Skocz do zawartości


Polecane posty

Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

 

Sceptycznie, bo post dotyczy argumentów ateistów oraz wykładów ludzi obeznanych w religioznawstwie, biblistyce, historii itp., ja tego potrzebuję, nie dam rady zamykać się na takie argumenty, ale przeszłam swoje, przez jakiś (zaraz po nawróceniu) weszłam w radykalne środowisko, doświadczyłam jak to potrafi "ryć beret" i nigdy więcej. Na tą chwilę lepiej się czuję wśród ateistów o otwartych umysłach, dobrych, kochających, niż wśród toksycznych wierzących. Oczywiście, żeby nie było, nie twierdzę, że tacy są wszyscy wierzący, ale zdarzają się i to w każdym kościele.

 

Rozumiem, ja pochodzę z katolickiej rodziny, ale nie potrafię już wierzyć w katolickie obrzędy i to nie tak, że nie próbowałam. Próbowałam, szukałam, ogólnie nie mam nic do katolików, ale jak nie wierzę w podstawowe zasady wiary KK, no to siłą rzeczy nie mam czego szukać w kościele. Już bliżej by mi było do zielonoświatkowców, bo nie mają takich obrzędów, ale kurde no ja juz nawet chyba chrześcijanką nie jestem, bo właściwie w chrzest i ofiarę za grzechy też nie wierzę, mam swoją "świętą książkę" i się jej trzymam ?

 

Wiem, bo chodziłam kiedyś ?

Osobistą relację z Bogiem możesz oczywiście zbudować też w KK, jeśli tak Ci łatwiej i bezpieczniej. Każdy powinien szukać odpowiedniej drogi dla siebie.

To tylko wśród katolików są źli ludzie? Wśród ateistów nie ma? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

 

Nie wiem po co te złośliwości, ja też wierzę w Jezusa, chyba nie Ty jesteś od tego, żeby oceniać moje nawrócenie, ważne, że mi jest z tym dobrze ?

A gdzie Ty widzisz złośliwości? Nie oceniam. Analizuję. Może Ty tylko potrzebujesz poklasku? Jeżeli tak, to ja już nie wypowiadam się.

 

Pojednanie z Bogiem czasami przybiera dziwną formę: przypomina akceptację siebie, pojednanie z sobą.

 

To wszystko z mojej strony??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
2 minuty temu, Żebrak napisał:

To tylko wśród katolików są źli ludzie? Wśród ateistów nie ma? 

aleś się uczepił tych katolików, przecież ja wcześniej pisałam o chrześcijanach ogólnie, a szerzej to o radykalnych wierzących wszystkich religii, równie dobrze możesz sobie tu wstawić muzułmanów. A weszłam w inne środowisko chrześcijańskie, nie katolickie ?. Nie jestem w KK nie dlatego, że nie lubię katolików, ale dlatego, że po prostu nie dam rady wierzyć w dogmaty katolickie 

 

Nie, nigdzie tego nie napisałam, że katolicy są źli, a ateiści nie, coś sobie dopowiadasz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 minutę temu, Żebrak napisał:

To wszystko z mojej strony??

 

Ok, miłego dnia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

aleś się uczepił tych katolików, przecież ja wcześniej pisałam o chrześcijanach ogólnie, a szerzej to o radykalnych wierzących wszystkich religii, równie dobrze możesz sobie tu wstawić muzułmanów. A weszłam w inne środowisko chrześcijańskie, nie katolickie ?. Nie jestem w KK nie dlatego, że nie lubię katolików, ale dlatego, że po prostu nie dam rady wierzyć w dogmaty katolickie 

 

Nie, nigdzie tego nie napisałam, że katolicy są źli, a ateiści nie, coś sobie dopowiadasz ?

A wystarczy odróżniać wierzącego od faryzeusza. Kościół jest niczemu winien, to ludzie go tworzący są czasami...trochę inni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, Taka-Jedna napisał:

 A weszłam w inne środowisko chrześcijańskie, nie katolickie ?.

