Skocz do zawartości


Polecane posty

alan
11 godzin temu, brum napisał:

Ale naszymi przodkami nie były chyba pterodaktyle. W drzewie genealogicznym mamy jednak wielu chrześcijan a nawet katolików. 

 

Ale maksymalnie od tysiąca lat, nie od początków Słowian, Scytów czy Sarmatów. Paradoksalnie chrześcijaństwo, które jest przez wielu tak obecnie bronione zostało narzucone nam siłą i było gwałtem na naszych przodkach. Bo to, że twoja babcia była chrześcijanką nie oznacza, że któraś z kolei prababcia już nie. Chrześcijaństwo narzuciło światu swoje prawo, ideologię, oraz niczym nieuzasadniony mord niewinnych ludzi, którzy nie chceli mu się poddać. Prześladowania, palenie na stosie tzw. niewiernych, czy czarownic, wojny w imię Chrystusa, wiary i Boga ( w zasadzie to Bogów). A to wszystko oczywiście w imię miłości i dobra. Obłuda, fałsz, zepsucie i mordy, to cały czas towarzyszyło i towarzyszy tej organizacji. Nie mam nawet jednego dobrego słowa, dla twórców tej ideologii i współczuje ludziom, którzy to wspierają.

To jednak nie znaczy, że jestem darwinistą. Wprost przeciwnie wiem, że świat został stworzony w sposób zamierzony dzięki czyjejś inteligencji, nie zaś przypadkowi. I do tego wcale nie potrzeba wiary, czy kościoła. To może czasami wręcz przeszkadzać.

 

Żeby nie było, na samym początki uprzedzałem Cię do siebie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


logik
10 godzin temu, gość napisał:

Pterodaktyle były ateistami tak jak małpy i wszystkie zwierzęta.

Najczęściej to ateiści  niewłaściwie używają pojęcia ateizmu. A słowo ateista nie oznacza niewierzący. Logika mówi:  żeby być przeciwny Bogu trzeba wierzyć że istnieje.

No bo jak można być przeciwnym komuś  w kogo się nie wierzy , że istnieje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brum
1 godzinę temu, alan napisał:

Ale maksymalnie od tysiąca lat, nie od początków Słowian, Scytów czy Sarmatów. Paradoksalnie chrześcijaństwo, które jest przez wielu tak obecnie bronione zostało narzucone nam siłą i było gwałtem na naszych przodkach. Bo to, że twoja babcia była chrześcijanką nie oznacza, że któraś z kolei prababcia już nie. Chrześcijaństwo narzuciło światu swoje prawo, ideologię, oraz niczym nieuzasadniony mord niewinnych ludzi, którzy nie chceli mu się poddać. Prześladowania, palenie na stosie tzw. niewiernych, czy czarownic, wojny w imię Chrystusa, wiary i Boga ( w zasadzie to Bogów). A to wszystko oczywiście w imię miłości i dobra. Obłuda, fałsz, zepsucie i mordy, to cały czas towarzyszyło i towarzyszy tej organizacji. Nie mam nawet jednego dobrego słowa, dla twórców tej ideologii i współczuje ludziom, którzy to wspierają.

To jednak nie znaczy, że jestem darwinistą. Wprost przeciwnie wiem, że świat został stworzony w sposób zamierzony dzięki czyjejś inteligencji, nie zaś przypadkowi. I do tego wcale nie potrzeba wiary, czy kościoła. To może czasami wręcz przeszkadzać.

 

Żeby nie było, na samym początki uprzedzałem Cię do siebie ;)

"Wiem" brzmi bardzo kategorycznie. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
2 godziny temu, logik napisał:

Najczęściej to ateiści  niewłaściwie używają pojęcia ateizmu. A słowo ateista nie oznacza niewierzący. Logika mówi:  żeby być przeciwny Bogu trzeba wierzyć że istnieje.

No bo jak można być przeciwnym komuś  w kogo się nie wierzy , że istnieje ?

To jest zwykła sofistyka. W ten sposób możesz przekonywać, że wszyscy ludzie, którzy słyszeli o jakimś przedmiocie wiary, wierzą w niego. Cały myk polega na tym, że z jednej strony stawiasz wiarę w istnienie boga, a z drugiej sprzeciw wobec boga, z jednej strony wiarę w jakiś przedmiot wierzeń, z drugiej bunt wobec tego przedmiotu, usuwając z dyskursu negację istnienia owego przedmiotu.
Słowa - owszem - nie są doskonale precyzyjne, ale sens słowa "ateista" jest na ogół rozumiany jako osoba niewierząca w przedmiot wiary tych, którzy wierzą w Boga/bogów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 28.03.2023 o 01:00, contemplator napisał:

