Skocz do zawartości


Polecane posty

Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

 

Sceptycznie, bo post dotyczy argumentów ateistów oraz wykładów ludzi obeznanych w religioznawstwie, biblistyce, historii itp., ja tego potrzebuję, nie dam rady zamykać się na takie argumenty, ale przeszłam swoje, przez jakiś (zaraz po nawróceniu) weszłam w radykalne środowisko, doświadczyłam jak to potrafi "ryć beret" i nigdy więcej. Na tą chwilę lepiej się czuję wśród ateistów o otwartych umysłach, dobrych, kochających, niż wśród toksycznych wierzących. Oczywiście, żeby nie było, nie twierdzę, że tacy są wszyscy wierzący, ale zdarzają się i to w każdym kościele.

 

Rozumiem, ja pochodzę z katolickiej rodziny, ale nie potrafię już wierzyć w katolickie obrzędy i to nie tak, że nie próbowałam. Próbowałam, szukałam, ogólnie nie mam nic do katolików, ale jak nie wierzę w podstawowe zasady wiary KK, no to siłą rzeczy nie mam czego szukać w kościele. Już bliżej by mi było do zielonoświatkowców, bo nie mają takich obrzędów, ale kurde no ja juz nawet chyba chrześcijanką nie jestem, bo właściwie w chrzest i ofiarę za grzechy też nie wierzę, mam swoją "świętą książkę" i się jej trzymam ?

 

Wiem, bo chodziłam kiedyś ?

Osobistą relację z Bogiem możesz oczywiście zbudować też w KK, jeśli tak Ci łatwiej i bezpieczniej. Każdy powinien szukać odpowiedniej drogi dla siebie.

To tylko wśród katolików są źli ludzie? Wśród ateistów nie ma? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

 

Nie wiem po co te złośliwości, ja też wierzę w Jezusa, chyba nie Ty jesteś od tego, żeby oceniać moje nawrócenie, ważne, że mi jest z tym dobrze ?

A gdzie Ty widzisz złośliwości? Nie oceniam. Analizuję. Może Ty tylko potrzebujesz poklasku? Jeżeli tak, to ja już nie wypowiadam się.

 

Pojednanie z Bogiem czasami przybiera dziwną formę: przypomina akceptację siebie, pojednanie z sobą.

 

To wszystko z mojej strony??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
2 minuty temu, Żebrak napisał:

To tylko wśród katolików są źli ludzie? Wśród ateistów nie ma? 

aleś się uczepił tych katolików, przecież ja wcześniej pisałam o chrześcijanach ogólnie, a szerzej to o radykalnych wierzących wszystkich religii, równie dobrze możesz sobie tu wstawić muzułmanów. A weszłam w inne środowisko chrześcijańskie, nie katolickie ?. Nie jestem w KK nie dlatego, że nie lubię katolików, ale dlatego, że po prostu nie dam rady wierzyć w dogmaty katolickie 

 

Nie, nigdzie tego nie napisałam, że katolicy są źli, a ateiści nie, coś sobie dopowiadasz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 minutę temu, Żebrak napisał:

To wszystko z mojej strony??

 

Ok, miłego dnia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

aleś się uczepił tych katolików, przecież ja wcześniej pisałam o chrześcijanach ogólnie, a szerzej to o radykalnych wierzących wszystkich religii, równie dobrze możesz sobie tu wstawić muzułmanów. A weszłam w inne środowisko chrześcijańskie, nie katolickie ?. Nie jestem w KK nie dlatego, że nie lubię katolików, ale dlatego, że po prostu nie dam rady wierzyć w dogmaty katolickie 

 

Nie, nigdzie tego nie napisałam, że katolicy są źli, a ateiści nie, coś sobie dopowiadasz ?

A wystarczy odróżniać wierzącego od faryzeusza. Kościół jest niczemu winien, to ludzie go tworzący są czasami...trochę inni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, Taka-Jedna napisał:

 A weszłam w inne środowisko chrześcijańskie, nie katolickie ?.

 

Czyli według zasady: ta prawda jest mojsza ;) Czyli słuszna?. Czy wiara w inną religię jest wiarą w Stwórcę, czy wiarą w nowe dogmaty?. Czy zimna na inne dogmaty jest lepsza od starych dogmatów?