 

Czyli według zasady: ta prawda jest mojsza ;) Czyli słuszna?. Czy wiara w inną religię jest wiarą w Stwórcę, czy wiarą w nowe dogmaty?. Czy zimna na inne dogmaty jest lepsza od starych dogmatów?

 

Edytowano przez alan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
38 minut temu, alan napisał:

Przyznasz, ze kara nie jest dobrem, czy dobra jako taka?. To tylko przejaw bezsilności

 

Osobiście uważam, że jakiś surowy, każący Bóg, to po prostu wymysł ludzi dawnych czasów. Ludzie tak sobie Boga wyobrażali i tak Go opisywali, ale w pewnym sensie na tamte czasy to było bodźcem do rozwoju moralnego. Np. niektóre zasady Tory dla nas są dziś nie do przyjęcia, ale dla tamych ludzi były to zasady, które powodowały postęp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
3 minuty temu, alan napisał:

 

Czyli według zasady: ta prawda jest mojsza ;) Czyli słuszna?. Czy wiara w inną religię jest wiarą w Stwórcę, czy wiarą w nowe dogmaty?. Czy zimna na inne dogmaty jest lepsza od starych dogmatów?

 

 

Teraz nie jestem w żadnym kościele, wolna wierząca, na własnych zasadach. W innych tematach pisałam co nieco w co wierzę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

 

Osobiście uważam, że jakiś surowy, każący Bóg, to po prostu wymysł ludzi dawnych czasów. Ludzie tak sobie Boga wyobrażali i tak Go opisywali, ale w pewnym sensie na tamte czasy to było bodźcem do rozwoju moralnego. Np. niektóre zasady Tory dla nas są dziś nie do przyjęcia, ale dla tamych ludzi były to zasady, które powodowały postęp.

No właśnie kara jest zaprzeczeniem dobra, czyli nie może pochodzić od Stwórcy. Tak ja to odbieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

 

Teraz nie jestem w żadnym kościele, wolna wierząca, na własnych zasadach. W innych tematach pisałam co nieco w co wierzę 

To jest najlepsza droga do zrozumienia, po co tu jesteśmy. Sam taką przeszedłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, alan napisał:

No właśnie kara jest zaprzeczeniem dobra, czyli nie może pochodzić od Stwórcy. Tak ja to odbieram.

Kara jest tylko subiektywnym odczuciem. Bywa i tak, że to co w zamyśle ma być karą jest dobrem? Dajmy na to klapsy w BDSM? Wiem, takie dyskusje sprowadzają na manowce myślowe. Jedno jest pewne: nie ma systemu zero-jedynkowego. Każdy z nas żyje w swoim mikrokosmosie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, alan napisał:

To jest najlepsza droga do zrozumienia, po co tu jesteśmy. Sam taką przeszedłem.

Zatem skąd powiedzenie: wiem, że nic nie wiem??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Kara jest tylko subiektywnym odczuciem. Bywa i tak, że to co w zamyśle ma być karą jest dobrem? Dajmy na to klapsy w BDSM? Wiem, takie dyskusje sprowadzają na manowce myślowe. Jedno jest pewne: nie ma systemu zero-jedynkowego. Każdy z nas żyje w swoim mikrokosmosie.

Powiedz temu, co te klapsy dostaje. Bardziej odnoszę system kar i straszaków jaki serwuje KK by wymóc posłuszeństwo i uległość oraz co równie złe by uznać, że tylko ta wiara jest właściwa. To z zasady prowadzi do waśni i sporów. To tak łagodnie ujmując.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, alan napisał:

Powiedz temu, co te klapsy dostaje. 

Właśnie o tym mówię? Czyli jakby to ująć: chcą częściej "grzeszyć" by zasłużyć na karę.

