Skocz do zawartości


Pieprzna

Przystań kliki i sympatyków

Polecane posty

Pieprzna
25 minut temu, Lili ♡ napisał:

Ja od jakiegoś czasu panicznie boję się śmierci, miałam na tyle lęki że na samą myśl robiło mi się słabo, niedobrze, zalewały mnie zimne poty itd. 

Teraz to trochę opanowałam, stram się o tym nie myśleć. 

To jest niepokojące. Ostrzegałam cię o takich rzeczach kiedy rozmawialiśmy o jodze i praktykach magicznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Lili ♡
3 minuty temu, Pieprzna napisał:

Nie jestem teologiem, sami teolodzy też chyba nie są we wszystkim zgodni. Są tacy, którzy twardą mówią, że jeśli umierasz w stanie grzechu ciężkiego, to z automatu trafiasz do piekła. Jest też pojęcie żalu doskonałego, czyli mimo braku spowiedzi dostępujesz miłosierdzia. Mówi się też o sytuacji, że dusza staje przed Bogiem i dostaje pytanie czy uznaje go za swojego pana i chce skorzystać z nieskończonego miłosierdzia. I jeśli ktoś był zatwardziałym grzesznikiem, to może nie być w stanie powiedzieć tak. Sam czuje, że nie zasłużył, albo wręcz był tak daleko od Boga, że go znienawidził i woli być pod władzą Szatana. Ale jeśli jest w nim dobro i skrucha, to przejdzie swoją pokutę w Czyśćcu i będzie zbawiony.

Dziękuje za wytłumaczenie. 

Fajnie by było, gdyby faktycznie dusza była bezpieczna i mogła być obok. Żeby chociaż mogła nas słyszeć i dawać nam jakieś znaki.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Lewactwo walczy z Dekalogiem.

Ja nie mam nic przeciwko czcij matkę i ojca swego jak siebie samego pod warunkiem że nie są ostatnimi kanaliami 

I tak mogę w pozostałych 9 . Ale nie sprowadzajmy dyskusji do teologicznych sporów, zwlasza w takich chwilach 

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lili ♡
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

To jest niepokojące. Ostrzegałam cię o takich rzeczach kiedy rozmawialiśmy o jodze i praktykach magicznych.

Tak, pamiętam. Ale spokojnie, tak naprawdę lęk się we mnie obudził dawno, jak urodziłam dziecko bo rozumiałam, że muszę żyć. Juz go opanowałam trochę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lili ♡
10 minut temu, Monika napisał:

Ja nic nie piszę, bo raz jestem tu nowa, a dwa jakie słowa po czyjejkolwiek śmierci przyniosą ukojenie? Trzeba po prostu być obok. Pomodliłam się i jestem. Patrzę (szczególnie na Pieprza i Chi). 

Tak naprawdę żadne, ale miło, że ktoś się pomodlił. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ja nie mam nic przeciwko czcij matkę i ojca swego jak siebie samego pod warunkiem że nie są ostatnimi kanaliami 

I tak mogę w pozostałych 9 . Ale nie sprowadzajmy dyskusji do teologicznych sporów, zwlasza w takich chwilach 

To ty zacząłeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
5 minut temu, Lili ♡ napisał:

Dziękuje za wytłumaczenie. 

Fajnie by było, gdyby faktycznie dusza była bezpieczna i mogła być obok. Żeby chociaż mogła nas słyszeć i dawać nam jakieś znaki.. 

Kiedyś odwiedzałem w szpitalu bliską osobę obok na łóżku dychał w aparaturze obcy człowiek, dychał dychał i przestał. Żadna dusza nie wyszła z niego, jedyne co wyszło to ja i chory bo zawołałem pielęgniarkę która kazała opuścić pokój. Po chwili łóżko czekało na następną osobę.... Sorry ale ja nie oszukuję się tymi duszami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
6 minut temu, Lili ♡ napisał:

Dziękuje za wytłumaczenie. 

Fajnie by było, gdyby faktycznie dusza była bezpieczna i mogła być obok. Żeby chociaż mogła nas słyszeć i dawać nam jakieś znaki.. 

Ze mną się nikt nie kontaktował. Może dlatego, że pewnie umarłabym ze strachu. Pozostaje mieć nadzieję na spotkanie po latach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

To ty zacząłeś.

