Skocz do zawartości


teodor44

Rodzinna tradycja

Polecane posty

teodor44

Opowieść obyczajowa, dlaczego w rodzinie obyczaj i tradycja nie ginie. Był dom, było mieszkanie i była chatka, a w nich były ojciec, matka i dziatki, gdy ich wychowali, to ich rodziców znać nie chcieli. Opuścili ojca i matkę, i założyli swoją rodzinę, a też mieli dziatki, gdy ich wychowali, to one też, rodziców swoich znać nie chcieli. Bo to jest tradycja, która w rodzinie nigdy nie ginie. Zamiast przykazania o miłowaniu ojca i matki swojej jest obyczaj i tradycja rodzinna (Wj 20,12)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


teodor44
13 minut temu, BrakLoginu napisał:

Nie wiem czy do końca to rozumiem, ale chyba chodzi o miłowanie rodziny, rodziców?

To jest przykazanie w trosce o nas i naszą rodzinę (V Mojż. 5,16)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teodor44
23 minuty temu, Takasobie68 napisał:

Tradycja to hamulec postępu.

Wszelkie tradycje hamują rozwój intelektualny i duchowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Ale o co tu chodzi?

Nie uważacie ze to wszystko jest kwestią autorytetu rodziców który muszą oni sami zbudować i wychowania swoich własnych dzieci. Jeśli dzieci patrzą jak rodzice znikają na całe dnie w pracy bo potrzeba a po powrocie tez kiepsko z czasem bo to i tamto to dzieci zwyczajnie przejmą ten zwyczaj czy jak kto woli tradycję i gdy dorosną rzucą się w nurt pracy, zarabiania i dziwnych priorytetów. Jeśli rodzice znajdą czas na to by przytulić swoje dzieci bez względu na wiek to i one potem będą tak postępować i to będzie faktycznie jakaś tradycja i jakieś teorie wysnuwane w oparciu o Biblię sa zwykłą bzdurą bo jeśli się dzieci nie nauczy dzieci miłości to tymi biblijnymi zapiskami z przykazaniami można sobie tyłek wytrzeć.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teodor44
12 godzin temu, Dionizy napisał:

Ale o co tu chodzi?

Nie uważacie ze to wszystko jest kwestią autorytetu rodziców który muszą oni sami zbudować i wychowania swoich własnych dzieci. Jeśli dzieci patrzą jak rodzice znikają na całe dnie w pracy bo potrzeba a po powrocie tez kiepsko z czasem bo to i tamto to dzieci zwyczajnie przejmą ten zwyczaj czy jak kto woli tradycję i gdy dorosną rzucą się w nurt pracy, zarabiania i dziwnych priorytetów. Jeśli rodzice znajdą czas na to by przytulić swoje dzieci bez względu na wiek to i one potem będą tak postępować i to będzie faktycznie jakaś tradycja i jakieś teorie wysnuwane w oparciu o Biblię sa zwykłą bzdurą bo jeśli się dzieci nie nauczy dzieci miłości to tymi biblijnymi zapiskami z przykazaniami można sobie tyłek wytrzeć.

 

 

Chcesz zmienić tradycję? To zacznij od siebie, miłować swoich rodziców, zgodnie z uniwersalnym, doskonałym i ponadczasowym przykazaniem Boga Wszechmogącego. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
7 godzin temu, teodor44 napisał:

 

Chcesz zmienić tradycję? To zacznij od siebie, miłować swoich rodziców, zgodnie z uniwersalnym, doskonałym i ponadczasowym przykazaniem Boga Wszechmogącego. 

 

 

Tak myśle ze chyba się już starzeję bo mój język i zapisane treści nie trafiają tak jak tego bym sobie życzył. Podejdę jeszcze raz do tematu tylko pierw trochę zrobię trochę porządku. Piszesz o prawach zapisanych w Biblii nazywając je tradycją. Ale to nie jest żadna tradycja bo dla określonych grup takie książki jak Biblia, Koran, w Buddyzmie przekazy ustne,  Mahabharata, Sutry i wiele wiele innych to nic innego jak tylko swoisty kodeks dotyczacy określonej grupy wyznawców. I tak toco Ty uważasz za świętość czyli Biblia jest dla innych zwykła książką bez większego znaczenia. Nie jest to żadna ogólna tradycja tylko wskazówki dla wiernych. A czym jest tradycja? Tradycja to dab tysiącletni stojący na naszych ziemiach, to nasz język ojczysty i skrzydła Białego Orła nad nami. To pamięć o naszych Ojcach i naszej Historii. To powstanie gdy zabrzmi Mazurek Dąbrowskiego. Tradycja to zapalenie znicza na grobie bliskich i życzenia przy wigilijnym stole. To zawsze dobre rece Mamy i łzy wzruszenia Ojca. Chciałoby sie powiedzieć ze tą tradycją jest też wzajemna życzliwość i dobre gesty, serdeczność lecz niestety bo dziela nas religie, politycy, fanatycy

