Skocz do zawartości


Ann

Samotność w zwiazku

Polecane posty

Ann

Związek zazwyczaj kojarzy się z poczuciem bezpieczeństwa,poczucia bliskości drugiej osoby,ciepłem, wsparciem..Wcale nie wątpię,że tak jest w normalnym związku jeśli obydwoje ludzi się kocha, szanuję.W moim związku poza ciągłymi klotniami nie ma nic.Partner nie daje mi zapomnieć,że dom w którym mieszkamy jest jego i dość często każe mi wypi****,że to on ciężko pracuje i zarabia kasę,że jestem dla niego porażka życiową.Jesli miałabym wybierać samotność do końca życia,a samotność w toksycznym związku,to wolałabym być sama do końca swoich dni.Mamy dziecko,jedno dziecko które jest dla nas wszystkim,dla mnie jest powodem dla którego wstaje rano,bo od pewnego czasu nawet tego mi się nie chcę,nie wspominając o normalnych czynnościach.Wielu z was pewnie pomyśli ,że po co tkwić w takim związku,zabrać dziecko i odejść..Z dzieckiem lekki upośledzonym,bez mieszkania, pracy i jakiejkolwiej pomocy rzucilabym się na minę.Do pracy owszem mogę iść żaden problem nie jestem jelopem który leży i pachnie i czeka aż facet kasę da,ale idąc do pracy muszę zrezygnować z terapii na które chodzi moje dziecko.Przesuniecie godzin terapii,mało realne bo już próbowałam.Nigdy w życiu nie sądziłam,że człowiek jest w stanie wyplakac tyle łez.Nawet dziś jest moje święto:)Dzień Mamy..Partner od rana szuka zaczepki o kłótnie i ciągle słyszę "pakuj się i wypier***",mam chęć to zrobić ale wiem że jak wyjdę to już powrotu nie mam a żeby iść pod most to jeszcze za zimno:)Musiałam się wygadać,bo nie mam komu tak na prawdę.Brak koleżanek, znajomych.Staram się być zawsze do ludzi miła,zyczliwa, pomocna,nie jestem typem zarozumialej kobiety a mimo to nigdy nie dostałam od żadnej koleżanki propozycji czy wyskoczymy na kawę,tylko zawsze ja musiałam się pytać a czasami nawet i upominać.Teraz już przestałam,straciłam wszystkie koleżanki.Sorry,że takie długie smety tu piszę ale musiałam chociaż w taki sposób się wygadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość

Bardzo Ci współczuję i przytulam w tym dniu szczególnie. Jesteś dobrą MATKĄ. Życzę Ci dużo sił i nadziei na lepsze jutro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Hej.

Jeżeli zostaniesz u niego, to będziesz musiała znosić obelgi itd, a jeżeli odejdziesz,  to standard życia Twój i dziecka pewnie się obniży, chociaż on będzie pewnie musiał płacić jakieś alimenty, więc może warto to rozważyć. Najlepiej by było gdybyście się jakoś dogadali, ale jak się wkradnie taki syf pomiędzy ludzi, to potem trudno odbudować relacje. Co do koleżanek, to każda pewnie zajęta swoimi sprawami. Ludzie lubią przebywać z takimi wokół, których się coś dzieje, albo takich którzy sami robią zamieszanie. Mili i uczynni ludzie są po to, żeby mieć się do kogo zgłosić w razie potrzeby, wygadać itp. W moim przypadku jest podobnie i straciłem kontakt z większością ludzi. 

Spróbuj podłączyć się pod jakieś tematy tutaj na forum. W większości możesz tu pogadać z wartościowymi i fajnymi osobami. 

Czekaj na słońce ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Witaj Ann. Ciężko się to czyta i współczuję. Widać, że chciałabyś coś w swoim życiu zmienić, ale najzwyklej w świecie się boisz, co jest zrozumiałe. Sama z dzieckiem. Łatwo, by tu było cokolwiek radzić, ale jak widać, że potrzebujesz chyba jakiegoś bodźca i lepszych widoków na przyszłość, by odciąć się od tego toksycznego związku.
Zawsze partner taki był? Może rodzina, by Ci pomogła skoro koleżanki nie bardzo mają chęci i czas?