Nie. Przecież niemoralność to niemoralność, tak więc, nie ma znaczenia czy czytał to Żyd 500 lat przed Jezusem, czy Żydzi obecni za czasów Jezusa, sens był ten sam. Jezus nie głosił niczego nowego, a raczej bardziej objaśniał znaczenie tego co zapisano w Prawie, bez jego podważania. Ot, przykład:

 

"(27) Słyszeliście, że było powiedziane: Nie cudzołóż! (28) A ja wam mówię: każdy, kto patrzy pożądliwie na niewiastę, już popełnił z nią grzech cudzołóstwa w sercu swoim." (E.Mateusza 5:27-28)

 

Nie wiem co masz na myśli. Słusznym jest to co powiedziano w Piśmie Świętym - "(13) Istotą wszystkiego, czegoś wysłuchał, jest, byś Boga się bał i przykazań Jego przestrzegał. To jest obowiązek każdego człowieka. (14) Bóg przywiedzie bowiem każdy uczynek przed sąd, wszystko, co utajone: i dobre, i złe." (Księga Koheleta 12:13-14) Biblia Poznańska

 

A dlaczego miał bym ich zabijać? Przecież powiedziano - nie zabijaj.  
To Bóg ich osądzi w swoim czasie i wyda wyrok, który spełni.

W starożytności Bóg do wykonania swych wyroków posługiwał się siłami przyrody, a czasami też ludźmi, np: gdy dał Izraelitom ziemię Kanaan, lecz wpierw musieli oni stać się wykonawcami Jego wyroków i wypędzić zdeprawowane narody kananejskie, i usunąć wszelkie ślady ich bałwochwalczej religii. (Pwt 9:1, 3, 4; 20:15-18).


Natomiast w przyszłości to aniołowie będą wykonawcami wyroków Bożych.  Już niebawem Jezus przybędzie wraz z „potężnymi aniołami w ogniu płomienistym”. Sprowadzą „pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie” (2 Tesaloniczan 1:7, 8).

Tu miałem na myśli wybór odpowiedniej reakcji na niemoralność. Bo przecież to samo Prawo, które miało zapis "Nie zabijaj", zagrzewało do wytrwałości w wytępieniu niemoralnych narodów. Jest więc kwestia interpretacji... masz pewną dowolność, którą drogę wybrać. Izraelici mieli wytępić niegodziwych. Chrześcijanie przeciwnie, wyszli z misją ich zbawiania. Różnica jest duża.
I masz też choćby przykład ofiary z Izaaka, w której chociaż nie doszło do zabicia, to jednak za dobre została uznana gotowość do wypełnienia woli Boga (mimo owego "nie zabijaj"). W ST znaleźć można bardzo wiele opisów zabijania. Czy uznałbyś to za sprzeczne z "nie zabijaj"? Czyżby prorocy nie rozumieli przykazań?

Piszę teraz trochę w biegu, ale wrócę jeszcze do tych Twoich postów.

Edytowano przez Tako rzeczka Brahmaputra
przecinek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
horche
46 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

To jest zwykła sofistyka. W ten sposób możesz przekonywać, że wszyscy ludzie, którzy słyszeli o jakimś przedmiocie wiary, wierzą w niego. Cały myk polega na tym, że z jednej strony stawiasz wiarę w istnienie boga, a z drugiej sprzeciw wobec boga, z jednej strony wiarę w jakiś przedmiot wierzeń, z drugiej bunt wobec tego przedmiotu, usuwając z dyskursu negację istnienia owego przedmiotu.
Słowa - owszem - nie są doskonale precyzyjne, ale sens słowa "ateista" jest na ogół rozumiany jako osoba niewierząca w przedmiot wiary tych, którzy wierzą w Boga/bogów.

Ty znany tu jesteś z mataczenia symboli i pojęć teologicznych. Jak można tłumaczyć że zdanie A to to samo co zdanie B ?

Najwięcej ateistów to część wierzących bo wiedzą kogo krytykują. Niewierzący z kolei powinni wierzyć w naukę, jednak oni zaraz porzucają te odkrycia nauki które potwierdzają biblię.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 28.03.2023 o 14:00, homeless napisał:

Tak się kończą dyskusje z jehowym. Zawsze wyjdzie z was nieuctwo i pogarda do innych chrześcijan.

Zwykły, przeciętny Katolik ma to do siebie, że nie potrafi obronić swej wiary merytorycznie, bo tak naprawdę historia i samo Pismo Święte świadczy przeciwko niemu. Dlatego na brak dowodów do obrony swej racji, przechodzi do wściekłego ataku, niczym w chińskim przysłowiu: - "najsłabszy pies, najczęściej szczeka".