Te przykazania o których wspominasz nie są zadną tradycją. To tylko wskazówki o których mówienie w kółko z zaznaczaniem wersów i powoływaniem sie na coś tam a nie znaczy nic a nic. To tylko wskazówki

No i pamiętaj że Biblia to jest dla Ciebie głos Boga bo dla wielu jest to skladanka opowiadań często dosć krwawych

Myslę ze teraz już wszystko jest jasne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teodor44
10 minut temu, Dionizy napisał:

Tak myśle ze chyba się już starzeję bo mój język i zapisane treści nie trafiają tak jak tego bym sobie życzył. Podejdę jeszcze raz do tematu tylko pierw trochę zrobię trochę porządku. Piszesz o prawach zapisanych w Biblii nazywając je tradycją. Ale to nie jest żadna tradycja bo dla określonych grup takie książki jak Biblia, Koran, w Buddyzmie przekazy ustne,  Mahabharata, Sutry i wiele wiele innych to nic innego jak tylko swoisty kodeks dotyczacy określonej grupy wyznawców. I tak toco Ty uważasz za świętość czyli Biblia jest dla innych zwykła książką bez większego znaczenia. Nie jest to żadna ogólna tradycja tylko wskazówki dla wiernych. A czym jest tradycja? Tradycja to dab tysiącletni stojący na naszych ziemiach, to nasz język ojczysty i skrzydła Białego Orła nad nami. To pamięć o naszych Ojcach i naszej Historii. To powstanie gdy zabrzmi Mazurek Dąbrowskiego. Tradycja to zapalenie znicza na grobie bliskich i życzenia przy wigilijnym stole. To zawsze dobre rece Mamy i łzy wzruszenia Ojca. Chciałoby sie powiedzieć ze tą tradycją jest też wzajemna życzliwość i dobre gesty, serdeczność lecz niestety bo dziela nas religie, politycy, fanatycy

Te przykazania o których wspominasz nie są zadną tradycją. To tylko wskazówki o których mówienie w kółko z zaznaczaniem wersów i powoływaniem sie na coś tam a nie znaczy nic a nic. To tylko wskazówki

No i pamiętaj że Biblia to jest dla Ciebie głos Boga bo dla wielu jest to skladanka opowiadań często dosć krwawych

Myslę ze teraz już wszystko jest jasne.

 

Biblia jest instrukcją życia w systemie duchowo - informacyjnym, zbieżna z najnowszymi odkryciami nauki.

 

Edytowano przez teodor44

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
9 minut temu, teodor44 napisał:

 

Biblia jest instrukcją życia w systemie duchowo - informacyjnym, zbieżna z najnowszymi odkryciami nauki.

 

Myślałem że mój punkt widzenia na ten problem już wyjaśniłem i że jest wszystko już jasne. Widać nie, ale to nie moja wina. Dla mnie to Mahabharata zawiera wytyczne a Biblia jest tylko zbiorem legend i podań z religii które były wcześniej. Czy wiesz że np dekalog jest zapisany na ścianach Egipskich piramid w czasach gdy o judaistach jeszcze nikt nie słyszał? A w czasie datowania biblijnego stworzenia Adama czyli około sześć tysięcy lat temu w zakolach Eufratu i Tygrysu tamtejsza cywilizacja prowadziła obserwacje astronomiczne, robili zabiegi chirurgiczne, warzyli piwo i co gorsze to wszystko zostało spisane i jest dostępne. Ciekawostką jest że tworzyli też poezję. Natomiast w ich mitach można wyszukać praktycznie taki sam opis stworzenia człowieka jak w Biblii ? Wiesz o tym Tylko nie mów że to dzieło szatana bo opisany w starym prawie ojciec wiary czyli Abraham pochodził właśnie z tej Krainy. Chcesz wierzyć że te pięćdziesiąt parę ksiąg wchodzących w ustalony przez ludzi skład biblii jest prawem boga to wierz tylko nikomu nie narzucaj swojej narracji i praw. Miej szacunek dla innych bo przecież to też jedna z biblijnych wytycznych.