 

Edytowano przez alan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
38 minut temu, alan napisał:

Przyznasz, ze kara nie jest dobrem, czy dobra jako taka?. To tylko przejaw bezsilności

 

Osobiście uważam, że jakiś surowy, każący Bóg, to po prostu wymysł ludzi dawnych czasów. Ludzie tak sobie Boga wyobrażali i tak Go opisywali, ale w pewnym sensie na tamte czasy to było bodźcem do rozwoju moralnego. Np. niektóre zasady Tory dla nas są dziś nie do przyjęcia, ale dla tamych ludzi były to zasady, które powodowały postęp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
3 minuty temu, alan napisał:

 

Czyli według zasady: ta prawda jest mojsza ;) Czyli słuszna?. Czy wiara w inną religię jest wiarą w Stwórcę, czy wiarą w nowe dogmaty?. Czy zimna na inne dogmaty jest lepsza od starych dogmatów?

 

 

Teraz nie jestem w żadnym kościele, wolna wierząca, na własnych zasadach. W innych tematach pisałam co nieco w co wierzę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

 

Osobiście uważam, że jakiś surowy, każący Bóg, to po prostu wymysł ludzi dawnych czasów. Ludzie tak sobie Boga wyobrażali i tak Go opisywali, ale w pewnym sensie na tamte czasy to było bodźcem do rozwoju moralnego. Np. niektóre zasady Tory dla nas są dziś nie do przyjęcia, ale dla tamych ludzi były to zasady, które powodowały postęp.

No właśnie kara jest zaprzeczeniem dobra, czyli nie może pochodzić od Stwórcy. Tak ja to odbieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

 

Teraz nie jestem w żadnym kościele, wolna wierząca, na własnych zasadach. W innych tematach pisałam co nieco w co wierzę 

To jest najlepsza droga do zrozumienia, po co tu jesteśmy. Sam taką przeszedłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, alan napisał:

No właśnie kara jest zaprzeczeniem dobra, czyli nie może pochodzić od Stwórcy. Tak ja to odbieram.

Kara jest tylko subiektywnym odczuciem. Bywa i tak, że to co w zamyśle ma być karą jest dobrem? Dajmy na to klapsy w BDSM? Wiem, takie dyskusje sprowadzają na manowce myślowe. Jedno jest pewne: nie ma systemu zero-jedynkowego. Każdy z nas żyje w swoim mikrokosmosie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, alan napisał:

To jest najlepsza droga do zrozumienia, po co tu jesteśmy. Sam taką przeszedłem.

Zatem skąd powiedzenie: wiem, że nic nie wiem??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Kara jest tylko subiektywnym odczuciem. Bywa i tak, że to co w zamyśle ma być karą jest dobrem? Dajmy na to klapsy w BDSM? Wiem, takie dyskusje sprowadzają na manowce myślowe. Jedno jest pewne: nie ma systemu zero-jedynkowego. Każdy z nas żyje w swoim mikrokosmosie.

Powiedz temu, co te klapsy dostaje. Bardziej odnoszę system kar i straszaków jaki serwuje KK by wymóc posłuszeństwo i uległość oraz co równie złe by uznać, że tylko ta wiara jest właściwa. To z zasady prowadzi do waśni i sporów. To tak łagodnie ujmując.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, alan napisał:

Powiedz temu, co te klapsy dostaje. 

Właśnie o tym mówię? Czyli jakby to ująć: chcą częściej "grzeszyć" by zasłużyć na karę.

 

Do wiary nikt nie zmusza. To komunizmu już niestety tak. To przecież też forma wiary?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
3 minuty temu, Żebrak napisał:

Zatem skąd powiedzenie: wiem, że nic nie wiem??

 

 To dusza służy ciału, czy ciało duszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, alan napisał:

 

 To dusza służy ciału, czy ciało duszy?

Ciało to rękawiczka. Dusza to dłoń. Wyjmij ją, czym wtedy jest rękawiczka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Właśnie o tym mówię? Czyli jakby to ująć: chcą częściej "grzeszyć" by zasłużyć na karę.

