Skocz do zawartości


Polecane posty

Taka-Jedna

Dużym problemem jaki obserwuję wśród ludzi wierzących (w naszym kręgu kulturowym akurat katolików i innych chrześcijan) jest całkowite zamknięcie na wiedzę naukową, historyczną i argumenty drugiej strony, czyli sceptyków i ateistów. Taka postawa prowadzi do ignorancji, fanatyzmu i z pewnością nie ma nic wspólnego z wiarą "żywą" i prawdziwą, bo ta powinna iść z duchem czasu i być otwarta na wiedzę. Jeśli są np. jakieś nowe odkrycia historyczne (przykładowo tabliczki z Ugarit), to one po prostu są i to pociąga za sobą nową wiedzę i nowe spojrzenie na ST, więc siłlą rzeczy poglądy religijne muszą ulec zmianie, jeśli wierzący chce być uczciwy intelektualnie ?‍♀️. Mój post nie ma na celu negowania Boga, bo sama jestem wierząca, świadomie nawrócona i nie zamierzam przestawać wierzyć, ale chcę zachęcić do otwierania się wierzących na argumenty niewierzących oraz na wiedzę naukową, historyczną, tak by starać się do tematu wiary podchodzić uczciwie i weryfikować swoje poglądy. Poniżej kilka kanałów i stron, które zawierają sporą dawkę wiedzy na temat religii, a także debaty niewierzących z wierzącymi.

Jeśli znacie jakieś ciekawe strony, to zachęcam do podzielenia się.

 

Jeden z moich ulubionych kanałów "Religia bez ściemy", gdzie autor - religioznawca porusza tematy związane z różnymi religiami, a głównie z chrześcijaństwem 

 

https://www.youtube.com/c/ReligiaBezŚciemy/videos

 

Strona "Testimonia" - dużo informacji na temat Biblii i wczesnego chrześcijaństwa, wszystko w oparciu o najnowszą wiedzę z zakresu biblistyki i historii 

 

https://testimonia.pl/

 

Fudnacja Panteon - Fundacja powołana na rzecz rzetelnego, nieuprzedzonego i bezstronnego badania nurtów religijnych, duchowych, filozoficznych i etycznych., sporo debat z udziałem znanego ateisty Karola Fjałkowskiego 

 

https://www.youtube.com/channel/UCtTfyjNSb7MkSMYEVQ4GotA/videos

 

 

"Śmiem wątpić" - kanał Łukasz Wybrańczyka, szczególnie spodobały mi się u niego bardzo rzeczowe filmy na temat powstających akutalnie w kościołach zielonoświątkowcyh ruchach neocharyzmatycznych, gdzie jest bardzo duże parcie na różne cuda, uzdrowienia itp.

 

https://www.youtube.com/c/ŚmiemWątpić/videos

 

Nie można też nie wspomnieć o znanym neurobiologu, prof Jerzym Vetulani 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Taka-Jedna

Nie/biblijny to blog poświęcony Biblii hebrajskiej, jej językowi oraz historii starożytnego Izraela. Pisany jest z myślą o odbiorcy polskim, w duchu popularnonaukowym.

 

https://www.niebiblijny.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 27.02.2022 o 16:38, Taka-Jedna napisał:

Dużym problemem jaki obserwuję wśród ludzi wierzących (w naszym kręgu kulturowym akurat katolików i innych chrześcijan) jest całkowite zamknięcie na wiedzę naukową, historyczną i argumenty drugiej strony, czyli sceptyków i ateistów. Taka postawa prowadzi do ignorancji, fanatyzmu i z pewnością nie ma nic wspólnego z wiarą "żywą" i prawdziwą, bo ta powinna iść z duchem czasu i być otwarta na wiedzę. Jeśli są np. jakieś nowe odkrycia historyczne (przykładowo tabliczki z Ugarit), to one po prostu są i to pociąga za sobą nową wiedzę i nowe spojrzenie na ST, więc siłlą rzeczy poglądy religijne muszą ulec zmianie, jeśli wierzący chce być uczciwy intelektualnie ?‍♀️. Mój post nie ma na celu negowania Boga, bo sama jestem wierząca, świadomie nawrócona i nie zamierzam przestawać wierzyć, ale chcę zachęcić do otwierania się wierzących na argumenty niewierzących oraz na wiedzę naukową, historyczną, tak by starać się do tematu wiary podchodzić uczciwie i weryfikować swoje poglądy. Poniżej kilka kanałów i stron, które zawierają sporą dawkę wiedzy na temat religii, a także debaty niewierzących z wierzącymi.