Wesołych Świąt jeśli takie obchodzisz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra

Pogadaliśmy sobie w innym temacie o posiadaniu kobiet, o takim modelu związku, w którym kobieta jest poddana mężowi, posłuszna. Traktowanie posłuszeństwa jako elementu chrześcijańskiego modelu małżeństwa wywołało chyba lekki opór. No to przyjrzyjmy się tematowi. Znalazłem ciekawy artykuł księdza Jana Jędraszka, który próbuje przedstawić tę kwestię w korzystniejszym świetle:
https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2011/Przewodnik-Katolicki-49-2011/Rodzina/Zony-badzcie-ulegle-mezom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

 Znalazłem ciekawy artykuł księdza Jana Jędraszka, który próbuje przedstawić tę kwestię w korzystniejszym świetle:
https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2011/Przewodnik-Katolicki-49-2011/Rodzina/Zony-badzcie-ulegle-mezom

Chyba niewiele korzystniejszym, jeśli w tym artykule porównuje mężczyznę do Boga - Ojca, który się opiekuje słabym i grzesznym człowiekiem (kobietą) : "Czyli tak jak Bóg opiekuje się swoim ludem, tak mąż powinien troszczyć się o swoją żonę".

Nic dziwnego, że taka myśl przyszła teologowi do głowy, skoro chrześcijański Bóg jest zdecydowanie mężczyzną, ojcem. I skoro ten sam teolog uznaje za naturalne np. że tylko mężczyzna w jego Kościele może pełnić funkcje kapłańskie.

Więc może rację ma teolożka Mary Daly, według której "jeśli Bóg jest rodzaju męskiego, wtedy rodzaj męski jest Bogiem". 

 

Oczywiście dużo się w ostatnim czasie zmieniło, jeśli chodzi o równość kobiet i mężczyzn w związkach (jak zauważyła w tamtym temacie Maryś "gdzie ostatnio widziałeś posłuszną kobietę?..." ;)), ale  tylko dlatego, że zmienia się świat, obyczaje, warunki ekonomiczne. I ludzie, nawet ci wierzący, układają sobie życie coraz mniej się przejmując nakazami religijnymi.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, aliada napisał:

Chyba niewiele korzystniejszym, jeśli w tym artykule porównuje mężczyznę do Boga

Tak, ja również na to zwróciłem uwagę. Porównanie mężczyzny do Boga opiekującego się swoimi poddanymi jest bardzo wymowne. Ksiądz jakby też nie dostrzegał kontrowersji "uległości" w oddawaniu się kobiety pod opiekę męża. Dla niego to jest piękne.
No i bardzo mi to łagodzenie wymowy tego zdania "bądźcie poddane  mężom" przypomina łagodzenie wymowy tekstu "czyńcie sobie ziemię poddaną" W obu przypadkach chodzi o władzę i odpowiedzialność, ale i tak dominującym odbiorem jest taki, że czynienie sobie czegoś (kogoś) poddanym, pozwala na eksploatowanie raczej, niż na konieczność zapewniania opieki.
Odrębną sprawą jest oczywiście stosowanie się do zapisów w Piśmie, do reguł, zasad itp. Mam takie wrażenie, że chrześcijaństwo przetrwało już tylko na kartach Nowego Testamentu. A chrześcijan już nie ma. Owszem, są ludzie deklarujący się jako chrześcijanie czy katolicy, ale to sprowadza się chyba tylko do myśli że Bóg jest i jest to Bóg, który wybacza. Mało kto ma ochotę choćby na czytanie Biblii. I do tego dochodzi to permanentne przetwarzanie religii w taki sposób, by pasowała do realiów, do wygody... do władzy? Gdyby dzisiaj zapytać polskiego katolika o to, jakie wartości uważa za największe, pewnie najczęstszą wymienianą wartością byłaby rodzina. Rodzina rozumiana tak, jak ją zdefiniował J. Kaczyński a po nim abp M. Jędraszewski - rodzina to związek mężczyzny z kobietą połączonych małżeństwem... i ich dzieci. Co innego wynika z Ewangelii, więc nie zdziwię się jeśli za 50 czy 100 lat Episkopat dokona własnego tłumaczenia Biblii, by wyeliminować kontrowersyjne fragmenty.

Edytowano przez Tako rzeczka Brahmaputra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
Napisano (edytowany)

Powiem Wam, że ja jestem zdruzgotana tekstem. Kobieta jest stworzeniem, które należy ukształtować, nauczyć, dać zewnętrzny impuls. Kim jest kobieta bez męża? Kawałkiem drewna bez emocji i uczuć? Kim jest kobieta póki ne spotka na swojej drodze męża? Jest kimś? To mężczyzna ją tworzy, pobudza, rozbudza? Nie jestem emancypantką czy feministką ale idea udoskonalania mojej osobowości przez mężczyznę wydaje mi się mocno dziwaczna.