Prędzej czy później jednak będziesz musiała coś zrobić,  bo szkoda dziecka, które w takich toksynach dorasta.

5 godzin temu, Ann napisał:

Musiałam się wygadać,bo nie mam komu tak na prawdę.

Zawsze możesz do nas tutaj wpaść, wygadać się, porozmawiać o trudach dnia czy też zwyczajnie trochę odpocząć od codzienności.
Życzę powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Po pierwsze to zacznij szukać u siebie "problemu" bo zapewne on tkwi w Tobie.
Toksyczni ludzie wybierają właśnie takie miłe pomocne itd itp osoby. Zazwyczaj z niezbyt udanym dzieciństwem co niestety odbija się na naszym życiu. Ty mu pozwalasz na to więc on korzysta. Ba nawet kusisz go swoją "układnością" do tego żeby "jechał " po Tobie, niestety tak bywa. Jest cała masa filmików na yt jak wyrwać się z takiego związku o ile nie chcesz iść na terapię i o ile nie chcesz się do tego przyznac i sobie to uświadomić.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Z takim gnojem to nie ma co po dobroci. Uważam, że masz za dobre serce i na tym tracisz. 

Zostawiłabym go na tydzień z dzieckiem i już nie byłby taki cwany, jestem o tym wręcz w 100% przekonana. 

Podejrzewam, że jeśli nie pracujesz, a zajmujesz się dzieckiem to sprzątasz, pierzesz, gotujesz - otóż należy z tym skończyć, nie gotuj mu, nie pierz jego ubrań.  Porozmawiaj z jego rodzicami jeśli jest taka  możliwość. Powiedz, że grozi wyrzuceniem z dzieckiem z domu. Jest jeszcze MOPS, tam można zgłaszać takie rzeczy. Będzie wrzeszczał, awanturował się od razu bym zadzwoniła na policję. Chce się rozstać ? Spoko, niech płaci alimenty na dziecko i Ciebie. 

Jakby mnie wyprowadził z równowagi to bym jego znajomym uzmysłowiła jaką jest wielką karykaturą faceta. 

Dokopałabym mu na Twoim miejscu w każdej dziedzinie życia, pożałowałby, że mnie zna. 

Jak to wszystko nie zadziała napisz do mnie. Coś wymyślimy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

@Lawendowa poluzuj szelki. To, że się Tobie związek nie udał, nie znaczy, że masz zaraz wszystkim doradzać, żeby się rozstawali. Ona pierze, gotuje, ale on opłaca chatę, więc układ jest w miarę sprawiedliwy. Jak on przestanie się zajmować dzieckiem, albo chatą, to on też będzie się mógł wypiąć. Znasz opowieść tylko od jednej strony i jeszcze do tego podjudzasz ją do agresji. Takie cwaniakowanie na pewno jej nie wyjdzie na dobre. Niektórzy mają ostry temperament i czasami coś wyrzucają z siebie w złości. Lepiej jakby popracowali nad sobą dla dobra obojga, a szczególnie dzieciaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
Napisano (edytowany)
10 minut temu, Layne napisał:

@Lawendowa poluzuj szelki. To, że się Tobie związek nie udał, nie znaczy, że masz zaraz wszystkim doradzać, żeby się rozstawali. Ona pierze, gotuje, ale on opłaca chatę, więc układ jest w miarę sprawiedliwy. Jak on przestanie się zajmować dzieckiem, albo chatą, to on też będzie się mógł wypiąć. Znasz opowieść tylko od jednej strony i jeszcze do tego podjudzasz ją do agresji. Takie cwaniakowanie na pewno jej nie wyjdzie na dobre. Niektórzy mają ostry temperament i czasami coś wyrzucają z siebie w złości. Lepiej jakby popracowali nad sobą dla dobra obojga, a szczególnie dzieciaka.

