Skocz do zawartości


Polecane posty

Taka-Jedna
4 minuty temu, Dżulia napisał:

Nie precyzyjna wypowiedź w poście inauguracyjnym Koleżanko, bo jakby nie patrzeć to jest to bzdurą, wszak wielu wierzących osiągnęło na polu naukowym bardzo wiele, a nie wspomnę o nagrodzonych Noblem.

Nie napisałam, że wszystkich wierzących

 

4 minuty temu, Dżulia napisał:

Nie myl religioznawstwa z teologią.

jedno z drugim jest powiązane, cóż z teologii, jeśli brak wiedzy? Celowe oszukiwanie się?

 

5 minut temu, Dżulia napisał:

Świadomie warto wiedzieć o czym chce się dyskutować.

Konkretnie to dzielimy się ciekawymi infomacjami na temat religii od strony historycznej, naukowej plus argumenty sceptyków

 

 

 

A tu taka ciekawostka - neuroteologia 

 

Co to jest neuroteologia?

https://www.netinbag.com/pl/health/what-is-neurotheology.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Taka-Jedna
9 minut temu, Dżulia napisał:

4. Jak można pogodzić wiarę żywą, idącą z duchem czasu otwartą na wiedzę...znaczy wg tego rozumowania nota bene Twojego trzeba zmienić fakty z przeszłości by było z duchem czasu...wtedy będzie prawda?

 

Nie, trzeba dostosować wiarę do faktów obecnych 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

Nie napisałam, że wszystkich wierzących

 

jedno z drugim jest powiązane, cóż z teologii, jeśli brak wiedzy? Celowe oszukiwanie się?

 

Konkretnie to dzielimy się ciekawymi infomacjami na temat religii od strony historycznej, naukowej plus argumenty sceptyków

 

 

 

A tu taka ciekawostka - neuroteologia 

 

Co to jest neuroteologia?

https://www.netinbag.com/pl/health/what-is-neurotheology.html

 

Z https...nie dyskutuję, ale z przyjemnością z Tobą podyskutuję.

Jak znajdę trochę więcej czasu to wrócę tu...najpierw należy wyprostować post inauguracyjne z tematem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
14 godzin temu, Maybe napisał:

Mam w rodzinie cały przekrój, od ateistow po muzułmanów. Ze wszystkimi można się dogadać, o ile nie są fanatykami lub nie mają przerosniętego ego i usilnie chcą postawić wyższość wiary nad niewiarą i odwrotnie. 

To o czym możemy rozmawiać jako o czymś pewnym, to nauka, bo ją da się weryfikować. Jeśli ktoś mówi o wyższości wiary i to jeszcze często konkretnie swojej (tzn. swojej religii, swojego kościoła), to są to tylko fantazje, bo podchodząc do tego uczciwe, w kwestii wiary nikt nie wie jak jest na pewno, a już tym bardziej nie wie, że jego religia jest najprawdziwszą prawdą, tutaj każdy może się kierować tylko i wyłącznie swoimi subiektywnymi przekonaniami. Dlatego często wygląda to tak, że im więcej osoba wie, tym bardziej jest pokorna i liberalna w tematach wiary, a im mniejszą wiedzę posiada, tym bardziej radykalne ma podejście, wiedza na temat religii, zapobiega radykalizmowi religijnemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
8 godzin temu, Dżulia napisał:

najpierw należy wyprostować post inauguracyjne z tematem.

Nie zamierzam nic prostować, bo uważam, że post jest napisany zrozumiale. Rozmawiamy o religiach sceptycznie, naukowo, przy czym zaznaczyłam, że sama jestem wierząca, bo post nie ma na celu negowania Boga, a uczciwość intelektualną i otwarcie się na wiedzę dotyczącą religii. Podobno prawda broni się sama, więc każdy wierzący, który chce być uczciwy powinien się zmierzyć z wiedzą na temat jego religii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Taka-Jedna napisał:

To o czym możemy rozmawiać jako o czymś pewnym, to nauka, bo ją da się weryfikować. Jeśli ktoś mówi o wyższości wiary i to jeszcze często konkretnie swojej (tzn. swojej religii, swojego kościoła), to są to tylko fantazje, bo podchodząc do tego uczciwe, w kwestii wiary nikt nie wie jak jest na pewno, a już tym bardziej nie wie, że jego religia jest najprawdziwszą prawdą, tutaj każdy może się kierować tylko i wyłącznie swoimi subiektywnymi przekonaniami. Dlatego często wygląda to tak, że im więcej osoba wie, tym bardziej jest pokorna i liberalna w tematach wiary, a im mniejszą wiedzę posiada, tym bardziej radykalne ma podejście, wiedza na temat religii, zapobiega radykalizmowi religijnemu.

Ale też o wyższości wiary nad ateizmem, bo przecież wiadomo, że w niektórych mniemaniu, ateista to człowiek bez zasad ;)

Religie są tylko drogą poznania chrzescijańskiego Boga. Uważam że to nie ma znaczenia kto z jaką religia się identyfikuje, choć nie przeczę, że katolicyzm ma najwięcej za skórą....takie są niestety fakty. I niektórym też trudno się z tym pogodzić, choć już sami namiestnicy kościoła się z tym pogodzili i przepraszali.

 

Wiara nie jest pozbawiona wątpliwości, tak samo jak ateizm, choć ten trzyma się faktów naukowych, i tak samo mówi się, że człowiek mądry jest pełen wątpliwości, a głupi pewności. A wiara nie jest pewnością.