Nie wspomnę już o związkach jednopłciowych. Chyba nie ma na nie miejsca w takim świecie.

Ksiądz Jan może i miał dobre intencje ale mi nie podoba się to co napisał.

Edytowano przez Abra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra

znalazłem jeszcze jeden ciekawy komentarz... chociaż już widzę trochę naciąganą argumentację, Komentator twierdzi, że poddanie żony mężowi jest konsekwencją nieposłuszeństwa Ewy, gdy zerwała zakazany owoc i podała go Adamowi. Coś mi się jednak zdaje, że poddanie żony mężowi wyprowadzano już od momentu stworzenia człowieka. Pierwszy był Adam, a Ewa została mu dodana, by była mu pomocą. Wygląda na to, że Adam domagał się od Boga pracownika dla siebie. No ale komentator z komentarzabiblijnego widzi to ciut inaczej:
https://www.komentarzbiblijny.pl/new/nt/kol/kol_3_18_19.php

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra

Patrzę na różne sprawy z kobiecej perspektywy i przez to nie potrafię zachować chłodnego obiektywizmu. Przez wieki męskiej supremacji zapomniano o Lilith spychając ją do grona demonów bez ubrania albo  ewentualnie przedstawiając jako patronkę feministek. Ale to także nie stawia jej w dobrym świetle - sufrażystka bez stanika. Była równa Adamowi i przez to pewnie przestała być wygodna w paternalistycznym świecie. Idea poddaństwa, oddania, podległości jest nawet kusząca. Jest tylko jeden problem - autonomia decyzji. Z komentarza wynika, że nie ma na nią miejsca. Nie rozważa się nawet takiej możliwości w przypadku kobiety. Kobieta nie może być przewodnikiem, nie może być równa mężczyźnie. Może ewentualnie świecić jego światłem. Mowa jest o miłości ale według mnie brakuje w tym szacunku.

"Wielkość mierzona miarą Bożą jest bowiem miarą usługiwania, poświęcenia dla drugiego człowieka.' Rewelacja gdyby nie kolejne zdanie: 'Wielki' mąż przyjmuje zatem postawę usługiwania swojej małżonce jako 'naczyniu słabszemu'". Dlaczego nie mogą być równi sobie? Tego pojąć nie potrafię.

A na koniec cytat z pewnego dziełka o owcach: "Nie powinniście wierzyć w to, czego nie rozumiecie. Nie powinniście rozumieć tego, w co wierzycie."

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikodem
Dnia 25.09.2019 o 16:57, Takasobie68 napisał:

Tradycja to hamulec postępu.

Za każdym razem gdy stajesz się samodzielna, upadasz i oddalasz się ode Mnie nawet jak tego nie widzisz .  Natomiast jak wszystko się u ciebie wali i widzisz że nie dajesz rady, wtedy podnosisz się i wracasz do Mnie.

Słowa Jezusa do Lenczewskiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość2
2 godziny temu, Abra napisał:

Patrzę na różne sprawy z kobiecej perspektywy i przez to nie potrafię zachować chłodnego obiektywizmu. Przez wieki męskiej supremacji zapomniano o Lilith spychając ją do grona demonów bez ubrania albo  ewentualnie przedstawiając jako patronkę feministek. Ale to także nie stawia jej w dobrym świetle - sufrażystka bez stanika. Była równa Adamowi i przez to pewnie przestała być wygodna w paternalistycznym świecie. Idea poddaństwa, oddania, podległości jest nawet kusząca. Jest tylko jeden problem - autonomia decyzji. Z komentarza wynika, że nie ma na nią miejsca. Nie rozważa się nawet takiej możliwości w przypadku kobiety. Kobieta nie może być przewodnikiem, nie może być równa mężczyźnie. Może ewentualnie świecić jego światłem. Mowa jest o miłości ale według mnie brakuje w tym szacunku.

"Wielkość mierzona miarą Bożą jest bowiem miarą usługiwania, poświęcenia dla drugiego człowieka.' Rewelacja gdyby nie kolejne zdanie: 'Wielki' mąż przyjmuje zatem postawę usługiwania swojej małżonce jako 'naczyniu słabszemu'". Dlaczego nie mogą być równi sobie? Tego pojąć nie potrafię.

A na koniec cytat z pewnego dziełka o owcach: "Nie powinniście wierzyć w to, czego nie rozumiecie. Nie powinniście rozumieć tego, w co wierzycie."

