Skocz do zawartości


Viktoria

Wiosna tej jesieni

Polecane posty



Anezka

Czekoladowe Mikołaje i świąteczne ozdoby, pod którymi uginają się sklepowe półki jakoś kłócą się z temperaturą powyżej 20 stopni. Gdzie ta moja chłodna, ponura jesień się podziała?  ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

U mnie tez temperatura powyżej dwudziestu kresek w dzień ale i w nocy nie spada poniżej dziesięciu. W ogrodzie kalina puściła kilka kwiatów. Dziwnie to wygląda. Jesienne liście i wiosenne białe kwiaty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Mnie się podoba.

Bez pluchy, wiatru, deszczu.

Złota, ciepła i słoneczna- taką jesień lubię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY

Mi się bardzo podoba tak jak jest, a nawet mogłoby być jeszcze cieplej! ? Nie cierpię sezonu jesienno-zimowego, jak jest zimno, szaro i ponuro, wietrznie i deszczowo, dopada mnie wtedy jesienna depresja ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

A dziś zrywałem owoce pigwy i jak się okazało to i ona ma kwiaty. Wiosna.

10 godzin temu, la primavera napisał:

Mnie się podoba.

Bez pluchy, wiatru, deszczu.

Złota, ciepła i słoneczna- taką jesień lubię.

Może i tak ale o tej porze góry powinny być juz białe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
17 godzin temu, Dionizy napisał:

 

Może i tak ale o tej porze góry powinny być juz białe

A kto decyduje o tym, jakie góry mają być? Może one wcale nie lubią zimy?

Może  nie chcą marznąć na zimnym wietrze i dźwigać na swoich ramionach zwałów śniegu?

Nikt góry nie pyta, jak chce wyglądać, czy jej nie zimno, czy nie ma kataru jak z gołą głową stoi. Wszyscy tylko przyjeżdżają i mówią jak ładnie u pani góry. Oglądają, dotykają, wchodzą, schodzą, jeżdżą po niej a potem idą się grzać góralskimi herbatkami a ona zostaje sama. Nikt jej nie zaprosi, nikt grzanca nie przyniesie. Każdy myśli o sobie. To góra też będzie myśleć o sobie i jeśli postanowi, że w tym roku biała nie będzie, to nie będzie.

 Będzie w kwiatki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Primavero!!!.

Panienka jest przekorna i kłótliwa!

To nie przystoi Pannie z Twoich sfer.

A Góra? Ona jest dojrzałą piękną kobietą i jako taka bardzo lubi zmieniać suknie i inne elementy odzienia. Wczesną wiosną na świeżość młodej zieleni upina krokusy wielobarwne, wstydliwe przebiśniegi ze spuszczonym główkami. Czasem pojawiają się też gdzieniegdzie żółte żonkile. No ale jej jak każdej kobiecie jest wciąż mało i mało. Narzuca na siebie kolejne warstwy różnorakich zieleni. Od bardzo jasnej młodych pędów sosny i kosodrzewiny, poprzez jeszcze nie wyrośniętą zieloność listków brzozy i buczyny aż po  intensywną barwę porostów i mchów w dolnej warstwie. Tuż przy samej skórze kobiecej góry. Nie trwa to zbyt długo bo juz z chwilę suknia przybiera bardziej dojrzała tonację. Zieleń traci jasne odcienie a wszystko staje się bardziej pełne, intensywne. zmysłowe. Swoim zapachem doprowadza do utraty zdrowego rozsądku i ostatnich odruchów moralności. Zachęca by rzucić się w otchłań zapomnienia.