Jeśli znacie jakieś ciekawe strony, to zachęcam do podzielenia się.

 

Jeden z moich ulubionych kanałów "Religia bez ściemy", gdzie autor - religioznawca porusza tematy związane z różnymi religiami, a głównie z chrześcijaństwem 

 

https://www.youtube.com/c/ReligiaBezŚciemy/videos

 

Strona "Testimonia" - dużo informacji na temat Biblii i wczesnego chrześcijaństwa, wszystko w oparciu o najnowszą wiedzę z zakresu biblistyki i historii 

 

https://testimonia.pl/

 

Fudnacja Panteon - Fundacja powołana na rzecz rzetelnego, nieuprzedzonego i bezstronnego badania nurtów religijnych, duchowych, filozoficznych i etycznych., sporo debat z udziałem znanego ateisty Karola Fjałkowskiego 

 

https://www.youtube.com/channel/UCtTfyjNSb7MkSMYEVQ4GotA/videos

 

 

"Śmiem wątpić" - kanał Łukasz Wybrańczyka, szczególnie spodobały mi się u niego bardzo rzeczowe filmy na temat powstających akutalnie w kościołach zielonoświątkowcyh ruchach neocharyzmatycznych, gdzie jest bardzo duże parcie na różne cuda, uzdrowienia itp.

 

https://www.youtube.com/c/ŚmiemWątpić/videos

 

Nie można też nie wspomnieć o znanym neurobiologu, prof Jerzym Vetulani 

 

 

 

A wiesz ze kiedyś obejrzę.  Ja jestem niewierzącą  ale lubię takie zagadnienia, są też niekiedy dobrym argumentem, lub zmieniają optykę mojej niewiary.

Śmiem wątpić kiedyś oglądałam.  Teraz zaprzestałam. No i Vetulaniego wykłady słyszałam wszystkie, ale czasem do nich wracam. Ludzie naprawdę mądrzy potrafią prosto mówić o nauce i on właśnie taki jest. Poza tym jakoś przypomina mi mojego nieżyjącego wujka ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
23 minuty temu, Maybe napisał:

No i Vetulaniego wykłady słyszałam wszystkie, ale czasem do nich wracam. Ludzie naprawdę mądrzy potrafią prosto mówić o nauce i on właśnie taki jest. Poza tym jakoś przypomina mi mojego nieżyjącego wujka ? 

Mi się podoba jego uczciwość w podejściu do wiary i nauki, mimo, że sam był ateistą, to nie należał do tzw. wojujących ateistów, którzy wszystko negują, z tego co wiem, to był też w dobrych relacjach z papieżem. Taka otwartość po jednej i drugiej stronie, bez fanatyzmu i agresji, powoduje, że można spokojnie rozmawiać o takich tematach i żyć w zgodzie, bez narzucania poglądów jedni drugim.

 

Znalazłam takie jego wypowiedzi w wywiadzie na "Wprost"

 

"Religia jest oczywiście tworem naszego umysłu, a więc wymysłem. Problem, czy ten twór umysłu opisuje coś realnego, czy nie. Odpowiedź jest kwestią wiary. Naukowiec może popełnić dwa rodzaje błędów: albo pochopnie uznać za istniejące coś, czego nie ma, albo uznać za nieistniejące coś, co istnieje. Dlatego naukowo nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, że Bóg istnieje. Wiara może mieć jednak dla nas zbawienne skutki. Weźmy choćby medytację.

 

Pomaga się wyciszyć, skupić.