 

Do wiary nikt nie zmusza. To komunizmu już niestety tak. To przecież też forma wiary?

Popełnianie błędów to rzec ludzka, w radzeniu sobie z nimi pomaga nasz duch. Ma zbawienny wpływ na ciało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Ciało to rękawiczka. Dusza to dłoń. Wyjmij ją, czym wtedy jest rękawiczka?

To dobre porównanie. Dusza uczy się panować nad emocjami jakie ma ciało. Jakich ona nie zna. To jest jej praca na ziemi w drodze do samodoskonalenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
26 minut temu, alan napisał:

No właśnie kara jest zaprzeczeniem dobra, czyli nie może pochodzić od Stwórcy. Tak ja to odbieram.

Chyba, że ktoś celowo i świadomie odrzuca Boże wartości, działa wbrew sumieniu, to tak jakby nie chciał dalej się rozwijać i dokonał wyboru. Mnie nie przekonują jakieś męki piekielne, ale świadome odrzucenie Boga, może np. wiązać się z unicestwieniem duszy. Co powiesz na takż sprawiedliwość?

 

Zaprawdę, nawet w sprawiedliwości żniwa wykroczeń, Boska sprawiedliwość zawsze jest łagodzona miłosierdziem. Nieskończona mądrość jest wiecznym sędzią, który określa proporcje sprawiedliwości i miłosierdzia, jakie powinny zostać wymierzone w danych okolicznościach. Największą karą (w rzeczywistości nieuniknioną konsekwencją) za wykroczenia i rozmyślny bunt przeciw rządowi Boga, jest utrata egzystencji jednostki, podlegającej temu rządowi. Ostatecznym rezultatem zatwardziałego grzechu jest unicestwienie. W końcowym podsumowaniu, tacy utożsamieni z grzechem osobnicy niszczą się sami, ponieważ stają się zupełnie nierzeczywiści, niosąc w sobie nikczemność. Praktyczny zanik takiej istoty jest jednak zawsze opóźniony, aż do tego czasu, gdy ustalony porządek biegu sprawiedliwości w danym wszechświecie dopełni się całkowicie.

 

Gdy wyrok taki zostanie ostatecznie zatwierdzony, utożsamiająca się z grzechem istota natychmiast kończy swój byt, jak gdyby jej nigdy nie było. Nie ma zmartwychwstania z takiego przeznaczenia, jest ono trwałe i wieczne. Czynniki tożsamościowe energii życiowej zostają rozwiązane, przez przekształcenia czasu i przeobrażenia przestrzeni w potencjały kosmiczne, z których kiedyś powstały. Co się tyczy osobowości nikczemnika, zostaje ona pozbawiona dalszego nośnika życia, dlatego, że stworzony nie poczynił takich wyborów i ostatecznych decyzji, które mogłyby mu zapewnić życie wieczne. Kiedy przedłużający się związek umysłu z grzechem osiąga kulminację, w całkowitej identyfikacji jaźni z nikczemnością, wtedy, po zaniku życia, po kosmicznym rozkładzie, taka wyobcowana osobowość wchłaniana jest w nadduszę kreacji, stając się częścią wyłaniającego się doświadczania Istoty Najwyższej. Nigdy już nie pojawi się jako osobowość; jej tożsamość stanie się taka, jak gdyby jej nigdy nie było."

 

Księga Urantii

 

 

30 minut temu, alan napisał:

To jest najlepsza droga do zrozumienia, po co tu jesteśmy. Sam taką przeszedłem.

Każdy musi sam szukać swojej drogi, jedni wolą w zorganizowanych religiach, inni wolą być wolni 

 

16 minut temu, alan napisał:

by uznać, że tylko ta wiara jest właściwa

Sama widzę to tak, że Jezus jako nasz Stwórca przyszedł objawić światu wysokozaawansowane nauki duchowe, uczył o tym jak rozumieć Boga (jako Ojca) i uczył braterstwa ludzi na Ziemi. W takim sensie dla mnie ta wiara jest właściwa, bo jest najbliżej prawdy duchowej (tak wierzę), a nie że jest jedyną wiarą prowadzącą do zbawienia. Ludzie od początku szukali Boga na swój sposób poprzez różne religie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

Chyba, że ktoś celowo i świadomie odrzuca Boże wartości, działa wbrew sumieniu, to tak jakby nie chciał dalej się rozwijać i dokonał wyboru. Mnie nie przekonują jakieś męki piekielne, ale świadome odrzucenie Boga, może np. wiązać się z unicestwieniem duszy. Co powiesz na takż sprawiedliwość?