 

Do wiary nikt nie zmusza. To komunizmu już niestety tak. To przecież też forma wiary?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
3 minuty temu, Żebrak napisał:

Zatem skąd powiedzenie: wiem, że nic nie wiem??

 

 To dusza służy ciału, czy ciało duszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, alan napisał:

 

 To dusza służy ciału, czy ciało duszy?

Ciało to rękawiczka. Dusza to dłoń. Wyjmij ją, czym wtedy jest rękawiczka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Właśnie o tym mówię? Czyli jakby to ująć: chcą częściej "grzeszyć" by zasłużyć na karę.

 

Do wiary nikt nie zmusza. To komunizmu już niestety tak. To przecież też forma wiary?

Popełnianie błędów to rzec ludzka, w radzeniu sobie z nimi pomaga nasz duch. Ma zbawienny wpływ na ciało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Ciało to rękawiczka. Dusza to dłoń. Wyjmij ją, czym wtedy jest rękawiczka?

To dobre porównanie. Dusza uczy się panować nad emocjami jakie ma ciało. Jakich ona nie zna. To jest jej praca na ziemi w drodze do samodoskonalenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
26 minut temu, alan napisał:

No właśnie kara jest zaprzeczeniem dobra, czyli nie może pochodzić od Stwórcy. Tak ja to odbieram.

Chyba, że ktoś celowo i świadomie odrzuca Boże wartości, działa wbrew sumieniu, to tak jakby nie chciał dalej się rozwijać i dokonał wyboru. Mnie nie przekonują jakieś męki piekielne, ale świadome odrzucenie Boga, może np. wiązać się z unicestwieniem duszy. Co powiesz na takż sprawiedliwość?

 

Zaprawdę, nawet w sprawiedliwości żniwa wykroczeń, Boska sprawiedliwość zawsze jest łagodzona miłosierdziem. Nieskończona mądrość jest wiecznym sędzią, który określa proporcje sprawiedliwości i miłosierdzia, jakie powinny zostać wymierzone w danych okolicznościach. Największą karą (w rzeczywistości nieuniknioną konsekwencją) za wykroczenia i rozmyślny bunt przeciw rządowi Boga, jest utrata egzystencji jednostki, podlegającej temu rządowi. Ostatecznym rezultatem zatwardziałego grzechu jest unicestwienie. W końcowym podsumowaniu, tacy utożsamieni z grzechem osobnicy niszczą się sami, ponieważ stają się zupełnie nierzeczywiści, niosąc w sobie nikczemność. Praktyczny zanik takiej istoty jest jednak zawsze opóźniony, aż do tego czasu, gdy ustalony porządek biegu sprawiedliwości w danym wszechświecie dopełni się całkowicie.

 

Gdy wyrok taki zostanie ostatecznie zatwierdzony, utożsamiająca się z grzechem istota natychmiast kończy swój byt, jak gdyby jej nigdy nie było. Nie ma zmartwychwstania z takiego przeznaczenia, jest ono trwałe i wieczne. Czynniki tożsamościowe energii życiowej zostają rozwiązane, przez przekształcenia czasu i przeobrażenia przestrzeni w potencjały kosmiczne, z których kiedyś powstały. Co się tyczy osobowości nikczemnika, zostaje ona pozbawiona dalszego nośnika życia, dlatego, że stworzony nie poczynił takich wyborów i ostatecznych decyzji, które mogłyby mu zapewnić życie wieczne. Kiedy przedłużający się związek umysłu z grzechem osiąga kulminację, w całkowitej identyfikacji jaźni z nikczemnością, wtedy, po zaniku życia, po kosmicznym rozkładzie, taka wyobcowana osobowość wchłaniana jest w nadduszę kreacji, stając się częścią wyłaniającego się doświadczania Istoty Najwyższej. Nigdy już nie pojawi się jako osobowość; jej tożsamość stanie się taka, jak gdyby jej nigdy nie było."