Choć na chwile

Chociaż raz

Dojść do szczytu z okrzykiem uniesienia

Zapomnieć że istnieje na świecie coś więcej niż ona. Góra

Po jakimś czasie pojawiają sie efekty tamtych swawolnych górskich igraszek a ona sama przystraja sie w radosne barwy złota i czerwieni Owoce tamtych chwil są wszędzie. na dole tuż na przedgórzu rozsypane orzechy leszczynowe trochę wyżej maliny i ostrężyna. Wszędzie mnóstwo trójkątnych nasion bukowych  które mają ponoć jakąś zawartość psycho-genów powodujących widziadła i omamy. No i wiewiórki zbierające co się da  i upychające gdzie tylko można. No i teraz dochodzimy do sedna. Trzeba usankcjonować tamte wybryki. Ukochana góra przywdziewa biała nieskazitelną suknię z upiętymi w niej miliardami diamencików lodowych. I choć nie wypada oglądać panny młodej jeszcze przed obrzędem niekiedy siedzę godzinami wpatrzony w jej cnotliwy i niewinny wygląd. Obiecuję jej miłość na zawsze i że nigdy jej nie opuszczę. Aż do śmierci. Potem wkładam swój strój godny spotkania z górą i zmierzam w jej kierunku z nadzieją kolejnego dojścia na szczyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
3 godziny temu, la primavera napisał:

Czytam to i czytam i naczytać się tego nie mogę....

 

Macie moi kochani wyobraźnię, oj macie :) 

Primavera mam do Ciebie malutką prośbę, taka malusieńką, która sprawiła by mi dużo radości... zaloguj się i nie pisz z gościa, tylko tak jak my :) Pomyślisz o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
12 godzin temu, la primavera napisał:

Czytam to i czytam i naczytać się tego nie mogę....

 

Powinnaś teraz wymierzyć mi klapsa lub nawet bat za to że szybko pisałem jakby ktoś mnie gonił a potem bez czytania kontrolnego wkleiłem tekst. Jest trochę nie najlepszych kawałków i powtarzających się słów jakby mi ich brakowało w słowniku. Darujcie. Obiecuję poprawę

Primavero. To co piszę i jak to robię jest w dużej mierze Twoją zasługą bo na piękne konstrukcje jakie nadajesz swoim wypowiedziom nie wypada odpowiedzieć inaczej jak tylko z zaangażowaniem. Mam nadzieję ze to nie ostatni nasz dialog a tylko rozgrzewka przed tym co nieuchronnie musi nastąpić.

A Jesień?

Przyjdzie tylko trochę się spóźnia bo hipermarket ma urodziny> To taki częsty slogan reklamowy a ja sobie wyobrażam jak to on się narodził i jaka był reakcja tatusie gdy na porodówce usłyszał':

-Ma pon piękny market. Jeszcze jest malutki ale wkrótce urośnie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Zizi, pomyślę, ale nie rozumiem jakie ma znaczenie to, ze jestem niezalogowana?

Jak to pisał Shakespeare:

,, Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało" 

Dionizy

To nie książka, żeby trzeba było korekty nanosić. 

Możesz redagować własne teksty. Będą wtedy idealne i poprawne. Ale czy o to Ci chodzi?

Mam nadzieję, że nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Masz rację Primavero ze raczej nie chodzi o tworzenie ideału a przy zbytnim przy głaskaniu z pierwotnych myśli Frywolnych, żywiołowych  może się zrobić : ,, ą i ę ,,

A co do logowania jestem ZA!!!. Nie będziesz wtedy taka szara tylko ubierzesz się w ślicznego Avka i dostaniemy nowe możliwości komunikacji No i będzie można okazać swój stosunek emocjonalny na napisany tekst. Lepiej by było ale wszystko zależy od Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Dziś jesień mgłę na siebie przyodziała. Z rana, jakby jeszcze sen na ramionach niosąc, moczyła włosy wilgocią, odkrywała miejsca gdzie zwisały pajęczyny ciężkie od nadmiaru rosy.

Już prawie południe, a ona dalej mgłą świat zaściela. Niewzruszona stoi słońcu na drodze. Popołudniowym deszczem straszy. Wieczornym zimnem. 

Wezmę jesień do kina na komedię. Może humor jej wróci, ze słońcem się pogodzi, pędzel do dłoni weźmie by biel mgły pokolorować, Włóczykija zawoła:

 

,,Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę.

Taki wymarsz zawsze jest nagły.
W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść. Tam gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt trawy.
Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą:„odszedl widać jesień się zbliża"- Jansson

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Widziałem go dziś o świcie na naszej uliczce. Szedł bardzo szybko od strony zielonych jeszcze wzgórz w kierunku pól rzepowych gdzie machały na niego swoimi szmacianymi rękawami strachy na wróble. Machały one rytmicznie w takt kroków Włóczykija: Lewa, prawa, lewa prawa..... otuliła go mgła słychać już było tylko szuranie jego butów Przeleciały mi dreszcze po plecach. Nie wiem czy to z tej scenerii czy czy to był oddech chłodnego mglistego poranka.