 

Znacznie więcej. Powoduje zwiększenie liczby połączeń neuronowych w korze mózgowej. Już po ośmiu tygodniach medytacji widać przyrost grubości kory mózgowej, co sprawia, że myślimy sprawniej. U osoby medytującej zwiększa się też ukrwienie płatów czołowych odpowiedzialnych za rozumowanie. Jednocześnie zmniejsza się ukrwienie płatów skroniowych odpowiedzialnych za poczucie czasu, granic."

https://www.wprost.pl/430386/bog-rodzi-sie-w-mozgu-prof-vetulani-nie-moge-ani-potwierdzic.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, Taka-Jedna napisał:

Mi się podoba jego uczciwość w podejściu do wiary i nauki, mimo, że sam był ateistą, to nie należał do tzw. wojujących ateistów, którzy wszystko negują, z tego co wiem, to był też w dobrych relacjach z papieżem. Taka otwartość po jednej i drugiej stronie, bez fanatyzmu i agresji, powoduje, że można spokojnie rozmawiać o takich tematach i żyć w zgodzie, bez narzucania poglądów jedni drugim.

 

Znalazłam takie jego wypowiedzi w wywiadzie na "Wprost"

 

"Religia jest oczywiście tworem naszego umysłu, a więc wymysłem. Problem, czy ten twór umysłu opisuje coś realnego, czy nie. Odpowiedź jest kwestią wiary. Naukowiec może popełnić dwa rodzaje błędów: albo pochopnie uznać za istniejące coś, czego nie ma, albo uznać za nieistniejące coś, co istnieje. Dlatego naukowo nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, że Bóg istnieje. Wiara może mieć jednak dla nas zbawienne skutki. Weźmy choćby medytację.

 

Pomaga się wyciszyć, skupić.

 

Znacznie więcej. Powoduje zwiększenie liczby połączeń neuronowych w korze mózgowej. Już po ośmiu tygodniach medytacji widać przyrost grubości kory mózgowej, co sprawia, że myślimy sprawniej. U osoby medytującej zwiększa się też ukrwienie płatów czołowych odpowiedzialnych za rozumowanie. Jednocześnie zmniejsza się ukrwienie płatów skroniowych odpowiedzialnych za poczucie czasu, granic."

https://www.wprost.pl/430386/bog-rodzi-sie-w-mozgu-prof-vetulani-nie-moge-ani-potwierdzic.html

Tak niesamowicie mądry człowiek....bez nadęcia, z poczuciem humoru, bardzo otwarty umysł.

Ja też nie neguję wszystkiego co jest w religiach, jednak jestem niewierząca.  Jednak rozumiem że ludzie wierzą bi tego potrzebują.....nie neguję tego. Nie mam jednak wyrozumiałości i tolerancji dla fanatyzmu.

Do jogi i medytacji się zabieram chyba od roku i jakoś jeszcze nie zaczelam, myślę że do wszystkiego trzeba dojrzeć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
12 minut temu, Maybe napisał:

Tak niesamowicie mądry człowiek....bez nadęcia, z poczuciem humoru, bardzo otwarty umysł.

Ja też nie neguję wszystkiego co jest w religiach, jednak jestem niewierząca.  Jednak rozumiem że ludzie wierzą bi tego potrzebują.....nie neguję tego. Nie mam jednak wyrozumiałości i tolerancji dla fanatyzmu.

Do jogi i medytacji się zabieram chyba od roku i jakoś jeszcze nie zaczelam, myślę że do wszystkiego trzeba dojrzeć ;)

Tak, wielu ludziom wiara daje jakąś nadzieję, sprawia, że łatwiej się żyje, poza tym modlitwa w ciszy czy wspomniana przez Vetulaniego medytacja przynosi ogólne korzyści dla mózgu. Ja akurat doświadczyłam nawrócenia i to był taki stan, że ciężko opisać, oczywiście nie wykluczam, że wszystko może być tylko działaniem mózgu, no ale po takim doświadczeniu ciężko przestać wierzyć, wszystko się zmienia, człowiek doświadcza przemiany mentalnej. Słucham trochę różnych świadectw nawróceń i widzę, że wiele ludzi ma podobnie, doświadcza podobnego stanu na różnym etapie życia, poznałam też ludzi wierzących, którzy mają bardzo naukowe podejście i łączą wiarę z nauką, oczywiście nie są fanatykami. Jednak trzeba tutaj również podejść do tego uczciwie i mimo, że dla osoby nawracającej się jest to bardzo realne doświadczenie duchowe/religijne, trzeba mieć świadomość, że cały czas mówimy o wierze, naukowo Boga nie udowodniono.