 

Księga Urantii

 

 

30 minut temu, alan napisał:

To jest najlepsza droga do zrozumienia, po co tu jesteśmy. Sam taką przeszedłem.

Każdy musi sam szukać swojej drogi, jedni wolą w zorganizowanych religiach, inni wolą być wolni 

 

16 minut temu, alan napisał:

by uznać, że tylko ta wiara jest właściwa

Sama widzę to tak, że Jezus jako nasz Stwórca przyszedł objawić światu wysokozaawansowane nauki duchowe, uczył o tym jak rozumieć Boga (jako Ojca) i uczył braterstwa ludzi na Ziemi. W takim sensie dla mnie ta wiara jest właściwa, bo jest najbliżej prawdy duchowej (tak wierzę), a nie że jest jedyną wiarą prowadzącą do zbawienia. Ludzie od początku szukali Boga na swój sposób poprzez różne religie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

Chyba, że ktoś celowo i świadomie odrzuca Boże wartości, działa wbrew sumieniu, to tak jakby nie chciał dalej się rozwijać i dokonał wyboru. Mnie nie przekonują jakieś męki piekielne, ale świadome odrzucenie Boga, może np. wiązać się z unicestwieniem duszy. Co powiesz na takż sprawiedliwość?

Unicestwienie duszy przeczyło by temu: że Stwórca wszystko, co stworzył było dobre. Czy ktoś kto jest dobry może niszczyć?

Pojęcie piekła odrzuciłem, bo nikt kto jest dobry nie będzie się mścił i karał. W świecie duchowym nie ma cielesnych ograniczeń. Dobro nie może być przemocą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 minutę temu, alan napisał:

Unicestwienie duszy przeczyło by temu: że Stwórca wszystko, co stworzył było dobre. Czy ktoś kto jest dobry może niszczyć?

No ale jeżeli ktoś nie chce iść dalej? W Biblii to się nazywa chyba grzech przeciw Duchowi świętemu, w sensie, że niemożliwy do wybaczenia, nie dlatego, że Bóg się obraził i nie chce wybaczyć, ale dlatego że osoba świadomie wybiera zło i w to brnie. To oczywiście kwestia wiary, bo nie wiemy co będzie dalej, ale czy taka forma "kary" czy sprawiedliwości nie jest sensowna. Nie chcesz iść dalej, to nie idziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

No ale jeżeli ktoś nie chce iść dalej? W Biblii to się nazywa chyba grzech przeciw Duchowi świętemu, w sensie, że niemożliwy do wybaczenia, nie dlatego, że Bóg się obraził i nie chce wybaczyć, ale dlatego że osoba świadomie wybiera zło i w to brnie. To oczywiście kwestia wiary, bo nie wiemy co będzie dalej, ale czy taka forma "kary" czy sprawiedliwości nie jest sensowna. Nie chcesz iść dalej, to nie idziesz.

Widzę to inaczej. Dusza dostaje ciało, które służy jej do samodoskonalenia. Ciało ma określoną żywotność ponieważ funkcjonuje w świecie skończonym. Dusza zaś żyje wiecznie. Ciało jest wyborem duszy by móc się rozwijać, nawet jeżeli sobie z nim nie radzi i nie jest w stanie zapanować nad jego emocjami. Dusza, która nie poradziła sobie z ciałem bardzo to przeżywa. Jest to jej ciężar i trauma. To jest sprawiedliwość bez przemocy. Następnym razem może wybrać ciało, które będzie ofiarą lub będzie pomocne innym. To jest jej odkupienie. 

Teraz zauważyłaś, że wykluczyłem też możliwość abyśmy na ziemi  byli tylko raz. To dla mnie byłoby niesprawiedliwe gdyby jeden miał dużo talentów, urodę itd. a drugi był przez cale  życie przykuty do wózka czy łóżka.