Moje życie prywatne  nie ma tu nic do rzeczy. I nie pozwalaj sobie na tego typu komentarze bo  nie wiesz o nim za wiele.

        Jak on ją traktuje? Jak praczkę sprzątaczkę i niańkę, którą może sobie wyrzucić z domu ? Ten układ nie jest w ogóle sprawiedliwy bo ten facet jest pozbawiony szacunku. Jak można grozić, że wyrzuci ją z domu gdy mają dziecko i to jeszcze niepełnosprawne? Taki człowiek nie zasługuje na miano mężczyzny.  Jeśli ktoś ma problemy z emocjami to są od tego specjaliści z reguły to psychiatrzy. Tkwienie w związku bez szacunku i jak to sama autorka nazwała ma ją za "porażkę życiową" co Ty chcesz tu człowieku rozpracowywać ? 

 

Edytowano przez Lawendowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
Napisano (edytowany)

@LawendowaNa pewno nawoływanie do dokopania mu w każdej dziedzinie życia jest świetnym rozwiązaniem! Pogratulował zdrowego podejścia do tematu. Szybko oceniłaś i jego i ją, znając tylko wersję jednej strony. Agresywnym zachowaniem na pewno wiele nie osiągnie, a wręcz przeciwnie.  To fakt są specjaliści od radzenia sobie z emocjami, albo urazami. Niektórzy na pewno powinni się do nich zgłosić po poradę.

Edytowano przez Layne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
11 minut temu, Layne napisał:

@LawendowaNa pewno nawoływanie do dokopania mu w każdej dziedzinie życia jest świetnym rozwiązaniem! Pogratulował zdrowego podejścia do tematu. Szybko oceniłaś i jego i ją, znając tylko wersję jednej strony. Agresywnym zachowaniem na pewno wiele nie osiągnie, a wręcz przeciwnie.  To fakt są specjaliści od radzenia sobie z emocjami, albo urazami. Niektórzy na pewno powinni się do nich zgłosić po poradę.

Brak obiadu i wyprowadzka to przemoc? Ale chęć wyrzucenia z domu to juz nie jest znęcanie sie psychiczne? Nie rozumiesz że Twoje zdanie to nie jest jedyna słuszna prawda? 

 

Nie życzę sobie żebyś komentował moje wątki swoimi "najważniejszymi prawdami". Któryś raz z rzędu pokazujesz brak kultury i na dodatek ignorancje względem krzywd kobiet. A z tym specjalista kwalifikuje się pod pozew. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
33 minuty temu, Lawendowa napisał:

Któryś raz z rzędu pokazujesz brak kultury i na dodatek ignorancje względem krzywd kobiet. A z tym specjalista kwalifikuje się pod pozew. 

Jak na razie to Ty okazałaś brak kultury namawiając kogoś do agresji. 

 

34 minuty temu, Lawendowa napisał:

A z tym specjalista kwalifikuje się pod pozew

Do tego próby zastrzaszania. Pozywaj. Tak przy okazji: zabawnie by wyglądał taki pozew: "Bo mi ktoś na forum tematycznym coś napisał".

Powiem więcej. Niektórzy powinni zgłosić się po poradę do specjalisty i to dobrego, bo ze wszystkim można sobie poradzić przy odrobinie wsparcia. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
35 minut temu, Layne napisał:

Jak na razie to Ty okazałaś brak kultury namawiając kogoś do agresji. 

 

Do tego próby zastrzaszania. Pozywaj. Tak przy okazji: zabawnie by wyglądał taki pozew: "Bo mi ktoś na forum tematycznym coś napisał".

Powiem więcej. Niektórzy powinni zgłosić się po poradę do specjalisty i to dobrego, bo ze wszystkim można sobie poradzić przy odrobinie wsparcia. 

 

Dalej jest Ci nieznajoma definicja agresji. Wciąż upierasz się, ze wyprowadza i zglaszanie awantur na policję to agresja? Nie odnosisz się do pytań które Ci zadałal tylko lecisz ze swoim monologiem. 