Tak, fanatyzm to duży problem u ludzi wierzących, właśnie tu jest problem, że ludzie zamykają się na wiedzę, nie chcą słuchać, negują odkrycia naukowe, nie mają otwartego umysłu. Np. wśród chrześcijan tyle ludzi mówi o Biblii, czyta ją, ale zupełnie nie interesują się tym jak powstawała, nie obchodzą ich informacje historyczno-naukowe z tej dziedziny. Z takimi ludźmi ciężko jest dojść do porozumienia, dlatego myślę, że uświadamianie to podstawa, żeby zapobiegać fanatyzmowi. Wiara może przynieść wiele korzyści, o ile jest połączona ze zdrowym rozsądkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Taka-Jedna napisał:

Tak, wielu ludziom wiara daje jakąś nadzieję, sprawia, że łatwiej się żyje, poza tym modlitwa w ciszy czy wspomniana przez Vetulaniego medytacja przynosi ogólne korzyści dla mózgu. Ja akurat doświadczyłam nawrócenia i to był taki stan, że ciężko opisać, oczywiście nie wykluczam, że wszystko może być tylko działaniem mózgu, no ale po takim doświadczeniu ciężko przestać wierzyć, wszystko się zmienia, człowiek doświadcza przemiany mentalnej. Słucham trochę różnych świadectw nawróceń i widzę, że wiele ludzi ma podobnie, doświadcza podobnego stanu na różnym etapie życia, poznałam też ludzi wierzących, którzy mają bardzo naukowe podejście i łączą wiarę z nauką, oczywiście nie są fanatykami. Jednak trzeba tutaj również podejść do tego uczciwie i mimo, że dla osoby nawracającej się jest to bardzo realne doświadczenie duchowe/religijne, trzeba mieć świadomość, że cały czas mówimy o wierze, naukowo Boga nie udowodniono.

Tak, fanatyzm to duży problem u ludzi wierzących, właśnie tu jest problem, że ludzie zamykają się na wiedzę, nie chcą słuchać, negują odkrycia naukowe, nie mają otwartego umysłu. Np. wśród chrześcijan tyle ludzi mówi o Biblii, czyta ją, ale zupełnie nie interesują się tym jak powstawała, nie obchodzą ich informacje historyczno-naukowe z tej dziedziny. Z takimi ludźmi ciężko jest dojść do porozumienia, dlatego myślę, że uświadamianie to podstawa, żeby zapobiegać fanatyzmowi. Wiara może przynieść wiele korzyści, o ile jest połączona ze zdrowym rozsądkiem.

Wierzący nawet nie czytają Biblii i nawet nie wiedzą  co w ich religii wynika z samej Biblii a co zostało narzucone przez ludzi.

Nie przyjmują do świadomości odkryć naukowych badaczy Biblii. Czyż to nie pycha? ;)

 

Ja również doznałam przemiany mentalnej przestając wierzyć. Każda duża zmiana wywraca nie zawsze nasze wartości ale sposób w jaki je postrzegamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
6 minut temu, Taka-Jedna napisał:

Wiara może przynieść wiele korzyści, o ile jest połączona ze zdrowym rozsądkiem.

Wiara to łaska dana człowiekowi. Można szumnie powiedzieć: zostałem wybranym. I w tym miejscu następuje pierwszy konflikt interesów. Mam poczuć się lepszym (wybranym) czy gorszym? Bo pewnie już zauważyłaś, że najtrudniej jest być sobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
17 minut temu, Żebrak napisał:

Wiara to łaska dana człowiekowi. Można szumnie powiedzieć: zostałem wybranym. I w tym miejscu następuje pierwszy konflikt interesów. Mam poczuć się lepszym (wybranym) czy gorszym? Bo pewnie już zauważyłaś, że najtrudniej jest być sobą?