Unicestwienie duszy przeczyło by temu: że Stwórca wszystko, co stworzył było dobre. Czy ktoś kto jest dobry może niszczyć?

Pojęcie piekła odrzuciłem, bo nikt kto jest dobry nie będzie się mścił i karał. W świecie duchowym nie ma cielesnych ograniczeń. Dobro nie może być przemocą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
1 minutę temu, alan napisał:

Unicestwienie duszy przeczyło by temu: że Stwórca wszystko, co stworzył było dobre. Czy ktoś kto jest dobry może niszczyć?

No ale jeżeli ktoś nie chce iść dalej? W Biblii to się nazywa chyba grzech przeciw Duchowi świętemu, w sensie, że niemożliwy do wybaczenia, nie dlatego, że Bóg się obraził i nie chce wybaczyć, ale dlatego że osoba świadomie wybiera zło i w to brnie. To oczywiście kwestia wiary, bo nie wiemy co będzie dalej, ale czy taka forma "kary" czy sprawiedliwości nie jest sensowna. Nie chcesz iść dalej, to nie idziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

No ale jeżeli ktoś nie chce iść dalej? W Biblii to się nazywa chyba grzech przeciw Duchowi świętemu, w sensie, że niemożliwy do wybaczenia, nie dlatego, że Bóg się obraził i nie chce wybaczyć, ale dlatego że osoba świadomie wybiera zło i w to brnie. To oczywiście kwestia wiary, bo nie wiemy co będzie dalej, ale czy taka forma "kary" czy sprawiedliwości nie jest sensowna. Nie chcesz iść dalej, to nie idziesz.

Widzę to inaczej. Dusza dostaje ciało, które służy jej do samodoskonalenia. Ciało ma określoną żywotność ponieważ funkcjonuje w świecie skończonym. Dusza zaś żyje wiecznie. Ciało jest wyborem duszy by móc się rozwijać, nawet jeżeli sobie z nim nie radzi i nie jest w stanie zapanować nad jego emocjami. Dusza, która nie poradziła sobie z ciałem bardzo to przeżywa. Jest to jej ciężar i trauma. To jest sprawiedliwość bez przemocy. Następnym razem może wybrać ciało, które będzie ofiarą lub będzie pomocne innym. To jest jej odkupienie. 

Teraz zauważyłaś, że wykluczyłem też możliwość abyśmy na ziemi  byli tylko raz. To dla mnie byłoby niesprawiedliwe gdyby jeden miał dużo talentów, urodę itd. a drugi był przez cale  życie przykuty do wózka czy łóżka.

Zauważyłem, ze wiele osób mówi o duszy jednak nie o roli jaką ma do spełnienia na ziemi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
33 minuty temu, alan napisał:

Widzę to inaczej. Dusza dostaje ciało, które służy jej do samodoskonalenia. Ciało ma określoną żywotność ponieważ funkcjonuje w świecie skończonym. Dusza zaś żyje wiecznie. Ciało jest wyborem duszy by móc się rozwijać, nawet jeżeli sobie z nim nie radzi i nie jest w stanie zapanować nad jego emocjami. Dusza, która nie poradziła sobie z ciałem bardzo to przeżywa. Jest to jej ciężar i trauma. To jest sprawiedliwość bez przemocy. Następnym razem może wybrać ciało, które będzie ofiarą lub będzie pomocne innym. To jest jej odkupienie. 

Teraz zauważyłaś, że wykluczyłem też możliwość abyśmy na ziemi  byli tylko raz. To dla mnie byłoby niesprawiedliwe gdyby jeden miał dużo talentów, urodę itd. a drugi był przez cale  życie przykuty do wózka czy łóżka.

Zauważyłem, ze wiele osób mówi o duszy jednak nie o roli jaką ma do spełnienia na ziemi.