Miałam dużo starszą koleżankę studiującą teologię.  Powiedziała mi, że nigdy tak nie wątpiła w istnienie Boga zanim zaczęła studiować teologię, jak teraz. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

@Taka jedna

 

Z tematu wynika, że chcesz rozmawiać krytycznie o religiach czyli o wierzeniach dotyczących Boga lub bogów.
Jeśli chodzi o bogów to zgoda można odnosić się do takiego czy innego mitu sceptycznie bardziej lub mniej wszak tu można powiększać tę wiedzę o dokonania naukowe w postaci odkryć i powiązań tegoż z wierzeniami danego okresu i wyznania.

Co do chrześcijańskiego zespołu wierzeń dotyczących Boga to sceptycyzm wynika li z braku wiary w Boga, krótko mówiąc dotyczy ateistów i wszystkich tych co to umysłem chcą poznać rzeczy/zjawiska, które w ten sposób są niepoznawalne...to wiara jest podstawą, a nie namacalność czegoś.
W to co wierzą wyznawcy chrześcijańskiej czy judaistycznej religii jest przekazem Słowa Boga poprzez proroków, Ewangelistów oraz głoszonego przez Pana Jezusa.

Katolicy mają NT i tu też niektórzy naukowcy twierdzą, że Pan Jezus nie był postacią historyczną, co jest bzdurą wszak jest wiele na to faktów informujących o P. J.


Każda religia podąża jakąś tam drogą do Boga, dlatego trudno jest uznać, że takie czy inne wyznanie jest lepsze czy ważniejsze. Bóg człowiekowi dał wybór i to człowiek dokonuje wyboru.

Tu znaczy w temacie nic wiedzą naukową nie da się udowodnić czy zmienić: wiara jest wiarą, a nauka jest nauką, gdzie stara wiedza jest zastąpiona nową (udowodnioną, odkrytą).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
44 minuty temu, Dżulia napisał:

Z tematu wynika, że chcesz rozmawiać krytycznie o religiach czyli o wierzeniach dotyczących Boga lub bogów.

 

Raczej racjonalnie. Sama znalazłam rozwiązanie jak pogodzić nauki Jezusa (bo nie mówię tu konkretnie o religii chrześcijańskiej), z wiedzą naukową, postępem cywilizacyjnym itp. Piszę o tym w innych tematach. Jednak to wyklucza wiarę w dogmaty czy nawet w treści NT jakie wyrosły na bazie nauk Jezusa. Dlatego nie mam takiego problemu, żeby nie móc jednego z drugim pogodzić, bo wszystko mi się klei. Rozumiem ludzi, którzy zaczynają się dusić w tradycyjnej, zamkniętej w ramki religii, nie dziwi mnie, że odchodzą i szukają na własną rękę. Nie zgodzę się z tym, że sceptycyzm w stosunku do chrześcijańskich wierzeń wynika z braku wiary, bo te wierzenia są obszerne i dotyczą różnych tematów (w zależności od denominacji). Bóg chrześcijański to też Bóg starotestamentowy, a tu wystarczy przeczytać Biblię, żeby dostrzec sprzeczności.

 

Historycy głównego nurtu nie negują Jezusa jako postaci historycznej.

 

A powiedz jak np. wyjaśnić wierzenia o grzechu pierworodnym i śmierci za grzechy w świetle dzisiejszej wiedzy o ewolucji? Jak dla mnie tutaj podstawowe wierzenia katolickie się po prostu sypią. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Wiesz kto był panem dinozaurów? Tyranozaurus Rex ("Rex" łac. król). Nikt mu nie dorównywał - chyba że inny osobnik z tego gatunku. I tak sobie chodziły przez miliony lat te dinozaury, aż w końcu sile metafizycznej się znudziły i postanowiła je usunąć i niczym w grze komputerowej zmienić klimat i plansze na nowy gatunek, zostawiając sobie na pamiątkę krokodyle i warany z komodo tylko je minimalizując bo dziwnie by wyglądały warany mając 10 metrów, a krokodyle w okresie jury miały po kilkanaście metrów. Wszelkie uczucia są zaprojektowane bo siła wyższa ich absolutnie nie ma więc musi je projektować.

Jest więcej niż pewne że to gówno co wprawiło w ruch kosmos, molekuły i materię nadając jej życiową formę nie interesuje się wcale ludzkimi uczuciami, dla tego czegoś lub też jest to wieloosobowe, skupione wszystko co się rozgrywa jest telewizorem i rozrywką. Niczym więcej. Jak się znudzi wyłączy wszystko, tyle tylko że nie znamy czasu i kategorii według jakich ten metafizyczny gatunek/gatunki myśli/myślą. Być może 1000 ludzkich lat jest w mniemaniu tego gatunku jednym dniem, godziną ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Odnośnie Jezusa - to zwykłe imię żydowskie więc historycznie na pewno żyło kiedyś sporo Jezusów. Calineczek też było mnóstwo, a tylko jedna była baśniowa, wymyślona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 godzinę temu, syn fubu napisał:

Wiesz kto był panem dinozaurów? Tyranozaurus Rex ("Rex" łac. król). Nikt mu nie dorównywał - chyba że inny osobnik z tego gatunku. I tak sobie chodziły przez miliony lat te dinozaury, aż w końcu sile metafizycznej się znudziły i postanowiła je usunąć i niczym w grze komputerowej zmienić klimat i plansze na nowy gatunek, zostawiając sobie na pamiątkę krokodyle i warany z komodo tylko je minimalizując bo dziwnie by wyglądały warany mając 10 metrów, a krokodyle w okresie jury miały po kilkanaście metrów. Wszelkie uczucia są zaprojektowane bo siła wyższa ich absolutnie nie ma więc musi je projektować.