Zauważyłem, ze wiele osób mówi o duszy jednak nie o roli jaką ma do spełnienia na ziemi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
33 minuty temu, alan napisał:

Widzę to inaczej. Dusza dostaje ciało, które służy jej do samodoskonalenia. Ciało ma określoną żywotność ponieważ funkcjonuje w świecie skończonym. Dusza zaś żyje wiecznie. Ciało jest wyborem duszy by móc się rozwijać, nawet jeżeli sobie z nim nie radzi i nie jest w stanie zapanować nad jego emocjami. Dusza, która nie poradziła sobie z ciałem bardzo to przeżywa. Jest to jej ciężar i trauma. To jest sprawiedliwość bez przemocy. Następnym razem może wybrać ciało, które będzie ofiarą lub będzie pomocne innym. To jest jej odkupienie. 

Teraz zauważyłaś, że wykluczyłem też możliwość abyśmy na ziemi  byli tylko raz. To dla mnie byłoby niesprawiedliwe gdyby jeden miał dużo talentów, urodę itd. a drugi był przez cale  życie przykuty do wózka czy łóżka.

Zauważyłem, ze wiele osób mówi o duszy jednak nie o roli jaką ma do spełnienia na ziemi.

 

Czyli wierzysz w reinkarnację? Oczywiście to też jest jakaś opcja, jakieś wyjaśnienie, a jak będzie zobaczymy po śmierci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

 

Czyli wierzysz w reinkarnację? Oczywiście to też jest jakaś opcja, jakieś wyjaśnienie, a jak będzie zobaczymy po śmierci ?

 

Dokładnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

Dużym problemem jaki obserwuję wśród ludzi wierzących (w naszym kręgu kulturowym akurat katolików i innych chrześcijan) jest całkowite zamknięcie na wiedzę naukową, historyczną i argumenty drugiej strony, czyli sceptyków i ateistów.

Nie precyzyjna wypowiedź w poście inauguracyjnym Koleżanko, bo jakby nie patrzeć to jest to bzdurą, wszak wielu wierzących osiągnęło na polu naukowym bardzo wiele, a nie wspomnę o nagrodzonych Noblem.

Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

Taka postawa prowadzi do ignorancji, fanatyzmu i z pewnością nie ma nic wspólnego z wiarą "żywą" i prawdziwą, bo ta powinna iść z duchem czasu i być otwarta na wiedzę.

Tu się zgodzę...fanatyzm totalny tak pojmowany,wszak:

1 wierzący i niewierzący mają taki sam dostęp do wiedzy naukowej.

2. wiara i nauka to dwie różne sprawy.

3. wiarę nie bada się tak jak to robi się w dziedzinach naukowych.

4. Jak można pogodzić wiarę żywą, idącą z duchem czasu otwartą na wiedzę...znaczy wg tego rozumowania nota bene Twojego trzeba zmienić fakty z przeszłości by było z duchem czasu...wtedy będzie prawda?

Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

Jeśli są np. jakieś nowe odkrycia historyczne (przykładowo tabliczki z Ugarit), to one po prostu są i to pociąga za sobą nową wiedzę i nowe spojrzenie na ST, więc siłlą rzeczy poglądy religijne muszą ulec zmianie, jeśli wierzący chce być uczciwy intelektualnie

Nie myl religioznawstwa z teologią.

Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

. Mój post nie ma na celu negowania Boga, bo sama jestem wierząca, świadomie nawrócona 