 

O tym "byciu wybranym" dużo się mówi w kościołach chrześcijańskich, pewnie na podstawie wersetu "nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem" i już się wszyscy nakręcają i się czują wybrańcami Bożymi ?,  u kalwinów jak się nie mylę, to nawet wierzą w predestynację w związku z tym wersetem. Osobiście myślę, że wszyscy są wybrani, a mogą dobrowolonie z tej drogi zrezygnować i nie chodzi mi tu bynajmniej o przynależność do jakiegoś kościoła, uczestnictwo w obrzędach itp., a raczej o wybory moralne. Fakt, że niektórzy mają silne doświadczenie duchowe (nawrócenie), inni niekoniecznie, albo nie jest u nich jakoś bardzo spektakularne, ale nie sądzę, żeby to był jakiś wyjątkowy moment "wybrania", może bardziej otwarcie się człowieka na Boga (zakładając, że Bóg istnieje) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
19 minut temu, Taka-Jedna napisał:

 

O tym "byciu wybranym" dużo się mówi w kościołach chrześcijańskich, pewnie na podstawie wersetu "nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem" i już się wszyscy nakręcają i się czują wybrańcami Bożymi ?,  u kalwinów jak się nie mylę, to nawet wierzą w predestynację w związku z tym wersetem. Osobiście myślę, że wszyscy są wybrani, a mogą dobrowolonie z tej drogi zrezygnować i nie chodzi mi tu bynajmniej o przynależność do jakiegoś kościoła, uczestnictwo w obrzędach itp., a raczej o wybory moralne. Fakt, że niektórzy mają silne doświadczenie duchowe (nawrócenie), inni niekoniecznie, albo nie jest u nich jakoś bardzo spektakularne, ale nie sądzę, żeby to był jakiś wyjątkowy moment "wybrania", może bardziej otwarcie się człowieka na Boga (zakładając, że Bóg istnieje) ?

Nie, raczej w kontekście spłycenia tematu. Ten werset jest bardzo chwytliwy w kontekście "wyśmiania" bądź "wyśmiewania". Mnie to nie przeszkadza. Poprawność polityczna wręcz nakazuje śmianie się z katolików, rozumienia muzułmanina i obchodzenia szerokim łukiem Żydów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Nie, raczej w kontekście spłycenia tematu. Ten werset jest bardzo chwytliwy w kontekście "wyśmiania" bądź "wyśmiewania". Mnie to nie przeszkadza. Poprawność polityczna wręcz nakazuje śmianie się z katolików, rozumienia muzułmanina i obchodzenia szerokim łukiem Żydów.

 

Nie bardzo rozumiem co masz na myśli, możesz rozwinąć? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
2 godziny temu, Maybe napisał:

Wierzący nawet nie czytają Biblii i nawet nie wiedzą  co w ich religii wynika z samej Biblii a co zostało narzucone przez ludzi.

Nie przyjmują do świadomości odkryć naukowych badaczy Biblii. Czyż to nie pycha? ;)

Dlatego mi się czasami lepiej rozmawia z niewierzącymi, którzy mają otwarty umysł i wiedzę w różnych tematach religijnych itp., niż z wierzącymi, którzy są radykalni i całkowicie zamknięci 

 

2 godziny temu, Maybe napisał:

Ja również doznałam przemiany mentalnej przestając wierzyć. Każda duża zmiana wywraca nie zawsze nasze wartości ale sposób w jaki je postrzegamy.

Ważne, żeby być szczęśliwym i żyć w zgodzie ze sobą. Każda przemiana, która nas rozwija jest dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Wiara powinna dotyczyć Stwórcy nie religii jako takich. Celem religii nie jest dobro czy zjednoczenie, ale podziały, waśnie i wojny. Tak jak i politycy, czy partie. Celem instytucji jest podporządkowanie sobie ludzi, by nimi kierować. I to realizują kościoły, partie polityczne oraz wszelkiej maści instytucje.

Czas zweryfikował moje podejście do kościoła, bez znaczenia jakiego wyzwania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
16 minut temu, Taka-Jedna napisał:

 

Nie bardzo rozumiem co masz na myśli, możesz rozwinąć? ?