Jest więcej niż pewne że to gówno co wprawiło w ruch kosmos, molekuły i materię nadając jej życiową formę nie interesuje się wcale ludzkimi uczuciami, dla tego czegoś lub też jest to wieloosobowe, skupione wszystko co się rozgrywa jest telewizorem i rozrywką. Niczym więcej. Jak się znudzi wyłączy wszystko, tyle tylko że nie znamy czasu i kategorii według jakich ten metafizyczny gatunek/gatunki myśli/myślą. Być może 1000 ludzkich lat jest w mniemaniu tego gatunku jednym dniem, godziną ...

 

Rozumiem Twój pukt widzenia, sama też kiedyś miałam podobnie. Wiara jest powiązana z doświadczeniem duchowym/religijnym. Świat można tłumaczyć w sposób rozumowy, naukowy i oczywiście to nie podlega dyskusji, bo ciężar dowodu dotyczący Boga leży tutaj po stronie wierzących. Wiara w Boga rodzi się z osobistego doświadczenia, które daje silne przekonanie o Jego istnieniu, a nawet o tym, że jest dobry, mimo tego, że z takiej zwykłej obserwacji świata, gdzie jest tyle bólu i cierpienia, ciężko się z tym zgodzić i dla wielu ludzi Bóg, jeśli miałby istnieć, kojarzy się raczej z sadystą. Rozumiem to wszystko, dlatego chcę do tematu podejść uczciwie, u mnie wiara w Boga jest związana z osobistym, subiektywnym doświadczeniem, moimi przekonaniami i ewentualną obserwacją świata (fakt, że już od początku kształtowały się religie i powstawała potrzeba wiary, kolejna sprawa, to doświadczenia nawrócenia, które dotyczą mnóstwa ludzi również w dzisiejszych czasach, gdzie jest taki dostęp do wiedzy i nie ma potrzeby np. wyjaśniać praw natury działaniem różnych bóstw).

 

 

2 godziny temu, syn fubu napisał:

Odnośnie Jezusa - to zwykłe imię żydowskie więc historycznie na pewno żyło kiedyś sporo Jezusów. Calineczek też było mnóstwo, a tylko jedna była baśniowa, wymyślona.

 

Nie mówimy tu o Jezusie jakim bądź, tylko konkretnie o tym biblijnym, są przesłanki, które wskazują na to, że istniał. Oczywiście, kwestia tego czy był Synem Bożym czy kimś więcej niż zwykły człowiek, to znowu kwestia wiary i osobistego doświadczenia, bo na to nie mamy żadnych dowodów.

 

Tu masz o historycznym Jezusie opinię religioznawcy, to jest dopiero część pierwsza, a mają być kolejne. Podaje różne dostępne źródła 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

12 lat temu podeptałem swoją biblię i ją spaliłem - oczywiście wcześniej ją przeczytawszy. Od tamtego momentu widzę więcej, wiem więcej, tak to jest mniej więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
9 minut temu, syn fubu napisał:

12 lat temu podeptałem swoją biblię i ją spaliłem - oczywiście wcześniej ją przeczytawszy. Od tamtego momentu widzę więcej, wiem więcej, tak to jest mniej więcej.

 

Rozumiem, wiele ludzi po przeczytaniu Biblii traci wiarę, inni tracą ją gdy zainteresują się biblistyką i zaczną poznawać Biblię od strony naukowej. Każdy musi przejść swoją drogę, są ludzie, którzy przestają wierzyć, są ateistami, a potem się nawracają od tak, tu nie ma reguły, wszystko zachodzi wewnątrz, w osobistym doświadczeniu. 

Biblia pokazuje jak kształtowała się koncepcja Boga w umysłach ludzi tamtych czasów, jak powstawał monoteizm, dostarcza nam też wiedzy na temat dawnych kultur. Jest bardzo dobrze przebadaną księgą, można doszukiwać się w niej autentycznych historii i wydarzeń (np. ostatnio w innym temacie mówiłam o nawiązaniu do ogrodu Eden, a aktualnie zostało odkryte takie miejsce na dnie Zatoki Perskiej, jest to tzw. Oaza Zatokowa). Pod tym względem może być naprawdę ciekawa, można do niej podejść bez emocji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
Napisano (edytowany)

Biblia to oprócz erotycznej "Pieśni nad pieśniami" - jedynego rozdziału niezwiązanego z bogiem - potężne instrumentarium do manipulacji człowiekiem. Zresztą za najmądrzejszego uważam Gajusza Kaligulę który przejrzał że wszystkie te religie i bogowie rzymscy którymi tak chełpił się jego własny naród rzymski są bujdą na resorach. Aby cynicznie drwić z wierzeń ludu pewnego razu, wydał rozkaz armii rzymskiej wejść do morza i ciąć fale mieczami. Później oznajmił wszystkim iż Neptun wygrał z Posejdonem.

Miał też w zamyśle zburzenie wszystkich głów rzymskich posągów przedstawiających bogów i wstawić tam swoją własną - było to na tyle nie do przyjęcia że tego nie zrobiono.

Gdyby tak zrobiono dziś mielibyśmy antyczne rzeźby bogów z głową Kaliguli.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
19 godzin temu, Taka-Jedna napisał:

Raczej racjonalnie.

No ok. ale jak badać racjonalność wyznań chrześcijańskich? jest ich bardzo wiele, nawet jeśli sprowadzimy do 3-ech Kościołów (protestancki, katolicki, prawosławny) to rozbieżność jest duża, ale nie znaczy, że nie ma takiej możliwości...pewnie jest.

W ujęciu Ratzingera, ukazana jest potrzeba dowartościowania rozumu ludzkiego w akcie wiary. Zabieg afirmacji rozumu chroni wiarę przed relatywizmem, a człowieka przed materializmem.