Niczego nie zacząłem spytałem o Dmowskiego bo wiem że Żmij miał narodowe ciągnoty, takie wspomnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lili ♡
1 minutę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Kiedyś odwiedzałem w szpitalu bliską osobę obok na łóżku dychał w aparaturze obcy człowiek, dychał dychał i przestał. Żadna dusza nie wyszła z niego, jedyne co wyszło to ja i chory bo zawołałem pielęgniarkę która kazała opuścić pokój. Po chwili łóżko czekało na następną osobę.... Sorry ale ja nie oszukuję się tymi duszami. 

Domyślam się, że to tak nie wygląda. Ale jedyne co mnie pociesza, to myśl, że człowiek całkiem nie znika. I tak jak teraz sobie wmawiam, że on słyszy wszystko co do niego mówię, tak wmawiam sobie ze ja kiedyś dalej będę jakoś funkcjonować. Umysł ludzki nie jest w stanie sobie wyobrazić nicości, więc pocieszam się faktem, że będzie życie po życiu i ja dalej będę z bliskimi i tak dalej... 

Wiem jak to brzmi, ale mniej sie boje jak sobie tak tłumaczę to wszystko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
13 minut temu, Monika napisał:

Bóg jest miłością. Jezus mówił " nie lękajcie się". 

Ja dodam jeszcze, że Ci najlepsi odchodzą pierwsi. 

Zatem Jan Paweł II nie należał do tych najlepszych? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lili ♡
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Ze mną się nikt nie kontaktował. Może dlatego, że pewnie umarłabym ze strachu. Pozostaje mieć nadzieję na spotkanie po latach.

Tzn wiesz, ja nie chce objawien ani nic takiego bo pewnie też bym zeszła ze strachu. Ale jakiś delikatny znak, że będę wiedziała, że to ta osoba... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
5 minut temu, Lili ♡ napisał:

Domyślam się, że to tak nie wygląda. Ale jedyne co mnie pociesza, to myśl, że człowiek całkiem nie znika. I tak jak teraz sobie wmawiam, że on słyszy wszystko co do niego mówię, tak wmawiam sobie ze ja kiedyś dalej będę jakoś funkcjonować. Umysł ludzki nie jest w stanie sobie wyobrazić nicości, więc pocieszam się faktem, że będzie życie po życiu i ja dalej będę z bliskimi i tak dalej... 

Wiem jak to brzmi, ale mniej sie boje jak sobie tak tłumaczę to wszystko. 

Masz do tego prawo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
3 minuty temu, Lili ♡ napisał:

Domyślam się, że to tak nie wygląda. Ale jedyne co mnie pociesza, to myśl, że człowiek całkiem nie znika. I tak jak teraz sobie wmawiam, że on słyszy wszystko co do niego mówię, tak wmawiam sobie ze ja kiedyś dalej będę jakoś funkcjonować. Umysł ludzki nie jest w stanie sobie wyobrazić nicości, więc pocieszam się faktem, że będzie życie po życiu i ja dalej będę z bliskimi i tak dalej... 

Wiem jak to brzmi, ale mniej sie boje jak sobie tak tłumaczę to wszystko. 

Miałam kilka pożegnać, o wielu słyszałam od osób, którym ufam/ałam. bo też odeszli. Nie czułam strachu, umacniało mnie to w mojej wierze. Każdy człowiek ma jednak wolną wolę i szanuje też ateistów. Lepiej się pomodlić za nich niż wykłócać, do wiary trzeba dojrzeć.

Nie tylko wierzę w Boga, ale wiem,, że dzięki wierze w Niego właśnie, jestem jeszcze na tym świecie.

7 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Zatem Jan Paweł II nie należał do tych najlepszych? 

Chcesz na Boga patrzeć zero jedynkowo. Tak się nie da.

Zresztą każdy ma swoją drogę do Niego, nie moją rolą Ciebie nawracać, czy co Ci udowadniać. Ani Twoją oceniać moje przekonania.

Pomodlę się i za Ciebie dzisiaj.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
8 minut temu, Monika napisał:

Pomodlę się i za Ciebie dzisiaj.

Brawo ? on jest twardy, ale rysę od modlitwy już ma ? Wierzę, że kiedyś pęknie ta skorupa ateizmu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
3 minuty temu, Monika napisał:

 

Chcesz na Boga patrzeć zero jedynkowo. Tak się nie da.

Zresztą każdy ma swoją drogę do Niego, nie moją rolą Ciebie nawracać, czy co Ci udowadniać. Ani Twoją oceniać moje przekonania.