Muchy poszły już spać w szparach w podbitce chyba już do wiosny a stary pająk siedzi już chyba tylko z przyzwyczajenia na pokrytej drobinkami mgły ileśtamrazy łatanej pajęczynie.

Powiedziałem do niego:

-Jesień idzie stary

nie popatrzył na mnie tylko wzruszył obojętnie trzecią parą odnóży 

-Ech tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Każdy ma swego włóczykija w duszy, którego czasem chciałby wyjąć z siebie, pasterski kij do dłoni włożyć, apaszkę na szyji zawiązać i puścić przed siebie. Żeby żył za nas. On ma tę odwagę, która pozwala mu podejmować decyzję, on ma to nic, co nie trzyma go w jednym miejscu. Mając cokolwiek, już miałby coś do stracenia, co zamąciloby jego włóczęgowski sposób życia. Dlatego musi mieć nic. Musi być sam. Musi nikogo nie kochać. Musi nikogo nie mieć.  

Wiatr jesienny o przemijaniu przypomina, prostoty życia szuka zaglądając do...ups, otóż nie zaglądnie do mieszkań przez super szczelne okna, nie będzie świszczal w kominie  ze świerszczami przyniesionymi  wraz z drewnem do kominka. Nie ma komina,  nie ma prawdziwego ognia tylko jakieś kolorowe podrygi prądu udają tańczące iskry w ,, ekologicznym" kominku. 

Jesień. Zasnął  jeż w olszynie, myszki w norkach zapasy sprawdzają, motyli już brak, malwy dawno zaschnięte pod płotem połamane leżą. To tą jesień poczuł Włóczykij, to ona zaśpiewała mu do ucha,, chodź" . I poszedł uwiedziony  zapachem niezebranych,  zasuszonych na krzewach owoców które już wkrótce, gdy zima świat w posiadanie weźmie, staną się stołówką dla leśnych mieszkańców.

A my chowamy swojego włóczykija na dno swojej duszy i zostajemy w swoich wypielęgnowanych domach, męcząc się luksusem posiadania rzeczy których żal stracić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Przerażasz mnie czasem Pocahontas. Tak łatwo sięgasz po tajemniczy notes skryty gdzieś bardzo głęboko w duszy przed wścibskim okiem ciekawskich moralnych z sąsiedztwa. Potem kartka po kartce odsłaniasz kolejne pokoje, osoby, wcielenia. Jak na razie ujawniłaś tego najbardziej widoczny ubiór włóczykija. Nie wiem jak inni ale tak bardzo trudno mi jest się oprzeć chęci zerwania wszystkich sznurków lin i nitek poplątanych między mną a domem, pracownią, klientami, ogrodem i setką innych rzeczy składających się na potężną kotwicę trzymającą tu i teraz... Może takie drastyczne zrzucenie więzów jest nie możliwe ale dobrze jest raz na jakiś czas uwolnić szwędacza i niech zniknie gdzieś we mgle i zaroślach. Choćby to nawet była jesień. A co oprócz włóczykija?

U Ciebie gdzieś tam blisko pieca tuż za sercem siedzi w bujanym fotelu dojrzała doświadczeniem kobieta. Przeczytała w swoim życiu tysiące książek, opowiedziała setki historii. lekko zmrożonymi oczami zagląda w ludzkie wnętrza. Robi na drutach z ciepła życzliwości szalik kolorowy. Jest on tak długi że można nim obwiązać wszystkich bardziej i mniej bliskich i znajomych. Ja też mam nadzieję. Mimo to ciągle go przybywa Musi go wystarczyć aż do wiosny