19 godzin temu, Taka-Jedna napisał:

Sama znalazłam rozwiązanie jak pogodzić nauki Jezusa (bo nie mówię tu konkretnie o religii chrześcijańskiej), z wiedzą naukową, postępem cywilizacyjnym itp. Piszę o tym w innych tematach. Jednak to wyklucza wiarę w dogmaty czy nawet w treści NT jakie wyrosły na bazie nauk Jezusa. Dlatego nie mam takiego problemu, żeby nie móc jednego z drugim pogodzić, bo wszystko mi się klei.

Tak, masz rację, skoro człowiek znajdzie rozwiązanie to wie czasami lepiej niż Bóg...nie musi słuchać co mówi Bóg, kształcić sumienie czy pielęgnować komunię"communio sanctorum" z P. Jezusem.
Super, że znalazłaś...może powstanie wyznanie ponad poziomy.

19 godzin temu, Taka-Jedna napisał:

Rozumiem ludzi, którzy zaczynają się dusić w tradycyjnej, zamkniętej w ramki religii, nie dziwi mnie, że odchodzą i szukają na własną rękę.

Nieprawda, nikt nie jest wstanie posiąść emocji drugiego człowieka by go zrozumieć nawet jeśli tyczy to tej samej sytuacji, więc nie opowiadaj, że rozumiesz, bo nie rozumiesz, a jedynie co rozumiesz to swoją sytuację.

19 godzin temu, Taka-Jedna napisał:

Nie zgodzę się z tym, że sceptycyzm w stosunku do chrześcijańskich wierzeń wynika z braku wiary, bo te wierzenia są obszerne i dotyczą różnych tematów (w zależności od denominacji). Bóg chrześcijański to też Bóg starotestamentowy, a tu wystarczy przeczytać Biblię, żeby dostrzec sprzeczności.

Skoro nie zgadzasz się, to wyjaśnij.

Nie sądzę, by z pełną zawartością w głowie wiary ktoś nie potrafiłby wyjaśnić owych  jak piszesz sprzeczności. ...aaa...Bóg jest Jeden tylko Jeden...nie jest przypisany chrześcijanom, judaistom czy muzułmanom, jest jeden dla wszystkich.

19 godzin temu, Taka-Jedna napisał:

Historycy głównego nurtu nie negują Jezusa jako postaci historycznej.

Nie dokonuję segregacji historyków.

19 godzin temu, Taka-Jedna napisał:

A powiedz jak np. wyjaśnić wierzenia o grzechu pierworodnym i śmierci za grzechy w świetle dzisiejszej wiedzy o ewolucji? Jak dla mnie tutaj podstawowe wierzenia katolickie się po prostu sypią. 

 Wierzenia jak wcześniej pisałam oparte są na wierze i nie jest zależne od wcześniejszej czy współczesnej wiedzy.
Wiary nie można zmienić od stopnia wiedzy lub wierzyć na pół gwizdka.
Wielu filozofów rozważało ten wątek i wyjaśniało na różne sposoby i one zapewne są ci znane, mnie również ale to nie zmienia mojego podejścia do wiary.
POtrafisz wyjaśnić jak działa Łaska Pana Boga, czy Dary Ducha Św., a może masz wyjaśnione wszak niektórzy ludzie wiedzą więcej i być może do nich nalezysz,  rozum Twój ogarnia wiedzę Boga.

Pamiętaj żadna wierzenie się nie sypie, wszak nie znamy  meandrów P. Boga.
Jak powiadają wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...tak i wszystkie religie prowadzą do Boga.
Zgłębiaj sobie wiedzę o religiach transformuj ją może powstanie nowe wyznanie, a wyznawcy będą szczęśliwi ...tylko czy oto chodzi?


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
4 minuty temu, Dżulia napisał:

Wierzenia jak wcześniej pisałam oparte są na wierze i nie jest zależne od wcześniejszej czy współczesnej wiedzy.

 

Jeżeli masz takie podejście do tematu w kontekście teorii ewolucji, to już widzę, że z tej rozmowy nic nie będzie. W mojej ocenie Bóg stworzył również rozum, byśmy mogli odkrywać świat naukowo, więc jeśli coś zawodzi, to nie otaczająca nas rzeczywistość, nauka, rozwój, a wierzenia, które są od tej rzeczywistości oderwane. Jeśli Bóg istnieje to musi być z tą rzeczywistością spójny, a prawda duchowa to tylko to, co jest uniwersalne i ponadczasowe, tak to widzę.

 

10 minut temu, Dżulia napisał:

No ok. ale jak badać racjonalność wyznań chrześcijańskich? jest ich bardzo wiele, nawet jeśli sprowadzimy do 3-ech Kościołów (protestancki, katolicki, prawosławny) to rozbieżność jest duża, ale nie znaczy, że nie ma takiej możliwości...pewnie jest.

 

Uniwersalność i ponadczasowość, może przykazanie miłości? 

14 minut temu, Dżulia napisał:

rozum Twój ogarnia wiedzę Boga.

Nigdzie tego nie twierdzę, że mój rozum ogarnia wiedzę Boga, ale staram się by ogarnął wiedzę ludzką, która na tą chwilę jest dostępna i możliwa do ogranięcia. 

 

17 minut temu, Dżulia napisał:

wszystkie religie prowadzą do Boga.