 

Czyli wierzysz w reinkarnację? Oczywiście to też jest jakaś opcja, jakieś wyjaśnienie, a jak będzie zobaczymy po śmierci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Przed chwilą, Taka-Jedna napisał:

 

Czyli wierzysz w reinkarnację? Oczywiście to też jest jakaś opcja, jakieś wyjaśnienie, a jak będzie zobaczymy po śmierci ?

 

Dokładnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

Dużym problemem jaki obserwuję wśród ludzi wierzących (w naszym kręgu kulturowym akurat katolików i innych chrześcijan) jest całkowite zamknięcie na wiedzę naukową, historyczną i argumenty drugiej strony, czyli sceptyków i ateistów.

Nie precyzyjna wypowiedź w poście inauguracyjnym Koleżanko, bo jakby nie patrzeć to jest to bzdurą, wszak wielu wierzących osiągnęło na polu naukowym bardzo wiele, a nie wspomnę o nagrodzonych Noblem.

Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

Taka postawa prowadzi do ignorancji, fanatyzmu i z pewnością nie ma nic wspólnego z wiarą "żywą" i prawdziwą, bo ta powinna iść z duchem czasu i być otwarta na wiedzę.

Tu się zgodzę...fanatyzm totalny tak pojmowany,wszak:

1 wierzący i niewierzący mają taki sam dostęp do wiedzy naukowej.

2. wiara i nauka to dwie różne sprawy.

3. wiarę nie bada się tak jak to robi się w dziedzinach naukowych.

4. Jak można pogodzić wiarę żywą, idącą z duchem czasu otwartą na wiedzę...znaczy wg tego rozumowania nota bene Twojego trzeba zmienić fakty z przeszłości by było z duchem czasu...wtedy będzie prawda?

Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

Jeśli są np. jakieś nowe odkrycia historyczne (przykładowo tabliczki z Ugarit), to one po prostu są i to pociąga za sobą nową wiedzę i nowe spojrzenie na ST, więc siłlą rzeczy poglądy religijne muszą ulec zmianie, jeśli wierzący chce być uczciwy intelektualnie

Nie myl religioznawstwa z teologią.

Dnia 27.02.2022 o 17:38, Taka-Jedna napisał:

. Mój post nie ma na celu negowania Boga, bo sama jestem wierząca, świadomie nawrócona 