Rzuciłem dziś rybkom w bajorku ich ulubioną karmę. Nie zjadły. Nie widać ich. Moze odleciały gdzieś do ciepłych krajów na zimę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wróciłem tutaj kolejny raz. To dziwne jak łatwo przyzwyczajam się do miejsc nadając im rangę prawie świątyni lub chociaż znaczącego pomnika. W rzeczywistym życiu też tak mam. W moim ogrodzie każde miejsce ma swoja nazwę i historię często znaną tylko mi. Jest Wzgórze Kościuszki potocznie zwane szybowcowym bo z tamtego miejsca najlepiej wzbija się w przestworza mój pojazd myślowy do lotów w chmury i wyżej, wyżej... Jest miejsce zwane przez dwoje ludzi w tym mnie Domkiem Pod Konwaliami W nim układam wszystkie nierealne marzenia i tęsknoty. Prawie co dzień tam zaglądam patrząc czy plany są wystarczająco ambitne a tęsknoty wystarczająco piekące. No tak ale przecież nie o ogrodzie dziś miałem mówić. Pamiętasz tą górę o której Ci opowiadałem? W zeszłym tygodniu wiał wiatr od Rozdroża Izerskiego. W telewizji mówią o jakiś anomaliach i huraganach u nas ale oni nie wiedzą. Dwa razy w roku przychodzi taki czas gdy od Rozdroża wieje silny jednostajny chłodny wiatr. Nie wiem czy kiedyś juz słuchaliście halnego. Nie przyspiesza, nie ma porywów, nie zmienia kierunków. Ponuro bucząco wieje tak że czasem po plecach biegają mrówki. Po kilku dniach wszystko ustaje. Zmienia sie pora roku w górach. Od dwóch dni całe pasmo szczytów zasłonięte jest parawanem mgieł i chmur. Moja wielka góra zmienia suknię na tą nieskazitelną. Za kilka dni pokaże sie w pełnej okazałości. Po kilku subtelnych spojrzeniach wyszepcze :

- Choć Dionizy

A ja pójdę jak zawsze idę na jej wezwanie nawet gdyby to było już ostatni raz.......

Od jakiegoś czasu spędzam w górach dzień wszystkich świętych czyli pierwszego listopada. Kilka lat temu na jednej z równi w górnych warstwach natchnąłem sie na taki zwykły drewniany krzyż oparty o skałę Miał przymocowaną tabliczke. > ŁUKASZ 27 lat< Pod tym krzyżem na małym placyku wysypanym żwirem i otoczonym kamieniami palił się znicz.Taki zwykły z Biedronki. Przez dluższą chwilę wpatrywałem sie w płomyk jak zamurowany. Dlaczego tu ? Potem szukałem informacji o tym Łukaszu. Okazało sie ze był on bardzo lubianą postacią. Zrezygnował z życia wśród ludzi  i zamieszkał tam w małej jaskini wśród skał i dziewiczych tam karłowatych lasów. Czasem tylko schodził około cztery kilometry do wsi a tam ludzie dawali mu jakiś chleb, jakieś domowe przetwory, konserwy. Lubili go i nie pytali dlaczego tak? 27 lat. Młody chłopak. A może on wiedział już wszystko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Dionizy.

Miło się z Tobą filozofuje.

Zwłaszcza gdy ciepło w domu, lodówka pełna, rachunki opłacone. Życie. Ma też stronę praktyczną. Bez której trudno sobie pozwolić na bujanie w obłokach. Nie umniejszam znaczenia pracy, codzienności, obowiązków. Mają sens, rozwijają, dają satysfakcję, radość, że się coś potrafi. 

 

Gdzieś trzeba jednak znaleźć ciche miejsce, gdzie słychać własne myśli. Bo to nie do końca jest tak jak w Seksmisji:

,,Czy Ty czasem nie jesteś chora Lamia? Zdrowy organizm żyje i działa. Dopiero chory zastanawia się nad sobą."

 

Lubię się trochę pozastanawiać. Ale nie  za dużo. Obawiam się, że szpitale psychiatryczne pełne są tych, co zastanawiali się za bardzo. Niekoniecznie chcę tam zamieszkać. Chociaż, bycie Napoleonką Bonaparte jest trochę kuszące.