Z tym się zgodzę, uważam, że ludzie w różnych kulturach mieli potrzebę wiary, dlatego zaczęli tworzyć religie z różnymi obrzędami, początkowo było to bardzo prymitywne (np. ofiary ze zwierząt), a potem ewoluowało, do momentu objawienia Boga jako Ojca, który jest miłością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Bóg nie jest miłością. Popatrz się na Tyranozaura Rexa. Już sam człon jego nazwy - Tyran i Rex jako król.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 7.03.2022 o 18:23, Taka-Jedna napisał:

Jeżeli masz takie podejście do tematu w kontekście teorii ewolucji, to już widzę, że z tej rozmowy nic nie będzie. W mojej ocenie Bóg stworzył również rozum, byśmy mogli odkrywać świat naukowo, więc jeśli coś zawodzi, to nie otaczająca nas rzeczywistość, nauka, rozwój, a wierzenia, które są od tej rzeczywistości oderwane. Jeśli Bóg istnieje to musi być z tą rzeczywistością spójny, a prawda duchowa to tylko to, co jest uniwersalne i ponadczasowe, tak to widzę.

Ustosunkuję się do tegoż powyższego frag. wszak pozostałe uważam za zbieżne.

Wyjaśnię tylko, bo gdzieś czytałam Twoją wypowiedź, że jesteś lub możesz być Bogiem...nie polemizuję wszak nie wiem czemu służyła tamta wypowiedź, a przytaczam ją li w wyjaśnieniu wszak nazywałam Ciebie wiedzącą więcej od Boga.

 

Zagadnienie ogólnie wyjaśnione stąd proponuję (jeśli masz życzenie) rozmawiać o konkretach...jakie to sprzeczności zauważyłaś w Biblii i jak to odebrałaś (umówmy się, że rozmawiamy konkretnie o jakimś zdarzeniu, a nie na hura o wszystkich).

 

Biblia służy naukowcom nie tylko do zarzucania czy krytykowania opisanych zdarzeń, ale do celów naukowych. Właśnie w oparciu o zapis w Biblii...wiemy np. co uczynił Mojżesz z M. Czerwonym i jak tę prawdę wyjaśniła nauka. 

 

Nikogo nie zmuszam do dyskusji, w każdej chwili możesz ją zakończyć, choć uważam, że elegancko jest poinformować, a nie z góry zakładać.

A teraz:

1. Bóg nie stworzył rozumu oddzielnie, stworzył człowieka z rozumem, a człowiek wykorzystuje go w różnoraki sposób, jedni uważają się za besserwisserów, a  inni myślący analizują problem na miarę własnej potrzeby.

Dla ogółu tylko prawa są ważne, a to dlatego, że bez względu na przemijający czas zawsze da się je udowodnić.

2. TE nie jest prawem i udowodnić się jej nie da, a poza tym są luki.

TE wyjaśnia jak rozwinęło się życie, ale jak powstało...już nie, ale okrzyknięto ją naukową stąd mamy małpie pochodzenie. 

Nie wiem co interesuje Cię z TE by o tym dyskutować, więc na razie nie rozwijam.

 

Chcę nadmienić, że funkcjonuje  Teoria Kreacjonistyczna wg której człowieka stworzył Bóg.
Genesis wg Biblii "ukształtował Pan Bóg z prochu ziemi"
A co na to nauka? 

Ano w 1977 r. ogłoszono publicznie na konferencji chemików, że glina na wybrzeżach pierwotnych mórz odegrała ważną rolę w powstaniu życia na ziemi, w tekstach starożytnych też o tym wspomniano.


Bóg istnieje, a spójność polega na duchowym połączeniu człowieka z Bogiem co za zadanie ma dusza. 

 

Biblię nie trzeba niszczyć, wystarczy przeczytać uważnie i poszukiwać rozwiązań naukowych i choć nie wszystkie są odnalezione/zbadane to one są i czekają na odkrycie.

 

 

I tak na zakończenie uważałam i uważam, że starożytni posiedli wiedzę większą niż obecne społeczeństwo (to nie moja teoria lecz pewnej grupy naukowej), chociaż ich mózgi były małe w porównaniu do następnych na drodze ewolucji.

Nie tak dawno przeczytałam, że nasze mózgi (współczesne) zmniejszają się...cofamy się w rozwoju? Nie, ale teraz potrafimy mózg wykorzystywać inny sposób niż tylko jako przechowalnię wiedzy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 8.03.2022 o 00:34, syn fubu napisał:

Bóg nie jest miłością. Popatrz się na Tyranozaura Rexa. Już sam człon jego nazwy - Tyran i Rex jako król.

...i jako zabawka dla dzieci,?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
10 minut temu, Dżulia napisał:

Wyjaśnię tylko, bo gdzieś czytałam Twoją wypowiedź, że jesteś lub możesz być Bogiem...nie polemizuję wszak nie wiem czemu służyła tamta wypowiedź, a przytaczam ją li w wyjaśnieniu wszak nazywałam Ciebie wiedzącą więcej od Boga.

 

No to musiałabyś przytoczyć, bo nie wiem o czym mówisz

 

14 minut temu, Dżulia napisał:

.jakie to sprzeczności zauważyłaś w Biblii i jak to odebrałaś (umówmy się, że rozmawiamy konkretnie o jakimś zdarzeniu, a nie na hura o wszystkich).

Rozumiem, że mówisz o sprzeczności na temat Boga, o których pisałam, ale jakie jedno wydarzenie mam Ci podać? Bóg Jahwe był mściwy i był tyranem (w zależności od księgi, bo nie we wszystkich księgach), kazał wybijać całe plemiona,  w Torze pozwolił dzieci karać śmiercią za nieposłuszeństwo, a zgwałcona kobieta miała poślubić swojego gwałciciela, czytałaś Torę? 

Jezus uczył o miłości, a w odniesieniu do grzesznej kobiety powiedział "kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień", nie wyznawał zasady "oko za oko", nie pozwolił Piotrowi walczyć mieczem, gdy ten chciał Go bronić 

 

 

23 minuty temu, Dżulia napisał:

Biblia służy naukowcom nie tylko do zarzucania czy krytykowania opisanych zdarzeń, ale do celów naukowych. Właśnie w oparciu o zapis w Biblii...wiemy np. co uczynił Mojżesz z M. Czerwonym i jak tę prawdę wyjaśniła nauka.