Ja Cię nie zamierzam pozywac. Sugeruję że działasz niezgodnie z prawem i masz nadmierną tendencje do wcinania się w czyjeś życie prywatne co do kulturu nir nalezy

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
4 minuty temu, Lawendowa napisał:

Dalej jest Ci nieznajoma definicja agresji. Wciąż upierasz się, ze wyprowadza i zglaszanie awantur na policję to agresja? Nie odnosisz się do pytań które Ci zadałal tylko lecisz ze swoim monologiem. 

Ja Cię nie zamierzam pozywac. Sugeruję że działasz niezgodnie z prawem i masz nadmierną tendencje do wcinania się w czyjeś życie prywatne co do kulturu nir nalezy

Ale ten temat to ogólnie wcinanie się komuś w życie prywatne - więc no nie wiem czy to takie nie zgodne z prawem :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
2 minuty temu, Rawik napisał:

Ale ten temat to ogólnie wcinanie się komuś w życie prywatne - więc no nie wiem czy to takie nie zgodne z prawem :P 

Rawik. Czytanie ze zrozumieniem. Tam jest : "i masz nadmierne..." zdanie sugeruje że zarzucam działanie niezgodne z prawem oraz brak kultury.

Odbiorca doskonale wie, że mam na myśli wysyłanie ludzi do psychiatry. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Oczywiście, że uważam, że namawiałaś ją do agresji:

4 godziny temu, Lawendowa napisał:

Dokopałabym mu na Twoim miejscu w każdej dziedzinie życia, pożałowałby, że mnie zna. 

A ten cytat o tym świadczy.

Twoje próby obrócenia kota ogonem mówią wiele o Tobie i Twojej kulturze osobistej.

Pisz następne posty w mniejszych emocjach, bo nawaliłaś byków w zdaniach.

Do autorki tematu: mszczeniem się lub dokopywaniem partnerowi niczego nie osiągniesz, a na pewno nie naprawisz sytuacji w rodzinie. Pozostanie w Tobie jedynie gorycz i chęć ponownej zemsty. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
24 minuty temu, Layne napisał:

Oczywiście, że uważam, że namawiałaś ją do agresji:

A ten cytat o tym świadczy.

Twoje próby obrócenia kota ogonem mówią wiele o Tobie i Twojej kulturze osobistej.

Pisz następne posty w mniejszych emocjach, bo nawaliłaś byków w zdaniach.

Do autorki tematu: mszczeniem się lub dokopywaniem partnerowi niczego nie osiągniesz, a na pewno nie naprawisz sytuacji w rodzinie. Pozostanie w Tobie jedynie gorycz i chęć ponownej zemsty. 

 

Nie odpowiadasz na zadane pytania. Wciąż prowadzisz sam ze sobą monolog. 

Dokopac komuś nie oznacza wyrządzić mu krzywdę. Od nieugotowanego obiadu nikt nie umarł. Tak samo jakby został z dzieckiem przez tydzień. Literówki świadczą o pośpiechu a nie emocjach. Nadinterpretowujesz fakty. Nie rozmawialiśmy o mojej kukturze lecz Twojej. Ja Ci się nie wcinam w Twoje życie prywatne bo mnie guzik interesuje. Ty natomiast z nudów/wcibskosci/chęci dowalenia stawiasz moje doświadczenia życiowe w pierwszym zdaniu. Zrozum, że nie musisz mieć takiego samego zdania co ja i przestań głosić swoje prawdy objawione bo zachowujesz się niczym nawidzony PiSowiec. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Napisano (edytowany)

Ja nie chcę się mieszać. Nie można zwyczajnie po ludzku odpuścić, temat jest o czymś innym, a nie mają sensu takie uszczypliwości jeden drugiemu? Nie proponuję buziaka na zgodę, bo to jeszcze bardziej rozjuszy, ale można zwyczajnie odpuścić, a i nawet jest taka funkcja tutaj "ignoruj", chociaż ja bym optował za zgodą i rzuceniem tego co złe za siebie :)

Edytowano przez BrakLoginu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Poznałem już kilku manipulatorów i zakłamańców, więc wiem jak się z takimi obchodzić BL. 