 

Natomiast bez ograniczeń lubię się światem zachwycać. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Świat to takie bardzo rozległe określenie. Może już gdzieś tu napisałem to ale moja teoria jest taka ze świat rodzi sie za każdym razem gdy rodzi się dziecko. To jego świat. Najpierw zawiera tylko cyca mamy i jakieś mgliste obrazy ale ten świat ciągle rośnie i sie rozwija. Nabiera nowych form i elementów. Zjawiają sie w nim zabawki i smakołyki... Potem ten już dorosły człowiek rozbudowuje go o przekonania, wiarę, hierarchię wartości i obiekt kultu by nie powiedzieć Boga. Dla jednych jest to samochód luksusowy w garażu, dla innego będzie to ukochana osoba, rodzina, codzienna puszka piwa. Rzadko jest to Bóg lokowany w kościele choć wszyscy twierdzą inaczej. A koniec świata? też następuje indywidualnie wraz ze śmiercią. Tylko czy tam z drugiej strony wystawiają cenzurki? Tego nie wie nikt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Zastanawiam się... czy warto się zastanawiać?

Ja generalnie dużo milczę i analizuję obserwując świat.

Zawsze myślałam że będę miała na to dużo czasu i pewnie tak będzie.

Tylko dlaczego to wszystko tak szybko się zmienia? 

 

Miło się Was czyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
5 minut temu, Zizi napisał:

Zastanawiam się... czy warto się zastanawiać?

Ja generalnie dużo milczę i analizuję obserwując świat.

Zawsze myślałam że będę miała na to dużo czasu i pewnie tak będzie.

Tylko dlaczego to wszystko tak szybko się zmienia? 

 

Miło się Was czyta.

Ciebie też Zizi. Czemu tak szybko?

Nie wiem.

Znowu wracamy do jesieni

Czy już minął rok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Tak, minął rok. Już któryś z kolei. 

Co roku jesień maluje mi się inaczej, liście inaczej szeleszczą pod stopami, deszcz inaczej moczy moje włosy.