22 godziny temu, gość napisał:

Nie! Bo bezczelnie kłamie!

Jeżeli gdzieś tu napisałem kłamstwo, to proszę to udowodnić. Bez udowodnienia, to jednie kłapiesz "gościu" tu tylko klawiaturą bez pokrycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
9 minut temu, contemplator napisał:

Zwykły, przeciętny Katolik ma to do siebie, że nie potrafi obronić swej wiary merytorycznie, bo tak naprawdę historia i samo Pismo Święte świadczy przeciwko niemu. Dlatego na brak dowodów do obrony swej racji, przechodzi do wściekłego ataku, niczym w chińskim przysłowiu: - "najsłabszy pies, najczęściej szczeka

Zajebiście napisane 😊 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
5 godzin temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Bo przecież to samo Prawo, które miało zapis "Nie zabijaj", zagrzewało do wytrwałości w wytępieniu niemoralnych narodów. Jest więc kwestia interpretacji... masz pewną dowolność, którą drogę wybrać. Izraelici mieli wytępić niegodziwych. (...) W ST znaleźć można bardzo wiele opisów zabijania. Czy uznałbyś to za sprzeczne z "nie zabijaj"?

Prawo zakazywało samowoli, odnośnie zabijania innych ludzi z premedytacją. Natomiast gdy rozkaz zabicia innych ludzi wyszedł od samego Boga, to wtedy Izraelici jedynie stawali się wykonawcami Jego słowa. Nie należy mylić tu tych pojęć. Czym inny jest zabicie człowieka przez człowieka samowolnie, a czym innym jest zabicie kogoś z woli Boga.

 

6 godzin temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Chrześcijanie przeciwnie, wyszli z misją ich zbawiania. Różnica jest duża.

Nie tylko zbawienia, ale i potępienia grzeszników, którym obwieszczano śmierć z woli Bożej. Zatem ja tu różnicy nie wiedzę żadnej.

 

6 godzin temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

I masz też choćby przykład ofiary z Izaaka, w której chociaż nie doszło do zabicia, to jednak za dobre została uznana gotowość do wypełnienia woli Boga (mimo owego "nie zabijaj").

Za czasów patriarchalnych nie było jeszcze spisanego Prawa Bożego, dlatego to co przydarzyło się Izaakowi i Abrahamowi było jedynie próbą udowodnienia posłuszeństwa wobec Boga, wszak anioł powstrzymał Abrahama przed zabiciem Izaaka.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
32 minuty temu, Bledny napisał:

Zajebiście napisane 😊 

Jednak poniekąd trzeba Katolików usprawiedliwić, bo przez ostatnie 1700 lat ograniczania w nauce czytania wśród ludności robi swoje, bo jak ludzkie mieli poznać treść Biblii jak nie umieli czytać?
Nawet w Polsce, gdzie w Rzeczypospolitej Obojga Narodów analfabetami w połowie XVIII w. było jeszcze ponad 90% społeczeństwa.
Stąd nie na darmo Księża mawiali na prosty niewykształcony lud - parafianie, - jako znaczenie człowieka bez ogłady, wykształcenia, zacofanego, głupiego i ograniczonego.
Ludziom nie umiejącym czytać można było każdą bajkę wcisnąć (choćby postraszyć piekłem ognistym),  by ludzie Ci byli posłuszni nakazom kleryków, jak i szlachty. Dlatego do XV wieku na terenach Polskich ludzie prości przeważnie byli poganami, bo przestrzegali pogańskiej tradycji ojców, co dziś ma przełożenie w tradycji zwyczajach świąt i obrzędów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny

Wiara katolicka jest dla przeciętnego Polaka niezgłębiona. My po prostu nie potrafimy jej obronić inaczej niż agresja bo jej nie znamy. Niedawno gadałem ze świadkiem Jehowy i on do mnie wersetami, cytatami, przykładami. Ja nie byłem mu w stanie nic zacytować. Niby biblia i pismo święte jest elementem naszej wiary ale prawie nikt z nas go nie przeczytał. Jak mamy marytorycznie bronić wiary naszych przodków? Zostaje agresja. Mało jest ludzi którzy naprawdę kształcą się w wierze, którzy chcą ją zgłębiać. Dlatego jest jak jest 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
5 minut temu, Bledny napisał:

Wiara katolicka jest dla przeciętnego Polaka niezgłębiona. My po prostu nie potrafimy jej obronić inaczej niż agresja bo jej nie znamy. Niedawno gadałem ze świadkiem Jehowy i on do mnie wersetami, cytatami, przykładami. Ja nie byłem mu w stanie nic zacytować. Niby biblia i pismo święte jest elementem naszej wiary ale prawie nikt z nas go nie przeczytał. Jak mamy marytorycznie bronić wiary naszych przodków? Zostaje agresja. Mało jest ludzi którzy naprawdę kształcą się w wierze, którzy chcą ją zgłębiać. Dlatego jest jak jest 😉

To tak jakby prawnik w ogóle nie znał zapisów prawa stanowionego, ale się wymądrzał, że zna prawo bo gdzieś tam był na trzydniowym kursie i coś tam słyszał o prawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość
1 godzinę temu, contemplator napisał:

To tak jakby prawnik w ogóle nie znał zapisów prawa stanowionego, ale się wymądrzał, że zna prawo bo gdzieś tam był na trzydniowym kursie i coś tam słyszał o prawie.

Z czego to wynika? Miałeś za mało lekcji religii czy je opuszczałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość
1 godzinę temu, Bledny napisał:

Wiara katolicka jest dla przeciętnego Polaka niezgłębiona. My po prostu nie potrafimy jej obronić inaczej niż agresja bo jej nie znamy. Niedawno gadałem ze świadkiem Jehowy i on do mnie wersetami, cytatami, przykładami. Ja nie byłem mu w stanie nic zacytować. Niby biblia i pismo święte jest elementem naszej wiary ale prawie nikt z nas go nie przeczytał. Jak mamy marytorycznie bronić wiary naszych przodków? Zostaje agresja. Mało jest ludzi którzy naprawdę kształcą się w wierze, którzy chcą ją zgłębiać. Dlatego jest jak jest 😉

Bo wy jesteście katolikami tylko od święta. Niektórzy może jeszcze w niedzielę. Ale wychodzicie z kościoła i zapominacie kim jesteście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość
2 godziny temu, contemplator napisał:

Zwykły, przeciętny Katolik ma to do siebie, że nie potrafi obronić swej wiary merytorycznie, bo tak naprawdę historia i samo Pismo Święte świadczy przeciwko niemu. 

Czy zastanawiałeś się nad tym, dlaczego nie potrafisz obronić swojej wiary katolickiej merytorycznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość
2 godziny temu, contemplator napisał:

"najsłabszy pies, najczęściej szczeka".

To chińskie przysłowie bardzo pasuje do ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7

Wieszcz chyba miał rację, radząc żeby nie dyskutować z głupstwami tworzonymi przez ludzi, gdyż to niepotrzebnie ich nobilituje :D

 

Prace, rozprawki, materiały, atlasy, mapy (a nawet globusy :D), czy też książki oparte na źródłach sklasyfikowanych przez polskich historyków jako nie wytrzymujące krytyki źródłoznawczej i niewiarygodne, są nic nie warte. Przytoczone argumenty nic nie wnoszą do tematu.

Edytowano przez RabinChan7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7
Napisano (edytowany)
Dnia 18.03.2023 o 20:33, alan napisał:

Tak więc Polacy założyli Moskwę, nie miasto, ale wielką stolicę."

Cofnij się do czasów Wiatyczów, i powiedz im że są Polakami, ich śmiechom nie będzie końca :D Wywędrowali z Mazowsza i z Podlasia w czasach gdy nie było mowy o żadnych Polakach. Możesz też pojechać do Republiki Tureckiej, i powiedzieć Turkom że teraz tak na prawdę są bardziej Grekami niż Turkami, wszak nie bardzo są podobni do innych ludów tureckich jak Kazachowie, Kirgizi czy też Karakałpacy :D

Geny nie determinują etnosu.

 

Bez cienia wątpliwości Wiatycze byli Słowianami, ale nie Polakami.

 

Rozumiem że niektórzy mają jakieś kompleksy, niespełnione sny imperialne :D Już nawet powstają książki o tym jak to Polacy rzekomo założyli Moskwę i stworzyli Rosję :D

 

https://dzieje.pl/ksiazki/jak-stwarzalismy-rosje

 

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/04/09/czy-to-polacy-zalozyli-moskwe-i-nie-tylko-moskwe-wiele-na-to-wskazuje/

 

 

Można się pośmiać :)

Edytowano przez RabinChan7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7
Napisano (edytowany)
Dnia 24.03.2023 o 16:29, alan napisał:

O mały włos, a nikt by nie wiedział o Bitwie pod Grunwaldem tak byli w tym dobrzy.