Świadomie warto wiedzieć o czym chce się dyskutować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 740
    • Postów
      264 425
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      Oesu wszędzie są w każdym markecie przy workach na śmieci, albo przy woreczkach do kanapek.
    • Vitalinka
      letni gorący wieczór   🙂
    • Vitalinka
      To, że miałam spokojny dzień, bezpieczny🙂
    • Vitalinka
      To prawda, czarnoksiężnik z krainy Oz jest książką filozoficzną, a nawet i psychologiczną. Kiedyś omawialiśmy ją sobie z Boo🤗
    • Vitalinka
      TAK! Kocham to!🙂
    • Vitalinka
      Tu już jest ciemniej, co akurat w przypadku martwej natury wcale mi nie przeszkadza, tylko jak dla mnie lampa się rozjeżdża, ale cienie właśnie tu super są🙂
    • Vitalinka
      Ta twarz mi się podoba. Jest jaśniejsza i co z tym idzie nie straszna🙂
    • Astafakasta
      Trudno wchodzić w polemikę z kimś, kto permanentnie ma rację. 
    • Nomada
      I tak, widzę tę osobę zamkniętą w pustej szklance. Oczywiście to tylko moje subiektywne spojrzenie  ;  )
    • Nomada
      Słońce    Wyobraź sobie, jak słońce świeci na Twoją twarz, zalewając Cię ciepłem i życiem. Czujesz się dobrze? Słońce budzi zmysły i tchnie życie w naszego ducha. Wiosenne słońce po długiej zimie jest czymś upragnionym i wyczekanym, zwłaszcza tutaj w Polsce, gdzie średnie nasłonecznienie wynosi 1600 godzin rocznie, czyli tylko 66 dni słonecznych w roku. Jak widać Polsce daleko, pod względem liczby słonecznych dni do krajów śródziemnomorskich, więc z każdych bezcennych promieni warto skorzystać, gdyż z naukowego punktu widzenia światło słoneczne ma wiele zalet dla organizmu. Oto siedem świetnych powodów, dlaczego warto wyjść na zewnątrz i wygrzać się na słońcu: Poprawia sen Twoje ciało wytwarza hormon zwany melatoniną, który ma kluczowe znaczenie dla snu. Ponieważ organizm zaczyna go wytwarzać, gdy jest ciemno, zwykle zaczynasz odczuwać senność dwie godziny po zachodzie słońca. To dlatego nie czujesz się wiosną tak szybko zmęczony. Badania wskazują, że aktywność w godzinach naturalnego światła słonecznego pomoże Ci lepiej spać. Promienie słońca regulują rytm dobowy, informując organizm kiedy należy zwiększyć i zmniejszyć poziom melatoniny. Tak więc im więcej ekspozycji na światło dzienne możesz uzyskać, tym lepiej Twoje ciało będzie produkować melatoninę, gdy nadejdzie czas, aby iść spać. Zmniejsza stres Melatonina przynosi kolejne dobrodziejstwo − obniża również reaktywność na stres, a przebywanie na zewnątrz pomaga Twojemu organizmowi w naturalnej jej regulacji. Dodatkowo przebywając na zewnątrz często robisz coś aktywnego (spacer, zabawa, dodatkowe ćwiczenia itp.), wtedy też zaczyna krążyć w ciele serotonina – czyli hormon szczęścia, który również pomaga poprawić Twój dobrostan. Utrzymuje mocne kości Jednym z najlepszych (i najłatwiejszych) sposobów na uzyskanie witaminy D jest przebywanie na zewnątrz. Twoje ciało wytwarza witaminę D, gdy jest wystawione na działanie promieni słonecznych – około 15 minut na słońcu dziennie jest wystarczające, jeśli masz jasną karnację. A ponieważ witamina D pomaga organizmowi wiązać wapń i zapobiega łamliwości, budowie cienkich lub zniekształconych kości, kąpiel na słońcu może być właśnie tym, co zaleci Ci lekarz. Wzmacnia układ odpornościowy Witamina D ma również kluczowe znaczenie dla Twojego układu odpornościowego, a przy stałej ekspozycji na światło słoneczne możesz go wzmocnić. Zdrowy układ odpornościowy może pomóc zmniejszyć ryzyko chorób, infekcji, niektórych