W jakim celu?? O gustach, religii, światopoglądzie nie dyskutuje się. Powód? Jeszcze nikt nikogo nie przekonał do swoich racji. A o butach to najlepiej z szewcem pogadać albo z kimś kto bez nich potrafi żyć. Szewc bez butów chodzi. Ciągle aktualne powiedzenie. I drugie jakże mądre stwierdzenie: chcesz pochodzić przez moment w moich butach??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
7 minut temu, alan napisał:

Wiara powinna dotyczyć Stwórcy nie religii jako takich. Celem religii nie jest dobro czy zjednoczenie, ale podziały, waśnie i wojny. Tak jak i politycy, czy partie. Celem instytucji jest podporządkowanie sobie ludzi, by nimi kierować. I to realizują kościoły, partie polityczne oraz wszelkiej maści instytucje.

Czas zweryfikował moje podejście do kościoła, bez znaczenia jakiego wyzwania.

Myślę, że to zależy. W czasach, gdy ludzie byli bardziej prymitywni i moralnie ograniczeni, religie były bodźcem do rozwoju moralnego i dyscyplinowały, nawet ten "bat" w postaci straszenia karami piekielnymi był jakąś formą dyscyplinowania ludzi. Dziś, kościoły coraz częściej ludzi ograniczają i przytłaczają (choć sporo ludzi jednak nadal potrzebuje zorganizowanej religii), człowiek wchodzi na taki etap, gdzie staje się coraz bardziej świadomy i potrzebuje raczej osobistej relacji z Bogiem, a nie obrzędów i narzuconych zasad. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
5 minut temu, Żebrak napisał:

W jakim celu??

A w takim, że nie bardzo rozumiem co masz na myśli ?

 

6 minut temu, Żebrak napisał:

O gustach, religii, światopoglądzie nie dyskutuje się. Powód? Jeszcze nikt nikogo nie przekonał do swoich racji.

można dyskutować bez przekonywania do swoich racji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, Taka-Jedna napisał:

A w takim, że nie bardzo rozumiem co masz na myśli ?

 

można dyskutować bez przekonywania do swoich racji ?

Dlaczego chcesz czy postanowiłaś wierzyć?

 

Oczywiście, że można. Problem w tym, jak bardzo jesteś zasklepiona w swoich przekonaniach. Katolików nazwałaś całkowicie zamkniętymi radykałami. Czyli i bez dyskusji sama budujesz barykady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
9 minut temu, Żebrak napisał:

Dlaczego chcesz czy postanowiłaś wierzyć?

Bo się nawróciłam, pisałam wyżej 

 

9 minut temu, Żebrak napisał:

Oczywiście, że można. Problem w tym, jak bardzo jesteś zasklepiona w swoich przekonaniach. Katolików nazwałaś całkowicie zamkniętymi radykałami. Czyli i bez dyskusji sama budujesz barykady. 

Gdzie nazwałam katolików radykałami? Mówię o ludziach, którzy są zamknięci na wiedzę, w tym przypadku np. na biblistykę. To już nie jest kwestia moich przekonań, przekonania mogą dotyczyć wiary, jeśli natomiast wchodzimy w zakres wiedzy, to ona po prostu jest i jeśli ktoś jej zaprzecza, bo twierdzi, że Biblia mówi coś innego, to jest zamknięty i tyle. Poznałam katolików, którzy mają naukowe podejście, ale są znacznie poglądowo oderwani od KK, jeden z nich pisze na stronie dotyczącej biblistyki, którą podałam w pierwszym poście, jest to historyk, ale jego poglądy zupełnie nie są takie jak większości katolików. Nawet jak taki katolik stara się jakoś trzymać przy KK, to musi się porządnie nagimnastykować intelektualnie żeby sobie to jakoś poukładać i pogodzić, ja próbowałam, ale nie dam rady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
29 minut temu, Taka-Jedna napisał:

Myślę, że to zależy. W czasach, gdy ludzie byli bardziej prymitywni i moralnie ograniczeni, religie były bodźcem do rozwoju moralnego i dyscyplinowały, nawet ten "bat" w postaci straszenia karami piekielnymi był jakąś formą dyscyplinowania ludzi. Dziś, kościoły coraz częściej ludzi ograniczają i przytłaczają (choć sporo ludzi jednak nadal potrzebuje zorganizowanej religii), człowiek wchodzi na taki etap, gdzie staje się coraz bardziej świadomy i potrzebuje raczej osobistej relacji z Bogiem, a nie obrzędów i narzuconych zasad. 