Pomodlę się i za Ciebie dzisiaj.

 

 

Och to niesprawiedliwe te sądy zero jedynkowe. Wydaje mi się że mam wiele odcieni szarości i zrozumienia dla roznych postaw ludzkich w tym potrzeb religijnych. Akceptuję to że odczuwasz taka potrzebę i coś ci to daje. Jeśli tak to jest to dobro w czystej postaci. Szanuję też każdego kto szanuję odmienne poglądy w tych kwestiach. Znam dostatecznie wielu ludzi którzy swą religijna postawą wręcz grzeszą ale i też wśród ,,ateistów" nie brakuje ludzi złej woli. Stanowczo nie jestem zero jedynkowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brum
9 godzin temu, Pieprzna napisał:

Jeśli dobrze pamiętam, wpadliście kiedyś na siebie sympatycznie na reklamie. Ale był mistrzem trollowania i multikont więc nie zawsze dało się go w mig rozpoznać ? Towarzyski, otwarty, szczery (czasem aż do bólu w emocjach). Poprztykaliśmy się nawet na noże, ale że prawica trzyma się razem, to później gadaliśmy normalnie ?

Przypominam sobie, że wpadliśmy tam  na siebie jakiś czas temu. Pamiętam też nicka z trochę bardziej odległej przeszłości. Ale to tyle. Może mieliśmy okazję popisać kiedy miał inne wcielenie. Nie potrafię powiedzieć. 

Śmierć zawsze przychodzi za szybko. I niby wiemy, że nikt nie jest nieśmiertelny a mimo wszystko wiadomość o śmierci przyjmuje się z niedowierzaniem. ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec

Łatwo powiedzieć żeby żyć dalej i myśleć o przyszłości. Ja też nie miałem łatwo bo na moich oczach rak zżerał babcię, na moich oczach dziadek przestał oddychać też zjedzony przez nowotwór. Rodzica straciłem zaraz po osiągnięciu pełnoletności. Została nas w rodzinie garstka i poprzez te wydarzenia z przeszłości, nie ma dnia żebym się nie zastanawiał ile jeszcze pożyją moi bliscy i czy w takim zestawieniu spotkamy się na kolejnych Świętach. Czas leczy rany, ale nie wymaże z głowy tych przykrych wspomnień. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brum

Człowiekowi potrzebna jest transcendencja i wiara w to, że śmierć nie jest ostatecznym i totalnym końcem jego życia. To sprawia, że nasze istnienie nie sprowadza się wyłącznie do prostej biologicznej reprodukcji i przedłużenia gatunku. Mamy także inny cel i sens istnienia. 

Często to, w co wierzymy jest wynikiem  miejsca naszego urodzenia. Choć zdarza się, że sami poszukujemy źródła oświecenia.

Nie wrzucam kamyczka do niczyjego ogródka. To indywidualna sprawa, kto co wyznaje.

A joga to nie wymysł szatana. ? Zwykłe ćwiczenia gimnastyczne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
3 godziny temu, brum napisał:

Często to, w co wierzymy jest wynikiem  miejsca naszego urodzenia.

Co decyduje, że rodzimy się akurat tu? Ze mamy bliżej i łatwiej do Boga, lub bardzo do Niego daleką drogę? Ponoć największym sukcesem Szatana jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć... Teraz jest moda, by dzieci miały do Boga daleką drogę. Czy 90 procent społeczeństwa może się mylić? Otóż są badania, że 90 procent ludzi nie rozumie tekstu pisanego, albo wcale go nie czyta, a kieruje się nagłówkami (często clickbaitowymi).Straszne nieprawdaż? Jakaż o podatność na manipulacje. Dlatego wychodzą setki kobiet na marsz protestując przeciw Rządowi, choć winny był...lekarz. Bo nie myślą samodzielnie. Bo powtarzają jak papugi to co powiedziała koleżanka z pracy. A czy to prawda? To już nie ważne.

 

3 godziny temu, Nafto Chłopiec napisał:

Łatwo powiedzieć żeby żyć dalej i myśleć o przyszłości. Ja też nie miałem łatwo bo na moich oczach rak zżerał babcię, na moich oczach dziadek przestał oddychać też zjedzony przez nowotwór. Rodzica straciłem zaraz po osiągnięciu pełnoletności. Została nas w rodzinie garstka i poprzez te wydarzenia z przeszłości, nie ma dnia żebym się nie zastanawiał ile jeszcze pożyją moi bliscy i czy w takim zestawieniu spotkamy się na kolejnych Świętach. Czas leczy rany, ale nie wymaże z głowy tych przykrych wspomnień. 