Świadomie warto wiedzieć o czym chce się dyskutować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 728
    • Postów
      263 107
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      978
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Wikusia
    • glass
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • .. ciągle maj..
    • .. ciągle maj..
    • KapitanJackSparrow
      Uyyyy😬😅 ja ja jakbym Sklepy Cynamonowe czytał ...😅 Tak. Tak. Musisz być dla mnie mniej awangardowa bo ja za tobą nie nadążam 😬
    • KapitanJackSparrow
      Aaa krótkie fotostory jest na CPK możesz zobaczyć sama
    • LadyTiger
      Takie cudeńko znalazłam   
    • la primavera
      O nie, za co Ty przepraszasz? Jakie bez sensu?  Jesteś miła, ciekawa, życzliwa, sympatyczna, chętna do rozmowy i przede wszystkim jesteś  DKODKO, nie to co ja i ten mistrz streszczeń:   🙂   Czyli w Niżnych? Którymi szlakami żeś waść chadzał?    ,,Olli Maki. Najszczęśliwszy dzień jego życia" Fiński film o piekarzu, który został bokserem. Ale nie jest to fińska wersja Rockygo, to zupełnie inny film. Opowiada prawdziwa historię, która dzieje się w latach 60tych, zdjęcia  są czarno białe a film jest tak zrobiony, jakby naprawdę powstał w tamtych latach.    Zatem był sobie Olli, zwykły chłopak ze wsi, piekarz.  W filmie poznajemy go gdy jest już uznanym bokserem i dostaje szanse walki o mistrzostwo świata z aktualnym mistrzem Amerykaninem Moorem. Walka ma odbyć się w wadze piórkowej,  zatem nasz Olli musi trochę zejść z wagi.  Mierzy sie tez z nową sytuacją,  bo oprócz treningów musi tez równie dużo czasu poświęcić sponsorom,  dziennikarzom i wziąść na barki pokładane w nim nadzieje Finów na mistrza swiata. I jest jeszcze coś, co staje się ważniejsze niż wszystko- miłość, bo nasz Olli się zakochał.   Film jest taki nie dzisiejszy, spokojny, powolny. I bardzo ładny.  Dla tych, którzy chcą się dowiedzieć, co sprawiło, ze pewien dzień stał sie najważniejszym dniem z życia Olliego. I dla tych, którzy chcą zobaczyć jak kiedyś wyglądały przygotowania  do walki- też. 
    • Nomada
      Można i tak inspirowane Wtkiewiczem skomplikowane i nieoczywiste tylko po co    ;  )
    • Nomada
      Jak Kasia wyśpiewała? Hmm, raczej jak Piotr jeden raz ;  )
    • ..ciagle maj
      https://m.youtube.com/watch?v=_6ecckyjtmU&list=RD_6ecckyjtmU&start_radio=1&pp=oAcB
    • Vitalinka
      Nieprawda! Nie strzelił. Mamy sztamę. Ja po prostu nie chodzę wokół Ciebie na paluszkach. I nie przeklinaj!   Proszę o wyjaśnienie, nie zmieniaj tematu.  
    • KapitanJackSparrow
      I chuj sztamę strzelił 🤣
    • Vitalinka
      A ja nie wiem czemu Ty odebrałeś, że negatywnie ja uważam, że nie. Ty za to często jak baba (taka złośliwa i brzydka).   I nie odwracaj kota ogonem! Celujesz we mnie paluchem i wytrzeszczasz oczka i piszesz: WIDZIAŁEM!    CO TO MA BYĆ? Hę? Wytłumacz bym nie musiała odbierać ( według Ciebie) negatywnie🙂
    • KapitanJackSparrow
      Czemu cały czas wszystko odbierasz tak negatywnie? 
    • KapitanJackSparrow
    • Vitalinka
      🤗❤️
    • Vitalinka
      podobne trochę🙂
    • Vitalinka
      Zapomniałam o emotce mrugnięcia, a to dlatego, że ja nie mrugam jak żartuję, ja się wtedy uśmiecham (a żartuję z sympatią, nie złośliwie). Pomyślałam : kapitan Sparrow - rum, będzie śmiesznie, a Ty to chyba odebrałeś, że ja Ci dogaduje jakoś... ( a może pijesz ten rum, co wydało mi się jednak mało prawdopodobne, bo piją go tylko piraci😉) Pomyślałam, że często w necie, niektórzy będąc złośliwymi, uśmiechają się, co dla mnie też bywa mylące, bo ja takich osób w otoczeniu nie miałam, ale wiem, że tak jest, szczególnie w necie. J a często odbieram to na odwrót, często jak ktoś jest złośliwy myślę, że jest miły. Zresztą ja też często żartuję, ale tylko w realu jestem rozumiana, w necie zwykle nie (ale są wyjątki!!! na szczęście!). Dam uśmiech, szczery, nie złosliwy: 🙂 🤔 wygląda jakbyś widział mnie, ale jak? Boję się😶😉
    • Vitalinka