 

 

Już Twoje piersze słowa determinują postawę zdecydowanej większości kobiet ( nie biorąc pod uwagę fundamentalistycznych feministek ), które obciążone atawistycznym strachem przed osobnikiem silniejszym fizycznie, utwierdzanym i pogłębianym przez Kościół Katolicki przyjmują postawę podległą i podporządkowaną. Bacznie obserwując przez baaardzo wiele lat różne związki  bardzo się dziwiłem, dlaczego kobieta musi być podporządkowana mężczyźnie i doszedłem do wniosku, że większość mężczyzn wyznaje zasadę: " Jak się nie będą ciebie bali to się będą z ciebie śmiali", a jako osobniki (zazwyczaj) silniejsi fizycznie potrafili tę podległość wymóc. I chyba jestem nienormalny bo kobietę w związku zawsze traktowałem jako rónorzędnego partnera, a nie podległą służebnicę (co mi z tego wyszło to już inna bajka ?)

2 godziny temu, Abra napisał:

A na koniec cytat z pewnego dziełka o owcach: "Nie powinniście wierzyć w to, czego nie rozumiecie. Nie powinniście rozumieć tego, w co wierzycie."

Podstawowy dogmat KK, który traktuje ludzi jak stado baranów (owiec)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
45 minut temu, Gość2 napisał:

 

Już Twoje piersze słowa determinują postawę zdecydowanej większości kobiet ( nie biorąc pod uwagę fundamentalistycznych feministek ), które obciążone atawistycznym strachem przed osobnikiem silniejszym fizycznie, utwierdzanym i pogłębianym przez Kościół Katolicki przyjmują postawę podległą i podporządkowaną. Bacznie obserwując przez baaardzo wiele lat różne związki  bardzo się dziwiłem, dlaczego kobieta musi być podporządkowana mężczyźnie i doszedłem do wniosku, że większość mężczyzn wyznaje zasadę: " Jak się nie będą ciebie bali to się będą z ciebie śmiali", a jako osobniki (zazwyczaj) silniejsi fizycznie potrafili tę podległość wymóc. I chyba jestem nienormalny bo kobietę w związku zawsze traktowałem jako rónorzędnego partnera, a nie podległą służebnicę (co mi z tego wyszło to już inna bajka ?)

Podstawowy dogmat KK, który traktuje ludzi jak stado baranów (owiec)

Nie pisałam, że się boję i ulegam tylko,  że nie ulegam bo zdarza mi się myśleć.

Moje słowa niczego nie determinują. Jakoś inaczej bym to nazwała.  Porównania atawistyczne podejrzanie sprowadzają do rangi zwierzęcia a ja wyobrażam sobie, że mam bardziej rozwinięty mózg. Własne obserwacje mogą być niezmiernie złudne. Jest taka prawidłowość, której podlegamy wszyscy: z otaczającego nas tła wyłapujemy fragmenty, które potwierdzają nasze przekonania.

A ten dogmat o owcach i baranach musi być rozciągnięty także na inne systemy religijne.

Pozdrawiam z innego wymiaru forum. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość2
26 minut temu, Abra napisał:

Nie pisałam, że się boję i ulegam tylko,  że nie ulegam bo zdarza mi się myśleć.

Moje słowa niczego nie determinują. Jakoś inaczej bym to nazwała.  Porównania atawistyczne podejrzanie sprowadzają do rangi zwierzęcia a ja wyobrażam sobie, że mam bardziej rozwinięty mózg. Własne obserwacje mogą być niezmiernie złudne. Jest taka prawidłowość, której podlegamy wszyscy: z otaczającego nas tła wyłapujemy fragmenty, które potwierdzają nasze przekonania.

A ten dogmat o owcach i baranach musi być rozciągnięty także na inne systemy religijne.

Pozdrawiam z innego wymiaru forum. :)

Masz rację feministko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
41 minut temu, Gość2 napisał:

Masz rację feministko

Patrzę na świat oczami kobiety ale to chyba za mało na feminizm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość
1 godzinę temu, Gość2 napisał:

sprowadzają do rangi zwierzęcia

Interesujące. Na alternatywnym forum, grupa fanatyków niereligijnych zgodnie twierdziła, że nie tylko pochodzą od małpy, ale również, że od zwierząt niczym się nie różnią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
1 godzinę temu, gość napisał:

Interesujące. Na alternatywnym forum, grupa fanatyków niereligijnych zgodnie twierdziła, że nie tylko pochodzą od małpy, ale również, że od zwierząt niczym się nie różnią.