Bardzo współczuje <3

(serduszko bez podtekstów, bo ludzie niewyżyci seksualnie, odbierają tu zwykłą ludzką życzliwość dwuznacznie)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brum
1 godzinę temu, Monika napisał:

Co decyduje, że rodzimy się akurat tu? Ze mamy bliżej i łatwiej do Boga, lub bardzo do Niego daleką drogę? Ponoć największym sukcesem Szatana jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć... Teraz jest moda, by dzieci miały do Boga daleką drogę. Czy 90 procent społeczeństwa może się mylić? Otóż są badania, że 90 procent ludzi nie rozumie tekstu pisanego, albo wcale go nie czyta, a kieruje się nagłówkami (często clickbaitowymi).Straszne nieprawdaż? Jakaż o podatność na manipulacje. Dlatego wychodzą setki kobiet na marsz protestując przeciw Rządowi, choć winny był...lekarz. Bo nie myślą samodzielnie. Bo powtarzają jak papugi to co powiedziała koleżanka z pracy. A czy to prawda? To już nie ważne.

 

 

Chodziło mi bardziej o geografię -  mieszkając w Polce masz duże szanse zostać katolikiem. Dziecko urodzone dajmy na to w stanie Montana w USA będzie raczej zielonoświątkowcem (strzelam, bo nie wiem czy tak jest w rzeczywistości). Mieszkaniec Iranu raczej będzie wychowywał dzieci zgodnie z zasadami islamu.  To miałam na myśli pisząc o miejscu urodzenia.

Nie chcę się mądrzyć ale wiara polega na przykład na przyjęciu dogmatów. Generalnie - rzeczy, które nie podlegają dowodowi. Słucha się tego, co mówi ksiądz, rabin, lama.

Nikogo nie atakuję. Idę swoją drogą i nie jest to ścieżka bezrefleksyjna ale nie mam w sobie zapału ewangelizacyjnego. Nie naśmiewam się z nikogo. Są sfery życia, w których nie jestem ekstrawertyczna i tyle.

Nie mam też pojęcia czy dzieci mają teraz daleką drogę do Boga. Sądzę, że jeśli ktoś chce to znajdzie właściwą furtkę.  Jeśli nie w wieku lat 10 to 35.

Nie podejmuję się prowadzić dyskusji na temat aborcji. Nie sądzę też, żeby kobiety uczestniczące w protestach w 100 % były  kozami ciąganymi na sznurku. Takie jest moje osobiste zdanie. Nie badałam tego, nie sprawdzałam i mówię na podstawie bardzo małej próbki, która może nie być miarodajna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brum
1 godzinę temu, Monika napisał:

 

(serduszko bez podtekstów, bo ludzie niewyżyci seksualnie, odbierają tu zwykłą ludzką życzliwość dwuznacznie)

 

Odbierają właściwie tylko czasem żartobliwie wykorzystują.