Włóczykij we mnie robi się leniwie stary, udaje że śpi... a może go ktoś podmienił? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Nikt go nie podmienił. On tylko czeka na odpowiednią porę. Masz rację ze za każdym razem listopad jest inny. Ma inne myśli Inaczej układa złote liście na myślach....a może myśli na złotych liściach. Jakie to ma znaczenie gdy rozpanoszyła się bezradność. Nie wiem. Wtulę się w sosnę przydrodze do spotkania z nadzieją że wszystko opowie mi. Na ucho. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 685
    • Postów
      260 066
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      938
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kirov
    Najnowszy użytkownik
    Kirov
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      Jesteś bardzo mądrym człowiekiem. Już dawno to spostrzegłam. Potrafisz wszystko tak dobrze nazwać.
    • naiwny
      Kościół to ludzie i kapłani a nie instytucja . Hierarchowie wikłający się w politykę nie są głosem Kościoła.
    • naiwny
      Miłość jest wtedy gdy zuważa się u kogoś winę i nie sądzi jej . Sądzenie innych to brak miłości.   Niestety istnieje też miłość ślepa , która ukrywa  błędy u innych i pozwala im brnąć na manowce.  
    • Pytanie
      Może coś krótko o tym, za co ma być sądzony?
    • KapitanJackSparrow
      Więc tak 2 z nich mega drogie  listek z pięciu tabletek ponad dwieście zł 😅 jakby policzyć ile tych tabletek to bankrut 😄 yyyyy jedna pozycja okazała się dostępna tylko ośrodkom badawczym . No chyba że coś źle ogarniam hi hi.  A witaminy okej ...ale D nie mogę chyba żeby robić jakieś cuda wianki.  Dobra na razie musi starczyć osseina wapń fosfor i hydrocoś tam ,😅 
    • znowu jasna góra
      W trakcie mszy na Jasnej Górze ksiądz, który chilę wcześniej wygłaszał homilię, podszedł do prezydenta Nawrockiego i wręczył mu prezent: szalik (wzorowany na szalikach kibicowskich) z napisem "CIEBIE BOGA WYCHWALAMY". I tak oto wymiar duchowy religii, sacrum, klęka przed profanum.  Kościół w ten sposób będzie trwał na wieki, ale Bóg jest w nim od dawna rekwizytem.
    • LadyTiger
      Kolejny update:    "Konfederacja Korony Polskiej 1 dzień temu ODWOŁANE❗️ Uwaga, termin II rozprawy sądowej ‪@GrzegorzBraunTV‬ wyznaczony na 12.01.2026 został odwołany. O nowym terminie powiadomimy bezzwłocznie. Bóg zapłać za okazane wsparcie!"   I co, łyso Ci? 
    • LadyTiger
      No akurat teraz, po Kamratach, chyba Braun jest zadowolony z braku takiej promocji   Mi się zawsze wydaje, że Stanowski chce z Braunem rozmawiać, tylko szkoda sponsorów
    • Nomada
      Jest sporo w temacie masażu limfatycznego i oczyszczania limfy. O tym może jutro ; )
    • Nomada
      Tak z ciekawości zapytam,  kiedy wyp😁łata?
    • Nomada
      Hmm, no chyba fajnie ; )   Trafiłam na pewną klinikę (nie w Polsce) która zajmuje się leczeniem algodystrofii. Możliwe, że to był rodzaj reklamy, ponieważ opisali w jaki sposób leczą ale nie napisali o efektach tych terapii. Poza kinesiotapingiem podawali pacjentom n-acetylocysteinę i uwaga! DMSO. Nie wiem czy w postaci tabletki czy raczej maść. Skupię się wiec dziś na tym organicznym związku siarki który ma silne działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. W formie doustnej niestety skutkiem ubocznym jest przykry zapach ciała, dlatego osoby chore rezygnują z tej formy leczenia, mimo, że efekty są natychmiastowe i zdecydowanie poprawiają komfort życia.   https://www.sklepzycia.pl/blog/dmso-na-zwyrodnienia-stawow   Można zamienić na MSM, przyjmując od 6 do 10 gramów na dobę, lecz przy suplementacji MSM na efekty trzeba będzie poczekać.  
    • Nomada
      Dobrze, ogarniaj bo jest co ; )
    • la primavera
      ,,Granica mroku " To film o ratownikach medycznych utrzymany w takiej dynamice, że bardziej przypomina film akcji, bo glowni bohaterowie swoją karetką docierają  do ciemnych miejsc Nowego  Jorku, pelnych agresywnych ludzi,  gdzie ciągle coś się dzieje i ratując czyjeś życie nie są do końca pewni,  czy za chwilę  nie będą musieli ratowac swojego.  Wzywają ich do miejsc pełnych imigrantów,  narkomanów, ludzi żyjących według swoich praw, gdzie przemoc jest na porządku dziennym. Są poniżani, atakowani, obrażani, niechciani.. Do takiej pracy trafił Ollie (Tye Shridan- grał w Barze dobrych ludzi) jego partnerem w pracy i przewodnikiem po tym ciężkim terenie działań jest Rutkovski ( Sean Penn) a ich szefa gra Mike Tyson. Młody szybko poznaje specyfikę miejsc, wdraża się ale ciężkie sytuacje z którymi spotyka  się w pracy zostają z nim na resztę dnia. Nawet skrzydła anioła wyrysowane na jego kurtce nie potrafią  go unieść ponad to.  Rutkovski też niesie swoją historię , swoje lata doświadczenia w tej pracy, pytania czy pomoc należy się każdemu  i czy zawsze znaczy to samo. Penn w tej roli niezbyt mnie zachwycił   ciągle z tą obleśna wykałaczką w buzi, z pooraną bruzdami twarzą, zmęczonymi oczami był postacią  przerysowaną.    Ogólnie film w miarę ok, wciąga  bo ciągle coś dzieje.  