Nie wiem o jakiej nauce mówisz, bo z tego co wiem, historycznie nie ma żadnych dowodów na exodus i Mojżesza, więc jak ktoś mógł naukowo wyjaśniać przejście przez Morze Czerwone? Być może są takie próby ze strony osób wierzących, jednak najpierw wypadałoby mieć pewność, że Mojżesz w ogóle istniał, a tego naukowo nie wiemy. Ja wierzę, że istniał, ale to jest tylko moja wiara, dowodów na to nie ma. 

 

 

30 minut temu, Dżulia napisał:

TE nie jest prawem i udowodnić się jej nie da, a poza tym są luki.

Skąd takie wnioski? Może poczytaj sobie stronę na facebooku "Życie jak w Paleolicie", jest tam wiele artykułów z linkami do źródeł na temat różnych odkryć związanych z ewolucją i wczesnymi ludźmi. Autora miałam okazję kiedyś poznać w internecie, kiedyś był ateistą, a teraz jest nawrócony na chrześcijaństwo.

 

Ogólnie to wypadałoby by znać też stanowisko KK w tej sprawie, bo na podstawie Twoich wcześniejszych wpisów wnioskuję, że należysz do Kościoła katolickiego, chyba, że się mylę?

 

No to masz tu opinię o tzw. teiźmie ewolucyjnym:

 

"W połowie XX w. papież Pius XII, potępiając pewne filozoficzne konsekwencje ewolucjonizmu, tworząc encyklikę Humani generis, przyznał, że teoria ewolucji biologicznej może mieć zastosowanie do człowieka, z wyłączeniem jego duszy. Paweł VI zaznaczył, że ewolucja biologiczna ma status teorii naukowej, a nie hipotezy, a wydana przez niego soborowa konstytucja apostolska Gaudium et spes stwierdza, że rzetelnie prowadzone badania naukowe nie prowadzą do wniosków sprzecznych z wiarą. Jan Paweł II kontynuował to podejście, twierdząc, że postępy nauki wskazują na to, że ewolucjonizm jest czymś więcej niż hipotezą. Za jego pontyfikatu Papieska Komisja Biblijna wydała dokument Interpretacja Pisma Świętego w Kościele katolickim, w którym m.in. skrytykowała fundamentalizm biblijny jako niezgodny z Tradycją Kościoła. W XX wieku kreacjonizm ewolucyjny stał się elementem filozofii przyrody prezentowanej na katolickich uczelniach i bywa traktowany jako zgodny z nauką katolicką, mimo że nie jest elementem oficjalnej doktryny katolicyzmu. Do ośrodków myśli katolickiej rozwijających ten nurt pod koniec XX wieku należała m.in. Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie"

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teistyczny_ewolucjonizm

 

39 minut temu, Dżulia napisał:

Nie wiem co interesuje Cię z TE by o tym dyskutować, więc na razie nie rozwijam.

W kotekście dogmatów katolickich? Skoro już wyżej mamy napisane, że teoria ewolucji jest uznawana przez kościół, interesuje mnie w jaki sposób mielibyśmy to pogodzić z dogmatem o grzechu pierworodnym Adama i Ewy, a co za tym idzie śmiercią krzyżową jako karą za grzechy?

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
4 godziny temu, Taka-Jedna napisał:
4 godziny temu, Dżulia napisał:

Nie wiem co interesuje Cię z TE by o tym dyskutować, więc na razie nie rozwijam.

W kotekście dogmatów katolickich? Skoro już wyżej mamy napisane, że teoria ewolucji jest uznawana przez kościół, interesuje mnie w jaki sposób mielibyśmy to pogodzić z dogmatem o grzechu pierworodnym Adama i Ewy, a co za tym idzie śmiercią krzyżową jako karą za grzechy?

 

 

Znalazłam ciekawą informację w tym temacie i jak przeczuwałam, takiego odniesienia do grzechu pierworodnego nie było, a jeszcze się dostało papieżowi JP2 za wyznawane poglądy ?

Jan Paweł 2 widać był człowiekiem myślącym, miał intuicję (w wielu poglądach widzę zbieżność z moim postrzeganiem duchowości) i podjął jakieś próby wyjaśniania tego problemu związanego z teorią ewolucji, jednak do tak istotnego dogmatu ponoć się nie odniósł (przynjamniej to wynika z tekstu, który znalazłam), a jeśli było inaczej to proszę o sprostowanie i podanie źródła/cytatu. Co jest oczywiście zrozumiałe, bo pewnych rzeczy pogodzić się nie da, choćby nie wiem jak się ktoś gimnastykował intelektualnie.

Jakiś katolik, nie dość, że papieża wyjaśnił, to jeszcze kazał mu zastanowić się nad swoją wiarą ?