Poczułam się wywołana do odpowiedzi. Przepraszam Nafto, że kontekście Twoich doświadczeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 761
    • Postów
      266 332
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 003
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    hnc2040
    Najnowszy użytkownik
    hnc2040
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • brum
      To chociaż rękawiczki może włóż. Przymrozki się zaczynają.
    • brum
      Był weekend i nie ma weekendu. Taka to historia, widziałeś?
    • KapitanJackSparrow
      No còż,fotografię lubię i cenię, lecz fotograf ze mnie raczej pospolity, ale też żaden film czy zdjęcia nie oddają w pełni  piękna krajobrazu, i jakież zdjęcie odda ciepło nagrzanego od Słońca kamienia na którym przycupniesz na szlaku, zapachu lasu czy powiewu wiatru w twarz?  Albo smaku pożywnej zupy po kilku godzinnej wędrówce na kacu ! 🤣 ps wiem znajdą się zapewne malkontenci którzy zaproponują mi w tym momencie zdjecie kamienia kamerą termowizyjną  ale i ono nie jest w stanie oddać przyjemności .
    • 4 odsłony ironii
      A zrobię 😁 sztuczną krew gdzieś miałam, muszę poszukać 😁 tylko czy zdążymy 😁   Szukaj, szukaj, bo jednak jak Ci ta peleryna spadnie, to...zmarzniesz 😁   A musimy jeszcze coś ogarnąć. Dobra, uważaj! Dzwonię! 😁
    • Nafto Chłopiec
      Jednak źle napisałem, podobno taka od razu była koncepcja, żeby film był grany zaledwie dwa dni na całym świecie i ani dnia więcej. Tak czy inaczej były protesty żeby w ogóle wycofali go z kin. Nie dziwię się, za mocno polecieli 😂
    • Chi
      Ja chcę do doooomu      Spokojnego leniwego i takie tam    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Dwie pod jedną peleryną ? No no no zapowiada się ciekawie hahah     A tak serio to jutro idę czegoś poszukać bo nie mam się w co ubrać na taką imprezę.    Makijaż krwawy mi zrobisz ?        
    • Gość w kość
      kapryśne to słońce, pojawia się i znika🤨 ... a może to chmury są złośliwe...    
    • Pieprzna
    • la primavera
      ,,Co cię  nie zabije "   Dość przyzwoity film  o dwóch takich co kradli. Dorastali wśród  gangsterki  i tak też weszli w swoje dorosłe życie, w filmie nie ma ani słowa o tym, by kiedyś próbowali żyć inaczej. Teraz jako dorośli mężczyźni- jeden z nich ma żonę i dzieci- dalej są chłopcami na posyłki lokalnego gangstera. Nie są to żadne wielkie mafie ale też nie jest to kradzież kieszonkowa. To odbieranie haraczy, wymuszanie biciem, skoki na niewielkie pieniądze. Wikłają się w narkotyki,pijaństwo i coraz bliżej im do więziennych krat.  Po wyjściu jeden z nich, ten który ma rodzinę, chce porzucić gangsterkę. Łatwe to nie jest,bo rachunki rosną, o uczciwa pracę trudno a kolega namawia na ostatni skok.    Mark Ruffo i Ethan Hawk grają tu głównych bohaterów i robią to na tyle przyzwoicie, że da się obejrzeć.    Bo na przykład taki  film  jak ,,Córka króla mokradeł" już taki nie był. Początek ciekawy, bo poznajemy rodzine ktora żyje  w lesie przy mokradłach,  z dala od cywilizacji. Dziewczynka wpatrzona w ojca towarzyszy mu na polowaniach, uczy się od niego. Matka natomiast zachowuje sie jakby byla zla na caly świat. O co tu chodzi dowiadujemy się już wkrótce i robi się bardzo ciekawie. Niestety dalsza część filmu nie udźwignęła  początku. Im bliżej końca tym gorzej.   
    • la primavera
      Lepiej pokaż jak tam ładnie  Tu by się przydał taki gif z wilka i zająca,  że w tym roku już nie, ale za to w przyszłym to..ja wam jeszcze pokaże. 🙂 Pan od gifów może znajdzie? Ja nie o statystykach  tylko o moim odczuciu.  Bardzo ładne. Więcej czerwieni niż w Pieninach 🙂   Tu wczorajsze widoki  orawskie: w strone Tatr-     I na Babią -
    • Wikusia
    • KapitanJackSparrow
      Brum miała, nie ty🤦
    • Nafto Chłopiec
      Fart że udało mi się to obejrzeć, bo na całym świecie po dwóch dniach wycofują z kin 😛
    • Katecheta