      No nie jest, dlatego sprawdziłam tez trailer do odpowiedniego filmu/ Może masz rację to za mało, zresztą tak tylko bez sensu się wypowiedziałam przepraszam🙂
    • Nomada
      Jeśli pozwolisz zostawię mini serial, podejrzewam, że w jednym odcinku można było wszystko zmieścić.   Ruchome piaski Ruchome piaski – szwedzki serial telewizyjny w reżyserii Pera-Olava Sørensena i Lisy Farzaneh, wyprodukowany przez FLX i udostępniony 5 kwietnia 2019 na platformie Netflix. Serial powstał w oparciu o wydaną w 2016 bestsellerową powieść pod tym samym tytułem autorstwa Maliny Persson Giolito. Opowiada historię toksycznego związku dwojga nastolatków która nie kończy się szczęśliwie.  
    • Nomada
      Podagrycznik    Podagrycznik - właściwości  Podagrycznik – właściwości tej rośliny są cenione od wieków, głównie ze względu na jej korzystny wpływ na zdrowie stawów i układ moczowy. Właściwości podagrycznika obejmują działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe oraz moczopędne, dzięki czemu jest szczególnie polecany osobom cierpiącym na choroby reumatyczne, jak dna moczanowa. Roślina ta zawiera substancje, które wspierają detoksykację organizmu i wspomagają usuwanie toksyn z organizmu, co również wpływa na poprawę ogólnego samopoczucia. Działanie przeciwzapalne – pomaga w redukcji stanów zapalnych, szczególnie w przypadku chorób stawów. Właściwości moczopędne – wspomaga usuwanie nadmiaru wody z organizmu i zapobiega zatrzymywaniu płynów. Wsparcie układu pokarmowego – działa łagodząco na dolegliwości trawienne, takie jak wzdęcia czy niestrawność. Detoksykacja organizmu – wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn i nadmiaru kwasu moczowego. Przeciwbólowe działanie – pomaga łagodzić ból związany z dną moczanową i innymi problemami stawowymi. Podagrycznik w leczeniu chorób układu pokarmowego, wątroby, a także hemoroidów Chociaż nazwa tego ziela kojarzy się nie bez powodu z leczeniem podagry, to podagrycznik może być stosowany także we wspomaganiu lub leczeniu innych układów. Jest to zioło bardzo korzystnie wpływające na pracę jelit. Przyspieszy metabolizm, reguluje biegunki oraz zaparcia.  Dodatkowo, ma także dobroczynny wpływ na wątrobę. Dzieje się tak dzięki jego właściwościom odtruwającym, działa również oczyszczająco. Ponieważ wątroba to narząd w którym zachodzi detoksykacja, odtruwające działanie podagrycznika ma szczególnie wspomagający wpływ. Pomaga również wyleczyć dokuczliwą dolegliwość, jaką są hemoroidy. W tym celu warto zastosować maść z podagrycznika. Wspiera on gojenie się różnych ran, dlatego w przypadku żylaków odbytu także przyniesie ulgę. Dobroczynny chwast - podagrycznik jako bogate źródło witamin i minerałów Wszystkie właściwości podagrycznika wynikają z jego zawartości cennych substancji, witamin i minerałów. To właśnie one wpływają na pracę organizmu, przynoszą ulgę w chorobach i przyspieszają rekonwalescencję. Co zawiera podagrycznik zioło? Przede wszystkim: bardzo duże stężenie witaminy C witaminę B4 (cholinę) miedź cynk potas magnez żelazo bor mangan wapń przeciwutleniacze: flawonoidy karoten Tak bogaty skład tej rośliny sprawia, że ma ona tak dobroczynne właściwości i jej działanie na organizm jest bardzo szerokie. Można powiedzieć, że jest on lekiem występującym naturalnie w środowisku.  Podagrycznik w leczeniu podagry – sposób na dnę moczanową naszych babć, który stosujemy do dzisiaj Przeciwzapalne właściwości – podagrycznik pomaga łagodzić stany zapalne, które są charakterystyczne dla dny moczanowej, redukując ból i obrzęk stawów. Wsparcie w usuwaniu kwasu moczowego – roślina wspomaga oczyszczanie organizmu z nadmiaru kwasu moczowego, który jest główną przyczyną napadów dny moczanowej. Działanie moczopędne – pomaga w usuwaniu nadmiaru wody z organizmu, co zapobiega gromadzeniu się toksyn i nadmiaru kwasu moczowego w stawach. Zalecenia babć – stosowanie naparów z podagrycznika było tradycyjnym sposobem na poprawę funkcjonowania stawów i redukcję objawów dny moczanowej wśród starszych pokoleń. Łagodzenie bólu – zioło jest stosowane jako naturalny środek łagodzący ból związany z atakami dny moczanowej. Podagrycznik swą nazwę zawdzięcza właśnie wykorzystywaniu w leczeniu podagry, inaczej dny moczanowej, artretyzmu. Używano go do leczenia tego schorzenia już od setek lat. Istnieją nawet doniesienia, że aby przynieść stawom ulgę stosowali go już Neandertalczycy - są to więc czasy nawet wcześniejsze, niż czasy naszych babć. Używali go także mnisi w średniowieczu. Takie zapiski świadczą o tym, że jest to zioło niezwykle skuteczne w walce z bólem i zdeformowaniem stawów.  