A gdzie autorka? Narobiła zamieszania i uciekła ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ann

Nie uciekłam ale nie sądziłam że będzie jakikolwiek odzew,a tymbardziej nie sądziłam że dojdzie do nie porozumienia:)Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia,za szczere słowa.Osoby trzecie zawsze bardziej racjonalnie potrafią spojrzeć na pewien temat niż ten kto się znajduje w tym.Co do dokopywania mojemu partnerowi,to nie w moim stylu. Oczywiście nie jestem chodzącym ideałem i bywam dla niego wredna jak mega podniesie mi ciśnienie,ale nie sądzę że coś osiągnę tym nie robiąc obiadu czy nie piorac mu skarpet,bo on potrafi sam to robić tylko jeśli ja nie pracuje ,to jest to moim obowiazkiem ,tak jak jego obowiązkiem jest utrzymanie rodziny.Fakt faktem na dziecko nie żałuję ,na siebie w sumie też nie,tylko dla mnie nigdy kasy nie ma.Nie ma dla niego znaczenia czy w jednych spodniach przechodzę cały rok czy dwa lata,jeśli nie są dziurawe to po co kupować nowe.Nie lubię się użalać nad sobą,wczoraj miałam mega zły dzień i wyrzucanie z siebie tutaj jakoś łatwiej mi przyszło,a dziś dzień ciut lepszy i żeby cokolwiek tu napisać to powstaje totalna pustka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

A myślałaś o tym, żeby znaleźć sobie jakąś dorywczą pracę na weekend? Raz, że miałabyś trochę swojej kasy, dwa wyszłabyś z domu na kilka godzin, spotkałabyś jakichś ludzi, odpoczęła od obowiązków domowych. Wtedy on przejąłby na chwilę Twoją rolę. Kilka opcji jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Annie

Pewnie,że tak i nawet próbowałam ale w moim małym miasteczku przeważnie co innego mówią,a co innego oczekują.Chodzilam na kuchnię do mycia naczyń na wesela czy inne imprezy,ale wracałam do domu tak wyrypana po kilku godzin stania i robienia na ciągłych obrotach,że na nic nie miałam siły,a mój partner nie jest z tych że zrobi obiad czy pozmywa naczynia ,bo jak ja wrócę to mogę to zrobić.Pracowalam też dorywczo w sklepie monopolowym sobota/niedziela po 12 h,praca fajna bo ciągle z ludźmi.Jako opiekunka pracowałam i zajmowalam się bliźniakami po 6 h dziennie u siebie w domu.Szacun dla matek,które mają po kilka dzieciaczków:)Było kilka dorywczych,chwilowych prac w moim życiu,ale to wszystko było chwilowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Godzinę temu, Annie napisał:

Pewnie,że tak i nawet próbowałam ale w moim małym miasteczku przeważnie co innego mówią,a co innego oczekują.

Dobrze, że coś próbowałaś lub nadal próbujesz robić. Trochę odskoczni Tobie się przyda. Jak słusznie @Layne zauważył,

Ważne żebyś nie dała się zwariować w tej swojej nie lekkiej sytuacji :)
Miło, że się zarejestrowałaś, a do tego z WLKP, to wręcz ziomalka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Annie

Tak wiem,każde takie moje wyjście do pracy było dla mnie lepsza niż nie jedna impreza:)chociaż kaca nie było,kasy coś wpłynęło i wśród ludzi cały czas:)Ooo Poznańska pyra:P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness

Dobrze widzieć kawałek uśmiechu na Twojej twarzy :)

Nie wiem jakie masz kwalifikacje, ale może w grę wchodziłaby jakaś praca zdalna? Przydałoby się trochę uniezależnić finansowo od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Annie

Enigma staram się uśmiechać bo jak chodzę smutna,to dziecko od razu wyczuwa i wtedy też ma podły nastrój,a co to za wzór dla dziecka ciągle smutna mama.Nie myślałam o pracy zdalnej,nawet szczerze mówiąc nie bardzo wiem na czym taka praca polega i gdzie jej szukać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...