Skoro tak piszą na alternatywnym forum to pewnie tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
7 godzin temu, Abra napisał:

Patrzę na różne sprawy z kobiecej perspektywy i przez to nie potrafię zachować chłodnego obiektywizmu. Przez wieki męskiej supremacji zapomniano o Lilith spychając ją do grona demonów bez ubrania albo  ewentualnie przedstawiając jako patronkę feministek. Ale to także nie stawia jej w dobrym świetle - sufrażystka bez stanika. Była równa Adamowi i przez to pewnie przestała być wygodna w paternalistycznym świecie. Idea poddaństwa, oddania, podległości jest nawet kusząca. Jest tylko jeden problem - autonomia decyzji. Z komentarza wynika, że nie ma na nią miejsca. Nie rozważa się nawet takiej możliwości w przypadku kobiety. Kobieta nie może być przewodnikiem, nie może być równa mężczyźnie. Może ewentualnie świecić jego światłem. Mowa jest o miłości ale według mnie brakuje w tym szacunku.

"Wielkość mierzona miarą Bożą jest bowiem miarą usługiwania, poświęcenia dla drugiego człowieka.' Rewelacja gdyby nie kolejne zdanie: 'Wielki' mąż przyjmuje zatem postawę usługiwania swojej małżonce jako 'naczyniu słabszemu'". Dlaczego nie mogą być równi sobie? Tego pojąć nie potrafię.

A na koniec cytat z pewnego dziełka o owcach: "Nie powinniście wierzyć w to, czego nie rozumiecie. Nie powinniście rozumieć tego, w co wierzycie."

Zdecydowanie nie gimnazjum! ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
2 godziny temu, gość napisał:

Interesujące. Na alternatywnym forum, grupa fanatyków niereligijnych zgodnie twierdziła, że nie tylko pochodzą od małpy, ale również, że od zwierząt niczym się nie różnią.