Dna moczanowa jest niezwykle dokuczliwą chorobą. Powodują ją zbyt duże stężenia kwasu moczowego w organizmie, które z kolei mogą być wynikiem diety wysokopurynowej. Dieta niskopurynowa w walce z podagrą. Napar z podagrycznika pozwala na usunięcie kwasu moczowego z organizmu. Dodatkowo pomoże także w naprawie mechanizmów metabolicznych, które zaburzone doprowadzają do powstania tej dolegliwości. Jak często pić podagrycznik? Przede wszystkim regularnie, aby leczenie przyniosło efekty. Można spożywać napar z tej rośliny trzy razy dziennie.  Wykonać można także leczniczy ocet z podagrycznika. Łyżeczkę octu miesza się z połową szklanki wody i wypija trzy razy dziennie przez dwa tygodnie. Ocet jest bardzo skutecznym "domowym" środkiem wspomagającym walkę z dną moczanową.  Podagrycznik z walce z niedoskonałościami cery Bogate właściwości jakie wykazuje podagrycznik pozwalają także na efektowną walkę z trądzikiem. Warto w tym celu przygotować napar (w taki sam sposób, w jaki przygotowuje się napój: 1 łyżka ziela na szklankę wrzątku) i wystudzić. Chłodnym naparem można przemywać cerę pokrytą trądzikiem. Jest to także skuteczne wspomaganie gojenia się drobnych ran oraz podrażnień.  Do łagodzenia objawów trądziku można wykorzystać również świeżo zebrane liście podagrycznika i przygotować z nich maseczkę.  Naturalny detoks organizmu z zastosowaniem podagrycznika Przede wszystkim warto spożywać podagrycznik ze względu na to, że jest to swego rodzaju naturalny detoks. Jak już zostało wspomniane, podagrycznik ma właściwości oczyszczające i odtruwające organizm. Oczyszcza go między innymi z nadmiernej ilości kwasu moczowego, ale także wspomoże trawienie, zwalczy biegunki czy zaparcia. W tym przypadku korzystne może okazać się także stosowanie odpowiednich probiotyków. Wymienione wyżej problemy układu trawiennego mogą być skutkiem zatrucia organizmu, stąd zaburzenie jego pracy. Dlatego tak ważna jest naturalna detoksykacja. Podagrycznik ma cenne właściwości lecznicze, które zdecydowanie warto wykorzystać, pijąc sok, napar lub stosując go jako maść.  Skutki uboczne wynikające ze stosowania podagrycznika Skutki uboczne wynikające ze stosowania podagrycznika: Reakcje alergiczne – w rzadkich przypadkach może wystąpić wysypka, swędzenie lub obrzęk skóry. Problemy żołądkowe – stosowanie podagrycznika w nadmiarze może prowadzić do niestrawności, wzdęć lub bólu brzucha. Zaburzenia nerkowe – nadmierne stosowanie może obciążać nerki, szczególnie u osób z istniejącymi problemami z układem moczowym. Interakcje z lekami – może wchodzić w interakcje z lekami moczopędnymi lub lekami na nadciśnienie, co może prowadzić do nadmiernej utraty elektrolitów. Zwiększone ryzyko krwawień – u osób przyjmujących leki przeciwzakrzepowe, podagrycznik może zwiększać ryzyko krwawień. Niebezpieczne przy stosowaniu w ciąży – nie jest zalecany w czasie ciąży, ponieważ może powodować skurcze macicy. Chociaż podagrycznik ma właściwości odkwaszające, odkażające i oczyszczające, to może także wywoływać u niektórych osób niepożądane skutki. Jakie ma podagrycznik skutki uboczne? Przede wszystkim spodziewać się można w takiej sytuacji wymiotów, nudności, wzdęć, biegunek, skurczy brzucha oraz zgagi. Dodatkowo pojawić się może świąd i wysypka. Podagrycznik - przeciwwskazania: nie powinny go stosować kobiety w ciąży, kobiety karmiące piersią oraz dzieci.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...