 

Przytoczę cytat:

 

3) Poważne pominięcie w wojtyliańskim Przesłaniu: Monogenizm i grzech pierworodny

 

Przejdźmy jednakże do najpoważniejszego punktu Przesłania wojtyliańskiego. Nie chodzi tyle o stwierdzenie ile raczej o pominięcie. Tymczasem pominięcie jest nad wyraz ważne, a przedstawia się nieomal jako implicytne zanegowanie prawdy wiary. Załóżmy przez moment, że Pius XII rzeczywiście przyznał hipotezie ewolucyjnej tę samą wartość co jej przeciwieństwu, i że dziś, po pięćdziesięciu latach, nauki przyrodnicze opowiedziały się na korzyść ewolucjonizmu (teza Jana Pawła II). Należałoby wówczas, spośród różnych ewolucjonizmów, przyjąć jeden, który byłby zgodny z wiarą chrześcijańską. W tym właśnie tkwi ważne pominięcie Jana Pawła II. Według Jana Pawła II Pius XII już "wskazał też, pod jakim warunkiem koniecznym [przymiotnik występujący tylko w wersji włoskiej przemówienia] opinia ta daje się pogodzić z wiarą chrześcijańską; do tej kwestii powrócę później" (n. 4). Zwróćmy dobrze uwagę: zagadnienie to jest najwyższej wagi: zgodność danej teorii z wiarą. Według Jana Pawła II (który rzekomo cytuje Piusa XII) istnieje jeden "warunek konieczny": tylko jeden, w liczbie pojedynczej. Zgodnie z obietnicą warunek ten został podany w punkcie 5: otóż, dusza ludzka została stworzona bezpośrednio przez Boga; nie może być postrzegana jako "wytwór sił materii ożywionej" lub jako "prosty epifenomen tejże materii". "Pius XII – przypomina Jan Paweł II – zwrócił uwagę na tę istotną kwestię" (n. 5). Punkt ten leży na sercu Janowi Pawłowi II, ponieważ stanowi fundament "godności człowieka" stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, godności zrujnowanej przez ewolucjonizm czysto materialistyczny. W myśli Wojtyły – która jest personalistyczną myślą antropocentryczną – ta prawda wiary zajmuje wyjątkowe miejsce, zgodnie z kierunkiem dwuznacznego tekstu Gaudium et spes n. 24 (por. Sodalitium, n. 37, ss. 61-62). Według niego ewolucjoniści materialistyczni, więcej niż przeciwni wierze, "są nie do pogodzenia z prawdą o człowieku" i "co więcej, nie są w stanie uzasadnić godności człowieka" (n. 5), najpoważniejsze grzechy ze wszystkich! Lecz Wojtyła zapomina (?) przytoczyć inny warunek, znacznie bardziej podkreślany przez Piusa XII – monogenizm, warunek od którego zależy inna prawda wiary (nieco mniej chwalebna dla godności osoby ludzkiej, to prawda): grzech pierworodny!

 

Pius XII pisał: "Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba albo to, że po Adamie żyli na ziemi prawdziwi ludzie nie pochodzący od niego, drogą naturalnego rodzenia, jako od wspólnego wszystkim przodka, albo to, że nazwa «Adam» nie oznacza jednostkowego człowieka ale jakąś nieokreśloną wielość praojców. Już zaś zupełnie nie widać jakby można było podobne zdanie pogodzić z tym, co źródła objawionej prawdy i orzeczenia kościelnego Nauczycielstwa stwierdzają o grzechu pierworodnym, jako pochodzącym z rzeczywistego upadku jednego Adama i udzielającym się przez rodzenie wszystkim ludziom, tak iż staje się on grzechem własnym każdego z nich" (Humani generis). Pius XII jedynie przypomina Pismo Święte; ograniczę się do zacytowania świętego Pawła: "I uczynił z jednego wszystek rodzaj ludzki, aby mieszkali po całej ziemi" (Dzieje Ap. 17, 26); "Stał się pierwszy człowiek Adam istotą żyjącą" (1 Kor. 15, 45). Jedność pochodzenia rodzaju ludzkiego jest prawdą wiary, z której pochodzi inna prawda wiary o grzechu pierworodnym: "Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na ten świat, i przez grzech śmierć, i tak na wszystkich ludzi śmierć przeszła, w którym wszyscy zgrzeszyli (...) Przeto jak przez przestępstwo jednego na wszystkich ludzi potępienie, tak i przez sprawiedliwość jednego na wszystkich ludzi usprawiedliwienie życia" (Rzym. 5, 12. 18).

 

Doktryna ta z Pisma Świętego "o pierwszym człowieku, o jego stanie pierwotnej sprawiedliwości, jego utraconych przywilejach (w szczególności o nieśmiertelności) i o grzechu pierworodnym  przechodzącym na wszystkich ludzi jako pochodzących od Adama" (Denz.-U. 101, 133, 174, 176, 789, 791) potwierdzona została przez Sobór Trydencki. Dekret z 1909 "umieszcza jedność rodzaju ludzkiego wśród punktów, które dotykają fundamentów religii chrześcijańskiej" (Denz.-U. 2121-2123). Sobór Watykański (I) miał uroczyście zdefiniować tę prawdę orzekając: "Jeśliby ktoś zaprzeczał pochodzeniu całego rodzaju ludzkiego od jednego tylko rodzica, Adama, niech będzie wyklęty" (por. Garrigou-Lagrange OP, hasło Monogenismo [Monogenizm] w Enciclopedia cattolica). Czy Karol Wojtyła wierzy w te prawdy? Jeśli w nie wierzy to dlaczego je ukrył w Przesłaniu, w którym winien obowiązkowo je wyznać? Co można odpowiedzieć wydawcy dziennika Le Monde (który jednak interpretuje odczucia niemałej liczby ludzi) kiedy pisze: "Konsekwencje tej rehabilitacji mogą być znaczące. Powzięty tym samym dystans do fundamentalistycznego odczytywania Biblii może naruszyć cały gmach dogmatyki chrześcijańskiej, oparty na grzechu pierworodnym i istnieniu zła, który ukształtował naszą zachodnią mentalność. Bez pojęcia dziedzicznej winy, związanego z «pierwszym człowiekiem», Adamem, centralne dogmaty wiary chrześcijańskiej, jak grzech pierworodny i Odkupienie, są niezrozumiałe" (wydanie z 25 października 1996, s. 17). Toteż, w obliczu takiego skandalu, wydaje się nam, że wierni katolicy mają prawo do definitywnego wyjaśnienia ze strony, nie Cantoniego na usługach, lecz głównego odpowiedzialnego, Karola Wojtyły: wierzy on czy też nie, że Adam, pierwszy człowiek, stworzony przez Boga w stanie łaski, zgrzeszył i że grzech ten został przekazany drogą rodzenia wszystkim ludziom (za wyjątkiem Pana Naszego i Niepokalanej Panny Maryi), którzy pochodzą od niego? Nie jest to zbyt wygórowane żądanie od człowieka, który mieni się być następcą świętego Piotra, tego którego obowiązkiem jest "utwierdzać w wierze" swoich braci. Po raz kolejny, wraz z Przesłaniem z 22 października 1996, Jan Paweł II zaniedbał tę powinność.