W pewnym uproszczeniu ta teza jest do przyjęcia z tym założeniem że ludzie bardziej dzikie żeby nie powiedzieć zdziczałe od zwierząt 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 748
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      kotekta tytułu  miało być,, Na wschód od Edenu" tak obejrzałem kawałek dalej i dotarłem na pewno do sceny gdzie Izabela ma mokry sen z Wokulskim ..😁.( ale  zapewne nie o tym jeszcze 😎) I tu rodzi się pytanie ogólne do kobiet, ,, czy w tej przedstawionej sytuacji gdzie Iza marzy o Wokulskim stać was kobiety na bycie niemiłą dla obiektu swych westchnień?   
    • 4 odsłony ironii
      🩷 będzie piekny,  słoneczny🩷    
    • Nomada
      Witamina B3 Niacyna   Niacyna – co to jest? Niacyna, znana również jako witamina B3, amid kwasu nikotynowego czy witamina PP to organiczny związek chemiczny zaliczany do grupy witamin rozpuszczalnych w wodzie. Występuje w dwóch podstawowych formach: jako kwas nikotynowy i jego amid – nikotynamid lub niacynamid. Obydwa związki pełnią podobne funkcje biologiczne, jednak różnią się działaniem farmakologicznym. Warto wiedzieć, że niacyna to prekursor dwóch istotnych koenzymów – NAD (dinukleotyd nikotynamidoadeninowy) i NADP (ester fosforanowy dinukleotydu). Biorą one udział w wielu procesach w organizmie, zarówno anabolicznych (np. synteza cholesterolu, tworzenie kwasów tłuszczowych), jak i katabolicznych (np. glikoliza). Dzięki nim organizm przekształca składniki odżywcze z pożywienia w energię potrzebną do codziennego funkcjonowania. Niacyna – jak działa i na co pomaga? Niacyna jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Bierze udział w syntezie neuroprzekaźników, wpływając w ten sposób na nastrój, zdolność koncentracji oraz pamięć. Przy niedoborze witaminy PP często dochodzi więc do zaburzeń na tle neurologicznym. Wykazano, że niacyna może obniżać poziom „złego” cholesterolu LDL oraz trójglicerydów we krwi, a jednocześnie podnosić poziom „dobrego” cholesterolu HDL. To z kolei przyczynia się do zmniejszenia ryzyka chorób serca. Witamina PP rozszerza też naczynia krwionośne i uczestniczy w procesach krwiotwórczych. Witamina B3 jest również istotna dla zdrowia skóry – zapewnia jej elastyczność i wytrzymałość. To właśnie z tego względu często występuje jako składnik serum przeciwzmarszczkowego czy kremu do twarzy. Niacyna dba także o utrzymanie prawidłowego stanu błon śluzowych. Niacyna odgrywa również istotną rolę w syntezie hormonów płciowych, takich jak estrogeny, progesteron i testosteron. Jest to możliwe dzięki jej wpływowi na enzymy, które uczestniczą w produkcji steroidów, do których należą także wspomniane hormony. Witamina B3 – zapotrzebowanie Wiele pokarmów (szczególnie produkty pochodzenia zwierzęcego) jest naturalnym źródłem witaminy PP. Z tego względu do jej niedoboru dochodzi stosunkowo rzadko. Warto jednak wiedzieć, że osoba dorosła powinna dostarczać organizmowi ok. 14-17 mg witaminy B3 na dobę. Średnie zalecane dzienne spożycie (RDA) wynosi 16 mg dla mężczyzn oraz 14 dla kobiet. Większe zapotrzebowanie na niacynę mają kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz sportowcy i osoby aktywne fizycznie. Na niedobór witamin z grupy B narażone są głównie osoby cierpiące z powodu schorzeń układu pokarmowego, nadużywające alkoholu oraz z niektórymi zaburzeniami odżywiania (np. anoreksją). Niacyna – niedobór Prawidłowy poziom niacyny w organizmie można utrzymać za sprawą dobrze zbilansowanego jadłospisu. Jeśli jednak nie jest to możliwe, warto rozważyć przyjmowanie niacyny w postaci przepisanych przez lekarza leków lub suplementów diety. Niedobór witamin z grupy B może doprowadzić do wielu niebezpiecznych zaburzeń. Niacyna pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego oraz pokarmowego, a także powala zadbać o dobrą kondycję skóry. Z tego względu pierwsze objawy jej niedoboru pojawiają się właśnie w tych obszarach. Na początku najczęściej można zauważyć pogorszenie stanu cery – traci ona naturalną miękkość i staje się szorstka. Pojawiają się na niej także przebarwienia oraz mogą się rozwinąć stany zapalne skóry i błon śluzowych (np. pleśniawki). Dochodzi również do zaburzeń na tle neurologicznym – pacjenci zgłaszają obniżenie nastroju, stany lękowe, a także problemy z orientacją. Jeśli niedobór utrzymuje się przez dłuższy czas, w organizmie może rozwinąć się choroba nazywana pelagrą. Objawia się głównie stanami zapalnymi skóry, dolegliwościami ze strony układu pokarmowego (biegunka) i zaburzeniami psychicznymi.     