego...i pamietaj,że wtedy odpada i wołowina! A takie masło było z awokado może lepiej to.... no bo chyba nie smalec z fasoli...nie wiem kombinuj😉😄 
    • Vitalinka
      Też nie wiem, jakoś Twoje docinki mnie tak wkurzały, że szok, a jego sprawiają mi przykrość, bo on potrafi być naprawdę miły i taki bystry na uczucia i kulturalny jak chce🙂 A Ty tez się zrobiłeś taki fajny i zupełnie normalny, albo ja już zdurniałam hahah, że mnie nie denerwujesz, no nie gniewaj się tylko o to co piszę🥰
    • Vitalinka
      Te zdjęcia to Twoja stała forma, a teraz jakiś etap przejściowy🙂  Moje ciało też zwariowało, zawsze taka szczupła, chudzina i jadłam tak dużo, a teraz ono sobie jakieś boczki i fałdki zaczyna robić, ale ja się nie dam o nie!!!! Moja stała forma to jeść wszystko i dużo, nic nie ćwiczyć i być chuda jak patyczak! A nie jakieś nie wiem co co nie moje🤭Jedyne co mi się podoba to, że w koncu mi tyłek urosł🤗 to sobie zostawie😄
    • Vitalinka
      A to ja nie wiedziałam, że on też taki stary i ja przepraszam w takim razie, że mu dogryzałam... Ja myślałam, że to jakiś gówniarz jeden i mi ciągle przytyki robi! A Ty skąd to wiesz o nim?
    • KapitanJackSparrow
      To jest zwiększanie zdolności na przetrwanie na wypadek wojny, która wkrótce 😴
    • Pieprzna
      To są zdjęcia, że tak powiem, historyczne 😄 Talia występuje po bokach a z przodu występuje ciąża spożywcza kulista 😄
    • KapitanJackSparrow
      Miłego dnia
    • KapitanJackSparrow
      Bo to stary bumer😁 🤷 ale ty podobno nie gustujesz w archiwalnych rocznikach zatem nie wiem o co ci chodzi 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...