Niemcy nie mają do pierwszej bitwy pod Tannenbergiem 1410 emocjonalnego stosunku, w przeciwieństwie do Polaków. Andreas Kossert wyjaśnił, że początkowo "Niemcy zapomnieli o Grunwaldzie, w 1410 roku nie istniało państwo niemieckie", i dalej "Prusy przypomniały sobie o Krzyżakach dopiero po 1870 roku, kiedy trzeba było uzasadnić politykę Drang nach Osten i germanizacji Polaków pod zaborem”. Tak więc to nie do końca prawda z tym fałszowaniem i zatajaniem Grunwaldu.

P.S. A Polacy pamiętają o wojnach polsko mazowieckich? :D

 

Spotkałem się z tezą, jakoby sam Joachim Lelewel (wszak niektórzy nawet wypominają mu niemieckie pochodzenie jego dziadka) zatajał Grunwald :D Ale przypomniało mi się że w 1829 roku "Dzieje Polski Joachim Lelewel potocznym sposobem opowiedział, do nich dwanaście krajobrazów skreślił", a tam na 138/139 stronicy był taki oto tekst "Krzyżacy i cesarz Zygmunt chcieliby byli tę jedność zerwać. Krzyżacy wojnę podnieśli. Na głowę pod Grunwaldem 1410 pobici, po odnawianej wojnie upokorzeni, przystali na pokój nad jeziorem Mielna 1422 zawarty" :) 

Edytowano przez RabinChan7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7
Napisano (edytowany)
Dnia 24.03.2023 o 16:29, alan napisał:

Od Piastów w zasadzie to głównie oni dzierżyli koronę Polski.

Chodzi o Niemców :) Jak nie sny i urojenia o polskiej imperialnej potędze trzęsącej całym światem, to fobie antyniemieckie :)

 

Nie licząc uzurpatorów i tytularnych lecz niekoronowanych, Niemców na polskim tronie zasiadało mrowie a mrowie, aż dwóch (na około 30 koronowanych władców Polski a później RON) :) Byli to saksońscy Wettinowie, Augustowie znani w Polsce jako Mocny i Sas.

Później XVIII wieczni Polacy chyba mieli do Wettinów jakiś sentyment, skoro chcieli żeby to właśnie oni dzierżyli polską koronę po Stanisławie Auguście Poniatowskim.

 

Konstytucja 3 maja mi się przypomina, i taki oto urywek z jej treści :)

"Stanowimy przeto, iż po życiu jakiego nam dobroć boska pozwoli, elektor dzisiejszy saski w Polsce królować będzie. Dynastya przyszłych królów polskich zacznie się na osobie Fryderyka Augusta, dzisiejszego elektora saskiego, które sukcesorom de lumbis z płci męskiej tron polski przeznaczamy. Najstarszy syn króla panującego po ojcu na tron następować ma".

 

Gdyby Konstytucja 3 Maja nie upadła i nie było rozbiorów, to po śmierci Stanisława Augusta Poniatowskiego, władztwo w Rzeczpospolitej Obojga Narodów mogłaby przejąć saksońska dynastia Wettinów :)

Edytowano przez RabinChan7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7
Napisano (edytowany)
Dnia 24.03.2023 o 16:29, alan napisał:

Od Piastów w zasadzie to głównie oni dzierżyli koronę Polski.

Pamiętasz hasło XVI-wiecznej polskiej szlachty, brzmiące "aż do gardeł naszych nie chcemy Niemca"? U kresu XVI wieku, po śmierci Stefana Batorego, Habsburgowie mieli chrapkę na tron RON, zasiąść na nim chciał Maksymilian III Habsburg, ale w 1588 roku w bitwie pod Byczyną wybito mu to z głowy. W RON Nastali Wazowie.

 

Jak się okazuje, głównie to osoby nieniemieckie dzierżyły koronę Polski, a potem Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Edytowano przez RabinChan7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 632
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      życie jest skomplikowane, i kropka🤨   ... ale OK, przynajmniej wreszcie tytuł, który widziałem... ... poczułem się w jakimś tam stopniu spełniony🤔
    • Gość w kość
      serdecznie dziękuję, że moje dolegliwości pozwalasz mi nazywać wedle mojego uznania😛   ... a teraz pozwól, że oddam się kawowej medytacji...  
    • Gość w kość
      może musiałbym, ale nie chcę😛   z kibicowania już w większości się wypisałem, pozostałem przede wszystkim przy reprezentacji Polski w piłce nożnej, choć to akurat niezbyt zdrowe, ... niby to przepracowałem i już nie podchodzę tak emocjonalnie jak kiedyś, ale i tak było mi w jakimś stopniu przykro po tym finale baraży... ... a tu nagle jakieś mądrale ośmieliły się napisać, że dobrze się stało🤨
    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...