Niacyna – nadmiar Sytuacje, w których stężenie witaminy B3 w organizmie jest zbyt wysokie, należą do rzadkości. Prawidłowy metabolizm pozwala usuwać nadmiar niacyny wraz z moczem. Jeśli jednak witamina B3 jest suplementowana i przyjmowana w zbyt dużych ilościach, efektem może być skumulowanie jej w wątrobie. Objawami nadmiaru niacyny najczęściej są uderzenia gorąca i zaczerwienienie skóry na twarzy. Jeśli taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas, prowadzi do uszkodzenia wątroby. Pojawić się mogą także zmiany skórne – zaczerwienienie, wysypka, przesuszenie i świąd. U niektórych obserwuje się też zaburzenia pracy mięśnia sercowego, dolegliwości ze strony układu pokarmowego oraz wzrost stężenia glukozy we krwi. Źródła witaminy B3 Żeby zapewnić organizmowi podaż witaminy B3 na odpowiednim poziomie, warto włączyć do jadłospisu mięso. Niacyna w dużych ilościach znajduje się w produktach pochodzenia zwierzęcego – głównie drobiu, cielęcinie oraz podrobach (wątróbce). Witaminę PP znaleźć można także w rybach, takich jak łosoś, makrela, dorsz czy mintaj. Produkty roślinne również zawierają niacynę – jej naturalnym źródłem są orzechy arachidowe. W nieco mniejszych ilościach znajduje się też m.in. w otrębach pszennych, ziemniakach, kaszy gryczanej i jęczmiennej oraz pomidorach. Warto jednak wiedzieć, że przyswajalność witaminy B3 z pokarmów roślinnych jest znacznie mniejsza niż z odzwierzęcych. Żeby zapewnić właściwe przyswajanie niacyny, należy pamiętać także o dostarczaniu organizmowi jej prekursora, czyli tryptofanu. To właśnie ten związek bakterie bytujące w przewodzie pokarmowym przekształcają w niacynę. Źródłami tryptofanu są głównie: spirulina, suche nasiona soi, lnu, pestki dyni oraz nasiona słonecznika. Podsumowanie Witamina B3, nazywana również niacyną, to jeden ze składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Najlepszym sposobem jej dostarczania jest zbilansowana dieta, bogata w produkty, które są jej naturalnym źródłem. Należą do nich: drób, cielęcina, wątróbka, niektóre ryby, a także orzechy arachidowe.
    • Nomada
      Dzień dobry i Tobie ;  )      
    • 4 odsłony ironii
      🖐 O! A co tu tak politycznie?  To ja się jednak wyłamię Przywitać się chciałam i zostawić fajną nutę 😉    
    • 4 odsłony ironii
      O dzięki, obejrzę na pewno 🙂  Oglądaj, oglądaj. Pamiętaj, jaką masz motywację 😁 
    • 4 odsłony ironii
      Dzień dobry niedzielnie 🩷      
    • Gość w kość
      no,  zbyt piękne, aby było prawdziwe, ale...🙂  
    • Gość w kość
      tylko ubierz szersze wygodne buty!🤨    
    • Natie
      Jeśli ktoś ma wśród bliskich taką osobę, która nienaturalnie długo śpi i po obudzeniu  jeszcze bardziej jest zmęczona, to mam na to sprawdzoną radę. Trzeba wieczorem i koniecznie rano o świcie stanąć nad tą osobą śpiącą i wypowiedzieć kilka razy na głos prośbę do patronki lub patrona osoby śpiącej , np. dla śpiącej osoby o imieniu Helena : święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence I tak z pięć razy a wówczas wzywana święta z Nieba przybywa z pomocą w ciagu 10 minut .  Sytuacja zostaje opanowana  bez trudu pomocą z nieba o wiele lepiej, niż nasze bierne wysiłki.      
    • Gregor
    • Dana
    • KapitanJackSparrow
      Potem drugi. A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.   Zapadła cisza. Nie ta zwyczajna, kiedy wszyscy nagle przestają mówić. Była ciężka, nienaturalna — jakby pomieszczenie samo wstrzymało oddech. Operator szarpnął za klamkę. Nic. – Otwórzcie to – powiedział, tym razem głośniej. Nikt się nie poruszył. Zardzewiała konstrukcja pośrodku pomieszczenia zadrżała. Stuk. Wszyscy spojrzeli w jej stronę. Na powierzchni metalu pojawiło się coś nowego. Cienka, pionowa szczelina, której wcześniej tam nie było. Rozszerzała się powoli, jak rozchylone usta. – Cofnijcie się – powiedział ktoś. Nikt nie zdążył. Ze szczeliny dobiegł szept. Nie był głośny. Ledwie słyszalny, a jednak każdy w pomieszczeniu usłyszał dokładnie to samo. – Jesteście już za późno. Operator pobladł. – Kto to powiedział? Odpowiedziała mu cisza. Potem monitor stojący na biurku zamigotał. Obraz z kamery przemysłowej zniknął, zastąpiony czarnym ekranem. Po chwili pojawiły się na nim litery. NIE PATRZCIE ZA SIEBIE. Jedna z osób nerwowo się zaśmiała. – Bardzo śmieszne. Na ekranie pojawiło się kolejne zdanie. ON JUŻ PATRZY. Ktoś powoli odwrócił głowę. Operator zdążył tylko krzyknąć: – NIE! Światło zgasło. W ciemności rozległ się gwałtowny trzask, a zaraz potem odgłos czegoś ciężkiego przesuwającego się po podłodze. Szurrrr. I jeszcze raz. Szurrrr. Tym razem znacznie bliżej. A potem tuż za ich plecami ktoś wyszeptał: – Teraz możecie się odwrócić. Ktoś krzyknął -Nawiedzony dom - i wszyscy z wielkim jazgotem salwowali się ucieczką do drzwi... w natłoku przepychającej ludzkiej ciżby przy drzwiach kapitan nagle poczuł coś miękkiego w dloni, i usłyszał adekwatnie jęk zaskoczenia wydobywajacy z kobiecych ust....
    • LadyTiger
      To dopiero jest występ  jaki perfekcyjny wokal po latach   
    • Natka
      A na środku pomieszczenia stało coś, co zdecydowanie nie powinno się tam znaleźć. Było wysokie niemal pod sufit i całe pokryte czymś, co z daleka przypominało zardzewiały metal. Nikt jednak nie potrafił powiedzieć, skąd się tam wzięło. Co gorsza, z każdym kolejnym uderzeniem dziwnego, pulsującego dźwięku jego powierzchnia lekko się poruszała. – To… oddycha? – wyszeptał operator. Wtedy coś wewnątrz konstrukcji odpowiedziało cichym stuknięciem. Raz. Potem drugi. A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.
    • Natka
      Skąd to?   Nerwowa 
    • Chi
      Spokojnych    
    • Chi
    • Chi
      ❤️    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      I co mi po tym   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...