Przyznasz, ze kara nie jest dobrem, czy dobra jako taka?. To tylko przejaw bezsilności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
51 minut temu, Taka-Jedna napisał:

Dlatego mi się czasami lepiej rozmawia z niewierzącymi, którzy mają otwarty umysł i wiedzę w różnych tematach religijnych itp., niż z wierzącymi, którzy są radykalni i całkowicie zamknięci 

 

Ważne, żeby być szczęśliwym i żyć w zgodzie ze sobą. Każda przemiana, która nas rozwija jest dobra.

Mam w rodzinie cały przekrój, od ateistow po muzułmanów. Ze wszystkimi można się dogadać, o ile nie są fanatykami lub nie mają przerosniętego ego i usilnie chcą postawić wyższość wiary nad niewiarą i odwrotnie. 

Sama byłam wierząca więc rozumiem ten stan, jednak nie jestem już zainteresowana i tyle. Nikt nie jest ani lepszy ani gorszy z samego faktu bycia wierzącym lub niewierzacym.  Liczy się jakim jest człowiekiem.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

Bo się nawróciłam, pisałam wyżej 

 

Gdzie nazwałam katolików radykałami? Mówię o ludziach, którzy są zamknięci na wiedzę, w tym przypadku np. na biblistykę. To już nie jest kwestia moich przekonań, przekonania mogą dotyczyć wiary, jeśli natomiast wchodzimy w zakres wiedzy, to ona po prostu jest i jeśli ktoś jej zaprzecza, bo twierdzi, że Biblia mówi coś innego, to jest zamknięty i tyle. Poznałam katolików, którzy mają naukowe podejście, ale są znacznie poglądowo oderwani od KK, jeden z nich pisze na stronie dotyczącej biblistyki, którą podałam w pierwszym poście, jest to historyk, ale jego poglądy zupełnie nie są takie jak większości katolików. Nawet jak taki katolik stara się jakoś trzymać przy KK, to musi się porządnie nagimnastykować intelektualnie żeby sobie to jakoś poukładać i pogodzić, ja próbowałam, ale nie dam rady. 

Sceptycznie, czyli niedowierzająco. Nikt nie ma na czole napisane jak głęboko wierzy, jak bardzo jest otwarty czy zamknięty na "nowe". Dla niektórych wiara jest jak kodeks drogowy. Przestrzegają go by dojechać bezpiecznie z punktu A do punktu B. Inni będą eksperymentowali. Nie wszystko co ładnie brzmi i wygląda jest dobre. Stąd powiedzenie: po owocach go poznasz. A do tego potrzeba czasu i odwagi by powiedzieć: pomyliłem się.

Dla mnie wiara to możliwość uczestniczenia w eucharystii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
42 minuty temu, Taka-Jedna napisał:

.... człowiek wchodzi na taki etap, gdzie staje się coraz bardziej świadomy i potrzebuje raczej osobistej relacji z Bogiem, a nie obrzędów i narzuconych zasad. 

Znam ten ból. Wiesz jaki to czasami dyskomfort iść na ranną mszę i to w niedzielę?!? Za jakie grzechy ja się pytam!? Taki urodzony leń jak ja jest stworzony do tego by zbudować sobie osobiste relacje z Bogiem. Pracuję nad tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
21 minut temu, Taka-Jedna napisał:

Bo się nawróciłam, pisałam wyżej 

Fajnie? Tak nowocześnie się nawróciłaś? Na swoich warunkach? A patrz jakie kiedyś głupie i prymitywne byli ludzie. Pierdyknął dotychczasowym życiem i poszedł za Jezusem. Teraz wystarczy napisać na jakimś portalu społecznościowym: ja Endriu, od dnia pierwszego marca roku pańskiego, od godziny 15:40 zaczynam wierzyć. Stało się! Poszło!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
2 minuty temu, Żebrak napisał:

Sceptycznie, czyli niedowierzająco. Nikt nie ma na czole napisane jak głęboko wierzy, jak bardzo jest otwarty czy zamknięty na "nowe". Dla niektórych wiara jest jak kodeks drogowy. Przestrzegają go by dojechać bezpiecznie z punktu A do punktu B. Inni będą eksperymentowali. Nie wszystko co ładnie brzmi i wygląda jest dobre. Stąd powiedzenie: po owocach go poznasz. A do tego potrzeba czasu i odwagi by powiedzieć: pomyliłem się.