nowotworów, a nawet śmiertelności po operacji. Promieniowanie UV przenikające w promieniach słońca mogą pomóc w stanach zapalnych skóry, takich jak łuszczyca, egzema i trądzik. Światło słoneczne jest również związane z poprawą stanu zdrowia w przypadku chorób autoimmunologicznych, takich jak zapalenie stawów i nieswoiste zapalenie jelit. Zwalcza depresję Istnieje naukowy powód, dla którego przebywanie na słońcu poprawia nastrój. Promieniowanie słoneczne zwiększa poziom serotoniny w organizmie, która jest substancją chemiczną co poprawia nastrój i pomaga zachować spokój i koncentrację. Zwiększona ekspozycja na światło naturalne może pomóc Ci złagodzić objawy sezonowej choroby afektywnej – zmiany nastroju, która zwykle występuje w miesiącach jesienno-zimowych, kiedy światło dzienne jest krótsze. Pomaga utrzymać wagę Przebywanie na zewnątrz przez 30 minut między 8 rano a południem wiąże się z utratą wagi. Badanie zespołu z Northwestern University wskazało, że osoby wystawione na działanie promieni słonecznych w porze porannej są szczuplejsze. Wyniki eksperymentu wskazywały na to, że jeśli ktoś nie otrzymał wystarczającej dawki światła w odpowiedniej porze dnia, mogło to zaburzyć jego wewnętrzny zegar, co jak wiadomo zmienia metabolizm i może prowadzić do wzrostu wagi. Może dać dłuższe życie Naukowcy uważają, że dzięki wystarczającej ilości światła słonecznego, a tym samym odpowiedniemu poziomowi witaminy D, można żyć dłużej. Badanie 30 000 kobiet w Szwecji w ciągu 20 lat wykazało, że te które spędzały więcej czasu na słońcu, żyły nawet o dwa lata dłużej niż te, które miały uboższy dostęp do słońca. „Wskaźnik śmiertelności wśród osób unikających ekspozycji na słońce był około dwa razy wyższy w porównaniu z grupą o najwyższej ekspozycji na słońce” – podsumowali naukowcy z uniwersytetu Karolinksa i Lund w artykule opublikowanym w Journal of Internal Medicine. Oczywiście „trochę słońca” może dla każdego oznaczać co innego, a zbyt długa ekspozycja może być szkodliwa dla Twojej skóry. W zależności od odcienia skóry naukowcy szacują, że organizm może wytworzyć witaminę D w ciągu około 5 do 30 minut na słońcu. Optymalny czas to 15 minut wystawienia się na słońce w godzinach 10–15, przy odsłonięciu 18 proc. ciała (krótka koszulka i spodenki), bez filtrów UV oraz zachmurzenia lub smogu.
    • Nomada
      A ja lubię pomagać, rycerza z papieru mogę zrobić ;   )
    • Nomada
      Jakie klimaty są Twoje?
    • Nomada
      a tworzy się ;  )    ;  )
    • Astafakasta
    • Astafakasta
    • Vitalinka
      O to tak samo jak mi!🙂 Ja wolę mieszkać w mieście, wieś kocham, ale jest tam zdecydowanie ciężej.
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Też tak mam, ze coś się śni potem się obudzę i jak zasnę to mi się kontynuuje🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Lepiej nie uczesać myśli Może ktoś tam mi się przyśni🙂
    • Vitalinka
      Lepiej myśli mieć kosmate  Niż z faceta zrobić tate🙃
    • Vitalinka
      a ja nie wiem po co mi tu bazgrasz jak nie masz żadnego przepisu! Sio! Proszę moderację o usunięcie mojego tego posta i powyższego posta Pana Nieoczytanego. Do wiadomości Pana N.: aktualnie nie mam weny do pisania przepisów, ale to nie znaczy, ze nie napiszę kiedyś tam kilku. A ta strona jest super!
    • Nafto Chłopiec
      Miał być lekki trening żeby się nie zajechać, a i tak wykończyło mnie te 17 km 🥵
    • Gość w kość
      i dobrze, rycerza na białym koniu zostawmy na czarną godzinę🤨
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...