      Drodzi Bracia i Siostry, w dzisiejszej katechezie misyjnej pragniemy pochylić się nad fundamentalnym pytaniem o to, gdzie i jak spotykamy Boga. Często w pędzie współczesnego świata zatracamy sens autentycznej modlitwy, dając się wciągnąć w zewnętrzną widowiskowość i religijną turystykę. W tym kontekście niezwykle otrzeźwiający, wręcz proroczy głos zabiera babcia Ula, której słowa w 100% zasługują na pełne uznanie i poparcie. 1. Krytyka powierzchowności i masowego zgiełku Jak celnie zauważa babcia Ula, wielkie pielgrzymki do takich miejsc jak Częstochowa czy Licheń bywają często traktowane bezrefleksyjnie, przez co stają się wręcz „totalną głupotą”. Zadajmy sobie pytanie: po co wydawać ogromne sumy pieniędzy na dalekie podróże, skoro zamiast duchowego odrodzenia spotykamy tam wszechobecne tłumy, hałas i zupełny brak spokoju? Prawdziwa modlitwa potrzebuje przestrzeni wewnętrznej, a zgiełk wielkich zgromadzeń masowych często zagłusza cichy głos Boga w ludzkim sercu. 2. Piękno i wystarczalność Kościoła Parafialnego Babcia Ula wskazuje nam jedyną słuszną i głęboko zakorzenioną drogę: „Lepiej pojechać do kościoła w swojej parafii”. Dlaczego? Ponieważ to właśnie tam czeka na nas prawdziwa, nienaruszona komercją przestrzeń świętości. Jak poucza nas ta mądra kobieta, w kościele parafialnym „jest cisza, skupienie, prawdziwa wiara”. Nie musimy pokonywać setek kilometrów, narażać się na zmęczenie i tracić zasobów materialnych, żeby oddać cześć Stwórcy i powierzyć Mu nasze intencje. Bóg nie czeka na nas na końcu dalekiej trasy – On jest obecny w tabernakulum tuż obok nas, w naszej lokalnej wspólnocie. „Wystarczy wasz kościół parafialny i tyle” – te słowa stanowią potężny fundament zdrowego, dojrzałego katolicyzmu.  3. Misja odnowy duchowej w codzienności Misyjny wymiar tej nauki jest jasny: zamiast szukać emocji i widowiskowości w dalekich wojażach religijnych, powinniśmy odkryć na nowo skarb, jaki mamy na wyciągnięcie ręki. Prawdziwa misja chrześcijańska zaczyna się w naszej parafii. To tam budujemy żywą wspólnotę, tam karmimy się Słowem Bożym w ciszy i adoracji, tam też dajemy świadectwo autentycznej wiary sąsiadom i bliskim. Niech mądrość babci Uli będzie dla nas drogowskazem do głębszego, bardziej refleksyjnego i wolnego od próżnego blichtru życia duchowego. Amen.
    • katrcheta
      Szczęść Boże Kilka lat mnie już nie było ale postanowiłem wrócić do tego żeby uczyć od nowa religii. katecheza misyjna uciążliwa alergia i brak pobytu w kościele kilka lat. kiedyś dawniej moje dziadki miały siwy telewizor i namawiali mnie do tego bym oglądał mszę świętą w telewizorze ja jednak oglądałem w telefonie było to często zimą kiedy moje dziadki też nie mogły być w kościele były to trudne lata, później przekonałem się do telewizora i oglądałem mszę świętą o godzinie siódmej rano była to msza święta w kościele miłosierdzia Bożego w łagiewnikach był organistą pokazywany tak często że znałem go ponieważ cały czas tą mszę świętą oglądałem rodzice też mnie namawiali do oglądania w telewizji nawet mój brat były to ciężkie lata. było kiedyś święto Wniebowzięcia najświętszej Maryi Panny wtedy ja oglądałem mszę świętą w telewizorze u dziadków później zrobiłem dobie dożynki domowe czułem się jakbym był w zakładzie karnym. wszędzie nuda wszędzie ciężko ale wtedy to mi dało cenną lekcję to cierpienie nauczyło mnie że nie ma potrzeby jeździć do dużych kościołów że to głupota i niepotrzebny wydatek bo wam się wydaje że to jest inwestowanie czasu w dobre rzeczy a ja wam wszelkich pielgrzymek odradzam bo w każdej chwili możecie wylądować w szpitalu lepiej wykorzystać ten czas na rozrywkę bo życie jest zbyt krótkie by je marnować na niepotrzebne do niczego pielgrzymki. ksiądz który mówił o śmierci nawet się nie spodziewał że zostanie przygnieciony krzyżem. trzeba korzystać ze szczęścia i rozrywek bo czasami na szczęście może być za późno.   
    • Gość w kość
    • Gość w kość
      Ok, domyślam się, i wierzę bez zadawania jakichkolwiek dodatkowych pytań,
    • Gość w kość
      ... a kto nie ma, ten nie ma...   sama prawda, idziesz w dobrym kierunku😉
    • Gość w kość
      od trzech dni praktycznie nie ma słońca, już przygotowałem utwór... ... a tu wyszło ogromne słońce!   będzie piękny zachód, ... albo i nie, bo chmur mnóstwo...   ... no i zaszło za chmury, skubane!   ... więc utwór jednak adekwatny🤨  
    • Gość w kość
      i w godzinę naładowałaś te baterie?!🤯      
    • KapitanJackSparrow
      zatem prześpj się ( spojleruje - bez koszuli)
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...