Dla mnie wiara to możliwość uczestniczenia w eucharystii.

 

Sceptycznie, bo post dotyczy argumentów ateistów oraz wykładów ludzi obeznanych w religioznawstwie, biblistyce, historii itp., ja tego potrzebuję, nie dam rady zamykać się na takie argumenty, ale przeszłam swoje, przez jakiś (zaraz po nawróceniu) weszłam w radykalne środowisko, doświadczyłam jak to potrafi "ryć beret" i nigdy więcej. Na tą chwilę lepiej się czuję wśród ateistów o otwartych umysłach, dobrych, kochających, niż wśród toksycznych wierzących. Oczywiście, żeby nie było, nie twierdzę, że tacy są wszyscy wierzący, ale zdarzają się i to w każdym kościele.

 

8 minut temu, Żebrak napisał:

Dla mnie wiara to możliwość uczestniczenia w eucharystii.

Rozumiem, ja pochodzę z katolickiej rodziny, ale nie potrafię już wierzyć w katolickie obrzędy i to nie tak, że nie próbowałam. Próbowałam, szukałam, ogólnie nie mam nic do katolików, ale jak nie wierzę w podstawowe zasady wiary KK, no to siłą rzeczy nie mam czego szukać w kościele. Już bliżej by mi było do zielonoświatkowców, bo nie mają takich obrzędów, ale kurde no ja juz nawet chyba chrześcijanką nie jestem, bo właściwie w chrzest i ofiarę za grzechy też nie wierzę, mam swoją "świętą książkę" i się jej trzymam ?

 

8 minut temu, Żebrak napisał:

Znam ten ból. Wiesz jaki to czasami dyskomfort iść na ranną mszę i to w niedzielę?!? Za jakie grzechy ja się pytam!? Taki urodzony leń jak ja jest stworzony do tego by zbudować sobie osobiste relacje z Bogiem. Pracuję nad tym?

Wiem, bo chodziłam kiedyś ?

Osobistą relację z Bogiem możesz oczywiście zbudować też w KK, jeśli tak Ci łatwiej i bezpieczniej. Każdy powinien szukać odpowiedniej drogi dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
2 minuty temu, Żebrak napisał:

Fajnie? Tak nowocześnie się nawróciłaś? Na swoich warunkach? A patrz jakie kiedyś głupie i prymitywne byli ludzie. Pierdyknął dotychczasowym życiem i poszedł za Jezusem. Teraz wystarczy napisać na jakimś portalu społecznościowym: ja Endriu, od dnia pierwszego marca roku pańskiego, od godziny 15:40 zaczynam wierzyć. Stało się! Poszło!?

 

Nie wiem po co te złośliwości, ja też wierzę w Jezusa, chyba nie Ty jesteś od tego, żeby oceniać moje nawrócenie, ważne, że mi jest z tym dobrze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 633
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gregor
    • Gość w kość
      życie jest skomplikowane, i kropka🤨   ... ale OK, przynajmniej wreszcie tytuł, który widziałem... ... poczułem się w jakimś tam stopniu spełniony🤔
    • Gość w kość
      serdecznie dziękuję, że moje dolegliwości pozwalasz mi nazywać wedle mojego uznania😛   ... a teraz pozwól, że oddam się kawowej medytacji...  
    • Gość w kość
      może musiałbym, ale nie chcę😛   z kibicowania już w większości się wypisałem, pozostałem przede wszystkim przy reprezentacji Polski w piłce nożnej, choć to akurat niezbyt zdrowe, ... niby to przepracowałem i już nie podchodzę tak emocjonalnie jak kiedyś, ale i tak było mi w jakimś stopniu przykro po tym finale baraży... ... a tu nagle jakieś mądrale ośmieliły się napisać, że dobrze się stało🤨
    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...