https://www.ultramontes.pl/jp2_ewolucjonizm.htm

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Cytat

TE nie jest prawem i udowodnić się jej nie da, a poza tym są luki.

@Taka jedna

Cytat

Skąd takie wnioski? Może poczytaj sobie stronę na facebooku "Życie jak w Paleolicie", jest tam wiele artykułów z linkami do źródeł na temat różnych odkryć związanych z ewolucją i wczesnymi ludźmi. Autora miałam okazję kiedyś poznać w internecie, kiedyś był ateistą, a teraz jest nawrócony na chrześcijaństwo.

Gratuluję wytrwałości w pisaniu i czytaniu face'a . Ewolucję znam dobrze z wielu źródeł.

Przykro mi, ale tego co napisałaś nie przeczytam, bo bzdur nie czytam.

Wyłapałam jedną, to jest to co wyżej i to mi wystarczy, by wiedzieć, że mam do czynienie z nieukiem..

To określenie twojej wiedzy, bo te wnioski nie są moje, a wiedza naukowa profesorów zajmujących się tym zagadnieniem, ale jak ktoś nie wie, to głupie stawia pytania.

A o odróżnieniu prawa od teorii to chyba już w podstawówce uczą, czyżbyś jeszcze nie skończyła na tym poziomie edukacji?

Może jakbyś poczytała odpowiednie opracowania naukowe, to głupot byś nie pisała, a z bajeczek w internecie trzeba umieć odróżnić ziarno od plew, ale jak widać to frajda dla każdego nieuka,  bo w dodatku może poznać kogoś nieco mądrzejszego od siebie, chociaż do końca nie jest wiadome za kogo się podaje ten mądrzejszy. Dziś wystarczy skopiować stronę i hura już można cieszyć się swoją mądrością.

Ty i ten kolega zapomniałam niku nie macie oboje bladego pojęcia jak zrozumieć co zapisane w artykułach, Biblii, Ustawach, czy nawet w opracowaniach typu Ściąga dla siódmoklasisty. 

Możesz nie odpisywać, bo to mój ostatni wpis na tym forum, ale ty póki co pisz sobie i kantuj ludzi,  wiesz to taka filozofia Kanta.

Powodzenia i pozdrowienia .

Aaaa, Przeczytaj o cofającej się fali i zrozumiesz jak Mojżesz przeszedł przez M. Czerwone.

 

A Panom z okazji Dnia Mężczyzny życzę:

Byście zawsze byli górą

I jeździli dobrą furą.

Byście mieli kasy w bród

A przy boku dziewczę cud.

 

Bardzo serdecznie żegnam Wszystkich. ?❤️?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
30 minut temu, Dżulia napisał:

Przykro mi, ale tego co napisałaś nie przeczytam, bo bzdur nie czytam.

Oczywiście, to jest standardowa odpowiedź jak brakuje argumentów ?

 

Z opinią papieży KK, w tym JP2 na temat ewolucji, też się nie zgadzasz? 

 

33 minuty temu, Dżulia napisał:

Wyłapałam jedną, to jest to co wyżej i to mi wystarczy, by wiedzieć, że mam do czynienie z nieukiem..

Jest takie powiedzenie "kto się przezywa sam się tak nazywa" ?

 

Podałam Ci po prostu nazwę strony pasjonata, który wyszukuje ciekawe informacje związane z naszymi przodkami i podaje linki do źródła, ja nie mam potrzeby tego tutaj robić, bo dla mnie już samo dyskutowanie w stylu teoria ewolucji vs kreacjonizm rozumiany jako stworzenie pierwszych ludzi Adama i Ewy, jest jakimś absurdem w 21 wieku, tym bardziej, że to nie jest kwestia tylko jednej dziedziny, ale wielu innych (bilistyka, historia, archeologia). To jak gadanie ze zwolennikami płaskiej Ziemi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 1.03.2022 o 16:20, Żebrak napisał:

Ciało to rękawiczka. Dusza to dłoń. Wyjmij ją, czym wtedy jest rękawiczka?

Tak naprawdę to w ciele jest -Istota- nie dusza, i co ciekawe ciało może bez niej funkcjonować. Oznacza to, że mamy dwa -ja- zarządzające jednym ciałem. Co ciekawe, nieraz sami doświadczyliśmy zdarzeń w których chcieliśmy coś zrobić, jednak "coś nam podpowiadało by tego nie robić.

Bez metamorfozy jest znacznie prościej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
10 minut temu, alan napisał:

Tak naprawdę to w ciele jest -Istota- nie dusza, i co ciekawe ciało może bez niej funkcjonować. Oznacza to, że mamy dwa -ja- zarządzające jednym ciałem. Co ciekawe, nieraz sami doświadczyliśmy zdarzeń w których chcieliśmy coś zrobić, jednak "coś nam podpowiadało by tego nie robić.

Bez metamorfozy jest znacznie prościej.

klasyczny alan,

dawaj linka!

z metamorfozą albo bez,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 629
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...