    • Astafakasta
    • la primavera
      ,,Bar dobrych ludzi"  Spodobał mi sie tytuł filmu, uznałam, że jest w nim obietnica  ładnego, ciepłego filmu. Liczylam na nieskomikowaną, lekko opowiedzianą przez George Clooneya historię.  I tak też było. Główny bohater  to JR - przyszly pisarz,  który póki co jest dzieckiem, mieszka z mamą u dziadków. To dom.pelny ludzi-są tam wujkowie, ciotki, kuzyni, a najważniejszą  postacią dla małego jest wujek Charlie ( Ben Affleck). Ojciec chłopca  buja się po świecie, jest radiowym didżejem.  Czasem sobie przypomina o synu który zna go właściwie tylko z głosu, zadzwoni, coś obieca i to by było na tyle z jego obecności w życiu chłopca. Ale nie jest to film o skrzywdzonym przez nieobecnego ojca  chłopcu, o nie, ponieważ jest wujek Charlie, który wszystko mu o życiu opowie, wszystkiego go nauczy i zawsze będzie go wspierał. Wujek.prowadzi bar - Dickens,  nazwa zobowiązuje,  zatem  wśród butelek z alkoholem leżą książki. Stali bywalcy i wujek Charlie to ci tytulowi dobrzy ludzie, tacy, wśród których chce się być. Młody tam pobiera życiowe lekcje ale tez zapoznaje się z literaturą i formuuje marzenie, by zostać pisarzem.  To ta.pierwsza, lepsza część filmu. W drugiej chłopak dorasta i zaczyna szukać sposobu by spełnić to marzenie. Poznaje nowy swiat,  nowych ludzi,  nowe rozczarowania. Ale  zawsze wraca do domu i do baru wujka Charliego pełnych dobrze życzących mu ludzi, którzy wyprawili go w świat dając mu  wiarę we własne możliwości ale też wiedzę o swoich ograniczeniach. Fajny film. Prosto, lekko, sympatycznie.           
    • Maryyyś
      Przebiegane, zapocone i z zakażeniem???
    • Natka
      Dziękuję! Widziałam go dawno temu, ale bez Twojej podpowiedzi raczej bym na to nie wpadła. 😊     Moja zagadka. Moniko, mam przeczucie, że to właśnie Ty ją rozwiążesz 😉                    
    • Argen
      Brawo! Twoja kolej
    • Fan Brauna
      Zastanawia mnie, dlaczego Stanowski nie chce już promować Brauna. Gdy Braun płacił temu lewicowemu publicyście — który zresztą sam przyznał się do swoich poglądów — wszystko było w porządku. Teraz jednak narracja wyraźnie się zmieniła. Być może Braun uznał, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i nie polegać na pośrednikach. Cała ta sytuacja pokazuje, jak szybko w polskiej przestrzeni medialnej zmieniają się relacje i sympatie, gdy w grę wchodzą pieniądze, wpływy i interesy.
    • LadyTiger
      Sprecyzuj, do czego się odnosisz. 
    • Natka
      Tak, ale ta historia dotyczy mnie. Stałam kiedyś w sklepie, zamyślona totalnie. Kasjerka mówi: „Miłego dnia”, a ja z pełną powagą odpowiadam: „Nawzajem, kocham Cię.” Zapadła cisza. Ona patrzy. Ja patrzę. Kolejka patrzy. Po sekundzie dodałam: „To… znaczy… miłego dnia” i uciekłam szybciej niż promocje w Lidlu. Od tamtej pory do tej kasy już nie podchodzę — mamy zbyt intymną historię. 😄   Czy kiedykolwiek tak bardzo zgubiłeś/aś orientację w sklepie, że krążyłeś/aś między półkami przez pół godziny, jak w labiryncie?
    • Natka
      Jak Cię złapię, to pójdziemy razem na piwo jak prawdziwe kumpele, żeby się porządnie nagadać i pośmiać
    • Natka
      Nie śledzę zbyt często forum Nastroik, ale Liliana pisze bardzo pięknie i ma świetne wyczucie stylu. Jej wypowiedzi czyta się z przyjemnością.
    • Natka
      Większą satysfakcję dają mi codzienne, drobne rzeczy. Są one częścią mojego życia na co dzień i często poprawiają mi nastrój, na przykład miła rozmowa, uśmiech drugiej osoby czy chwila spokoju. Duże, przełomowe wydarzenia zdarzają się rzadko, natomiast małe przyjemności mogą sprawiać radość każdego dnia.   Gdzie najchętniej wyjeżdżasz na urlop — lepsza jest egzotyka czy może spokojna polska wieś? Każdy wybór ma swój urok i daje inne możliwości odpoczynku. Jaki jest Twój wybór?
    • Natka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...